|
Harpagoni, na start!
|
|
Nie od dziś wiadomą jest rzeczą, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Lepiej i taniej. Nawet jeśli drogim specyfikiem, to przebieg terapii jest krótszy i skuteczniejszy.
Proces leczenia, szczególnie - leczenia chorób przewlekłych, będących w stadium znacznego zawansowania, jest kosztowny. Wymaga drogiej aparatury. Urządzenia medyczne ratujące ludzkie życie, tak jak leki najnowszych generacji, są refundowane. Przynajmniej tak być powinno w myśl ustaw dotyczących NFZ. Że jednak tak nie jest, przekonujemy się na każdym kroku.
Często się słyszy o rozmaitych wyścigach ze słoikiem, puszką lub tacą, o akcjach humanitarnych, zbiórkach społecznych, żebraninach i koncertach charytatywnych organizowanych na rzecz wpierania konkretnych chorych lub całych grup społecznych poszkodowanych z winy NFZ.
Co rusz jesteśmy świadkami czyjejś bezradności, czyjegoś płaczu. Widok rodziców proszących o finansową pomoc dla swojego dziecka, jest widokiem wstrząsającym. Lecz wstrząsającym dla ludzi wrażliwych. Dla ludzi posiadających sumienie. To znaczy dla ludzi pracujących poza NFZ.
Radio, TV, gazety, ogłaszają, że są skłonne pomagać, patronować, sponsorować, że chętnie się włączą, że trzeba być człowiekiem i otworzyć serce oraz portfel. Po kościołach i schroniskach brata Alberta, po kanałach ciepłowniczych, dworcach i kartonach z bezdomnymi, przetacza się zbiorowy jęk, chóralny lament i skowyt błagających.
Jak kraj długi i kanciasty, rozlega się wołanie o poratowanie państwa. Skrzykuje się zastępy, hufce, czeredy kwestarzy, jałmużników, małoletnich dziadów kalwaryjskich, by wyręczali nasze schorowane ministerstwa, ZUS-y, PFRONY i NFZ-y.
Instytucje te znajdują się na krawędzi ubóstwa, ledwie wiążą koniec z końcem, ściga je czarne widmo pazernego inkasenta, gdyż nie mają pieniędzy na oszczędniejsze szastanie budżetem, na czarne dziury i kuse kołdry, na limuzyny, przekręty i afery, na malwersacje, odprawy, premie i ustawowe podwyżki wielotysięcznych pensji dla swoich urzędników, a zamiast tego, gnębi się ich jakimiś durnowatymi suplikami chorych...
Jak kraj wielki i niegospodarny, rozlega się bezczelne wołanie o opamiętanie, o zdrowy rozsądek rządzących ekip. Jednak wołanie to żadnej ekipy nie obchodzi. Ani przegranej, uciekającej w popłochu, ani zwycięskiej, tryumfalnie wjeżdżającej na spaloną scenę politycznego teatru.
|
|
14 kwiecień 2008
|
|
Marek Jastrząb
|
|
|
|
Nie dałem łapówki "Szaremu"
kwiecień 3, 2006
Marek Stefan Szmidt
|
Trzy stany PR. SOBCZAK i SZPAK
kwiecień 1, 2003
http://angora.pl/
|
szefow sztabu (the chairman of the Joint Chiefs of Staff).
kwiecień 28, 2005
|
Czego nie widzą daltoniści
kwiecień 17, 2008
Artur Łoboda
|
Ogólnokrajowa
DEMONSTRACJA PRZECIW WOJNIE Z IRAKIEM!
luty 7, 2003
|
Żyć i umrzeć w...szpitalu miejskim
marzec 3, 2008
Marek Olżyński
|
niestrudzeni - z kart historii
luty 21, 2003
Ż Ś Mirosław M. Krupinski
|
Przybylo osad na West Bank podczas wojny z Libanem.
październik 5, 2006
gosc
|
Winiety ? czy grabież w biay dzień ?
sierpień 20, 2002
|
Międzynarodowy Fundusz Walutowy znów ma dużo do powiedzenia na tematy wewnętrzne Polski
czerwiec 26, 2002
PAP
|
Czy nowe Sarajewo?
lipiec 27, 2004
PAP
|
Zmienna Rzeczywistość Potęgi USA
marzec 20, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Odpowiednie potraktowanie "geniuszy biznesu"
lipiec 13, 2005
PAP
|
Chaos a wolność słowa
październik 12, 2006
Artur Łoboda
|
LPR chce informacji w sprawie unijnych ekspertów
sierpień 9, 2002
PAP
|
Już nic polskiego
sierpień 18, 2003
Anna Surowiec, Robert Popielewicz
|
Odpowiedzialność za słowo
czerwiec 3, 2005
przesłała Elżbieta
|
Polityczna egzekucja Leppera?
lipiec 30, 2007
Marek Olżyński
|
Awarie sieci energetycznych w USA i Kanadzie
sierpień 17, 2003
Adam Sandauer
|
St. Paul as “Godfather” of Capitalist Super State
listopad 10, 2007
Marek Głogoczowski
|
więcej -> |
|