ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
więcej ->

 
 

Dlaczego Pan Akko uważa, że powinniśmy ratyfikować konstytucję UE

(Tytuł zmieniony przez redakcję dla wyjaśnienia, że nie utożsamiamy się z zawartymi poniżej treściami)

Dziewięć państw, w tym m.in. Niemcy i Hiszpania, już konstytucję ratyfikowało.
Do tej pory traktat przyjęły Hiszpania (w referendum opowiedziało się za 76,7 procent) oraz Austria, Belgia, Grecja, Litwa, Słowacja, Słowenia, Węgry i Włochy (w drodze ustawy).
W minionym tygodniu traktat, ratyfikował niemiecki parlament i czeka on już tylko na podpis prezydenta kraju Gerharda Schroedera. Jeśli do listopada 2006 roku, co najmniej 20 z 25 członków UE powie "tak", wtedy kraje, które odrzuciły konstytucję, mogą zostać poproszone przez UE o ponowne jej przegłosowanie. W niedzielę 29 maja, br. w referendum Francuzi odrzucili Traktat Konstytucyjny Unii Europejskiej. Według niepełnych danych przeciw głosowało ok. 56 procent. Aby Traktat Konstytucyjny Unii Europejskiej wszedł w życie, musi być ratyfikowany przez wszystkie 25 państw Wspólnoty. Negatywny wynik referendum we Francji oznacza spore problemy i polityczny zamęt dla przyszłości Konstytucji Europejskiej. Dlaczego Francuzi, jedni z założycieli Unii Europejskiej, są przeciw europejskiej integracji i tworzeniu lepszej Europy?

Prezydent, Jacques Chirac podkreślił, że poprzez referendum Francuzi wyrazili swoje niepokoje i oczekiwania wobec rządzących. Zapowiedział, że odpowie na nie dając nowy silny impuls do działań rządu, o czym poinformuje w najbliższych dniach. Usprawiedliwianie się polityka w takim tonie powinno prowadzić do jego rezygnacji ze stanowiska prezydenta kraju. Porażka polityki prezydenta Chiraca i jego pozycja politycznego lidera zostały odrzucone przez francuskie społeczeństwo. Czy Francuzi nie zrozumieli pytania czy też ?le było ono zadane? Adekwatną odpowiedzią do zaistniałej sytuacji będzie to, że nie zrozumieli pytania.

Prezydent Francji nie potrafił przygotować i przekonać swoich rodaków, że konstytucja ma usprawnić działanie Unii, spowodować, że będzie ona bardziej przejrzysta i demokratyczna. Traktat Konstytucyjny UE jest o wiele korzystniejszy dla Francuzów niż np. Polski. Konstytucja Europejska nie jest cudownym lekarstwem i rozwiązaniem na europejskie problemy, ale pozwoli Wspólnocie pracować lepiej, być bardziej demokratyczną i liczącą się siłą na świecie.
Przeciwnicy konstytucji wykorzystali marazm gospodarczy, wysokie bezrobocie i obawy o zagrożenie rynków pracy ze strony tanich pracowników z Europy Środkowo-Wschodniej, a nie dostrzegając Arabów żerujących na ich socjalnych programach; taki trend myślenia panuje zresztą w całej Europie. Francuskie „Nie” wynikło stąd, że - jak mówią Francuzi - poszerzona Unia może zabrać ich przywileje a także pozbawić pracy tych, co ją mają. Brak rzeczowej dyskusji na temat sensu integracji UE i nie wyjaśnienie, jakie pociąga to za sobą konsekwencje w dzisiejszej i jutrzejszej Europie, prowadzi do takich a nie innych odczuć mieszkańców poszczególnych europejskich krajów. Przykładem jest dzisiaj Francja. To, co robią Francuzi, to ich sprawa i szanuję wybór Francuzów.

Dokument, oficjalnie nazwany „Traktatem ustanawiającym Konstytucję dla Europy”, przyjęto na szczycie UE 18 czerwca 2004 roku w Brukseli. 28 pa?dziernika w Rzymie traktat podpisali szefowie państw lub rządów oraz ministrowie spraw zagranicznych 25 państw UE. W ceremonii uczestniczyli też delegaci kandydujących do Unii Rumunii, Bułgarii, Turcji i Chorwacji. Unia Europejska to 25 państw, a podpisując konstytucję wszyscy unijni przywódcy zobowiązali się do przeprowadzenia ratyfikacji w swoich krajach. Pozostałe narody muszą dokonać własnego wyboru, który wydaje się im właściwy, biorąc pod uwagę interes narodowy i interes kontynentu, a jeden kraj Francja nie może decydować za całą Europę. Francja decydująca o przyszłości Europy to najgorsze, co może nas spotkać. Dlaczego warto w Polsce zagłosować za ratyfikacją Traktatu Konstytucyjnego UE?

Teoretycznie nigdy dotąd Polska nie była w tak doskonałej sytuacji, aby zaprezentować swój głos w Europie, bo z błędów innych szybko należy wyciągać właściwe wnioski. Wszyscy pamiętają słowa, Jacquesa Chiraca, że w kwestii wojny w Iraku powinniśmy milczeć. Dziwny to przypadek ta Francja, to w końcu pod dyktando Francuzów ich były prezydent Valery Giscard d’Estaing napisał konstytucję Zjednoczonej Europy. Prekursor zjednoczonej Europy, wielki jej zwolennik i władca Jacques Chirac został za burtą Europy ze swoim narodem, na razie do końca 2006 roku.

Polska powinna powiedzieć TAK, aby umocnić swoją pozycję, swój wizerunek politycznej dojrzałości i celem przypomnienia o ogromnych zasługach w walce o wolność i niepodległość w Europie. Upamiętniając 25-lecio lecie Solidarności powinna zwołać nadzwyczajną konferencję na temat zasadności integracji Europejskiej i jej zagrożeń, z udziałem prezydentów krajów europejskich i USA. Warto mieć również własne zdanie na temat przyszłego kształtu Unii, a także walczyć o prawdopodobieństwo renegocjacji traktatu celem usunięcia niekorzystnych dla Polski zapisów. Wtedy Polacy zaczną być postrzegani w Europie jako ludzie o wysokim poziomie obywatelskiej świadomości i odpowiedzialności za losy całej Europy, a także jako naród broniący własnej wolności.

Traktat Konstytucyjny UE można przyjąć jako zło konieczne ale potrzebne na przyszłość – zwłaszcza, że już innymi siłami, w innym układzie. To bardzo dobra wiadomość dla Polski. Inna rzecz, czy nasi politycy potrafią ten układ wykorzystać, bo jest absolutnym pewnikiem, że jest to nowa sytuacja i ostatnia okazja od 1989 roku dla wzmocnienia roli Polski w UE. Tylko czy nasi politycy sięgają myślami aż tak daleko? Polska powinna przypomnieć całej Europie, że celem Traktatu Konstytucyjnego jest umożliwienie skuteczniejszego rządzenia Europą.

Wiele jest krytycznych uwag pod adresem Konstytucji UE, ale musimy pamiętać, że nie ma idealnych ustaw, natomiast ludzkość wspólnie buduje sprawiedliwość, wolność i dobrobyt. Polska również, stając się jako jeden z najbiedniejszych krajów częścią Unii Europejskiej, będzie musiała zrezygnować z części swojej suwerenności dla dobra całej wspólnoty. Polskie prawo i administracja będą musiały dostosować się do warunków panujących w całej rozwiniętej części Europy. Natomiast nasi obywatele będą mogli doświadczyć takich samych przywilejów i powinności, co inni mieszkańcy Europy.

Dzisiaj od Europejczyków wymaga się wyrzeczeń i wyrozumiałości, bo chodzi o przyszłość Europy i jej mieszkańców. Budowa wspólnej Europy to nie jest miejsce i czas do rozwiązywania w poszczególnych krajach wewnętrznych spraw i sporów (wielu Francuzów nie zastanawiało się nad wadami i zaletami eurokonstytucji czy konsekwencjami jej odrzucenia, ale traktowało dzisiejsze referendum jako głosowanie nad wotum zaufania dla rządu i prezydenta Jacquesa Chiraca) ani też narzucanie swojej woli przez bogate kraje z preferencjami socjalistów czy też liberałów.

Trwający kryzys gospodarczy w Europie, rosnący odsetek bezrobotnych to nie jest skutek integracji europejskiej a jej braku. Żyjemy w takich czasach, że nikt nie czeka i nie będzie czekał na zjednoczoną Europę, biznes pędzi do przodu i postęp gospodarczy nie będzie czekał na spó?nialskich. Europa obecnie przeżywa marazm gospodarczy, szczególnie jest to widoczne w Niemczech i we Francji, które są czołowymi gospodarkami UE. Przywódcy Europy powinni skupić się na poprawie funkcjonowania gospodarki w swoich krajach i nie bać się przeprowadzać stosowne do dzisiejszych realiów reformy. Cudowne niskie ceny, okazje i promocje na półkach europejskich supermarketów rodzą się przy taśmach produkcyjnych w Chinach. Wysokie koszty produkcji w Europie, wysokie koszty energii i wzrastający koszt ceny ropy naftowej na świecie powodują pogłębiające się spowolnienie gospodarcze w Europie. W związku z tym kontynuowany będzie trend przenoszenia produkcji do Azji, co z pewnością niekorzystnie wpłynie na handel zagraniczny.

Chiny to kraj komunistyczny z wolną gospodarką rynkową a eksperyment z otwarciem gospodarczym na świat udał się doskonale. Od 1980 roku na polecenie Komunistycznej Partii Chin w całych Chinach powstało kilkaset enklaw dzikiego kapitalizmu. W komunistycznym kraju, gdzie Internet jest kontrolowany i cenzurowany przez partię i gdzie poza ekskluzywnymi enklawami dla obcokrajowców nie można kupić żadnej zagranicznej prasy a wolny rynek w krajowym wydaniu można znale?ć np. na przedmieściach Shenzhen, jednej z enklaw. Tu pracownicy zarabiają 0,75 euro za godzinę, kwitną XIX-to wieczne zwyczaje. Cud gospodarczy Chin to tania siła robocza i brak reguł, np. przestrzegania norm bezpieczeństwa w fabrykach. Najnowszy raport Amnesty International podaje, że codziennie w Chinach podczas wykonywania pracy umiera ponad 300 osób z powodu katastrofalnych warunków pracy. To tylko w taki sposób rośnie wydajność, efektywność wielkich międzynarodowych koncernów, a konsumenci są zadowoleni, bo kupują tanio.
W najbogatszych regionach Chin PKB jest czterokrotnie wyższy niż gdzie indziej, a w regionie Państwa Środka przypada $1,200.00 PKB na głowę mieszkańca. Chińska biedna wieś to 800 mln ludzi, a 200 milionów to chętni do każdej pracy i szukający pracy. Chińczyków do pracy w fabrykach wygania nędza. Nikt ich nie zmusza do pracy, to bieda sprawia, że akceptuje się każde warunki pracy. W pierwszym półroczu 2004 roku odnotowano prawie pół miliona wypadków przy pracy. Ale to ludzie sami mają nadzieję na jak największą liczbę godzin przy maszynach i liniach produkcyjnych. Ich cel to zarobić jak najwięcej i w jak najkrótszym czasie wrócić do domu. Pracują na okrągło, śpią w zakładowych akademikach po kilkunastu w jednym pokoju, zdarza się, że śpią na zmianę, gdy jeden pracuje, drugi odpoczywa. W nieludzkich warunkach pracują, mieszkają i żyją chińscy robotnicy. Czy tak na pewno chcą pracować? Czy ktokolwiek, gdyby miał wybór, chciałby pracować w takich warunkach?

Ludność jest słabo wykształcona. Stwarza to ogromne możliwości inwestorom, którzy przenoszą swoje zakłady produkcyjne ze Stanów Zjednoczonych i Europy do kraju, gdzie utrzymanie pracownika stanowi koszt kilkadziesiąt razy niższy niż w krajach wysokorozwiniętych. Wykwalifikowani robotnicy chińscy zarabiają od 100 do 200 dolarów miesięcznie, a niewykwalifikowani jeszcze mniej. Jak mówimy o nowoczesnych Chinach to nie możemy mówić o demokracji, bo takie zjawisko tam nie występuje? Robotnicy chińscy nie domagają się ochrony pracowniczych praw. Powodem, dla którego nie podejmują kroków w celu poprawy warunków pracy i swojego bezpieczeństwa, jest to, że postawy takie są karane sądowo, a wyrokiem może być nawet kara śmierci, ponieważ kwalifikowane są one jako “ujawnianie tajemnic państwowych”. W ten sposób powstaje nowa potęga gospodarcza Chiny i tanie okazje z europejskich i amerykańskich supermarketów.

Jak sobie radzą inne kraje z chińską gospodarczą ekspansją? Koniec gospodarczego zastoju i powrót wzrostu gospodarczego Japonii spowodowany jest handlem z Chinami. Chiny wśród partnerów handlowych Japonii wysunęły się na pierwsze miejsce, przed USA. Wartość japońskiej wymiany handlowej w minionym roku zwiększyła się o 27 procent. Ponad 9% chiński wzrost gospodarczy to główne ?ródło zysków japońskich eksporterów. Przestano biedolic o przenoszeniu miejsc pracy za granicę. Przecież pensje w Japonii są 30 razy wyższe niż w Chinach, to japończycy uwierzyli, że ich kraj może pozostać w przyszłości przemysłową potęgą i będzie mógł utrzymać swoją przewagę w przemyśle. Żyją w przekonaniu, że podział ról wciąż jest możliwy: montaż i tania produkcja w Chinach a szybka ewolucja technologiczna w Japonii.

Chiny to nie tylko ogromny eksporter, w ostatnim roku chiński import wzrósł o 41%. W wymianie handlowej z Koreą Południową mają nadwyżkę 62% i zostawili w tyle USA i Japonię. Japoński export do Chin wzrósł w 2003 roku o 33.2%. Wietnam to ogromny eksporter do Chin ropy naftowej, kawy, warzyw, produktów morskich, herbaty, obuwia, maszyn, kauczuku. Chińskie inwestycje w Wietnamie to $5.1 miliarda zainwestowane w 288 nowo otwartych firm na zasadach joint-venture. Eksport Malezji do Chin wzrósł o 30 procent w ciągu ostatnich trzech miesięcy, zwiększył się popyt na elektroniczne komponenty. Singapurski eksport do Chin wzrósł o 69% w ciągu roku w branży petrochemicznej. Zapotrzebowanie na ropę naftową z każdym rokiem wzrasta. W tym roku zużyją 320 milionów ton o 11% więcej niż w roku ubiegłym (288 milionów ton), wiec są drugim krajem na świecie po Stanach Zjednoczonych w konsumpcji tego surowca. Do roku 2010 zapotrzebowanie na ropę naftową wzrośnie dwukrotnie, a na energię elektryczną wzrośnie czterokrotnie do 2020. Ostatnio rząd chiński podjął decyzję o budowie 15 elektrowni jądrowych w przeciągu 15 lat.
Pekin wciąż przygotowuje się do olimpiady, a chiński program kosmiczny realizuje projekt budowy bazy kosmicznej. Wszelkie nadwyżki ropy na światowych rynkach trafiają do Chin, a rząd postanowił nawet zbudować swoje tankowce, aby obniżyć koszty dostaw tego surowca. Dzisiaj w Chinach przypada 1.7 baryłki ropy naftowej na mieszkańca w ciągu roku, a są drugim importem ropy naftowej na świecie. Od roku 1965 w Korei Południowej przypadała jedna bryłka ropy naftowej na osobę, a w roku 1990 potrzebowała już16 baryłek na osobę. Od 1950 do 1970 roku Japończycy od jednej baryłki ropy naftowej doszli do 17 baryłek przypadających na osobę w ciągu roku. W Stanach Zjednoczonych od 1900 do 1970 zapotrzebowanie wzrosło od jednej baryłki ropy naftowej do 28 baryłek na osobę. Co będzie, jeżeli chińskie wewnętrzne zapotrzebowanie na ropę naftową osiągnie średnią światową tzn. 16 baryłek ropy naftowej na osobę w ciągu roku?
Firmy zagraniczne na zasadach joint-venture planują zainwestować $15 miliardów na sprzedaż ok. 7 milionów samochodów na rynku Chińskim do 2008 roku. Należy pamiętać, że w 2004 roku wyprodukowano w Chinach 5.73 miliona samochodów, z czego połowę stanowiły pojazdy osobowe, tym samym wysunęły się na 3 pozycję jako światowy producent samochodów. Rozwijająca się w szybkim tempie motoryzacja zwiększy popyt na ropę naftową, a to pociągnie za sobą wzrost cen ropy naftowej na rykach światowych. Dwie największe kompanie przemysłu naftowego i gazu ziemnego w Chinach inwestują w Indonezji. Inwestycje w Jakarcie na projekty wydobycia tylko gazu ziemnego wynoszą $9 miliardów. Chiny także importują ropę naftowa z Iraku, Iranu (kontrakt na $100 miliardów sfinalizowany w ur.), Arabii Saudyjskiej, Sudanu (armia chińska pilnuje bezpieczeństwa ropociągów), Angoli, Nigerii, Rosji, Argentyny, Bngladeshu, Kanady, Columbii, Ekwadoru, Meksyku, Wenezueli.

Chińska ekonomia z 2004 roku to wzrost importu o 41%, roczny wzrost gospodarczy ok. 9% a gospodarka wchłonęła ok. 50% produkcji światowej cementu, 90% stali, dwukrotnie więcej miedzi od światowego zapotrzebowania, a także ogromne ilości innych surowców np. rudy metalu, niklu, drewna budulcowego, węgla itp. Trzy lata temu Chińczycy nie produkowali jeszcze laptopów, dzisiaj 40% sprzedaży wszystkich laptopów na świecie pochodzi z chińskich zakładów, to samo dotyczy produkcji komponentów do komputerów i całej elektroniki. Połowa światowej produkcji obuwia pochodzi z chińskich fabryk. 38% światowej produkcji telefonów przenośnych wytwarza się w chińskich zakładach m.in. w TCL Corporation. W ubiegłym roku wyeksportowano 3.83 miliona TV, w tym roku sprzedaż przekroczy ponad 5 milionów najnowszej technologii TV. Levi’s amerykańska firma posiadała 63 wytwórnie na terenie Stanów Zjednoczonych, niedawno zamknięto dwie ostatnie, zwolniono wszystkich pracowników i jest już made in China. American Metal Ware produkująca ok. 2.5 miliona garnków rocznie z siedzibą w Wisconsin, nie wytrzymała konkurencji z chińskimi produktami i musiała się zamknąć. Chińczycy podrobili wzór, podpatrzyli technologię produkcji i zaczęli sprzedawać swój produkt na ryku amerykańskim za połowę ceny. Disney’s „Winnie the Poot” dolls to teraz made in China. Firmy takie jak Wilson piłeczki tenisowe lub Black & Decker „drills” zostały sprzedane do Chin. 80% wszystkich zabawek, rowerów, sztucznych choinek i choinkowych ornamentów pochodzi z Chin. 90% ubrań sportowych i 95% obuwia sportowego produkuje się w Chinach. Motorola wydała $1 miliard na inwestycje w Chinach, budując cztery nowe wytwórnie. Tysiące pracowników amerykańskich pożegnało się z pracą, a 10,000 Chińczyków otrzymało ją. Ponad 450 wielkich amerykańskich kompanii ma swoje bazy w Chinach i roczna sprzedaż ich produktów wynosi ponad $23 miliardy. Amerykańskie inwestycje w Chinach to obecnie $33 miliardy na rok.

Strategia chińska „supercheap labor strategy” (groszowa siła robocza) wpędza USA w duży handlowy deficyt. Dysproporcja między sprzedażą do Chin a kupnem z Chin wynosi $120 miliardów w skali rocznej. Deficyt handlowy obecnie wzrósł do $1.5 miliarda na dzień na niekorzyść USA. Znaczy to, że wydajemy dodatkowo $1 milion na chińskie produkty w ciągu każdej pojedynczej minuty. Chiny wydają ok. $7.8 miliona w ciągu godziny lub $187 milionów na dzień na zakup US Treasuries. Chiny trzymają ok. $310 miliardów jako rezerwy w bankach, przeznaczając cześć do handlu w euro lub handlu złotem. W tym roku za pierwsze trzy miesiące wzrost gospodarczy Chin utrzymał się na poziomie 9.5%. W pierwszym kwartale br. inwestycje w fabryki i nowe konstrukcje „fixed assets” wzrosły o 22.8% i wyniosły 1.1 tryliona yuan ($133 miliardów). Produkcja przemysłowa - wzrost o 16.2% to 1.4 tryliona yuan ($169 miliardów). Sprzedaż detaliczna - wzrost o 13.7% to 1.5 tryliona yuan ($182 miliardy). Inflacja utrzymała się na poziomie ostatniego roku. Produkt Krajowy Brutto (GDP) wyniósł 3.1 tryliona yuan ($375 miliardów) w pierwszym kwartale bieżącego roku. Prognozowane jest również podwojenie chińskiego PKB w najbliższych 5 latach.

Szybki wzrost gospodarczy i militarny Chin z czasem dorówna potędze Stanów Zjednoczonych. Osiągając samowystarczalność gospodarki, Chiny zapewnią sobie dominację na rynku światowym. Oznaczać to będzie, że gospodarka nie będzie zależna całkowicie od eksportu, który pozwala jej rozwijać się. Jak długo Chiny będą subsydiować eksporterów za pomocą manipulowania swoją walutą, (yuan) której kurs wynosi 8.2770 za dolara, tak długo Chiny będą zmuszone kupować amerykańskie dolary i bony skarbu amerykańskiego. Obracać chińską walutą mogą jedynie instytucje i firmy miejscowe. Warto również zauważyć, że w Chinach działają jedynie 4 państwowe banki. Stany Zjednoczone są bardzo ważnym i strategicznym partnerem w handlu z Chinami. Obecna, słaba pozycja dolara na rynku międzynarodowym podnosi i tak wysoką opłacalność eksportu chińskich towarów. Nie tak dawno Stany Zjednoczone zapowiedziały nałożenie na chińskie towary cła w wysokości 27,5%, jeśli rząd chiński nie zdecyduje się na rewaluacje swojej waluty.

Dzisiejszy świat staje się coraz bardziej skomplikowany i zależny od wielkiego biznesu. Mieszkańcy Europy powinni zrozumieć, że izolowanie się i widzenie tylko własnych problemów prowadzi do klęski 450 milionowej społeczności. Europa nie powinna prowadzić rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi, bo gospodarki obu krajów nie stanowią dla siebie zagrożenia w postaci konkurencji. Budowana od wielu lat wspólnota euroatlantycka i wspólnota kulturowa powinny nas łączyć i integrować, a przeciwstawianie się sobie to akt bratobójczy. Szczególnie w obliczy rywalizacji z dużymi strukturami azjatyckimi w sferze gospodarczej i także z państwami islamskimi w obszarze kulturowo-demograficznym.

Jest bardzo prawdopodobne, że już niebawem Europa stanie przed problemem nie do rozwiązania, jeżeli przyjdzie płacić jej $100.00 za baryłkę ropy naftowej. Rośnie w zawrotnym tempie popyt na ropę naftową, i to szybciej, niż prognozowali eksperci. Wzrost popytu pochodzi przede wszystkim z trzech krajów - Chin, Indii i Stanów Zjednoczonych. Te ostatnie są największym na świecie konsumentem ropy 25% światowej produkcji (i większości innych surowców). Skoro gospodarka amerykańska rośnie, nic dziwnego, że zwiększa się też zapotrzebowanie na ropę - w tym roku o 3,4 proc. Znacznie szybciej rośnie popyt chiński na ropę naftową niż w pozostałych wielkich krajach. W 2004 roku chińskie rafinerie przetworzyły o 17,2 proc. ropy więcej niż w 2003 r. Import ropy skoczył aż o 40 proc. Chiny planują wybudowanie w najbliższych trzech latach 10 tys. km rurociągów kosztem 3,4 mld dolarów. To więcej, niż wydano na ten cel w ostatnich 30 latach.

Nie należy również zapominać o Indiach. Według National Intelligence Council, to właśnie Indie będą już za kilkanaście lat najpotężniejszą gospodarką świata. Należy również przeanalizować najbliższe kilka a nawet kilkanaście lat pod względem demograficznym. W obydwu tych krajach żyje prawie połowa ludzkości świata. Indie mogą pochwalić się dużym wzrostem gospodarczym (7,5% - planowany na 2005 rok) oraz stabilnym systemem politycznym i finansowym, co daje inwestorom poczucie bezpieczeństwa. W odróżnieniu od Chin, Indie to rynek usług. To kraj dobrze wykształconych pracowników, ale o niskich pensjach, pracowników, którzy zdobyli już sobie zaufanie Europy i Stanów Zjednoczonych. Największe instytuty badawcze i firmy informatyczne, w Indiach otwierają swoje oddziały i zatrudniają wykwalifikowanych pracowników, mówiących po angielsku. Trzeci kraj z wielkiej trójki na świecie to Stany Zjednoczone, największy konsument ropy naftowej na świecie 25% z 85 milionów baryłek wydobywanych dziennie. Przy obecnych kosztach średnio $50.00 za baryłkę, potrzebując ok. 21 milionów baryłek dziennie rachunek dzienny za ropę wynosi $1 miliard, daje to w skali rocznej rachunek o wartości $365 miliardów. Ta kwota $365 miliardów stanowi 3% Produktu Krajowego Brutto (GDP) z 2004 roku. Około 60% zapotrzebowania USA na ropę naftową pokrywa się poprzez import. Koszt importu wynosi ok. $600 milionów dziennie a w skali roku zamyka się kwotą $216 miliardów i stanowi o bieżącym deficycie w handlu. Import ropy naftowej i gazu to pojedyncze ogromne komponenty w amerykańskim bieżącym deficycie handlowym, a nie import z Japonii lub Chin. Cena ropy naftowej średnio $35.00 za baryłkę zredukowała w Korei Południowej Produkt Krajowy Brutto (GDP) o 2%. Wzrost cen ropy naftowej na świecie dla krajów importujących ten produkt powoduje spadek Produktu Krajowego Brutto i otwiera drogę do gospodarczej recesji.

Ogromna konkurencja w światowej gospodarce to nowe wyzwanie, ale dla mądrej i zjednoczonej Europy.
Gregory Akko, Chairman New Europe Coalition Political Action Committee, USA, 29 maj 2005 r.
4 czerwiec 2005

Gregory Akko 

  

Archiwum

Wspomnienie o Janku Samsonowiczu
padziernik 4, 2005
przeslala Elzbieta
Niedziela rano, przy pierwszej kawie
luty 18, 2008
Marek Olżyński
2009.02.26. Serwis wiadomości ze świata bez cenzury
luty 26, 2009
tłumacz
11 Listopada – spotkanie patriotyczne przed Pomnikiem Ofiar Stalinizmu we Wrocławiu
listopad 10, 2004
Nasze Prezentacje
Profesor Kazimierz Poznański

grudzień 18, 2002
zaprasza.net
Czyje taśmy.
wrzesień 29, 2006
Jan Lucjan Wyciślak
Wywiad z Zygmuntem Wrzodakiem
czerwiec 11, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
Strategia Benedykta XVI wobec Islamu
kwiecień 29, 2006
Dobre imię Ameryki w stanie zagrożenia
wrzesień 11, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Nauka, to potęga!
maj 17, 2008
Marek Jastrząb
Kara wczesniejszej smierci
grudzień 8, 2005
przesłała Elzbieta
Jeden milion sto trzydzieści tysięcy siedemset zabitych irakijczyków (1130689)
grudzień 12, 2007
Felek Stankiewicz
Wybór bieżącej prasy rosyjskiej
luty 19, 2007
tłumacz
Izrael Szamir "PaRDeS – studium Kabały" Rozdział 9
kwiecień 5, 2006
Israel Adam Shamir
Z gównem pod podeszwą
wrzesień 1, 2008
PAP
Pod okupacja zbrodniarzy dokonywane sa zbrodni
luty 19, 2009
...
Najtrudniej dojrzeć zło tuż przed naszymi oczami
padziernik 7, 2003
Artur Łoboda
Czas polityki realnej
grudzień 20, 2006
darek
plj WIEDZˇ CO CZYNIˇ.. CZY NIE WIEDZˇ..
listopad 2, 2007
H.ATEISTA
Granice obelgi koniecznej
lipiec 18, 2007
Marek Olzyński
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media