ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

The Year 1648 in Westphalia and in the Ukraine 
23 czerwiec 2012      Iwo Cyprian Pogonowski
Media o wczorajszej tragedii 
11 kwiecień 2010      Goska
69 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego 
1 sierpień 2013      Artur Łoboda
Kręcenie się wokół własnego ogona  
12 styczeń 2022     
Ja szpieg 
30 wrzesień 2012      Artur Łoboda
Neofaszyzm PRLubis rzekomej III RP. 2010-10-27 Artykuł jest bez zdjęć i o ile ktoś chce otrzymać w oryginale to proszę napisać vipbob@wp.pl  
28 październik 2010      Bogusław
Regina Poloniae 
2 maj 2019      Paweł Ziółkowski
pytanie i odpowiedź.  
24 wrzesień 2020      Artur Łoboda
Facebook szpieguje ciebie dla rządu. 
8 grudzień 2014      www.polskawalczaca.com
Petycja 
19 styczeń 2011      Bogusław
Do administratorów serwisów internetowych 
14 marzec 2011      Artur Łoboda
"Dowody uznania poza sceną" 
18 grudzień 2017      MrHollyroller
Syjonistyczne oblicze Wojciecha Cejrowskiego 
8 listopad 2024      Agnieszka Piwar
Deborah Tavares z nowymi informacjami dla izraelskiej telewizji cz I, 13 marca 2021 
9 kwiecień 2021      WOLNE MEDIA SILESIA
Czego się spodziewać przez najbliższe lata? 
12 grudzień 2023      Artur Łoboda
Przelewanie z pustego w próżne, czyli kolejne monstrualne oszustwo PiS 
5 kwiecień 2020     
W szczelinie nadaję ważność 
8 kwiecień 2026      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Pion Śledczy IPN ma obowiązek ścigać przestępcze działania funkcjonariuszy komunistycznych 
9 wrzesień 2017      Alina
“Lisowczyk” Rembrandt’a 
26 listopad 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Wniosek o odwołanie ministra zdrowia z 15 maja 
31 maj 2020     

 
 

Ostatnia laska Geremka

Oryginał autorstwa Henryka Jezierskiego z Gdańska - zniknął. Ku pamięci został przekopiowany tu:
https://marucha.wordpress.com/2010/10/30/dwa-lata-walczy-o-odszkodowanie-po-wypadku-z-geremkiem/#comment-62177

Gdyby i tam zginął, warto przekopiować, żeby młodzi badacze historii nie mieli złudzeń co do "wielkiego polskiego polityka i historyka", który nienawidził Polaków i robił wszystko, żeby Żydom w Polsce było już zawsze lepiej niż Polakom:

-----------------------------------------------

OSTATNIA „LASKA” GEREMKA

„Dzięki Ci Boże, że go od nas już zabrałeś”… Tej treści napis na transparencie towarzyszącym uroczystościom pogrzebowym niejakiego Bronisława Geremka oddaje dosyć wymownie, a przy tym w oględnej, chrześcijańskiej formie, stosunek wielu Polaków do czołowego przedstawiciela internacjonalistycznej lewicy. Oczywiście, „drogi Bronisław” mógł liczyć także na wielu dozgonnych adoratorów lecz jakoś żaden z nich nie potrafił odpowiedzieć mi rzeczowo na jedno pytanie: „Skoro Geremek miał tak wielkie zasługi dla budowy demokratycznej Polski, to dlaczego ostentacyjnie łamał jej prawo, odmawiając m.in. poddania się procedurze lustracyjnej na okoliczność ewentualnej współpracy z UB i SB?”. Już ten epizod z biografii lidera Unii Wolności wystarczy w zupełności, aby spuścić zasłonę milczenia nad jego przejściem w doczesny niebyt.

Jeśli zatem wracam do osoby znanego polityka w felietonie motoryzacyjnym to tylko z powodu okoliczności wypadku drogowego w konsekwencji którego polska ziemia przestała nosić Geremka, a także – z powodu bulwersującego sposobu wyjaśniania tychże okoliczności przez prokuratorów z Nowego Tomyśla, jakby nie patrzeć funkcjonariuszy państwowych 3/4 RP z obowiązkowymi dyplomami uczelni wyższych w zakresie prawa.

Od ponad trzydziestu lat zajmuję się publicystyką motoryzacyjną lecz nigdy dotąd nie spotkałem tak oczywistego zdarzenia badanego w tak niekompetentny sposób i w tak długim czasie. Można by przyjąć, że przyczyną jest tutaj skandaliczna tępota nowotomyskich prokuratorów lecz tej tezy nie da się obronić bez narażania na śmieszność. Po pierwsze – każda tępota ma swoje granice, zwłaszcza gdy na biurku leżą zdjęcia, szkice sytuacyjne i zeznania świadków. Po drugie – sprawa śmierci „wielkiego Polaka” stała się zbyt głośna, aby władze wahały się przed wymianą prokuratorów na mądrzejszych, gdyby zaistniała taka potrzeba. Pozostaje zatem wariant ze świadomym gmatwaniem sprawy.

Zacznijmy od faktów bowiem ich jednoznaczna wymowa nie podlega jakiejkolwiek dyskusji.
W niedzielę, 13 lipca 2008 roku, przy dobrych warunkach pogodowych na prostym odcinku międzynarodowej trasy E30 w pobliżu miejscowości Lubień (gmina Miedzichowo, Wielkopolska), osobowy Mercedes zjeżdża na przeciwległy pas ruchu i uderza czołowo w dostawczego Fiata Ducato. Sprawa – wydawałoby się – prosta jak konstrukcja cepa, do prokuratorskiego wyjaśnienia w kilka, najwyżej kilkanaście dni.

Sęk w tym, że za kierownicą luksusowej limuzyny siedział Bronisław Geremek, jeden z liderów „opozycji demokratycznej” w PRL i czołowy twórca ustroju 3/4 RP, gdy tymczasem „dostawczakiem” podróżowali dwaj zwykli obywatele tejże RP – Edward Paterek oraz jego zięć Sebastian Sołtysiak jako pasażer. Orzeczenie ewidentnej winy „wielkiego autorytetu” oraz przyznanie racji (i odszkodowania) dwóm przeciętnym Polakom widać nie bardzo pasowało „demokratycznej” władzy, bowiem jej prokuratorskie narzędzia biedziły się ze sprawą nie kilka lub kilkanaście lecz prawie dwieście dni… Co ciekawe, mimo ponad półrocznego okresu wytężonej pracy, spod prokuratorskich rąk wyszło dzieło wyjątkowo trefne, by nie rzecz – śledcze gówno.

Nic jednak dziwnego, skoro główne wysiłki prokuratorów z Nowego Tomyśla szły w kierunku jakby zupełnie przeciwnym od przewidywanego; zamiast wyjaśniać okoliczności wypadku, starano się je jeśli nie zatuszować, to przynajmniej rozbudować o nowe, zaciemniające sprawę, wątki.

Na potwierdzenie jeden z nich. Oto użyteczni idioci, występujący w roli „rzeczoznawców” posunęli się do stwierdzenia, że Geremek zjeżdżając na przeciwny pas ruchu stał się mimowolną ofiarą tzw. syndromu autostradowego, czyli podświadomego przekonania, że droga, którą jedzie to ciągle dwupasmowa, jednokierunkowa jezdnia autostrady A2, którą opuścił w okolicach Nowego Tomyśla. Problem w tym, że nawet małpie wystarczy kilka sekund, aby dostosować się np. do zmienionych warunków jazdy skuterem po cyrkowym wybiegu. Tymczasem Geremek, zgodnie z teorią darwinizmu lansowanego przez jego współplemieńców, przewyższał małpę intelektualnie przynajmniej o jeden szczebel, a ponadto miał na dostosowanie się do nowej sytuacji drogowej nie kilka sekund lecz… kilkanaście minut. Kto nie wierzy, niech spojrzy na mapę i sprawdzi odległość od końca autostrady A2 do miejsca wypadku.

Istotne światło na sposób powadzenia postępowania prokuratorskiego rzuca także relacja pasażera Fiata Ducato, Sebastiana Sołtysiaka dla dziennika „Polska”, opublikowana 30 październik ub.r. Poniżej cytujemy jej kluczowy fragment:

„… Sołtysiak nie stracił wówczas przytomności. Pamięta, jak auto polityka nagle wyjechało na jego pas i uderzyło w samochód. Tak świadek zeznał podczas pierwszego przesłuchania przez policjantów, tuż po wypadku. Ale podczas kolejnego przesłuchania, prowadzonego przez panią prokurator z Nowego Tomyśla, zmienił zeznania.

>>Mówiłem jej to samo, co policjantom<>W końcu doszliśmy do kwestii samego zderzenia. Wówczas pani prokurator po raz kolejny powiedziała o grożącej mi odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Pytała, czy aby na pewno wszystko pamiętam. Stwierdziła, że napisze, iż to policjant zasugerował mi treść poprzednich zeznań. Przestraszyłem się. Bałem się, że będę miał kłopoty i zmieniłem zeznania<< – przyznaje pasażer fiata".

Rozmówca dziennika "Polska" wytknął ponadto śledczym zbyt późne powiadamianie go o możliwości wzięcia udziału w przesłuchaniach innych świadków. Np. o bardzo istotnym dla przebiegu sprawy przesłuchaniu kierowcy z Niemiec dowiedział się… trzy tygodnie po fakcie.

Pamiętać przy tym należy, że zarówno 31-letni Sołtysiak jak i jego teść z powodu braku środków do życia i poniesionych wskutek wypadku strat poddani byli szczególnej presji czasu. Od terminu zakończenia śledztwa zależało bowiem uruchomienie procedury wypłacenia im odszkodowań. W takiej sytuacji łatwo "wymiękczyć" poszkodowanych i skłonić do przedstawienia wersji wydarzeń, najlepiej pasującej prowadzącym śledztwo.

Plon tego ostatniego, w postaci decyzji o umorzeniu postępowania prokuratorskiego, poznaliśmy dopiero 22 grudnia ub. r. Tak kuriozalnego uzasadnienia nie czytałem od dawna. Oto za pośrednictwem Magdaleny Mazur-Prus, rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Poznaniu dowiedzieliśmy się, że "PRAWDOPODOBNĄ (podkreślenie moje – H. Jez.) przyczyną wypadku było zaśnięcie profesora za kierownicą", a tę wersję potwierdzają świadkowie tragedii, głównie "kierowcy samochodów, które jechały za mercedesem polityka".

I jeszcze jedno ciekawe sformułowanie: "W trakcie śledztwa przesłuchano m.in. osoby, które podróżowały w okolicy aut uczestniczących w wypadku, policjantów pracujących na miejscu zdarzenia, a także osoby postronne, które w chwili wypadku znajdowały się w okolicy i widziały zdarzenie".

Nigdzie, podkreślam nigdzie, nie ma ani słowa o zeznaniach najbardziej kluczowego świadka zdarzenia, tj. pasażerki Mercedesa, która – w przeciwieństwie do "drogiego Bronisława" – uszła z życiem. Ba, jej obrażenia okazały się mniej groźne niż urazy kierowcy i pasażera Fiata Ducato. "Dama" towarzysząca europosłowi zniknęła z pola widzenia prokuratorów oraz mediów jak kamfora.

Nasuwa się pytanie: dlaczego? Próbą wyjaśnienia tej kluczowej wątpliwości była krążąca po internecie teza, iż Geremek zginął od "laski", czyli seksu oralnego uprawianego z pasażerką podczas jazdy samochodem. Jest to teza wielce prawdopodobna, zważywszy tajemnicze zniknięcie "damy" oraz minimalne skutki wypadku jakich doświadczyła, możliwe dzięki przebywaniu podczas zderzenia pod tablicą rozdzielczą, we wnęce na nogi, chronionej przez najlepszą strefę zgniotu, czyli komorę silnikową.

Pozostaje faktem, że była to ostatnia "laska" Geremka. Bez względu na to, czy pod pojęciem "laski" będziemy rozumieli osobę (czytaj: pasażerkę Mercedesa), czy też czynność seksualną. I niech tak zostanie.

Przynajmniej do czasu, gdy jacyś filosemici z IPN trafią na "nowy" ślad i zdemaskują skandaliczną profanację członka "wielkiego Polaka", który miał prawo być np. obrzezany, a okazał się także… odgryziony.

Henryk Jezierski
(03.01.2009)
4 lipiec 2017

Alina 

  

Komentarze

  

Archiwum

Święto zmarłych
listopad 2, 2005
zaprasza.net
PUBLIC RELATIONS – kształcenie ogłupiałego motłochu
sierpień 10, 2006
meditus
Amerykańskie bakructwa.
lipiec 10, 2002
PAP
Agitacja na rzecz tarczy w Radiu Maryja i TV Trwam
styczeń 30, 2007
Gracjan Cimek, www.pnlp.org.pl
Gra o Izrael od Napoleona do Hitlera i Stalina
październik 22, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Buchanan’s pro-German and anti-Polish book The Unnecessary War
marzec 15, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
mafijne zwyczaje
lipiec 12, 2003
&reg; &copy; Mirosław Krupiński
Kijem i marchewką
marzec 2, 2007
Bogusław
"Stypendyści"
luty 14, 2008
Artur Łoboda
Interia.pl 2,5 mln zł od spółki zależnej
sierpień 28, 2002
Przyczynek do naprawy Rzeczypospolitej
październik 25, 2005
Artur Łoboda
Teraz wszyscy posłowie chcą zaostrzenia kar
wrzesień 12, 2002
zaprasza.net
List otwarty do Edwarda Moskala Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej
listopad 7, 2005
Warsiawka
maj 21, 2008
Artur Łoboda
Jak usprawnić system podatkowy?
październik 24, 2006
Mirosław Naleziński
Kolowrotek
październik 30, 2007
Zegar Sloneczny
Stanie pomnik Bolesława Wstydliwego
marzec 30, 2006
gazeta.pl
Wystąpienie Colina Powella podczas obchodów rocznicy wybuchu Powstania
sierpień 2, 2004
PAP
Delphi
listopad 4, 2005
PAP
Przekazano plac budowy KST
listopad 3, 2005
www.krakow.pl
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media