ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Ile jest warta polska kultura? 
14 maj 2014      Artur Łoboda
Grecja 
3 maj 2010      Goska
Po wyborach 
6 lipiec 2010      Goska
Polska to nasze wspólne marzenie 
20 maj 2015      Artur Łoboda
Konstytucja stulecia niepodległości - konstrukcja referendum  
26 maj 2017     
Wiersze poświęcone Jerzemu Giedroycowi... 
23 marzec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Polska jako „Skrzynka Pandory”  
28 kwiecień 2013      Iwo Cyprian Pogonowski
List do Ministranta - Część IV 
7 marzec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Sędzio! Nie kradnij! Nie cudzołóż (z podsądnymi)…  
18 luty 2017      Janusz Sanocki
Nasza Hanka 
1 maj 2016      BB
Państwo superpolicyjne. Terror trwa. Jak długo jeszcze? 
23 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com
Cultural and linguistic origin of the Heartland of Eurasia 
29 czerwiec 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Lista złodziei z "Wiejskiej" 
24 kwiecień 2014      Artur Łoboda
"Fenomen Tymińskiego" 
3 czerwiec 2015      Artur Łoboda
Wiesław Sokołowski ODEZWA DO SAMOTNIE STOJĄCEJ WALIZKI 
24 luty 2012      www.trwanie.com
Umowę o pracę proponują jedynie szaleńcy 
8 sierpień 2014      www.polskawalczaca.com
Pakt Anty-Kominternowski - Kronika 
30 sierpień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Permanentny zamach stanu to system europejski 
8 styczeń 2017     
Protest gegen Eu-Nazis 
21 styczeń 2016      Artur Łoboda
Bronisław Łagowski o pseudoreligijnym kulcie Katynia i moralnym zatruciu 
27 kwiecień 2010      Bronisław Łagowski - wstawił MG

 
 

JEDWABNE – WNIOSEK O PRZYWRÓCENIE EKSHUMACJI I PODPISY U MINISTRA

Ponieważ politycy i sądy od kilkunastu lat blokują badania historyków polskich nad mordem w Jedwabnem, w lipcu ubiegłego roku ogłosiłam powstanie Komitetu Obywatelskiego na rzecz wznowienia i dokończenia przerwanej w 2001 r. ekshumacji.

W momencie ogłaszania inicjatywy byłam jedynym członkiem Komitetu. Jestem zwykłym niezależnym historykiem. Lata temu porzuciłam karierę uniwersytecką, ponieważ uniwersytety w Polsce dawno już odeszły od idei niezależnych od władzy historycznych badań naukowych. Ze względu na brak pokory wobec wytycznych kolejnych rządów, od czasu stanu wojennego pozostaję na indeksie władz wszelakich. Najpierw za wolne słowo ścigali mnie funkcjonariusze komunistycznej SB. Po roku 1989 rolę komunistycznych cenzorów przejęły sądy, których zadania w III RP adwokat Jerzy Naumann określił jasno i prosto: Groźny pies ma być prowadzony w kagańcu. Za badania i publikacje na temat antykomunistycznego podziemia na Lubelszczyźnie, czyli oddziałów cichociemnego majora „Zapory”, zapłaciłam siedmioletnim procesem i próbą pozbawienia mnie i moje dzieci domu. Sądy nie zdołały jednak założyć mi kagańca i po latach odniosłam sukces: po 22 latach od ukazania się mojej pierwszej książki o Żołnierzach Niezłomnych władza zaakceptowała jednak wyniki moich badań i dziś przypina sobie w dniu Żołnierzy Wyklętych ordery i szumnie czci Podziemną Armię „Zapory”. Ponieważ jednak nadal nie podobają się jej wyniki moich badań historycznych, tym razem z zakresu stosunków polsko-żydowskich, wpisała mnie na listę niepokornych historyków, czyli tak zwany indeks.

Piszę o tym wszystkim dlatego, że ogłaszając powstanie Komitetu Obywatelskiego na rzecz wznowienia ekshumacji w Jedwabnem, zdawałam sobie sprawę z trudności, jakie czekają mnie przy zbieraniu podpisów. Wpisanie bowiem historyka na indeks od czasów średniowiecza oznacza, że instytucje państwowe (obecnie IPN, radio, prasa i telewizja) uniemożliwiają historykowi prezentowanie wyników swoich badań i oczywiście także realizację zbierania podpisów pod wnioskiem o wstrzymaną przez sądy ekshumację. Spośród mediów wyłamała się jedynie „Warszawska Gazeta”, przez kilka miesięcy co tydzień publikując arkusze, na których można było złożyć podpisy, za co redaktorowi naczelnemu panu Piotrowi Bachurskiemu serdecznie dziękuję. Pomógł także internet i zwykła ponadczasowa „poczta pantoflowa”. Efekt jest znakomity. Na mój apel odpowiedziało 11 871 obywateli Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, dla których prawda historyczna i dobre imię Polski jest najwyższą wartością i powinnością wobec ojczyzny.

Zwykle zbieranie podpisów prowadzone jest przez instytucje lub organizacje, które dysponują sztabem ludzi, zaś podpis składany jest w miejscach publicznych. Tymczasem złożenie podpisu i przystąpienie do jedwabińskiego Komitetu wymagało zdobycia arkusza, złożenia podpisu i wysłania go pocztą, czyli wykonania szeregu czynności oraz przede wszystkim zaufania mnie osobiście jako historykowi, bowiem podaliście Państwo wrażliwe dane osobiste (adres i numer PESEL). Dziękuję Państwu za okazane mi zaufanie. W chwili obecnej arkusze z podpisami i informacjami o każdym z Państwa znajdują się pod dobrą opieką ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego RP. Na pewno nikt nieupoważniony nie będzie miał do nich dostępu.

Zbieranie podpisów okazało się być wspaniałą akcją obywatelskiej odpowiedzialności nas, Polaków, i umiejętności oddolnego włączenia się w akcje, których cele są nam bliskie. Podpisy zbierały organizacje (m.in. Towarzystwo Patriotyczne Żywiecczyzny i Stowarzyszenie Aktywnych Polaków), grupy patriotycznej młodzieży oraz indywidualne osoby, spośród których wymienię kilka: Maria Podgórska-Ritter oraz Romuald Lutostański z Bydgoszczy, Jerzy Karcz z Lęborka, Maria Żychowska z Tarnowa, Ewa Bryl z Kołobrzegu, Maria Samsel z Karczewa i Grzegorz Waśniewski z Toronto w Kanadzie. Wszystkim Państwu – wymienionym tutaj i niewymienionym – pragnę serdecznie podziękować.



Mapa 1016 miejscowości w Polsce, których mieszkańcy tworzą Komitet Obywatelski na rzecz wznowienia ekshumacji w Jedwabnem




Składając podpisy, członkami Komitetu na rzecz ekshumacji w Jedwabnej stali się mieszkańcy 1016 miejscowości w Polsce i Polacy zamieszkujący 14 krajów świata. Jeśli przyjrzeć się mapie miejscowości, których mieszkańcy wchodzą w skład Komitetu, stwierdzić należy, że szerzone przez lewicę teorie o pękniętej Polsce i podziałach na różne Polski A i B nie mają pokrycia w rzeczywistości. Najwięcej, bo blisko dwa tysiące podpisów, złożyli mieszkańcy Warszawy. Spośród miast wojewódzkich drugie miejsce zajmuje Wrocław. Arkusze z podpisami nadesłali jednak mieszkańcy wszystkich miast wojewódzkich i tysiąca innych miast i wsi (pełny wykaz miejscowości oraz bieżące informacje znajdują się na stronie internetowej: Jedwabne-ekshumacja.org). Najmniej podpisów nadesłali mieszkańcy wschodnich rejonów Białostocczyzny; prawdopodobnie z powodu braku zainteresowania tematem ze strony mieszkających tam Białorusinów. Należy także pamiętać, że główny przekaźnik idei Komitetu, „Warszawska Gazeta”, nie dociera do wszystkich miejscowości.

Trudno jest na podstawie przesłanych danych określić ścisłe proporcja zawodowe osób, które weszły w skład Komitetu. Często jednak do arkuszy dołączaliście Państwo osobiste listy do mnie z podziękowaniami i bliższymi informacjami, za które serdecznie dziękuję. Dlatego mogę powiedzieć, że w Komitecie na rzecz ekshumacji w Jedwabnem są wszystkie grupy zawodowe: profesorowie uniwersytetów i nauczyciele, artyści, politycy prawicy i lewicy, zakonnice i zakonnicy oraz księża, inżynierowie, robotnicy i chłopi. Jeśli chodzi o wiek, to największe grupy, które wchodzą w skład Komitetu, to ludzie młodzi do lat 25, czyli pokolenie od wielu lat nazywane przeze mnie Młodymi Wilczkami, oraz osoby 60+ wraz z jednym z ostatnich, najstarszym żołnierzem AK-WiN cc majora „Zapory”, Marianem Pawełczakiem na czele. Bywało jednak, że poparcie podpisywały trzy pokolenia jednej rodziny: dziadkowie, dzieci i wnuki. W imieniu nas wszystkich, członków Komitetu Obywatelskiego na rzecz wznowienia ekshumacji w Jedwabnem, w dniu 4 kwietnia 2017 r. na ręce ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego RP Zbigniewa Ziobry złożyłam wniosek następującej treści:

Wniosek o wznowienie postępowania

Na podstawie artykułów 1, 5, 51, 63, 73 i 87 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, a także na podstawie art. 209, 210 i 540. § 1 Kodeksu Postępowania Karnego RP oraz na mocy art. 8 i 10 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze, wnosimy o wznowienie przez Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego RP umorzonego postępowania wobec oskarżonego Narodu Polskiego i umożliwienie prof. Andrzejowi Koli z IPN dokończenia przerwanej w 2001 r. ekshumacji szczątków zamordowanych Żydów znajdujących się w stodole w Jedwabnem.

Uzasadnienie

W miasteczku Jedwabne w lipcu 1941 r. zostali zamordowani miejscowi Żydzi. Zostali spaleni w leżącej obok żydowskiego cmentarza stodole. W latach 1949–1950 w Łomży przeprowadzone zostało śledztwo, w wyniku którego sądy skazały na kary więzienia dziesięciu Polaków. Śledztwo prowadzone było także w roku 1953 oraz w latach 1967–1974. Sądy PRL działały bezprawnie, bowiem wydawały wyroki, lecz żaden z nich nie zlecił ekshumacji w celu ustalenia liczby ofiar mordu i charakteru zadanej im śmierci, co według opartego na prawie rzymskim prawa polskiego jest w wypadku morderstwa podstawowym dowodem procesowym. Mimo to władze PRL w miejscu jedwabińskiej stodoły postawiły pomnik z napisem: „Miejsce kaźni ludności żydowskiej. Gestapo i żandarmeria hitlerowska spaliła żywcem 1600 osób 10.VII.1941”. Pomnik, mimo iż jedynym pewnym fragmentem widniejącego na nim napisu była data, stał w Jedwabnem do końca 2001 r.

Na przełomie XX i XXI wieku do wyjaśniania jedwabińskiego mordu zabrały się media. Najpierw Agnieszka Arnold zrobiła dokumentalny film „Gdzie mój starszy syn Kain”, zaś w roku 2000 socjolog Tomasz Gross w książce zatytułowanej Sąsiedzi napisał, że w roku 1941 Polacy poprzez spalenie w stodole zamordowali w Jedwabnem około 1 600 miejscowych Żydów. Gross upowszechnił tym samym informację z pomnika z czasów PRL co do liczby żydowskich ofiar i jedynie podmienił wykonawców zbrodni: miejsce Niemców jako oprawców zajęli w jego książce Polacy.

W roku 2000 mordem w Jedwabnem zajęli się historycy z Instytutu Pamięci Narodowej, którzy zgodnie z zasadami metod naukowych obowiązujących w badaniach historycznych, przystąpili do ustalenia podstawowych faktów w postaci liczby zamordowanych i sposobu zadanej im śmierci. 30 maja 2001 r. prof. Andrzeja Kola z Uniwersytetu w Toruniu rozpoczął w stodole w Jedwabnem ekshumację, która miała dać ostateczną odpowiedź o liczbie żydowskich ofiar i przyczynie ich śmierci. Wówczas w badania historyków IPN wkroczył amerykański rabin Michael Schudrich i oświadczył, że ekshumacja szczątków żydowskich jest niezgodna z religią i prawem żydowskim. Na wniosek amerykańskiego rabina Michaela Schudricha minister sprawiedliwości prokurator generalny Rzeczpospolitej Polskiej w dniu 4 czerwca 2001 r. przerwał czynności ekshumacyjne polskich historyków IPN w stodole w Jedwabnem, a zbrodnia w Jedwabnem została objęta ochroną prawną. Oznacza to, że każdy, kto ją kwestionuje, naraża się na odpowiedzialność karną.

Mimo tych ograniczeń, polscy historycy bez trudu podważyli rewelacje Arnold i Grossa. Prace archeologiczne ujawniły bowiem, że stodoła w Jedwabnem miała 19 metrów długości i 7 metrów szerokości, zaś znajdująca się w stodole mogiła, w której pochowano szczątki spalonych ludzi, ma wymiary 7,5 x 2,5 m. Prosty rachunek matematyczny dowodzi, że jeśliby liczba 1600 zamordowanych w jedwabińskiej stodole Żydów była prawdziwa, oprawcy musieliby upchnąć na jednym metrze kwadratowym 12 osób. Zwykłe logiczne myślenie dowodzi, że upchnięcie 12 osób na metrze kwadratowym jest z samej zasady niemożliwe. Według prof. Andrzeja Koli: To co się działo między 30 maja a 4 czerwca 2001 r. było raczej parodią ekshumacji. Przeprowadzeniu rzetelnych prac sprzeciwili się bowiem rabini, argumentując, że wykopywanie zwłok jest sprzeczne z religią żydowską. Raport prof. Andrzeja Koli z przeprowadzonej w jedwabińskiej stodole ograniczonej ekshumacji do dnia dzisiejszego z niezrozumiałych i bezprawnych powodów pozostaje w Rzeczpospolitej Polskiej dokumentem tajnym.

Na skutek szesnastu lat blokowania przez polityków i wymiar sprawiedliwości RP polskich badań historycznych, w świecie utrwalił się następujący, z gruntu fałszywy obraz zbrodni w Jedwabnem, upowszechniany w języku angielskim m.in. przez Żydowską Wirtualną Biblioteką: Jedwabne, małe miasteczko w północno-wschodniej Polsce, które przez dwa lata znajdowało się pod kontrolą Rosji, wpadło w ręce Niemiec 22 czerwca 1941 r. Jednym z pierwszych wniosków skierowanych przez Polaków do ich nowych władców nazistów była prośba o pozwolenie wybicia Żydów. (…) Naziści usiłowali przekonać Polaków, aby oszczędzili choć po jednej rodzinie żydowskiej z każdego rzemiosła, ale Polacy odpowiedzieli: Mamy wystarczająco swoich własnych rzemieślników i musimy unicestwić wszystkich Żydów, żeby żaden nie został przy życiu. (…) Burmistrz Jedwabnego zgodził się na zapewnienie pomocy w masakrze, Polacy z okolicznych wiosek przybyli, aby oglądać i celebrować wydarzenie jako święto. Blisko połowa ludności, z 1600 społeczności katolickiej, brała udział w torturowaniu 1600 członków społeczności żydowskiej z Jedwabnego, zapędzając ich do stodoły, która następnie została podpalona1.

Rozpowszechniane m.in. przez Żydowską Wirtualną Bibliotekę oraz media i instytucje naukowe w Polsce i na świecie informacje o mordzie w Jedwabnem nie są oparte na żadnych dowodach (źródłach) i określić je należy jako bezpodstawne szkalowanie Polaków i Rzeczpospolitej Polskiej. Konstytucja RP z dnia 2 kwietnia 1997 r., art. 1. stanowi, że: Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Polska nigdy nie była i nie będzie własnością ministrów, prokuratorów i innych władców. Dlatego my, blisko dwanaście tysięcy obywateli RP, w dbałości o wspólne dobro, jakim jest dla nas dobre imię Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej, w imię wierności Konstytucji RP, wnosimy o umożliwienie prof. Andrzejowi Koli z IPN przeprowadzenia zgodnie z polskim prawem i metodami badań historycznych ekshumacji w Jedwabnem oraz objęcie wyników ekshumacji ochroną prawną. Powinno to oznaczać, że każdy, kto bezpodstawnie zakwestionuje przeprowadzone zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem i metodami badawczymi wyniki, narażać się będzie na odpowiedzialność karną.

Konstytucja RP w art. 87. w punkcie 1. mówi: Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczpospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Trudno zrozumieć, dlaczego powszechnie obowiązujące w Polsce prawa, w tym także prawa kardynalne zapisane w Konstytucji, w wypadku ekshumacji w Jedwabnem zostały podporządkowane „prawu” wymyślonemu przez jednego amerykańskiego rabina Michaela Schudricha. Na to pytanie odpowiedź dadzą pewnie dopiero następne pokolenia historyków.

Poza wyżej wymienionym art. 87 Konstytucji RP, w wypadku zakazu przeprowadzenia w jedwabińskiej stodole ekshumacji zgodnej z metodyką badań historycznych i obowiązującym prawem, złamane zostało także prawo zapisane w Kodeksie Postępowania Karnego RP, który w art. 209 i 210 mówi, że: Jeśli zachodzi podejrzenie przestępczego spowodowania śmierci, przeprowadza się oględziny i otwarcie zwłok oraz że: W celu dokonania oględzin lub otwarcia zwłok prokurator albo sąd może zarządzić wyjęcie zwłok z grobu. Nie ma wątpliwości, że śmierć Żydów w Jedwabnem została spowodowana w sposób przestępczy i nie ma tu znaczenia fakt, czy morderstwo miało miejsce rok czy siedemdziesiąt lat temu. Metody badawcze prokuratorów i historyków są w tym wypadku jednakie.

Minister sprawiedliwości prokurator generalny Rzeczpospolitej Polskiej w dniu 4 czerwca 2001 r. przerwał czynności ekshumacyjne w stodole w Jedwabnem. Decyzja ta ma moc prawną i mimo iż dokument nie został podany do wiadomości publicznej, traktować należy go jako prawomocne orzeczenie. W odpowiedzi na interpelację poselską nr 1094 posła Janusza Dobrosza, skierowaną do pani minister sprawiedliwości prokuratora generalnego Barbary Piwnik w sprawie wznowienia oględzin sądowo-lekarskich ofiar zbrodni w Jedwabnem, której w dniu 8 maja 2002 r. udzielił zastępca prokuratora generalnego Witold Kulesza, czytamy: O zakresie i sposobie przeprowadzenia czynności ekshumacyjnych w Jedwabnem zdecydowano przed ich rozpoczęciem w trakcie rozmów z przedstawicielami środowisk żydowskich, które odbył prezes Instytutu Pamięci Narodowej prof. Leon Kieres oraz minister sprawiedliwości prokurator generalny Lech Kaczyński.

Przerwanie badań historycznych poprzez wstrzymanie ekshumacji w Jedwabnem nastąpiło w roku 2001 na wniosek amerykańskiego rabina Michaela Schudricha, który zdołał przekonać ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego RP o tym, że ponieważ ekshumacja żydowskich szczątków ze stodoły w Jedwabnem jest niezgodna z żydowskim prawem i żydowską religią, przez wzgląd na szacunek dla współbraci Żydów należy ją wstrzymać. Przed podjęciem decyzji o wstrzymaniu ekshumacji w Jedwabnem rząd Polski nie zasięgnął opinii światowych żydowskich autorytetów w kwestii prawa i religii żydowskiej oraz nie zasięgnął informacji na temat stosowanych w przeszłości przez Żydów praktyk ekshumacyjnych zarówno w Polsce, jak i za granicą. Dopiero w roku 2014 okazało się, że opinia rabina Michaela Schudricha na temat ekshumacji nie ma nic wspólnego z żydowską tradycją religijną i żydowskim prawem.

Religijni polscy Żydzi w periodyku „Kolbojnik. Biuletyn Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie”, nr 4(77)/2014 opublikowali artykuł Piotra Kadlčika O ekshumacji, w którym przedstawiona została zapisana w żydowskich księgach obowiązująca od wieków w całym świecie judaizmu wykładnia prawa żydowskiego: W Żydowskim Instytucie Historycznym (ŻIH) w Warszawie znajduje się dokumentacja dotycząca ekshumacji przeprowadzonych w wielu miejscowościach. Najbardziej szczegółowo opisano Siedlce, gdzie „komisja w składzie: ob. Goldmana Jontela, przedstawiciela Centralnego Komitetu Żydowskiego, ob. Gajewskiego Józefa, kontrolera sanitarnego Zarządu Miejskiego, ob. Dmowskiej Alicji, przedstawicielki PCK i przedstawiciela Milicji Obywatelskiej, dokonała 27 czerwca 1949 roku ekshumacji zwłok pomordowanych Żydów przez okupanta niemieckiego jak następuje (…). Zwłoki odnalezione zostały pochowane na cmentarzu żydowskim w Siedlcach przy ul. Szkolnej”. W 1949 r. dokonano ekshumacji 304 osób w okolicach Siedlec, Mord i Łosic, w tym 49 jeńców radzieckich narodowości żydowskiej. W latach 1948–1949 Centralny Komitet Żydów w Polsce prowadził dokładny rejestr ekshumacji. Odbyły się one w następujących miejscowościach: w Bochni, Bystrzycy, Czechowicach, Garwolinie, Górze Św. Anny, Grójcu, Izabelinie, Jordanowie, Józefowie, Karczewie, Krakowie, Lubaczowie, Lublinie Łazach, Łowiczu, Łukowie, Okuniewie, Opolu, Parysowie, Pieszycach, Pionkach, Poznaniu, Przemyślu, Radomiu, Rzeszowie, Siedlcach, Stutthofie (na terenie obozu), Świdrach Starych, Tarnowie, Toruniu, Tyszowcach, Warszawie i Zakopanem. Na problemy społeczności żydowskiej nie był obojętny Joint, który w sierpniu 1949 r. na potrzeby Komisji Mieszanej i prac ekshumacyjnych przekazał 2 mln zł. Po roku 1950 ekshumacje nie były już ani tak masowe, ani centralnie sterowane. Przeprowadzano je sporadycznie, np. jeszcze w latach 80. udokumentowane ekshumacje przeprowadziła gmina [żydowska – uwaga E.K.] krakowska. Problem powrócił w roku 2001, kiedy to zagraniczni rabini wstrzymali proces ekshumacji związany z prowadzonym przez IPN śledztwem w Jedwabnem. Decyzja wywołała wiele kontrowersji i oskarżeń zarówno pod adresem IPN, jak i organizacji żydowskich. Tym ostatnim zarzucano, że zasłaniając się nakazami halachy, uniemożliwiają ustalenie prawdziwego przebiegu jedwabieńskiej zbrodni. Dziś mamy do czynienia z analogiczną sytuacją w związku z planowaną ekshumacją grobu w Wąsoszu. Z decyzją zakazu ekshumowania z grobów masowych nie zgadza się ortodoksyjny rabin Joseph A. Polak, były więzień obozów w Westerborku i Bergen-Belsen, przewodniczący Rady Halachicznej bostońskiego sądu rabinackiego. „Ofiary z Jedwabnego powinny zostać ekshumowane i pochowane ponownie, czy to na terenie pobliskiego cmentarza żydowskiego, czy to w Państwie Izrael. To, że nie jest to jedynie halachiczna opcja, lecz fundamentalny obowiązek, wynika jednoznacznie z wielu źródeł (...). Rabin Karo mówi o tym w swoim komentarzu do Arbaa Turim i powtarza w Szulchan Aruch w dyskusji na temat metej micwa (...). Chacham Cwi stwierdza to wyraźnie, dopuszczając przeniesienie zwłok i ponowny pochówek (...), podobnie jak Chatam Sofer przy omawianiu ekshumacji wiedeńskich ofiar epidemii cholery”. Przypomnijmy, że zgodnie z halachą [prawem żydowskim – uwaga E.K]: 1. Zmarłego można ekshumować w celu przeprowadzenia ponownego pochówku w Ziemi Izraela. 2. Zmarłego można przenieść do innej mogiły, jeśli pierwszy grób miał być w założeniu tymczasowy. 3. Zmarłego można przenieść z istniejącego grobu, jeśli znajduje się on w miejscu bez nadzoru i istnieje niebezpieczeństwo, że zostanie splądrowany, lub gdzie jest zagrożony powodzią. 4. Jeżeli grób znajduje się w nietypowym miejscu (poza cmentarzem), zmarłego można przenieść i pochować ponownie na cmentarzu żydowskim (Arbaa Turim, Jore Dea, 363, początek; Talmud Jerozolimski, Moed katan, koniec 2. rozdziału).

Z podobnym problemem zetknął się rabin Walter Homolka, rektor Abraham Geiger College, wykładowca prawa żydowskiego na uniwersytecie w Poczdamie. W 2005 r., podczas budowy lotniska w Echterdingen, odkryto zbiorową mogiłę więźniów z pobliskiego obozu pracy. Zapytany przez władze niemieckie o możliwość dokonania ekshumacji w celu identyfikacji ofiar oraz sprawców mordu, sporządził następujący respons: „(...) W przypadku odnalezienia masowego grobu żydowskich więźniów nasuwa się pytanie, czy w ogóle możemy mówić o „grobie” w dosłownym tego słowa znaczeniu. Talmud opisuje żydowski grób jako miejsce, w którym Żyd został pogrzebany zgodnie z rytuałem: leżąc na plecach w pozycji horyzontalnej, z zachowaniem należytego odstępu od innych grobów. Dokładna analiza Miszny pokazuje, że w przypadku gdy zwłoki, np. w wyniku działalności kryminalnej, zostają zwyczajnie zakopane w ziemi, również nie mamy do czynienia z tradycyjnym grobem. Tak samo, gdy w jednym grobie, podobnie jak w poprzednim przypadku, spoczywają więcej niż trzy ciała, oznacza to, że nie chodzi o tradycyjny żydowski pochówek. Dlatego też (...) ekshumacja oraz przeniesienie zwłok na cmentarz żydowski są dozwolone”. W ramach współpracy między policją niemiecką i izraelską podjęto wówczas decyzję o pobraniu próbek DNA ze szczątków ofiar oraz od prawdopodobnych krewnych w Izraelu. Na terenie Polski jest wiele grobów masowych, w większości słabo oznakowanych i nierzadko znajdujących się na terenie prywatnym. Niektóre, z braku funduszy lub osób mogących zająć się tym problemem, pozostawiono w ich pierwotnym miejscu. (Część materiałów i przytoczone tu opinie rabiniczne można znaleźć na stronie http://www.piotrkadlcik.pl/ekshumacje/).

W odpowiedzi na wspomnianą wyżej interpelację poselską posła Janusza Dobrosza, zastępca prokuratora generalnego Witold Kulesza oświadczył, że: Prokuratorowi generalnemu przysługuje, na mocy art. 8 i 10 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze, uprawnienie do wydania polecenia ponownego przeprowadzenia ekshumacji. Z punktu widzenia formalnoprawnego możliwym jest ponowne przeprowadzenie tej czynności. Niniejszym wnosimy, aby, ze względu na uzyskaną wiedzę o wykładni prawa żydowskiego i żydowskiej religii, minister sprawiedliwości prokurator generalny skorzystał z mocy przysługującego mu wyżej wymienionego, zapisanego ustawą z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze prawa i wznowił postępowanie, które skutkować będzie przeprowadzeniem zgodnej z obowiązującym w Polsce prawem i metodyką badań historycznych ekshumacji w stodole w Jedwabnem.

Wnosząc o wznowienie postępowania, jakim w tym wypadku jest przywrócenie czynności ekshumacyjnych w stodole w Jedwabnem, powołujemy się także na Kodeks postępowania karnego RP art. 540 § 1, według którego postępowanie sądowe zakończone prawomocnym orzeczeniem wznawia się m.in. wtedy, jeżeli po wydaniu orzeczenia ujawnią się nowe fakty lub dowody nieznane przedtem sądowi. Nowym faktem jest w tym wypadku przedstawiona przez Gminę Wyznaniową Żydowską w Warszawie wykładnia prawa żydowskiego względem ekshumacji, autoryzowana przez światowe żydowskie autorytety rabiniczne.

W interpretacji art. 540 kpk, w wypadku ekshumacji w Jedwabnem szczególne znaczenie ma drugi wyznacznik właściwego trybu powrotu do umorzonego postępowania przygotowawczego, którym jest prawomocność postanowienia o umorzeniu postępowania przygotowawczego. Nie kwestionujemy praworządności postanowienia o wstrzymaniu w 2001 r. ekshumacji w Jedwabnem. Jednak w imię praworządności, instytucja prawomocności orzeczeń nie może w niektórych konkretnych przypadkach stać w sprzeczności z zasadą prawdy obiektywnej (materialnej). Trzeba bowiem mieć na względzie, że także orzeczenia prawomocne mogą w praktyce opierać się na błędnej podstawie faktycznej lub prawnej. Prawomocność nie stanowi zatem gwarancji bezbłędności orzeczenia, jego zgodności z prawdą i prawem. Praktyka uczy, że uprawomocniają się niejednokrotnie rozstrzygnięcia błędne i niesłuszne, które rażą poczucie sprawiedliwości (Karolina Chałupek, Podjęcie na nowo i wznowienie umorzonego postępowania przygotowawczego w polskim procesie karnym, Łódź 2015).

Jeśli porównać opinię zagranicznego rabina Michaela Schudricha z wykładnią prawa żydowskich autorytetów prawniczych oraz stosowaną przez stulecia przez Żydów praktyką, stwierdzić należy, że decyzja o wstrzymaniu ekshumacji w roku 2001 opierała się na błędnej podstawie faktycznej i prawnej, jaką była nieprawdziwa wiedza Michaela Schudricha. Dlatego w wypadku wznowienia postępowania w sprawie ekshumacji w Jedwabnem art. 540 kpk § 1 w pełni wyczerpuje uzasadnienie wniosku. Według prawa i religii żydowskiej oraz według prawa polskiego i polskiego poczucia sprawiedliwości ofiary ze stodoły w Jedwabnem powinny zostać ekshumowane i pochowane ponownie na terenie pobliskiego cmentarza żydowskiego lub w państwie Izrael.

Wniosek o wznowienie postępowania w Jedwabnem uzasadnia także duch art. 51 Konstytucji RP, który mówi, że: Każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawą. Tylko ekshumacja i rzetelne badania historyczne w duchu Konstytucji pozwolą na sprostowanie i usunięcie nieprawdziwych informacji o mordzie w Jedwabnem.

Przeprowadzenie ekshumacji w jedwabińskiej stodole uzasadnia także art. 73 Konstytucji RP, który gwarantuje obywatelom Polski „wolność badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników”. Ponieważ mord w Jedwabnem miał miejsce 76 lat temu, wstrzymanie ekshumacji szczątków żydowskich ofiar jest pogwałceniem prawa historyków polskich do rzetelnych badań historycznych mających na celu ustalenie niepodważalnych faktów z przeszłości.

Jeśli zważyć, że wstrzymanie ekshumacji jest także pogwałceniem prawa i tradycji żydowskiej, zgodnie z którą szczątki żydowskich ofiar winny zostać ekshumowane i spocząć w grobie na żydowskim cmentarzu lub w ziemi Izraela, ewentualna odmowa wznowienia postępowania ekshumacyjnego w sprawie zbrodni w Jedwabnem przejdzie do historii Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polski jako wyjątkowo niechlubna karta pogwałcenia przez polski wymiar sprawiedliwości polskiego i żydowskiego prawa oraz wolności obywatelskich.

W kręgu naszej cywilizacji – opartej na dorobku starożytnych Greków, Rzymian i na chrześcijaństwie – władza czasem wygrywała z obywatelami. Nigdy jednak dotychczas nie wygrała ze śmiercią i pamięcią historyczną. Zacytować w tym miejscu wypada Sofoklesa (496–406 p.n.e.), który w dramacie Antygona opisał władcę, który nieludzko obszedł się ze śmiercią, wydając zakaz zgodnego z grecką tradycją pochówku jednego z wojów. Dwa i pół tysiąca lat temu stary ślepiec, wróżąc władcy klęskę, przemówił doń takimi oto słowy:

Rozważ to, synu; bo wszystkich jest ludzi

Błądzić udziałem i z prostej zejść drogi;

Lecz mąż, co zbłądził, nie jest pozbawiony

Czci i rozwagi, jeżeli wśród nieszczęść

Szuka lekarstwa i nie trwa w uporze.

Upór jest zawsze nierozumu znakiem;

Ustąp ty śmierci i nie drażń zmarłego:

Cóż to za chwała nad trupem się znęcać?

Życzliwość moja tą radą ci służy;

Dobrze jej słuchać, gdy korzyści wróży.

Władca Kreon nie posłuchał starego wróżbity. Bezrozumny upór w bezczeszczeniu śmierci sprowadził na Kreona straszny gniew greckich bogów i wieczną pamięć potomnych o jego haniebnym uczynku.

W świetle prawa zapisanego w żydowskich księgach, przywołanych przez cytowane wyżej żydowskie autorytety, zakaz przeprowadzenia ekshumacji w Jedwabnem jest równoznaczny z uniemożliwieniem pochówku zamordowanych Żydów zgodnie z żydowską tradycją, religią i prawem. Dlatego o ekshumację wnioskują także zamordowani w Jedwabnem Żydzi, którzy już 76 lat czekają na to, aby mogli spocząć w trwałym grobie, czyli na pobliskim żydowskim cmentarzu lub w ziemi Izraela.

Żyjący Polacy i Żydzi domagają się natomiast od ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Rzeczpospolitej Polski poszanowania żydowskiego i polskiego prawa – z prawami kardynalnymi włącznie – oraz prawa historyków polskich do rzetelnego ustalenia prawdy historycznej. Warunkiem spełnienia tego jest przeprowadzenie w jedwabińskiej stodole ekshumacji zgodnej z polskim i żydowskim prawem oraz metodyką badań historycznych. Za przychylnym rozpatrzeniem wniosku o wznowienie postępowania, czyli przeprowadzenie ekshumacji w Jedwabnem, przemawiają zatem także: prawo do ustalenia prawdy historycznej równoznacznej z dbałością o dobre imię Polski oraz szacunek dla śmierci, wyrażony zgodnym z żydowskim prawem i tradycją pochówkiem szczątków. Tylko ekshumacja w jedwabińskiej stodole pozwoli ustalić prawdę historyczną, a Polakom i Żydom wspólnie z godnością pochylić się nad jedwabińską tragedią, a potem zgodnie z wyznawaną przez zamordowanych religią pochować ich szczątki na żydowskim cmentarzu lub w ziemi Izraela.

Komitet Obywatelski na rzecz wznowienia ekshumacji w Jedwabnem

dr Ewa Kurek oraz 11 871 obywateli z 1 016 miejscowości w Polsce i Polonii z 14 krajów świata.
13 maj 2017

Ewa Kurek 

  

Komentarze

 

Ekshumacje trzeba zrobic koniecznie. Podobnie nalezy dochodzic prawdy o tak zwanym Holokauscie i dowiesc milionow klamstw ludu zmijowego o okresie II wojny. To co oni dzisiaj wyprawiaja na swiecie to jeden krok od zaplanowanego niewolnictwa.

2017-05-15
TellTheTruth

  

Archiwum

Kolejne zagranie do przejęcia pełnej władzy nad polskim kapitałem
sierpień 2, 2004
PAP
hołota i żydohołota
maj 12, 2005
Artur Łoboda
Nastała grobowa cisza
padziernik 22, 2007
Artur Łoboda
Zwierzę gatunku człowiek
grudzień 19, 2002
PAP
"Krew ich spada na nas i na syny nasze"
wrzesień 17, 2004
Odwracanie kota ogonem
luty 20, 2003
Artur Łoboda
Prezydent poparłby rząd Marka Belki
padziernik 8, 2004
Grabaze polskiej nadziei
luty 2, 2007
przeslala Elzbieta
One for oil and oil for one
marzec 8, 2005
Przysłał prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Wesołych Świąt
grudzień 24, 2003
zaprasza.net
Polskę odnale?ć w sobie
czerwiec 15, 2008
Artur Łoboda
Sąd nad Rządem, czy Rząd nad Sądem
grudzień 13, 2008
Witold Filipowicz
O naszym obecnym Starszym Bracie, przez poprzedniego. About our Big Brother, by the previous one. (1)(2007.09.20)
wrzesień 20, 2007
tłumacz
Konferencja naukowa
wrzesień 12, 2006
Hipokryzja i zakłamanie, czyli dopaść Farfała
czerwiec 27, 2006
Mirosław Kokoszkiewicz
Israel shocked by image of soldiers forcing violinist to play at roadblock
grudzień 2, 2004
Szósta rocznica ataków rządu amerykańskiego na budynki World Trade Center 1, 2 i 7. Nowy Jork 11 września 2001
wrzesień 11, 2007
Dorota Szczepańska
Stanie pomnik Bolesława Wstydliwego
marzec 30, 2006
gazeta.pl
Teoretycznie możemy zrobić wszystko
styczeń 28, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
Słowa krętacza
kwiecień 28, 2003
eva
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media