ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Cieśnina Hormuz 
29 grudzień 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Czy Kaczyński powtórzy los Gomułki? 
21 grudzień 2015      Artur Łoboda
Dlaczego tak wiele osób kwestionuje skuteczność szczepionek? 
9 listopad 2025     
Katalonia 
14 luty 2021     
11 listopada 2014 roku w Krakowie (1) 
12 listopad 2014      Artur Łoboda
Czym się zajmuje Ministerstwo zdrowia? 
25 marzec 2020     
Raport ONZ zachęca RZĄD ŚWIATOWY do „zapobiegania przyszłym pandemiom” 
13 maj 2021     
Złodziejstwo niestety popłaca 
22 luty 2012      Artur Łoboda
ROZBIORY POLSKI - "Wszyscy zdolni do walki zostaną odizolowani od swoich bliskich nie dostaną broni" 
30 czerwiec 2020     
Hipokryzja politycznych zbrodniarzy 
1 kwiecień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Kolejna fałszywka PAP 
26 wrzesień 2009      tłumacz
Transhumanizm stosowany - film obowiązkowy dla każdego 
19 sierpień 2020      Andy Choinski
Anty-covidowe inicjatywy społeczne w Niemczech 
30 lipiec 2020     
Izrael tylko dla Żydów 
25 listopad 2014      www.polskawalczaca.com
Priorytetowy temat badawczy 
2 luty 2016      Artur Łoboda
Najwyższy czas zrozumieć "wydarzenia marcowe" 
6 grudzień 2015      Artur Łoboda
13 grudnia Minister Zdrowia nasyła ochroniarzy przeciwko Posłom oczekującym informacji publicznej 
13 grudzień 2021     
Konstytuanta, czy od razu Dyrektoriat?  
18 luty 2012      Artur Łoboda
Skarga karna złożona w Teksasie oskarża producentów szczepionek COVID-19 i propagatorów o „morderstwo” i „zbrodnie przeciwko ludzkości” 
26 styczeń 2022      JD Heyes
Jak „dobra zmiana” robi bankom dobrze, a nawet lepiej  
12 luty 2017      Dariusz Grabowski

 
 

Cała prawda o Arturze Sandauerze

Gdyby Artur Sandauer pisał peany na cześć Stalina, pewno by zasiadł na kanapie obok Adama Michnika, przyrodniego brata prawnika odpowiedzialnego za zbrodnie stalinowskie, potomka komunistycznych działaczy. Miałby stado obrońców w ŻIH-u, „Wyborczej” i diabli wiedzą gdzie jeszcze. A tak atakowany Artur Sandauer – pisarz, intelektualista – pozostał sam.

"W czasie wojny zginęli prości Żydzi i wybitni Polacy. Uratowali się wybitni Żydzi i prości Polacy. Dzisiejsze społeczeństwo w Polsce to żydowska głowa nałożona na polski tułów. Żydzi stanowią inteligencję, a Polacy masy pracujące (…) Dlatego antysemityzm, wszelkie odruchy antyżydowskie w Polsce to choroba umysłowa, to buntowanie się ręki i nogi przeciwko własnej głowie. Żydzi są głową Polaków, bo są lepsi, a Polacy to ręce i nogi. Nie może polska ręka bić żydowskiej głowy". Ta często powielana wypowiedź przypisywana jest nieżyjącemu już Arturowi Sandauerowi. Wypowiedź tyleż bulwersująca, co nieprawdziwa. Artur Sandauer nigdy tych słów nie powiedział i nigdy nigdzie ich nie napisał.

Skąd więc się wzięła? Dlaczego została mu przypisana i dlaczego środowiska lewicowo-liberalnych kanap nigdy nie paliły się, by wziąć Artura Sandauera w obronę?

Jego biografia wskazuje, że być może właśnie dlatego, że… przez całe życie pozostawał w konflikcie z częścią tych środowisk, które zmieniały poglądy i postawę w zależności od dostępu do tzw. koryta. Jaka jest więc prawda o tym polskim intelektualiście o żydowskich korzeniach?

Urodzony 14 grudnia 1913 r. w Samborze Artur Sandauer pochodził z żydowskiej rodziny. Wśród najbliższych byli zarówno działacze Bundu, jak i syjoniści. Sandauer sam ani bundowcem, ani syjonistą nie był. Ani przed wojną, kiedy do Palestyny wyjechała znaczna część jego rodziny, ani w czasie wojny, kiedy znalazł się w getcie w Samborze (w 1943 r. udało mu się z niego uciec i ukryć po aryjskiej stronie), ani po niej. Zresztą jeśli chodzi o stosunek do relacji żydowsko-polskich, to Artur Sandauer, oceniając je trzeźwo, jak i konfrontując postawę środowisk zasymilowanych Żydów z faktami, zmieniał swoją ocenę. W latach 1944–1945 był w LWP korespondentem wojennym Dziennika „Pancerni”, zdemobilizowanym w stopniu podporucznika. W latach 1946–1948 przebywał w Paryżu. W latach 1948–1949 pracował w redakcji tygodnika „Odrodzenie” w Warszawie. Artur Sandauer – intelektualista, który przed wojną ukończył prestiżowy Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie, nauczyciel w Samborze, człowiek znający języki obce, nie pasował jednak do socrealizmu, ociekającego podziwem dla Stalina. Sam Sandauer nienawidził tej ogłupiającej epoki. Nie wypisywał jak inni „intelektualiści peanów na cześć Stalina jak inni intelektualiści, m.in. Adam Ważyk (Adam Wagman), który w wierszu Rzeka sławił „mądrość Stalina”. Nie mógł się pogodzić z ubieraniem literatury i sztuki w sowiecki cajg i z wprzęganiem jej do walki o budowę komunizmu. Nie mógł się pogodzić z tym, że jego żona – surrealistyczna malarka Erna Rosenstein (1913–2004) nie mogła w Polsce wystawiać swoich prac, bo partia nie pozwala, by sztuką było coś więcej niż obrazy typu „Podaj cegłę”. Szybko popadł w konflikt ze środowiskiem opiniotwórczego tygodnika „Kuźnica”, na czele którego stali w kolejnych latach tak wpływowi ludzie jak Stefan Żółkiewski, Mieczysław Jastrun (Mieczysław Agatstein), który po ’56 r. „odwrócił” się od partii, Kazimierz Brandys czy Jan Kott. Jawne wystąpienia przeciwko socrealizmowi sprawiły, że na Sandauera został nałożony zakaz publikowania, który obowiązywał do końca okresu stalinowskiego.

Na fali odwilży po słynnym referacie Chruszczowa wydał książkę Bez taryfy ulgowej, będącą obrachunkiem z twórcami socrealizmu. Wydawało się, że będzie czołową postacią odwilży, a jednak tak się nie stało. Być może dlatego, że wiedział, kto z nowo „nawróconych” liberałów jakie postawy przyjmował w okresie stalinowskim, i mówił o tym bez ogródek. W dodatku Sandauer popełnił „niewybaczalny błąd”, podważając ówczesną opinię na temat rzekomego antysemityzmu w Polsce powojennej. Na początku lat 60. mówił, że antysemityzmu w Polsce doszukują się najgłośniej środowiska stalinowców odsuniętych od władzy, gdy w rzeczywistości odsunięto ich z powodu ich działalności, a nie z pochodzenia… Wypowiedzi Sandauera były skrzętnie notowane i trafiły do UB. W aktach IPN-u znajduje się np. donos TW „Ewy”, która tak relacjonuje poglądy Artura Sandauera: [Powiedział, że] wszystkie wystąpienia antysemickie są (…) robione tylko przez Żydów, którzy czują się mniej popierani i skrzywdzeni jak Schaff, Jastrun, którzy dotąd „nie wiadomo za co dostawali wysokie nagrody państwowe, a teraz im się urwało”. Na stosie paliłbym np. takie żony Tuwima, które na głowie stają, żeby udowodnić, że Tuwim nie był Żydem. Rzecz jasna ani takie wypowiedzi, ani przychylne stanowisko wobec poglądów narodowych nie mogły pozostać bez reakcji. Równolegle jednak w połowie lat 60. doszukiwanie się antysemityzmu zaczyna przynosić efekty. Robiono to tak skutecznie, że w efekcie wygenerowano ten problem… Przypomnijmy choćby wystąpienia Gomułki… Następuje eskalacja konfliktów na tle pochodzeniowym. Sytuacja przekonuje Sandauera, że antysemityzm w Polsce się odradza. W 1968 r. następuje kumulacja nagonki na ludzi pochodzenia żydowskiego. Jeśli chodzi o Sandauera, w porównaniu do innych są to drobiazgi: odmowa nadania stopnia profesora, odmowa zgody na budowę garażu, do tego dochodzi postępowanie karne przeciwko jego synowi. W końcu tych „drobiazgów” nazbierało się tyle, że Artur Sandauer postanowił wyjechać do Izraela i dołączyć do swojej rodziny. Na to jednak stanowczo nie zgodziła się ani żona, ani syn. Sandauerowie zostali w Polsce.

Problem w tym, że po 1956 r. opozycjonistami stało się wiele osób, którym wcześniej nie przeszkadzał stalinizm albo które wywodziły się z rodzin stalinowskich. Ani Sandauer na nich, ani oni na Sandauera nie mogli patrzeć życzliwie. Tak zostało aż do „karnawału Solidarności”, z którą, jak odnotowano w specjalnym raporcie MSW, pisarz utrzymywał kontakty. Była to tylko część prawdy. Artur Sandauer utrzymywał kontakty z Solidarnością, ale też z Julią Brystygierową. W dodatku mając świadomość, że w środowiskach opozycyjnych znaleźli się tacy ludzie jak Wiktor Woroszylski, podchodził do nich nieufnie, tym bardziej zresztą, że nawet w tzw. drugim obiegu odmówiono mu druku. To go ostatecznie zraziło do „kanapowych” partii warszawskich i pchnęło do kroku, który okazał się największym błędem – poparcia gen. Jaruzelskiego i stanu wojennego. Artur Sandauer przyjął też członkostwo w Narodowej Radzie Kultury. Tego nikt już mu nie darował i nie zapomniał aż do jego śmierci w 1989 r.

Artur Sandauer był intelektualistą. W okresie stalinowskim nie ryzykował życiem, krytykując system jako taki, ale sprzeciwiał się socrealizmowi – prądowi w literaturze i sztuce, który komunizm narzucał. Nie siedział w więzieniu za przekonania, ale też nie odmawiał nikomu prawa do własnych przekonań. Skąd więc przypisanie mu wypowiedzi, która nigdy nie miała miejsca? Być może było to celowe działanie, typowa ubecka czy esbecka „wyrzutka”, rodzaj zemsty na człowieku, który miał świadomość rozgrywek natolińczyków i puławian. A może błąd w interpretacji treści książki Artura Sandauera o sytuacji przedwojennych pisarzy żydowskich, w której stawiał tezę, że przedwojenny antysemityzm ma podłoże antyinteligenckie. W tej książce właśnie, pisząc o tamtym okresie, przywoływał znaną opowieść Liwiusza Meneniusza Agrippa, jak to ciało znienawidziło i zbuntowało się przeciw własnej głowie. To, co pisał Sandauer, nie ma nic wspólnego z przypisywaną mu analizą relacji Polacy i Żydów po drugiej wojnie światowej czy z losami Żydów w tym okresie. Być może więc fałszywa interpretacja i przekręcenie fragmentu dało początek wypowiedzi, wielokrotnie powielonej w internecie i błędnie zacytowanej przez „Warszawską Gazetę”. Gdyby Artur Sandauer pisał peany na cześć Stalina, pewno by zasiadł na kanapie obok Adama Michnika, przyrodniego brata prawnika, odpowiedzialnego za zbrodnie stalinowskie, potomka komunistycznych działaczy. Miałby stado obrońców w ŻIH-u, „Wyborczej” i diabli wiedzą, gdzie jeszcze. A tak, atakowany Artur Sandauer – pisarz, intelektualista – pozostał sam.

I nawet prokuratura nie chciała sprawdzić, kto pierwszy przypisał mu te haniebne słowa, które z pewnością pisarz sam uznałaby za potwarz.

„Warszawska Gazeta” czuje się w obowiązku to publicznie wyjaśnić.

http://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4746-cala-prawda-o-arturze-sandauerze
21 kwiecień 2017

Aldona Zaorska 

  

Komentarze

 

Na temat Artura Sandauera pisałem w przeszłości kilkakrotnie.
Zablokowałem w związku z tym jednego z uczestników forum bo lekceważąco odmawiał podania źródła obraźliwego wobec Sandauera - cytatu.
Sandauer odkrył dla kultury PRL-u postaci Gombrowicza i Bruno Schulza.
Na ówczesnym pustkowiu intelektualnym szybko pojawili się fanatycy, którzy z tych autorów zrobili bożyszcze. A gdy Sandauer chciał sprowadzić ich na ziemię i nadać odpowiednią miarę dla owych pisarzy - został zbluzgany i znienawidzony.

W Stanie wojennym Sandauer stanął po stronie Jaruzelskiego.
Zastanawiałem się: czy opowiedział się przeciwko Solidarności, czy przeciw Michnikom, Geremkom i Mazowieckim.
Choć podejrzewam tą drugą wersję to pewnie już się tego nie dowiemy.

2017-04-22
Artur Łoboda

  

Archiwum

Papież o pokoju w orędziu na Boże Narodzenie
grudzień 26, 2002
PAP / AFP
Jeszcze tylko jedna przegrana...
czerwiec 18, 2006
Marek Olżyński
Ciemność z Zachodu
marzec 19, 2008
Izreal Szamir
Zróbmy wszystko. SOBCZAK i SZPAK
styczeń 7, 2003
http://www.angora.pl/
Wspomnienia Kazimierza Laskarysa
marzec 5, 2008
Elzbieta Gawlas
Te same błędy
sierpień 6, 2003
Karol Wojciechowski
2009.02.13. Serwis wiadomości bez cenzury
luty 13, 2009
tłumacz
Unia Europejska czy Stany Zjednoczone AP. Czy jest z czego wybierać? (1)
lipiec 12, 2004
Gracjan Cimek
Polsce grozi gwałtowne wstrzymanie kredytowania
grudzień 12, 2008
PAP
Demokracja na Bliskim Wschodzie?
kwiecień 11, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Terapia szokowa w Iraku
marzec 31, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Tony Blair i 25 lat od zwycięstwa Margaret Thatcher
kwiecień 3, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Globalne Inwestycje i Cele Chin
lipiec 8, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Izrael tylko dla Żydów. Propozycja zaostrzenia przepisów imigracyjnych
listopad 22, 2006
bibula
Strajk lekarzy - "jestem za, a nawet przeciw"
maj 21, 2007
Ewa.I. Gołąb - Kosiur, Dariusz Kosiur
"PO chce przywrócić wolność mediom" - tak twierdzi Wirtualna Polska
kwiecień 11, 2003
Co ci zrobiono Polsko
czerwiec 16, 2004
Bush Chce Zmian w Iranie
luty 17, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Aresztowanie wiceprezesa "Wólczanki"
grudzień 17, 2002
PAP
"Chcemy mordować Irakijczyków"
styczeń 30, 2003
zaprasza.net
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media