ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Pozwól mi to wyrazić jasno 
15 październik 2024      Karen Kwiatkowski
Wzrost ujemny - nowa polska specjalność 
17 lipiec 2013      Artur Łoboda
Informacja o przestępstwie popełnionym przez NIK 
29 maj 2015      Artur Łoboda
Morawiecki, jesteś za wszystko odpowiedzialny! 
26 luty 2020     
Stany Zjednoczone pod żydowską okupacją 
6 styczeń 2020     
Największa porażka dyplomacji Izraela ostatnich lat.  
18 październik 2009      tłumacz
Zapytanie w Trybie Prawa prasowego do Jarosława Jana Pinkasa – Głównego Inspektora Sanitarnego 
12 lipiec 2020     
Zrozumieć samego siebie, by nie popełniać błędu 
19 grudzień 2014      Artur Łoboda
Nie wolno uczyć się od Żydów fiskalizmu, nie wolno oddawać im pobierania podatków 
26 listopad 2018     
Prawdziwy stosunek PiS do rolników 
14 marzec 2019      Artur Łoboda
Liberalizm nas zabije 
5 grudzień 2014      www.polskawalczaca.com
Platforma Obywatelska winna się modlić - by to z PiSem przegrała wybory 
5 październik 2014      Artur Łoboda
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (16.07.2011) 
11 październik 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Kategoryczny sprzeciw spadkobierców Gintrowskiego, do wykorzystywania utworów artysty na demonstracjach KOD-u 
21 styczeń 2016      Agnieszka i Julia Gintrowskie
Niebezpieczna łatwowierność 
3 kwiecień 2022      Caitlin Johnstone
Kartel tuszowania 
22 styczeń 2023     
Francuzi to mali ludzie 
27 sierpień 2017      Alina
Bociany są wszędzie 
10 maj 2021      Artur Łoboda
Nareszcie jakaś pozytywna wiadomość z Polski... 
      tłumacz, wynarodowiony
Burak na włościach 
20 kwiecień 2016      Artur Łoboda

 
 

Aforyzmy 13 Zygmunt Jan Prusiński

AFORYZMY - autor Zygmunt Jan Prusiński

Ucieczka od rzeczywistych pomiarów narodzin i śmierci, gdzieś w krzewach szeleści - malinowa naga podlotka stworzona w poetyckim mieście.

Moje miasto niczym ze snu aprobuje łączenie namiętnych źródeł.

Symbioza nie kaleczy kędy noszę koszyk wierszy, wiem że czekają jak sikorki na mnie bym rozdawał im zwłaszcza te miłosne.

W moim mieście kobiety poruszają się muzycznie, ich biodra wołają o pamięć.

Nie zawodzi i nie kruszeje a wręcz zmaga się elastyczność drgań na jedno pocieszenie strun w wiolonczeli.

Cienie które mijam mają swoje nazwy.

Natenczas zapobiegliwy zamykam okiennice czuję w powietrzu nadchodzącą burzę - wtedy tylko gitara o deszczowych dźwiękach otwiera słuchającym serca.

Pasterz muzykant na fujarce grał górskim kozom, które wdzięczne rozśpiewały się chóralnie ze mną.

Nasila się mgła schodząca z gór.

To nic nie szkodzi że moje miasto maluję wciąż na płaszczyznach snu - ważne są wolne kobiety wędrujące między drzewami zapisując swe imiona.

Leżysz przede mną naga bym mógł znowu zasilić w tobie intymne światło.

Usta na wpół otwarte, całuję dolną wargę - szepczesz szmerem trawy.

Podobno był poetą nocnym, lubił pobyt wśród ulicznych lamp, stroił ten czas szanował ten czas, by noc przysiadła z nim na spaniu w dzień.

Nic szczególnego, wojny są poza moim wzrokiem a kaczeńce przepraszają nie wiem za co.

Rozbijam skały - wchodzę do środka by zmiażdżyć myśl o kochaniu z kobietą, którą poznaję w wierszu.

Nabywam rumieńców jako żywotny kawaler, że panna młoda Ewa ma jeden problem, którą sukienkę włożyć.

Stoję pod drzewem orzechowym i płuczę słowa jakbym szukał złota w kobiecie.

Nie będę wchodził w kolizję, przyroda ma swoje prawa – układa się światło, a porost drzew przy stawach nie milczy.

Tryptyk z nowym słowem roku, a nad borem szept poezji słyszę.

Zaczekam na ostatnie słowo – ureguluję czas wiersza nad potokiem dla kobiety, która wciąż czeka że przeniosę ją do snu.

Chciałbym złożyć przysięgę za Polskę – czy można o niej pisać że jest wolna, jak te trawy spowite z pieśni bez nut?

Zbieram kamienie jak modlitwy złożone na skrzydłach, ptak biały odleci tam przenieść wieści za ostatni słoneczny las.

Każdy kamień to inny blues w kolorze, zrywam jesienie dawno zapomniane – jest czas zastanowić się nad jutrem.

Bo ludzie to cienie minionego dnia, kobieta otwarta na miłość skubie korę z drzewa – sosna nie krwawi żywicą.

23 sierpień 2022

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Marszałek Piłsudski widziany z bliska
grudzień 5, 2002
zaprasza.net
Wybory: ocena zwycięzców i przegranych
październik 26, 2007
Adam Śmiech
Jaka gospodarka?
grudzień 5, 2006
bez podpisu, lub b.p.
Column One: Jews Wake Up!
grudzień 9, 2006
przysłał ICP
Stoen zostanie sprzedany
grudzień 19, 2002
PAP
Królowie
styczeń 13, 2007
Radio Kraków
Skrótowy opis procesów socjologicznych które nastąpiły w Polsce
maj 26, 2005
Adam Sandauer
"Płaska Ziemia" wiedzących wszystko najlepiej
lipiec 19, 2003
Co jest nie tak z IMF (Miedzynarodowy Fundusz Walutowy) i WB (Bank Swiatowy)?
styczeń 6, 2003
Już za Was wybrano
luty 1, 2004
PAP
Czy to koniec obecnego systemu finansowego?
styczeń 7, 2009
Dariusz Kosiur
Czyżby kolejny dowód na zaplanowanie ataku na wieże w NYC przez Mossad?
lipiec 27, 2004
śledczy
POLSKO - POLONIJNA ORGANIZACJA NARODU POLSKIEGO
listopad 14, 2004
Życzenie śmierci
marzec 19, 2009
Dariusz Kosiur
Powrot
październik 28, 2005
przeslala Elzbieta
Woda zycia - zycia narodu
maj 7, 2008
Elzbieta Gawlas Toronto
13 grudnia 2006 Stan Tymiński: Stan Wojenny – Dolarowa „Solidarność”
grudzień 18, 2006
Stanisław Tymiński
Walka zręcznie pozorowana. Unia Europejska
listopad 18, 2002
Katarzyna Szymańska-Borginon
Pół wieku od obalenia demokracji w Iranie przez USA
marzec 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Dzielenie skóry na nied?wiedziu
październik 28, 2003
www.krakow.pl
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media