ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Pozew całego Narodu 
20 luty 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Covid-19: stulecie międzynarodowej przestępczości. Kabała to „tyrania jednego rządu światowego” 
26 grudzień 2021      Joachim Hagopian
A diabeł się cieszy 
19 maj 2022     
Fragment z książki „NEW HISTORY OF THE JEWS”  
26 styczeń 2019      Andrzej Suda
Urojone wojny – 2 
27 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com
Dlaczego trzeba zastąpić PiS? 
23 czerwiec 2016      Artur Łoboda
Nieszczęście 
7 kwiecień 2020     
Rafał Gikiewicz uratował honor Polaków 
25 maj 2021      Artur Łoboda
Netanjahu błaga Bidena, aby uniemożliwił MTK umieszczenie go w więzieniu za zbrodnie wojenne 
14 maj 2024      Ethan Huff
Czy Braun do końca oszalał? 
17 kwiecień 2020     
UWAGA WYŁĄCZ TELEWIZOR !! PROTESTY W WARSZAWIE MARSZ O WOLNOŚĆ 20.03 2021 
20 marzec 2021     
Czarna propaganda przeciw PiS, już ruszyła 
29 październik 2015      Artur Łoboda
W skupieniu 
10 listopad 2019     
Zygmunt Jan Prusiński EROTYK WABI MOTYLA - Część I 
27 kwiecień 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Parę słów o ARACHNOFOBII...czyli akcja "Pająk"... jak to było z człowiekiem z ...walizką. /z teki Teatru ESSE/ 
2 luty 2014      Ewa Englert-Sanakiewicz
Wirtualna podróż koleją transyberyjską do Birobidżanu, Żydowskiego Obwodu Autonomicznego. 
17 luty 2010      tłumacz
APOKALIPSA Nie lękajcie się 
5 maj 2014      GEB
Nietermiczne skutki promieniowania elektromagnetycznego 
19 kwiecień 2021     
Na eskimoskiej smyczy 
30 listopad 2023     
Ile lat życia zabiorą maseczki? 
29 lipiec 2020     

 
 

Izrael Szamir Mur



„Mur” (The Wall) zespołu Pink Floyd kręcono w starym nędznym kinie o poetyckiej nazwie Semadar (kwiat winorośli) w oryginalnej niemieckiej kolonii Jerozolimy, z której w roku 1948 Żydzi wypędzili etnicznych Niemców. Dotychczas zachowały się tam stare murowane domy kryte czerwoną dachówką. Na wmurowanych w szczyty domów płytach widać wypisane gotykiem psalmy. Po tynkach pnie się bluszcz, a szczególnie wiele jest go na tajemniczym cmentarzu Templariuszy za ciężką bramą.
Semadar, nazwane tak pod wrażeniem Pieśni nad Pieśniami, było ulubionym kinem w przedizraelskiej Jerozolimie, w utraconym raju Palestyny. Spotykali się tutaj brytyjscy oficerowie i miejscowa złota młodzież: Palestyńczycy, Ormianie, Grecy, Żydzi, Rosjanie, Niemcy. Na wąskim zacienionym podwórku Semadar kojarzyły się pary ponad narodowymi i religijnymi podziałami: córka greckiego kupca zakochała się w szkockim lotniku, a arabski arystokrata, wywodzący swój ród od Saladyna, oczarował młodą żydówkę-komsomołkę. Semadar przeżyło straszny rok 1948, jak lód wiecznej zmarzliny – globalne ocieplenie, i jest wspomnieniem o dawnych, lepszych czasach.
W latach osiemdziesiątych zaniedbane Semadar wciąż jeszcze mogło być celem rodzinnych wycieczek do kina – było to przed rozkwitem telewizji, wideo i komputerów. Wtedy często chodziliśmy tam z dziećmi, lecz „Mur” okazał się punktem przełomowym. W środku filmu jest straszny kadr: rozwarta na cały ekran zębata paszcza. Gdy paszcza zbliżyła się do widzów, nasz siedmioletni syn nie wytrzymał i uciekł z sali z krzykiem. Lecz i foyer było wyklejone plakatami z tą samą żarłoczną mordą! Synek uspokoił się dopiero po kilku godzinach, a ten symbol „Muru” – ziejąca, pożerająca wszystko paszcza – pozostał w mojej pamięci.
W tym tygodniu wyskoczył on, jak dobrze nasmarowana sprężyna, gdy po wspaniałym spacerze natknąłem się na Mur. Od wczesnego ranka chodziliśmy po łagodnych niewysokich wzgórzach Pogórza Palestyńskiego brodząc po pas w gęstej trawie i rwąc wysokie łodygi polnych orchidei. Przeszliśmy strumień, w którym pluskali się całkowicie ubrani smagli chłopcy i pełnolice dziewczynki, a na brzegu, ich uprzejmi rodzice z wioski Anata nakrywali zaimprowizowany stół. Spotkaliśmy rosyjskiego mnicha, schodzącego z położonego na strasznej stromiźnie klasztoru błogosławionego Charitona, przestraszyliśmy górskie kozice z białymi plamami na zadach, zaświeciliśmy świeczkę pod obrazem Matki Bożej w prawosławnej cerkwi Taybeh. Według miejscowej tradycji, Chrystus przed swą męką był w tej wiosce kilka dni i ochrzcił jej mieszkańców. Wioska Taybeh znana jest nie tylko ze starożytności swojej wiary, lecz i z doskonałego piwa, które podano nam w przestronnej piętrowej restauracji „Głazy” w eleganckim Ramallah. Dosiadł się tam do nas profesor filozofii z uniwersytetu Bir Zeit w tweedowej marynarce i z wiśniową fajką w zębach, architekt – Anglik żydowskiego pochodzenia, zadziwiająco podobny do młodego Noama Chomsky’ego, i śniada palestyńska piękność, która wychowała się na wygnaniu w Tunezji i wróciła do ojczyzny po studiach we Francji.
Przed Betlejem natrafiliśmy na Mur. Wyrósł on w delikatnym biblijnym pejzażu, jak żarłoczna paszcza z filmu Pink Floyd’a. Dziesiątki ogromnych buldożerów równało wzgórza, karczowało wiekowe drzewa oliwne i rozłożyste figowce, kruszyło skały, burzyło chłopskie domy i średniowieczne baszty, niszczyło ślady stąpającej po tej ziemi Bogurodzicy. W tym miejscu Mur był skomplikowaną budowlą, posiadającą strefę rażenia, szeroką jak czteropasmowa droga, ograniczoną siedmiometrowymi płotami ze stalowej siatki, z poprowadzonym w górze drutem pod napięciem, z setkami kamer, bezustannie obserwujących palestyńskie wioski, z wysokimi wieżami dla snajperów i ochrony. Żaden obóz koncentracyjny, ani żadne więzienie nie mogą pochwalić się takim ogrodzeniem. Mur ciasno, jak pijany kawaler w tango, przyciskał się do wiejskich domów - odcinając sady, ogrody, pola i zagajniki.
Chłopi patrzyli poprzez siatkę płotu na swoje obsypane delikatnym zielonym ledwo widocznym kwiatem drzewa oliwne, jak na żonę po rozwodzie: jeszcze tutaj, lecz już tam. Chłopów wzięto w kleszcze, byli jak w więzieniu, a za Murem pozostały ich pola, drzewa, źródła. W Murze zrobiono bramy, które są zamykane, a klucz mają izraelscy strażnicy na wieżach. Pod warunkiem dobrego zachowania mogą wpuszczać chłopów na ich własne pola. Skrzętne izraelskie wojsko wprowadziło opłatę – dwa dolary od Goja za fatygę. Jeśli Palestyńczycy chcą okopywać oliwki, niech płacą za przyjemność!
W niektórych miejscach Mur przekształca się w betonową konstrukcję, w nieprzerwany wysoki więzienny mur, zasłaniający widok i niszczący krajobraz. Mury obronne w przeszłości broniły mieszkańców miast, lecz ten Mur – więzi ich za wysokim płotem. Jedyna brama do miasta zamykana jest na klucz, który ma izraelski strażnik. Nieprzerwany mur jest nieprzyjemny, lecz płot z siatki jest jeszcze gorszy – nęci drażniącą bliskością niedostępnych pól. Wcześniej lub później, jakiś łobuzowaty chłopak spróbuje przedostać się przez płot w zielony raj, i wtedy dosięgnie go kula snajpera.
Mur rozciąga się na setki kilometrów, otaczając wioski i miasta, oddzielając Palestyńczyków od Palestyny, niszcząc jej unikalną przyrodę. W niektórych miejscach miasta otoczono głębokim rowem, drogi zasypano hałdami kamieni. Obok zasypanych, wysadzonych, zniszczonych dróg tworzona jest nowa sieć dróg – tylko dla Żydów. Te szerokie drogi nie przechodzą przez palestyńskie miasta i wioski, lecz okrążają je i odcinają od okolicy. Aby zbudować nowe drogi zburzono setki domów i zniszczono tysiące hektarów zasiewów. Poruszać się po tych drogach można tylko zgodnie z fantazją autora „Przewodnika autostopowicza po Galaktyce”. Po tych drogach mało kto jeździ, żydowskich kolonistów nie jest na tyle dużo, aby usprawiedliwić ich budowę, lecz wraz z pojawieniem się Muru pomysł nowych dróg nabrał nowego znaczenia: okazało się, że jest to pierwszy etap wielkiego programu zniszczenia przyrody i zniewolenia ludzi.
Państwo żydowskie także wcześniej wykorzystywało mury w charakterze broni strategicznej. U stóp świętej góry Karmel była wioska, którą w roku 1915 założyli ormiańscy uciekinierzy. W roku 1948 góra Karmel wraz z okolicą stała się częścią państwa żydowskiego. Żydzi nie mordowali ani nie wypędzali Ormian a jedynie otoczyli ich wioskę murem i zadusili ją. Ziemia i pola Ormian pozostały za murem, a ich wioska przekształciła się w więzienie. Ormiańscy chłopi wytrzymali ponad dziesięć lat, lecz w końcu lat pięćdziesiątych ostatni Ormianin sprzedał Żydom za bezcen dom i wyjechał.
W taki sam sposób Żydzi zawładnęli chłopskimi ziemiami w Galilei. Tam mury i druciane ogrodzenia otaczały nie wioski, a pola, lecz skutek był taki sam. Chłopi nie mogli się dostać do swoich pół, których z tego powodu nie uprawiali, więc uznano je za „porzucone” i przekazano żydowskim kolonistom.
Logicznie myślący ludzie mówią, że nowy Mur spowoduje przekazanie oliwkowych gajów i pól żydowskim kolonistom. Lecz obecni koloniści nie uprawiają ziemi, wolą gaje wypalić. Koloniści nie są przyczyną, lecz pretekstem dla zrealizowania prawdziwej przyczyny zbudowania Muru: chęci zniszczenia Palestyny jako żywego kraju.
Mur został przepowiedziany, a raczej zaplanowany jeszcze w latach trzydziestych XX wieku w eseju „Żelazny mur” Władimira Żabotyńskiego, lecz idea ta pojawiła się jeszcze wcześniej. Mur (ściana), jako manifestacja żydowskiego ducha, jest niezbędny dla państwa żydowskiego. Żydzi mają dziesiątki słów na pojęcie „ściana”, jak ludy Północy na pojęcie „śnieg”. Główna świętość Żydów to Ściana Płaczu, ulubiona ulica – Wall Street (ulica muru). Egipcjanie, Babilończycy, chrześcijanie i muzułmanie budowali skierowane ku niebu piramidy, wieże, kościoły i minarety, aby złączyć Niebo z Ziemią. Wierzący we własne wybraństwo Żydzi nie potrzebują połączenia ziemi z niebem: budują przede wszystkim eruv, symboliczną ścianę, oddzielającą ich od nie-Żydów.
Nieprzypadkowo jedynym ocalałym tekstem ze świątyni żydowskiej (zburzonej w czterdzieści lat po zmartwychwstaniu Chrystusa) to nie Dziesięć Przykazań, lecz kawałek zwykłej ściany z napisem: „Goju, jeśli przestąpisz te mury, to jedynie siebie możesz winić za swoją okrutną i bezwzględną śmierć”.
Najważniejsza maksyma żydowskiej wiary nakazuje: „zbuduj ścianę wokół Tory”. Każdy zakaz Tory wzmacniany jest przez dodatkowe zakazy. Na przykład, Tora zabrania spożywania mięsa z koźlątka w mleku jego matki, a „ściana wokół Tory” zabrania spożywania kurczaka w śmietanie, żeby się przypadkowo nie pomylić. Tora zabrania Żydowi zbierać owoce w sobotę, a „ściana” nie pozwala łazić po drzewach, aby nie było pokusy. Sosna i brzoza nie mają owoców, lecz na nie także nie można włazić w sobotę. Przecież, gdy Żyd wejdzie na sosnę, to następnym razem może wejść na jabłonkę i zerwać jabłko, a to już prawdziwy grzech.
Mur Sharon’a jest „ścianą wokół Tory”, dlatego, że swobodnie wałęsający się Goj prędzej czy później może zabić Żyda. Mur Sharon’a to mur świątyni, i Goj, który ją przekroczy może winić tylko samego siebie za kulę od snajpera. Mur Sharon’a to Ściana Płaczu Palestyńczyków, a także Wall Street izraelskich zleceniobiorców. Jak mówi Biblia: głos Jakuba, a ręce Ezawa; z rozkazu Żydów, mur budują palestyńscy robotnicy pod strażą rosyjskich żołnierzy na koszt Amerykanów.
Izraelscy zleceniobiorcy zarabiają miliardy na tym projekcie, który jest powtórzeniem Wału Bar Leva, gigantycznego wału obronnego na synajskim brzegu Kanału Sueskiego, zbudowanego w roku 1970 i zburzonego przez radzieckie armatki wodne egipskiej Trzeciej Armii marszałka Anwara Sadata 6 października 1973 roku.
Mur Sharon’a to prawdziwa „mapa drogowa”, dlatego że, kiedy już Mur zakończą, Palestyna będzie zniszczona a jej mieszkańcy staną się uchodźcami.
Lecz Żydom także nie warto zazdrościć, ponieważ Mur przenika wszędzie. Każdy sklep, każda restauracja, każdy bar w, kiedyś wesołym, Tel-Avivie posiada swoją własną żywą ścianę – rosyjskiego lub ukraińskiego ochroniarza. Za cztery dolary na godzinę zatrzymują oni palestyńskich samobójców swoim ciałem, dopóki nie zostaną pochowani za cmentarnym murem. Nas, Izraelczyków, dokąd byśmy nie poszli, rewidują po dziesięć razy na dzień. Nie ma budynku w Izraelu, do którego można wejść bez rewizji. W ten sposób całą Palestynę przekształcono w więzienie dla Żydów i nie-Żydów.
Można było tego się spodziewać. To nie źli Goje zagnali średniowiecznych Żydów do gett, pisał Władimir Żabotyński, nasi przodkowie sami chcieli żyć za murem, jak Europejczycy w kolonialnych Chinach. Pięćdziesiąt lat później, Izrael Shahak, zauważył, że murów getto nie obalono od wewnątrz, zburzyła je liberalna władza z zewnątrz i wyzwoliła Żydów, którzy nie chcieli go opuścić. Fizyczne mury getto runęły, lecz mury duchowe – pozostały. Państwo żydowskie to ucieleśnienie żydowskiego paranoicznego strachu i nienawiści do obcych. To samo można powiedzieć o kabalistycznej polityce Pentagonu, prowadzonej na skalę globalną.
Jedna z największych amerykańskich socjologów i etnografów, Ruth Benedict, odkryła, że nie tylko osoby, ale także społeczeństwa, kultury i cywilizacje mogą oszaleć. Jej „Patterns of Culture” (1934) jest do dzisiejszego dnia jedną z ważniejszych prac w dziedzinie socjologii. W książce tej Ruth Benedict, opisując różne kultury Indian amerykańskich, scharakteryzowała Indian Pueblo - jako „pokojowych i harmonicznych”, lud Kwakiutl – jako „kulturę megalomanów, skłonnych do samouwielbienia”, a wyspiarzy z Dobu – jako „złośliwych paranoików”.
Ostatnie określenie idealnie pasuje do kultury żydowskiej. Metoda Ruth Benedict pozwala zakwalifikować szaleństwo kabalistycznej idei poszukiwania broni masowego rażenia w Iraku, Iranie i Syrii – jako paranoję, wskrzeszenie strachu średniowiecznego żydowskiego szynkarza przed powrotem oszukanego Goja z siekierą w ręku. Zgodnie z ideą Ruth Benedict, ucieleśnieniem tej paranoi jest państwo Izrael, kraj ciągłych rewizji. Ameryka zapadła na tą sama chorobę: „jedyne supermocarstwo” stale boi się i tchórzy, buduje mur na granicy z Meksykiem, przeprowadza rewizje i obławy, rozbraja kraje dalsze i bliższe, a także własnych obywateli. Pod sztandarem Leo Strauss’a, pod przewodnictwem neokonserwatorów i neoliberałów, Jankes stał się Jankielem, gdyż żydowska paranoja jest bardzo zaraźliwa.
Mur Sharon’a, ta broń masowego niszczenia przyrody i narodu, całkiem naturalnie wywołuje protesty wielu Europejczyków, Amerykanów, a nawet niektórych Izraelczyków. Jednak nic nie da walka z murem, lub z nielegalnymi koloniami żydowskimi, bez uświadomienia sobie przyczyny tego wszystkiego. Po zdobyciu Jerozolimy w roku 1967 Żydzi śpiewali: „mur w sercu” (ubeliba homa). Mur jest istotą problemu, który nazywa się – Państwo Żydowskie w Palestynie.
Przeciwnicy muru Sharon’a to wspaniali młodzi i starsi ludzie z całego świata, którzy wznoszą hasło „Dwa państwa”, tj. „Państwo Palestyńskie obok i na równi z Państwem Żydowskim”. Nie chcą widzieć, że buldożery Sharon’a tworzą koszmarną rzeczywistość „dwóch państw” - Państwa Żydowskiego i szeregu tubylczych rezerwatów dla niedobitych Gojów – czyli „Państwa Palestyńskiego”. Mur jest operacją rozdzielenia syjamskich bliźniąt, wzajemnie splecionych ze sobą wspólnot w Palestynie. Jest to zabójstwo Palestyny w jej obecnej postaci. Jakby nie poprowadzić muru, oddzieli on palestyńskie domy od pól, uciekinierów od ich zniszczonych wiosek, chrześcijan od Bazyliki Grobu Pańskiego, muzułmanów od meczetu Al-Aksa.
Rosyjscy nacjonaliści – Sołżenicyn, Szafarewicz, Gałkowski i inni popierali żydowską emigrację do Izraela, mając nadzieję, że Żydzi wyjadą i Rosja znowu będzie Rosją. Los Palestyny, żywego kraju z żywymi ludźmi, nie obchodził ich. Historia surowo karze za egoizm – masowa emigracja tylko wzmocniła żydowskie wpływy, zarówno w Rosji, jak i w Ameryce. Państwo żydowskie stało się modelem dla urządzenia świata, stało się ideałem dla nowych elit. Niestety, nastąpił czas wymiany elit.
Chociaż od roku 1948 przeszło wiele czasu, lecz trzeba powrócić do tamtych dni, do złotych dni Semadar, do fatalnej błędnej decyzji stworzenia oddzielnego „państwa żydowskiego” w Palestynie. Nie oznacza to, że trzeba organizować nowe strumienie emigracji. Żydzi mogą mieszkać w Palestynie, lecz jak równi wśród równych, a nie jako rasa panów. Mur Sharon’a, to zbrodnia przeciwko ludzkości, przekształcająca Betlejem w obóz koncentracyjny. Pozwala on zrozumieć prawdziwą paranoidalną naturę Izraela i na tej podstawie zażądać demontażu, nie muru, lecz Państwa Żydowskiego.

Tłumaczył: Roman Łukasiak
23 marzec 2009

Izrael Szamir 

  

Komentarze

  

Archiwum

Afera tysiąclecia?
maj 19, 2006
kazik
szefow sztabu (the chairman of the Joint Chiefs of Staff).
kwiecień 28, 2005
O powszechny dostęp do leczenia
maj 13, 2004
Adam Sandauer
200. rocznica urodzin Józefa Dietla
październik 15, 2004
Hitler nauczył się nienawiści do Polaków w Berlinie?
sierpień 5, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Zarzuty NIK wobec Saryusza-Wolskiego
styczeń 31, 2007
AFP
Co Polska dała światu
styczeń 4, 2004
Nasz Dziennik
Nadzieja Kwaśniewskiego
grudzień 12, 2002
Artur Łoboda
Eurokibuc to jest to
listopad 11, 2006
luzak
Huta Ostrowiec w ręce pani Główki?
grudzień 14, 2002
IAR
"Wujek Józek" fragment książki "Duch Apokalipsy" Johna Higginsa. Z Rodziału pt. "Czaszka i Kości" czyli "Skull and Bone
październik 10, 2006
John Higgins
Tymiński: Bojkot Wyborczy
wrzesień 28, 2007
Stan Tymiński
Czas polityki realnej
grudzień 20, 2006
darek
Zamiast relacjonować, media generują konflikt
październik 24, 2004
Adam Sandauer
Do trzech razy sztuka?
marzec 11, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Wiesel krytykuje wypowied? Papieża o Izraelu
listopad 17, 2003
PAP
O "bohaterach" .....
maj 15, 2007
przeslala Elzbieta
Infantylizmy językowe a tekst Konstytucji 1997
listopad 21, 2004
Mirosław Naleziński
Poucza nas "człowiek złej woli", "manipulator"
kwiecień 30, 2004
PAP
Brońmy integralności terytorialnej mordowanej Serbii !!!
luty 19, 2008
w.w.
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media