ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

W jakim kraju naprawdę żyjemy? 
26 styczeń 2015      Artur Łoboda
Doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Ministra Zdrowia Szumowskiego  
27 lipiec 2020     
Dla Krakusów i okolic 
5 czerwiec 2019      Alina
„Nieszczepione” BBC: zbiór danych pandemicznych – część 3 
11 wrzesień 2022      Iain Davis
Wielki PRZEKRĘT w PKP CARGO? KTO stoi za UKRAINIAN RAILWAYS CARGO POLAND 
7 lipiec 2024     
PiS-owskie media kłamią! 
27 lipiec 2016      Artur Łoboda
Z cłami czy bez, dolar amerykański jest piramidą finansową 
2 grudzień 2024     
Aktualizacja wiedzy o Bernardzie Shaw. George Bernard Shaw – noblista eugenik - super eksterminator 
16 grudzień 2018      Alina
Schował się do swojej nory 
28 luty 2022      Artur Łoboda
Auld Lang Syne 
29 styczeń 2020      Brexit
Brak wzrostu liczby koronawirusa Dwa tygodnie po zniesieniu mandatu dotyczącego maski w Teksasie 
26 marzec 2021     
Ujawniono pandemię oszustwa: CDC przyznaje, że testy PCR nie działają  
11 styczeń 2022      Kevin Hughes
Radioaktywny Euro 
20 maj 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Adam i Ewa 
4 listopad 2010      Goska
Paradoksalnie stosowanie pestycydów ma ścisły związek z zakazem uprawy konopi i maku 
19 maj 2022      Alina
Alex Jones i koniec świata 
10 styczeń 2011      Goska
Oszustwa dobrze się sprzedające 
12 październik 2013      Artur Łoboda
Globalne samobójstwo 
5 kwiecień 2009      Ignacy Nowopolski
Izrael Niewdzięczny Sprzymierzeniec USA 
9 wrzesień 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Ujawniono marionetki Klausa Schwaba „Młodzi światowi liderzy” — Trudeau w Kanadzie, Buttigieg w USA, Macron we Francji i wiele innych 
20 luty 2022     

 
 

Marsz Niepodległości 2014


Marsz Niepodległości 2014 – relacja i fotoreportaż

http://autonom.pl/?p=9887



Jak co roku, 11 listopada ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Do stolicy zjechały się dziesiątki tysięcy osób pragnących zamanifestować tego dnia swój patriotyzm i obywatelskie nieposłuszeństwo. Tradycyjnie nie obyło się bez „okołomarszowych” wydarzeń, które choć z uzasadnionych względów budzą wiele kontrowersji, w opinii naszej redakcji zostały potraktowane nazbyt „z góry” przez organizatorów oraz część uczestników. Zacznijmy jednak od początku…

Uczestnicy marszu docierali do stolicy od wczesnych godzin rannych. I choć przed południem centrum miasta wydawało się być raczej opustoszałe, wystarczyło zajrzeć w pierwszą lepszą ciemną uliczkę, by dostrzec licznie zgromadzone oddziały policji, które – jak się okazało – miały za zadanie nie dopuścić do udziału w marszu wielu zorganizowanych grup przyjezdnych. Spora część osób wychodząca z dworca kolejowego, czy wysiadająca z autokarów w okolicy miejsca zgromadzenia była spisywana i przeszukiwana przez policjantów. Jeśli przy którymś z legitymowanych policjanci znaleźli np. racę świetlną czy kominiarkę (których posiadanie ani zakładanie na demonstracjach nie jest zabronione), był on dowożony na komendę „w celu wyjaśnienia”. Bez różnicy, czy dana osoba została przewieziona na komisariat o godzinie 8, 11 czy 14 – żadna z nich nie zdołała wziąć udziału w Marszu Niepodległości, bowiem policjanci przetrzymali każdego co najmniej do godziny 18, a więc kiedy marsz dobiegał już końca. Nie znamy dokładnych statystyk, jednak nie zdziwiłoby nas, gdyby co najmniej połowa zatrzymanych 11 listopada osób to właśnie ludzie wywiezieni na komisariaty w celu przetrzymania ich na czas marszu.

Marsz rozpoczął się na kilka minut po godzinie 15, a otworzyły go przemówienia organizatorów z Ruchu Narodowego i zaproszonych gości. Przemawiali między innymi nacjonaliści z Francji (Renouveau français), Hiszpanii (Democracia Nacional), Węgier (Jobbik) oraz Włoch (Forza Nuova). Wystąpienia zagranicznych prelegentów zawierały sporo trafnych spostrzeżeń, wśród których nie zabrakło krytyki globalizmu i liberalizmu – a więc wątku, którego w polskim środowisku nacjonalistycznym jest wciąż za mało. Nacjonalistów z Europy było znacznie więcej, jednak przedstawiciele tylko czterech wymienionych narodów zabrali głos w przemowach do uczestników pochodu. Po przemówieniach nad zgromadzonymi zapłonęła niezliczona ilość rac, którym towarzyszyły powiewające biało-czerwone flagi i donośne okrzyki. Następnie, przy akompaniamencie puszczanej z samochodów narodowej muzyki marsz wyruszył ulicami stolicy, tym razem trasą różniącą się od tej znanej z poprzednich lat.

W tym roku trasa marszu wiodła na prawą stronę Wisły. Po raz pierwszy Marsz Niepodległości przeszedł przez Most Poniatowskiego, a organizatorzy tłumacząc swoją decyzję o zmianie trasy przypominali o wypadającej w tym roku 150. rocznicy urodzin Romana Dmowskiego, który narodził się i większość swojego życia spędził właśnie w tej części Warszawy. Przed wejściem marszowej kolumny na most miały miejsce pierwsze wspomniane na początku relacji „okołomarszowe” wydarzenia. Zgromadzeni w tej okolicy policjanci zostali „obdarowani” butelkami, pirotechniką i kamieniami. Całość nie trwała jednak zbyt długo i po chwili uczestnicy marszu przekraczali Wisłę podążając w stronę Stadionu Narodowego, w którego okolicy miał zakończyć się pochód. Po drugiej stronie mostu doszło do kolejnych zdarzeń, które jednak zasługują na negację – zostały bowiem wzniecone przez osoby mało odpowiedzialne, a ich finał mógł się skończyć nawet tragicznie za sprawą faktu, iż gdyby na moście doszło do paniki wśród uczestników to najprawdopodobniej nie obyłoby się bez mocno poturbowanych czy nawet stratowanych osób. Media podawały informację o ataku grupy zamaskowanych ludzi na czoło pochodu i – niestety – były to informacje prawdziwe. Na publikowanych w sieci zdjęciach z tego zajścia widać najprawdopodobniej młode osoby (przynajmniej tak sugeruje ich niezbyt rosła postura), które z sobie tylko znanych przyczyn nacierają na powołaną przez organizatorów „Straż Marszu Niepodległości”. Części ich garderoby mogą wskazywać na konotacje ze środowiskiem kibicowskim, w związku z czym właśnie to środowisko jako pierwsze mocno skrytykowało całe zajście.

W okolicach mieszczącego się za mostem Ronda Waszyngtona trwały natomiast poważniejsze starcia radykalnej części uczestników z policją. Oprócz „znanych” do tej pory atrybutów, takich jak kamienie czy petardy, w stronę policjantów poleciało również kilka tzw. koktajli Mołotowa, co podkreśla w pewien sposób znaczną radykalizację nastrojów i determinację u coraz większej części społeczeństwa. Oddziały prewencji wspierane były przez antyterrorystów oraz Żandarmerię Wojskową. W ruch poszła również „polewaczka”, którą policjanci bez uzasadnionej przyczyny skierowali na niezwiązaną ze starciami kolumnę Marszu Niepodległości. Policjanci operowali „polewaczką” tak nieudolnie, że zostały z niej potraktowane również okoliczne budynki – w kilku prywatnych mieszkaniach puszczany przez policję strumień wody wybił szyby w oknach (sic!).

Kiedy uczestnicy marszu zmierzali pod rozstawioną koło Stadionu Narodowego scenę, z której trwały już kończące marsz przemówienia organizatorów, tłum „zwykłych” ludzi (mamy tu na myśli m.in. osoby starsze, kobiety oraz ludzi absolutnie niezainteresowanych jakimikolwiek zamieszkami) został zaatakowany przez oddział policyjnej prewencji oraz wojskowych żandarmów, którzy na oślep pryskali gazem, bili pałkami oraz rzucali granaty ogłuszające. Spowodowało to popłoch, ale i zorganizowaną reakcję bardzo licznej grupy osób – atak „chuliganów” i „ekstremistów” na błoniach Stadionu Narodowego skutecznie przepędził agresywnych troglodytów w mundurach z powrotem na ulicę, a nie był to koniec „podziękowań”, jakie przygotowali dla funkcjonariuszy radykałowie w odpowiedzi na ich brutalne i nieuzasadnione działanie. Starcia na błoniach trwały około godziny i można je uznać za dobrze skoordynowane – policjanci zostali mocno zniechęceni do podejmowania kolejnych prób ataków na uczestników marszu.

Opisywane w powyższym akapicie obrazy odbywały się w tle dobrze słyszalnych ze sceny przemówień liderów i przedstawicieli Ruchu Narodowego. Wśród nich głos zabrał jeden z koordynatorów „Straży Marszu Niepodległości”, Adam Małecki, który tym razem postanowił jednak wystąpić w roli osoby zaangażowanej w ruch kibicowski. W mocno nieprzemyślany sposób określił on osoby biorące udział w starciach na błoniach Stadionu „hołotą”, „ćwierćmózgami” czy „kretynami”. W swoim przemówieniu Adam Małecki zrównał osoby, które faktycznie nie szukają na Marszu Niepodległości niczego poza zadymą z ludźmi, którzy swoim radykalnym działaniem – nie będzie przesadą jeśli to napiszemy – uratowali znaczny procent uczestników pochodu przed pacyfikacją. Wystąpienie to było o tyle kuriozalne, że odbywało się w asyście unoszącego się nad słuchaczami policyjnego gazu, polewanych z policyjnej „polewaczki” strumieni wody, a także wybuchających wojskowych granatów ogłuszających – jeden z nich został wrzucony pod samą scenę…

Nikt nie zaprzeczy problematycznemu faktowi istnienia grup, których nie interesuje idea Marszu Niepodległości ani sam marsz sensu stricto, relacje mediów głównego nurtu ograniczające się do ukazywania zdjęć z zamieszek wyrobiły u co poniektórych przekonanie, że to wydarzenie jest świetną okazją np. aby coś rozwalić. Nie godzimy się jednak na zrównywanie tej grupy z ludźmi, którzy w ostatnich latach (a także na tegorocznym marszu) stawiali czynny opór policyjnej agresji, jaka towarzyszy organizowanym marszom od 2011 roku. Nikt nie oczekuje, że organizatorzy wypowiedzą się pozytywnie o ataku na policję (nawet jeśli miał on charakter defensywny), jednak powielanie języka polityków oraz głównych mediów jest nieuczciwe względem wielu osób, bez których Marsz Niepodległości nie byłby wydarzeniem o tak masowej skali (mamy tu na myśli, rzecz jasna, środowisko kibicowskie). Z tego miejsca pragniemy więc zaznaczyć, że redakcja Autonom.pl w pełni solidaryzuje się z osobami, które ryzykując swoje zdrowie oraz swoją wolność stanęły naprzeciw policyjnym bandytom, ratując tym samym wielu postronnych i bezbronnych ludzi biorących udział w tegorocznym marszu.

Powyższa relacja ma charakter subiektywny, a więc może miejscami wybiegać poza obiektywizm, który staramy się zazwyczaj zachować przy relacjonowaniu głośnych wydarzeń o charakterze patriotycznym i nacjonalistycznym. Oczy naszych redaktorów z pewnością nie widziały wszystkiego – opisaliśmy zatem tylko to, czego byliśmy świadkami i czego jesteśmy pewni.

[Fotoreportaż z marszu znajduje się w oryginalnym artykule]



xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx



Marsz narodowy – czyli latarni ci u nas dostatek.

http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/538-marsz-narodowy-czyli-latarni-ci-u-nas-dostatek


Po raz kolejny odbywa się Marsz Niepodległości i po raz kolejny doświadczamy dowodu na to, że polska krew jest tania.



Czwarty już raz z kolei marsz naraża życie Wolnych Polaków. Nie jest to wynikiem jakiś wyższych konieczności, jakie mogłyby wystąpić w takich okolicznościach masowych imprez, ale jest skutkiem zmowy.

Organizatorzy Marszu w zmowie z agentami okupantów we władzach różnego szczebla tak manipulują okolicznościami zabezpieczenia marszu i to w takim stopniu, że tylko ręka Opatrzności chroni naród przed nieszczęściem masowego zadeptania się czy podobnymi.

Tegoroczny pochód bardzo przypomina dwa poprzednie lata, gdzie siły porządkowe we współpracy z organizatorami Marszu kolejny już raz zebrały wielkie rzesze pochodu, który nagle został zablokowany przez policję, a to głównie po to, aby doprowadzić do zadeptania się wzajemnego uczestników pochodu. Są to znane zjawiska ze stadionów sportowych lub Mekki, gdzie napierający tłum zadeptuje tych, którzy z jakiegoś powodu upadli na ziemię. Jeśliby zaś dodać efekt paniki, to ewentualna sprowokowana chaotyczna ucieczka uczestników z miejsca przemarszu mogłaby doprowadzić do setek czy tysięcy zadeptanych ofiar. Most Poniatowskiego, do którego organizatorzy Marszu zapędzili uczestników pochodu, był ku temu idealnym niemal miejscem i tylko wspominany cud uniemożliwił katastrofę.

Nie można mieć wątpliwości co do tego, że organizatorzy świadomie dążyli do tej masakry. W końcu sam pomysł urządzania przemarszu z Centrum na praskie zadupie to pomysł albo idioty albo chama. Jest to ewidentny - i kulturowy, i logistyczny - błąd lub nietakt. Wszelkie Marsze – w całym świecie - mają charakter uroczysto-honorowy, a swój punkt docelowy mają w centrum. Bardzo często też są gwiaździste w marszrucie dojścia uczestników do tego centrum.

Centrum jest przecież miejscem prestiżowym, kulturowym, a nawet slangowym. Czyli jest kierunek od peryferii do centrum. Tu wybrano coś odwrotnego: wypędzono de facto Pochód z centrum na peryferie miasta i to do jego najmniej prestiżowej części. Był to żydowski policzek wymierzony jego uczestnikom. Jakaś forma czarnej polewki czy raczej ordynarnego chamstwa, które Warszawa i kierownictwo Marszu zgotowały uczestnikom Pochodu, którzy bardzo często przybyli do Stolicy z najdalszych zakątków kraju, a nawet i zagranicy tylko po to - jak widzieliśmy, aby spotkać się z tym chamstwem i ryzykiem utraty życia na moście.

Prowodyrami tej corocznie planowanej masakry na Polakach są żydzi, to żydzi są administracją Warszawy, to żydzi sterują „rządem”. Wśród nominalnych organizatorów Marszu nie ma Polaka, ani też nie ma Polaka wśród tak zw. „Ruchu Narodowego”.

Nie jest to nic nowego, władza i opozycja sztucznie zrobiona i sterowana przez służby to stary trick żydobolszewizmu. Tak było z KSS KOR, tak było z „Solidarnością”. Upadek ZSRR został zaplanowany przez żydów (wirtualnych opozycjonistów) po to tylko, aby zniszczyć i obrabować Rosję oraz państwa satelickie, w tym i Polskę. To służby specjalne utworzyły opozycję tak w ZSRR, jak i w Polsce, dzięki którym można było stworzyć fasadowe ruchy buntów społecznych, które dalej „obaliły” komunizm i „Mur Berliński”, a głównym prowodyrom włos z głowy nie spadł. Zaś naturszczyki demokratyczne od dziesiątków lat gryzą ziemię – a większość ich umarła i młodo, i zdrowo.

Podobnie w Warszawie – z marszem - główni prowodyrzy spokojnie dotarli do zadupia-dziury na Pradze, a niewinni ludzi byli narażeni na utratę życia i zdrowia poprzez przeprawę na zablokowanych przejściach. Trzeba powiedzieć - dosyć tego!

Słowa te jednak nie są pisane po to, aby w następnym roku siedzieć w domu i w TVP oglądać te czerwono niebieskie małpy, które bezprawnie chodzą sobie wolne po naszych ulicach, a co było widoczne w pochodzie na kilka godzin wcześniej.

Przeciwnie - piszemy po to, aby zmienić sytuacje o sto osiemdziesiąt stopni! To my mamy chodzić wolno i bezpiecznie po naszych ulicach, przy naszych kamienicach i demonstrować naszą wolność, i nasze myśli, a w zamian to obecni oprawcy muszą być odizolowani od społeczeństwa i to w sposób najpraktyczniejszy z możliwych – poprzez latarnie, latarni ci u nas dostatek!

Nie wolno więcej dopuścić do tego, aby ta obecna szumowina – organizatorzy marszu - prowadziła pochód, planowała jego przemarsz czy ustalała jakieś występy.

Przecież widzieliśmy to na własne oczy, że policja zablokowała marsz miedzy rondem Waszyngtona a zejściem z mostu i dławiła ruch prowokując nieszczęście zadeptania się jej uczestników – INNEGO POWODU NIE BYŁO. A była to sytuacja łatwa do przewidzenia, no i znana z lat poprzednich – organizatorzy nie maja tu jakichkolwiek usprawiedliwień, to przestępcy, tacy sami jak policja.

Widzieliśmy, że policja nie interweniowała wobec tzw. chuliganów , którzy otwarcie atakowali czoło pochodu, a po zwinności tych ataków widać było wyraźnie, że „chuliganami” byli osobnicy dobrze przeszkoleni w walkach ulicznych, czyli bandyci szkoleni przez żydowska szkolę walki KRAV MAGA (oficjalny partner szkoleniowy MSW), która organizuje w Polsce szkolenia dla policji, żandarmerii, służb celnych, komorników i różnej maści szumowiny z firm ochraniarskich.

System prowokowania rozruchów był prosty; żydzi pilnowali tego, aby tych bandytów zorganizować w bojówki – to po jednej stronie – a po drugiej stronie starsi bracia Karola Wojtyły pilnowali, aby policja im nie przeszkadzała w atakowaniu pochodu!!! . na zdjęciu widać (czerwone) linie blokady pochodu – to policja.






Wszystko było zaplanowane w najmniejszych szczegółach i to nie tylko na ulicy, ale i w studio – wystarczyło popatrzeć w TV: kto został zaproszony do studia TVP i jakie były tam komentarze – typowe: płaczki żydowskie na miejscu na długo przed śmiercią ofiary. Tak zresztą jak na terminalu Warszawa Okęcie - z lądowaniem samolotu kapitana Wrony, który miał się rozrobić i na tę okazję - tam w poczekalni - czekali rabini ubrani w liturgiczne chałaty gotowi do przejmującej lamentacji nad ofiarami katastrofy lotniczej, która też nie wyszła.

My jesteśmy POLAKAMI, LECHITAMI i żydowskiej obecności, żydowskiej władzy i jej zbrodniczości na naszym umęczonym organizmie mamy już dość. To trzeba przerwać, zanim oni dokonają na nas ostatecznej exterminacji!

Marsz niepodległości w roku 2015 musi zmienić swój charakter z „marszu niepodległościowego” na marsz katolicko - narodowy.

Planowanie i istota ogólnopolskiego marszu w Warszawie musi być przygotowana przez szersze gremium – i co ważne - lepiej znane całemu społeczeństwu. Plan marszu nie może być ustalony na ostatnią chwilę – jak to ma miejsce, pod pozorem rzekomych ostrych kłótni - miedzy żydem Winnickim czy żydem Zawiszą, a żydówką Gronkiewicz, co ma miejsce w zaciszu żydowskich schadzek - Plan przemarszu musi być ustalony na długo przed 11 listopada, a jego czas wymarszu przesunięty najpóźniej na godzinę 12.00 w południe. My Lechici nie boimy się światła.





-
12 listopad 2014

www.polskawalczaca.com 

  

Komentarze

  

Archiwum

Stałe błędy ortograficzne
kwiecień 12, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Wyzysk Psychologiczny
maj 15, 2007
Goska
Zbyteczne znaki drogowe
styczeń 11, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
ORMOWCY – ZBOCZEŃCY
luty 1, 2009
Zygmunt Jan Prusiński
Kosztowny kredyt czyli "łapaj złodzieja"
kwiecień 4, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl
Procedures - sequel of 'Medallions'
wrzesień 12, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Co robić?
marzec 30, 2003
Andrzej Kumor
Zespół chorych budynków - wielkie zagrożenia naszego środowiska.
czerwiec 10, 2005
Jan Lucjan Wyciślak
Ostatnie wezwanie
sierpień 16, 2008
Artur Łoboda
Sfałszowane dowody
Prasa niemiecka podważa motywy ataku na Irak

czerwiec 13, 2003
Waldemar Maszewski
Scenariusze i reżyseria, po polsku
listopad 11, 2007
Marek Olżyński
Portal PLUGAWA_POLSKA.COM
styczeń 15, 2009
Marek Głogoczowski
Anglicy nie pozwolą Irakowi uniknąć wojny
grudzień 16, 2002
PAP
List Otwarty Zrzeszenia Artystycznego "ZA" Do Pana Lecha Kaczyńskiego Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy
sierpień 16, 2004
Azbest, czyli giga "kit"
grudzień 10, 2007
Dariusz Kosiur
tytulik
listopad 5, 2006
ja
Notatki do felietonu
listopad 27, 2003
"Pomost"
Koniec Kaczyńskiego...
czerwiec 14, 2005
Zbigniew Nowak
Prokom coraz droższy
lipiec 22, 2002
Rzeczpospolita
Stanowisko środowiska ProPolonia.pl wobec sytuacji społeczno-politycznej
marzec 3, 2009
Dariusz Kosiur
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media