|
Zniewolenie ekonomią
|
|
Homo economicus, czyli zniewolenie ekonomią
Czyli o czym nie lubią mówić euroentuzjaści.
Przekazywany przez wszystkie stacje telewizyjne w pierwszy dzień nowego roku widok nienaturalnie podnieconej Europy z powodu wprowadzenia wspólnej waluty - euro mógł nas utwierdzić w przekonaniu, że w krajach UE dominuje homo oeconomicus - człowiek żyjący ekonomią. W przeciwieństwie do takich typów antropologiczno-socjologicznych jak homo festivus (człowiek świętujący) czy homo politicus (człowiek politykujący), homo oeconomicus nie wyraża skłonności do ekonomii, lecz całkowite od niej uzależnienie. Człowiek ze świadomością zniewoloną poprzez ekonomię łatwo ulega przeobrażeniu w człowieka globalnego. Jest wręcz niezbędny w procesie globalizacji.
Człowiek bez właściwości
Specjaliści od nowej inżynierii dusz - globalistycznej - starannie przygotowali strategię kształtowania człowieka, wykorzystując koncepcję jego podporządkowania utopijnej ideologii na gruncie dwóch systemów totalitarnych: brunatnego - narodowo-socjalistycznego oraz czerwonego - komunistycznego. W ich założeniu człowiek globalny - człowiek "bez właściwości", żyjący poza prawdą, poza strefą transcendentną i poza Bogiem - może ukształtować się jedynie na gruncie świadomości obojętnej na wysokie wartości duchowe, w tym etniczne. Taką świadomość można bowiem łatwo przepoić wybraną ideą, która w każdej chwili daje się zastąpić następną. Zmieniające się, a jednocześnie wzajemnie uzupełniające się idee są skutecznymi instrumentami globalizacji tylko dlatego, że zaspokajają potrzebę wysokich wartości duchowych. Globaliści odwołują się bowiem wyłącznie do takich wartości, które są w stanie spełnić owo zadanie. Dla przykładu wystarczy przytoczyć takie sztandarowe idee ostatniego dziesięciolecia jak: tolerancja, demokracja, społeczeństwo otwarte, walka z terroryzmem. Każda z nich, odpowiednio zmanipulowana i przystosowana do interesów politycznych i ekonomicznych wąskiej grupy ludzi, dzięki swym podstawowym znaczeniom nabiera charakteru uniwersalnego i głęboko humanistycznego. Z uwagi na taki właśnie ich charakter współczesny człowiek, oddalony od prawdy i obojętny na wysokie wartości duchowe, jest gotów ulec im ślepo.
Zdominowane elity
We wczesnej fazie kształtowania człowieka globalnego ważną rolę odgrywa ekonomizacja jego świadomości, podporządkowanie jej pojęciom i kategoriom ekonomicznym, będącym przeciwieństwem wysokich, absolutnych i bezwzględnych wartości duchowych. Człowiek globalny ma myśleć kategoriami zysku i strat, stóp procentowych, poziomu PKB, inflacji i deflacji, wska?ników giełdowych. Poprzez nie określana jest przyszłość zarówno pojedynczego człowieka, jak i całych społeczeństw, regionów, a jednocześnie kontynentów.
Homo oeconomicus zna dziesiątki pojęć i terminów ekonomicznych, nie zna natomiast podstawowych problemów poznania, etyki, filozofii człowieka. Godzi się na relatywizację dobra i zła, bo nie wie, jakie jest ich odniesienie do bytu ludzkiego. Jest analfabetą w sprawach kultury, dobra wspólnego, zasad funkcjonowania wspólnoty religijnej, narodowej, kulturowej. Homo oeconomicus zdominował nie tylko elity rządzące w piętnastu krajach Unii Europejskiej, ale również w krajach do niej kandydujących, także w Polsce.
Nie można znale?ć wyróżnika bardziej adekwatnego niż homo oeconomicus dla świadomości polskich polityków, dążących do integracji z Unią Europejską. W dążeniu tym zniknął bowiem podział na lewicę i prawicę, których przedstawiciele zjednoczyli się w zgodny chór euroentuzjastów, przyjęli wspólną świadomość i wspólną nowomowę. Świadomości tej, podobnie jak brukselskiej nowomowy, nie uznali jedynie posłowie z Ligi Polskich Rodzin oraz Samoobrony. Politycy i decydenci różnego szczebla, integrujący Polskę z Unią Europejską, stanowią zbiorowy typ homo oeconomicus, który zniewala Polaków wizją dobrobytu, określaną w kategoriach unijnych dotacji, jakie miałyby być rekompensatą za wyniszczające polskie społeczeństwo dostosowanie do standardów Brukseli oraz za utratę suwerenności Polski.
Miraże
Uważna analiza obiecywanych przez homo oeconomicus dotacji pozwala odkryć nicość jego dążeń do Unii. Analizę taką przeprowadził w świątecznym numerze "Najwyższego Czasu" (nr 51-52/2001) Marian Miszalski w artykule "Suwerenność za dwie dychy". Autor zwrócił uwagę na rozbieżność utajnionych przed Polakami informacji na temat obiecywanych im przez Unię Europejską sum. "Rzeczpospolita", która dotarła do odpowiedniego raportu Unii, mówi o 15 miliardach euro w ciągu 3 lat (od 2004 do 2006 roku), zaś "Gazeta Wyborcza", która również posiadła wiedzę na ten temat, podaje kwotę 3 miliardów.
W pierwszej wersji - konkluduje redaktor Miszalski - utracimy suwerenność za 15 miliardów euro, w drugiej - za 3 miliardy. On sam przyjmuje za bardziej wiarygodną wersję "Gazety Wyborczej". Pisze: "I tak sobie policzyłem: mamy w Polsce ok. 17 milionów podatników, dzieląc 3 miliardy euro przez tę liczbę, uzyskujemy 176 euro na głowę przeciętnego Polaka, co daje sumę ok. 704 złotych rozłożone na trzy lata. Wychodzi po 235 złotych rocznie na głowę przeciętnego podatnika. Może lepiej zrzucić się (sympatycy SLD, PSL i UE dadzą dobrowolnie odpowiednio więcej...) - i nie spełniać tych warunków. W końcu za niespełna 20 zł miesięcznie przez trzy lata uratowalibyśmy suwerenność. Jesteśmy podobno patriotycznym Narodem?" - kończy z goryczą autor. Warto zapamiętać sumę, jaką może otrzymać lub nie otrzymać polski podatnik od Unii Europejskiej po wejściu naszego kraju do jej struktur. Warto również pamiętać i to, że jeśli nawet suma ta będzie przyznana, to żaden podatnik nie otrzyma jej bezpośrednio; dostanie ją rząd i różnego rodzaju agencje oraz fundacje.
Dla takiej sumy - nie gwarantowanej na razie żadną umową - sprzedaje Polskę rządzący w niej zbiorowy homo oeconomicus, rujnując nas jednocześnie doszczętnie poprzez wyprzedaż majątku narodowego, bankructwo tysięcy przedsiębiorstw, trzymilionowe bezrobocie, radykalne zubożenie społeczeństwa, upadek kultury i świadomości narodowej.
Pora ludziom ze świadomością homo oeconomicus wystawić polski rachunek strat i nie pozwolić, aby nas nadal łudzili mirażami rzekomych zysków z wejścia do Unii Europejskiej.
|
|
28 lipiec 2003
|
|
Prof. Anna Ra?ny
|
|
|
|
Judaism: A Conspiracy Against Jews, Humanity?
listopad 22, 2006
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
|
Episkopat zaniepokojony brakiem Boga w europejskiej konstytucji
luty 7, 2003
IAR
|
Wielki mit pod nazwą Unia Europejska - padł.
listopad 27, 2002
Artur Łoboda
|
Koniec Dominacji Świata przez USA?
sierpień 22, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Katarzyno, Katarzyno
wrzesień 19, 2006
F.CIERSZYNSKI.
|
Bronię ojca Hejmo
kwiecień 28, 2005
Artur Łoboda
|
Ślepa "wyrocznia"
Jan Nowak Jeziorański
listopad 19, 2002
Artur Łoboda
|
"Polskie" banki
październik 2, 2003
|
Monitoring materiałów wyborczych w TVP
listopad 5, 2006
PAP
|
Zagadka
maj 18, 2005
Bez komentarza
|
Edelman nawoluje do zamkniecia Radia Maryja za mowienie prawdy o Zydach
kwiecień 6, 2006
Artykul w Gazecie
|
Jesteśmy za..., ale nie przeciw
maj 24, 2007
przysłał Andrzej Kondracki
|
"W koło Macieju"
październik 6, 2006
przesłala Elżbieta
|
Prawdziwy powód ataku na Iran
marzec 19, 2007
Krassimir Petrov
|
Hausner chce "zgody" z NBP i RPP
styczeń 24, 2003
Artur Łoboda / PAP
|
Neonazistowskie gówno
kwiecień 12, 2006
Artur Łoboda
|
"NIE POKÓJ WAM PRZYNOSZĘ ALE MIECZ"
listopad 13, 2003
Marek Głogoczowski
|
Własność i grabież
listopad 21, 2003
Lech Pruchno Wróblewski
|
Godność wyceniona
grudzień 13, 2008
Witold Filipowicz
|
W jakim towarzystwie się obraca "Prezydent"
czerwiec 2, 2004
|
więcej -> |
|