|
Obłędna inicjatywa nadania honorowego obywatelstwa USA żydówce Annie Frank
|
|
?ródło http://www.house.gov/israel/news/021507-frank.htm
Żydowski kongresman Steve Israel (D. - Nowy Jork) po raz kolejny zainicjował propozycję ustawy nadającej honorowe obywatelstwo Stanów Zjednoczonych holenderskiej żydówce Annie Frank, znanej z tzw. pamiętników pisanych podczas II Wojny światowej. Jeśli obecna inicjatywa powiedzie się, a przypomnijmy że inicjatywa sprzed dwóch lat została odrzucona, Anna Frank będzie siódmą osobą w historii, której nadano honorowe obywatelstwo USA.
W przeszłości honorowymi obywatelami zostali: Winston Churchill (przyznano w 1963 roku), Raol Wallenberg (1981), Willam Penn (pierwszy gubernator stanu Pennsylvania - przyznano w 1984 roku), Hannah Penn (druga żona Williama Penn - przyznano w 1984 roku), Matka Teresa z Kalkuty (1996) i markiz de la Fayette (masoński uczestnik masońskich rewolucji: francuskiej i amerykańskiej - przyznano w 2002 roku).
Kongresman Steve Israel motywuje swą inicjatywę słowami: Anna Frank "reprezentuje półtora miliona żydowskich dzieci zabitych w czasie Holokaustu. [...] Dla wielu czytelników jej pamiętników, Anna Frank jest symbolem odwagi i nadziei oraz jest indywidualnym ogniwem łączącym rozdzierającą serce tragedią Holokaustu".
W składzie obecnego 108. Kongresu Stanów Zjednoczonych zasiada 30 Żydów, co stanowi przeszło sześciokrotną nadreprezentację biorąc pod uwagę procentową liczbę Żydów żyjących w USA. W związku z tą bezpośrednią nadreprezentacją oraz silnym lobby prożydowskim, inicjatywa może doczekać się realizacji.
Wokół zmarłej w wieku 15 lat na tyfus Anny Frank wytworzyła się, popularyzowana w mass-mediach legenda, która urosła niemal w nietykalny kult. Nietykalny - jak widać na powyższym przykładzie - gdyż nie wolno mieć nawet innego podejścia, swojego zdania, do oficjalnie propagowanej wersji. A przecież wytworzyło się wokół tej młodej osoby, jej losów i nade wszystko losów książki, tyle mitów i krąży tyle sprzecznych ze sobą informacji i interpretacji, że aż dziw bierze, że większość ludzi bez żadnej refleksji przyjmuje oficjalnie podawaną wersję.
W samej książce zawartych jest tyle absurdów i sprzeczności, że poddana nawet łagodnej lecz rzetelnej krytyce literackiej, nie powinna wytrzymać próby. Szczególnie interesująca jest w tym wszystkim rola ojca Anny - Otto Frank (który warto przypomnieć, przeżył obóz KL Auschwitz wraz z córką i zmarł w Szwajcarii w 1980 roku). Interesująca, bowiem sam przyznał się do dokonywania "korekt" książki, której poszczególne wydania dalece i w zasadniczych miejscach różniły się od siebie, właśnie dzięki takim ojcowskim "korektom".
Równie interesujące jest to, że wydanie książki autorstwa E. Schnabel, książki uważanej za najważniejszą biografię Anny Frank, z tłumaczeniem na język holenderski - czyli na język najbardziej zainteresowanego wydarzeniem społeczeństwa, mogącego zweryfikować wiele podawanych faktów - dokonane zostało dopiero w 1970 roku, a więc wiele lat po wydaniach na inne języki. Ale aby było jeszcze ciekawiej, książkę tę wydano w nieznanym i najprawdopodobniej symbolicznym, śladowym nakładzie: jej wydanie jest niedostępne nawet w największych bibliotekach i nieobecna jest również w bibliotekach holenderskich. Na dokładkę, samo wydanie tłumaczenia na język holenderski ograniczyło się jedynie do kilku wybranych rozdziałów. Czy zatem nie powinny zastanowić tego typu, nazwijmy to po imieniu: manipulacje?
W sumie, czy nie powinno nie tyle dziwić ile budzić grozę i oburzenie, że z książki, mogącej w najlepszym przypadku służyć jako literacka fikcja, stwarza się przedmiot nienaruszalnego kultu? Tworzy się muzea, urządza doń pielgrzymki, a dzieciom na całym świecie każe się uczyć historii na jej podstawie, jednocześnie zabraniając jakiejkolwiek niezgodnej z oficjalnie usankcjonowaną wersją interpretacji, a historykom - zabraniając jakichkolwiek głębszych dociekań historycznych.
Nie, nie można pochwalać publicznego palenia książek - wszystkie one stanowią cenny dokument jakiegoś stanu świadomości jednostkowej oraz historycznej świadomości społecznej, ale karanie za taki akt jest wynaturzeniem prawa. Tak samo jak karanie za wyrażanie innego zdania w wielu kwestiach historycznych. |
|
19 luty 2007
|
|
bibula- pismo niezależne
|
|
|
|
Dokąd zmierza prawo
marzec 17, 2007
Marek Olżyński
|
Przeniesiony z Monitor Polski
październik 4, 2006
mik4
|
Chcieli zarobić na wojnie, przeliczyli się
czerwiec 7, 2003
Robert Popielewicz
|
Ubecka mniejszość narodowa
marzec 29, 2005
Jadwiga Szcześkiewicz London (Kanada)
|
Bank żąda, Polska musi?
styczeń 17, 2003
Jan Czarski
|
Wzrosła liczba Żydów w parlamentach różnych krajów świata
listopad 17, 2006
bibula
|
Nacjonalizm,Faszyzm!
listopad 27, 2006
mik4
|
Czy Niemcy za mało i za krótko pracują?
marzec 19, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
2009.02.13. Serwis wiadomości bez cenzury
luty 13, 2009
tłumacz
|
Polsko !
lipiec 20, 2003
przesłała Elżbieta
|
Grzebanie w grobach zmarłych
październik 17, 2005
Marek Olżyński
|
Bo nie ginę
sierpień 5, 2003
Ewelina Igańska
|
Czy zbrodnia przeciw narodowi jest zbrodnią przeciw ludzkości?
kwiecień 18, 2003
zaprasza.net
|
Meldunek z podróży do "czarnej dziury" Europy
sierpień 30, 2006
Marek Głogoczowski
|
Manifest antykapitalistyczny
listopad 20, 2003
Adrian Dudkiewicz
|
"Nieudane Państwa" i "Fasadowe Demokracje"
październik 10, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
22 lipiec
lipiec 23, 2003
Piotr Szubarczyk
|
Zagadka
maj 18, 2005
Bez komentarza
|
Oszołomstwo zwyciężyło - "Dzień kpiny" w Krakowie
lipiec 1, 2004
|
Głodny Niedżwied? Rosyjski
wrzesień 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
więcej -> |
|