ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową 
Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. 
Izraelscy żołnierze zamordowali 15 sanitariuszy i ratowników ze Strefy Gazy i zakopali w nieoznaczonym masowym grobie 
 
Rozmowa Adnieszki Wolskiej z Sucharitem Bhakdi 
 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Dr Roger Hodkinson, - Pandemia to oszustwo 
Dr Roger Hodkinson - lekarz patolog (wirusolog), Cambridge University, były przewodniczący sekcji patologii stowarzyszenia lekarzy, były wykładowca na wydziale medycznym, wykładowca akademicki, egzaminator w Royal Colledge physicians w Północnej Karolinie, Prezes firmy biotechnologicznej sprzedającej testy na COVID19.
Pandemia to oszustwo.
Maseczki nieskuteczne.
Lockdown nie ma naukowego uzasadnienia.
Pozytywny wynik PCR nie potwierdza infekcji klinicznej.
Polityka udaje medycynę.  
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
Były agent CIA ujawnia, jak Izrael zmusił Trumpa do zbombardowania Iranu 
 
Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" 
Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski 
Pożary w Kaliforni - poważna analiza 
Jak lewacy spalili Los Angeles
 
Dr.Coleman szczepionka Covid możne zabić każdego 
Wszystkie zaszczepione istot zaczną umierać jesienią  
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Izrael jest „TOASTEM” – nikt nie może tego teraz zatrzymać | Pułkownik Douglas Macgregor 
 
W grudniu 60 kolejnych sportowców upadło, a 40 zmarło  
Mniej więcej tak samo jak w październiku i listopadzie, kiedy trend osiągnął szczyt. Na dzień 28 grudnia 2020 r., z powodu eksperymentalnych strzałów z powodu zatrucia COVID EUA, 395 sportowców doznało zatrzymania akcji serca i innych poważnych problemów zdrowotnych. Spośród nich zginęło 232 
Częstotliwości radiowe i mikrofalowe a manipulacja ludzkimi emocjami i zachowaniem 

 
 

 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Fundujemy Ukraińcom emerytury. A dla Polaków ich nie ma. 
 
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
Szokujące zdjęcia mikroskopowe skrzepów krwi pobranych od tych, którzy „nagle umarli” – po szczepieniu 
Struktury krystaliczne, nanodruty, cząstki kredowe i struktury włókniste, które są obecnie rutynowo znajdowane u dorosłych, którzy „nagle zmarli”, zwykle w ciągu kilku miesięcy po szczepieniu na kowid. 
więcej ->

 
 

Liniowy - błędny i szkodliwy

Liniowy - błędny i szkodliwy

Są myśli zara?liwe jak jesienny katar i zabójcze dla rozsądku jak wirus Ebola. Taką zara?liwą ideą jest w ostatnich latach pomysł podatku liniowego. Niestety, ten intelektualny wirus, swego rodzaju chwast, rozsiany przez nieszczęsną "Białą księgę podatkową" Balcerowicza przynosi swe zatrute owoce. Jego wielbicieli spotykamy bowiem wśród członków wielu partii - od Platformy Obywatelskiej, poprzez ludzi lewicy i prawicy, po Leppera, zażartego przecież przeciwnika Balcerowicza. Daje o sobie znać odziedziczony po socjalizmie brak porządnej ekonomicznej edukacji i nieuleczalne skażenie marksistowskim klasowym myśleniem o gospodarce. Nic zatem dziwnego, że i wśród społeczeństwa podatek liniowy też cieszy się sporą estymą.

Niesprawiedliwe zrównanie
Trzeba jednak wyra?nie sobie powiedzieć, że jest to idea błędna i szkodliwa. Brednią jest twierdzenie, że podatek liniowy służy rozwojowi - nie ma na jego rzecz żadnych argumentów. Jednak z uporem jest on lansowany przez niektórych polityków, którzy nie rozumieją podstawowych ekonomicznych kwestii związanych z funkcjonowaniem systemów podatkowych, czy miernych ekonomistów ulokowanych na intratnych posadach, na przykład w Radzie Polityki Pieniężnej, którzy mają chrapkę na płacenie mniejszych podatków od swych wygórowanych, z pewnością niezasłużonych apanaży.
Żaden z tych polityków czy ekonomistów nie potrafi dostrzec, że przecież i banki różnicują oprocentowanie depozytów i kredytów zależnie od zamożności klientów, wielkości kwot pieniężnych czy innych czynników - i nikomu nie przychodzi do głowy, by żądać tu równego traktowania klientów. Profesjonalny ekonomista powinien wyciągać wnioski z tego, że zarówno kraje zachodnioeuropejskie, jak i Stany Zjednoczone po II wojnie światowej dynamicznie rozwijały się przy wysoko progresywnym podatku dochodowym. Jest wiele argumentów przeciw podatkowi liniowemu i za progresją podatkową. Jednak na chorobliwe idee często nie działają najlepsze nawet argumenty.
Dodam więc jeszcze jeden argument - strukturalny. Głosiciele podatku liniowego popełniają bowiem zasadniczy błąd, nie dostrzegając aspektów strukturalnych, rozumują wyłącznie kategoriami średnich wartości ekonomicznych, co jest poważnym błędem. Dla zilustrowania skutków zmian strukturalnych przeanalizujmy zatem prosty przykład. Wyobra?my sobie przedsiębiorstwo zatrudniające 100 osób. Przechodzi ono przekształcenia struktury dochodów w procesie dynamicznych zmian strukturalnych - od A do C. W pierwszym okresie (A) dochody są równomierne, wszyscy zarabiają po 1000 zł. Średni dochód wynosi 1000 zł, co wynika z równomiernego podzielenia między pracowników kwoty funduszu płac w wysokości 100 tys. zł.
Jeśli w takich warunkach opodatkujemy wszystkich stawką 20-procentową, zapłacą po 200 zł i zostanie im 800 zł dochodu netto. Ogólne wpływy podatkowe wyniosą 20 tys. zł. Producent, na przykład telewizorów kosztujących 800 zł, znajdzie bez problemu zbyt, jego cena nie odbiega wszak od dochodu, jaki osiąga większość, rynek jest chłonny.
Przypuśćmy teraz, że w okresie B następuje prywatyzacja przedsiębiorstwa i jedna osoba z tych stu przejmuje zakład, zostaje prezesem, w rezultacie czego rozkład dochodów zostaje ukształtowany tak, że 99 osób zarabia po 500 zł, a jedna - 50 500 zł. Średni dochód nie zmienił się, nadal wynosi 1000 zł. Posługiwanie się wyłącznie średnią jest jednak błędne. Dla procesów ekonomicznych ważniejszą kategorią jest bowiem tzw. dominanta - wartość dochodu, jaką ma najliczniejsza grupa. W okresie A dominanta była równa średniej, wynosiła 1000 zł. Jednak po zmianie struktury, choć średnia się nie zmieniła, to dominanta zmniejszyła się dwukrotnie: do 500 zł. Zobaczmy, jakie są tego konsekwencje ekonomiczne.
Po pierwsze, jeśli poprzednio producent telewizorów mógł sprzedać swoje produkty, teraz ma problemy, jego klientów nie stać na zakup: o procesach rynkowych decyduje bowiem tak zwana dominanta, a nie średnia dochodów. I w ogóle warto uświadomić sobie, że we wnioskowaniu makroekonomicznym używanie wartości średnich jest nadzwyczaj ryzykowne, gdyż bardzo często, w warunkach strukturalnego zróżnicowania, może prowadzić do mylnych wniosków. Dla analizy gospodarki ważniejsza jest dominanta, zwana wartością modalną lub typową.
Po drugie zatem, czy w takiej sytuacji podatek liniowy jest właściwym rozwiązaniem? Stopa 20-procentowa oznacza, że pracownicy zapłacą po 100 zł, a prezes 10 100 zł. Ogólne wpływy podatkowe będą identyczne jak poprzednio. Łatwo jednak zauważyć, że podatek 100 zł jest dla biedniejszych realnie większym obciążeniem niż 10 100 dla najbogatszego; oni płacą ten podatek przy bardzo niskich dochodach realnych, kosztem najbardziej podstawowych potrzeb, a on po zapłaceniu podatku ma jeszcze bardzo wysokie dochody netto.
Jest zatem bezsensowne nazywanie podatku liniowego sprawiedliwym, jak robią to dyletanci, nie rozumiejący mechanizmów podatkowych. Tak bowiem, jak ogólnie nie jest sprawiedliwy egalitaryzm dochodów, tak nie jest sprawiedliwy procentowy egalitaryzm obciążeń podatkowych.

Skutki dla gospodarki
Ale tu nie chodzi tylko o sprawiedliwość, lecz także o ekonomiczne skutki. Łatwo zauważyć, że stosowanie stawki liniowej pogłębi problemy koniunktury, obniży bowiem realne dochody większości. Lepiej będzie zatem zastosować progresję: pracowników w tym przypadku opodatkować na przykład stawką 0 proc., a prezesa stawką 39,6 proc. - z kwotą netto 30,5 tys. zł i tak nie powinien narzekać.
Wyobra?my sobie teraz, że w następnym okresie C prezes podniesie swoje wynagrodzenie do 100 tys. zł, bo co ma sobie żałować. Pozostałe 99 osób nadal będzie zarabiać po 500 zł. Średnia znakomicie wzrosła, wynosi teraz 1495 zł, ale dominanta jest bez zmiany. Mamy klasyczną sytuację: "średnia rośnie, gospodarka się rozwija, a ludzie niezadowoleni" - czy nie tak jest teraz u nas?
Zobaczmy, co dzieje się z podatkami. Załóżmy, że potrzeby budżetowe rządu nie zmieniły się, zatem od tej grupy osób ma ściągnąć jak poprzednio 20 tys. zł. Oczywiście, stan rynku nie zmienił się: nadal ma miejsce niedobór popytu. Gdybyśmy chcieli wprowadzić podatek liniowy, to jego stawka musiałaby wynosić 13,378 proc., ale obciążenie pracowników taką samą stopą opodatkowania jak właściciela będzie niekorzystne dla sytuacji rynkowej. Natomiast obłożenie pracowników stawką 0 proc. i nałożenie na prezesa podatku 20 proc. pozostawi mu niezłą sumę 80 tys., a potrzeby państwa zostaną zaspokojone.
Zauważmy, że w wyniku "ogólnego wzrostu zamożności" można zmniejszyć stopę opodatkowania, zachowując zdolność systemu podatkowego do zaspokojenia potrzeb państwa. Narastające rozwarstwienie dochodów powoduje natomiast, że stan rynku jest relatywnie coraz gorszy, następuje silna jego dywersyfikacja, a "społeczność przeciętnych konsumentów" relatywnie biednieje.
Czyż ten uproszczony modelowy przykład nie jest odzwierciedleniem naszej realnej gospodarki? Dominanta dochodów jest, jak wykazują szacunki, o blisko 800 zł niższa od dochodów średnich, stanowi ich 60 proc., a wynagrodzenia 90 proc. osób nie są wyższe niż 166 proc. poziomu średniego. Społeczeństwo jest zatem bardzo biedne. Zauważmy wszak, że pomimo powolnego ale postępującego wzrostu średniego poziomu dochodów rynek jest stagnacyjny. W budownictwie na przykład ma miejsce wyra?na dekoniunktura z powodu braku u ludności dostatecznych dochodów: najbogatsi już zaspokoili swoje potrzeby, a dochody "przeciętnego" człowieka - bliższe właśnie dominanty a nie średniej - nie pozwalają sfinansować nabycia mieszkania, spłat drogiego kredytu i wysokich opłat czynszowych.
W takiej sytuacji zaakceptowanie przez ministra finansów wzrostu VAT-u w budownictwie i likwidacja ulg budowlanych było poważnym, wręcz kompromitującym błędem, który zaciąży na gospodarce, jeśli nie zmieniając tych umów, przystąpimy do Unii.
Model ten wskazuje też, że kierowanie się wyłącznie fiskalną stroną podatków jest błędne, i że w przypadku znacznego zróżnicowania dochodów racjonalne jest utrzymywanie zróżnicowanych stawek podatkowych, gdyż korzystnie działałoby to na popyt ogólny i na rynek.
Zauważmy, że przy liniowej stopie podatkowej zdolność nabywczą pracowników naszego przedsiębiorstwa można by zachować jedynie, zwiększając dochody brutto, czyli w konsekwencji - koszty przedsiębiorstwa. Zatem spłaszczenie stawek podatkowych, zwłaszcza do liniowości podatku, musi spowodować albo redukcję efektywnego popytu i załamanie koniunktury, albo zwiększenie kosztów przedsiębiorstw.
Dla gospodarki jako całości korzystne będzie zatem wyższe opodatkowanie naszego bogatego prezesa. Ważne jest jednak także to, co robi on ze swoim dochodem. Dla stanu gospodarki istotne jest bowiem, by inwestował, tworząc miejsca pracy, lub oszczędzał, a więc dawał innym środki na inwestycje. Błędne jest twierdzenie, że jeśli zostawimy mu więcej pieniędzy, to będzie inwestował. Sam fakt statystycznie wyższej u bogatych stopy oszczędności też nie może być uzasadnieniem dla pozostawiania mu większej części dochodu, bowiem w sytuacji słabej koniunktury nie zainwestuje ani on, ani producent telewizorów z naszego przykładu. Zatem właśnie połączenie progresji podatkowej z ulgami proinwestycyjnymi może sprawić, że z jednej strony państwo będzie miało środki budżetowe, które wygenerują dodatkowy popyt, z drugiej strony - nasz prezes zyska dodatkową motywację, by inwestować, a to też będzie sprzyjać koniunkturze, bo stworzy czyjeś dochody. Te dwie własności systemu podatkowego: progresja i ulgi mogą zatem pozwolić na zrównoważenie strumieni pieniądza tworzących popyt i inwestycje.
Zapewniam, że najbogatsi obywatele nie tylko powinni, ale i mogą płacić dużo wyższe podatki bez uszczerbku dla własnego dobrobytu, a jedynie z korzyścią dla gospodarki. Te wynagrodzenia nie zostały wyznaczone ani przez grę sił rynkowych, ani nie reprezentują szczególnie wysokiej wartości i jakości pracy menadżerów (zresztą ich profesjonalne kompetencje nazbyt często - zwłaszcza w bankach - nie reprezentują szczególnie wysokiego poziomu). Te wynagrodzenia to jedynie efekt układów i możliwości decyzyjnych: to oni wyznaczają sobie pensje. Zapewniam, że nie tylko mogą, ale powinni zapłacić podatek w wysokości co najmniej 50 proc., jak w wielu krajach Europy Zachodniej, od nadwyżki ponad, powiedzmy, 30 tys. miesięcznie. Podatek zapłacony przez nich nie ginie, staje się dochodem: pielęgniarki, lekarza, nauczyciela, naukowca czy nawet urzędnika. Ci zaś wydają swoje pieniądze i w rezultacie wracają one do gospodarki. ¬ródłem rozwoju gospodarczego nie jest bowiem niewydawanie pieniędzy lecz przeciwnie: wydawanie ich - ale we własnej gospodarce.
Trzeba jasno powiedzieć, że Polski nie stać na to, by najbogatsi płacili niskie podatki i dlatego szczególnie ważna jest kwestia ulg podatkowych mobilizujących do inwestycji i oszczędzania. Bo dopiero skromnie żyjący, a oszczędzający i inwestujący bogacz - powinien płacić niskie podatki. Opodatkowanie odsetek od oszczędności było zatem merytorycznym błędem, niegodnym profesjonalnego ekonomisty, gdyż nie tworzyło systemu mobilizującego do oszczędzania. Gdyby zatem pozwolono odjąć od podstawy opodatkowania sumy oszczędzane i inwestowane, a podatkiem objęto jedynie odsetki zrealizowane (wypłacone), to system nabrałby właściwej logiki.

Kierunki zmian
Trzeba sobie też powiedzieć, że to właśnie poprzez podatek dochodowy, łączący w sobie progresję i racjonalny system ulg i zwolnień, powstaje w systemie demokratycznym partnerstwo państwa i jego obywateli. Nasz system podatkowy można oczywiście i trzeba racjonalizować, ale musi się to odbywać zgodnie z logiką systemów podatkowych i w ramach istniejących ograniczeń budżetowych. Powinno się więc rozważyć następujące kierunki działań:
1. Obniżenie opodatkowania niskich i średnich klas dochodowych (najniższa stawka podatkowa powinna wynosić 5-10 proc.) i wprowadzenie wyższych progów dla najbogatszych, opodatkowanych na poziomie 40, 45, a może nawet i 50 proc., czyli na poziomie niższym niż w kilku krajach Unii.
2. Obniżenie opodatkowania dla małych i średnich firm, dla nich bowiem podatek jest najdotkliwszym obciążeniem. Dlatego dla firm małych i spełniających określone warunki podatek powinno się obniżyć do 10-15 proc., dla większych następny próg 20 proc., dalej 30 proc., i ewentualnie do trzydziestu kilku procent. Obniżanie go do poziomu, jaki się obecnie proponuje, nie jest ani potrzebne, ani ekonomicznie sensowne. Niskie podatki w dobrze funkcjonującej gospodarce są kwestią najmniej istotną: liczy się dobry system zawierający prorozwojowe elementy.
3. Obniżenie podatków pośrednich w dziedzinach najbardziej ważnych dla kosztów utrzymania obywateli, zwłaszcza VAT-u w budownictwie; po wejściu do Unii Sejm powinien odrzucić nierozważnie podjęte zobowiązania wobec Brukseli.
4. Dla wszystkich, zarówno osób indywidualnych, jak i firm, wprowadzenie ulg proinwestycyjnych i prooszczędnościowych, choć oczywiście najefektywniej będą działać dla najbogatszych, dając im możliwość realnego obniżenia podatku do niższego poziomu.


Autor jest profesorem na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, kierownikiem Zakładu Gospodarki Publicznej, wykładowcą statystyki.

2 sierpień 2003

prof. Jerzy Żyżyński 

  

Archiwum

Pustynia Obłędowska
grudzień 9, 2003
Artur Łoboda
List otwarty do Edwarda Moskala Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej
listopad 7, 2005
Babinicz czy Kmicic
czerwiec 7, 2003
" Zawisza Czarny"
LaRouche do młodzieży amerykańskiej o wojnie światowej
listopad 19, 2006
instytut schillera - biuletyn informacyjny
Ciekawostka
wrzesień 20, 2004
ccc
Promocja "seksualności" to przejaw nietolerancji i narzędzie agresji intelektualno - kulturowej globalistów
listopad 26, 2005
Jan Duranowski
Pola, Melania, Bronia i Katarzyna
luty 5, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Pl.jokes..swiatecznych impresji ..ciut jeszcze ..
grudzień 22, 2006
Lodmieniec
Odezwa Do Nicości
kwiecień 30, 2006
Wiesław Sokołowski
Miller żegna stary rok manifestując lekceważenie społeczeństwa Polskiego
grudzień 31, 2002
Artur Łoboda / PAP
Terazniejsza edukacja
listopad 30, 2005
Goska
Ksiazka, ktora warto przeczytac
czerwiec 13, 2007
Wieslaw Kwasniewski
Paszporty elektroniczne
grudzień 21, 2006
Goska
Islam prosperuje bez procentów składanych
listopad 21, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Energofaszyzm, Czyli Zniewolenie Amerykanów?
marzec 4, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Jeszcze tylko jedna przegrana...
czerwiec 18, 2006
Marek Olżyński
Którzy zabijają naszą wiarę
listopad 28, 2006
Artur Łoboda
Zamglona przejrzystość władzy
wrzesień 6, 2005
Witold Filipowicz
The Strategy of Disintegration: False flags, dirty tricks and the dismemberment of Iraq
grudzień 26, 2006
David Montoute
"Szara strefa"
marzec 18, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media