ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Obiecywali Prawo i Sprawiedliwość 
23 lipiec 2020     
Dyscyplinowanie Społeczeństwa to jedna z form terroru 
22 kwiecień 2020     
Zdominowany przez USA globalny system finansowy stoi w obliczu załamania, gdy Chiny zaczynają kupować rosyjski węgiel i ropę w juanach, a nie w petrodolarach 
17 kwiecień 2022      JD Heyes
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (02.12.2011) 
28 październik 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Niewidzialny wpływ: Jak sygnały 5G zmieniają rytm mózgu za pośrednictwem kanałów biochemicznych 
14 styczeń 2026      dr. Peter F. Mayer
W polityce kulturalnej wymieniono patronów, ale mechanizmy sprawowania władzy i nihilizm moralny pozostał bez zmian 
6 sierpień 2016      Artur Łoboda
Czy ktokolwiek to podliczył? 
27 październik 2020     
Kolejny dowód, że "państwo polskie istnieje teoretycznie" 
3 październik 2019     
Jest źle - będzie jeszcze gorzej 
27 październik 2011      Artur Łoboda
Prace Wiktora Poliszczuka w Księgarni Antyk 
12 lipiec 2016      Marcin Dybowski
Nauczyli Was wszystkiego - co sprawia że zapominacie o własnej godności i honorze 
27 wrzesień 2012      Artur Łoboda
UFO - co to jest ? 
23 sierpień 2010      Goska
Kim jest Jacek Majchrowski? 
3 grudzień 2010      Artur Łoboda
Czy małpia ospa istnieje? 
31 maj 2022      Artur Łoboda
"Czarnoskóry nie może być Polakiem" 
13 listopad 2017     
Robią nas w konia: pseudo-KATOLICY i pseudo-WIERZĄCY u władzy #161  
29 listopad 2016      podziemnaTV
Bezprawie Trzeciej RP (1) 
25 luty 2019     
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (07.07.2011) 
7 październik 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Przyjaciele Putina idą do Brukseli 
25 maj 2014      Artur Łoboda
Podsłuchy w Polsce. 
19 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com

 
 

Sprawiedliwe królestwo

Sprawiedliwe królestwo

Jestem królem państwa, które jest średniej wielkości, lecz wyróżnia się od innych dosyć znacznie. Władza służy poddanym a nie odwrotnie. Ludzie są szczęśliwsi i bardziej zadowoleni
z tego, co ich spotyka w życiu zawodowym oraz codziennym. Władza musi dawać przykład
i inspirować do działania, stanowić podporę na co dzień. Jeśli ludziom się dobrze powodzi, to nie muszą politykować. Wypowiadają się o rządach nieczęsto i pozytywnie. Mogą się zająć ze spokojem swoimi sprawami. W innym przypadku martwią się o przyszłość, tracą niepotrzebnie czas na rozmyślania o jutrze. Co gorsza się denerwują, żyją w stresie, marnując energię. To wszystko sprawia, że dotyka ich apatia. Król musi nie tylko rządzić, ale służyć, opiekować się poddanymi. Im więcej dostaje, tym więcej daje. Byłoby niesprawiedliwością, gdyby władca żył w splendorze swej roli, a niewiele dawał od siebie i czekał tylko na pokłony oraz uniżenie mniejszych od siebie. Służyć należy zawsze, ale tym więcej dawać od siebie, im więcej się ma do powiedzenia. Ludzie nie powinni się bać rządzącego, lecz szanować, jeśli w dodatku nie potrafią polubić. Władza nie może być tyranią, tylko okrętem na którym pasażerowie znajdują schronienie przed falami przeciwności, których nie brakuje. Nie można pozostawiać osób samymi sobie, państwo to nie dżungla, lecz forma organizacji społeczeństwa. Nigdy nie może być uznawane za własność władcy, lecz za dobro wspólne, powierzone określonej grupie ludzi do zarządzania, którzy mają do tego powołanie, jak i predyspozycje.
Istnieją już obecnie, lecz pojawiły się już w starożytności inne formy sprawowania władzy niż monarchia, lecz czy można je uznać za lepsze? (poza jej despotycznymi odmianami oczywiście). Podam przy tym kilka przykładów, lecz nie będę się zbyt długo nad nimi rozwodzić. W demokracji społeczeństwo jest podzielone, zaś politycy kłócą się ze sobą. Nie maj żadnych dalekosiężnych planów, ale jest program tylko na okres kadencji. Polityka powinna być oparta na strategii sięgającej kilkadziesiąt lat w przyszłość. W innym razie nie ma szans na pokój, w szerszym rozumieniu tego słowa i długi dobrobyt. Ludzi mają minimalny wpływ na rzeczywistość. Wprawdzie co jakiś czas odbywają się wybory, jednak politycy chcą uzyskać poparcie i wiele obiecują, zaś potem różnie bywa z realizacją. Z kolei dyktator zdobywa władzę często wskutek zamachu stanu, nierzadko odsuwając od niej człowieka, który nie jest tyranem. Tylko w tym przypadku powinna być interwencja dozwolona, nawet zbrojna. Wokół dyktatora czy junty jednoczy się społeczeństwo lub jest mu przeciwne, więc nie ma podziałów, pretensji do zwykłych ludzi a nawet konfliktów pomiędzy jego członkami na tle dysput o polityce. Społeczeństwo nie jest całkowicie pewne o swą przyszłość. Ma obawy, czy nie zastąpi ten system ktoś inny. Ponadto
w przypadku sprzeciwu obywateli wobec posunięć władzy, ta może użyć zdecydowanych środków.
Wracając do monarchii, ona nie jest jakimś dziwacznym wytworem. Nawet istnieje
w niebie wraz z hierarchią. Ten system obowiązuje w Kościele katolickim i znakomicie się sprawdza. Musi istnieć warunek, że władca jest uczciwy. O to w niej łatwiej niż w innych systemach. Poza tym panującemu zależy na tym, by dobrze pisali o nim historycy, niekonieczne muszą to być dziennikarze. Prawda się obroni prędzej czy później. W moim państwie na niższych szczeblach to obywatele mogą decydować o wielu sprawach. Istnieją rady sołeckie, miast oraz prowincji. Ja także mam Radę Królewską, która mi doradza i tworzy projekty dekretów. Oczywiście istnieje także Rada Ministrów (rząd), która składa się z: kanclerza, ministra skarbu, ministra spraw wojskowych, ministra spraw zagranicznych, ministra spraw wewnętrznych, ministra kultury, ministra gospodarki, ministra oświaty, ministra rolnictwa, ministra medycyny. W moim królestwie oświata jest bezpłatna na poziomie elementarnym. Także najbiedniejsi ludzie są leczeni
z dochodów, pochodzących z królewszczyzn. Przysłuchuję się obradom Rady Ministrów.
W przypadku, gdy jest równa liczba głosów za daną opcją, wtedy decyzja należy do mnie i ja głosuję także. Nie uważam się za kogoś lepszego od innych. Uważam, że Pan Bóg każdemu dał talenty i ma wobec niego plany. Stawia go często na jakimś stanowisku. Wyjątkiem są uzurpatorzy oraz ci, którzy po trupach dochodzą do celu. Każdy ma jakąś misję. Bycie na świeczniku nie oznacza, że musimy automatycznie mieć lepiej. Spoczywa na nas większa odpowiedzialność
i borykamy się ze znacznie większymi problemami. Kto ma większe prawa, ten ma także większe obowiązki. Ktoś może powiedzieć, że władzy towarzyszy bogactwo i splendor. To wszystko powszednieje, jednak odpowiedzialność jest odczuwalna taka sama i poczucie presji wskutek niezwłocznego wypełniania obowiązków. Etykieta pozwala władcy na znacznie mniej niż zwykłemu zjadaczowi chleba.
Lubię się przechadzać nawet z dala od mego pałacu. Moi dworzanie się niepokoją. Zawsze kilka osób informuje mnie, że będzie mi towarzyszyć w niewielkiej odległości idąc za mną. Gdy oddalam się poza miasto, to wtedy przywdziewam szaty zwykłego człowieka, może to być mieszczanin a czasem chłop. Wolę anonimowość od splendoru. Mogę dowiedzieć się przy okazji, jak żyje się zwykłym rodakom. Staram się jakoś pomóc osobom spotykanym na mej drodze. Pewnego razu sprawiło mi radość zawiązanie sznurowadeł u butów małego chłopca, który chciał odwiedzić kolegę. Innym razem zauważyłem tuż za miastem gospodarza w średnim wieku, zwożącego siano, zbliżał się wieczór, rzekłem Szczęść Boże.
- Szczęść Boże – odpowiedział głośno i wyraźnie rolnik.
- Słońce chyli się ku zachodowi a pan ciężko pracuje.
- Tak trzeba. Pan Bóg daje czas, który trzeba jak najlepiej wykorzystać.
- To prawda odpowiedziałem.
- Boję się, że mogę nie zdążyć zwieść wszystkiego siana. Jutro niedziela, zaś pojutrze nie wiadomo jaka pogoda.
- Pomogę ci gospodarzu.
- Chętnie bym przyjął pomoc, ale nie wiem czy będę w stanie się odwdzięczyć.
- Nie musisz mi niczego dawać.
- Niech Bóg ci to wynagrodzi, dobry człowieku.
Po dwóch godzinach intensywnej pracy, nie tylko chłop był zmęczony, lecz także ja, nieprzywykły do takich trudów. Już zaczynałem się żegnać i życzyć wszelkiego dobra nieznajomemu, gdy ten się odezwał i wręcz namawiał mnie, bym spożył u niego wieczerzę:
- Zostań ze mną gościu. Zasłużyłeś na to by spożyć posiłek. Dni są długie, ciemność zapada późno. W dodatku niebo jest bezchmurne, więc powinno być widno, tym bardziej, że świecił wczoraj księżyc, choć do pełni jeszcze daleko.
- Wobec tego zostanę na wieczerzy, skoro ci tak na tym zależy. Mnie będzie miło gościć u ciebie.
- Cała przyjemność po mojej stronie. Gość w dom, Bóg w dom.
Po kilku minutach znaleźliśmy się na podwórku. Moim oczom ukazała się drewniana chata, niedaleko której znajdowała się obora a obok niej stodoła. Gospodarz wprowadził mnie do średniej wielkości izby, która miała duży piec, średni stół i cztery łoża. Podłoga była drewniana, wykonana
z desek. Było dosyć jasno i czysto, gospodarz musiał być bogaty:
- Gdzie żona i dzieci? - zapytałem trochę zdziwiony.
- W oborze. Doi krowy i kozy. Dwie córki jej w tym pomagają. Na razie Bóg mnie nimi obdarzył. Może doczekam jeszcze syna.
- Życzę ci chłopca. Będziesz mieć pomoc przy pracach w polu.
- Z pewnością. Lat mi przybywa, kiedyś ktoś musi mnie zastąpić. Gościu z daleka przybyłeś?
Nie, wystarczy przejść szybkim krokiem ponad pół godziny. Czy mogę poznać twe imię?
- Nazywają mnie Kazimierz.
- Tak samo mnie – odparłem z odrobiną zdziwienia, a zarazem radości.
- Tym bardziej jestem rad, gościć w mej chacie takiego gościa.

Gospodarz już zaczął krzątać, się przy przygotowaniu wieczerzy, gdy trochę niespodziewania przybyła kobieta. Była średniego wzrostu. Miała długie włosy koloru blond
i niebieskie oczy. Posiadała szczupłą sylwetkę, twarz pociągłą, mały nos i średniej długości szyję.
- To moja żona Anna – poinformował chłop.
- Witamy cię gościu w naszych skromnych progach – rzekła ze szczerością gospodyni. Proszę usiąść na ławie. Już niedługo będziecie mogli spożyć posiłek i napić się świeżego mleka.
- Bardzo dziękuję, ale nie chcę, byście poświęcili mnie zbyt dużo uwagi i się zubożali.
- My nie jesteśmy biedni. Trzeba się dzielić z bliźnim tym, co się posiada. Do życia naprawdę nie potrzeba wiele. Najważniejsze jest Boże błogosławieństwo i zdrowie. Wszystko inne ma drugorzędne znaczenie. Pieniądze przecież szczęścia nie dają.
- Zacni z was ludzie. Córki jeszcze się trudzą?
- Nie one się jeszcze spacerują na podwórku. Gdy przygotuję wieczerzę, to je zaproszę.
- Jak wam się żyje drodzy gospodarze?
- Nie narzekamy – odparł Kazimierz.
- Niczego nam nie braknie - wtórowała Anna.
- To dobrze. Lubię słuchać zadowolonych ludzi – rzekłem. Zawdzięczacie swoją dolę pracowitości
i Bożej opiece.
Po tych słowach gospodyni wygłosiła płomienne wystąpienie:
- Gościu, wiele również zawdzięczamy władcy, który jest mądry, sprawiedliwy i skromny. Nie zależy mu na sławie, bogactwie czy na chwale swego majestatu. Państwo żyje w pokoju, niewielu jest w nim takich, którzy bogacą się cudzym kosztem i wykorzystują innych. Prawie wszyscy ludzie się cieszą życiem, wiedzą, że warto być dobrym i sprawiedliwym, gdyż nie tylko w przyszłości otrzyma się skarb, lecz już tu na ziemi można osiągnąć przynajmniej dostatek. Wiedzą, że tu pani sprawiedliwość nie ma przyjaciół, lecz jest bezstronna.
Po kilku minutach zauważyłem, jak weszły córki do izby. Potem zjadłem trzy kromki chleba, posmarowanego masłem, napiłem się jeszcze ciepłego mleka i płomienie pożegnałem się
z miłą rodziną, która również okazała mi ciepło na rozstanie.
Następnego dnia już rano kanclerz poinformował mnie, że przybył z zagranicy wybitny uczony, który prosi o audiencję. Poprosiłem, by pojawił się niezwłocznie, jeśli tego pragnie. Gdy wszedł pokłonił się i od razu zwrócił się do mnie ze słowami:
- Pozdrawia cię Wasza Królewska Miłość, w mej skromnej osobie Baltazar – filozof z Padwy. Przybyłem tutaj, gdyż zwróciła uwagę twa sława dobrego oraz sprawiedliwego króla. Wyróżniasz się od innych władców. Czy masz jakiś wzorzec głowy państwa, na której się inspirujesz?
- Moim królem, na którym się inspiruje, jest Jezus Chrystus i Jego Ewangelia.
Gość nie był zbytnio zdziwiony. Mnie już po dwunastu godzinach spotkały słodkie słowa. Warto być dobrym, można zmieniać świat i uzyskiwać satysfakcję.


Czerwonak/Jeleniec, 11, 13-15 X 2023 r.

11 listopad 2024

Paweł Ziółkowski  

  

Komentarze

  

Archiwum

Kaczyński: prawda o PRL nieznana
lipiec 31, 2002
IAR
Kryzys w Rosji sprzyja Chinom. Ale w jaki sposób?
sierpień 19, 2008
tłumacz
Hołota porównuje siebie tylko do hołoty
październik 30, 2003
Zmienić Naród, albo wymówki durniów
czerwiec 10, 2006
Artur Łoboda
Trzęsawisko
kwiecień 10, 2003
Wojciech Wlazlinski
Prawo łaski
styczeń 20, 2006
Andrzej Grabowski
Ważny protest dla ojczyzny
lipiec 30, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
Będziemy mogli postawić Kwaśniewskiego przed międzynarodowym trybunałem
wrzesień 16, 2004
Przerabianie stypy na wesele
maj 5, 2004
ks. prof. Czesław S. Bartnik
SLD - KAWIOROWA "LEWICA" JH
listopad 23, 2002
JH
Senator Joe Biden kandydatem na wice-prezydenta USA
sierpień 23, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Cenzorzy z Mysiej
sierpień 28, 2007
Marek Olżyński
Rosja nadal jest i będzie gro?ną potegą
marzec 23, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Oszukani emeryci
październik 27, 2003
Michał Stankiewicz
Judaism: A Conspiracy Against Jews, Humanity?
listopad 22, 2006
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
Świat wie o zagładzie i milczy
styczeń 28, 2005
zaprasza.net
65 miliardów
luty 11, 2007
przesłała Elżbieta
Redaktor "kadyceusz" czyli Bubel w Samoobronie
wrzesień 16, 2002
PAP
5 września 2007
wrzesień 5, 2007
Artur Łoboda
Podatek katastralny
maj 13, 2004
PAP
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media