ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Lyndon B. Johnson i jego rola w zabójstwie J. F. Kennedy’ego przeprowadzonym w imieniu Izraela 
 
Dowody zaplanowanej akcji szczepień przeciwko nieistniejącemu kowidowi 
Sasha przedstawia dowody na to, że cały proces opracowania, produkcji i zatwierdzenia zastrzyków na Covid był jednym wielkim teatrzykiem dla mas. Cała operacja, począwszy od rzekomych "badań klinicznych", a skończywszy na samej nazwie i klasyfikacji prawnej tych zastrzyków, jest jednym wielkim oszustwem, dokonanym przez rządy i agencje regulacyjne na całym świecie w ścisłej współpracy z kartelem farmaceutycznym.  
wRealu24 
Niezależna Telewizja Marcina Roli 
Rozmowa Adnieszki Wolskiej z Sucharitem Bhakdi 
 
Tu jest Polska, a nie Polin! Protest pod Sejmem! 
Protest przeciwko świecy chanukowej pod Sejmem w Warszawie.
 
We Włoszech nadal zabija się ludzi respiratorami i propofolem… 
Od tych morderstw pod respiratorami rozpoczęto pseudo-pandemię  
Człowiek 2.0 
Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR 
Dr Michael Yeadon: masowe morderstwa z paszportami szczepionek i szczepionkami uzupełniającymi 
Ten system jest wprowadzany za pomocą kłamstw w jakimś celu, i myślę, że celem jest całkowita totalitarna kontrola. 
Na wzór hitlerowski 
Eksterminacja starszych osób w Niemczech.  
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Dr Mike Yeadon rozmawia z dr Reinerem Fuellmichem o kłamstwach dotyczących COVID  
„Nie bój się wirusa. To nie jest tak niebezpieczne, jak ci wmówiono.

„Bójcie się swoich Rządów - lub organów, które panują ponad tymi Rządami”. 
Tego nie pokażą w żadnym medium głównego ścieku 
Śmiertelny atak! Iran wystrzeliwuje przerażające rakiety - Israel Emergency
 
Dr. Zelenko przed sądem rabinicznym o zbrodni szczepień przeciw Covid 
Dr. Zelenko opracował słynny „Protokół Zelenki” dotyczący wczesnego leczenia ambulatoryjnego COVID, za pomocą którego z powodzeniem wyleczył 6000 pacjentów i który obejmuje m. in. hydroksychlorochinę i cynk. Bez owijania w bawełnę wyjaśnia, dlaczego szczepienie przeciwko COVID jest prawdopodobnie najniebezpieczniejszą naukową herezją w historii ludzkości i ostrzega przed potencjalnym ludobójstwem na planecie 
Szczepionka covid zacznie zabijać w sezonie zimowym 
Lekarze dla prawdy: „W okresie jesienno-zimowym 2021 r. Co najmniej 20-30% zaszczepionych przeciwko COVID umrze z powodu szczepionki,i przypiszą to nowemu szczepowi wirusa. 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Maciej Pawlicki rozsądnie o Pfizer i szczepionkach 
Pfizer żąda od Polski zapłaty 6 mld zł!

 
Szczepienia pełne kłamstw 
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. 
Im – wolno, nam – nie 
Wielka bitwa o port w Hajfie zakończyła się. Chiny rozpoczną swe zawiadywanie portem w roku 2021, co postawi USA przed alternatywą, czy Szósta Flota będzie dalej zawijała do Hajfy, czy też należy urzeczywistnić pogróżkę wycofania się? 
To tylko... / It's just...  
Jak Nas wganiają w kajdany 
więcej ->

 
 

unity w pubach Dublina


Na pytanie - "Czy nazwę jednostki chemicznej unit wymawiamy [uńit] czy [juńit]?" odpowiedział znany polonista z Uniwersytetu Śląskiego - "Jeśli wyraz ten występuje w polskich tekstach jako termin zapożyczony z angielskiego, wskazane jest spolszczyć go pod względem fonetycznym, mówiąc [uńit]".
Sądzę, że tę lokalną wykładnię warto uogólnić i zastosować wobec innych znanych zapożyczonych wyrazów, jeśli nie znajdziemy solidnych przeciwwskazań. I w przyszłości, jeśli nadejdą do nas kolejne obce słowa, niech ona będzie przyświecać błądzącym polonistom.
W naszym języku unit to także dentystyczny aparat wieloczynnościowy. Mam nadzieję, że większości z nas nie przyjdzie do głowy mówić nań z angielska, chyba że w gabinecie, czyli w stanie oszołomienia spowodowanego bólem zęba i wodzeniem wzrokiem po nowoczesnym unicie...
Również inne zespoły, agregaty, a nawet jednostki (także w znaczeniu... 'zestawy') to unity ([uńity], wszak nie [juńity]!). Urządzenie do serwowania piwa można zapewne określić jako unit piwny (stąd tytuł). Grekokatolik to inaczej unita (mnogo unici).
Termin unitarny oznacza 'dotyczący jednostek' (zwłaszcza monetarnych). Pochodzi od ang. unitary (unit 'jednostka' z łac. unitas), zatem w jaki sposób mamy czytać owo słowo? Z angielska? Nie wchod?my na osobliwe ścieżki, z których trudno będzie nam powrócić na właściwą drogę... Nie przejmujmy się zbytnio światowym językiem - słowa uniwersytet oraz university wymawiamy według zasad charakterystycznych dla każdego z języków. To prawda, że oba wyrazy pochodzą z łacińskiego pnia, zaś krytykowane tytułowe słowa przywędrowały do nas z języka angielskiego, ale... kontynuujmy wywód.
Hasło towarzyszące ludziom sukcesu (w tym kombinatorom, ale nie... narciarskim) to prosperity (dobrobyt, rozkwit); nieodmienne, rodzaju żeńskiego, pochodzenia angielskiego (od fr. prospérité). Inaczej prosperita (słowo deklinowalne oraz czytane po polsku), a może nawet... prosperyta (wszak hipokryta/hypokrités, faworyta/favorite, sybaryta/Sybarita) albo prościej - prosperowanie.
Inne ciekawe hasło to publicity [pablis-ity], również przejęte z języka angielskiego oraz także nieodmienne i rodzaju żeńskiego. Może publicyta (wyraz odmienialny oraz czytany po polsku), skoro już nie wystarczają nam prostsze nasze wyrazy - rozgłos, popularność, sława... Fonetyczne odległości pomiędzy publicysta a ang. publicist oraz pomiędzy proponowanym wyrazem publicyta a ang. publicity są równie niewielkie. Rozważania w obu akapitach nie mają na celu wprowadzenia nowych polskich słowa zamiast (przepisanych!) angielskich, ale przekonanie do stosowania rodzimych wyrazów znanych już od dawna.
Anglicy wyjaśniają, że pub to skrót od public house (określenie dla jakiegokolwiek budynku otwartego dla publiczności). Znaczenie to zawężało się z czasem i grawitowało ku pojęciu tawerna (knajpa, bar, piwiarnia, bistro).
Public school (podobnie - transport, opinion) to szkoła publiczna (podobnie - transport, opinia). Cóż stało na przeszkodzie, aby public relations przełożyć na relacje publiczne i rozumieć pod tym polskim określeniem dokładnie to samo, co pojmują anglojęzyczni mieszkańcy Ziemi? Public to również - publiczność, publika; republic - republika (fr. république z łac. res publica - 'rzecz publiczna'). Republikanin to zwolennik ustroju republikańskiego, ale na stronnika partii w USA nie będziemy mówić... [repablikanin]. Gdyby na wydawcę mawiać publikant (ang. publisher) to snobi lansowaliby zapewne wersję angielską wymawianą... [pablisze:].
Powyższe słowa pochodzą z łaciny i tamże - oraz w naszym języku - wymawiane są [pub-]. Anglicy przyswoili je do swoich wymagań wymawiając [pab-], jednak każde nowe znaczenie wyrazu zawierającego cząstkę pub mające ?ródło w łacinie, powinno być wymawiane [pub]. Dochodzi bowiem w naszym języku do niekonsekwencji - zachodzi zbyt widoczna dwutorowość, podczas gdy na obszarach angielskojęzycznych wymowa [pab-] słów mających cząstkę pub nie budzi żadnych wątpliwości. To oni są konsekwentni, nie my!
Aktorzy o szczególnych predyspozycjach, zastępujący (w ryzykownych sytuacjach podczas nagrywania filmów) aktorów właściwych to dublerzy, zaś dublery to dodatkowe płyty nałożone na płyty główne i wzmacniające je (np. na pokładach statków). Mamy przedziwną sytuację - pierwsze słowo czytamy po polsku, ale na owe płyty większość (w przemyśle okrętowym) mawia... [dablery]. Prawdopodobnie pierwsze znaczenie przejęto z języka francuskiego, zaś drugie - z angielskiego. Do omawianego znaczenia nawiązuje hasło dublować - wyprzedzać przeciwnika o pełne okrążenie bieżni, podwajać stawkę w grze (dubla - podwójna stawka), powtarzać pracę (zwykle niepotrzebnie), grać rolę na zmianę z innym aktorem (wspomnianym już dublerem, np. kaskaderem).
Jeśli słowa - dubelt (ptak), dubeltówka (dwulufowa broń myśliwska), dubeltowy (podwójny) pochodzące z języka niemieckiego (dubbelt/doppelt) oraz słowa - dublet (drugi identyczny egzemplarz jakiegoś przedmiotu albo para identycznych obiektów), dubel (jeden z wariantów danego ujęcia filmowego), dublon (złota hiszpańska moneta) pochodzące z języka francuskiego (double) czytamy według polskich zasad, to słowa pochodzące z innych języków (także z angielskiego), nawiązujące do podanych znaczeń, powinny być czytane przez nas podobnie, czyli [dub-].
Angielskie słowo dubbing [dabin'/dabing] w kinematografii oznacza podkładanie dialogów w innym języku niż język oryginalnego dzieła filmowego; po polsku jednak powinniśmy przyjąć dubing lub dubowanie (oczywiście czytane [dub-], wszak angielskie dub jest skróconą formą... double). Zatem zagraniczny film może być zdubingowany albo zdubowany (wersja dubingowa albo dubowana).
W encyklopedii Wiem Onet pod hasłem Ulisses czytamy - "Kronikarska precyzja, z jaką Joyce sportretował Dublin, pozwoliłaby czytelnikowi odtworzyć trasę wędrówki oraz opisuje myśli i wędrówkę po ulicach Dublina". Zatem [dablin] czy [dublin]?
Powyższy problem doceniła Internetowa Poradnia Językowa Instytutu Języka Polskiego Uniwersytetu Śląskiego - "Jak powinno się czytać nazwy miejscowości położonych poza granicami naszego kraju, np. Dublin - dublin czy dablin?" zamieszczając wyjaśnienie - "Niewiele można znale?ć powodów, aby obce nazwy miejscowe wymawiać w polszczy?nie zgodnie z obcymi zasadami wymowy. Jestem zdania, że w Polsce mówimy po polsku - w praktyce zasadę tę chyba najwyra?niej jednak widać u Czechów. Jeśli idzie o Dublin, Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego uznaje, że nazwę tego miasta Polacy powinni wymawiać dublin, a wymowę dablin podaje jako rzadką".
Popieram sugerowaną wymowę - identyczny postulat zgłosiłem 11 listopada 2000 oraz 1 sierpnia 2002 roku do RJP, jednakże wówczas nie spotkał się ze zrozumieniem. Więcej - znakomita większość Polaków (w tym dziennikarze) nadal wymawia [dablin], uważając wymowę [dublin] za prostacką, zatem określenie w słowniku pierwszej wymowy jako rzadkiej, mija się z prawdą. Myślę, że gdyby uczeń na lekcji języka polskiego, historii czy geografii powiedział [dublin], naraziłby się na śmieszność wśród kolegów oraz na irytację ze strony nauczyciela. Sądzę, że podobna sytuacja wystąpiłaby, gdyby uczeń pub określił jako [pub] powołując się na wzorzec klub. Jeśli istotnie poloniści ustalili "odważną" wymowę omawianego irlandzkiego miasta, to powinni ją obwieścić w mediach. Większość Polaków nie zna sugestii [dublin] - wystarczy zapytać kilka wybranych osób o stolice Irlandii i... wszystko jasne. Jeśli usłyszę w radiu [dablin] to przecież nie ze złośliwości redaktora, ale z jego niewiedzy - kto zatem jest odpowiedzialny za propagowanie poprawnych form naszego języka?
Czy dla RJP jest poważnym problemem internetowe przesyłanie zaleceń do wszystkich mediów tęsknie oczekujących na najświeższe sugestie? Przy okazji - gdyby słowniki obowiązkowo zamieszczały wymowę kontrowersyjnych wyrazów, nie dochodziłoby aż do tak wielu nieporozumień.
5 czerwca 2005 media poinformowały, że Szwajcarzy podczas głosowania respektują założenia Konwencji Dublińskiej. Lektor przymiotnik przeczytał z angielska ostatecznie zadając kłam stanowisku polonistów, że oficjalnie czytujemy [dublińska]. I nie uczynił był tego złośliwie, ale (idę o zakład!) on po prostu nie zna wykładni naszych profesorów od języka polskiego, i nie jest to jego wina, lecz owych uczonych! Niech nauczyciele wyjawią nam - kiedy dowiedzieli się o sugestiach polonistycznych wyroczni i od kiedy pouczają podopiecznych o zmianie w sposobie czytania nazwy stolicy Irlandii? Jeśli ktoś opracuje nowszą normę na śrubę, to jest instytucja, która odpowiada ze jej rozpowszechnienie.
Trzy ostatnie wyrazy słowa - wydawca Dublin University Magazine przeczytamy z angielska. Gdyby John Peter Dublin był poetą, to jego dane osobowe również przeczytalibyśmy na angielską modłę. Gdybyśmy jednak chcieli je spolszczyć (wzorem George Washington - Jerzy Waszyngton, John Wycliffe - Jan Wiklif, William Shakespeare - Wiliam Szekspir), to przeczytalibyśmy całą frazę po polsku - notka poświęcona Janowi Piotrowi Dublinowi.
W portalu wiedzy (Onet, Polszczyzna - odmiana wyrazów) czytamy - Dublin Dublina Dublinowi Dublinem Dublinie Dubliny Dublinów Dublinom Dublinami Dublinach (bez przecinków; i dobrze - wygodnie). Trudno stwierdzić, czy autorzy mieli na myśli (w liczbie pojedynczej) stolicę Irlandii (Dubhlinn, Baile Átha Cliath), czy również polską miejscowość (w liczbie mnogiej) Dubliny? Prawdopodobnie uznano, że liczbę mnogą można utworzyć od każdej nazwy własnej znanej zwykle tylko w liczbie pojedynczej.
Starsi Irlandzi* znają obyczaje obu Dublinów - już nowoczesnego miasta, ale pamiętają jeszcze zwyczaje także starego grodu. Owe Dubliny robią wrażenie na wielu turystach.
Polskie Dubliny leżą na Mazurach. Warto powracać - nie tylko myślami - do malowniczo położonych Dublinów.
Warto przyklasnąć owej mnogiej odmianie - może wszystkie słowniki podejmą to wyzwanie i podadzą formy rzadziej stosowane, np. Warszawy, Lubliny (miasto i samochody), Moskwy (miasto i rzeka), Ameryki (Północna i Południowa), Nysy (Łużycka i Kłodzka), Olsztyny (stolica Warmii i miasto koło Częstochowy), Polski (przedwojenna, ludowa, demokratyczna); we wspomnianym portalu mamy odmianę - Polska Polski Polsce Polskę Polską Polsko Polsek Polskom Polskami Polskach; czyżby - Co kilka Polsek to nie jedna? Raczej... Polsk.
Niestety nie podano wymowy nazwy irlandzkiej stolicy. Na moje emajlowe** pytanie w tej kwestii otrzymałem krótką i błędną odpowied? - "wymawiamy przez a", czyli fachowcy tworzący internetowy słownik... nie znają aktualnych zaleceń.
Mogą być także kłopoty z ustaleniem form Dublina czy Dublinu (słowniki aprobują obie formy), ale odwołajmy się do analogii - Lublina i Berlina.
Nikt nie będzie postulować, aby nazwę polskiej miejscowości Dubliny (koło Kętrzyna) czytano [dabliny] nawiązując do nazwy (w oryginale) stolicy Irlandii. To niewielkie miasteczko niech przypomina polskim światowcom, że nazwę stolicy Zielonej Wyspy wymawiamy [dublin].
Można zaproponować zasadę - jeśli istnieje już nazwa polskiej miejscowości, która nawiązuje do obcojęzycznej geograficznej nazwy, to rozważana postać powinna być spolszczona według już uznanej polskiej nazwy.
I sprawd?my tę regułę; skoro mamy polskie miejscowości - Ameryka, Wenecja i Dubliny, to ogólnie znane nazwy - America, Venezia, Dublin w naszym języku powinny być pisane jedynie jako - Ameryka, Wenecja, Dublin oraz powinny być czytane według polskich zasad językowych.
Wróćmy do zacytowanej argumentacji - "Niewiele można znale?ć powodów, aby obce nazwy miejscowe wymawiać w polszczy?nie zgodnie z obcymi zasadami wymowy". Jest ona nieco na wyrost, wszak nie czytamy po polsku - Chicago, Ohio, Melbeurne i setki podobnych nazw, które nie posiadają jeszcze polskich odpowiedników... Jednak korzystając z zachęty, proponuję spolszczyć inne nazwy miast leżących na największych europejskich wyspach.
Nazwę miasta Cardiff możemy spolszczyć jako Kardyf i odmieniać wg wzoru szeryf (zdobnik graficzny) lub gryf (część instrumentu) - Kardyfu. Miasto Edinburgh to po polsku Edynburg, o deklinacji wg wzoru Luksemburg.
Także Glasgow (miasto) powinniśmy czytać [glazgof] (po polsku) i deklinować wg wzoru Głogów lub myszołów*** - Glasgowa Glasgowowi Glasgow Glasgowem Glasgowie; Glasgowy Glasgowów Glasgowom Glasgowy Glasgowami Glasgowach. Podobnie odmieniamy bungalow**** (czytając po polsku!). Na podstawie związku Lisboa/Lizbona można byłoby zamienić sg na zg, ale skoro mamy fosgen...
Jednakże nazwisko (oraz imiona) Farragut David Glasgow (admirał marynarki Stanów Zjednoczonych) czytamy po angielsku [glezgou] (jak nazwę miasta w oryginale). Odmiana jest dość skomplikowana - czytamy po angielsku z uwzględnieniem polskich fleksyjnych zakończeń, jeśli to możliwe (wszak [-ou, -oł] w miejscowniku nie przejdzie w [-ole] jak w przypadku Mongoł lub gągoł...).
Termin clubbing [klabin'/klabing] robi coraz większą karierę. Nie jest notowany w słownikach, także w internetowych. Jeśli jest niezbędne, to jednak jako klubowanie. Polskie słowo klub przeszło przez językowe filtry dzielniej i poprawniej niż omawiane pub, ale nieszczególnie wygląda w owej, nieco zmienionej, postaci. Wina leży po stronie nowomodnych opiekunów portali, którzy lansują ów termin. Jeszcze większa wina leży jednak po stronie nauczycieli języka polskiego oraz profesorów polonistyki, którzy nie zaszczepili nam, Polakom, właściwej wrażliwości na posłannictwo niesienia coraz większego słownika języka polskiego pod właściwą narodową flagą. Coraz więcej rodaków przyjmuje do swego słownictwa obce słowa (wraz z egzotyczną wymową) obserwując reakcje sławnych językowych decydentów. A oni najczęściej przyjmują postawę - my jesteśmy od rejestrowania zmian (takie otrzymuję odpowiedzi!), a nie od tworzenia języka (czyli - co lud przyjmie, to oni akceptują). I za to naród polski płaci im pensje na katedrach języka polskiego - im wyższe, tym szybciej wyeliminują z naszego języka słowiańskie pierwiastki...
W jaki sposób III Rzesza odpłacała się dowódcom, którzy wyrównując front, nazbyt żwawo powracali do Berlina? Nie było tłumaczenia - taka jest wola prostego ludu i żołnierza niemieckiego! Oni nie byli od obserwacji i od legalizowania stanu faktycznego... A nasi poloniści skrzętnie zbierają dane (niczym Kolberg), spisują i wydają proludowe słowniki. Oczywiście, póki co nie godzą się na szłem, przymykają oko na potoczne biernikowe tą zamiast tę, akceptują gdzie zamiast dokąd, ale zdezerterowali przed obcojęzyczną nawałnicą z pierwszej linii przetrwania. Wiotczeją. Sąsiedzi przegrali wojnę, my tracimy język!

Po powyższych rozważaniach

proponuję wymawiać
unit, pub, Dublin
według polskich zasad.

W ten (poprawny!) sposób (upraszczając - "mówimy jak piszemy") przeczytają polskie dzieci, które właśnie nauczyły się czytać, a jeszcze nie znają języka angielskiego!
Nike w mitologii greckiej to bogini zwycięstwa, natomiast warszawska Nike to Pomnik Bohaterów Warszawy. Nikt z nas nie wymówiłby z angielska. Jednak Anglicy nie przejmują się specjalnie oryginalną wymową - czytają [najki]. Rozmawiając po polsku, nazwę słynnej firmy Nike (obuwie sportowe) możemy czytać dwojako, ale imię bogini - wyłącznie według naszych zwyczajów.
Reasumując - zbytnio przejmujemy się angielskim brzmieniem rozmaitych wyrazów. Skoro Anglicy nie respektują wymowy ?ródłowych słów przyjętych z zacnych języków, dlaczego my mielibyśmy to czynić wobec angielskich wyrazów? Przez grzeczność czy modę? Powoływanie się na (niedobry!) zwyczaj przypomina działania celników - skoro już wszyscy przemycają, to dajmy sobie spokój z dokładną kontrolą. Nie, szanowni poloniści, to także od Was zależy ów uzus, to Wy powinniście śledzić napływ obcych wyrazów i podpowiadać słuszne rozwiązania oraz szerzyć je wśród ludu, a nie bezradnie obserwować słowotwórczą działalność handlowców, którzy wwożąc nowo wyprodukowane towary, bezkrytycznie sączą ich niby-polskie nazwy do naszego słownika! Przeczekujecie pierwszy i najważniejszy moment, a potem - kiedy jest zbyt pó?no - powołujecie się na zastane językowe zwyczaje, najczęściej jednak niefortunne!
Należy przyjąć zasadę - jeśli stosujemy pewne polskie słowo o ustabilizowanym już związku pomiędzy formą pisaną a mówioną (według polskojęzycznych zasad), to sposób wymawiania kolejnego a podobnego przyjmowanego wyrazu do naszego słownika, powinien nawiązywać do wymowy znanego już polskiego słowa, a nie do języka, z którego właśnie zapożyczany jest ten wyraz.

* - inaczej Irlandczycy
** - sugeruję - emajl, emajlować, emajlowanie
*** - poza biernikiem liczby pojedynczej (dla nazwy ptaka)
**** - jedynie dopełniacz liczby poj. ma inne zakończenie (-u zamiast -a)

Wysłano 1 lipca 2005 do Rady Języka Polskiego oraz do Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego. Jest to sześćdziesiąty postulat skierowany do RJP.

www.mirnal.neostrada.pl
3 lipiec 2005

Mirosław Naleziński, Gdynia 

  

Archiwum

Dom na kołach
luty 17, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Orwellowska dobranocka
maj 21, 2003
M. Krupinski
Big gesheft
kwiecień 23, 2005
przesłał prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Kryzys tożsamości
wrzesień 18, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
Wyposazenie wojska do Afganistanu
maj 25, 2007
Goska
UŻYTECZNE PRAWA RZˇDZACE PRACˇ ZAWODOWˇ
sierpień 19, 2002
Syjonistyczna pyskówka nad grobami ofiar
maj 5, 2005
PAP
To nie kryzys, to już patologia....
styczeń 13, 2007
Marek Olżyński
Konferencja prasowa Krzysztofa Wyszkowskiego
marzec 11, 2006
przeslala Elzbieta
Prezentacja multimedialna "Wspaniały Kraków"
styczeń 17, 2005
redakcja zaprasza.net
W 70 rocznicę śmierci wielkiego Polaka-wypisy z Romana Dmowskiego
styczeń 8, 2009
Paweł Ziemiński
Bankierzy, gangsterzy i bolszewizm
wrzesień 19, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Mądry jak Irlandczyk
kwiecień 16, 2003
Elżbieta
Trzynastego nawet w grudniu jest wiosna
maj 18, 2006
Stanisław Michalkiewicz
CASA runęła na ziemię
styczeń 24, 2008
Marek Olżyński
"Komuno, zdychaj"
luty 19, 2008
Dariusz Kosiur
Antyhellenizm jako "misja cywilizacyjna" Zachodu
listopad 6, 2006
dr Marek Głogoczowski
Stanęliśmy przed kolejną ważną próbą. list otwarty do Edwarda Moskala - Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej
luty 28, 2003
Artur Łoboda
Lewe monety
wrzesień 15, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Fragment rozmowy z jednym z Iluminatów. Czy należy mu wierzyć ? Oceńcie sami.
styczeń 23, 2007
marduk
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media