ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Kolejny ciekawy wywiad "wRealu24". Tym razem prawie wszystko o gospodarce. 
19 grudzień 2018      Alina
Braun postawił wszystko va banque 
16 lipiec 2025      Artur Łoboda
Jeśliśmy tacy mądrzy..... 
12 luty 2013      Artur Łoboda
Spekulacje ceną węgla w czasie wojny na Ukrainie 
3 czerwiec 2022      Artur Łoboda
Języka polskiego nie znają 
7 luty 2020      Artur Łoboda
Mordercy żyją wśród Nas! 
6 listopad 2022     
Wystarczy tam być - by zostać eurokratą 
27 czerwiec 2016      Artur Łoboda
Niedźwiedzia przysługo szumowiny dla Dudy 
12 lipiec 2020     
Święte oburzenie - pod publikę 
11 grudzień 2009      Artur Łoboda
Polska zniszczona mentalnie, lojalnie, duchowo... 
2 luty 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Kiedy muzeum Holokaustu staje się wspólnikiem ludobójstwa: haniebne milczenie centrum Kapsztadu w sprawie Gazy 
27 sierpień 2025      Lance D Johnson
Akta Wielera 
23 marzec 2021      Obserwator
Dowód na to, że pandemia została zaplanowana celowo 
10 grudzień 2023     
Czy lekarze sami się szczepią? 
27 marzec 2020     
Kult kowidiański (część II) 
23 kwiecień 2021     
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (14.07.2011) 
10 październik 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Kto jest na tyle naiwnym? 
4 październik 2016      Artur Łoboda
#RespectUs 
26 luty 2019     
Globaliści wzywają do położenia kresu prywatnej własności wszystkich samochodów osobowych i ciężarowych 
12 lipiec 2023     
Ta muszelka w nocy 
22 czerwiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński

 
 

Aforyzmy 13 Zygmunt Jan Prusiński

AFORYZMY - autor Zygmunt Jan Prusiński

Ucieczka od rzeczywistych pomiarów narodzin i śmierci, gdzieś w krzewach szeleści - malinowa naga podlotka stworzona w poetyckim mieście.

Moje miasto niczym ze snu aprobuje łączenie namiętnych źródeł.

Symbioza nie kaleczy kędy noszę koszyk wierszy, wiem że czekają jak sikorki na mnie bym rozdawał im zwłaszcza te miłosne.

W moim mieście kobiety poruszają się muzycznie, ich biodra wołają o pamięć.

Nie zawodzi i nie kruszeje a wręcz zmaga się elastyczność drgań na jedno pocieszenie strun w wiolonczeli.

Cienie które mijam mają swoje nazwy.

Natenczas zapobiegliwy zamykam okiennice czuję w powietrzu nadchodzącą burzę - wtedy tylko gitara o deszczowych dźwiękach otwiera słuchającym serca.

Pasterz muzykant na fujarce grał górskim kozom, które wdzięczne rozśpiewały się chóralnie ze mną.

Nasila się mgła schodząca z gór.

To nic nie szkodzi że moje miasto maluję wciąż na płaszczyznach snu - ważne są wolne kobiety wędrujące między drzewami zapisując swe imiona.

Leżysz przede mną naga bym mógł znowu zasilić w tobie intymne światło.

Usta na wpół otwarte, całuję dolną wargę - szepczesz szmerem trawy.

Podobno był poetą nocnym, lubił pobyt wśród ulicznych lamp, stroił ten czas szanował ten czas, by noc przysiadła z nim na spaniu w dzień.

Nic szczególnego, wojny są poza moim wzrokiem a kaczeńce przepraszają nie wiem za co.

Rozbijam skały - wchodzę do środka by zmiażdżyć myśl o kochaniu z kobietą, którą poznaję w wierszu.

Nabywam rumieńców jako żywotny kawaler, że panna młoda Ewa ma jeden problem, którą sukienkę włożyć.

Stoję pod drzewem orzechowym i płuczę słowa jakbym szukał złota w kobiecie.

Nie będę wchodził w kolizję, przyroda ma swoje prawa – układa się światło, a porost drzew przy stawach nie milczy.

Tryptyk z nowym słowem roku, a nad borem szept poezji słyszę.

Zaczekam na ostatnie słowo – ureguluję czas wiersza nad potokiem dla kobiety, która wciąż czeka że przeniosę ją do snu.

Chciałbym złożyć przysięgę za Polskę – czy można o niej pisać że jest wolna, jak te trawy spowite z pieśni bez nut?

Zbieram kamienie jak modlitwy złożone na skrzydłach, ptak biały odleci tam przenieść wieści za ostatni słoneczny las.

Każdy kamień to inny blues w kolorze, zrywam jesienie dawno zapomniane – jest czas zastanowić się nad jutrem.

Bo ludzie to cienie minionego dnia, kobieta otwarta na miłość skubie korę z drzewa – sosna nie krwawi żywicą.

23 sierpień 2022

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Lech Wałęsa niczym Gomułka
marzec 13, 2005
Antoni Zambrowski
Błędna diagnoza
wrzesień 10, 2003
PKO BP - Zaniżona cena sprzedaży akcji
listopad 14, 2004
Najbardziej znany polski idiota
październik 30, 2006
Artur Łoboda
Moga wracac !
maj 27, 2003
Henryk Przemyski, Nasz Dziennik, 2002-07-20
Chcieliście UE, no to ją macie (1)
styczeń 11, 2005
Fakt odkwasil osiedle z filipinskiej zarazy.
październik 13, 2007
.
Historia-współczesność-współczesność-historia
grudzień 18, 2002
Artur Łoboda
Prywatyzacja na lewych torach Zagraniczne spółki przejmują infrastrukturę komunikacyjną miast
listopad 20, 2002
http://www.naszdziennik.pl/
38 milionów durniów
czerwiec 21, 2008
Artur Łoboda
Francja traci prestiż
wrzesień 21, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
TOPR gospodarzem Kongresu IKAR-CISA
październik 12, 2004
Dyktatura moneteriatu
lipiec 18, 2004
Nasz Dziennik
Apel Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu do kandydatów na Urząd Prezydenta RP
wrzesień 28, 2005
dr Leszek Skonka
Machloja grubymi nićmi szyta
sierpień 10, 2002
Unia Europejska to szatan
lipiec 20, 2006
Tomasz Teluk
Opus Diaboli
grudzień 26, 2005
Mirosław Sieja
Śmierć Saddama Husseina
grudzień 30, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Kolejny rekord Nocy Muzeów
maj 23, 2007
TRYBUNAŁ STANU
wrzesień 9, 2003
www.dziennik.krakow.pl
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media