|
Wpuścili w pitowe maliny
|
|
Redakcja ('Dziennik Bałtycki', 12 kwietnia 2005) postanowiła pomóc zbłąkanym podatnikom, zatem przez kilka dni zamieszczała wielostronicowe porady. Nawet ładnie opracowano temat - grafika, kolory. Po raz pierwszy postanowiłem skorzystać z rad, ale na wszelki wypadek rzucałem (kontrolnie) okiem do oficjalnych wytycznych. I dobrze, bowiem popełniono kilka błędów...
Spójrzmy więc na artykuł - *Z Kwiatkowskimi wypełniamy PIT-37*. W komentarzu o polach 89 i 90 - *Tu wpisujemy różnicę pomiędzy przychodami a zapłaconymi składkami (pola 56 i 83)*, ale na kopii zamieszczonej w gazecie widzimy, że chodzi o dochody (czyli jednak pola 58 i 85). Suma "kratek" dla małżonka (85 i 88) daje poprawny wynik (w kratce 90), ale dla głównego podatnika analogiczne sumowanie wykazuje błąd.
Największy dramat rozgrywa się w polu 99. Każą tam wpisać połówkową (średnią arytmetyczną obojga małżonków) kwotę z pola 98 pomnożoną przez 0,19 i podzieloną przez dwa. Pomijając drobiazg, że należy nie podzielić, ale pomnożyć, popełniono podstawowy błąd - owszem, najpierw powinniśmy pomnożyć przez 0,19, ale odjąć od tej liczby 530,08 zł i dopiero tę kwotę pomnożyć przez dwa. W polu 101 podano kwotę 10081,02 zł, a powinno być 9020,86 zł, czyli zawyżono podatek o ponad tysiąc złotych.
Czy kwota może wyjść? Owszem - w komentarzu do pola 106 napisano - *Tutaj wpisujemy kwotę, jaka wyszła po odjęciu składek...*. Zatem szanowni czytelnicy, posiłkujący się poradnikiem poczytnej gazety, dostarczą do urzędu błędnie wypełniony pit i wyjdą jak Zabłocki na mydle. Czy są podatnicy, którzy wypełnili pity bazując na gazetowych poradach? Czy ktoś zgłosił redakcji błędy? Czy w urzędzie skarbowym będzie to jakieś usprawiedliwienie? Dzisiaj (27 kwietnia) składałem zeznanie w gdyńskim US i szkoda, że na ścianie w korytarzu, nie zawieszono błędnej strony zakreślonej jaskrawym flamastrem. Albo żaden urzędnik nie czyta zawodowych porad (bo i po co?) albo (co gorsza) zauważył błąd, jednak uznał "a co mnie to obchodzi?".
PIT-37 kończy się deklaracją - *Oświadczam, że są mi znane przepisy Kodeksu karnego skarbowego o odpowiedzialności za podanie danych niezgodnych z rzeczywistością.*
Miliony podatników (także i ja) podpisują oczywistą nieprawdę - przecież nie znamy tych przepisów, nawet ich nie widzieliśmy na oczy. Natomiast domyślamy się z tonu oświadczenia, że jest to poważna sprawa, że nie możemy napisać prawdy, bo zaraz nas wzorcowo prześwietlą i w przyszłości odechce się nam mędrkowania.
Co byłoby, gdyby ktoś wpisał - *Niestety, ale nie znam przepisów ustawy karnej skarbowej, ale zeznaję prawdę pod rygorem poniesienia kary*? Ministerstwo Finansów może spać spokojnie: wymyśliło formułę, która zmusza do składania fałszywego świadectwa przez podatnika i znacznego pogorszenia jakości jego snu.
Zatem proponuję zmienić tę formułę na - *Podanie nieprawdziwych danych przez podatnika może grozić sankcjami karnymi. Nieznajomość prawa może nie być uznana za okoliczność łagodzącą wymiar kary* (co skądinąd wiadomo...).
Albo - *Domyślam się, że podanie nieprawdy może grozić sankcjami karnymi* (ewentualnie podarować karnymi, bowiem nie słyszałem o innych sankcjach).
Pewnie czynność 'domyślanie' nie jest poważnym zajęciem wobec 'znania', ale ważniejsza jest prawda niż fałsz... Chyba, że całe nasze życie i prawodawstwo oparte jest na zwodzeniu współmałżonka, rodziny, współpracowników, szefów, fiskusa, Państwa i Boga...
Jeśli jeszcze istnieje związek pomiędzy znaczeniem strumienia słów w naszym języku a logiką, to ktoś powinien zwracać uwagę na tego typu "nieprawidłowości językowe". Codziennie mamy do czynienia z ofertami, które (po zasięgnięciu bliższej informacji) odbiegają od pierwszego naszego odczucia - posługujemy się językiem od dziecka i wydaje się nam, że wszystko (zwłaszcza proste określenia) rozumiemy, a sympatyczny przedstawiciel banku, biura turystycznego czy supermarketu uzmysławia nam, że słowo pisane w ofercie nijak się ma do słowa objaśnianego... I nie ma organów kontrolnych czułych na tak oczywiste manipulacje (jeśli nie oszustwa!). |
|
28 kwiecień 2005
|
|
Mirosław Naleziński
|
|
|
|
Obniżka deficytu budżetu wyhamuje tempo wzrostu - Rosati
grudzień 13, 2002
PAP
|
Kosowo
luty 28, 2008
Artur Łoboda
|
I am an angry man
grudzień 15, 2003
|
Grypsera dla frajerów
czerwiec 22, 2006
|
Zwycięstwo Na Niby
grudzień 26, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Solidarność" - Krystalizacja ruchu społecznego po wielkiej rewolcie
Partia, czyli obrońca ancien regime'u
czerwiec 2, 2002
Andrzej Friszke
|
Serwis wiadomości w 2 językach o wydarzeniach na terenie byłego ZSRR
marzec 8, 2008
tłumacz
|
Spalona pozycja spalona?
styczeń 19, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Gwiazdy Baletu Teatru Bolszoj w Polsce
styczeń 8, 2004
Makroconcert Sp. z o.o.
|
Zabór żydowski południowego Libanu?
sierpień 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Prezydent Kwaśniewski orzekł o winie Polaków
kwiecień 10, 2001
Nasz Dziennik
|
Amerykańskie wybory
listopad 5, 2008
Artur Łoboda
|
W. Pawlak będzie ministrem gospodarki
październik 30, 2007
|
60-ta rocznica wejścia Sowietów do Oświęcimia
luty 1, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski, USA
|
Wpóść "polskiego" ekonomistę na Sacharę to piasku zabraknie
kwiecień 16, 2003
PAP
|
"Demokracja to sztuka manipulacji"
październik 2, 2005
|
Cyrk sejmowy z górnictwem w tle
grudzień 7, 2002
zaprasza.net
|
Wyzysk Psychologiczny
maj 15, 2007
Goska
|
Pisane nad ranem
styczeń 29, 2003
Magdalena
|
Ręce opadają
lipiec 16, 2006
Artur Łoboda
|
więcej -> |
|