ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Polskie firmy nie obsługuja POLICJANTÓW 



 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? 
Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku 
Papież błogosławi strażników de Rotschild  
To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata.  
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody  
Here's Why You Should Skip the Covid Vaccine 
“The world has bet the farm on vaccines as the solution to the pandemic, but the trials are not focused on answering the questions many might assume they are.” 
Wygadał się 
Bush junior zrównał napaść na Irak z wojną na Ukrainie
"Decyzja jednego człowieka o przeprowadzeniu całkowicie nieuzasadnionej i brutalnej inwazji na Irak. Chodzi mi o Ukrainę." 
Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami 
Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację.  
Czy celem szczepień jest unicestwienie USA? 
“To, czego KPCh pragnie najbardziej, to aby amerykańscy żołnierze zostali zaszczepieni...
Po zaszczepieniu wojsk amerykańskich, mówię wam, szczepienie przeciwko wirusowi KPCh będzie w znacznym stopniu bliska końca”. 
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Czy zaszczepieni staną się własnością koncernów farmaceutycznych? 
Czy szczepienia służą nowoczesnemu niewolnictwu? 
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara 
Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. 
Wzrost o 6000% zgonów spowodowanych szczepieniami w pierwszym kwartale 2021 r. w porównaniu z pierwszym kwartałem 2020 r 
Jak można się spodziewać, gdy nowe eksperymentalne „szczepionki”, które nie zostały zatwierdzone przez FDA, otrzymają zezwolenie na stosowanie w nagłych wypadkach w celu zwalczania „pandemii”, która ma obecnie ponad rok, liczba zgonów po zastrzykach tych zastrzyków gwałtownie wzrosła w Stanach Zjednoczonych. populacji o ponad 6000% na koniec pierwszego kwartału 2021 r., w porównaniu do odnotowanych zgonów po szczepionkach zatwierdzonych przez FDA na koniec pierwszego kwartału 2020 r. 
Lockdown w Anglii 
Była kochanka Borisa Johnsona ujawnia - z kim Premier GB konsultował wprowadzenie stanu wyjątkowego pod pretekstem fikcyjnej pandemii
 

 
więcej ->

 
 

Liniowy - błędny i szkodliwy

Liniowy - błędny i szkodliwy

Są myśli zara?liwe jak jesienny katar i zabójcze dla rozsądku jak wirus Ebola. Taką zara?liwą ideą jest w ostatnich latach pomysł podatku liniowego. Niestety, ten intelektualny wirus, swego rodzaju chwast, rozsiany przez nieszczęsną "Białą księgę podatkową" Balcerowicza przynosi swe zatrute owoce. Jego wielbicieli spotykamy bowiem wśród członków wielu partii - od Platformy Obywatelskiej, poprzez ludzi lewicy i prawicy, po Leppera, zażartego przecież przeciwnika Balcerowicza. Daje o sobie znać odziedziczony po socjalizmie brak porządnej ekonomicznej edukacji i nieuleczalne skażenie marksistowskim klasowym myśleniem o gospodarce. Nic zatem dziwnego, że i wśród społeczeństwa podatek liniowy też cieszy się sporą estymą.

Niesprawiedliwe zrównanie
Trzeba jednak wyra?nie sobie powiedzieć, że jest to idea błędna i szkodliwa. Brednią jest twierdzenie, że podatek liniowy służy rozwojowi - nie ma na jego rzecz żadnych argumentów. Jednak z uporem jest on lansowany przez niektórych polityków, którzy nie rozumieją podstawowych ekonomicznych kwestii związanych z funkcjonowaniem systemów podatkowych, czy miernych ekonomistów ulokowanych na intratnych posadach, na przykład w Radzie Polityki Pieniężnej, którzy mają chrapkę na płacenie mniejszych podatków od swych wygórowanych, z pewnością niezasłużonych apanaży.
Żaden z tych polityków czy ekonomistów nie potrafi dostrzec, że przecież i banki różnicują oprocentowanie depozytów i kredytów zależnie od zamożności klientów, wielkości kwot pieniężnych czy innych czynników - i nikomu nie przychodzi do głowy, by żądać tu równego traktowania klientów. Profesjonalny ekonomista powinien wyciągać wnioski z tego, że zarówno kraje zachodnioeuropejskie, jak i Stany Zjednoczone po II wojnie światowej dynamicznie rozwijały się przy wysoko progresywnym podatku dochodowym. Jest wiele argumentów przeciw podatkowi liniowemu i za progresją podatkową. Jednak na chorobliwe idee często nie działają najlepsze nawet argumenty.
Dodam więc jeszcze jeden argument - strukturalny. Głosiciele podatku liniowego popełniają bowiem zasadniczy błąd, nie dostrzegając aspektów strukturalnych, rozumują wyłącznie kategoriami średnich wartości ekonomicznych, co jest poważnym błędem. Dla zilustrowania skutków zmian strukturalnych przeanalizujmy zatem prosty przykład. Wyobra?my sobie przedsiębiorstwo zatrudniające 100 osób. Przechodzi ono przekształcenia struktury dochodów w procesie dynamicznych zmian strukturalnych - od A do C. W pierwszym okresie (A) dochody są równomierne, wszyscy zarabiają po 1000 zł. Średni dochód wynosi 1000 zł, co wynika z równomiernego podzielenia między pracowników kwoty funduszu płac w wysokości 100 tys. zł.
Jeśli w takich warunkach opodatkujemy wszystkich stawką 20-procentową, zapłacą po 200 zł i zostanie im 800 zł dochodu netto. Ogólne wpływy podatkowe wyniosą 20 tys. zł. Producent, na przykład telewizorów kosztujących 800 zł, znajdzie bez problemu zbyt, jego cena nie odbiega wszak od dochodu, jaki osiąga większość, rynek jest chłonny.
Przypuśćmy teraz, że w okresie B następuje prywatyzacja przedsiębiorstwa i jedna osoba z tych stu przejmuje zakład, zostaje prezesem, w rezultacie czego rozkład dochodów zostaje ukształtowany tak, że 99 osób zarabia po 500 zł, a jedna - 50 500 zł. Średni dochód nie zmienił się, nadal wynosi 1000 zł. Posługiwanie się wyłącznie średnią jest jednak błędne. Dla procesów ekonomicznych ważniejszą kategorią jest bowiem tzw. dominanta - wartość dochodu, jaką ma najliczniejsza grupa. W okresie A dominanta była równa średniej, wynosiła 1000 zł. Jednak po zmianie struktury, choć średnia się nie zmieniła, to dominanta zmniejszyła się dwukrotnie: do 500 zł. Zobaczmy, jakie są tego konsekwencje ekonomiczne.
Po pierwsze, jeśli poprzednio producent telewizorów mógł sprzedać swoje produkty, teraz ma problemy, jego klientów nie stać na zakup: o procesach rynkowych decyduje bowiem tak zwana dominanta, a nie średnia dochodów. I w ogóle warto uświadomić sobie, że we wnioskowaniu makroekonomicznym używanie wartości średnich jest nadzwyczaj ryzykowne, gdyż bardzo często, w warunkach strukturalnego zróżnicowania, może prowadzić do mylnych wniosków. Dla analizy gospodarki ważniejsza jest dominanta, zwana wartością modalną lub typową.
Po drugie zatem, czy w takiej sytuacji podatek liniowy jest właściwym rozwiązaniem? Stopa 20-procentowa oznacza, że pracownicy zapłacą po 100 zł, a prezes 10 100 zł. Ogólne wpływy podatkowe będą identyczne jak poprzednio. Łatwo jednak zauważyć, że podatek 100 zł jest dla biedniejszych realnie większym obciążeniem niż 10 100 dla najbogatszego; oni płacą ten podatek przy bardzo niskich dochodach realnych, kosztem najbardziej podstawowych potrzeb, a on po zapłaceniu podatku ma jeszcze bardzo wysokie dochody netto.
Jest zatem bezsensowne nazywanie podatku liniowego sprawiedliwym, jak robią to dyletanci, nie rozumiejący mechanizmów podatkowych. Tak bowiem, jak ogólnie nie jest sprawiedliwy egalitaryzm dochodów, tak nie jest sprawiedliwy procentowy egalitaryzm obciążeń podatkowych.

Skutki dla gospodarki
Ale tu nie chodzi tylko o sprawiedliwość, lecz także o ekonomiczne skutki. Łatwo zauważyć, że stosowanie stawki liniowej pogłębi problemy koniunktury, obniży bowiem realne dochody większości. Lepiej będzie zatem zastosować progresję: pracowników w tym przypadku opodatkować na przykład stawką 0 proc., a prezesa stawką 39,6 proc. - z kwotą netto 30,5 tys. zł i tak nie powinien narzekać.
Wyobra?my sobie teraz, że w następnym okresie C prezes podniesie swoje wynagrodzenie do 100 tys. zł, bo co ma sobie żałować. Pozostałe 99 osób nadal będzie zarabiać po 500 zł. Średnia znakomicie wzrosła, wynosi teraz 1495 zł, ale dominanta jest bez zmiany. Mamy klasyczną sytuację: "średnia rośnie, gospodarka się rozwija, a ludzie niezadowoleni" - czy nie tak jest teraz u nas?
Zobaczmy, co dzieje się z podatkami. Załóżmy, że potrzeby budżetowe rządu nie zmieniły się, zatem od tej grupy osób ma ściągnąć jak poprzednio 20 tys. zł. Oczywiście, stan rynku nie zmienił się: nadal ma miejsce niedobór popytu. Gdybyśmy chcieli wprowadzić podatek liniowy, to jego stawka musiałaby wynosić 13,378 proc., ale obciążenie pracowników taką samą stopą opodatkowania jak właściciela będzie niekorzystne dla sytuacji rynkowej. Natomiast obłożenie pracowników stawką 0 proc. i nałożenie na prezesa podatku 20 proc. pozostawi mu niezłą sumę 80 tys., a potrzeby państwa zostaną zaspokojone.
Zauważmy, że w wyniku "ogólnego wzrostu zamożności" można zmniejszyć stopę opodatkowania, zachowując zdolność systemu podatkowego do zaspokojenia potrzeb państwa. Narastające rozwarstwienie dochodów powoduje natomiast, że stan rynku jest relatywnie coraz gorszy, następuje silna jego dywersyfikacja, a "społeczność przeciętnych konsumentów" relatywnie biednieje.
Czyż ten uproszczony modelowy przykład nie jest odzwierciedleniem naszej realnej gospodarki? Dominanta dochodów jest, jak wykazują szacunki, o blisko 800 zł niższa od dochodów średnich, stanowi ich 60 proc., a wynagrodzenia 90 proc. osób nie są wyższe niż 166 proc. poziomu średniego. Społeczeństwo jest zatem bardzo biedne. Zauważmy wszak, że pomimo powolnego ale postępującego wzrostu średniego poziomu dochodów rynek jest stagnacyjny. W budownictwie na przykład ma miejsce wyra?na dekoniunktura z powodu braku u ludności dostatecznych dochodów: najbogatsi już zaspokoili swoje potrzeby, a dochody "przeciętnego" człowieka - bliższe właśnie dominanty a nie średniej - nie pozwalają sfinansować nabycia mieszkania, spłat drogiego kredytu i wysokich opłat czynszowych.
W takiej sytuacji zaakceptowanie przez ministra finansów wzrostu VAT-u w budownictwie i likwidacja ulg budowlanych było poważnym, wręcz kompromitującym błędem, który zaciąży na gospodarce, jeśli nie zmieniając tych umów, przystąpimy do Unii.
Model ten wskazuje też, że kierowanie się wyłącznie fiskalną stroną podatków jest błędne, i że w przypadku znacznego zróżnicowania dochodów racjonalne jest utrzymywanie zróżnicowanych stawek podatkowych, gdyż korzystnie działałoby to na popyt ogólny i na rynek.
Zauważmy, że przy liniowej stopie podatkowej zdolność nabywczą pracowników naszego przedsiębiorstwa można by zachować jedynie, zwiększając dochody brutto, czyli w konsekwencji - koszty przedsiębiorstwa. Zatem spłaszczenie stawek podatkowych, zwłaszcza do liniowości podatku, musi spowodować albo redukcję efektywnego popytu i załamanie koniunktury, albo zwiększenie kosztów przedsiębiorstw.
Dla gospodarki jako całości korzystne będzie zatem wyższe opodatkowanie naszego bogatego prezesa. Ważne jest jednak także to, co robi on ze swoim dochodem. Dla stanu gospodarki istotne jest bowiem, by inwestował, tworząc miejsca pracy, lub oszczędzał, a więc dawał innym środki na inwestycje. Błędne jest twierdzenie, że jeśli zostawimy mu więcej pieniędzy, to będzie inwestował. Sam fakt statystycznie wyższej u bogatych stopy oszczędności też nie może być uzasadnieniem dla pozostawiania mu większej części dochodu, bowiem w sytuacji słabej koniunktury nie zainwestuje ani on, ani producent telewizorów z naszego przykładu. Zatem właśnie połączenie progresji podatkowej z ulgami proinwestycyjnymi może sprawić, że z jednej strony państwo będzie miało środki budżetowe, które wygenerują dodatkowy popyt, z drugiej strony - nasz prezes zyska dodatkową motywację, by inwestować, a to też będzie sprzyjać koniunkturze, bo stworzy czyjeś dochody. Te dwie własności systemu podatkowego: progresja i ulgi mogą zatem pozwolić na zrównoważenie strumieni pieniądza tworzących popyt i inwestycje.
Zapewniam, że najbogatsi obywatele nie tylko powinni, ale i mogą płacić dużo wyższe podatki bez uszczerbku dla własnego dobrobytu, a jedynie z korzyścią dla gospodarki. Te wynagrodzenia nie zostały wyznaczone ani przez grę sił rynkowych, ani nie reprezentują szczególnie wysokiej wartości i jakości pracy menadżerów (zresztą ich profesjonalne kompetencje nazbyt często - zwłaszcza w bankach - nie reprezentują szczególnie wysokiego poziomu). Te wynagrodzenia to jedynie efekt układów i możliwości decyzyjnych: to oni wyznaczają sobie pensje. Zapewniam, że nie tylko mogą, ale powinni zapłacić podatek w wysokości co najmniej 50 proc., jak w wielu krajach Europy Zachodniej, od nadwyżki ponad, powiedzmy, 30 tys. miesięcznie. Podatek zapłacony przez nich nie ginie, staje się dochodem: pielęgniarki, lekarza, nauczyciela, naukowca czy nawet urzędnika. Ci zaś wydają swoje pieniądze i w rezultacie wracają one do gospodarki. ¬ródłem rozwoju gospodarczego nie jest bowiem niewydawanie pieniędzy lecz przeciwnie: wydawanie ich - ale we własnej gospodarce.
Trzeba jasno powiedzieć, że Polski nie stać na to, by najbogatsi płacili niskie podatki i dlatego szczególnie ważna jest kwestia ulg podatkowych mobilizujących do inwestycji i oszczędzania. Bo dopiero skromnie żyjący, a oszczędzający i inwestujący bogacz - powinien płacić niskie podatki. Opodatkowanie odsetek od oszczędności było zatem merytorycznym błędem, niegodnym profesjonalnego ekonomisty, gdyż nie tworzyło systemu mobilizującego do oszczędzania. Gdyby zatem pozwolono odjąć od podstawy opodatkowania sumy oszczędzane i inwestowane, a podatkiem objęto jedynie odsetki zrealizowane (wypłacone), to system nabrałby właściwej logiki.

Kierunki zmian
Trzeba sobie też powiedzieć, że to właśnie poprzez podatek dochodowy, łączący w sobie progresję i racjonalny system ulg i zwolnień, powstaje w systemie demokratycznym partnerstwo państwa i jego obywateli. Nasz system podatkowy można oczywiście i trzeba racjonalizować, ale musi się to odbywać zgodnie z logiką systemów podatkowych i w ramach istniejących ograniczeń budżetowych. Powinno się więc rozważyć następujące kierunki działań:
1. Obniżenie opodatkowania niskich i średnich klas dochodowych (najniższa stawka podatkowa powinna wynosić 5-10 proc.) i wprowadzenie wyższych progów dla najbogatszych, opodatkowanych na poziomie 40, 45, a może nawet i 50 proc., czyli na poziomie niższym niż w kilku krajach Unii.
2. Obniżenie opodatkowania dla małych i średnich firm, dla nich bowiem podatek jest najdotkliwszym obciążeniem. Dlatego dla firm małych i spełniających określone warunki podatek powinno się obniżyć do 10-15 proc., dla większych następny próg 20 proc., dalej 30 proc., i ewentualnie do trzydziestu kilku procent. Obniżanie go do poziomu, jaki się obecnie proponuje, nie jest ani potrzebne, ani ekonomicznie sensowne. Niskie podatki w dobrze funkcjonującej gospodarce są kwestią najmniej istotną: liczy się dobry system zawierający prorozwojowe elementy.
3. Obniżenie podatków pośrednich w dziedzinach najbardziej ważnych dla kosztów utrzymania obywateli, zwłaszcza VAT-u w budownictwie; po wejściu do Unii Sejm powinien odrzucić nierozważnie podjęte zobowiązania wobec Brukseli.
4. Dla wszystkich, zarówno osób indywidualnych, jak i firm, wprowadzenie ulg proinwestycyjnych i prooszczędnościowych, choć oczywiście najefektywniej będą działać dla najbogatszych, dając im możliwość realnego obniżenia podatku do niższego poziomu.


Autor jest profesorem na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, kierownikiem Zakładu Gospodarki Publicznej, wykładowcą statystyki.

2 sierpień 2003

prof. Jerzy Żyżyński 

  

Archiwum

Episkopat zaniepokojony brakiem Boga w europejskiej konstytucji
luty 7, 2003
IAR
Bezpieczne miejsca zabaw
lipiec 5, 2004
List otwarty do Edwarda Moskala Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej
listopad 7, 2005
W hołdzie chłopom POLSKIM za obronę wsi przed SOWIETYZACJˇ.
listopad 5, 2003
Jan Paweł II
listopad 22, 2005
Jan Paweł II
Turcja Przyjaciel Izraela i Kandydat na Członka Unii Europerjskiej
sierpień 2, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Patrząc z niesmakiem
sierpień 1, 2003
Andrzej Kumor
Dokąd Polsko ?!
luty 21, 2003
Artur Łoboda
Ustawa a dziennikarze
styczeń 22, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
HAARP - straszna broń USA
luty 5, 2005
Polan
Promocja Krakowa w Berlinie
kwiecień 3, 2004
www.krakow.pl
Marek Wełna - polski Falcone?
styczeń 25, 2008
Marek Olżyński
Polityczna gra w karty
maj 11, 2005
Duranowski Jan
Izrael: Iran zastąpił Irak
wrzesień 23, 2004
PAP
Anatomia prowokacji w Gruzji?
wrzesień 3, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Wojowniczy Milosnik Pokoju
marzec 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Planowa destrukcja
grudzień 12, 2003
Nasz Dziennik
Podwójne święto, podwójna radość
listopad 12, 2005
Marek Olżyński
Kiedy obudzą się Polacy ?
lipiec 25, 2003
Adrian Burchard
Herezja Amerykańska, Egoizm i Pogarda Dla Miłosierdzia
czerwiec 27, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2023 Polskie Niezależne Media