ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Sprzeciw wobec opisu profanacji Najświętszego Sakramentu w popularnej książce dla dzieci 
14 marzec 2016      Magdalena Korzekwa-Kaliszuk
Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej 2020 
20 maj 2020      Alina
Mordercy żyją wśród Nas! 
6 listopad 2022     
Badacz szczepionek przyznaje, że szczepienia to „wielki błąd” i mówi, że białko Spike jest niebezpieczną „toksyną” 
3 czerwiec 2021     
Ekshumacja ofiary UB? Sanepid nie pozwala! 
11 październik 2014      www.polskawalczaca.com
jesli o sledztwo smolenskie chodzi polecam artykuly Starego Wiarusa z Sydney 
7 maj 2010      latarnik
Pamięci Józefa Mackiewicza  
1 luty 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Posłowie się cieszą - Polacy sponsorują im iPhone'y, benzynę do auta oraz rachunki za telefon 
17 kwiecień 2014      www.polskawalczaca.com
*** 
15 marzec 2017      Jolanta Michna
Krztusiec mikrofalowy 
14 czerwiec 2025      Artur Łoboda
Czekam  
15 wrzesień 2020      Artur Łoboda
Truciciele dyskursu  
10 październik 2021     
Debil Wałęsa postuluje nawrót komunizmu 
25 luty 2011      Artur Łoboda
Masoni w Brukseli 
16 październik 2010      Źródło: Gazeta Wyborcza
Setki byłych izraelskich agentów nadzoru zajmuje czołowe stanowiska w Google, Facebook, Microsoft i Amazon 
26 listopad 2022      Patrick Delaney
Instytut oszustw 
24 kwiecień 2021     
Wirus, który ma zarażać COVID-19 NIGDY nie został wyizolowany w laboratorium  
17 luty 2022     
Nieprawidłowo wystawione akty zgonu: tysiące lekarzy z jedną nogą w więzieniu?  
10 luty 2021     
Ani kroku w tył! 
23 luty 2012      Artur Łoboda
Człowiek z rynsztoku 
24 czerwiec 2010      Artur Łoboda

 
 

Co Witkacy zobaczył w Rosji?






18 września 1939 roku, w leżącej dzisiaj na terenie Białorusi wsi Jeziory, popełnił samobójstwo jeden z najdziwniejszych polskich twórców – Stanisław Ignacy Witkiewicz. Jego targnięcie na własne życie wiąże się zazwyczaj z faktem, że dzień wcześniej Armia Czerwona wkroczyła na ziemie polskie. Witkacy doświadczył ogarniętej rewolucją Rosji w 1917 roku. I jak można domniemywać, nie chciał przeżywać tego jeszcze raz.

Tak zwany „rosyjski okres”, czyli lata 1914-1918, należy do najsłabiej poznanego fragmentu życia Stanisława Ignacego Witkiewicza. Nie dysponujemy zbyt wieloma informacjami na temat jego służby w carskiej armii oraz wydarzeń, które nastąpiły w jego życiu bezpośrednio po rewolucji. Przypuszczalnie nasza wiedza byłby znacznie większa, gdyby nie fakt spłonięcia podczas Powstania Warszawskiego dziennika, który Witkacy prowadził podczas swojego pobytu w Rosji. Niemniej warto pokusić się o próbę chociażby szczątkowej rekonstrukcji tamtych wydarzeń. Szczególnie, że jak przyznawał sam Witkiewicz, ten okres uformował go jako twórcę.

Bezpośrednio przed wybuchem Wielkiej Wojny Witkacy przeżył ogromny wstrząs, który w dramatyczny sposób wpłyną na jego życie. 21 lipca 1914 roku strzałem z Browninga odebrała sobie życie jego narzeczona, Jadwiga Janczewska. Samobójczynię odnaleziono pod Skałą Pisaną w Dolinie Kościeliskiej, gdzie leżała wśród porozrzucanych kwiatów, które specjalnie w tym celu przywiozła ze sobą dorożką. Do dziś motywy jakimi kierowała się Janczewska nie są znane. Tym bardziej, że istnieje wiele w równym stopniu prawdopodobnych interpretacji.

Niemniej dużo wskazuję na to że, istniał bezpośredni związek miedzy jej czynem a osobą Witkacego. Być może, jak głoszą niektóre źródła, przyczyną była kłótnia między narzeczonymi. Witkiewicz miał w przypływie gniewu udać się na kilkudniową wycieczkę w góry i nie dawać znaku życia. Jego narzeczona miała być przekonana, że zginął i postanowiła również rozstać się z życiem. Bez względu na to jakie były powodu dramatycznego czynu Janczewskiej, życie Witkacego zostało zdruzgotane.

Z pomocą przyszedł mu jego serdeczny przyjaciel, etnograf Bronisław Malinowski, który zaproponował podróż do Australii, Cejlonu i Nowej Gwinei, aby tam Witkacy mógł uspokoić swoją duszę. Wyprawa nie przyniosła jednak oczekiwanej poprawy i autor Szewców zdecydował się ją przerwać jeszcze w Australii.

Kiedy wrócił do Europy była ona już ogarnięta wojną. Wobec zaistniałej sytuacji został zmuszony podjąć decyzję, do której armii zaciągnie się. Wydaje się, że obowiązek służby współgrał z chęcią wzięcia udziału w wojnie. Szczególnie że, jak sam wielokrotnie wspomniał, po śmierci narzeczonej pragnął umrzeć. Śmierć na wojnie wydawała się idealnym rozwiązaniem.

Wbrew poglądom ojca, gorliwego zwolennika Piłsudskiego, zdecydował się na służbę w armii rosyjskiej. Swój stosunek do legionów wyraził bardzo wyraźnie w jednym z listów skierowanych do Bronisława Malinowskiego: „Garstka strzelców, walcząca o kawałek Galicji razem z Niemcami, którzy spustoszyli w najokropniejszy sposób większą cześć Królestwa i pastwią się na tamtejszymi Polkami jak zwierzęta, jest tragiczną i potworną. Honor żołnierski, który ich trzyma przy Austrii i każe walczyć razem z Niemcami, tak piękny w innych warunkach, jest w tym wypadku czymś okropnym.”

Wydaje się, że do końca życia Witkacy miał problem z osobą Piłsudskiego. Wystarczy wspomnieć, że to właśnie on był inspiracją do stworzenia groteskowo-demonicznej postaci Erazma Kocmołuchowicza, dyktatora Rzeczypospolitej z powieści „Nienasycenie”.

Dzięki protekcji wuja Bolesława Jałowieckiego i dalekiego kuzyna Władysława Żukowskiego, posła do Dumy Państwowej, 29 listopada 1914 roku został przyjęty do Pawłowskiego Szkoły Wojskowej

Zaczynając jako elew (uczeń zasadniczej szkoły wojskowej) w stopniu szeregowca rozpoczął naukę na podoficera. Wojsko okazało się odpowiednim lekarstwem dla Witkacego. Wraca on do świata żywych i wydaje się, że udało mu się otrząsnąć ze wstrząsu. Jego ciotka następującymi słowami podsumowała zmianę, jaka zaszła w siostrzeńcu: „Takim, jakim jest teraz, nie był nigdy dotąd. Spokojny, można by rzec – wesoły, trzymający się prostu, z wysoko podniesioną głową, otrząsnął się zupełnie z tego rozpaczliwego stanu apatii i inercji, w jaki zobaczyliśmy go po powrocie.”

Witkacy ukończył szkołę oficerską w trybie przyśpieszonym i już 9 marca 1915 roku opuścił jej mury jako podoficer. Zanim jednak trafił na front, zaliczył jeszcze jeden kurs oficerski, po którym tytułowano go chorążym Stanisławem Stanisławowiczem Witkiewiczem.

24 września 1915 roku, w pachnącym nowością mundurze, został przydzielony do Lejb-gwardii Pawłowskiego Pułku. Po krótkim pobycie na froncie awansował na podporucznika i został dowódcą czwartej kompanii.

Tymczasem dowodzący rosyjskimi siłami w Galicji generał Aleksiej Brusiłow rozpoczął ofensywę przeciw siłom austro-węgierskim. 4 czerwca 1916 roku ruszyła rosyjska nawała całkowicie zaskakując C.K. armię. W wyniku ofensywy stronie rosyjskiej udało się zrealizować wszystkie założenia strategiczne i odnieść olbrzymie zwycięstwo. Jednak triumf Rosji okazał się osobistą tragedią dla podporucznika Witkiewicza.

17 lipca 1916 roku młody oficer dostał rozkaz sforsowania rzeki Stochod i zdobycia wsi Witonież, będącej istotnym elementem w operacji zajęcia pobliskiego węzła kolejowego. Zadanie zostało wykonane, ale oddział Witkacego okupił je dużymi stratami.

Podczas ataku żołnierze byli zmuszeni szturmować zasieki z drutu kolczastego. Poległo wtedy wielu szeregowych żołnierzy ale też nie mała liczba oficerów. Wśród nich, raniony odłamkiem pocisku, był Witkacy, który przez kilkanaście godzin leżał na polu bitwy. W końcu został uratowany przez oddział sanitarny, jednak do końca życia wydarzenia te miały położyć się cieniem na jego psychice.

Szturm na Stochod był idealnym przykładem tego, jak bardzo zapętlone były losy Polaków w czasie I Wojny Światowej. Wiele wskazuje na to, że Witkacy został ranny będąc carskim żołnierzem od pocisku wystrzelonego przez Polaków służących w II Brygadzie Legionów Polskich, a którzy mieli za zadanie bronić rzeki.

Szturm przyniósł Witkacemu trzy rzeczy: rozstrojenie nerwowe („nogi mam jak z galarety” – pisał), bezsenność oraz order świętej Anny IV klasy „Za waleczność i odwagę”. Jak sam pisał w liście do Malinowskiego: „Nie masz pojęcia, jak się okropnie czuję. Jeżeli to przyjdzie, to znowu pójdę na front. W danej chwili nawet nie chcę umierać ale i żyć nie mam wielkiej ochoty.”

Jak się okazało, porucznik Witkiewicz na pierwszą linie frontu nie miał już okazji wrócić. Tym bardziej, że niedługo później wybuchła rewolucja lutowa i sytuacja uległa diametralnej zmianie.

Właśnie od oddziału Witkacego, od czwartej kompanii Pawłowskiego Pułku, rozpoczęła się rewolucja lutowa. Porucznik Witkiewicz nie tylko nie stał się ofiarą gniewu swoich dawnych podkomendnych, jak to często miało miejsce, ale również został przez nich uznany za człowieka sprawiedliwego i uczciwego.

Dużo wskazuje na to, że został przez nich obrany komisarzem ludowym. Jak potem wspominał z pewną dozą dumy: „mój, Leib — Gwardii Pawłowskij Połk zaczął pierwszy Wielką Rewolucję Rosyjską.”

Witkacy co jakiś czas odwoływał się do tych rewolucyjnych doświadczeń. Wydane w 1936 roku „Narkotyki” zawierają chociażby taki fragment: „W ostatnich czasach wiele dał mi do myślenia widok (inaczej nie mogę powiedzieć, bo niestety patrzyłem na to jak z loży, nie będąc w stanie przyjąć w tym żadnego udziału z powodu schizoidalnych zahamowań) Rewolucji Rosyjskiej, od lutego 1917 do czerwca 1918. Obserwowałem to niebywałe zdarzenie zupełnie z bliska, będąc oficerem Pawłowskiego Pułku Gwardii, który je rozpoczął. Uważam wprost za nieszczęsnego kalekę tego, który tego ewenementu z bliska nie przeżył. Bliższe opisy i wyjaśnienia znajdą swe miejsce w pismach pośmiertnych.”

I jak sam zaznaczył w przypisie do tego fragmentu: „Do czwartej roty zapasowego batalionu tego pułku, która rewolucję naprawdę zaczęła, miałem zaszczyt być później wybranym przez moich rannych żołnierzy z frontu (byłem tylko w jednej bitwie pod Witonieżem nad Stochodem). Zawdzięczam ten zaszczyt słabym zasługom negatywnym: nie biłem w mordę, nie kląłem „po matuszkie”, karałem słabo i byłem względnie grzeczny – nic ponadto; trzystu ludzi zamkniętych w ogromnej, okrągłej, pułkowej stajni przez kilka dni walczyło przeciw całej carskiej Rosji.”

Wiadomo, że w maju 1917 roku próbował zaciągnąć się do Dywizji Strzelców Polskich w Kijowie, ale nie został przyjęty, z powodu nadmiaru zgłaszających się do niej oficerów. Później oddelegowano go do Naczelnego Polskiego Komitetu Wojskowego, Niedługo później wybuchła kolejna rewolucja. Na temat bolszewickiego zrywu Witkacy jednak milczał. Wiadomo, że musiał się ukrywać przed czekistami Lenina i Dzierżyńskiego i że jego życie cały czas wisiało na włosku. Według niektórych informacji był nawet świadkiem śmierci swoich kolegów oficerów, nie jest to jednak potwierdzone. Do kraju wrócił w 1918 roku, w ramach wymiany jeńców wojennych.

Ślady grozy rewolucji bolszewickiej można odnaleźć w jego twórczości, czego najlepszym przykładem jest powieść „Pożegnanie Jesieni”. Opisuje ona, jak w wyniku kolejnych krwawych przewrotów Europa zostaje zdewastowana zaś indywidualizm umiera. Wydaje się, że tym czego Witkacy obawiał się najbardziej, była sytuacja, w której dochodzi do śmierci jednostki. Taki mechanizm widział w komunizmie. Strach przed wchłonięciem przez bezkształtną masę towarzyszył mu przez całą jego twórczość. Motyw ten powraca zarówno w „Samobójstwie filozofii” czy „Nienasyceniu” jak i w najsłynniejszym z jego dramatów czyli w Szewcach. W pismach tych stawiał tezy podobne do prezentowanych przez Floriana Znanieckiego w jego dziele „Upadek cywilizacji zachodniej”. Szkic z pogranicza filozofii kultury i socjologii. Myśl, że Zachód ginie i jego upadku nic nie zatrzyma towarzyszyła mu całej życie.

18 września 1939 roku Stanisław Ignacy Witkiewicz przeciął sobie tętnicę szyjną. Być może nie chciał po raz kolejny oglądać tego, co widział już raz w ogarniętej rewolucją Rosji.

Autor: Paweł Rzewuski
http://histmag.org/Co-Witkacy-zobaczyl-w-Rosji-9196



-
10 kwiecień 2014

www.polskawalczaca.com 

  

Komentarze

  

Archiwum

"Solidarność" - Krystalizacja ruchu społecznego po wielkiej rewolcie
czerwiec 2, 2002
Andrzej Friszke
Nazistowskie wzorce wciąż żywe
czerwiec 3, 2004
Żyd "ekskomunikowany" za uczestnictwo w teherańskiej konferencji na temat Holokaustu
styczeń 13, 2007
bibula- pismo niezależne
Metoda na przejęcie ostatniego polskiego banku
lipiec 23, 2004
PAP
WYBORY 2005
wrzesień 24, 2005
zaprasza.net
Izrael tylko dla Żydów. Propozycja zaostrzenia przepisów imigracyjnych
listopad 22, 2006
bibula
Tony Blair i 25 lat od zwycięstwa Margaret Thatcher
kwiecień 3, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
PL.Jokes ..A + B = B + B..???? ??? ??? Z WORLDNETDAILY.COM przekład lu?ny....
czerwiec 26, 2007
o.p
Czy zbliża się koniec imperialnej polityki USA na Bliskim Wschodzie?
kwiecień 3, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Hordy zdziczałych psów
kwiecień 1, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
W Brazylii eliminują czasownik od słowa "Żyd"
styczeń 4, 2007
bibula- pismo niezależne
Uczciwość nie popłaca
czerwiec 12, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Koalicja zbada czy Polacy chronią Babilon?
czerwiec 12, 2004
PAP
TWÓRCZOŚĆ,POEZJA i KOMENTATORZY
czerwiec 29, 2008
Marek Jastrząb
umiaru i rzeczowości...
październik 11, 2005
Tadzio
Splastyfikowani manekini
marzec 18, 2005
Mirosław Naleziński
Izrael Szamir „PaRDeS – studium Kabały” Rozdział 4
marzec 21, 2006
przysłał Marek Głogoczowski
Przed operacją
październik 5, 2003
Marek Ludwikiewicz
Madagaskar, Hiszpania, „Ost Juden” i Holokaust
październik 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Putin w Teheranie w 67 rocznicę wizyty Stalina
październik 17, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media