ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Krytyk i poeta 
19 sierpień 2011      Zygmunt Jan Prusiński
"Demokracja liberalna" 
24 czerwiec 2016      Artur Łoboda
ONR 11 listopada 2011. 
12 listopad 2011      Artur Łoboda
Dlaczego 17 września, 1939? 
18 maj 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Szczyt BRIC przy okazji... 
16 czerwiec 2009      tłumacz
Pierwotna przyczyna tragedii nad Donbasem 
21 lipiec 2014      Artur Łoboda
Holocaust Profiteering by Literary Hoax 
26 styczeń 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
"Zorientowani" w sprawie 
22 lipiec 2016      Artur Łoboda
Jaki system gospodarczy panował w Drugiej Rzeczypospolitej? 
27 grudzień 2013      Artur Łoboda
Czym dla Bogdana Zdrojewskiego jest sztuka?  
19 listopad 2013      Artur Łoboda
W oparciu o ZSRR 
24 sierpień 2010      Goska
Nie płacz Ewka  
12 sierpień 2015     
Magiczne słowo "faszyzm" 
27 grudzień 2013      Artur Łoboda
Wiesław Sokołowski – poeta niezależny i suwerenny autor: Edward Rydygier 
3 listopad 2015      www.trwanie.com
Slavic and East European Journal  
14 lipiec 2010      przysłał ICP
Historia, która nikogo nie uczy 
30 marzec 2016      Artur Łoboda
Motoryzacyjny relikt stalinizmu 
3 luty 2018      Artur Łoboda
Warszawianka 1905 
31 lipiec 2012     
Żyd zastępczy  
30 styczeń 2018      Artur Łoboda
Polska reakcja, jak ją sobie wyobrażam 
22 luty 2018      Adam Śmiech

 
 

Nie wystarczy być. Rozważania o polskojęzycznej pseudokulturze

W dzieciństwie Rodzina chroniła mnie przed wiedzą o zbrodniach PRL-owskiego aparatu terroru.
Dla mojego dobra.

W 1964 roku otworzono na Krakowskim Kazimierzu - przy ulicy Józefa 12 - Młodzieżowy Dom Kultury.
Pracowali tam wspaniali ludzie, wychowani w polskiej tradycji kulturowej.

Jako chłopiec aktywny, zaliczyłem większość Pracowni tego Domu Kultury i przebywałem w nim przez większość tygodnia.
Największa jednak moja aktywność przypadła na Pracownię Plastyczną, prowadzoną przez Adama Suzina.
Zawdzięczam Mu wiele i z dumą podaję jego nazwisko.
Wychował wielu późniejszych artystów i ludzi kultury.
Pod jego opieką uczestniczyłem w międzynarodowych i polskich konkursach plastycznych, zdobywając wiele nagród.

Po wielu latach przyznał, że kiedy odeszło moje pokolenie, to nie było już dla kogo pracować. I dlatego zrezygnował z tej pracy.

Ja z kolei - gdy rozpocząłem naukę w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych - prowadzonym przez wspaniałego pedagoga Józefa Kluzę, w przyspieszonym tempie podlegałem edukacji społecznej.
Jako dojrzewającemu chłopcu, rodzina zaczęła uchylać rąbka tajemnicy o prawdzie lat stalinowskich.
W czasie wydarzeń 1976 roku już nie miałem wątpliwości, że to nie jest moje państwo.

Studia mi się wydłużyły bo zaliczyłem dwie uczelnie i trafiło na to, że w Stanie Wojennym studiowałem na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych - w Krakowie.

Miałem już wtedy rodzinę, dwójkę dzieci - które musiałem utrzymywać a mimo to angażowałem się jeszcze politycznie.

Kiedy przyszło wybrać temat Pracy Dyplomowej, zdecydowałem się na dwa zadania.
W zakresie rzeźby pracowałem nad Pomnikiem Oporu Polaków pod tytułem własnym "Robotnicy 1982".
Była to rzeźba przypominająca kamieniołom - a jednocześnie tłum manifestantów. Przejścia między materią bloków skalnych a fragmentami postaci ludzkich, czasem były płynne a czasem oddzielone pęknięciem.

Pracą pisemną były rozważania o roli współczesnego artysty.
Analizowałem w niej rolę sztuki w życiu codziennym - burząc wiele fałszywych aksjomatów.
Przedstawiłem również polską rzeczywistość - w której artysta staje się najemnym rzemieślnikiem - na służbie systemu.

Skończenie Akademii Sztuk Pięknych było moim marzeniem z dzieciństwa.
Ale w konkretnej sytuacji, nie potrafiłem zamknąć oczu wobec otaczającej rzeczywistości i milczeć.
Ryzykowałem, że zmarnuję blisko dwadzieścia lat swojej pracy i marzeń.

Promotor robił wszystko - bym nie zdążył przygotować się do obrony. Odwlekał decyzję z odlewem i podjął ją - gdy było już za późno.
Ale dzięki poświęceniu mojej Żony - która zakasała rękawy by dniami i nocami pomagać mi w wykonaniu odlewu, udało mi się zdążyć.
W tym czasie moje dzieci spały na workach z gipsu - bo nie mogły zostać w nocy same w domu.

Jeszcze w czasie obrony dyplomu dano mi "szansę" ....
Promotor starał się sugerować, że moja praca ma wymiar ponadczasowy, że to tylko metafora odnośnie zjawisk społecznych. (wtedy byłoby wszystko w porządku).
Zaprzeczyłem.
Powiedziałem, że praca ta jest wyrazem hołdu dla tych wszystkich ludzi - którzy mają odwagę przeciwstawić się reżimowi.

Dyplom jednak obroniłem, choć z najniższą oceną na roku (4).
Moja Żona, która co dopiero miała tragiczne przejścia emocjonalne niszczące nerwy, broniła w tym czasie Dyplom na Wydziale Malarstwa.
Mimo, że najważniejszą rzeczą było dla niej wychowanie dwójki dzieci - w dość trudnych warunkach, to obroniła Dyplom z Wyróżnieniem i prezentowała swoje prace w Polsce i zagranicą wśród najlepszych polskich Dyplomantów.

Środowisko artystów PRL było zdemoralizowane, bez jakichkolwiek zasad moralnych.
Dlatego w 1984 roku zatrzasnęliśmy drzwi za sobą.
Nie chcieliśmy z takimi ludźmi przestawać ani budować chwały tamtego systemu.
Wszystko - co od tej pory tworzyliśmy - pozostawało w symbolicznej "szufladzie".
Swoją rzeźbę dyplomową przekazałem do kościoła w Mistrzejowicach (Parafia Św. Maksymiliana Marii Kolebego).
Prze długi czas była ona wystawiana w podziemnej kaplicy, która przyjęła charakter kaplicy patriotycznej.
Po jakimś czasie zobaczyłem swoją rzeźbę obłożoną setkami emblematów szkół, stowarzyszeń i zdjęciami prywatnymi.
Ludzie w ten sposób oddawali hołd Prawdziwej Polsce.

Ukończenie Akademii Sztuk Pięknych było dla mnie symbolem ciągłości kulturowej z aksjomatami mojego wychowania.
Przede wszystkim z dziewiętnastowieczną kulturą polską.

Nie chcąc służyć komunie - jako artysta, wykonywałem inne prace służące Polsce - na przykład konserwacja zabytków a także z wielkim sukcesem prowadziłem własny biznes, który przynosił świetne dochody.

Po 1989 roku, tylko jedną nogą wchodzę w ruch budowy nowej Polski.
Ale to było za mało.
Nie zdawałem sobie też sprawy - że wobec nas przygotowano perfidny plan zniszczenia Polski - co miało prowadzić przez zniszczenie polskiej kultury.

Wyliczanie świadomych - z perfidią realizowanych destrukcyjnych działań po 1989 roku to temat rzeka.
Przejdę więc nad nim do kolejnych naszych działań.

Niezależnie od tego, że nie podoba mi się obecna Polska, to jednak kiedyś o nią walczyłem - o Polskę wolną od jarzma komunizmu i niezależną od ZSRR.

Z tego powodu powróciłem do działalności twórczej.
Szybko się jednak okazało, ze "ja do takich nie należę, którzy powinni zajmować się Polską" kulturą. Albowiem w polskiej - albo raczej w polskojęzycznej kulturze rządzą ludzie - którzy kiedyś służyli totalitarnemu systemowi komunistycznemu.
Pachołki komuny podejmują najważniejsze decyzje w dziedzinie kultury. Ale dziś służą liberalnemu Panu.
Od kiedy - pod koniec lat dziewięćdziesiątych, zdobyliśmy dostęp do Internetu to za pośrednictwem tego medium działamy na rzecz polskiej kultury.
Zrobiliśmy więcej - niż jakakolwiek instytucja - dla promocji polskiej kultury w Świecie drogą internetową.
Wszystko robimy za własne - ciężko zarobione pieniądze. A mimo to zdobyliśmy wysokie, międzynarodowe nagrody za naszą działalność kulturową w Internecie.

Widząc - jak instytucje państwowe wyrzucają w błoto miliony złotych na pospolite śmieci pseudokulturowe, zdecydowaliśmy się - po trzydziestu latach działania, wystąpić po raz pierwszy o wsparcie z środków publicznych.

Wszystkie nasze wnioski były odrzucane. Oceniali je bowiem zasłużeni rzeczoznawcy kultury PRL i zasłużeni animatorzy tak zwanej "kultury liberalnej".
W rezultacie zmuszeni zostaliśmy do podjęcia kroków prawnych, które są pierwszym etapem patriotycznej rewolucji kultury polskiej.

Złożyliśmy do Prokuratury zawiadomienie o celowym niszczeniu kultury Krakowa przez Prezydenta Jacka Majchrowskiego i podległych mu urzędników (Prokuratura już mataczy w sprawie),
pozwaliśmy do Sądu Administracyjnego Zarząd Województwa Małopolskiego i Departament Funduszy Europejskich,
przygotowujemy list do struktur Unii Europejskiej z żądaniem wyjaśnienia: czy na Polecenie Unii Europejskiej dyskryminuje się polską kulturę,
przygotowujemy się do pozwów, przeciwko tak zwanym "rzeczoznawcom" Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

To wszystko informacje - dla polskich artystów patriotów.
Walka sądowa już się rozpoczęła.

"a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku" ....
pisał Zbigniew Herbert w przesłaniu Pana Cogito.

Na przełomie 2010/2011 odbywała się w Krakowie wystawa artystów z pokolenia dyplomantów lat osiemdziesiątych.
Zorganizował ją Tadek Boruta - który nieco po mnie stworzył cykl obrazów poświeconych Księdzu Popiełuszce.
Wystawianych zresztą również w wspomnianym kościele w Mistrzejowicach.

Dziś Pan Tadeusz profesorem Akademii, więc pamięć mu szwankuje.
Zapomniał, że mój Dyplom był jedynym tego typu protestem w Polsce przeciwko tamtemu systemowi.
Zapomniał mnie zaprosić do udziału w tej wystawie.
Za to siebie przedstawił - jako jedynego bojownika tamtych czasów.
Mimo to idę wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
Powtarzając stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy ...

Mam u swego boku jedyną osobę - na którą mogę liczyć - moją Żonę.
Ale czy jest ktoś jeszcze?
Kto ruszy ze mną drogą honoru i prawdy? by ocalić naszą kulturę, by ocalić Polskę!

Fundacja Promocji Kultury
25 luty 2011

Artur Łoboda 

  

Komentarze

 

Podanie z 20.08.1949: Do Dyrekcji Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi
Proszę o przyjęcie mnię na studia w Wyższej Szkole Filmowej na Wydział Reżyserii.
Ukończyłem trzeci rok na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Decyzję studiowania w PWSF motywuję wg. formularza załączonego do podania.
Jestem członkiem podstawowej organizacji PZPR przy ZPAP w Krakowie.
W ZAMP na ASP jestem kierownikiem wydziału kadr ZU.
Resztę danych w załącznikach, które nadeślę do dn.24 bm. Wajda Andrzej

Niektóre odpowiedzi na pytania kwestionariusza osobowego

1. Decydując się na studia w Wyższej Szkole Filmowej, po ukończeniu trzech lat Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a więc po okresie doświadczeń, tak co do zainteresowań jak i co do moich zapatrywań społ.–politycznych, robię to z przekonaniem że dadzą mi one rodzaj sztuki najbardziej bliski współczesnemu człowiekowi.
Sztukę która jest najważniejsza, przy przekształcaniu człowieka na drodze do nowego ustroju. /.../
Zrezygnowałem ze studiowania na ASP po długiej dyskusji jaka rozpoczął na naszym terenie szkolnym artykuł napisany wspólnie z kol. Nałęckim Konradem a ogłoszony w tygodniku „Wieś”. Dyskusja skończyła się stworzeniem zespołu samokształceniowego przy Z.U. ZAMP na naszej uczelni, który przez pracę zespołową, kolektywną i stosowanie oceny przydatności politycznej obrazu ma realizować realizm socjalistyczny w plastyce. Jakkolwiek byłem jednym z pierwszych członków zespołu, stałem na stanowisku że film jest najbardziej bezpośrednią drogą do człowieka, po prostu dlatego ze film jest „aparatem do notowania życia. /.../

5. Realizatora filmowego poza talentem i poczuciem rzeczywistości musi cechować marksistowska postawa wobec życia i sztuki. /.../

6. Zgłoszony przeze mnie film dotyczył by zagadnienia które obecnie staje się dramatycznym konfliktem.
Artyści którzy w kieszeni noszą legitymację partyjną tworzą sztukę niezgodną z ideologią Marksizmu – Leninizmu. Gorzej ich wiedza i ocena zjawisk w sztuce jest sprzeczna z tą ideologią. Należałoby przedstawić zasadnicze ugrupowania art. pokazując je w stypizowanych jednostkach.
Film ten jednak nie dał by odpowiedzi na dręczące zagadnienie realizmu socjalistycznego.
Nie był by też obroną artystów. Powinien być zdemaskowaniem kultury burżuazyjnej którą ci artyści reprezentują.
Powinien być ostrzeżeniem dla klasy robotniczej przed zmniejszeniem nacisku w stosunku do ludzi pracujących w sztuce.
Temat ten uważam za niemal tak ważny jak zdemaskowanie za pomocą kina reakcyjnej części kleru i średniowiecznych praktyk z cudami.

Notatka kadrowa bez daty:

Wajda Andrzej syn Jakóba, urodzony 6.III.1926 w Suwałkach. Soc–pochodzenie inteligenckie.
Absolwent A.S.P. w Krakowie.
Aktywny członek ZAMP od X.48. poprzednio ZNMS.
W ZAMP pełnił funkcję Kier. Wydz. Kadr Zarządu Uczelnianego ZAMP przy A.S.P.
W pracy organizacyjnej nie wykazywał samodzielności.
Posiada duże wyrobienie ideologiczne oraz wykazuje zdecydowaną postawę. Pod względem politycznym pewny.
Członek PZPR. Dobry naukowiec. Zasługuje na zaufanie.
Nie ma w stosunku do niego żadnych zastrzeżeń natury politycznej czy też moralnej.
Kier.Wydz.Kadr Szydłowski Zygmunt

2011-03-06
.

  

Archiwum

Władze w Iraku zatrudnią funkcjonariuszy reżimu Saddama
kwiecień 25, 2004
PAP
Noam Chomsky o zadłużeniu
styczeń 5, 2007
cgc@poprostu.pl
Moralne harakiri
kwiecień 6, 2003
Artur Łoboda
Proszę, przebaczcie nam!
kwiecień 25, 2003
PAP
Czy USA staje się państwem policyjnym z pomocą Izraela?
kwiecień 25, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Kiedy gangsterzy egzekwują prawo
styczeń 27, 2008
Interia.pl
Doradcy, nie Filozofowi
lipiec 23, 2006
Jacek Bartyzel
Szesnaście zasad państwa normalnego
luty 3, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
Niemcy o faux pas minister Fotygi
lipiec 7, 2006
PAP
Czeczeńscy separatyści oskarżają FSB o prowokację
wrzesień 6, 2004
PAP
Polacy zaczynają mówić swoim własnym głosem
sierpień 10, 2005
Doda i Tomek Lubert
CYNCYNAT PO POLSKU
kwiecień 30, 2008
Marek Jastrząb
Pl.jokes .. O tej niemożnosci ,wiecej.ciut..
grudzień 1, 2007
Znachor
"Nie jesteśmy ani antyarabscy, ani tym bardziej antymuzułmańscy"
grudzień 17, 2002
PAP
Dotyczy statusu prawnego Unii Europejskiej i Projektu Mandatu Konferencji Międzyrządowej
lipiec 15, 2007
Antypolska propaganda Grossa
luty 23, 2008
...
Nowa Zimna Wojna?
kwiecień 28, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Organizacje żydowskie naciskają
luty 3, 2007
PAP
Podstawowa rola Hitlera I Stalina w istnieniu Izraela
czerwiec 4, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
"Kompromisowa propozycja" - 1 mld. zł. w zamian za zakończenie strajku
maj 25, 2007
dr Adam Sandauer
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media