ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

140 tysięcy nadwymiarowych zgonów 
13 październik 2021      Artur Łoboda
Przygotowuję oskarżenia karne wobec Rządu PiS 
5 kwiecień 2020     
Wszystko dlatego, że nie podbili nas Rzymianie 
23 październik 2011      Artur Łoboda
Zapytanie do Sanepidu w Krakowie 
22 lipiec 2020     
Demagogia z trybuny sejmowej 
30 marzec 2012      Artur Łoboda
Chińska firma genomiczna – finansowana przez Fundację Billa Gatesa – “wydobywa” dane DNA, używając do tego celu testów COVID-19 
7 marzec 2021     
Przestroga dla PiS 
5 listopad 2015      Artur Łoboda
Playing chess in Eurasia  
3 styczeń 2012      Pepe Escobar
Jak długo Polacy będą nękani przez Trzecią mafię? 
23 lipiec 2025     
Realia polskiej sztuki współczesnej 
5 marzec 2011      Artur Łoboda
CDC zmieniło akta zgonu w Minnesocie, usuwając „szczepionkę przeciwko COVID” jako przyczynę śmierci 
14 listopad 2023      Ethan Huff
Uwaga przed 13 grudnia 2016. (2) 
7 grudzień 2016     
Chrystus Pan w niebo wstępuje  
25 marzec 2016     
To telefonia komórkowa rozgrzewa Planetę! 
5 kwiecień 2025      Artur Łoboda
"Wiara" w kowida 
18 styczeń 2022     
Rząd wszystko może... 
31 październik 2020     
Niemcy Ostatnią Deską Ratunku Dla Euro  
22 grudzień 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Granica dobra i zła 
7 marzec 2015      Artur Łoboda
Buszmeni demokracji czyli układ naczyń połączonych II 
27 czerwiec 2011      Witold Filipowicz
Nie ma żadnego kowida! (7)  
27 październik 2021     

 
 

Czym jest piękno – czym jest sztuka?

Czterdzieści lat temu prowadziłem bardzo intensywną samo edukację w dziedzinie historii sztuki.  Gdy dotarłem do malarstwa Van Gogha to całkowicie nie podzielałem zachwytu krytyków sztuki i teoretyków kultury  - nad pracami tego artysty.
Paskudne słoneczniki – brak jakiejkolwiek, logicznej konsekwencji  w twórczości. Facet sam nie wiedział czego chce – pomyślałem wtedy.

By zrozumieć Van Gogha – trzeba zacząć poznawanie jego prac od holenderskiego – przedimpresjonistycznego malarstwa tego artysty. Wtedy pojawi się w naszej głowie jakaś ciągłość twórczości, a przede wszystkim zdolność do rozpoznania ogromnej masy  falsyfikatów uznawanych do dziś za jego autorstwa.
Ludzkość jest nieustannie prymitywna i premiuje patologie.
Po śmierci artysty, stworzono mit szalonego geniusza, którego nie doceniono za życia.
I w ten sposób wywołano modę na jego prace.
Dzięki czemu wielu ówczesnych malarzy znalazło dla siebie źródło utrzymania – masowo produkując „vangogi”.
Tak było w wypadku szpetnych słoneczników,  autorstwa Claude Schuffenecker’a.
Był on zresztą niezłym malarzem, ale ustatkowanym i do tego z rodziną – żadnym szaleńcem. Dlatego nie było dla niego miejsca w świecie wariatów – zbudowanym przez krytyków sztuki.
Malarstwa Van Gogha też Schuffenecker nie czuł. Stąd jego podróbki były bardzo słabe.
Jego słonecznikami zachwycali się nieudolni krytycy sztuki. Łykali bowiem każdą brednię – jaką im się podsunęło.
A skoro nie potrafili odróżnić obrazu artysty, którego uznali za geniusza – od marnej podróbki to są kretynami, a nie znawcami sztuki.

Dokładnie sto lat temu zakpił sobie z nich Marcel Duchamp.
Dokonał prowokacji, którą określić można dosadnym zwrotem „szczam na was”.
I do muzeum przyniósł pisuar, który właśnie jest symbolem szczyn.
Jednak te prymitywne pajace – krytycy sztuki – okrzyknęli tą obelgę wobec nich  „nowym spojrzeniem na sztukę”.
Nie pozostało więc Duchamp’owi nic innego – jak kontynuować swoje wygłupy, które ze sztuką nie miały już wiele wspólnego.
Pierwotną dziedziną sztuki było odwzorowanie otoczenia ludzkiego – w odniesieniu do twórcy życia, a więc Boga.
Wiek dziewiętnasty zakwestionował te podstawowe aksjomaty sztuki.
Coraz doskonalsza fotografia – nawet kolorowa – odbierała pracę rejestratorom dnia codziennego.
Natomiast darwinowska teoria doboru naturalnego, zburzyła dotychczasowe wyobrażenie Świata i zakwestionowała istnienie Boga.
W ten sposób załamały się filary wcześniejszej sztuki.

Ludzie uznający się za artystów, dramatycznie poszukiwali jakiegoś zajęcia dla siebie.
W sukurs przyszły im – coraz potężniejsze media, które stworzyły instytucję „celebryty”.
Tak było w wypadku hiszpańskiego nikifora – Pabla Picasso, którego szaleństwa doskonale wpisywały się w filozofię brukowców.
Rozbawiło mnie – gdy usłyszałem, że Picasso równał siebie do wielkich artystów Renesansu.
Kiedy pozna się bliżej kulturę Hiszpanii  to malarstwo Picassa jest jedynie marną jej namiastką.
Trudno w ogóle mówić o warsztacie malarskim Picassa – bo jego najważniejszym zajęciem okazało się „bywanie” w odpowiednich kręgach.
Nie bez znaczenia były też jego polityczne koneksje, otwierające drzwi wielu galerii.
Komunista z przekonania – był jednocześnie hołubiony i finansowany przez tych strasznych kapitalistów z którymi walczył komunizm.
Chociaż komuniści u siebie samych narzucili ustawowo „socrealizm” to Picasso pozostał poza ich krytyką – gdy niszczono wielu artystów.
Jasno wynika z tego, że nie twórczość artystyczna, ale  agenturalna przydatność Picassa – były źródłem jego sławy.
I z tego powodu każdy – myślący człowiek powinien przeprowadzić ponowną analizę życia tego malarza, by pseudoautorytrety kulturowe przestały go nazywać „jednym z najznakomitszych malarzy wszech czasów”.

Rewolucja Picassa w sztuce XX wieku doprowadziła do utrwalenia zasady, że każda brednia może być nazwana dziełem sztuki – jeżeli tylko służy celom politycznym.


Potem już wystarczyło chlapać farbą i deptać płótno butami, zamalować blejtram na jeden kolor, czy postawić  jedynie kropkę na płótnie – by zostać nazwanym „awangardowym artystą”.
Intelektualny plebs – nazywany „krytykami sztuki” – wszystko przyjmował.
I pewnie by tak było jeszcze bardzo długo - gdyż ja miałem w nosie takich idiotów.
Lecz po transformacji ustrojowej 1989 roku – pojawiła się grupa agresywnych gówniarzy, którzy za wszelką cenę chcieli zdobyć sławę kosztem degeneracji kultury polskiej i przekroczyli elementarne granice przyzwoitości.  
Wraz z pracownikami „Zachęty” stworzyli strukturę mafijną – nawiązującą jednocześnie do tradycji sekt, albowiem nieustanne pranie mózgów było ich domeną postępowania.
A wszystko ma swoje źródło w sekcie zorganizowanej na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
Jej prowodyrem jest człowiek, który ma niewątpliwe problemy z rozpoznawaniem otaczającego świata, a udało mu się otrzymać tytuł "profesora".
Prowadzi Pracownię Rzeźby - nawiązującą do działalności sekt, a te zajmują się głównie negowaniem tradycyjnych religii i przejęciem ich roli.

Gdy przypominymy sobie początek lat dziewięćdziesiątych w Polsce to przyznamy, że był to okres ogromnego chaosu - wywołanego przez ludzi, którzy dzięki załamaniu filarów etyki i kultury - chcieli jak najwięcej ukraść, a dzięki temu przejąć materialną, a więc rzeczywistą władzę nad Polską.
Dla nich korzystnym było każde wydarzenie - burzące porządek moralny.
I w tej atmosferze ujawniła się grupa ludzi, którzy przebywali w sekcie nazywanej "Kowalnią", a więc Pracownią Grzegorza Kowalskiego.
Zamiast poddać ich leczeniu - po niewątpliwych zaburzeniach umysłu - wywołanych przez udział w sekcie - wprowadzono ich w świat mediów i muzeów.
Jednocześnie wyrugowano wszelkie przejawy rzeczywistej kultury.
Dzieje się tak dlatego, że jak napisał ponad 50 lat temu Marian Hemar:

"Światem rządzi sekretna
pomiędzynarodówka
agresywnego durnia
i nadętego półgłówka.

Trade union grafomanów,
tajna loża bęcwałów,
klub ćwierćinteligentów,
konfederacja cymbałów,

areopag jełopów,
jałowych namaszczeńców,
pompatycznych ważniaków,
indyczych napuszeńców.

To oni, sprzymierzeni
w powszechnym związku, który
rozstrzyga o powodzeniu
teatru, literatury.

Gramofonowej płyty,
filmu, obrazu, symfonii.
to oni decydują
o kulturze, to oni.

Przydzielają posady
stypendia, nagrody, szanse,
ordery, renumeracje,
bonusy i awanse.

Samym instynktem głupoty
odnajdują się wzajem.
Rozumieją się wspólnym
językiem i obyczajem.

I hasłem, które woła
z ochotą raźna i raczą:
kretyni wszystkich krajów
łączcie się! więc się łączą.

Przeciw wszelkim ambicjom,
przeciw wszystkim talentom,
przeciwko swoim wrogom,
przeciw nam - inteligentom."

Tą "pomiędzynarodówkę" tworzą również dyrektorki polskich muzeów, które ekscytują się każdym przejawem patologii.
 
Początek lat dziewięćdziesiątych to lata obłędu.
Zrozumieli to w końcu Polacy.

Nie do pomyślenia jest, aby dziś powtórzono oszustwa z Art-B, akcjami Banku Śląskiego i różnorakimi piramidami finansowymi.
Ale obłąkanych ludzi - udających w tamtych czasach artystów - wciska się Polakom do dziś tylko po to, by zaburzyć wszelki racjonalizm myślenia.
Człowiek świadomy - nie pozwoli tak sobą pomiatać tak - jak zagubiony psychicznie.

By obronić społeczeństwo przed patologią w kulturze XXI wieku - realizuję z własnych środków bardzo dużo projektów.

Nie uważam - by walka z psychopatami liberalnej antykultury miała sens.
O wiele ważniejsze jest przywołanie prawdziwych wzorców kulturowych.
I temu ma służyć wielokrotnie skladany w MKiDN projekt pod tytułem "Czym jest piękno - czym jest sztuka", którego celem jest przypomnienie źródeł naszej kultury.
Zadeklarowaliśmy, że pokryjemy większość kosztów projektu i w wnioskach składnych do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - wnieśliśmy o dofinansowanie - minimalnie liczonych kosztów transportu.
Projekt wymaga bowiem dokumentacji ważnych dla europejskiej kultury zabytków.
We wniosku do Programów Ministra napisałem między innymi: 
"To projekt filmu edukacyjnego, który oddziałując pięknym obrazem na odbiorcę - ma wskazać fundamenty rzeczywistej kultury, ukrywane przez pseudokulturę wojującego liberalizmu.
(...)
Analiza wyników kolejnorocznych konkursów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kategorii "Sztuki Wizualne" dowodzi, że nie ma w Polsce "ekspertów", którzy rozumieliby czym jest kultura i sztuka.
Wystarczy, by bezczelny młokos dokonał czegoś szokującego, a natychmiast gromadka infantylnych krytyków sztuki będzie pisać peany na temat rzekomego przejawu kultury.
Takie zjawiska są na ogół wynikiem układów personalnych pomiędzy artystami i rzekomymi "krytykami sztuki" czyli wynikiem pospolitej korupcji.
Ale wynikają też z braku elementarnej wiedzy o kulturze i sztuce zarówno ze strony rzekomych "artystów" jak też krytyków sztuki."


Tak ostre słowa powinny wywołać poważną refleksję u osób, których zadaniem jest ocena wniosku.
Stało się jednak to - co jest praktyką pod rządami Donalda Tuska i Bogdana Zdrojewskiego - w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Wielokrotnie złamano Prawo by uniemożliwić jakiekolwiek wsparcie dla projektu.
Wydano jednocześnie wiele milionów złotych na promocję wszelkich przejawów patologii i nieustannego obrażania Narodu Polskiego.

W następnym artykule opiszę - jak tego dokonywano.
Degeneraci niszczący polską kulturę, nie pozostaną bezkarni.
 
Artysta i teoretyk kultury
Artur Łoboda
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu
4 listopad 2013

Artur Łoboda 

  

Komentarze

  

Archiwum

Triumf woli
wrzesień 12, 2003
Andrzej Kumor
LIST OTWARTY - Wojciecha Sumlińskiego
sierpień 1, 2008
Wojciech Sumliński
Dziennikarska kaczka i medialna bomba
maj 26, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Grzech zaniechania
styczeń 14, 2007
Bogusław
Kto i po co...
kwiecień 24, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
Obłędna inicjatywa nadania honorowego obywatelstwa USA żydówce Annie Frank
luty 19, 2007
bibula- pismo niezależne
Pax Americana
maj 25, 2003
Jacek Majchrowski – prezydent Krakowa
Churchill, agent sjonizmu
listopad 14, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Czyżby nowy nieznany majątek Kwasniewskich?
marzec 29, 2007
Dariusz Adamczewski
Pożar Reichstagu już był
Czy potrzebna będzie prowokacja z radiostacją Gliwice

kwiecień 14, 2003
PAP
Sytuacja Polski i Polaków po podpisaniu umowy międzynarodowej w sprawie tarczy antyrakietowej przez polskiego ministra spraw
sierpień 20, 2008
Paweł Ziemiński
Paliwo ważniejsze niż wojna przeciwko terroryzmowi
maj 7, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
POLSKA - UNIA 9
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
Postkomuna zacieśnia szeregi
luty 26, 2003
PAP
W 2002 roku dług publiczny wynosił 47,5 proc. PKB
styczeń 14, 2003
PAP
11 września
wrzesień 11, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
LIST OTWARTY DO DECYDENTÓW III RZECZYPOSPOLITEJ UPARCIE POZOSTAJˇCYCH W NIEWOLI CIEMNOGRODU
wrzesień 8, 2005
antiglobalist 2
Prawdziwy portret "władzy"
luty 6, 2006
PAP
Integracja czy podbój?
kwiecień 19, 2003
przysłał Piotr Letowt-Vorbek
Dobre imię Ameryki w stanie zagrożenia
wrzesień 11, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media