ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Czy dowiedzenie, że nie ma żadnego covid-19 jest trudne? 
14 sierpień 2020     
Czyj jest Gdańsk ? 
25 styczeń 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Zygmunt Jan Prusiński TAJEMNE OBCOWANIE - część szesnasta 
7 lipiec 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Nieszczęście 
7 kwiecień 2020     
KTO KOGO WYDYMAŁ? 
15 maj 2025      Claudio Rest
Przyszłość zaczyna się teraz 
24 marzec 2021     
Wójt Pcimia 
26 marzec 2021     
Co obrazują wyniki wyborów 
21 czerwiec 2010      Artur Łoboda
Gniazdo nienawiści do Polski i Polaków 
5 kwiecień 2019     
Skoordynowany atak pederastów na polską kulturę 
6 listopad 2014      Artur Łoboda
Szczepionka Pfizer, 6 zgonów podczas eksperymentów  
11 grudzień 2020      Obserwator
W otchłani piekła 
3 lipiec 2015      Artur Łoboda
Kapusta zasmażana 
26 październik 2023     
Nareszcie jakaś pozytywna wiadomość z Polski... 
      tłumacz, wynarodowiony
Jednym zdaniem  
28 marzec 2016      Artur Łoboda
"Drogi do wolności" 
7 marzec 2012      Artur Łoboda
Wojna władzy z narodem trwa 
17 sierpień 2014      www.polskawalczaca.com
Sprawy osobiste 
26 wrzesień 2010      Goska
Polityka obronna Rządu PiS 
29 wrzesień 2018     
Dlaczego mamy "lekarzy" oszustów? 
22 wrzesień 2026      Artur Łoboda

 
 

Spadkobiercy sowieckiej kultury

Tzw. Obywatele Kultury postanowili chyba nawiązać do wzorców sprawdzonych we Lwowie. Nie chodzi jednak o wielkie patriotyczne tradycje tego miasta, ale o czarną kartę hańby kolaboracji z komunizmem, jaką jesienią 1939 r. zapisała (i podpisała) tam grupa polskich „obywateli kultury” właśnie.

Na początek szczypta historii: 19 listopada 1939 r. na łamach polskojęzycznego, wychodzącego w okupowanym przez Sowietów Lwowie „Czerwonego Sztandaru” ukazał się tekst zatytułowany Pisarze polscy witają zjednoczenie Ukrainy. Była to de facto pochwała IV rozbioru Polski i sowieckiej agresji z 17 września. W tekście można było przeczytać m.in.: Witamy Uchwałę Rady Najwyższej USRR zawierającą postanowienie Zgromadzenia Narodowego Zachodniej Ukrainy o przyłączeniu Ziem Zachodniej Ukrainy do Ukrainy Radzieckiej. (...) Z chwilą, gdy runęły sztucznie podtrzymywane bariery nienawiści narodowościowej, kultura ziem byłej Zachodniej Ukrainy ma możność rozwijania się w myśl radzieckiego hasła braterstwa narodów.
Pod tą haniebną deklaracją zdrady podpisy złożyli m.in. Broniewski, Borejsza, Boy, Kuryluk, Lec, Pasternak, Wat i Ważyk. Aleksander Wat dodatkowo 5 grudnia 1939 r. zamieścił w moskiewskiej „Literaturnoj Gazietie” tekst zatytułowany „Polskije sowietskije pisatieli” („Polscy pisarze sowieccy”). Wielu sygnatariuszy tej lwowskiej deklaracji kolaboracji z najeźdźcą po 1945 r. gorliwie zajmowało się sowietyzacją polskiej literatury. W sukurs przyszli im młodsi, zwani pryszczatymi: Wirpsza, Woroszylski, Mandalian. Było to o tyle łatwiejsze, że w polskiej literaturze (a szerzej: w kulturze) pojawiła się wyrwa, próżnia, luka – najwybitniejszych twórców młodego pokolenia wybili Niemcy (Bojarski, Trzebiński, Baczyński, Gajcy, Stroiński). Z kolei najwybitniejsi z pokolenia starszego pozostali na emigracji (Lechoń, Wierzyński, Baliński, Hemar). Na ich miejsce do kultury zaczęło się pchać – że użyję mniej eleganckich słów – tałajstwo i beztalencie. A nawet jeśli jakieś talenty to tałatajstwo posiadało, to raczej były to talenty pomniejsze, przeciętne, poślednie.

Ta grupa „polskich sowieckich pisarzy” nie rozpłynęła się w powietrzu. Właściwie do 1989 r. trzymali oni w łapach polską kulturę, żerując na niej niczym kleszcze – wysysali krew, infekowali zapaleniem opon mózgowych. Owszem, z czasem cywilizowali się, leczyli pryszcze na twarzy, wytrzepywali słomę z butów, jednak nie potrafili zmienić swego kodu genetycznego, w który wpisany był serwilizm. Zresztą serwilizm okazał się najważniejszy – potem taktycznie wystarczyło tylko zmienić pana, któremu się służy. To już nie był komunizm, marksizm in extenso – po 1989 r. polskije sowietskije grażdany kultury przekuli się w nowe elity. Co mają myśleć, co popierać, co zwalczać – o tym już nie decydowano w Wydziale Kultury KC PZPR. Instrukcje płynęły z przysłowiowego komputera „Gazety Wyborczej”, potem, w ramach modernizacji sprzętu, nowe dyski i nowy system operacyjny do komputerów z redakcji Michnika dostarczyły fundacje Georga Sorosa. Nie zmienił się – oprócz serwilizmu wobec mocodawców – tylko stopień zaciekłości w zwalczaniu „wroga klasowego”. Sam wróg klasowy też się nie zmienił – wciąż był to polski patriotyzm („patriotyzm jest jak rasizm”, „polskość to nienormalność”), wartości chrześcijańskie i Kościół katolicki (który próbowano zastąpić tzw. Kościołem otwartym, z prawodawcami i przewodnikami takimi jak księża Pieronek, Boniecki, Lemański, Sowa).

Dziś polskije sowietskije pisatieli (ale także aktorzy, reżyserzy, twórcy innych dziedzin sztuki, czyli grażdany kultury – obywatele kultury) znów zbierają się do walki. Widać to już po zaangażowaniu w ostatnie antyrządowe protesty takich ludzi jak reżyserka Agnieszka Holland czy aktorka Dorota Stalińska. A wcześniej widać to było po zaangażowaniu na medialnym antypisowskim froncie całej grupy aktorów i pisarzy – począwszy od Tomasza Karolaka i młodego Stuhra, kończąc na Stuhrze seniorze i Krystynie Jandzie. System operacyjny dostarczony przez Sorosa – jak widać – uruchomił we właściwej chwili zaprogramowane zachowania.


Ale to nie koniec, a może wręcz to dopiero początek. Do tej pory występy Jandy, Stalińskiej czy Holland przypominały ataki pojedynczych harcowników. Teraz chcą wystąpić organizacyjnie, w kupie – bo przecież „kupy nikt nie ruszy”. Zapewne jest w tym polityczny plan i taktyka, przecież tak naprawdę opozycja jest w rozsypce, czyli mówiąc wprost: leży i kwiczy. Schetyna nie ma poważania nawet we własnym środowisku („lwowski żulik” – mówił o nim Radosław Sikorski). Władzę w partii zdobył w czasie bezhołowia po ucieczce Tuska do Brukseli i trzyma ją, bo nie ma kto mu jej zabrać – inni politycy albo są skompromitowani (Kopacz, Gronkiewicz-Waltzowa), albo mają charyzmę i intelekt na poziomie Andrzeja Halickiego, Sławomira Nitrasa czy Michała Szczerby. Nowoczesna skutecznie samozabiła się śmiechem – Petru kojarzy się ludziom z noworocznym wypadem na Maderę z przyjaciółką, w czasie kiedy miał „cierpieć za miliony”. I tak dalej: Kijowski na aucie, skompromitowany alimenciarstwem i fakturami, UB-ywatele RP szczerbaci jak ich lider, a Partia Razem posiada elektorat jedynie w kilku hipsterskich kawiarniach wokół placu Zbawiciela w Warszawie.

Zatem ostatnią szansą, aby poprowadzić lud na barykady, wydają się „inżynierowie dusz” (to sformułowanie Stalina). Oto bowiem uaktywnili się się tzw. Obywatele Kultury. Oto fragment ich najnowszej odezwy – tym razem w formie Listu do Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Czytamy w nim m.in.: My, polscy pisarze, artyści, naukowcy, wiemy aż za dobrze, że w bezpośrednim starciu słowa są słabsze od siły. Nie możemy jednak milczeć, kiedy podstawy naszego wspólnego państwa są burzone. Byliśmy świadkami obezwładnienia Trybunału Konstytucyjnego, teraz jesteśmy świadkami wprowadzania niekonstytucyjnych przepisów, które likwidują zasadę trójpodziału władzy i stoją w sprzeczności z zasadami demokracji, spychając Polskę w ustrój autorytarny. Odpowiednim na to określeniem jest „zamach stanu”. Na to nie ma i nie będzie naszej zgody.
Wypisz wymaluj – fragmencik z Podręcznika małego agitatora, tj. z przemówień na marszach KOD-u, PO i Nowoczesnej oraz z łamów „Gazety Wyborczej”. Według stanu na koniec ubiegłego tygodnia, list ten podpisało 1315 osób, choć jeśli popatrzeć na nazwiska sygnatariuszy, lista ta przypomina wyciąg z książki telefonicznej. Może co 50 nazwisko coś mi mówi – publicyście „siedzącemu” w sprawach kultury od ćwierćwiecza i kulturoznawcy z wykształcenia. Naprawdę wybitnych lub rozpoznawalnych twórców zaplątało się tam kilkunastu – Adam Zagajewski, Leszek Wójtowicz, Leszek Szaruga (syn stalinowskiego „pryszczatego” poety Witolda Wirpszy), Krzysztof Warlikowski, Magda Umer, Wojciech Smarzowski, Eustachy Rylski, Jerzy Radziwiłłowicz, Krzysztof Penderecki, Tadeusz Nyczek, Wiesław Myśliwski, Tomasz Łubieński, Maja Komorowska. Część podpisała zapewne ze względu na środowiskową lojalność lub środowiskowe... klapki na oczach. Do tego kilkunastu aktorów-celebrytów, cała reszta to tło, pospolite ruszenie.

Tym pospolitym ruszeniem jednak ktoś zarządza, ktoś je zwołuje, organizuje... Zapewne chodzi o to, aby zaraz po wakacjach na front walki z rządem rzucić ostatnie odwody – plan już jest, portal wPolityce.pl ujawnił, że sygnatariusze z listy tzw. Obywateli Kultury otrzymują maile z wiadomością: Oficjalnie zaczynamy 24 sierpnia. To tego dnia ogłosimy w całej Polsce Manifest i Postulaty – bardzo prosimy nie udostępniać tych dokumentów publicznie, w mediach oraz mediach społecznościowych do 24 sierpnia! To bardzo ważne. Wcześniej zbieramy poparcie wśród ludzi tworzących środowiska kulturalne.
Obywatele Kultury mają stworzyć organizację o nazwie Kultura Niepodległa, której inauguracja planowana jest na 2 i 3 września. Tak więc po sędziach i przedstawicielach zawodów prawniczych przeciw rządowi mają wystąpić ludzie wolnych zawodów, twórcy i wyrobnicy kultury.

Część z nich, działając w dobrej wierze (wiadomo, czym brukowane jest piekło...), zapewne nie ma nawet świadomości, że realizuje scenariusz napisany na komputerach „Gazety Wyborczej” z systemem operacyjnym Sorosa. Zapewne nie zdają sobie także sprawy, że występując przeciwko rządowi, który przywraca pamięć Żołnierzy Wyklętych i reprezentuje wartości patriotyczne i chrześcijańskie, w jakimś sensie wpisują się – toutes proportions gardées – w linię pisarzy, którzy w 1939 r. we Lwowie opowiedzieli się po stronie sowietyzmu.

Oczywiście – co istotne – nie wszyscy uczestnicy tej kolejnej planowanej antyrządowej ruchawki to zagubieni naiwniacy, działający w dobrych intencjach. Zapewne sporo wśród nich jest takich, którzy poczuli się zagrożeni oderwaniem od koryta, to jest od grantów, dotacji, funduszy przyznawanych według środowiskowego uznania, bez merytorycznej i społecznej kontroli. Są też ideolodzy, którzy wierzą, że „patriotyzm jest jak rasizm”, którzy podzielają zdanie, że „polskość to nienormalność”. I to zapewne oni tymi „obywatelami kultury” kręcą. Tyle że się przeliczą – na panią Jandę i Stuhra-seniora publika może przyjść do teatru, na panią Stalińską i młodego Stuhra – publika może przyjść do kabaretu. Ale na antyrządową demonstrację za nimi już raczej nie pójdzie.


https://warszawskagazeta.pl/felietony/kroniki-tygodniowe/item/5083-spadkobiercy-sowieckiej-kultury
4 wrzesień 2017

Marcin Halaś  

  

Komentarze

  

Archiwum

"Nie pokój wam przynoszę ale miecz". Egzemlipikacja 1
marzec 5, 2004
Ala
Doskonale wychowanie ostatniego Pokolenia WOLNEJ POLSKI
lipiec 15, 2008
...
Druga Targowica
kwiecień 1, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas
Gdzie nadzór nad społecznym mieniem?
lipiec 4, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Polski złoty czy euro, to być albo nie być dla państwa polskiego?
kwiecień 21, 2006
Dariusz Kosiur
W swiecie bajek!
październik 20, 2008
mik
Unia Europejska czy Stany Zjednoczone AP.
Czy jest z czego wybierać? (2)

lipiec 13, 2004
Gracjan Cimek
Ziemia, planeta ORANUSIAN?
styczeń 6, 2007
Marek Głogoczowski
Koniec eksmisji na bruk?
grudzień 4, 2002
PAP
Bez prawa powrotu
maj 2, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
To była kiedyś nadzieja ......... dla frajerów
listopad 24, 2008
PAP
Ruszy kampania informująca o UE
sierpień 11, 2002
PAP
Brytyjski "Obman"
luty 18, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Frasyniuk przeciw koncesji dla telewizji o. Rydzyka
styczeń 24, 2003
PAP
Zmiany w Kodeksie Pracy po 01.01.2003
marzec 3, 2003
Największa w Historii Zasłona Dymna
maj 19, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Kilka uwag o podatku liniowym
luty 2, 2007
Dariusz Kosiur
Strzały w Wirginii i Skandal w Banku Światowym
kwiecień 23, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Mądrej głowie dość po słowie
kwiecień 14, 2006
Artur Łoboda
TOPR gospodarzem Kongresu IKAR-CISA
październik 12, 2004
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media