ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

O powstańczej broni 
31 styczeń 2014      www.polskawalczaca.com
Czy zbrodnie przeciwko ludzkości będą obowiązkowe?  
15 wrzesień 2020      Artur Łoboda
Rzeczpospolita sędziowska? 
3 wrzesień 2016      Artur Łoboda
Konfrontacja sił Niemiec i USSR w Europie w 1939 roku 
10 maj 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Bolszewizm, czyli świat Orwella  
7 czerwiec 2018      Artur Łoboda
Terroryści z Państwa Islamskiego opublikowali cennik chrześcijańskich kobiet 
8 listopad 2014      www.polskawalczaca.com
Byłem kolporterem kilkunastu pism emigracyjnych. Listy 
21 sierpień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Rozliczyć zbrodniarzy covidowych! 
20 sierpień 2020     
Skandaliczne premie dla nadzorców budowlanych zostaną kiedyś osądzone 
28 luty 2012      Artur Łoboda
Na żydowskim celowniku – chrześcijańska Biblia 
2 listopad 2014      www.polskawalczaca.com
Ile osób musi umrzeć?
Podawanie leku AMANTADYNY chorym na Covid zabronione!
 
7 grudzień 2020      wRealu24
Czy Prezydent RP wie: kto na świecie odkrył SARS CoV-2? 
26 styczeń 2021     
Jak Niemcy rozgrywają Polskę  
6 grudzień 2017      Stanislas Balcerac
PiS korzysta z usług tajnych organizacji 
28 lipiec 2020      Artur Łoboda
Przestroga dla PiS 
5 listopad 2015      Artur Łoboda
New Haven 
13 grudzień 2010      Goska
Wiązanka i dekoracja 
20 kwiecień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Audyt rządów PO-PSL w kulturze 
16 maj 2016      Artur Łoboda
Odróżnić agenta od Polaka 
29 marzec 2011      Artur Łoboda
5G mobilne unieważnimy Aktem Woli Narodu nr 3! 
19 czerwiec 2020      Teresa Garland

 
 

Szarańcza, czyli opowieść o potwornej głupocie





Pewnego dnia, w dalekiej krainie i dawno minionym czasie, przyszedł pewien Kapłan do miejsca, gdzie Wielu pielęgnowało swoje uprawy i zwierzęta gospodarskie i powiedział...

"Nadchodzi szarańcza i musimy się przygotować!"

"Ale szarańcza przychodzi co roku i przychodziła przez wszystkie minione lata", odpowiedziało Wielu. "Zawsze tak było, dlaczego musimy się przygotowywać?".

"To nie jest szarańcza z lat ubiegłych", powiedział Kapłan, "to jest nowa i straszna szarańcza, którą ja nazywam Nowym Imieniem. Musimy się przygotować".

"Co robi ta nowa i straszna szarańcza z Nowym Imieniem?" zapytało Wielu w wielkim strachu.

"Jak to?", powiedział Kapłan, "zjadają część naszych plonów, a potem ruszają dalej".

Wielu zadrżało ze strachu.

"Ale to właśnie zawsze robi szarańcza", powiedział jeden z Wielu, "dlaczego musimy przygotować się w tym roku, skoro nigdy wcześniej tego nie robiliśmy?

Kapłan spojrzał na jednego człowieka z Wielu.

"Czy nie słyszysz tego, co mówię?" - powiedział. "To nie jest dawna szarańcza z minionych lat, to jest nowa i straszna szarańcza, które mają Nowe Imię. MUSIMY SIĘ PRZYGOTOWAĆ."

"Ale co robi ta nowa i straszna szarańcza posiadajaca Nowe Imienię, co byłoby gorszego od tego, co robiła stara szarańcza z lat ubiegłych?" powiedział tenże jedyny człowiek.

"Czy jesteś głupcem?" - zawołał kapłan. "Czy nie mówiłem ci, że one pochłaniają nasze plony, a potem ruszają dalej. MUSIMY SIĘ PRZYGOTOWAĆ!"

"Tak, musimy się przygotować!" zawołało Wielu jednocześnie, choć nie wiedzieli, czego to wymaga.

"Nie rozumiem", upierał się jeden człowiek z Wielu, "czy ta nowa i straszna szarańcza wygląda inaczej niż stara szarańcza z minionych lat?".

"Tego nie powiedziałem", odpowiedział Kapłan.

"Czy pochłania ona więcej naszych plonów niż stara szarańcza z ubiegłych lat?".

"Nie postawiłem takiego twierdzenia" - odpowiedział Kapłan.

"Skoro więc nowa i straszna szarańcza nie wyglądają inaczej niż stare szarańcze z minionych lat i nie pochłania więcej naszych plonów niż stara szarańcza, to dlaczego ma być nowa i straszna?".

Na to Kapłan rozgniewał się z kapłańskim gniewem.

"Kim ty jesteś mały człowieczku, żeby narażać innych na niebezpieczeństwo tego rodzeju pytaniami? Czy nie powiedziałem ci, że jest to nowa i straszna szarańcza MAJĄCA NOWE IMIĘ?"

Wielu zwróciło się więc do owego pojedynczego człowieka i powiedziało: "Tak, głupcze, nie narażaj innych na niebezpieczeństwo tymi twoimi pytaniami. Kapłan powiedział ci - nowa i straszna szarańcza MA NOWE IMIĘ! Zamilcz w swojej głupocie i pozwól Kapłanowi powiedzieć nam, jak mamy się przygotować."

A potem zwrócili się jak jeden mąż do Kapłana, uklękli przed nim i błagali: "O mędrcze, powiedz nam, jak mamy się przygotować przeciwko nowej i strasznej szarańczy".

Stanął więc Kapłan przed nimi i powiedział...

"Rozmawiałem z wielkimi umysłami i z bogami, a oni powiedzieli mi, że jedynym sposobem na przygotowanie się przeciwko nowej i strasznej szarańczy jest noszenie tych oto kapeluszy Potwornej Głupoty..."

...i podniósł w górę kapelusz tak straszliwej głupoty, że Wielu przeraziło się...

"O Panie, w jaki sposób noszenie tychże kapeluszy Potwornej Głupoty uchroni nas przed nową i straszną szarańczą?" wołali.

"Wielkie umysły oraz bogowie zgłębili ową kwestię, stwierdzając, że jest to wystarczajace" - odpowiedział Kapłan. "Wszyscy ci, którzy troszczą się o innych, założą te kapelusze i razem uratujemy się przed nową i straszną szarańczą".

Wielu spojrzało na siebie nawzajem i pojmując mądrość słów Kapłana chętnie włożyło kapelusze Potwornej Głupoty na swoje głowy, po czym wróciło do pielęgnowania swych upraw i zwierząt gospodarskich, szczęśliwi, że zostali ocaleni.


...... * ......



Następnego dnia Kapłan wrócił do miejsca, gdzie Wielu zajmowało się swoimi uprawami i żywym inwentarzem, nosząc swoje kapelusze Potwornej Głupoty i powiedział...

"Niestety, rozmawiałem dalej z wielkimi umysłami i z bogami i oni mówią mi, że noszenie kapeluszy Potwornej Głupoty nie wystarczy, aby uchronić nas przed nową i straszną szarańczą. Potrzeba czegoś więcej".

Wielu zwróciło się do Kapłana z wielkim niepokojem i zawołało: "O mędrcze, powiedz nam, co powinniśmy zrobić, aby uchronić się przed nową i straszną szarańczą".

"Oto odpowiedź", powiedział Kapłan, "aby uratować was przed nową i straszną szarańczą musicie wypalić wasze plony do gołej ziemi, zanim szarańcza zabierze się za nie!".

"Dziękujemy ci o mędrcze!" zawołało Wielu.

"Poczekajcie", powiedział jeden człowiek z Wielu, "w jaki sposób spalenie naszych plonów na popiół, zanim szarańcza będzie mogła je zjeść, uchroni je przed nią?".

"Durniu", odpowiedział Kapłan, "czy nie rozumiesz, że nowa i straszna szarańcza ominie nas, jeśli wszystkie nasze plony znikną?".

"Ale", powiedział ów człowiek, "powiedziałeś mi, że nowa i straszna szarańcza nie zjada więcej niż stara szarańcza z ubiegłych lat".

"To prawda", powiedział Kapłan.

"Jeśli więc pozwolimy nowej i strasznej szarańczy najeść się do syta i pójść dalej, nadal będziemy mieli większość naszych plonów, jak w latach minionych, ale jeśli spalimy je doszczętnie, zostaniemy bez niczego".

Kapłan westchnął, a za jego przykładem westchnęło również Wielu.

"Czy nie obchodzi cię los tych, których plony zostaną zjedzone, jeśli nic nie zrobimy?" - zapytał z oburzeniem Kapłan.

"Czy nic cię nie obchodzą plony, które zostaną zjedzone?" powtórzyło Wielu, w wielkim oburzeniu wobec małoduszności owego człowieka.

Poszli więc do swych pól i spalili wszystkie swe plony, aby ich nawet część z nich nie została zjedzona przez nową i straszną szarańczę.

"Ale co będzie z chlebem?" - zapytał człowiek - "teraz wszystkie nasze plony są spalone doszczętnie?".

Wielu wyglądało na zmartwionych, bo faktycznie to pytanie nie przyszło im do głowy. Zwrócili się do Kapłana po odpowiedź.

"Kiedy jest taka potrzeba, trzeba poświęcać się" - odpowiedział Kapłan.

"Tak" - zgodzili się Liczni, stwierdzając, że wypowiedział on słowa, które oni sami mieli w głowie - "Trzeba składać ofiary - i przynajmniej jesteśmy teraz bezpieczni od nowej i strasznej szarańczy!".

"Widzę, że Kapłan nie spalił SWOICH upraw do gołej ziemi", powiedział jeden człowiek z Wielu, "Czemu tak się stało?".

Wielu odwróciło się w tym momencie w jego stronę i powiedziało "zamilcz, głupcze, dość twoich bzdur, Kapłan rozmawiał z wielkimi umysłami oraz z bogami i on wie najlepiej, jak uratować nas przed nową i straszną szarańczą. Niech będzie chwała naszemu Kapłanowi i jego mądrości".


...... * .......



Następnego dnia Kapłan wrócił do miejsca, gdzie ludzie nosili swoje kapelusze Potwornej Głupoty – stojąc na spalonych polach i zajmując się swoimi zwierzętami – i powiedział...

"Niestety, rozmawiałem dalej z bogami i wielkimi umysłami, a oni mówią mi, że noszenie kapeluszy Potwornej Głupoty i wypalanie upraw nie wystarczy, by uchronić nas przed nową i straszną szarańczą! Musimy także wyrżnąć wszystkie nasze zwierzęta gospodarskie i pozwolić, aby ich krew zrosiła ziemię".

"W jaki sposób ubicie zwierząt i zlanie ziemi ich krwią uchroni nas przed szarańczą?" - zapytał jeden z Wielu.

Wielu było rzeczywiście nieco zaniepokojonych tą nową kwestią, więc zwrócili się do Kapłana z prośbą o odpowiedź.

"Czy nie słyszycie, że mówię, iż to jest nowa i straszna szarańcza?", powiedział Kapłan swoim uprzejmym głosem. "Czy nie rozumiecie, że trzeba znaleźć nowe sposoby, aby nas przed nią uchronić?".

Wielu odetchnęło z ulgą i stwierdzili, że po raz kolejny Kapłan wypowiedział dokładnie te same myśli, które mieli we własnych głowach. I dlatego chętnie wybili swoje zwierzęta i pozwolili, by ich krew zalała ziemię, ciesząc się, że wreszcie zostali ocaleni od nowej i strasznej szarańczy.


........ * ...........



Po raz czwarty Kapłan przyszedł do miejsca, gdzie ludzie siedzieli na swoich spalonych polach – świeżo podlanych krwią zwierząt hodowlanych – w swoich kapeluszach Potwornej Głupoty, i zobaczył, że niektórzy z nich byli martwi lub umierający.

"Niestety", powiedział, "z powodu najazdu nowej i strasznej szarańczy, nie mamy teraz ani chleba, ani mięsa, ani mleka, i nawet noszenie kapeluszy Potwornej Głupoty, czy wypalenie upraw i wybicie zwierząt gospodarskich nie wystarczyło, by nas uratować, gdyż patrzcie, jak wielu umiera".

Na to wśród Wielu zapanował wielki strach i rozpacz.

"O biada", wołali, "zaprawdę, ta nowa i straszna szarańcza jest śmiertelną plagą, bo spójrzcie, ilu ludzi teraz umiera pomimo wszystkiego, co uczyniliśmy!".

Zwrócili się do Kapłana i błagali: "Powiedz nam, o mędrcze, co należy uczynić, aby uchronić nas przed nową i straszną szarańczą, która zabija nas pomimo wszystkiego, co zrobiliśmy!".

"Zaprawdę", powiedział Kapłan z wielkim smutkiem, "ta ziemia jest tak spalona i zżarta przez nową i straszną szarańczę, że nic nie pozostaje do zrobienia, jak tylko zostawić nasze stare życie za sobą i zacząć od nowa z nowym statusem równości. Musicie udać się do mojej posiadłości, gdzie będę was chronił. Mam trochę żywności w moich własnych magazynach, z której możecie skorzystać, jeśli będziecie pracować dla wspólnego dobra, sprzątając mój dom i pielęgnując moje uprawy i zwierzęta".

Wielu zawołało: "Dziękujemy ci, o mędrcze!" i ruszyło za Kapłanem w kierunku jego bezpiecznej siedziby.

"Zaczekajcie", zawołał jeden z Wielu, "to nie ta nowa i straszna szarańcza zabrała nam pożywienie, ale my sami pozbawiliśmy się niego na twoje polecenie, a teraz chcesz nas uczynić twoimi niewolnikami?".

Kapłan potrząsnął głową z politowaniem, a Wielu poszło za jego przykładem.

"Co należy zrobić z tak uporczywą niewiedzą?" zażądał.

"Straszna, uporczywa niewiedza" - zgodzili się zgodnie Liczni.

A Kapłan powiedział:

"Czy nie rozumiecie, że gdybyśmy NIE założyli kapeluszy Potwornej Głupoty i nie spalili naszych upraw i nie zabili naszych zwierząt gospodarskich, to nowa i straszna szarańcza poczyniłaby rzeczy o wiele, wiele gorszymi niż są teraz?".

"W jaki sposób?" zapytał jeden człowiek z Wielu.

Kapłan zachichotał, a Wielu poszło za jego przykładem.

"Dlatego prostaku, ponieważ nowa i straszna szarańcza jest nowa i straszna i ma NOWE IMIĘ!"

"Nowe imię!" powtórzyło Wielu, patrząc z niedowierzaniem na owego jednego człowieka, który nie rozumiał, co to znaczy.

Potem odwrócili się od niego i w swoich kapeluszach Potwornej Głupoty udali się do zabudowań należących do Kapłana, aby pracowali tam dla wspólnego dobra, pielęgnując uprawy i zwierzęta hodowlane Kapłana, sprzątając jego dom i śpiewając pieśni nadziei na nowy początek, które napisali dla nich uczeni w Piśmie pracujący dla Kapłana.

Tymczasem jedyny człowiek, pozostawiony sam sobie na jałowych i krwawych polach, wyruszył samotnie, by znaleźć inną drogę i śpiewać własne pieśni.

Catte Black 1 luty 2021


Źródło"
https://off-guardian.org/2021/02/01/locusts/
4 luty 2021

Phil 

  

Komentarze

 

Czyżby to był początek biblii ku czci Łukaszenki? :)

2021-02-05
hens

 

Bardzo zgrabnie napisane.
I w zasadzie oddaje sens tego co się obecnie dzieje.
Niestety Łukaszenka jest kijem, a jak wiadomo, on Wisły nie zawróci.
Siła jest w nas, ale każdy ogląda się na Kapłana, który został mu postawiony na drodze siły własnej.

2021-02-05
Magellan

 

ps
kiedyś oglądałem film o australopitekach. Fabuła była dość infantylna i mieszała epoki ze sobą - według oficjalnej nauki - nie przystające.
Niemniej konkluzja była bardzo istotna.
Australopitek, jako małpa człekokształtna był wypierany przez homo, czy: habilis, ergaster, czy erectus, tego w filmie nie powiedziano, niemniej w ostatniej scenie został przyparty do muru, czyli morza, bo z lądu go wypychano.
I w tej scenie patrzy, to w głąb lądu, to w morze i za każdym obrotem głowy spojrzenie w ląd jest krótsze, a w morze dłuższe. I nie ma ani łodzi, ani umiejętności pływania.....

2021-02-05
Magellan

  

Archiwum

2008.08.27. Wiadomości w 3ch językach. Three-language news service.
sierpień 27, 2008
tłumacz
Dyktatura czyni przygotowania
maj 8, 2003
Bidulek
wrzesień 30, 2004
Apel Prezydenta Miasta Krakowa do mieszkańców
listopad 12, 2006
Własność rzecz święta cz.2/2
maj 14, 2008
Dariusz Kosiur
Gdyby nie Balcerowicz to bylibyśmy drugą ....
listopad 11, 2004
www.dziennik.krakow.pl
Trybunał Narodowy
sierpień 27, 2003
"Nasza Polska"
Zwierzę gatunku człowiek
grudzień 19, 2002
PAP
Prawo i bezprawie
październik 17, 2007
Artur Łoboda
"Prezent z Brukseli "
listopad 19, 2004
Ewa Łosińska
Nie lubimy odmienności
grudzień 15, 2003
Jak zostaje się sędzią w Polsce ?
grudzień 4, 2006
Zdzisław Raczkowski
Kolejne rewelacje idioty. Balcerowicz w Budapeszcie
luty 28, 2003
Artur Łoboda
Oswajanie strachu
listopad 21, 2007
Jerzy Korczak
Białoruś chce poprawy stosunków z Polską
grudzień 10, 2002
Piotr Mączyński
W Sejmie wrze, rolnicy czekają PAP
grudzień 7, 2002
PAP
Apartheid in Isarel
styczeń 30, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Czy potrzebujemy repliki obozu w Dębicy?
marzec 15, 2007
bibula- pismo niezależne
Polacy nie powinni wtrącac się w wewnętrzne spawy Białorusi
marzec 28, 2006
dr Leszek Skonka
Poparcie dla protestujących pacjentów w Radomiu. Wedle PiS prawa pacjenta są wystarczająco dobrze chronione
sierpień 21, 2007
dr Adam Sandauer, przewodniczący stowarzyszenia
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2021 Polskie Niezależne Media