|
Prezydent u amerykanskich Żydów
|
|
Minął dzień:
Prezydent u amerykańskich Żydów
Nareszcie wszystko było na swoim miejscu. Obok wystąpienia na zgromadzeniu ogólnym ONZ i kilku spotkaniach z przedstawicielami innych państw, prezydent Lech Kaczyński spotkał się z miejscową Polonią. Dopiero przed odlotem poświęcił czas przewodniczącemu Komitetu Żydów Amerykańskich. Tyle, że nie podano celu i skutków spotkania. A to jest niepokojące.
Wizyty Aleksandra Kwaśniewskiego były kuriozalne. Ówczesny prezydent nie krył niechęci do śp. Edwarda Moskala, szefa największej i najważniejszej organizacji polonijnej w USA, Kongresu Polonii Amerykańskiej. Tej samej, która przekonała amerykańskie władze o tym, by uznały mord katyński za dzieło Sowietów, a potem skutecznie lobowała za naszym wstąpieniem do NATO.
Kwaśniewski miał przede wszystkim za złe krytykowanie jego własnej osoby przez Edwarda Moskala: za pijaństwo w Charkowie i wiele innych „wydarzeń”, które okrywały hańbą dobre imię Polski w świecie. Słowem ex-prezydent miał za złe KPA szerzenie prawdy. Dlatego Kongres bojkotował, spotykając się z przedstawicielami innych organizacji, nie zawsze reprezentacyjnych dla Polonii. Za to z radością przyjmował zaproszenia środowisk żydowskich, często nawet tych, które głosiły otwartą niechęć do naszego kraju.
Od kiedy prezydentem został Lech Kaczyński, sprawy wróciły do normy. Obok spotkań oficjalnych na pierwszym miejscu znalazły się wizyty u naszych rodaków zza Atlantyku, a planowano je jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej...
Jednak podobnie jak wcześniej, murowanym punktem każdej wizyty pozostają spotkania z przedstawicielami diaspory żydowskiej. Na szczęście obecnie jest to Komitet Żydów Amerykańskich, a więc organizacja, która wsparła Polskę w zwalczaniu stwierdzeń o „polskich obozach koncentracyjnych”, prawdopodobnie rónież nie za darmo, ale mniejsza o to.
Póki co ani kancelaria prezydenta, ani żadna agencja prasowa nie poinformowała o celu i przebiegu tego spotkania. Można się wiec tylko domyślać, że mówiono chociażby o planach budowy kontrowersyjnego Muzeum Historii Żydów Polskich, czy o ocenie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Tyle, że cały czas trwają negocjacje w sprawie ewentualnych odszkodowań za mienie żydowskie w Polsce. I to jest istotny i obecnie najważniejszy punkt stosunków między przedstawicielami naszego kraju a organizacjami żydowskimi.
Ponownie więc należy zadać pytanie, czy za naszymi plecami nie dochodzi do jakiś targów i niejawnych ustaleń. Bo to, że byli właściciele powinni dostać przynajmniej część rekompensaty za zrabowany przez Niemców i komunistów majątek, nie ulega wątpliwości. I to bez względu na to, czy posesjonatem był Polak, Żyd czy Rosjanin, odszkodowania, a nawet pełny zwrot, należą się, bo bez nich nie będzie można mówić o jakiejkolwiek sprawiedliwości.
Tu jednak dochodzimy do podstawowej kwestii. O ile właściciele lub uznani przez polskie prawo spadkobiercy żyją, nie ma żadnego sporu. Nawet jeśli ktoś został zmuszony do emigracji i odebrano mu obywatelstwo, odszkodowanie w ramach reprywatyzacji musi być przyznane.
Jednak Żydzi twierdzą, że w czasie „ofiary całopalenia” czyli Holocaustu zginęli niemal wszyscy ich rodacy w Polsce. Łącznie z rodzinami. Natomiast gminy lub inne organizacje zarządzały synagogami, żłobkami, szkołami, które i tak w większości już odzyskały. Krótko mówiąc, komu i za co wypłacać odszkodowania?
Rękę po te pieniądze wyciągają różne żydowskie organizacje prawem kaduka. Owszem, wiele państw ugięło się pod szantażem tych środowisk, ale czy to samo musi robić i Polska?
Pierwotnie – wzorem prawników – organizacje żydowskie zażądały od naszego rządu… 65 miliardów dolarów. Pó?niej pojawiła się niemal ta sama suma, tyle, że w złotych. Wreszcie żądania zeszły do 20 procent tej sumy. Jednak to i tak 4 miliardy dolarów. Sporo – to przecież połowa planowanego deficytu budżetowego. Nie ma żadnych powodów, by komuś robić taki prezent. Nawet jeśli szantażuje oczernianiem i szkodzeniem Polsce, gdzie tylko może.
W istocie już sam fakt prowadzenia negocjacji ze swoistymi szantażystami jest karygodny. Kiedy na konferencji wersalskiej Polacy otrzymali „propozycję”, by na terenie Białorusi stworzyć Judeopolonię, zarządzaną wspólnie przez Żydów i Polaków, natychmiast odrzucono ten plan, bo zaraz po obietnicy padła gro?ba, że w przeciwnym wypadku „w ogóle Polski nie będzie”. Polska powstała, a jedyne, co się tej grupie udało, to przekonać Brytyjczyków, by Gdańsk nie wrócił do Rzeczypospolitej, by był wolnym miastem. Tyle, że dzisiaj nikt obcy nie decyduje o kształcie naszych granic…
Łukasz Jó?wiak
|
|
1 październik 2007
|
|
przesłała Goska
|
|
|
|
Gnoza - korzenie obledu
czerwiec 16, 2007
...
|
"Piekło istnieje dla tych, którzy odrzucają Boga"
marzec 25, 2007
|
Moje przykazania -1
maj 8, 2003
krzysztof gilewski
|
Już nic polskiego
sierpień 18, 2003
Anna Surowiec, Robert Popielewicz
|
Polityczna pornografia, czy polityczna egzekucja?
sierpień 7, 2007
Marek Olżyński
|
EBOR gotów wziąć udział w prywatyzacji G-8
wrzesień 17, 2002
PAP
|
Po Jagarze (1)
maj 14, 2005
Antiglobalist
|
"Fałszywy Pieniądz Wypiera Prawdziwy z Obiegu"
marzec 10, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Wiara
listopad 24, 2002
Artur Łoboda
|
Uczcie się czytać między wierszami
marzec 3, 2009
PAP
|
To co najważniejsze
grudzień 23, 2005
Artur Łoboda
|
Sierpniowe wspomnienia
sierpień 9, 2003
|
"Gdyby nie Balcerowicz"
marzec 1, 2004
Piotr Mączyński
|
General Conclusion of Irving’a trial
kwiecień 15, 2008
przysłał ICP
|
List
lipiec 29, 2003
Jerzy Przystawa
|
Rząd nie ograniczy niezależności NBP
czerwiec 20, 2002
PAP
|
Co się wydarzyło w 1908 r?
luty 19, 2008
marduk
|
"Tango nied?wiedzia, smoka i słonia"
październik 31, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Co wart jest traktat z USA
marzec 25, 2004
PAP
|
Tylko jedno pytanie
marzec 15, 2008
|
więcej -> |
|