ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Polski obłęd 
14 luty 2024      Artur Łoboda
Reforma starych mediów publicznych czy powołanie Nowych Mediów Narodowych? 
8 styczeń 2016      stowarzyszenierkw.org
Kryzys głodu i otylstwa 
17 listopad 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Wikipedia w służbie totalitaryzmów  
14 kwiecień 2013      Artur Łoboda
Grypa nie żyje: teraz Korona musi służyć jako „najgroźniejsza epidemia” 
9 kwiecień 2021      Obserwator
Ostatni dzwonek by powstała w Polsce obywatelska Komisja ds. Badania koronawirusa 
1 wrzesień 2020      ACU2020
Jakim trzeba być głupim? 
26 styczeń 2022      Artur Łoboda
Wirusy przeziębienia "nie lubią" SARS-CoV-2 
25 marzec 2021      hens
List do kolegi po fachu 
7 maj 2015      Artur Łoboda
Polscy podludzie we UE 
25 czerwiec 2016      Artur Łoboda
Seniorzy mocno narażeni na śmierć w wyniku Covid-19. Epidemia w Hiszpanii ujawniła smutną prawdę 
13 czerwiec 2020     
Wszyscy zapomnieli do czego służy Prawo 
25 wrzesień 2017     
Zygmunt Jan Prusiński LAS KOBIET – część druga 
25 marzec 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Program dla Polaków 
5 lipiec 2015      Artur Łoboda
Przepowiednia 
14 lipiec 2015      Artur Łoboda
Szczepionki przeciw Covid częścią większego planu WYELIMINOWANIA wolnej woli człowieka 
21 luty 2022      Ramon Tomey
Epoka post-covid 
6 kwiecień 2022      Artur Łoboda
Kruk krukowi oka nie wykole 
9 grudzień 2016     
Pisowski zamach stanu 
25 czerwiec 2020     
Struna ciszy kokietuje wiersze poetów. Ja słyszę twoją gitarę... 
21 listopad 2020      Zygmunt Jan Prusiński

 
 

Aforyzmy 13 Zygmunt Jan Prusiński

AFORYZMY - autor Zygmunt Jan Prusiński

Ucieczka od rzeczywistych pomiarów narodzin i śmierci, gdzieś w krzewach szeleści - malinowa naga podlotka stworzona w poetyckim mieście.

Moje miasto niczym ze snu aprobuje łączenie namiętnych źródeł.

Symbioza nie kaleczy kędy noszę koszyk wierszy, wiem że czekają jak sikorki na mnie bym rozdawał im zwłaszcza te miłosne.

W moim mieście kobiety poruszają się muzycznie, ich biodra wołają o pamięć.

Nie zawodzi i nie kruszeje a wręcz zmaga się elastyczność drgań na jedno pocieszenie strun w wiolonczeli.

Cienie które mijam mają swoje nazwy.

Natenczas zapobiegliwy zamykam okiennice czuję w powietrzu nadchodzącą burzę - wtedy tylko gitara o deszczowych dźwiękach otwiera słuchającym serca.

Pasterz muzykant na fujarce grał górskim kozom, które wdzięczne rozśpiewały się chóralnie ze mną.

Nasila się mgła schodząca z gór.

To nic nie szkodzi że moje miasto maluję wciąż na płaszczyznach snu - ważne są wolne kobiety wędrujące między drzewami zapisując swe imiona.

Leżysz przede mną naga bym mógł znowu zasilić w tobie intymne światło.

Usta na wpół otwarte, całuję dolną wargę - szepczesz szmerem trawy.

Podobno był poetą nocnym, lubił pobyt wśród ulicznych lamp, stroił ten czas szanował ten czas, by noc przysiadła z nim na spaniu w dzień.

Nic szczególnego, wojny są poza moim wzrokiem a kaczeńce przepraszają nie wiem za co.

Rozbijam skały - wchodzę do środka by zmiażdżyć myśl o kochaniu z kobietą, którą poznaję w wierszu.

Nabywam rumieńców jako żywotny kawaler, że panna młoda Ewa ma jeden problem, którą sukienkę włożyć.

Stoję pod drzewem orzechowym i płuczę słowa jakbym szukał złota w kobiecie.

Nie będę wchodził w kolizję, przyroda ma swoje prawa – układa się światło, a porost drzew przy stawach nie milczy.

Tryptyk z nowym słowem roku, a nad borem szept poezji słyszę.

Zaczekam na ostatnie słowo – ureguluję czas wiersza nad potokiem dla kobiety, która wciąż czeka że przeniosę ją do snu.

Chciałbym złożyć przysięgę za Polskę – czy można o niej pisać że jest wolna, jak te trawy spowite z pieśni bez nut?

Zbieram kamienie jak modlitwy złożone na skrzydłach, ptak biały odleci tam przenieść wieści za ostatni słoneczny las.

Każdy kamień to inny blues w kolorze, zrywam jesienie dawno zapomniane – jest czas zastanowić się nad jutrem.

Bo ludzie to cienie minionego dnia, kobieta otwarta na miłość skubie korę z drzewa – sosna nie krwawi żywicą.

23 sierpień 2022

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Echo, czyli rozmowa Bogiem?
styczeń 21, 2008
Marek Olżyński
$$$
kwiecień 22, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Granice Władzy Czasów Wojny w USA
grudzień 20, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Święto bez pracy. A nomenklatura bawi się dalej
maj 1, 2003
PAP
Zaklamywanie Historii
styczeń 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
To są Wasi "rodacy"
styczeń 26, 2009
Artur Łoboda
Szpiclowski sabotaż
styczeń 25, 2008
Goska
Wpływ paradygmatu neo-darwinowskiego na upowszechnianie się osobowości komercyjno-konsumpcyjnej
październik 31, 2003
Marek Głogoczowski
Pamiętniki sprzymierzeńcami policji
lipiec 24, 2005
Mirnal
13 XII 2007
grudzień 10, 2007
przesłał .
Polska Kwaśniewskiego czy Rydzyka?
październik 21, 2005
PAP
Gnoza - korzenie obledu
czerwiec 16, 2007
...
Order Orła Białego dla Bronisława Geremka
grudzień 11, 2002
PAP
MSP czeka na ocenę ryzyka politycznego sprzedaży akcji RG
lipiec 26, 2002
PAP
Lekcja, która niczego nie uczy
sierpień 27, 2004
Wedle polityków "jest już sposób na lichwę"
luty 8, 2006
Monika Krześniak
Trybunał Stanu
wrzesień 30, 2003
Sensacje dla prostego ludu
lipiec 13, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
U progu wojny
lipiec 13, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Problem gotowanego królika
marzec 20, 2005
Andrzej Kumor
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media