ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

RFK Jr. wygłasza elektryzujące przemówienie na wiecu „Pokonaj Mandaty”:
„Za każdym razem, gdy się podporządkowujesz, stajesz się słabszy!”
 
25 styczeń 2022      Joe Kovacs
Ponowne wezwanie o uzasadnienie wysłania Yael Bartana jako reprezentantki polskiej kultury na 54. Biennale Sztuki w Wenecji 
5 kwiecień 2013      Artur Łoboda
Alkomaty czyli skok na kasę  
2 luty 2014      www.polskawalczaca.com
o błądzeniu i oszukiwaniu 
14 czerwiec 2021     
U 433 sportowców zatrzymanie akcji serca, poważne problemy, 256 zgonów po zastrzyku COVID 
16 styczeń 2022     
Wezwanie Morawieckiego do zakończenia wojny przeciwko Narodowi Polskiemu 
28 sierpień 2020     
Tusk jest pewien dyspozycyjnej Prokuratury 
17 czerwiec 2014      Artur Łoboda
Trucizna ze strzykawki 
26 lipiec 2022     
Liberalny totalitaryzm 
13 luty 2011      źródło "Nowe Państwo"
Aforyzmy 19 Zygmunt Jan Prusiński 
27 wrzesień 2022      Zygmunt Jan Prusiński
"Covid-19"... już w roku 2015  
27 luty 2021     
Ot ambra 
26 kwiecień 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Na troje babka wróżyła 
22 marzec 2020     
Wielkie norweskie zaproszenie dla psychopatycznych morderców  
24 sierpień 2012      Artur Łoboda
Kilka przemyśleń związanych z egzekucją w Charlie Hebdo 
9 styczeń 2015      Artur Łoboda
Niedorozwinięty umysłowo Jarosław Kaczyński? 
23 styczeń 2018     
Ekonomiczna wojna prowadzona z własnym narodem 
15 grudzień 2014      www.polskawalczaca.com
Zygmunt Jan Prusiński LAS KOBIET – część czwarta 
22 marzec 2021      Zygmunt Jan Prusiński
PiS zdradził Polaków (1) 
28 listopad 2016     
Logika krytyków Polski w sześćdziesiątą rocznicę września 1939 
17 sierpień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski

 
 

Trybuna Czytelników


TRYBUNA CZYTELNIKOW

Wtorek - 19 stycznia 2010 Toronto - Canada
Zamieszczamy tu listy od naszych Czytelników, które mają charakter artykułów lub stanowią obszerniejszą polemiczną wypowiedź. Redakcja nie odpowiada za ich treść.
Prezentowane opinie w publikowanej korespondencji nie zawsze odzwierciedlają stanowisko redakcji "Gońca".

GONIEC NR 2/2010

(Dotyczy listu otwartego autorstwa Piotra Chlebowicza - red.)

Moje nazwisko brzmi Józef Szoppe. Po przeczytaniu Pańskiego listu otwartego do rządzących w pełni popieram Pańskie słowa. Ale jak Pan widzi, takich jak Pan, jak ja jest bardzo mało, chodzi mi o waleczność (nadzieje), ponieważ tak nas rozbito, że mała ilość jest takich jak Pan.

Panie Piotrze, ja chciałbym się Panu lepiej przedstawić. Byłem działaczem typowo robotniczym i w ogóle do tego nieprzygotowanym, w dużym zakładzie pracy, jakim w tym czasie był Stilon Gorzowski. Nasza Komisja Zakładowa liczyła około 50 osób, a Stilon w tym czasie liczył 10.000 ludzi, a ja pracowałem w czasie strajków w stoczniach na Wydziale Kordu w Stilonie. Ja jako jeden z pierwszych, a może i pierwszy zacząłem organizować listy i nazwę na tych listach, do czego będziemy się zapisywać. Nazwałem to Wolne Związki Zakładowe, bo nikt w tym czasie nie miał pojęcia, jak to będzie przebiegało, a było to 20 sierpnia 1980 roku na Przędzalni Kordu na zmianie "D", na której pracowałem. Bardzo gładko to wszystko przebiegało, bo oczy ich były skierowane na Szczecin i Gdańsk.

Za to wszystko zostałem wiceprzewodniczącym Kordu i członkiem Komisji Zakładowej. Załoga na Kordzie liczyła około 1000 osób. Za to wszystko zostałem internowany przy Hucie Głogów. 21 czerwca 1982 roku zostałem wypuszczony z internowania, ale już 14 sierpnia 1982 r. zostałem zamknięty za składanie kwiatów pod krzyżem przy Katedrze gorzowskiej, bo krzyczałem "Precz z juntą", "Wrona orła nie pokona", czyli wg bolszewickiego prawa na podstawie art. 282 skazano mnie na trzy lata więzienia i dwa lata pozbawienia praw publicznych.

W areszcie śledczym byłem najpierw trzymany w Gorzowie przy ul. Kosynierów Gdyńskich w piwnicy, czyli w ciemnościach, ponad pół miesiąca, następnie przewieziono mnie do Międzyrzecza. Tam ponad pół miesiąca prowadziłem głodówkę (16 dni), schudłem ponad 13 kg, straciłem dużo zdrowia. Dzisiaj jestem kaleką, bo nawet nie potrafię założyć sobie skarpet, nie mówiąc o innych rzeczach. Następnie jechaliśmy dużym transportowym samochodem. W czasie transportu nie wiedziałem, gdzie jestem, wiele godzin bez wody, powietrza, każdy w swojej klatce osobno zamknięty. Gdy samochód się zatrzymał, myślałem, że dojechaliśmy, ale jak się zorientowałem, było to więzienie w Poznaniu. No i dalej w drogę. Gdy samochód się zatrzymał po raz drugi, zorientowałem się, że chyba dojechaliśmy.

Po otwarciu drzwi, tych dużych, zaczęli po kolei otwierać nasze klatki i wypuszczać na zewnątrz samochodu. Samochód był mocno obstawiony, tzw. służbą operacyjną, jak to oni się nazywali. Dla mnie to było KBW. Ta służba cały czas mojego pobytu rano o 6.00 otwierała drzwi, a o 10.00 zamykała, a ja meldowałem, ilu nas jest w celi. Czasami się myliłem, bo na sierżanta mówiłem "panie kapitanie do apelu melduję 4", a on mnie się pytał, czy byłem w wojsku, a ja mu mówiłem, że nie byłem. To on mi na to, "to skąd możecie wiedzieć". Tyle mojej satysfakcji, nie było to zawsze, boby się zorientowali. W czasie nocnym nie wolno było zwykłym klawiszom otwierać drzwi, nawet jakby się ktoś powiesił na sznurze z onuc. Najpierw dano nas do celi przechodniej w piwnicy, a na drugi dzień do pralni i przebieralni. Później po platery metalowe czarne jak święta ziemia, do tego żwir, piasek, ażeby te platery wyszorować. Tak właśnie trafiłem na biały pawilon oddział IV cela nr 102. Takich rzeczy nie zapomina się do końca życia. Za jakiś czas klawisz zaprowadził nas do naczelnika więzienia. Staliśmy od niego 30 - 40 metrów. Naczelnik, pan życia i śmierci, rozpoczął powitanie: "Jesteście w Rawiczu, Rawicz to nie sanatorium, o czym już niejeden się przekonał. Mam nadzieję, że i wy się w niedługim czasie przekonacie" (przeszły mi ciarki po plecach, bo po głodówce i tej piwnicy byłem chory). Do tego dodał: "ja nigdy nie rzucam słów na wiatr". Pomyślałem sobie, nie daj się sprowokować. Wszystko już o mnie wiedział, bo przed nim leżał skoroszyt otwarty z moim wyrokiem. "A więc - odpowiedział - organizacja niepodległościowa, ekstrema." Z miejsca miałem przegrane, jeszcze raz mruknął pod nosem: "ekstrema, musimy was izolować od ludzi, bo mi zrobicie rewolucję". A więc widzę, że wzięli się ostro. Z powrotem do celi, za jakieś 15 minut na spacernik. Poganiali do biegu, szukali pretekstu, aby podłożyć nogę, kopnąć, przyłożyć, wrzeszczeli "nie po chodniku, bo chodnik jest dla ludzi", ja miałem przecież dwa lata pozbawienia praw publicznych. Urządzili nam taki spacer, że wielu z nas nie mogło wejść na IV oddział. Ileż ci ludzie sadyści mieli w sobie nienawiści, i to byli podobno Polacy. Dla mnie to bolszewiki, masoni i kapo.

Ja wcale nie chcę krytykować Pańskiego listu otwartego. Pisze Pan do wszystkich rządzących, ponieważ czas ucieka, wielu naszych wspólnych przyjaciół już nie żyje. Prosząc przez ten list otwarty, może trafi do tych kłamców z Sejmu, Senatu czy rządu. Przecież ten Niesiołowski takich jak my nazywa, że jesteśmy którąś tam kategorią działaczy. Ja zawsze powtarzam, że mogę być nawet 50. kategorią, ale nawet Wałęsa nie przeszedł tego co ja. Wałęsa dla mnie przestał być prezydentem, jak rozwalił rząd mecenasa Olszewskiego przy pomocy Tusków i jemu podobnych. Tyle cynizmu i kłamstwa jest w tym człowieku. Mnie po prostu nie mieści się w głowie, jak sam powiedział, że SB-ek dał mu na tramwaj 1500 zł, a ja tyle razy byłem przesłuchiwany przez SB-eków w Gorzowie i nigdy nie dostałem nawet grosza, a raczej myślałem, czy tym razem mnie wypuszczą, czy zamkną. I to w TV Polskiej na cały świat. A niedawno jak wyświetlali film o ks. Popiełuszce w Rzymie, wszedł na czerwony dywan i powiedział, że Polakom ten film się nie należy, bo oni i tak niczego nie rozumieją.

Jak chce Pan, Panie Piotrze, wiedzieć, jak był prezydentem, to dostawał około 300 listów dziennie. Przez pięć lat, jak się później okazało, żadnego nie przeczytał. Ja też myślałem o Lechu i Jarosławie Kaczyńskich, ale jak Lechu podpisał ten Traktat lizboński, naprawdę nie wiem, co mam mówić i pisać na ten temat. Bo Bogurodzica dla mnie przestała działać. Oni, czyli bolszewicy, lewacy, masoni i komuniści, i pomocnicy, czyli kapo, wiedzieli, że my nie jesteśmy bojówkarzami, tylko normalnymi warchołami czy ekstremą, których zawsze można złamać i wyrzucić z kraju.

Pisząc to wszystko, wcale nie chcę, żeby tak było, ja doskonale wiem, że jest wielu wspaniałych, prawych polityków, takich jak Macierewicz, Olszewski, bracia Kaczyńscy mimo wszystko, Ziobro, Kurski czy Kamiński i wielu innych, właściwie cały PiS. Bo ta zaraza zakorzeniona jest od trzech pokoleń, np. z czasów PRL Wincenty Kraśko decydował, jaka ma być kultura w PRL, a jego wnuk Piotr Kraśko w "Wiadomościach" decyduje, czego mamy słuchać, i to za jakie pieniądze. A my musimy ich przez te listy otwarte prosić o przeczytanie tego listu i rzucenie tej ekstremie jakiegoś ochłapu na otarcie łez. Oni doskonale wiedzieli, że prostych działaczy można zmusić do wyjazdu z Ojczyzny, dlatego takich jak ja dawali na przeszkolenie do Rawicza. Już w 1982 roku SB-eki mówili mi wprost, że lepiej dla mnie będzie, jakbym wyjechał, bo oni niczego nie są w stanie przetłumaczyć. Jak mnie na kolejnym przesłuchaniu zapytali, dlaczego tak nie lubię komunistów, odpowiedziałem, że ich bardzo lubię, tylko dwa i pół metra po ziemią, co do dzisiaj potwierdzam, ale i odczuwam na zdrowiu. Myślałem, że mnie zabiją, a dzisiaj sami są tzw. biznesmenami.

Jak Pan widzi, ja już naprawdę na nic nie liczę, mam 62 lata. Niedawno w konsulacie w Toronto paru ludziom przyznano odznaczenia Rzeczypospolitej Polskiej, niektórzy z nich nigdy tutaj nie pracowali, tylko pozakładali fikcyjne biznesy i sprowadzali i sprowadzają aktorów, piosenkarzy, znachorów i w ten sposób zarabiali i zarabiają na życie. To dlaczego Rzeczpospolita odznacza ich medalami? A taki jak ja, po przepracowaniu w Polsce 21 lat, a tutaj 26 lat, a do tego jeszcze internowania, ciężkie więzienia... zostawiono nas samych sobie i musimy prosić o jałmużnę. Ja chcę Panu jeszcze coś powiedzieć, w Toronto był tak konsul o nazwisku A.B., co skargi i postulaty polonusów wrzucał do kosza z komentarzem "nadęty patriotyzm". Porozumienie emerytalne nie miało polepszyć nam życia, to wynikało ze wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Oni, jak przyjdzie czas, to zrobią tę ustawę, ale jeszcze nie teraz, bo do niczego propagandowo im nie jest potrzebna i sprawa jest w tym, że my jeszcze żyjemy, i to w tzw. wyżu demograficznym (co jest całkowicie naszą winą) i trzeba by było tej ekstremie płacić (a co będzie dla nas, to także Kanady). A na to wszystko nałożył się jeszcze sztuczny kryzys telewizyjno-propagandowy.

Jak zobaczyłem w "Gońcu", że pan Lizoń chce kandydować do parlamentu kanadyjskiego, bardzo się ucieszyłem i będę całym sercem popierał tę kandydaturę, bo to przecież Polak. Ale z drugiej strony, jako człowiek mocno doświadczony przez życie, myślę, czy to aby nie jest tak: wy mi pomóżcie w przejściu do tej I kategorii ludzi, a ja wam za to będę wpinał w klapę czerwone listki na szpilce w dniu Canada Day. Albo będzie miał takie urządzenia telefoniczne, że tylko będziemy mogli zostawić wiadomość na maszynie. Ja naprawdę życzę Panu Lizoniowi wszystkiego najlepszego, ale co to jest jeden poseł. Ja także, widząc tę 50-letnią okupację bolszewicką, chciałem czy chcieliśmy założyć Niezależny Związek Zawodowy, tylko po to, ażeby nie być tą II czy III kategorią ludzi. Pytam dzisiaj, co się zmieniło tu czy tam? Bo tam nazwano nas warchołami albo ekstremą i wyrzucono na zbity pysk do Kanady, czyli w to samo miejsce. Nie wierzę, że pan Lizoń, jeśli się dostanie, to coś zmieni, chociaż z całego serca mu życzę. Ja zmienię zdanie o Kanadzie czy Polsce dopiero wtedy, jak dostanę taką samą emeryturę, jak dostają ludzie I kategorii, czyli będę dostawał za każdy przepracowany rok 100 dolarów miesięcznie do emerytury. Ja przepracowałem 26 lat w Kanadzie!

Dlatego właśnie 20 sierpnia 1980 roku zakładaliśmy Wolne Związki Zawodowe w Stilonie Gorzowskim. Jak widać, chcieliśmy żyć tak samo jak ludzie I kategorii. Jak widać, system represji i niewolnictwa jest na świecie bardzo mocno zorganizowany i dlatego jest niezmiernie trudno z tym walczyć. I cokolwiek ludzie z niższych kategorii dostaną, to tylko w formie wymuszonego ochłapu. Jak widać, cały czas ludzie, gdziekolwiek to by było, czy w Kanadzie, czy gdzie indziej, są podzieleni na kategorie, czy to się komuś podoba, czy nie. Ci wszyscy, co zmarli czy zostali zabici, tak jak koledzy z kopalni "Wujek", też mieli nadzieję, że ta walka coś da, bo po to przecież strajkowali. Chciałbym zapytać wszystkich, a przede wszystkim tych, co mówią i świętują kolejne rocznice tzw. wolnej Rzeczypospolitej Polskiej, kiedy bandyci ci zostaną ukarani. I jakie mają emerytury za zabijanie robotników.

W tym roku pod koniec lipca gościł u mnie w domu ks. kanonik Andrzej Skudlarek z parafii p.w. św. Wojciecha w Gorzowie Wielkopolskim, który mi bardzo pomógł, bo moje pesymistyczne myślenie nie daje mi spokoju, bo ja widzę, że świat idzie cały czas w złym kierunku. Tak samo było na początku stanu wojennego, jak trwał strajk w Stilonie Gorzowskim, szukaliśmy księdza, ażeby odprawił nam Mszę Świętą w halach PJII w Stilonie. Wszyscy księża, których prosiliśmy, albo się bali, albo nie mieli czasu. A ksiądz kanonik Andrzej Skudlarek od razu ochoczo odpowiedział: nie ma sprawy, i odprawił nam Mszę św. i za jakiś czas drugą, nie bacząc na konsekwencje. A dzisiaj po latach jak słyszę, że niektórzy poogłaszali się pasterzami "Solidarności", to mi się płakać chce, przecież oni bali się wejść na teren Stilonu i odprawić Mszę św. Teraz jak ksiądz Andrzej odprawiał w Katedrze gorzowskiej niby z okazji 20-lecia wolności, to mówił mi przez telefon, że było ze 30 księży, a on był prowadzącym.

Ja naprawdę nie umiem patrzeć pozytywnie, bo wszystko, według mnie, idzie w tym samym kierunku, jak było za Stalina. Religii uczyliśmy się w prywatnych domach i stale był strach, czy tych ludzi, co naszym dzieciom użyczyli pomieszczeń, nie zamkną do więzienia. Jak widziałem w TV Polskiej w tej tzw. wolnej Polsce taką blondynę z otwartą gębą, z jaką wielką zawziętością, cynizmem woła, ażeby powyrzucać krzyże ze szkół polskich wolnej Polski, ja nie mogę inaczej myśleć. Kamiński wykrył złodziejstwo, za to został wyrzucony z pracy. Historycy z IPN ujawniają wrogów Polski, za to ten rząd, co Pan go prosi o pomoc, chce przez ustawy zamknąć usta historykom. I jak tu nie być pesymistą?

Życzę dużo zdrowia i wszystkiego najlepszego wszystkim ludziom, co jeszcze wierzą, że coś się zmieni na lepsze. Życzę także dużo wytrwałości całej redakcji "Gońca". Są to bardzo prawi ludzie, a przede wszystkim Polacy.

Józef Szoppe
Wasaga Beach, Ontario

http://www.goniec.net/trybuna.html

KONTAKT:
tel. 905-629- 9738
fax 905-629-9764
e-mail: redakcja@goniec.net



_______________*******_______________


Zygmunt Jan Prusiński


UMIERAĆ W SZCZĘŚLIWYM MIEŚCIE


Moim Rodzicom, Krystynie i Lucjanowi


Motto: "Nadejdzie być może dzień, kiedy
na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma
obudzi swe szczury i pośle je, by umierały
w szczęśliwym mieście..." - Józef Szoppe



Mamo - tak dawno nie byłem szczęśliwy,
a tu lata z góry spadają jak kamienie,
jak jesienne z drzewa siwe liście.


Kazałaś mi wracać do wolnej Ojczyzny,
jaki grzech uczyniłem porzuciwszy Wiedeń.
Tam i ludzie biedni są szczęśliwi,
nie umierają z głodu i z braku lekarstw.


Tato - ile to lat suchych, nawet i łzy
nie przemiękły tego czasu od 1973 -
kiedy cię ostatni raz widziałem w aptece
na starym rynku w Otwocku.


- Więc kiedy jest czas szczęśliwości człowieka -
Przy narodzeniu czy przy umieraniu...?


18.01.2010 - Ustka
19 styczeń 2010

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Open Letter to Michael Jones and Israel Adam Shamir
lipiec 27, 2008
Manipulowanie Opinii Za Pomocą Mediów w USA i w Polsce
marzec 30, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Albanian Organ Market
kwiecień 29, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
jedzie do Moskwy na obchody 60
maj 7, 2005
Zbójeckie "prawo". Urzędnicy, czy rzezimieszki?
sierpień 16, 2004
PAP
Jak się zostaje członkiem Komisji Trójstronnej?
(Tajna władza Świata)

listopad 19, 2005
www.naszdziennik.pl
Prywatyzacja na lewych torach Zagraniczne spółki przejmują infrastrukturę komunikacyjną miast
listopad 20, 2002
http://www.naszdziennik.pl/
Jozef Mackiewicz "Prawda w oczy nie kole"
marzec 18, 2008
...
POBIEGLIŚMY W MGŁĘ BEZ TOASTÓW
czerwiec 17, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
Uroczystość patriotyczna we Wrocławiu
listopad 11, 2003
Jak uratować Polskę i świat - przed kryzysem?
luty 18, 2009
Artur Łoboda
HAARP straszna broń
luty 12, 2005
Goska
UE jako całość nie uzna Kosowa. Polska - tak
luty 18, 2008
Artur Łoboda
Nowojorska rada przeciwko Autonomii
sierpień 16, 2002
IAR
Lepper: papież opowiedział się za trzecią drogą
sierpień 19, 2002
PAP
Warto poczytać książkę Putina o judo
luty 21, 2008
marduk
w Zimnej Wodzie
wrzesień 19, 2006
przesłał Krzysztof Cierpisz
3xTak PPR i 4xTak PO
Program PO - czy w kierunku likwidacji Państwa Polskiego?

październik 5, 2004
Stanisław Bulza
Jak funkcjonują największe gangi (1)
Dla kogo pracuje Marek Belka?

luty 25, 2005
nz
Belka wiedział o mafii
lipiec 9, 2005
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media