Poniższy felieton – „Zło syjonizmu” – został przedrukowany w „The New York Times” 19 stycznia 1902 roku, a pierwotnie ukazał się w żydowskiej gazecie z Cincinnati „The American Israelite”.
Warto zwrócić uwagę na dwa cytaty.
„Syjonizm w ciągu kilku lat swojego istnienia wyrządził Izraelowi więcej szkód niż chrześcijański antysemityzm”.
„Syjonizm i antysemityzm są dwoma wrogami Żydów, przy czym ten pierwszy jest potencjalnie groźniejszy”.
A teraz czytaj dalej....
Zło syjonizmu
Z amerykańskiego Izraelity (Cincinatti)Opublikowane przez
New York Times19 stycznia 1902
Poniższy fragment z felietonów „The London Jewish Chronicle” zawiera sugestię, którą Amerykanie skłonni uważać syjonizm za co najwyżej nieszkodliwy idealizm, mogą z pewnością dokładnie rozważyć.
Redaktor „Chronicle” pisze:
„Syjoniści nie widzą nic w podziwie, jaki ich propaganda wzbudza wśród wielu antysemitów.
Muszą jednak zrozumieć, że ich ostentacyjne proklamowanie narodowości żydowskiej, która nie może zadowolić się niczym innym niż państwem żydowskim, jest jedynie grą na rękę wrogom ich rasy.
Potwierdza to twierdzenie, że obywatelstwo angielskie zostało nadane wielu ludziom, którzy nigdy nie będą mogli być Anglikami, a Żydzi mogą pewnego dnia obudzić się i odkryć, że chociaż syjonizm nie zdołał wykuć odrębnej narodowości żydowskiej, zniszczył to, co lata żmudnej pracy osiągnęły w wolnych krajach, takich jak Anglia.
Dlaczego Żydzi mieliby się odwracać i ostrzegać Anglików, że biorą udział w absurdalnym i niemożliwym eksperymencie?
Dlaczego mielibyśmy z własnej woli zatrzymać się na ścieżce przebytej z takim bólem i trudem, i zawrócić do punktu, z którego zaczęły się wieki marszu?”
Takie właśnie stanowisko „Izraelita” przyjął od samego początku tej zgubnej agitacji.
Motywy oczywiście zawsze należy brać pod uwagę, ale mądrzy ludzie zawsze uważali głupca za bardziej niebezpiecznego niż celowy złoczyńca, zwłaszcza dla tych, którym pragnie służyć.
Dlatego głęboko wierzymy, że żydowski syjonizm w ciągu kilku lat swojego istnienia wyrządził Izraelowi więcej szkody niż chrześcijański antysemityzm, a Herzl, Nordau i ich zbłąkani zwolennicy byli najskuteczniejszymi sojusznikami Drumonta, Stoeckera i ich wspólników.
Niech każdy, kto zechce, wypowie się o tych ludziach z powściągliwą troską.
Izraelita ma obowiązek do spełnienia i nie powstrzyma się od szczerego mówienia.
Należy zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo, jakie niesie krucjata syjonistyczna.
Zdrowi na umyśle ludzie nie powinni tracić okazji, by publicznie i prywatnie potępić ją jako coś egzotycznego w tym kraju, tak jak w Anglii, jako produkt chorych umysłów, zbyt słabych, by udźwignąć lekki ciężar dyskryminacji społecznej, lub jako ostatnią nadzieję dla nieszczęśników, których Rosja i Rumunia torturowały, aż doprowadzili ich na skraj rozpaczy.
Syjonizm i antysemityzm są dwoma wrogami Żydów, przy czym ten pierwszy jest potencjalnie groźniejszy.
Źródło:
http://jewssansfrontieres.blogspot.com/