ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Prawda o włoskiej "epidemii" - rozmowa z biologiem Elżbietą Wierzchows 
Program "niezaleznatelewizja" 
Kiedy Zełenski zagrał hymn narodowy przyrodzeniem 
 
"Pytam w imieniu zdezorientowanych".  
"Pytam w imieniu zdezorientowanych". List prof. Rutkowskiego do ministra zdrowia 
PiStapo atakuje rodziny 
Przypomnijmy sobie sceny ze świata Orwella. To już się dzieje.  
Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
Izrael jest „TOASTEM” – nikt nie może tego teraz zatrzymać | Pułkownik Douglas Macgregor 
 
Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara 
Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. 
Meredith Miller - Trauma w relacjach ludzi z rządem. Psychologiczne aspekty operacji „Covid-19”  
Jak robi się z ludzi idiotów czy zmanipulowane marionetki i jak ludzie robią to sobie sami !
 
Szczepionkowy stan wojenny w Nowym Jorku 
Nowy Jork inicjuje wprowadzenie medycznego stanu wojennego z użyciem oddziałów wojska, aby przejąć szpitale, z których niezaszczepieni pracownicy służby zdrowia są masowo zwalniani 
Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej 
 
Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! 
 
Israelis protest in Jerusalem against PM Netanyahu 
Netanyahoo is a criminal just like Trumpy wumpy
Netanyahoo jest kryminalistą tak samo jak tępy głupek 
Co musimy zrobić aby pokonać globalistów? 
Brat Alexis Bugnolo z Rzymu. 
Szokujące zdjęcia mikroskopowe skrzepów krwi pobranych od tych, którzy „nagle umarli” – po szczepieniu 
Struktury krystaliczne, nanodruty, cząstki kredowe i struktury włókniste, które są obecnie rutynowo znajdowane u dorosłych, którzy „nagle zmarli”, zwykle w ciągu kilku miesięcy po szczepieniu na kowid. 
GLOBALIZM - Prawdziwa historia 
Jak amerykański historyk Prof. Carroll Quigley odkrył tajny Rząd bankierów 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
1984 
Podstawowa lektura dla młodych Polaków 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Starsza kobieta łapie kij, odpycha przerażającego testera COVID  


 
Na wzór hitlerowski 
Eksterminacja starszych osób w Niemczech.  
więcej ->

 
 

KLIMAT MIASTA


Kraków jest stary i wierny, czyli katolicki, tu się tez mieści główny katolicki tygodnik – Powszechny.
Działał już za komunizmu jako alternatywa .
Nie pisał wtedy jednak o ekonomii, zajmował się bardziej dusza niż ciałem.

Teraz, po komunizmie, już nie jest alternatywą.
Ot, jak inne pisma, no i teraz, pisze o ekonomii, zabrał się do spraw ciała.
Wśród, zakładam katolickich, piór tego tygodnika prym wiedzie Majcherek - zakładam ekonomista.
To dzięki niemu sprawy ciała wyszły na pierwsze strony gazety od pierwszej chwili - gdy zaczęto w Polsce „reformy”.
Wraz z tygodnikiem, wsparł te „reformy” bez zastrzeżeń.
I tak jest do dzisiaj, z pozycji ciała, nie widzi dla nich żadnej alternatywy.

Po ponad dekadzie reform, gdy gospodarka ugrzęzła w recesji, Majcherek uważa, że trzeba się trzymać obranego kursu reform.
Innymi słowy, że trzeba się trzymać Balcerowicza jako autora tych „reform”.
W niego jest wpatrzony jak w jakiś święty obraz – to jemu poświęcił swe pióro.

Nie on jeden, bo – prawie cały piszący Kraków.

Kiedy gospodarka siada, tak jak to się stało w Polsce, wtedy każde państwo kierujące się interesem ogólnym zabiera się do ożywienia gospodarki zgodnie z ekonomia Keynesa.
To właśnie ekonomie Keynesa wykłada się powszechnie w świece, gdyż – jak dotąd – nic lepszego nie wymyślono by zaradzić ekonomicznym recesjom.
W Polsce, gdzie państwo niestety nie kieruje się interesem ogólnym, gdyż jest mu on obojętny lub go nie rozumie, Keynes jest jednak w głębokiej pogardzie.

Przeciętny - rozumiem przez to - typowy ekonomista polski pogardza Keynesem, z jego receptami na recesje, do tego stopnia, że stawia go w jednym rzędzie z równie nagłośnionym Marksem.
Czytając ostatnie wypowiedzi Majcherka widać, że też wzgardza Keynesem, ale czuje jednocześnie do niego pociąg.
Uważa, że gospodarkę trzeba ożywić, no i dlatego, zgodnie z Keynesem, należałoby wykorzystać państwo do pobudzenia popytu.
Produkcja nie rośnie ponieważ ludzie ograniczyli swoje wydatki, wiec trzeba je zaktywizować.
Wzgradza Keynesem, gdyż daje on pożywkę, jak ich nazywa – „naiwnym interpretatorom”, ale on sam zalicza siebie do nienaiwnych interpretatorów.

Na czym polega różnica? A no na tym, że naiwni interpretatorzy przejmują się biedniejszymi warstwami społeczeństwa natomiast nienaiwni, jak Majcherek, stawiają na zamożnych.
W zmodyfikowanej przez niego wersji Keynesizmu, jak pisze, pobudzenie gospodarki przez stymulacje popytu – wydatków – powinno się odbywać nie tyle przez ożywianie konsumpcji co przez napędzanie inwestycji. A to ostatnie – inwestowanie - to specjalność nie dla biedaków, co przejadają każdy grosz, tylko dla bogatych co nie głodują.

Dlatego też państwo, jeśli chce ożywić gospodarkę, powinno iść na „obniżenie podatków” , ale nie po równo, na pewno nie tylko dla tych najbiedniejszych ale, jak radzi, tylko dla tych najbogatszych. Bo to przecież tylko ci bogatsi zainwestują, tak że nawet biedniejszemu coś z tego przyjdzie, no bo powstaną nowe – lepsze - miejsca pracy.

Majcherek widzi też zalety ożywienia konsumpcji, jako drugiej poza inwestycjami, części ogólnego popytu, znowu jednak z wyłączeniem biedniejszych.
Nie ma co państwo im dokładać – w płacach czy zapomogach, gdyż „nie każdy popyt spełnia funkcję stymulacyjną”. Ściślej, popyt, tj. wydatki biedniejszych nie pełnią takiej funkcji.

W tym punkcie Majcherek schodzi na teren teorii, tak jak on ja widzi i stawia dwa nowatorskie postulaty.
Pierwszy z nich mówi, że „Nawet najubożsi nie są w stanie zjeść dużo więcej (na pewno nie całą obecną nadwyżkę zboża)...”.

Zakładam, iż chodzi o to, że biedny jest biologicznie nie przygotowany na wyższą konsumpcje, że ma za mały brzuch.
To jest bardzo ciekawa teoria, która z pewnością zainteresuje biologów, może nawet z tego samego starego i wiernego Krakowa, ale najlepiej jak zwrócą nań uwagę ekonomiści.
Sugeruje ona bowiem, że należałoby przeformułować obecnie przyjętą, za Keynesem, funkcje konsumpcji, a tym samym przeformułować cała naukę o ekonomii.

Z teorii Majcherka wynikałoby bowiem ni mniej ni więcej, że im biedniejszy człowiek tym mniej może spożyć, więc im więcej się mu da pieniędzy, w formie płacy czy zapomogi, tym więcej tych pieniędzy będzie niewykorzystanych.
Albo, że wzrost poziomu dochodu wśród biedniejszych warstw nie ma wpływu na ich konsumpcje.
Żeby się przekonać czy to ma jakiś sens wystarczy postawić sobie pytanie, a jak to byłoby w sytuacji kiedy ktoś jest tak biedny że nie ma nic, czyli głoduje.

Ktoś, mógłby pomyśleć, że może warto by takiemu rzucić jakiś grosz, ale, jak przeczytał Majcherka to zdecyduje, że absolutnie nie warto, gdyż ten głodujący „nie może więcej zjeść”.
Żałosna wiec to teoria a na dodatek parszywa, gdyż pisze to człowiek żyjący w kraju, gdzie – zgodnie z oficjalnymi statystykami – połowa społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego. A, według tych samych ?ródeł, jedna dziesiąta, czyli 4 miliony, znajduje się poniżej minimum biologicznego, tak jak ten wspomniany wyżej głodujący.

Skąd Majcherkowi przyszło do głowy, że ci głodujący, w obliczu zagrożenia biologicznego, nie daliby sobie rady z nadwyżką zboża.
To prawda, ze chłopi nie mogą sprzedać swego zboża. Ale to nie jest dlatego, że nie ma komu go zjeść, nawet gdyby cena spadla do zera, gdyż ludzie maja już tego dosyć, nie tylko bogaci, ale i biedni.
Przecież prawda jest taka, że spożycie zboża, czyli produktów ze zboża jest dzisiaj niższe w Polsce niż było w momencie upadku komunizmu, kiedy nie było jeszcze tylu biednych.
Wiec jak, wtedy za komunizmu brzuchy były dostatecznie duże, żeby wchłonąć nawet więcej zboża niż rodzi się dzisiaj.

Druga teza, czy teoria, jest taka, że niezależnie od tego jakie są ich te biedne brzuchy, biedni jak dostana trochę grosza to nie maja alternatywy, gdyż biedni, z pewnością, zwłaszcza że swych zapomóg, nie będą zamiast żywności kupować mieszkań.
Ale bogatsi to co innego, ci za swoje pieniądze kupią mieszkania i ożywią gospodarkę.
To jest równie nowatorska teza, która sugeruje, ze potrzeby biednych są prymitywne, żeby nie powiedzieć zwierzęce, gdyż, jak pisze ten etatowy ekonomista tygodnika, „poprawa dochodu części z nich zwiększy ewentualnie popyt na wino owocowe”, na widok którego, zakładam., przekręciły by się kiszki kogoś bogatszego.
Skoro nie mieści się w ich, tych biedaków, marzeniach własny dach nad głowa, to pewnie dlatego, ze takie owocowe wino to można obciągnąć w parku, na jakiejś ławce, a na noc pod most.
Ale gdzie ten człowiek, czyli Majcherek znalazł dowody, jakieś analizy ekonomiczne, żeby potwierdzić ta swoja wizje wzorca konsumpcji wśród biedniejszych.

W prawdziwym świecie, i biedni i bogaci chcą mieszkań, różnica jest tylko taka, że biedni marzą o mniejszych a bogatsi o większych. I jedni i drudzy składają na mieszkania, i, żeby zaskoczyć Majcherka, to nie bogatsi ale biedniejsi decydują o tym jak kształtuje się ogólny poziom popytu, od którego zależy z kolei, wzrost gospodarki.
Ci bogaci, nawet przy większej niż obecna – wyższej niż w Europie Zachodniej -- rozpiętości dochodów, którą zaleca Majcherek, odpowiedzialni są za mniejszą cześć ogólnego popytu niż ta reszta, niebogaci.

Stąd, odwrotnie do tego co on pisze, ale w zgodzie z Keynesem, jak chce się ożywić gospodarkę nie można pomijać tych ostatnich.
W zapędzie teoretycznym, Majcherek zapomniał że ten obraz człowieka co ma na myśli tylko owocowe wino odnosi się do tej większości, która została przez „reformatorów” z Balcerowiczem na czele zapomniana.

Ściślej, poświęcona dla ich własnych interesów czy wizji, gdzie na ziemi jest miejsce tylko dla bogatej mniejszości.
Chodzi o wizje, która jest całkowicie sprzeczna z katolicką wiarą, wiec co te poglądy robią w tym tygodniku?.
A może on już nie jest katolicki, tak że jest mu obojętny los biednych i nie nawołuje do równości.
No i że obojętne jest mu jak powstaje nierówność, że tu, w Polsce, nierówność bierze się głównie nie z pracy ale z kradzieży.


¬ródła : Janusz Majcherek, „Popyt i Klimat”, Tygodnik Powszechny, Lipiec 2002

Associate Professor, Jackson School of International Studies
14 grudzień 2002

Kazimierz Z. Poznanski 

  

Archiwum

Czy stać nas na publiczne szpitale?
styczeń 9, 2008
Dariusz Kosiur
Bankructwo Polski pod wpływami UE
sierpień 8, 2003
przesłała Elżbieta
Dobrze że chociaż nieliczni... Amerykańscy aktorzy przeciw wojnie
luty 15, 2003
IAR
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (3)
listopad 14, 2003
INŻ. ANNA KOZIOŁ
"Nowa Lewica Polska" a obchody rocznicy powstania "Pierwszej Solidarności"
wrzesień 16, 2005
Gracjan Cimek
Kejby mi schajba odbiła
listopad 5, 2006
luzak
10 lat grozi oskarżonym o malwersacje finansowe
lipiec 30, 2002
PAP
Światowy kryzys – geszeft wszechczasów
marzec 6, 2009
Dariusz Kosiur
Jaką możecie dać mi gwarancję...
listopad 23, 2004
opolskoma
USA rozpracowane przez Rosję, czyli Ameryka w negliżu !
luty 11, 2007
tezlav von roya
Uniki jako strategia obronna
sierpień 14, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Odszkodowanie za stalinowski obóz pracy
październik 8, 2004
Życie jest Lepperem ("Życie")
marzec 18, 2004
Lepper wzywa do obywatelskiego nieposłuszeństwa
sierpień 12, 2002
PAP
Watykan przeciwko amerykańskiemu awanturnictwu
styczeń 18, 2003
IAR
Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory w 2005r. Podjęło się rządzenia bez większości parlamentarnej...
październik 13, 2006
Zdzisław Raczkowski
Wczoraj Moskwa dziś Bruksela
kwiecień 17, 2003
PAP
Polska importerem węgla
listopad 3, 2008
PAP
Profesor Zybertowicz nie chce milczec
wrzesień 14, 2007
..
Myślenie, które boli
sierpień 14, 2004
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media