|
| Israelis protest in Jerusalem against PM Netanyahu |
|
Netanyahoo is a criminal just like Trumpy wumpy
Netanyahoo jest kryminalistą tak samo jak tępy głupek |
|
| Jak w 2022 planowano "nową falę" "epidemii kowida" w 2025 roku |
|
| |
|
| Nanotechnologia w szczepionkach |
|
| PIĄTA KOLUMNA - SPRAWOZDANIE Z PRAC NAD ANALIZĄ ZAWARTOŚCI I DZIAŁANIA "SZCZEPIONEK" NA COVID |
|
| Orwell 2025 w USA |
|
Nielegalni imigranci są z pewnością problemem w USA.
Jednak atak opancerzonych jednostek Policji na samotne kobiety z dziećmi i wysadzanie domów legalnych imigrantów tylko dlatego, że tak się podoba psychopatom z Policji świadczy o tym, że USA upodobniło się w działaniach wobec własnych obywateli - do postępowania Izraela wobec Palestyńczyków.
|
|
| Atak pistapo w Gdańsku |
|
| Atak "policji" na proteście w czasie przemowy Krzysztofa Kornatowicza - Gdańsk - 10.10.2020r. |
|
| Człowiek 2.0 |
|
| Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR |
|
| Cała prawda o World Trade Center |
|
| Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. |
|
| Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową |
|
| Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. |
|
| Przedsiębiorstwo holokaust |
|
| Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem |
|
| Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami |
|
| Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację. |
|
| Sędziowie nie wierzą w kowida i nie dają się zastraszyć. Ale, czy innych karzą za brak maski? |
|
| Impreza w SĄDZIE REJONOWYM. W sali rozpraw zrobili bankiet. Przyjechała policja |
|
| NIEMIECKI LEKARZ OPOWIADA CIEKAWOSTKI (DNI ŚFIRUSA 4) |
|
| |
|
| OLEŚNICA. ŚLEDZTWO W SPRAWIE ZBRODNI |
|
| |
|
| Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka |
|
| Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. |
|
| Lockdown w Anglii |
|
Była kochanka Borisa Johnsona ujawnia - z kim Premier GB konsultował wprowadzenie stanu wyjątkowego pod pretekstem fikcyjnej pandemii
|
|
| Jak tlenek grafenu reaguje w organizmie |
|
| Przez szczepionkę dostaje się do tkanek i "mnoży się", tworząc sieć przewodzącą w całym ciele, a następnie... |
|
| 16 czerwca globaliści wywołali mRNA „biologiczne tsunami” na japońskim stadionie piłkarskim pełnym 40000 widzów – „Replikony” w celu rozprzestrzeniani |
|
Wiadomość wręcz nieprawdopodobna.
Ale zapamiętajmy ją.
|
|
| Papież błogosławi strażników de Rotschild |
|
| To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata. |
|
| Niepożądane Odczyny Poszczepienne po szczepionkach przeciw COVID-19 w Polsce |
|
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego podaje jedynie zarejestrowane ubytki zdrowia po szczepieniach. Ale tylko do 4 tygodni po szczepieniu.
|
|
| AI nie będzie świadoma, twierdzi Roger Penrose (Nobel 2020) |
|
| Czy sztuczna inteligencja może być i czy kiedykolwiek będzie świadoma? |
więcej -> |
|
KLIMAT MIASTA
|
|

Kraków jest stary i wierny, czyli katolicki, tu się tez mieści główny katolicki tygodnik – Powszechny.
Działał już za komunizmu jako alternatywa .
Nie pisał wtedy jednak o ekonomii, zajmował się bardziej dusza niż ciałem.
Teraz, po komunizmie, już nie jest alternatywą.
Ot, jak inne pisma, no i teraz, pisze o ekonomii, zabrał się do spraw ciała.
Wśród, zakładam katolickich, piór tego tygodnika prym wiedzie Majcherek - zakładam ekonomista.
To dzięki niemu sprawy ciała wyszły na pierwsze strony gazety od pierwszej chwili - gdy zaczęto w Polsce „reformy”.
Wraz z tygodnikiem, wsparł te „reformy” bez zastrzeżeń.
I tak jest do dzisiaj, z pozycji ciała, nie widzi dla nich żadnej alternatywy.
Po ponad dekadzie reform, gdy gospodarka ugrzęzła w recesji, Majcherek uważa, że trzeba się trzymać obranego kursu reform.
Innymi słowy, że trzeba się trzymać Balcerowicza jako autora tych „reform”.
W niego jest wpatrzony jak w jakiś święty obraz – to jemu poświęcił swe pióro.
Nie on jeden, bo – prawie cały piszący Kraków.
Kiedy gospodarka siada, tak jak to się stało w Polsce, wtedy każde państwo kierujące się interesem ogólnym zabiera się do ożywienia gospodarki zgodnie z ekonomia Keynesa.
To właśnie ekonomie Keynesa wykłada się powszechnie w świece, gdyż – jak dotąd – nic lepszego nie wymyślono by zaradzić ekonomicznym recesjom.
W Polsce, gdzie państwo niestety nie kieruje się interesem ogólnym, gdyż jest mu on obojętny lub go nie rozumie, Keynes jest jednak w głębokiej pogardzie.
Przeciętny - rozumiem przez to - typowy ekonomista polski pogardza Keynesem, z jego receptami na recesje, do tego stopnia, że stawia go w jednym rzędzie z równie nagłośnionym Marksem.
Czytając ostatnie wypowiedzi Majcherka widać, że też wzgardza Keynesem, ale czuje jednocześnie do niego pociąg.
Uważa, że gospodarkę trzeba ożywić, no i dlatego, zgodnie z Keynesem, należałoby wykorzystać państwo do pobudzenia popytu.
Produkcja nie rośnie ponieważ ludzie ograniczyli swoje wydatki, wiec trzeba je zaktywizować.
Wzgradza Keynesem, gdyż daje on pożywkę, jak ich nazywa – „naiwnym interpretatorom”, ale on sam zalicza siebie do nienaiwnych interpretatorów.
Na czym polega różnica? A no na tym, że naiwni interpretatorzy przejmują się biedniejszymi warstwami społeczeństwa natomiast nienaiwni, jak Majcherek, stawiają na zamożnych.
W zmodyfikowanej przez niego wersji Keynesizmu, jak pisze, pobudzenie gospodarki przez stymulacje popytu – wydatków – powinno się odbywać nie tyle przez ożywianie konsumpcji co przez napędzanie inwestycji. A to ostatnie – inwestowanie - to specjalność nie dla biedaków, co przejadają każdy grosz, tylko dla bogatych co nie głodują.
Dlatego też państwo, jeśli chce ożywić gospodarkę, powinno iść na „obniżenie podatków” , ale nie po równo, na pewno nie tylko dla tych najbiedniejszych ale, jak radzi, tylko dla tych najbogatszych. Bo to przecież tylko ci bogatsi zainwestują, tak że nawet biedniejszemu coś z tego przyjdzie, no bo powstaną nowe – lepsze - miejsca pracy.
Majcherek widzi też zalety ożywienia konsumpcji, jako drugiej poza inwestycjami, części ogólnego popytu, znowu jednak z wyłączeniem biedniejszych.
Nie ma co państwo im dokładać – w płacach czy zapomogach, gdyż „nie każdy popyt spełnia funkcję stymulacyjną”. Ściślej, popyt, tj. wydatki biedniejszych nie pełnią takiej funkcji.
W tym punkcie Majcherek schodzi na teren teorii, tak jak on ja widzi i stawia dwa nowatorskie postulaty.
Pierwszy z nich mówi, że „Nawet najubożsi nie są w stanie zjeść dużo więcej (na pewno nie całą obecną nadwyżkę zboża)...”.
Zakładam, iż chodzi o to, że biedny jest biologicznie nie przygotowany na wyższą konsumpcje, że ma za mały brzuch.
To jest bardzo ciekawa teoria, która z pewnością zainteresuje biologów, może nawet z tego samego starego i wiernego Krakowa, ale najlepiej jak zwrócą nań uwagę ekonomiści.
Sugeruje ona bowiem, że należałoby przeformułować obecnie przyjętą, za Keynesem, funkcje konsumpcji, a tym samym przeformułować cała naukę o ekonomii.
Z teorii Majcherka wynikałoby bowiem ni mniej ni więcej, że im biedniejszy człowiek tym mniej może spożyć, więc im więcej się mu da pieniędzy, w formie płacy czy zapomogi, tym więcej tych pieniędzy będzie niewykorzystanych.
Albo, że wzrost poziomu dochodu wśród biedniejszych warstw nie ma wpływu na ich konsumpcje.
Żeby się przekonać czy to ma jakiś sens wystarczy postawić sobie pytanie, a jak to byłoby w sytuacji kiedy ktoś jest tak biedny że nie ma nic, czyli głoduje.
Ktoś, mógłby pomyśleć, że może warto by takiemu rzucić jakiś grosz, ale, jak przeczytał Majcherka to zdecyduje, że absolutnie nie warto, gdyż ten głodujący „nie może więcej zjeść”.
Żałosna wiec to teoria a na dodatek parszywa, gdyż pisze to człowiek żyjący w kraju, gdzie – zgodnie z oficjalnymi statystykami – połowa społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego. A, według tych samych ?ródeł, jedna dziesiąta, czyli 4 miliony, znajduje się poniżej minimum biologicznego, tak jak ten wspomniany wyżej głodujący.
Skąd Majcherkowi przyszło do głowy, że ci głodujący, w obliczu zagrożenia biologicznego, nie daliby sobie rady z nadwyżką zboża.
To prawda, ze chłopi nie mogą sprzedać swego zboża. Ale to nie jest dlatego, że nie ma komu go zjeść, nawet gdyby cena spadla do zera, gdyż ludzie maja już tego dosyć, nie tylko bogaci, ale i biedni.
Przecież prawda jest taka, że spożycie zboża, czyli produktów ze zboża jest dzisiaj niższe w Polsce niż było w momencie upadku komunizmu, kiedy nie było jeszcze tylu biednych.
Wiec jak, wtedy za komunizmu brzuchy były dostatecznie duże, żeby wchłonąć nawet więcej zboża niż rodzi się dzisiaj.
Druga teza, czy teoria, jest taka, że niezależnie od tego jakie są ich te biedne brzuchy, biedni jak dostana trochę grosza to nie maja alternatywy, gdyż biedni, z pewnością, zwłaszcza że swych zapomóg, nie będą zamiast żywności kupować mieszkań.
Ale bogatsi to co innego, ci za swoje pieniądze kupią mieszkania i ożywią gospodarkę.
To jest równie nowatorska teza, która sugeruje, ze potrzeby biednych są prymitywne, żeby nie powiedzieć zwierzęce, gdyż, jak pisze ten etatowy ekonomista tygodnika, „poprawa dochodu części z nich zwiększy ewentualnie popyt na wino owocowe”, na widok którego, zakładam., przekręciły by się kiszki kogoś bogatszego.
Skoro nie mieści się w ich, tych biedaków, marzeniach własny dach nad głowa, to pewnie dlatego, ze takie owocowe wino to można obciągnąć w parku, na jakiejś ławce, a na noc pod most.
Ale gdzie ten człowiek, czyli Majcherek znalazł dowody, jakieś analizy ekonomiczne, żeby potwierdzić ta swoja wizje wzorca konsumpcji wśród biedniejszych.
W prawdziwym świecie, i biedni i bogaci chcą mieszkań, różnica jest tylko taka, że biedni marzą o mniejszych a bogatsi o większych. I jedni i drudzy składają na mieszkania, i, żeby zaskoczyć Majcherka, to nie bogatsi ale biedniejsi decydują o tym jak kształtuje się ogólny poziom popytu, od którego zależy z kolei, wzrost gospodarki.
Ci bogaci, nawet przy większej niż obecna – wyższej niż w Europie Zachodniej -- rozpiętości dochodów, którą zaleca Majcherek, odpowiedzialni są za mniejszą cześć ogólnego popytu niż ta reszta, niebogaci.
Stąd, odwrotnie do tego co on pisze, ale w zgodzie z Keynesem, jak chce się ożywić gospodarkę nie można pomijać tych ostatnich.
W zapędzie teoretycznym, Majcherek zapomniał że ten obraz człowieka co ma na myśli tylko owocowe wino odnosi się do tej większości, która została przez „reformatorów” z Balcerowiczem na czele zapomniana.
Ściślej, poświęcona dla ich własnych interesów czy wizji, gdzie na ziemi jest miejsce tylko dla bogatej mniejszości.
Chodzi o wizje, która jest całkowicie sprzeczna z katolicką wiarą, wiec co te poglądy robią w tym tygodniku?.
A może on już nie jest katolicki, tak że jest mu obojętny los biednych i nie nawołuje do równości.
No i że obojętne jest mu jak powstaje nierówność, że tu, w Polsce, nierówność bierze się głównie nie z pracy ale z kradzieży.
¬ródła : Janusz Majcherek, „Popyt i Klimat”, Tygodnik Powszechny, Lipiec 2002
Associate Professor, Jackson School of International Studies |
|
14 grudzień 2002
|
|
Kazimierz Z. Poznanski
|
|
|
|
"Kwestia polskiego honoru" (w Ottawie)
kwiecień 11, 2005
Aleksander Maciej Jablonski
|
Zgodnie z prawem Żydom amerykańskim nie należy się od Polski nic
luty 28, 2007
nop
|
Jeszcze będziemy miło wspominać Busha :)
luty 9, 2008
marduk
|
Zawłaszczone państwo, III RP cytacją PRL-u
marzec 29, 2006
Marek Olżyński
|
Komitet Incjatywy Ustawodawczej na rzecz ustawy o Rzeczniku Pacjenta
listopad 24, 2003
|
Dlaczego w Polsce żadna naprawa nie może się udać...
listopad 1, 2007
Magellan
|
Rocznica śmierci Jana Pawła II
kwiecień 2, 2006
zaprasza.net
|
Babinicz czy Kmicic
czerwiec 7, 2003
" Zawisza Czarny"
|
Aurea mediocritas (!)
listopad 10, 2005
Marek Olżyński
|
Co łączy, co dzieli Majchrowskiego od Kwaśniewskiego
maj 9, 2003
Artur Łoboda
|
Spotkanie ostatniej szansy
październik 30, 2005
PAP
|
Światła do jazdy w dzień?
październik 1, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
"Mamy prawo wątpić w uczciwość pertraktacji z UE"
grudzień 23, 2002
PAP
|
A więc po staremu
listopad 24, 2005
|
CZY ISTNIEJE PAŃSTWO POLSKIE?
listopad 6, 2003
Józef Darski
|
Pustynia Obłędowska
grudzień 9, 2003
Artur Łoboda
|
Czemu Akcja SUBITO jest potrzebna?
październik 31, 2006
Mirosław Dakowski
|
Obywatel parias
czerwiec 4, 2005
Witold Filipowicz
|
Nieruchawi Bryci
maj 19, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Promocja Krakowa w Berlinie
kwiecień 3, 2004
www.krakow.pl
|
więcej -> |
|