ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Samobójstwo duszy w urnie wyborczej, w czasie gdy Palestyńczycy są mordowani 
10 listopad 2024      Edward Curtin
Zdrada przyszła z najmniej oczekiwanej strony 
6 styczeń 2021     
Wenecka baśń III 
10 lipiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Polska patologia 
15 styczeń 2013      Artur Łoboda
Krztusiec i inne choroby... 
4 grudzień 2024     
Żegnam Cię wierszem Prezydencie ! 
18 kwiecień 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Szczepienia pełne kłamstw (IV) 
2 czerwiec 2020     
Fałszywe lądowanie na księżycu 1969 
4 sierpień 2026      SD Wells
Kundel szczeka - jak długo będzie? 
9 czerwiec 2013      Artur Łoboda
Leslie Manookian - Zeznanie przed Międzynarodowym Trybunałem Opinii Publicznej  
22 kwiecień 2022     
Co powiedział niemiecki muzułmanin..... 
28 grudzień 2017      Religia Pokoju
Jak zbudować obywatelską Polskę z takimi ludźmi? 
6 wrzesień 2026     
"Wielkie narody potrafią rozliczyć się ze swojej przeszłości" (2) 
22 czerwiec 2013      Artur Łoboda
Koronawirus posiada podobną do HIV „mutację”, która powoduje, że jest wyjątkowo zakaźny 
14 marzec 2020     
Scenariusz transformacji: droga do cyberdemokracji  
17 wrzesień 2026      Artur Łoboda
Wyjątek wśród bankierów centralnych 
13 wrzesień 2016      www.independenttrader.pl
Ręka w rękę z Hitlerem 
3 sierpień 2010      Rebel
Najnowsze szaleństwo globalnego lewactwa: Nadciągają «lockdown’y klimatyczne» 
5 marzec 2021     
On The First Polish Republic 
27 luty 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Objawienia Sobeckiej 
24 marzec 2017     

 
 

Szarańcza, czyli opowieść o potwornej głupocie





Pewnego dnia, w dalekiej krainie i dawno minionym czasie, przyszedł pewien Kapłan do miejsca, gdzie Wielu pielęgnowało swoje uprawy i zwierzęta gospodarskie i powiedział...

"Nadchodzi szarańcza i musimy się przygotować!"

"Ale szarańcza przychodzi co roku i przychodziła przez wszystkie minione lata", odpowiedziało Wielu. "Zawsze tak było, dlaczego musimy się przygotowywać?".

"To nie jest szarańcza z lat ubiegłych", powiedział Kapłan, "to jest nowa i straszna szarańcza, którą ja nazywam Nowym Imieniem. Musimy się przygotować".

"Co robi ta nowa i straszna szarańcza z Nowym Imieniem?" zapytało Wielu w wielkim strachu.

"Jak to?", powiedział Kapłan, "zjadają część naszych plonów, a potem ruszają dalej".

Wielu zadrżało ze strachu.

"Ale to właśnie zawsze robi szarańcza", powiedział jeden z Wielu, "dlaczego musimy przygotować się w tym roku, skoro nigdy wcześniej tego nie robiliśmy?

Kapłan spojrzał na jednego człowieka z Wielu.

"Czy nie słyszysz tego, co mówię?" - powiedział. "To nie jest dawna szarańcza z minionych lat, to jest nowa i straszna szarańcza, które mają Nowe Imię. MUSIMY SIĘ PRZYGOTOWAĆ."

"Ale co robi ta nowa i straszna szarańcza posiadajaca Nowe Imienię, co byłoby gorszego od tego, co robiła stara szarańcza z lat ubiegłych?" powiedział tenże jedyny człowiek.

"Czy jesteś głupcem?" - zawołał kapłan. "Czy nie mówiłem ci, że one pochłaniają nasze plony, a potem ruszają dalej. MUSIMY SIĘ PRZYGOTOWAĆ!"

"Tak, musimy się przygotować!" zawołało Wielu jednocześnie, choć nie wiedzieli, czego to wymaga.

"Nie rozumiem", upierał się jeden człowiek z Wielu, "czy ta nowa i straszna szarańcza wygląda inaczej niż stara szarańcza z minionych lat?".

"Tego nie powiedziałem", odpowiedział Kapłan.

"Czy pochłania ona więcej naszych plonów niż stara szarańcza z ubiegłych lat?".

"Nie postawiłem takiego twierdzenia" - odpowiedział Kapłan.

"Skoro więc nowa i straszna szarańcza nie wyglądają inaczej niż stare szarańcze z minionych lat i nie pochłania więcej naszych plonów niż stara szarańcza, to dlaczego ma być nowa i straszna?".

Na to Kapłan rozgniewał się z kapłańskim gniewem.

"Kim ty jesteś mały człowieczku, żeby narażać innych na niebezpieczeństwo tego rodzeju pytaniami? Czy nie powiedziałem ci, że jest to nowa i straszna szarańcza MAJĄCA NOWE IMIĘ?"

Wielu zwróciło się więc do owego pojedynczego człowieka i powiedziało: "Tak, głupcze, nie narażaj innych na niebezpieczeństwo tymi twoimi pytaniami. Kapłan powiedział ci - nowa i straszna szarańcza MA NOWE IMIĘ! Zamilcz w swojej głupocie i pozwól Kapłanowi powiedzieć nam, jak mamy się przygotować."

A potem zwrócili się jak jeden mąż do Kapłana, uklękli przed nim i błagali: "O mędrcze, powiedz nam, jak mamy się przygotować przeciwko nowej i strasznej szarańczy".

Stanął więc Kapłan przed nimi i powiedział...

"Rozmawiałem z wielkimi umysłami i z bogami, a oni powiedzieli mi, że jedynym sposobem na przygotowanie się przeciwko nowej i strasznej szarańczy jest noszenie tych oto kapeluszy Potwornej Głupoty..."

...i podniósł w górę kapelusz tak straszliwej głupoty, że Wielu przeraziło się...

"O Panie, w jaki sposób noszenie tychże kapeluszy Potwornej Głupoty uchroni nas przed nową i straszną szarańczą?" wołali.

"Wielkie umysły oraz bogowie zgłębili ową kwestię, stwierdzając, że jest to wystarczajace" - odpowiedział Kapłan. "Wszyscy ci, którzy troszczą się o innych, założą te kapelusze i razem uratujemy się przed nową i straszną szarańczą".

Wielu spojrzało na siebie nawzajem i pojmując mądrość słów Kapłana chętnie włożyło kapelusze Potwornej Głupoty na swoje głowy, po czym wróciło do pielęgnowania swych upraw i zwierząt gospodarskich, szczęśliwi, że zostali ocaleni.


...... * ......



Następnego dnia Kapłan wrócił do miejsca, gdzie Wielu zajmowało się swoimi uprawami i żywym inwentarzem, nosząc swoje kapelusze Potwornej Głupoty i powiedział...

"Niestety, rozmawiałem dalej z wielkimi umysłami i z bogami i oni mówią mi, że noszenie kapeluszy Potwornej Głupoty nie wystarczy, aby uchronić nas przed nową i straszną szarańczą. Potrzeba czegoś więcej".

Wielu zwróciło się do Kapłana z wielkim niepokojem i zawołało: "O mędrcze, powiedz nam, co powinniśmy zrobić, aby uchronić się przed nową i straszną szarańczą".

"Oto odpowiedź", powiedział Kapłan, "aby uratować was przed nową i straszną szarańczą musicie wypalić wasze plony do gołej ziemi, zanim szarańcza zabierze się za nie!".

"Dziękujemy ci o mędrcze!" zawołało Wielu.

"Poczekajcie", powiedział jeden człowiek z Wielu, "w jaki sposób spalenie naszych plonów na popiół, zanim szarańcza będzie mogła je zjeść, uchroni je przed nią?".

"Durniu", odpowiedział Kapłan, "czy nie rozumiesz, że nowa i straszna szarańcza ominie nas, jeśli wszystkie nasze plony znikną?".

"Ale", powiedział ów człowiek, "powiedziałeś mi, że nowa i straszna szarańcza nie zjada więcej niż stara szarańcza z ubiegłych lat".

"To prawda", powiedział Kapłan.

"Jeśli więc pozwolimy nowej i strasznej szarańczy najeść się do syta i pójść dalej, nadal będziemy mieli większość naszych plonów, jak w latach minionych, ale jeśli spalimy je doszczętnie, zostaniemy bez niczego".

Kapłan westchnął, a za jego przykładem westchnęło również Wielu.

"Czy nie obchodzi cię los tych, których plony zostaną zjedzone, jeśli nic nie zrobimy?" - zapytał z oburzeniem Kapłan.

"Czy nic cię nie obchodzą plony, które zostaną zjedzone?" powtórzyło Wielu, w wielkim oburzeniu wobec małoduszności owego człowieka.

Poszli więc do swych pól i spalili wszystkie swe plony, aby ich nawet część z nich nie została zjedzona przez nową i straszną szarańczę.

"Ale co będzie z chlebem?" - zapytał człowiek - "teraz wszystkie nasze plony są spalone doszczętnie?".

Wielu wyglądało na zmartwionych, bo faktycznie to pytanie nie przyszło im do głowy. Zwrócili się do Kapłana po odpowiedź.

"Kiedy jest taka potrzeba, trzeba poświęcać się" - odpowiedział Kapłan.

"Tak" - zgodzili się Liczni, stwierdzając, że wypowiedział on słowa, które oni sami mieli w głowie - "Trzeba składać ofiary - i przynajmniej jesteśmy teraz bezpieczni od nowej i strasznej szarańczy!".

"Widzę, że Kapłan nie spalił SWOICH upraw do gołej ziemi", powiedział jeden człowiek z Wielu, "Czemu tak się stało?".

Wielu odwróciło się w tym momencie w jego stronę i powiedziało "zamilcz, głupcze, dość twoich bzdur, Kapłan rozmawiał z wielkimi umysłami oraz z bogami i on wie najlepiej, jak uratować nas przed nową i straszną szarańczą. Niech będzie chwała naszemu Kapłanowi i jego mądrości".


...... * .......



Następnego dnia Kapłan wrócił do miejsca, gdzie ludzie nosili swoje kapelusze Potwornej Głupoty – stojąc na spalonych polach i zajmując się swoimi zwierzętami – i powiedział...

"Niestety, rozmawiałem dalej z bogami i wielkimi umysłami, a oni mówią mi, że noszenie kapeluszy Potwornej Głupoty i wypalanie upraw nie wystarczy, by uchronić nas przed nową i straszną szarańczą! Musimy także wyrżnąć wszystkie nasze zwierzęta gospodarskie i pozwolić, aby ich krew zrosiła ziemię".

"W jaki sposób ubicie zwierząt i zlanie ziemi ich krwią uchroni nas przed szarańczą?" - zapytał jeden z Wielu.

Wielu było rzeczywiście nieco zaniepokojonych tą nową kwestią, więc zwrócili się do Kapłana z prośbą o odpowiedź.

"Czy nie słyszycie, że mówię, iż to jest nowa i straszna szarańcza?", powiedział Kapłan swoim uprzejmym głosem. "Czy nie rozumiecie, że trzeba znaleźć nowe sposoby, aby nas przed nią uchronić?".

Wielu odetchnęło z ulgą i stwierdzili, że po raz kolejny Kapłan wypowiedział dokładnie te same myśli, które mieli we własnych głowach. I dlatego chętnie wybili swoje zwierzęta i pozwolili, by ich krew zalała ziemię, ciesząc się, że wreszcie zostali ocaleni od nowej i strasznej szarańczy.


........ * ...........



Po raz czwarty Kapłan przyszedł do miejsca, gdzie ludzie siedzieli na swoich spalonych polach – świeżo podlanych krwią zwierząt hodowlanych – w swoich kapeluszach Potwornej Głupoty, i zobaczył, że niektórzy z nich byli martwi lub umierający.

"Niestety", powiedział, "z powodu najazdu nowej i strasznej szarańczy, nie mamy teraz ani chleba, ani mięsa, ani mleka, i nawet noszenie kapeluszy Potwornej Głupoty, czy wypalenie upraw i wybicie zwierząt gospodarskich nie wystarczyło, by nas uratować, gdyż patrzcie, jak wielu umiera".

Na to wśród Wielu zapanował wielki strach i rozpacz.

"O biada", wołali, "zaprawdę, ta nowa i straszna szarańcza jest śmiertelną plagą, bo spójrzcie, ilu ludzi teraz umiera pomimo wszystkiego, co uczyniliśmy!".

Zwrócili się do Kapłana i błagali: "Powiedz nam, o mędrcze, co należy uczynić, aby uchronić nas przed nową i straszną szarańczą, która zabija nas pomimo wszystkiego, co zrobiliśmy!".

"Zaprawdę", powiedział Kapłan z wielkim smutkiem, "ta ziemia jest tak spalona i zżarta przez nową i straszną szarańczę, że nic nie pozostaje do zrobienia, jak tylko zostawić nasze stare życie za sobą i zacząć od nowa z nowym statusem równości. Musicie udać się do mojej posiadłości, gdzie będę was chronił. Mam trochę żywności w moich własnych magazynach, z której możecie skorzystać, jeśli będziecie pracować dla wspólnego dobra, sprzątając mój dom i pielęgnując moje uprawy i zwierzęta".

Wielu zawołało: "Dziękujemy ci, o mędrcze!" i ruszyło za Kapłanem w kierunku jego bezpiecznej siedziby.

"Zaczekajcie", zawołał jeden z Wielu, "to nie ta nowa i straszna szarańcza zabrała nam pożywienie, ale my sami pozbawiliśmy się niego na twoje polecenie, a teraz chcesz nas uczynić twoimi niewolnikami?".

Kapłan potrząsnął głową z politowaniem, a Wielu poszło za jego przykładem.

"Co należy zrobić z tak uporczywą niewiedzą?" zażądał.

"Straszna, uporczywa niewiedza" - zgodzili się zgodnie Liczni.

A Kapłan powiedział:

"Czy nie rozumiecie, że gdybyśmy NIE założyli kapeluszy Potwornej Głupoty i nie spalili naszych upraw i nie zabili naszych zwierząt gospodarskich, to nowa i straszna szarańcza poczyniłaby rzeczy o wiele, wiele gorszymi niż są teraz?".

"W jaki sposób?" zapytał jeden człowiek z Wielu.

Kapłan zachichotał, a Wielu poszło za jego przykładem.

"Dlatego prostaku, ponieważ nowa i straszna szarańcza jest nowa i straszna i ma NOWE IMIĘ!"

"Nowe imię!" powtórzyło Wielu, patrząc z niedowierzaniem na owego jednego człowieka, który nie rozumiał, co to znaczy.

Potem odwrócili się od niego i w swoich kapeluszach Potwornej Głupoty udali się do zabudowań należących do Kapłana, aby pracowali tam dla wspólnego dobra, pielęgnując uprawy i zwierzęta hodowlane Kapłana, sprzątając jego dom i śpiewając pieśni nadziei na nowy początek, które napisali dla nich uczeni w Piśmie pracujący dla Kapłana.

Tymczasem jedyny człowiek, pozostawiony sam sobie na jałowych i krwawych polach, wyruszył samotnie, by znaleźć inną drogę i śpiewać własne pieśni.

Catte Black 1 luty 2021


Źródło"
https://off-guardian.org/2021/02/01/locusts/
4 luty 2021

Phil 

  

Komentarze

 

Czyżby to był początek biblii ku czci Łukaszenki? :)

2021-02-05
hens

 

Bardzo zgrabnie napisane.
I w zasadzie oddaje sens tego co się obecnie dzieje.
Niestety Łukaszenka jest kijem, a jak wiadomo, on Wisły nie zawróci.
Siła jest w nas, ale każdy ogląda się na Kapłana, który został mu postawiony na drodze siły własnej.

2021-02-05
Magellan

 

ps
kiedyś oglądałem film o australopitekach. Fabuła była dość infantylna i mieszała epoki ze sobą - według oficjalnej nauki - nie przystające.
Niemniej konkluzja była bardzo istotna.
Australopitek, jako małpa człekokształtna był wypierany przez homo, czy: habilis, ergaster, czy erectus, tego w filmie nie powiedziano, niemniej w ostatniej scenie został przyparty do muru, czyli morza, bo z lądu go wypychano.
I w tej scenie patrzy, to w głąb lądu, to w morze i za każdym obrotem głowy spojrzenie w ląd jest krótsze, a w morze dłuższe. I nie ma ani łodzi, ani umiejętności pływania.....

2021-02-05
Magellan

  

Archiwum

Dlaczego nie przyjąłbym do KZM Romana Giertycha? Komentarz do wywiadu R. Giertycha dla "GW"
lipiec 23, 2006
Adam Wielomski
Ile waży księżyc?
październik 26, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
W obronie ks. Tadeusza Zalewskiego Obrona ks. Tadeusza
grudzień 12, 2006
Agata
Dowody bandyckiego napadu Żyda, obywatela Izraela, usunięte z Internetu?
styczeń 16, 2009
tłumacz
Manowce politycznej moralności
styczeń 22, 2007
Olaf Swolkień
Liban- Zagłodzenie narodu
sierpień 9, 2006
Michał Likowski
Krzewienie Anty-Polonizmu
marzec 30, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Dlaczego 2+2=4
czerwiec 24, 2008
Artur Łoboda
Palestynizacja Swiata?
czerwiec 3, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Tolerancja
wrzesień 9, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Putin dla Time Magazin
grudzień 20, 2007
.
Unia bez tajemnic. Wielkie oszustwo (2)
listopad 21, 2002
http://www.naszdziennik.pl
Upadek polskich mediów
marzec 23, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Jesteśmy za..., ale nie przeciw
maj 24, 2007
przysłał Andrzej Kondracki
Podejrzewamy osoby zarządzające ZOZ MSWiAw Krakowie o świadome działanie o charakterze przestępczym
sierpień 3, 2004
Przewodnicząca organizacji zrzeszającej ofiary 9-11 zwolniona po ujawnieniu jej kłamliwych zeznań
październik 7, 2007
BIBULA
Okupacja irackich serc i umysłów
listopad 18, 2006
Nir Rosen/ tłum.Piotr
100 lat za murzynami
luty 3, 2007
Artur Łoboda
Prawidło tylko do obuwia
marzec 2, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Szczęśliwego Nowego Roku
styczeń 1, 2004
zaprasza.net
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media