ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Ja Was nie chcę budzić... 
14 kwiecień 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Nieustanna walka klas 
28 sierpień 2018     
Konieczna de-bizantyzacja życia publicznego 
10 luty 2016      Artur Łoboda
Najwyższy czas by upadł PiS 
27 lipiec 2026     
Medialni odomani podnieśli dziś bunt 
10 luty 2021     
Co Niemcy szykują Polsce? 
14 luty 2016      Artur Łoboda
Dlaczego Polacy są tak głupi? (18 maj 2009) 
18 maj 2009      Artur Łoboda
COVID LIES dowodzi, że współczesna wirusologia to PSEUDNAUKA  
4 luty 2024      Mike Adams
A co powiecie na to ? 
23 kwiecień 2012      ~wkużony z Włocławka
Świadectwo Chasydów 
29 styczeń 2018     
Już po śmierci... 
17 lipiec 2026      autor Zygmunt Jan Prusiński
Etapy likwidacji kolejnego "reliktu" świata socjalistycznego - LIBIA DZISIAJ zgnojona przez NATO i AlKaidę 
28 sierpień 2011      MG
Nie ma żadnego kowida! (1) 
16 wrzesień 2021     
Strach bijący z kliniki 
6 styczeń 2021     
Kto głosował za CETA (!) 
5 listopad 2016     
Zbigniew Brzezinski: A New Era of Populism is Upon Us 
21 wrzesień 2011      Debbie Menon
Mord rytualny 
6 lipiec 2021     
Dziejowa rola Romana Dmowskiego - w rocznicę śmierci 
9 styczeń 2014      Bohdan Poręba
Koniec złudzeń 
12 październik 2016     
Zniewalające gry finansowe 
27 marzec 2013      Artur Łoboda

 
 

Ostatnia laska Geremka

Oryginał autorstwa Henryka Jezierskiego z Gdańska - zniknął. Ku pamięci został przekopiowany tu:
https://marucha.wordpress.com/2010/10/30/dwa-lata-walczy-o-odszkodowanie-po-wypadku-z-geremkiem/#comment-62177

Gdyby i tam zginął, warto przekopiować, żeby młodzi badacze historii nie mieli złudzeń co do "wielkiego polskiego polityka i historyka", który nienawidził Polaków i robił wszystko, żeby Żydom w Polsce było już zawsze lepiej niż Polakom:

-----------------------------------------------

OSTATNIA „LASKA” GEREMKA

„Dzięki Ci Boże, że go od nas już zabrałeś”… Tej treści napis na transparencie towarzyszącym uroczystościom pogrzebowym niejakiego Bronisława Geremka oddaje dosyć wymownie, a przy tym w oględnej, chrześcijańskiej formie, stosunek wielu Polaków do czołowego przedstawiciela internacjonalistycznej lewicy. Oczywiście, „drogi Bronisław” mógł liczyć także na wielu dozgonnych adoratorów lecz jakoś żaden z nich nie potrafił odpowiedzieć mi rzeczowo na jedno pytanie: „Skoro Geremek miał tak wielkie zasługi dla budowy demokratycznej Polski, to dlaczego ostentacyjnie łamał jej prawo, odmawiając m.in. poddania się procedurze lustracyjnej na okoliczność ewentualnej współpracy z UB i SB?”. Już ten epizod z biografii lidera Unii Wolności wystarczy w zupełności, aby spuścić zasłonę milczenia nad jego przejściem w doczesny niebyt.

Jeśli zatem wracam do osoby znanego polityka w felietonie motoryzacyjnym to tylko z powodu okoliczności wypadku drogowego w konsekwencji którego polska ziemia przestała nosić Geremka, a także – z powodu bulwersującego sposobu wyjaśniania tychże okoliczności przez prokuratorów z Nowego Tomyśla, jakby nie patrzeć funkcjonariuszy państwowych 3/4 RP z obowiązkowymi dyplomami uczelni wyższych w zakresie prawa.

Od ponad trzydziestu lat zajmuję się publicystyką motoryzacyjną lecz nigdy dotąd nie spotkałem tak oczywistego zdarzenia badanego w tak niekompetentny sposób i w tak długim czasie. Można by przyjąć, że przyczyną jest tutaj skandaliczna tępota nowotomyskich prokuratorów lecz tej tezy nie da się obronić bez narażania na śmieszność. Po pierwsze – każda tępota ma swoje granice, zwłaszcza gdy na biurku leżą zdjęcia, szkice sytuacyjne i zeznania świadków. Po drugie – sprawa śmierci „wielkiego Polaka” stała się zbyt głośna, aby władze wahały się przed wymianą prokuratorów na mądrzejszych, gdyby zaistniała taka potrzeba. Pozostaje zatem wariant ze świadomym gmatwaniem sprawy.

Zacznijmy od faktów bowiem ich jednoznaczna wymowa nie podlega jakiejkolwiek dyskusji.
W niedzielę, 13 lipca 2008 roku, przy dobrych warunkach pogodowych na prostym odcinku międzynarodowej trasy E30 w pobliżu miejscowości Lubień (gmina Miedzichowo, Wielkopolska), osobowy Mercedes zjeżdża na przeciwległy pas ruchu i uderza czołowo w dostawczego Fiata Ducato. Sprawa – wydawałoby się – prosta jak konstrukcja cepa, do prokuratorskiego wyjaśnienia w kilka, najwyżej kilkanaście dni.

Sęk w tym, że za kierownicą luksusowej limuzyny siedział Bronisław Geremek, jeden z liderów „opozycji demokratycznej” w PRL i czołowy twórca ustroju 3/4 RP, gdy tymczasem „dostawczakiem” podróżowali dwaj zwykli obywatele tejże RP – Edward Paterek oraz jego zięć Sebastian Sołtysiak jako pasażer. Orzeczenie ewidentnej winy „wielkiego autorytetu” oraz przyznanie racji (i odszkodowania) dwóm przeciętnym Polakom widać nie bardzo pasowało „demokratycznej” władzy, bowiem jej prokuratorskie narzędzia biedziły się ze sprawą nie kilka lub kilkanaście lecz prawie dwieście dni… Co ciekawe, mimo ponad półrocznego okresu wytężonej pracy, spod prokuratorskich rąk wyszło dzieło wyjątkowo trefne, by nie rzecz – śledcze gówno.

Nic jednak dziwnego, skoro główne wysiłki prokuratorów z Nowego Tomyśla szły w kierunku jakby zupełnie przeciwnym od przewidywanego; zamiast wyjaśniać okoliczności wypadku, starano się je jeśli nie zatuszować, to przynajmniej rozbudować o nowe, zaciemniające sprawę, wątki.

Na potwierdzenie jeden z nich. Oto użyteczni idioci, występujący w roli „rzeczoznawców” posunęli się do stwierdzenia, że Geremek zjeżdżając na przeciwny pas ruchu stał się mimowolną ofiarą tzw. syndromu autostradowego, czyli podświadomego przekonania, że droga, którą jedzie to ciągle dwupasmowa, jednokierunkowa jezdnia autostrady A2, którą opuścił w okolicach Nowego Tomyśla. Problem w tym, że nawet małpie wystarczy kilka sekund, aby dostosować się np. do zmienionych warunków jazdy skuterem po cyrkowym wybiegu. Tymczasem Geremek, zgodnie z teorią darwinizmu lansowanego przez jego współplemieńców, przewyższał małpę intelektualnie przynajmniej o jeden szczebel, a ponadto miał na dostosowanie się do nowej sytuacji drogowej nie kilka sekund lecz… kilkanaście minut. Kto nie wierzy, niech spojrzy na mapę i sprawdzi odległość od końca autostrady A2 do miejsca wypadku.

Istotne światło na sposób powadzenia postępowania prokuratorskiego rzuca także relacja pasażera Fiata Ducato, Sebastiana Sołtysiaka dla dziennika „Polska”, opublikowana 30 październik ub.r. Poniżej cytujemy jej kluczowy fragment:

„… Sołtysiak nie stracił wówczas przytomności. Pamięta, jak auto polityka nagle wyjechało na jego pas i uderzyło w samochód. Tak świadek zeznał podczas pierwszego przesłuchania przez policjantów, tuż po wypadku. Ale podczas kolejnego przesłuchania, prowadzonego przez panią prokurator z Nowego Tomyśla, zmienił zeznania.

>>Mówiłem jej to samo, co policjantom<>W końcu doszliśmy do kwestii samego zderzenia. Wówczas pani prokurator po raz kolejny powiedziała o grożącej mi odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Pytała, czy aby na pewno wszystko pamiętam. Stwierdziła, że napisze, iż to policjant zasugerował mi treść poprzednich zeznań. Przestraszyłem się. Bałem się, że będę miał kłopoty i zmieniłem zeznania<< – przyznaje pasażer fiata".

Rozmówca dziennika "Polska" wytknął ponadto śledczym zbyt późne powiadamianie go o możliwości wzięcia udziału w przesłuchaniach innych świadków. Np. o bardzo istotnym dla przebiegu sprawy przesłuchaniu kierowcy z Niemiec dowiedział się… trzy tygodnie po fakcie.

Pamiętać przy tym należy, że zarówno 31-letni Sołtysiak jak i jego teść z powodu braku środków do życia i poniesionych wskutek wypadku strat poddani byli szczególnej presji czasu. Od terminu zakończenia śledztwa zależało bowiem uruchomienie procedury wypłacenia im odszkodowań. W takiej sytuacji łatwo "wymiękczyć" poszkodowanych i skłonić do przedstawienia wersji wydarzeń, najlepiej pasującej prowadzącym śledztwo.

Plon tego ostatniego, w postaci decyzji o umorzeniu postępowania prokuratorskiego, poznaliśmy dopiero 22 grudnia ub. r. Tak kuriozalnego uzasadnienia nie czytałem od dawna. Oto za pośrednictwem Magdaleny Mazur-Prus, rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Poznaniu dowiedzieliśmy się, że "PRAWDOPODOBNĄ (podkreślenie moje – H. Jez.) przyczyną wypadku było zaśnięcie profesora za kierownicą", a tę wersję potwierdzają świadkowie tragedii, głównie "kierowcy samochodów, które jechały za mercedesem polityka".

I jeszcze jedno ciekawe sformułowanie: "W trakcie śledztwa przesłuchano m.in. osoby, które podróżowały w okolicy aut uczestniczących w wypadku, policjantów pracujących na miejscu zdarzenia, a także osoby postronne, które w chwili wypadku znajdowały się w okolicy i widziały zdarzenie".

Nigdzie, podkreślam nigdzie, nie ma ani słowa o zeznaniach najbardziej kluczowego świadka zdarzenia, tj. pasażerki Mercedesa, która – w przeciwieństwie do "drogiego Bronisława" – uszła z życiem. Ba, jej obrażenia okazały się mniej groźne niż urazy kierowcy i pasażera Fiata Ducato. "Dama" towarzysząca europosłowi zniknęła z pola widzenia prokuratorów oraz mediów jak kamfora.

Nasuwa się pytanie: dlaczego? Próbą wyjaśnienia tej kluczowej wątpliwości była krążąca po internecie teza, iż Geremek zginął od "laski", czyli seksu oralnego uprawianego z pasażerką podczas jazdy samochodem. Jest to teza wielce prawdopodobna, zważywszy tajemnicze zniknięcie "damy" oraz minimalne skutki wypadku jakich doświadczyła, możliwe dzięki przebywaniu podczas zderzenia pod tablicą rozdzielczą, we wnęce na nogi, chronionej przez najlepszą strefę zgniotu, czyli komorę silnikową.

Pozostaje faktem, że była to ostatnia "laska" Geremka. Bez względu na to, czy pod pojęciem "laski" będziemy rozumieli osobę (czytaj: pasażerkę Mercedesa), czy też czynność seksualną. I niech tak zostanie.

Przynajmniej do czasu, gdy jacyś filosemici z IPN trafią na "nowy" ślad i zdemaskują skandaliczną profanację członka "wielkiego Polaka", który miał prawo być np. obrzezany, a okazał się także… odgryziony.

Henryk Jezierski
(03.01.2009)
4 lipiec 2017

Alina 

  

Komentarze

  

Archiwum

Kolejna bitwa o Polskę przegrana
listopad 28, 2006
Artur Łoboda
Passentowa choroba
wrzesień 29, 2003
Andrzej Kumor
Tajny Brytyjski Document Oskarża Izrael
listopad 28, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Oszwabić Polaków (1)
lipiec 17, 2004
IAP
Czy Bush jest "pożytecznym idiotą" Alkaidy ?
sierpień 30, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Gdy indoktrynacja zastępuje edukację
maj 5, 2008
Dariusz Kosiur
Ratuj się Europo
lipiec 19, 2004
Kolejny raz o 11 września
czerwiec 19, 2004
(ak)
Przetargi o Zeznania w Sprawach Kryminalnych w USA
styczeń 31, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
"Nie ma wątpliwości, terrorystów Al-Kaidy przetrzymywano i torturowano w Polsce"
czerwiec 22, 2008
PAP
Zniesienie obowiązku wizowego między Rosją a Izraelem
wrzesień 20, 2008
tłumacz
Kariera kasjera
wrzesień 20, 2002
MARCIN PRZEWO¬NIAK http://www.zw.com.pl
Paniczna wyprzedaż złotego przez zagranicę
lipiec 5, 2002
PAP
Kulig na koszt niezaproszonych
maj 16, 2003
www.polandsecurities.com/orlen
Trudne sprawy
Wspomnienie o Stolzmanie

maj 14, 2003
"Judasz" Solidarności Judaszów
sierpień 8, 2006
dr Marek Głogoczowski
Klasa w urzędzie - nasza unijna specjalność
czerwiec 16, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Cierpliwość, praca, opanowanie - przyniosły rezultaty
Adam Małysz mistrzem świata!

luty 23, 2003
PM
LIBERAL = PHILOCRIMINAL Part III
styczeń 2, 2009
Marek Głogoczowski
Zmierzch uchwałodawstwa RJP?
luty 20, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media