ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Ach te wiersze, gdyby nie one - co ja bym robił w życiu? 
20 sierpień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Amnesty International oskarża Izrael o zbrodnie wojenne w Palestynie 
7 listopad 2014      www.polskawalczaca.com
Rozpromieniony Radek Sikorki w Waszyngtonie w czasie żałoby katyńskiej 
29 maj 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Zygmunt Jan Prusiński KAMIENNE PODUSZKI - część pierwsza 
22 maj 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Czy polscy telewidzowie mają jakieś skojarzenia z tymi zdjęciami? 
15 luty 2010      tłumacz
OJCZYZNA ZDRADZONA ? – wiersz – WIESŁAW SOKOŁOWSKI 
1 marzec 2015      www.trwanie.com
Emerytura po 40 latach pracy? 
25 maj 2015      Artur Łoboda
To jeszcze nie koniec Małgorzato Omilanowska (do wiadomości Narodu Polskiego)  
3 listopad 2015      Artur Łoboda
Farsa i diabelski program „powszechnej blokady”  
9 styczeń 2022     
Zmurszałe filary państwa 
5 październik 2009      mifin@wp.pl
40 Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego o puchar prof. Mariana Wieczystego 
14 styczeń 2014      Artur Łoboda
Afryka w trzystronnej walce o jej duszę 
23 marzec 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Operacja pod fałszywą flagą, kłamstwo staje się prawdą: „Izrael jest ofiarą palestyńskiej agresji”. Według MTK „nigdy nie było ludobójstwa”.  
27 czerwiec 2024      Michel Chossudovsky
Wystarczy tam być - by zostać eurokratą 
27 czerwiec 2016      Artur Łoboda
G. Vanden Bossche - Jestesmy na skraju globalnej szczepionkowej katastrofy. 
12 marzec 2021     
Nowa wersja neo-konserwatystów 
13 maj 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Jak Zbigniew Ziobro pomaga okradać Polaków? (preludium) 
6 kwiecień 2019     
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 
31 grudzień 2024     
To się w pale nie mieści! 
26 lipiec 2009      Artur Łoboda
Why are we really fighting this war in Central Asia? 
22 wrzesień 2010      przysłał ICP

 
 

Cała prawda o Arturze Sandauerze

Gdyby Artur Sandauer pisał peany na cześć Stalina, pewno by zasiadł na kanapie obok Adama Michnika, przyrodniego brata prawnika odpowiedzialnego za zbrodnie stalinowskie, potomka komunistycznych działaczy. Miałby stado obrońców w ŻIH-u, „Wyborczej” i diabli wiedzą gdzie jeszcze. A tak atakowany Artur Sandauer – pisarz, intelektualista – pozostał sam.

"W czasie wojny zginęli prości Żydzi i wybitni Polacy. Uratowali się wybitni Żydzi i prości Polacy. Dzisiejsze społeczeństwo w Polsce to żydowska głowa nałożona na polski tułów. Żydzi stanowią inteligencję, a Polacy masy pracujące (…) Dlatego antysemityzm, wszelkie odruchy antyżydowskie w Polsce to choroba umysłowa, to buntowanie się ręki i nogi przeciwko własnej głowie. Żydzi są głową Polaków, bo są lepsi, a Polacy to ręce i nogi. Nie może polska ręka bić żydowskiej głowy". Ta często powielana wypowiedź przypisywana jest nieżyjącemu już Arturowi Sandauerowi. Wypowiedź tyleż bulwersująca, co nieprawdziwa. Artur Sandauer nigdy tych słów nie powiedział i nigdy nigdzie ich nie napisał.

Skąd więc się wzięła? Dlaczego została mu przypisana i dlaczego środowiska lewicowo-liberalnych kanap nigdy nie paliły się, by wziąć Artura Sandauera w obronę?

Jego biografia wskazuje, że być może właśnie dlatego, że… przez całe życie pozostawał w konflikcie z częścią tych środowisk, które zmieniały poglądy i postawę w zależności od dostępu do tzw. koryta. Jaka jest więc prawda o tym polskim intelektualiście o żydowskich korzeniach?

Urodzony 14 grudnia 1913 r. w Samborze Artur Sandauer pochodził z żydowskiej rodziny. Wśród najbliższych byli zarówno działacze Bundu, jak i syjoniści. Sandauer sam ani bundowcem, ani syjonistą nie był. Ani przed wojną, kiedy do Palestyny wyjechała znaczna część jego rodziny, ani w czasie wojny, kiedy znalazł się w getcie w Samborze (w 1943 r. udało mu się z niego uciec i ukryć po aryjskiej stronie), ani po niej. Zresztą jeśli chodzi o stosunek do relacji żydowsko-polskich, to Artur Sandauer, oceniając je trzeźwo, jak i konfrontując postawę środowisk zasymilowanych Żydów z faktami, zmieniał swoją ocenę. W latach 1944–1945 był w LWP korespondentem wojennym Dziennika „Pancerni”, zdemobilizowanym w stopniu podporucznika. W latach 1946–1948 przebywał w Paryżu. W latach 1948–1949 pracował w redakcji tygodnika „Odrodzenie” w Warszawie. Artur Sandauer – intelektualista, który przed wojną ukończył prestiżowy Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie, nauczyciel w Samborze, człowiek znający języki obce, nie pasował jednak do socrealizmu, ociekającego podziwem dla Stalina. Sam Sandauer nienawidził tej ogłupiającej epoki. Nie wypisywał jak inni „intelektualiści peanów na cześć Stalina jak inni intelektualiści, m.in. Adam Ważyk (Adam Wagman), który w wierszu Rzeka sławił „mądrość Stalina”. Nie mógł się pogodzić z ubieraniem literatury i sztuki w sowiecki cajg i z wprzęganiem jej do walki o budowę komunizmu. Nie mógł się pogodzić z tym, że jego żona – surrealistyczna malarka Erna Rosenstein (1913–2004) nie mogła w Polsce wystawiać swoich prac, bo partia nie pozwala, by sztuką było coś więcej niż obrazy typu „Podaj cegłę”. Szybko popadł w konflikt ze środowiskiem opiniotwórczego tygodnika „Kuźnica”, na czele którego stali w kolejnych latach tak wpływowi ludzie jak Stefan Żółkiewski, Mieczysław Jastrun (Mieczysław Agatstein), który po ’56 r. „odwrócił” się od partii, Kazimierz Brandys czy Jan Kott. Jawne wystąpienia przeciwko socrealizmowi sprawiły, że na Sandauera został nałożony zakaz publikowania, który obowiązywał do końca okresu stalinowskiego.

Na fali odwilży po słynnym referacie Chruszczowa wydał książkę Bez taryfy ulgowej, będącą obrachunkiem z twórcami socrealizmu. Wydawało się, że będzie czołową postacią odwilży, a jednak tak się nie stało. Być może dlatego, że wiedział, kto z nowo „nawróconych” liberałów jakie postawy przyjmował w okresie stalinowskim, i mówił o tym bez ogródek. W dodatku Sandauer popełnił „niewybaczalny błąd”, podważając ówczesną opinię na temat rzekomego antysemityzmu w Polsce powojennej. Na początku lat 60. mówił, że antysemityzmu w Polsce doszukują się najgłośniej środowiska stalinowców odsuniętych od władzy, gdy w rzeczywistości odsunięto ich z powodu ich działalności, a nie z pochodzenia… Wypowiedzi Sandauera były skrzętnie notowane i trafiły do UB. W aktach IPN-u znajduje się np. donos TW „Ewy”, która tak relacjonuje poglądy Artura Sandauera: [Powiedział, że] wszystkie wystąpienia antysemickie są (…) robione tylko przez Żydów, którzy czują się mniej popierani i skrzywdzeni jak Schaff, Jastrun, którzy dotąd „nie wiadomo za co dostawali wysokie nagrody państwowe, a teraz im się urwało”. Na stosie paliłbym np. takie żony Tuwima, które na głowie stają, żeby udowodnić, że Tuwim nie był Żydem. Rzecz jasna ani takie wypowiedzi, ani przychylne stanowisko wobec poglądów narodowych nie mogły pozostać bez reakcji. Równolegle jednak w połowie lat 60. doszukiwanie się antysemityzmu zaczyna przynosić efekty. Robiono to tak skutecznie, że w efekcie wygenerowano ten problem… Przypomnijmy choćby wystąpienia Gomułki… Następuje eskalacja konfliktów na tle pochodzeniowym. Sytuacja przekonuje Sandauera, że antysemityzm w Polsce się odradza. W 1968 r. następuje kumulacja nagonki na ludzi pochodzenia żydowskiego. Jeśli chodzi o Sandauera, w porównaniu do innych są to drobiazgi: odmowa nadania stopnia profesora, odmowa zgody na budowę garażu, do tego dochodzi postępowanie karne przeciwko jego synowi. W końcu tych „drobiazgów” nazbierało się tyle, że Artur Sandauer postanowił wyjechać do Izraela i dołączyć do swojej rodziny. Na to jednak stanowczo nie zgodziła się ani żona, ani syn. Sandauerowie zostali w Polsce.

Problem w tym, że po 1956 r. opozycjonistami stało się wiele osób, którym wcześniej nie przeszkadzał stalinizm albo które wywodziły się z rodzin stalinowskich. Ani Sandauer na nich, ani oni na Sandauera nie mogli patrzeć życzliwie. Tak zostało aż do „karnawału Solidarności”, z którą, jak odnotowano w specjalnym raporcie MSW, pisarz utrzymywał kontakty. Była to tylko część prawdy. Artur Sandauer utrzymywał kontakty z Solidarnością, ale też z Julią Brystygierową. W dodatku mając świadomość, że w środowiskach opozycyjnych znaleźli się tacy ludzie jak Wiktor Woroszylski, podchodził do nich nieufnie, tym bardziej zresztą, że nawet w tzw. drugim obiegu odmówiono mu druku. To go ostatecznie zraziło do „kanapowych” partii warszawskich i pchnęło do kroku, który okazał się największym błędem – poparcia gen. Jaruzelskiego i stanu wojennego. Artur Sandauer przyjął też członkostwo w Narodowej Radzie Kultury. Tego nikt już mu nie darował i nie zapomniał aż do jego śmierci w 1989 r.

Artur Sandauer był intelektualistą. W okresie stalinowskim nie ryzykował życiem, krytykując system jako taki, ale sprzeciwiał się socrealizmowi – prądowi w literaturze i sztuce, który komunizm narzucał. Nie siedział w więzieniu za przekonania, ale też nie odmawiał nikomu prawa do własnych przekonań. Skąd więc przypisanie mu wypowiedzi, która nigdy nie miała miejsca? Być może było to celowe działanie, typowa ubecka czy esbecka „wyrzutka”, rodzaj zemsty na człowieku, który miał świadomość rozgrywek natolińczyków i puławian. A może błąd w interpretacji treści książki Artura Sandauera o sytuacji przedwojennych pisarzy żydowskich, w której stawiał tezę, że przedwojenny antysemityzm ma podłoże antyinteligenckie. W tej książce właśnie, pisząc o tamtym okresie, przywoływał znaną opowieść Liwiusza Meneniusza Agrippa, jak to ciało znienawidziło i zbuntowało się przeciw własnej głowie. To, co pisał Sandauer, nie ma nic wspólnego z przypisywaną mu analizą relacji Polacy i Żydów po drugiej wojnie światowej czy z losami Żydów w tym okresie. Być może więc fałszywa interpretacja i przekręcenie fragmentu dało początek wypowiedzi, wielokrotnie powielonej w internecie i błędnie zacytowanej przez „Warszawską Gazetę”. Gdyby Artur Sandauer pisał peany na cześć Stalina, pewno by zasiadł na kanapie obok Adama Michnika, przyrodniego brata prawnika, odpowiedzialnego za zbrodnie stalinowskie, potomka komunistycznych działaczy. Miałby stado obrońców w ŻIH-u, „Wyborczej” i diabli wiedzą, gdzie jeszcze. A tak, atakowany Artur Sandauer – pisarz, intelektualista – pozostał sam.

I nawet prokuratura nie chciała sprawdzić, kto pierwszy przypisał mu te haniebne słowa, które z pewnością pisarz sam uznałaby za potwarz.

„Warszawska Gazeta” czuje się w obowiązku to publicznie wyjaśnić.

http://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4746-cala-prawda-o-arturze-sandauerze
21 kwiecień 2017

Aldona Zaorska 

  

Komentarze

 

Na temat Artura Sandauera pisałem w przeszłości kilkakrotnie.
Zablokowałem w związku z tym jednego z uczestników forum bo lekceważąco odmawiał podania źródła obraźliwego wobec Sandauera - cytatu.
Sandauer odkrył dla kultury PRL-u postaci Gombrowicza i Bruno Schulza.
Na ówczesnym pustkowiu intelektualnym szybko pojawili się fanatycy, którzy z tych autorów zrobili bożyszcze. A gdy Sandauer chciał sprowadzić ich na ziemię i nadać odpowiednią miarę dla owych pisarzy - został zbluzgany i znienawidzony.

W Stanie wojennym Sandauer stanął po stronie Jaruzelskiego.
Zastanawiałem się: czy opowiedział się przeciwko Solidarności, czy przeciw Michnikom, Geremkom i Mazowieckim.
Choć podejrzewam tą drugą wersję to pewnie już się tego nie dowiemy.

2017-04-22
Artur Łoboda

  

Archiwum

Bandycli z koneksjami, zwani "konserwatywnymi intelektualistami" dążą do wojny.
sierpień 14, 2002
PAP
Były agent służb PRL w zarządzie Polskiego Radia
sierpień 29, 2002
PAP
11 Listopada
listopad 19, 2006
Bogusław
Skutki konfrontacji USA i Rosji w Gruzji
sierpień 29, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Pokaż mi swoją żonę a powiem Ci kim jesteś
wrzesień 12, 2007
Artur Łoboda
Nosił wilk...
marzec 18, 2008
jednodniówka narodowa
Łańcuszek wiary
kwiecień 6, 2005
Antypolonizm szowinistów żydowskich rodzi antysemityzm
lipiec 6, 2006
dr Leszek Skonka
Kolejny przekręt Unii za posrednictwem ARiMR
lipiec 18, 2002
PAP
"Pogańscy kapłani straszyli Unią Europejską"
kwiecień 17, 2003
Artur Łoboda
"Ubaw terrorystyczny" w Londynie: USrael bombarduje Europę by ją sobie podporządkować?
lipiec 8, 2005
Marek Głogoczowski
Papież do bankierów
luty 5, 2005
Jasiek z Toronto
Zakaz budowania dróg!
czerwiec 27, 2007
INTERIA.PL
Podzielą się nieswoim
kwiecień 8, 2003
przysłała Elzbieta
Profesor kłamstwa
wrzesień 28, 2004
Czy Irakijczycy zjednoczą się przeciwko USA?
styczeń 19, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Niemieckie sklepy Rossmann wycofały figurkę św. Mikołaja z wyciągniętą rękę, podobno w hitlerowskim pozdrowieniu
grudzień 7, 2006
bibula
Prostytucja
październik 29, 2004
Ekonomiczny apartheid
styczeń 16, 2003
© Die Welt 28.11.2002
POLSKA - UNIA
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media