ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
więcej ->

 
 

To wreszcie spisane, krążyło po Warszawie dawno

Medyczne „haki” WSI - str.6
Leszek Misiak, Piotr Nisztor

Według informacji, do których dotarła „Gazeta Polska”, dane medyczne VIP-ów leczonych w szpitalu MSWiA w Warszawie mogły trafić w ręce obcych wywiadów. Dane wyciekały poprzez podrobione oprogramowanie komputerowe, wprowadzone do szpitala na zlecenie Wojskowych Służb Informacyjnych. – Nic o tym nie wiedziałem – zarzeka się dr Marek Durlik, do niedawna szef szpitala.
Według materiałów, do których dotarła „GP”, Wojskowe Służby Informacyjne miały od 1999 r. dostęp do bazy danych najważniejszych osób w państwie, leczonych w szpitalu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przy ul. Wołoskiej w Warszawie oraz w zlikwidowanej klinice rządowej przy ul. Karowej. Dzięki temu mogły wpływać na sposób leczenia VIP-ów, szantażować ich, a nawet „eliminować” z negocjacji polityczno-gospodarczych. Według naszych informatorów system zbudowany na bazie nielegalnego modułu działa do dziś, a bazy danych mogą być zdeponowane w szwajcarskim banku. Niewykluczone, że już znalazły się w rękach obcych wywiadów.
Do tajnej operacji wykorzystano 59-letniego Wiesława B., do 1995 r. oficera operacyjnego WSI, właściciela spółki komputerowej CSC Int., prezesa spółki Olbart oraz ostatniego szefa opisanej w raporcie likwidacyjnym WSI fundacji Pro Civili. WSI chodziło o przejęcie wiedzy operacyjnej dotyczącej VIP-ów. W tym celu firma B. miała podrobić funkcjonujący już w szpitalu program, a następnie po usunięciu prawidłowego wprowadzić do użytku w placówce swój podrobiony produkt ze specjalnym modułem do monitorowania VIP-ów. Firmie WSI udało się wprowadzić na teren szpitala osoby, które odbierały sprzęt, zarządzały oprogramowaniem, kodami dostępu, całą bazą VIP-ów i pilnowały, by projekt realizowany przez B. był chroniony przed osobami postronnymi. Ci ludzie do dziś pracują w szpitalu MSWiA, a B., według naszych informacji, wyemigrował do Szwajcarii, gdzie jest kierownikiem ochrony jednego z banków w Zurychu.
Dr Marek Durlik, do niedawna dyrektor szpitala MSWiA, stwierdził w rozmowie z „GP”, że nic nie wiedział o wprowadzonym do szpitala podrobionym oprogramowaniu oraz interesach WSI w kierowanej przez siebie placówce.
> Tajemnicza podmiana
Pod koniec lat 90. szpital MSWiA potrzebował oprogramowania ułatwiającego funkcjonowanie placówki. Gdy szpital zakupił sprzęt komputerowy od firmy Toshiba Medical System, otrzymał jednocześnie oprogramowanie Hospital Data Menagement 99, do którego prawa autorskie posiadał informatyk Robert K. Ponieważ był to tylko jeden moduł, szpital miał wypłacić pieniądze za program dopiero po jego rozbudowaniu. Oprogramowanie zainstalowano 8 kwietnia 1999 r. na izbie przyjęć oraz na oddziale obserwacyjnym szpitala. „W okresie od kwietnia do lipca były wykonywane drobne modyfikacje oprogramowania HDM’99 oraz typowe inne działania konserwacyjne. W miesiącu lipcu działając w moim imieniu firma TMS umożliwiła szpitalowi dalsze bezpłatne, czasowe użytkowanie w/w oprogramowania” – czytamy w jednym z pism Roberta K. Na początku grudnia HDM został jednak usunięty z komputerów szpitala, a jego miejsce zajął łudząco podobny program o nazwie DHS. „Oprogramowanie to zarówno na wydrukach, jak i na ekranach posiada szereg błędów ortograficznych i literowych oraz wykazuje nieprawidłowości w działaniu. Sam wygląd i działanie oprogramowania (niedopracowane) wskazują na próbę szybkiego stworzenia oprogramowania, które dla personelu szpitala ma wyglądać jak poprzednie (HDM’99)” – czytamy w jednym z pism Roberta K.
> Co wiedział Durlik
Nowe oprogramowanie o nazwie DHS miało być wykonane przez firmę CSC Int., której prezesem był Wiesław B., były oficer operacyjny WSI. Zakup modułu od firmy kosztował szpital 70 tys. zł. Zdaniem dyrektora Durlika była to korzystna transakcja. – Za oprogramowanie TMS musielibyśmy zapłacić ponad milion złotych. Taniej było więc zakupić moduł, który potem będzie rozwijany przez naszych pracowników – tłumaczy były dyrektor szpitala MSWiA. Po zakupie modułu do pracy w szpitalu przyszło dwóch informatyków, którzy wcześniej pracowali właśnie w firmie CSC Int. – Zatrudniłem w szpitalu W. i M., ponieważ powiedzieli mi, że B. jest im winny pieniądze i mają problemy z ich wyegzekwowaniem. To oni rozwinęli system, który bazował na DHS. W. był sprawdzany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i posiada jako administrator odpowiedni certyfikat bezpieczeństwa, dopuszczający go do tajnych informacji – wyjaśnia Durlik.
Według informacji „GP” spółka CSC powstała tylko po to, aby sprzedać oprogramowanie szpitalowi MSWiA. Początkowo mieściła się przy ul. Świętokrzyskiej 11/21 w Warszawie, w tym samym budynku, w którym znajduje się główna siedziba Narodowego Banku Polskiego. W połowie 2000 r. zmieniła adres. Firmę reprezentowali: Wiesław B., jego syn Piotr oraz M. – który dziś pracuje jako informatyk w szpitalu MSWiA. Według naszych informatorów to właśnie firma Wiesława B. doprowadziła do skopiowania programu HDM’99, a następnie wykasowała oryginalne oprogramowanie z komputerów szpitala i wprowadziła na jego miejsce „swój” produkt. – Jeśli B. lub jego ludzie skopiowali oprogramowanie, to powinni ponieść konsekwencje. Mnie nic na ten temat nie było wiadomo, poza tym w ogóle nie znam się na komputerach – twierdzi Durlik. – B. od początku wydawał mi się mało wiarygodny. Nie wiedziałem jednak nic o jego przeszłości. Spotkałem się z nim może kilka razy, ale nie znam go zbyt blisko – dodaje.
> Fundacja i tajemnicza firma
Niedługo po tym, jak założył spółkę CSC Int., B. został prezesem firmy Olbart. Następnie wniósł do niej aportem... podrobione w CSC Int. oprogramowanie. – Zrobił to bez powiadomienia wspólników, dzięki czemu uzyskał przewagę głosów – twierdzi nasz informator. Obecnie organy ścigania sprawdzają, czy B. nie działał na szkodę spółki. Poprzednikiem B. na fotelu prezesa Olbartu był oficer WSI kpt. Piotr Polaszczyk. Według raportu z likwidacji WSI był to bliski współpracownik m.in. płk. Aleksandra Lichockiego (ostatniego szefa Zarządu I Szefostwa WSW) oraz płk. Marka Wolnego (ostatniego szefa Oddziału II w Zarządzie III, a wcześniej szefa Oddziału III w Zarządzie I Szefostwa WSW). Z ich inspiracji miał kontaktować się z politykami prawicy, m.in. z Janem Olszewskim. Płk Wolny w marcu 1999 r. wszedł do Rady Fundacji „Pro Civili”, której prezesem został... Wiesław B. Z raportu z likwidacji WSI wynika, że właśnie działalność fundacji doprowadziła Wojskową Akademię Techniczną do milionowych strat.
Fundacja powstała w 1994 r. z inicjatywy dwóch austriackich obywateli: Manfreda Holletschera oraz Antona Kacso. Miała wspierać m.in. poszkodowanych w wypadkach czy młode talenty. Faktycznie była to jednak przykrywka dla działalności WSI. Fundacja handlowała paliwem, oprogramowaniem, zajmowała się też leasingiem oraz nieruchomościami. Obok płk. Wolnego w „Pro Civili” zasiadał również syn B. oraz żona kpt. Polaszczyka. Fundacja mieściła się w tym samym biurze co firma Olbart – przy ul. Świętokrzyskiej 14 B w Warszawie, naprzeciwko siedziby firmy CSC Int. Wejście z oprogramowaniem do szpitala MSWiA miało dla WSI konkretny cel – przejęcie kontroli nad bazą danych placówki.
> Medyczny szantaż
Przebieg chorób, krępujące schorzenia, lista zażywanych leków, wyniki badań, a nawet preferencje seksualne – to tylko część informacji znajdujących się w karcie pacjenta każdej z placówek medycznych. Nie ma się więc co dziwić, że dokumentację szpitalną zaczęto nazywać „medycznym Instytutem Pamięci Narodowej”. Powód? Informacje o pacjentach, podobnie jak te zgromadzone w IPN, mogą posłużyć m.in. do szantażu i manipulacji. Wiedza o przebiegu choroby, jej prognozowanie, sposób dawkowania leków, a także ich zmiana mogą być wykorzystane do wpływania na decyzje VIP-ów. Zdaniem Marka Stankiewicza, redaktora naczelnego „Gazety Lekarskiej”, dane medyczne są bardzo cennym ?ródłem informacji. – W dokumentach pacjenta jest wszystko. Jeśli ktoś ma np. zniekształcenie penisa czy chorobę weneryczną, na pewno nie chciałby, aby te informacje wpadły w ręce osób niepowołanych. Taka osoba może bowiem paść ofiarą szantażu – wyjaśnia. – Wystarczy jednak użyć wyobra?ni i okaże się, że te dane mogą posłużyć także do wielu innych celów – dodaje.
Jakich? Wystarczy odstawić lub zamienić leki komuś, kto powinien je zażywać np. co 48 godzin. Dotyczy to m.in. cukrzyków, którzy, aby normalnie funkcjonować, muszą codziennie wstrzykiwać sobie insulinę. Nawet zmiana diety w połączeniu z określonymi lekami może spowodować reakcje umożliwiające łatwiejsze sterowanie chorym człowiekiem. Niekiedy można wręcz spowodować, aby przez jakiś czas nie do końca kontrolował swoje zachowanie. – Takie działania mogą być podjęte, jeśli chce się np. wyeliminować kogoś z ważnych negocjacji politycznych czy gospodarczych. Można w ten sposób paraliżować operacyjnie wiele obszarów działań w polityce i biznesie – mówi jeden z naszych informatorów, były oficer WSI. – Dostęp do bazy medycznej to skuteczny sposób dotarcia do osób, które są chore lub mają kogoś chorego w rodzinie, a znajdują się w zainteresowaniu służb specjalnych. W ten sposób łatwiej jest przekonać kogoś do określonego działania – wyjaśnia.
> Dane w rękach obcych służb
Według naszych rozmówców związanych ze służbami specjalnymi, dane medyczne najważniejszych osób w państwie warte są miliony dolarów. – Taki towar można sprzedać w Moskwie, Berlinie czy Tel Awiwie – mówi były oficer WSI, który bardzo dobrze zna B. – Jeżeli facet, który był nałogowym alkoholikiem, wraca na „pierwszą linię” w służbach i zostaje szefem ochrony banku w Szwajcarii, to rodzi się pytanie: dlaczego właśnie w tym banku, kto tam zdeponował pieniądze i co znajduje się w skrytkach? I jakie względy zdecydowały, że przyjęto go na taką funkcję? – pyta retorycznie.
Być może praca w Szwajcarii miała być dla B. wynagrodzeniem za lojalność wobec WSI. Nie jest jednak wykluczone, jak twierdzi jeden z naszych informatorów, że właśnie w ochranianym przez B. banku znajduje się zdeponowana baza danych ze szpitala MSWiA.

21 marzec 2007

Świadek 

  

Archiwum

NEXUS - Bronie do zdalnej manipulacji mozgu
czerwiec 20, 2008
Goska
Churchill, rasista uległy Żydom?
listopad 9, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Refleks szachisty
listopad 11, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
POLSKA - UNIA 20
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
Paniczna wyprzedaż złotego przez zagranicę
lipiec 5, 2002
PAP
Paranoja Izraela, Gruzja i atak na Iran?
wrzesień 7, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Medialny lobbing Izb Lekarski w barterze od firm farmaceutycznych.
styczeń 14, 2006
Adam Sandauer
Unia Europejska zamierza wprowadzić powszechny zakaz tzw. negowania Holokaustu
styczeń 18, 2007
bibula- pismo niezależne
Wannsee, Madagascar, Lenin, Hitler, and the Jews
marzec 23, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Zwierzenia nawiedzonego
czerwiec 2, 2008
Artur Łoboda
Genialność strategii
padziernik 4, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
„Gazeta Polska” puszcza „farbę”.
czerwiec 26, 2007
Piotr Kolczynski
Czy to początek opamiętania?
czerwiec 2, 2005
Artur Łoboda
Kolejna przewałka. "Młodzież przyszłością narodu”
grudzień 30, 2002
Artur Łoboda
11 listopada 2004
listopad 12, 2004
Artur Łoboda
Ankieta: Oszacuj kompromitująco niską frekwencję
wrzesień 28, 2008
tłumacz
Masoni nie wybrali Belki
listopad 25, 2005
Czego nie powiedział profesor Poznański
styczeń 23, 2005
Artur Łoboda
Co takiego kryje przeszłość, że zamyka usta historykom IPN?
styczeń 31, 2008
Marek Olżyński
Płażyński przypuszcza, że w Polsce jest korupcja
luty 11, 2003
Piotr Mączyński
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media