ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

"Służę ludziom, nie instytucjom" 
Główny komisarz policji w Dortmund w przemówieniu do narodu niemieckiego…
I do POLICJI !!

 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
AI nie będzie świadoma, twierdzi Roger Penrose (Nobel 2020) 
Czy sztuczna inteligencja może być i czy kiedykolwiek będzie świadoma? 
16 czerwca globaliści wywołali mRNA „biologiczne tsunami” na japońskim stadionie piłkarskim pełnym 40000 widzów – „Replikony” w celu rozprzestrzeniani 
Wiadomość wręcz nieprawdopodobna.
Ale zapamiętajmy ją.
 
Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
"Górale to męczą konie" 
Powiedziałam prezesowi (Kaczyńskiemu), że górale bardzo na nich liczą, to są ich wyborcy, a prezes odpowiedział mi na to: "Górale to męczą konie". Byłam w szoku, że przy tak ważnym temacie gospodarczym mówi takie rzeczy - relacjonuje posłanka. 
Kowidowa żydokomuna szykuje sądy kiblowe 
Reżim kowidowy Morawieckiego zamierza wprowadzić "komisarzy politycznych" dla ścigania wolnego słowa. 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r 
"Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. 
Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii 
 
Nanotechnologia w szczepionkach 
PIĄTA KOLUMNA - SPRAWOZDANIE Z PRAC NAD ANALIZĄ ZAWARTOŚCI I DZIAŁANIA "SZCZEPIONEK" NA COVID 
Paszporty szczepionkowe to koń trojański (napisy PL) 
 
Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową 
Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. 
Izrael. Historia Palestyny w XX wieku. 
 
Maciej Pawlicki rozsądnie o Pfizer i szczepionkach 
Pfizer żąda od Polski zapłaty 6 mld zł!

 
Szczepionka do zabijania Ludzi 
Eksplozja nowotworów, zawałów i chorób po zastrzykach na Covid.
W dn. 8 lutego 2023 r. Dr David Martin gościł w programie 'Stew Peters Show' aby omówić niezaprzeczalny związek tzw. "szczepionek" na Covid z obserwowaną na całym świecie eksplozją nowotworów, zawałów serca i wielu innych chorób.…
 
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
Znany brytyjski prezenter radiowy, który nazwał antyszczepionkowców "idiotami", trafił do szpitala 
Jego płuca były „pełne skrzepów krwi”. James Whale ujawnia, że ​​otrzymał transfuzję krwi, ale to nie zadziałało.
We wrześniu ubiegłego roku prezenter radiowy napisał, że nie może się doczekać kolejnego zastrzyku. „Wszyscy przeciwnicy szczepień, wszyscy idioci, wszyscy szaleńcy, którzy mnie trollują, wiecie, co możecie zrobić?  
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Dr Carrie Madej bada fiolki „szczypawek” i ujawnia przerażające wyniki 
Dr Carrie Madej przedstawia na Stew Peters Show co znalazła w fiolkach szczypawek Moderna i J&J 
więcej ->

 
 

Budżet katastrofy

Od schładzania Balcerowicza do cięć Hausnera

Budżet katastrofy

Rząd zdążył w ustawowym terminie złożyć projekt budżetu państwa w Sejmie. Sejm zdąży go w ustawowym terminie uchwalić. Ale czy państwo polskie zdąży go w "ustawowym terminie" wykonać?
Budżet, jak wiadomo, składa się z dochodów, wydatków i... deficytu lub nadwyżki. Ale dziś nie ma chyba kraju, który miałby nadwyżkę budżetową. Częścią budżetu jest więc zawsze deficyt, czyli suma, którą trzeba pożyczyć, aby pokryć część wydatków na które nie starcza dochodów. Z deficytem, tak jak z inflacją, można żyć. Chodzi tylko o to, czy jest to deficyt niewielki czy duży. W budżecie na 2004 rok jest to już niestety deficyt bardzo duży.
Krótka historia deficytu
W ciągu 15 lat istnienia III RP tylko w pierwszym roku transformacji (w roku 1990) mieliśmy budżet nadwyżkowy z minimalną nadwyżką 0,2% Produktu Krajowego Brutto (PKB); pó?niej były już tylko deficyty, ale prawie nigdy nie przekraczały 2,5% PKB. Dopiero w 2001 roku pojawiła się "dziura Bauca", czyli deficyt w wysokości 4,5% PKB. I owa dziura pogłębia się, gdyż w 2004 roku ma osiągnąć 5,3% PKB. Powstaje pytanie: co się stało? Jakie są przyczyny takiego załamania finansów publicznych, kto jest temu winien? Zapytajmy również, jakie mogą być skutki tej katastrofy - bo tak to trzeba nazwać - oraz czy można ten proces odwrócić lub zahamować? Aby odpowiedzieć na te pytania, trzeba przeprowadzić analizę liczb budżetowych. Trzeba ustalić konkretne przyczyny owego, od trzech lat powiększającego się i zapowiadającego się na rok przyszły, deficytu budżetowego.
Deficyt wynika z ujemnej różnicy między dochodami a wydatkami państwa. Albo więc dochody budżetu ostatnio zmalały, albo wydatki gwałtownie wzrosły. Zacznijmy analizę od dochodów.
Udział dochodów budżetowych w PKB - kluczowy wska?nik w tej analizie -początkowo był dość stabilny, ale od piątego roku transformacji zaczął szybko spadać i proces ten był kontynuowany przez następne dziesięciolecia aż do projektu budżetu na rok 2004. Okres 15 lat III RP można pod tym względem podzielić na trzy podokresy:
l w latach 1990-94 udział dochodów budżetowych w PKB oscylował od 34 do 21%,
l w latach 1995-98 mieścił się w przedziale 23-26%,
l w okresie 1999-2004 spadł do przeciętnego poziomu 19%.
W projekcie budżetu na 2004 rok dochody budżetu państwa mają spaść do 17,7% PKB i ich udział będzie prawie dwukrotnie mniejszy od udziału w 1990 roku. Nazywa się to spadkiem poziomu fiskalizmu i stanowi tytuł do chwały obecnej ekipy rządzącej.
Wprawdzie w ciągu tych 15 lat transformacji pozycje dochodów i wydatków budżetowych nie są w pełni porównywalne, gdyż nastąpiły pewne przesunięcia z budżetu centralnego do budżetów terenowych i tego nie da się w pełni przeliczyć, ale mimo to analiza centralnego budżetu państwa jest w pełni uzasadniona i pozwala na wyciągnięcie istotnych wniosków. To budżet centralny państwa - niezależnie od budżetów terenowych i większości funduszy celowych - stanowi główne ?ródło zasilania aktywności państwa i decyduje o zakresie i sprawności jego funkcjonowania. To budżet decyduje, w jakim stopniu państwo może spełniać swoje podstawowe konstytucyjne zadania ochrony instytucji państwowych i ochrony obywateli. Można powiedzieć, że tyle państwa ile budżetu, a w budżecie decydują dochody.
Co szósta złotówka do budżetu
Wróćmy do liczb budżetu na 2004 rok. (...)
Rze? w dochodach
Spójrzmy teraz bardziej szczegółowo na liczby dochodów budżetowych na 2004 rok w porównaniu do dochodów w 2003 roku. Dokonano tutaj prawdziwej rzezi w zasilaniu budżetu. Spadają zarówno dochody podatkowe, jak i niepodatkowe. Jedyna pozycja, która wzrasta to dochody z podatku od towarów i usług (czyli VAT), ale następuje to w wyniku dostosowania do przepisów Unii Europejskiej. A poza tym spadają choć nieznacznie (gdyż o 27%) wpływy z podatku akcyzowego, katastralnego, spadają wpływy z podatku dochodowego CIT (od osób prawnych), spadają o 19% wpływy z podatku dochodowego PIT (od osób fizycznych), spadają dochody niepodatkowe, w tym z ceł prawie o połowę, spadają dywidendy i wpłaty z zysku od przedszkoli państwowych (gdyż jest ich coraz mniej), spadają dochody jednostek budżetowych (realnie o 13%), spadają wreszcie wpłaty z zysku NBP realnie o 12%. Całość dochodów budżetu spadnie realnie o 1,5%, przy przewidywanym wzroście PKB o 5%. Czym się tłumaczy taką katastrofę dochodową budżetu? (...)
Cięcia w wydatkach
(...)
Ucieczka od odpowiedzialności
Inną metodą zmniejszania odpowiedzialności państwa za to co jest finansowane przez budżet, jest zmiana klasyfikacji wydatków, a mianowicie powiększanie zakresu tzw. wydatków elastycznych i zmniejszanie zakresu wydatków nieelastycznych, czyli prawnie zdeterminowanych. Oczywiście te elastyczne mogą być w toku wykonania budżetu właśnie elastycznie zmniejszane.
Inną klasyfikacją wydatków jest ich podział w układzie zadaniowym. Mamy tutaj cztery grupy wydatków:
a) wydatki o charakterze socjalnym - przewidywane zmniejszenie w stosunku do 2003 roku realnie o 13,9%, czyli więcej niż o 1/7.
b) Wydatki na finansowanie podstawowych zadań państwa (obrona narodowa, bezpieczeństwo publiczne, wymiar sprawiedliwości, naczelne urzędy państwowe, administracja publiczna). Budżet na 2004 rok przewiduje ich zwiększenie realne o 4,7%.
c) Trzecia grupa wydatków to nauka, edukacja, ochrona zdrowia, kultura, ochrona dziedzictwa narodowego. Ta grupa wzrośnie realnie o 3,2%.
d) Czwartą grupę tworzą wydatki na szeroko rozumianą gospodarkę: infrastrukturę, przemysł, rolnictwo, gospodarkę mieszkaniową. One spadną realnie w stosunku do 2003 roku o 6,6%.
Pewną informację o zmianach kierunku wydatków podaje jeszcze tablica wydatków budżetowych według działów. Czytamy w niej, że przeszło dwukrotnie wzrosną wydatki na górnictwo przez włączenie do nich ogromnej rezerwy na likwidację kopalń, dalej poważnie wzrosną wydatki na administrację publiczną (?), naczelne organy władzy, wyra?nie zwiększą się wydatki na szkolnictwo wyższe oraz obronę narodową, a także na wymiar sprawiedliwości.
Natomiast spadną wydatki na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne, a to przez manewr z Otwartymi Funduszami Emerytalnymi. Dalej spadną wydatki na ochronę zdrowia, na pomoc społeczną (o 13%), na inne zadania w zakresie polityki społecznej oraz na tę resztówkę oświaty i wychowania, jak została w budżecie centralnym.
Konieczne pożyczki
Analiza podziału wydatków budżetowych na poszczególne kierunki i zadania ma oczywiście pewien sens, ale blednie wobec faktu, że 23% tych wydatków musi być sfinansowana z deficytu budżetowego. Oznacza to, że dla pokrycia prawie 1/4 wydatków budżetowych trzeba pieniędzy pożyczyć. Od kogo?
Faktycznie trzeba pożyczyć jeszcze więcej, gdyż należy pokryć niedobór wynikający z mniejszych przychodów z prywatyzacji, czyli sprzedaży majątku (ca 6 mld zł), oraz trzeba pokryć tzw. prefinansowanie wynikające ze środków, jakie da nam Unia Europejska (ca 4,5 mld zł).
Łącznie dla pokrycia deficytu budżetowego i pozostałych pozycji trzeba pożyczyć olbrzymią sumę 56 mld zł, czyli 36,8% tego co dają dochody budżetu, a 6,5% całego PKB. To są skutki zmniejszenia owego poziomu fiskalizmu, o którym mówi z satysfakcją propaganda rządowa.
Od kogo można pożyczyć? Głównie ze ?ródeł krajowych: przeszło 13 mld zł od banków komercyjnych, 27,6 mld zł od funduszy emerytalnych i instytucji ubezpieczeniowych oraz tzw. osób fizycznych, 7,6 mld zł od inwestorów zagranicznych. Stosunkowo drobną część mogą pokryć kredyty zagraniczne.
Pierwsze dwie pozycje - razem przeszło 40 mld zł - to są tzw. “pieniądze ludzkie”, czyli nasze, gdyż zarówno pieniądze w bankach komercyjnych, jak i w funduszach emerytalnych i inwestycyjnych są to nasze oszczędności. Strach pomyśleć, gdyby nasz wielki dłużnik zbankrutował. A poza tym, jak pożyczymy państwu to nie starczy na kredyty dla przedsiębiorstw, które mają nas wyd?wignąć do poziomu 5-procentowego wzrostu. To się nazywa efekt wypychania z rynku kredytowego małych kredytobiorców przez wielkiego kredytobiorcę, czyli budżet.
Ideologiczne ograniczanie dochodów
(...)
Demonizacja podatków
Jednocześnie podjęto szeroką propagandę antybudżetową, a zwłaszcza antypodatkową. Media, czyli owa czwarta (niekonstytucyjna) władza, wmawiają ludziom, że podatki są zjawiskiem z gruntu złym i szkodliwym, że zawsze są za duże, że pieniądze skierowane do budżetu są marnotrawione (w przeciwieństwie do tego, co ich zdaniem dzieje się na rynku), zaś każdego roku dzień około 1 lipca ogłasza się tzw. “dniem wolności podatkowej”, wmawiając ludziom, że dopiero od tego dnia pracują wreszcie dla siebie, co jest oczywiście obra?liwe dla naszego państwa i dla nas wszystkich. A poza tym jest to po prostu sabotaż.
Ta demonizacja podatków doprowadziła do tego, że wprost nie wolno (nie wypada) powiedzieć, że pewne podatki są za małe, że nie należy obniżać podatków. Nastąpiła również mitologizacja przedsiębiorców, którzy uzyskali specjalny status społeczny. Przedsiębiorca (biznesmen) to święte zwierzę rynkowe, które tworzy dochód i tworzy miejsca pracy, więc trzeba go chronić głównie przed podatkami. Tymczasem mamy do czynienia jakby z buntem przedsiębiorców, którzy grożą, że jeżeli nie będą mieli dużych zysków to uciekną do raju podatkowego. I niektórzy uciekają, okradając przy okazji z kapitału własne przedsiębiorstwa.
Nowa walka klasowa
(...)
Schładzanie gospodarki kosztowało 50 miliardów
Ale same działania antypodatkowe nie doprowadziłyby do takiego kryzysu. Żeby przyspieszyć działania destrukcyjne w dochodach budżetu, trzeba było uderzyć w ten układ, który generuje dochody budżetu, czyli w PKB.
Nie będzie PKB - nie będzie dochodów budżetu. Nie będzie dochodów budżetu - nie będzie wydatków budżetowych, zwłaszcza znienawidzonych wydatków socjalnych.
Balcerowicz jako ówczesny minister finansów ogłosił, że należy schłodzić gospodarkę (gdyż grozi przegrzaniem), tzn. że należy zmniejszyć stopę wzrostu z ówczesnych 6-7% do 3%. I zmniejszono: w pierwszych dwóch latach nowego stulecia do 1% rocznie. Balcerowicz, który jako minister finansów ograniczał bazę podatkową i pilnował, by dochody budżetowe zmniejszyły swój udział PKB, gdy potem objął stanowisko prezesa NBP czuwał, aby restrykcyjna polityka pieniężna nie pozwoliła gospodarce polskiej wyrwać się z tego chłodzeniowego gorsetu. W ten sposób wpadliśmy już zupełnie w całkowitą stagnację zbliżoną do recesji - ze wszystkimi konsekwencjami dla przedsiębiorstw, a więc i dla budżetu i jego dochodów. Restrykcyjna polityka pieniężna to była pułapka dla rządu, która ogołociła gospodarkę z pieniędzy, a więc podrożyła kredyt i nie pozwoliła przedsiębiorcom na przełamanie recesji. Na tym manewrze chłodzeniowym gospodarka Polski straciła w ciągu 3 lat około 50 mld zł, co dawałoby budżetowi co najmniej 10 mld dochodów podatkowych i innych.
I na ten okres załamania koniunktury, stagnacji PKB i rosnących trudności budżetowych przychodzi sprawa akcesji do UE i wynikających stąd nowych trudności budżetu. Nic więc dziwnego, że dziura Bauca, która pojawiła się w pierwszym roku nowego stulecia może się już tylko pogłębiać.
Rządowe sprzeczności
(...)
Systemowa zapaść
Na zakończenie i może na pocieszenie jako ciekawostkę warto podać, że podobne trudności gospodarcze ma dzisiaj najbogatszy kraj na świecie: Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.
USA mają ogromny i rosnący deficyt budżetu - ok. 5% PKB, mają zwiększone wydatki budżetowe ze względu na okupację Iraku (tak jak my ze względu na UE).
USA mają ogromny i rosnący deficyt na rachunku bieżącym, czyli w handlu zagranicznym: Amerykanie więcej kupują niż sprzedają, waluta amerykańska słabnie.
USA mają wreszcie ogromny dług publiczny przekraczający 60% PKB. Co więcej, w tej sytuacji budżetowej prezydent USA przeprowadził zmniejszenie podatków i tak jak u nas skorzystali na tym bogaci. Skąd te zbieżności? Bezrobocie w USA - jakkolwiek znacznie mniejsze niż u nas - stale wzrasta a słabe ożywienie nie powstrzymało redukcji miejsc pracy w konfrontacji z rosnącą wydajnością. Jednym słowem, wypisz, wymaluj III RP w 50-krotnie większej skali. Ale jest jedna różnica: Ameryka ma dolara, którego może legalnie emitować i który jest ciągle przyjmowany na świecie. Jeszcze.
Ktoś jednak mógłby zauważyć, że jest jeszcze inna, głębiej sięgająca różnica, tj. twórczość naukowo-badawcza i jej rezultaty - postęp naukowy i techniczny. Ameryka jest lokomotywą postępu na świecie. Na prace naukowo-badawcze w USA wydaje się 1/4 biliona dolarów, to jest 100 razy więcej niż w Polsce (a 15 razy więcej w przeliczeniu na jednego mieszkańca). Dlatego Ameryka może sobie pozwolić na te kłopoty z budżetem, handlem zagranicznym i długiem publicznym. Tymczasem Polska na takie kłopoty pozwolić sobie nie może. Tam jest to epizodyczne wahnięcie koniunktury, a u nas jest to systemowa zapaść.

16 październik 2003

Prof. STEFAN KUROWSKI 

  

Archiwum

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jako pozór i szansa
styczeń 15, 2007
Gracjan Cimek
Wrazenia z Polski
czerwiec 4, 2003
przesłała Elżbieta
Rabin Lerner sądzi, że administracja Busha była zamieszana w zorganizowanie wydarzeń 9/11
luty 12, 2007
bibula- pismo niezależne
Bezprawie i coraz mniej ochotników na "wojnę z terrorem"
czerwiec 13, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Godzina policyjna, przeszukiwanie getta...
Skąd to znamy?

sierpień 17, 2004
PAP
Budżet katastrofy
październik 16, 2003
Prof. STEFAN KUROWSKI
Balcerowicz: Dość robienia ludziom wody z mózgu
grudzień 27, 2006
PAP
Współczesna żydokomuna czyli "Klub lewicy i prawicy"
marzec 8, 2005
IV RP jest ideą bałamutną
listopad 4, 2006
Sadzawka Mamilli
styczeń 28, 2008
Izrael Szamir
Polski piesek, do nogi
kwiecień 4, 2006
PAP
Zmienić Regulamin Sejmu RP!
październik 5, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Podstępny rak toczy służbę zdrowia
lipiec 20, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Świat się śmieje, czyli deja wu
marzec 7, 2004
Artur Łoboda
Narody zaczynają rozumieć - Szewardnadze oskarża Sorosa o wspieranie przewrotu
listopad 29, 2003
Wydano wyrok !!!
kwiecień 19, 2003
przysłała Elżbieta
Bezrobocie mlodych
sierpień 27, 2005
przeslala Elzbieta
Podzielą się nieswoim
kwiecień 8, 2003
przysłała Elzbieta
Medialny lincz przed osądzeniem?
styczeń 6, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Kołodko za obniżeniem stóp a nie podatków
styczeń 8, 2003
IAR
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media