Wczoraj po południu otrzymałem z Ministerstwa zdrowia listę testów wykorzystywanych do badania w kierunku zarażenia SARS CoV-2.
To bardzo ciekawa lektura bo niektóre "certyfikaty" pochodzą z 2019 roku, a więc sprzed czasu "wykrycia" tego wirusa.
Turcy byli bardzo przewidujący wedle Ministra zdrowia.
Zresztą turecką część tych rzekomych "certyfikatów" pozostawiam na później.
Od razu mogę przeanalizować koreańskie tak zwane "testy" na jakiś covid-19.
Oczywiście nie otrzymałem ich pełnej dokumentacji.
Lecz na stronie producenta znalazłem informację - w której znajdują się takie opisy:
COVID-19 qPCR Multi Kit:
"Pozytywny wynik testu nie wyklucza infekcji bakteryjnej ani infekcji innymi wirusami. (...) Negatywne wyniki testu nie wykluczają zarażenia SARS CoV-2
test nie powinien być używany jako jedyna podstawa decyzji dotyczących zdrowia pacjenta".
Tłumacząc to na język bardziej zrozumiały:
Jeżeli test nakazany przez Ministerstwo zdrowia da wynik pozytywny - to równie dobrze może to być katar, grypa, albo dowolnie różna infekcja.
Jeżeli jednak test okaże się negatywny - to wcale nie oznacza, że nie jesteś chory na jakiegoś "bezobjawowego" covid-19, bo zawsze można Ci to wmówić.
Oj będzie się działo w Sądach i Prokuraturze - gdy PiS utraci władzę.