ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka?  
 
16 czerwca globaliści wywołali mRNA „biologiczne tsunami” na japońskim stadionie piłkarskim pełnym 40000 widzów – „Replikony” w celu rozprzestrzeniani 
Wiadomość wręcz nieprawdopodobna.
Ale zapamiętajmy ją.
 
Deborah Tavares o broni elektromagnetycznej stosowanej wobec społeczeństw cz I, 13 marca 2021 
Deborah Tavares z portalu StopTheCrime.net i PrimaryWater.org ma liczne filmy na YouTube i niestrudzenie bada dokumenty wypuszczane przez amerykańską administrację.  
Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków  
 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Żadna ze 137. instytucji naukowych badających kowida - nie wyizolowała, w czystej postaci SARS-COV-2. NIGDY! 
 
Izby lekarskie to organizacje przestępcze 
 
Promieniowanie telefonów komórkowych, kontrola, uzależnienie – sposoby wyjścia z pułapki cyfrowej 
5G to technologia totalnej kontroli, która prze okazji niszczy zdrowie użytkownika 
Milcz Lekarzu !!! 
Szczepionkowy bandytyzm w natarciu przeciw polskim lekarzom.
Mimo wielkiego doświadczenia i obserwacji pacjentów, lekarzowi nie wolno mówić o swoich obserwacjach gdy jest to nie zgodne z obowiązującym, chorym, systemem "opieki" zdrowotnej.  
PiStapo atakuje rodziny 
Przypomnijmy sobie sceny ze świata Orwella. To już się dzieje.  
Ludobójstwo covid 
Wywiad z CLAIRE EDWARDS  
Hashtag COVID1984 
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
 
Im – wolno, nam – nie 
Wielka bitwa o port w Hajfie zakończyła się. Chiny rozpoczną swe zawiadywanie portem w roku 2021, co postawi USA przed alternatywą, czy Szósta Flota będzie dalej zawijała do Hajfy, czy też należy urzeczywistnić pogróżkę wycofania się? 
Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki 
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
 
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
WHO to zbrodnicza organizacja terrorystyczna, należy ją zniszczyć 
Obecnie dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie pracuje nad ujawnieniem prawdy o WHO i rozpowszechnianiem informacji o jej zbrodniczych działaniach 
Atak pistapo w Gdańsku 
Atak "policji" na proteście w czasie przemowy Krzysztofa Kornatowicza - Gdańsk - 10.10.2020r.  
Zawłaszczenie majątku przez bankierów poprzez rewolucje społeczne 
Co łączy rewolucję październikową, upadek muru berlińskiego, rozpad bloku wschodniego i dzisiejszą wojnę klimatyczną?



 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
więcej ->

 
 

Liniowy - błędny i szkodliwy

Liniowy - błędny i szkodliwy

Są myśli zara?liwe jak jesienny katar i zabójcze dla rozsądku jak wirus Ebola. Taką zara?liwą ideą jest w ostatnich latach pomysł podatku liniowego. Niestety, ten intelektualny wirus, swego rodzaju chwast, rozsiany przez nieszczęsną "Białą księgę podatkową" Balcerowicza przynosi swe zatrute owoce. Jego wielbicieli spotykamy bowiem wśród członków wielu partii - od Platformy Obywatelskiej, poprzez ludzi lewicy i prawicy, po Leppera, zażartego przecież przeciwnika Balcerowicza. Daje o sobie znać odziedziczony po socjalizmie brak porządnej ekonomicznej edukacji i nieuleczalne skażenie marksistowskim klasowym myśleniem o gospodarce. Nic zatem dziwnego, że i wśród społeczeństwa podatek liniowy też cieszy się sporą estymą.

Niesprawiedliwe zrównanie
Trzeba jednak wyra?nie sobie powiedzieć, że jest to idea błędna i szkodliwa. Brednią jest twierdzenie, że podatek liniowy służy rozwojowi - nie ma na jego rzecz żadnych argumentów. Jednak z uporem jest on lansowany przez niektórych polityków, którzy nie rozumieją podstawowych ekonomicznych kwestii związanych z funkcjonowaniem systemów podatkowych, czy miernych ekonomistów ulokowanych na intratnych posadach, na przykład w Radzie Polityki Pieniężnej, którzy mają chrapkę na płacenie mniejszych podatków od swych wygórowanych, z pewnością niezasłużonych apanaży.
Żaden z tych polityków czy ekonomistów nie potrafi dostrzec, że przecież i banki różnicują oprocentowanie depozytów i kredytów zależnie od zamożności klientów, wielkości kwot pieniężnych czy innych czynników - i nikomu nie przychodzi do głowy, by żądać tu równego traktowania klientów. Profesjonalny ekonomista powinien wyciągać wnioski z tego, że zarówno kraje zachodnioeuropejskie, jak i Stany Zjednoczone po II wojnie światowej dynamicznie rozwijały się przy wysoko progresywnym podatku dochodowym. Jest wiele argumentów przeciw podatkowi liniowemu i za progresją podatkową. Jednak na chorobliwe idee często nie działają najlepsze nawet argumenty.
Dodam więc jeszcze jeden argument - strukturalny. Głosiciele podatku liniowego popełniają bowiem zasadniczy błąd, nie dostrzegając aspektów strukturalnych, rozumują wyłącznie kategoriami średnich wartości ekonomicznych, co jest poważnym błędem. Dla zilustrowania skutków zmian strukturalnych przeanalizujmy zatem prosty przykład. Wyobra?my sobie przedsiębiorstwo zatrudniające 100 osób. Przechodzi ono przekształcenia struktury dochodów w procesie dynamicznych zmian strukturalnych - od A do C. W pierwszym okresie (A) dochody są równomierne, wszyscy zarabiają po 1000 zł. Średni dochód wynosi 1000 zł, co wynika z równomiernego podzielenia między pracowników kwoty funduszu płac w wysokości 100 tys. zł.
Jeśli w takich warunkach opodatkujemy wszystkich stawką 20-procentową, zapłacą po 200 zł i zostanie im 800 zł dochodu netto. Ogólne wpływy podatkowe wyniosą 20 tys. zł. Producent, na przykład telewizorów kosztujących 800 zł, znajdzie bez problemu zbyt, jego cena nie odbiega wszak od dochodu, jaki osiąga większość, rynek jest chłonny.
Przypuśćmy teraz, że w okresie B następuje prywatyzacja przedsiębiorstwa i jedna osoba z tych stu przejmuje zakład, zostaje prezesem, w rezultacie czego rozkład dochodów zostaje ukształtowany tak, że 99 osób zarabia po 500 zł, a jedna - 50 500 zł. Średni dochód nie zmienił się, nadal wynosi 1000 zł. Posługiwanie się wyłącznie średnią jest jednak błędne. Dla procesów ekonomicznych ważniejszą kategorią jest bowiem tzw. dominanta - wartość dochodu, jaką ma najliczniejsza grupa. W okresie A dominanta była równa średniej, wynosiła 1000 zł. Jednak po zmianie struktury, choć średnia się nie zmieniła, to dominanta zmniejszyła się dwukrotnie: do 500 zł. Zobaczmy, jakie są tego konsekwencje ekonomiczne.
Po pierwsze, jeśli poprzednio producent telewizorów mógł sprzedać swoje produkty, teraz ma problemy, jego klientów nie stać na zakup: o procesach rynkowych decyduje bowiem tak zwana dominanta, a nie średnia dochodów. I w ogóle warto uświadomić sobie, że we wnioskowaniu makroekonomicznym używanie wartości średnich jest nadzwyczaj ryzykowne, gdyż bardzo często, w warunkach strukturalnego zróżnicowania, może prowadzić do mylnych wniosków. Dla analizy gospodarki ważniejsza jest dominanta, zwana wartością modalną lub typową.
Po drugie zatem, czy w takiej sytuacji podatek liniowy jest właściwym rozwiązaniem? Stopa 20-procentowa oznacza, że pracownicy zapłacą po 100 zł, a prezes 10 100 zł. Ogólne wpływy podatkowe będą identyczne jak poprzednio. Łatwo jednak zauważyć, że podatek 100 zł jest dla biedniejszych realnie większym obciążeniem niż 10 100 dla najbogatszego; oni płacą ten podatek przy bardzo niskich dochodach realnych, kosztem najbardziej podstawowych potrzeb, a on po zapłaceniu podatku ma jeszcze bardzo wysokie dochody netto.
Jest zatem bezsensowne nazywanie podatku liniowego sprawiedliwym, jak robią to dyletanci, nie rozumiejący mechanizmów podatkowych. Tak bowiem, jak ogólnie nie jest sprawiedliwy egalitaryzm dochodów, tak nie jest sprawiedliwy procentowy egalitaryzm obciążeń podatkowych.

Skutki dla gospodarki
Ale tu nie chodzi tylko o sprawiedliwość, lecz także o ekonomiczne skutki. Łatwo zauważyć, że stosowanie stawki liniowej pogłębi problemy koniunktury, obniży bowiem realne dochody większości. Lepiej będzie zatem zastosować progresję: pracowników w tym przypadku opodatkować na przykład stawką 0 proc., a prezesa stawką 39,6 proc. - z kwotą netto 30,5 tys. zł i tak nie powinien narzekać.
Wyobra?my sobie teraz, że w następnym okresie C prezes podniesie swoje wynagrodzenie do 100 tys. zł, bo co ma sobie żałować. Pozostałe 99 osób nadal będzie zarabiać po 500 zł. Średnia znakomicie wzrosła, wynosi teraz 1495 zł, ale dominanta jest bez zmiany. Mamy klasyczną sytuację: "średnia rośnie, gospodarka się rozwija, a ludzie niezadowoleni" - czy nie tak jest teraz u nas?
Zobaczmy, co dzieje się z podatkami. Załóżmy, że potrzeby budżetowe rządu nie zmieniły się, zatem od tej grupy osób ma ściągnąć jak poprzednio 20 tys. zł. Oczywiście, stan rynku nie zmienił się: nadal ma miejsce niedobór popytu. Gdybyśmy chcieli wprowadzić podatek liniowy, to jego stawka musiałaby wynosić 13,378 proc., ale obciążenie pracowników taką samą stopą opodatkowania jak właściciela będzie niekorzystne dla sytuacji rynkowej. Natomiast obłożenie pracowników stawką 0 proc. i nałożenie na prezesa podatku 20 proc. pozostawi mu niezłą sumę 80 tys., a potrzeby państwa zostaną zaspokojone.
Zauważmy, że w wyniku "ogólnego wzrostu zamożności" można zmniejszyć stopę opodatkowania, zachowując zdolność systemu podatkowego do zaspokojenia potrzeb państwa. Narastające rozwarstwienie dochodów powoduje natomiast, że stan rynku jest relatywnie coraz gorszy, następuje silna jego dywersyfikacja, a "społeczność przeciętnych konsumentów" relatywnie biednieje.
Czyż ten uproszczony modelowy przykład nie jest odzwierciedleniem naszej realnej gospodarki? Dominanta dochodów jest, jak wykazują szacunki, o blisko 800 zł niższa od dochodów średnich, stanowi ich 60 proc., a wynagrodzenia 90 proc. osób nie są wyższe niż 166 proc. poziomu średniego. Społeczeństwo jest zatem bardzo biedne. Zauważmy wszak, że pomimo powolnego ale postępującego wzrostu średniego poziomu dochodów rynek jest stagnacyjny. W budownictwie na przykład ma miejsce wyra?na dekoniunktura z powodu braku u ludności dostatecznych dochodów: najbogatsi już zaspokoili swoje potrzeby, a dochody "przeciętnego" człowieka - bliższe właśnie dominanty a nie średniej - nie pozwalają sfinansować nabycia mieszkania, spłat drogiego kredytu i wysokich opłat czynszowych.
W takiej sytuacji zaakceptowanie przez ministra finansów wzrostu VAT-u w budownictwie i likwidacja ulg budowlanych było poważnym, wręcz kompromitującym błędem, który zaciąży na gospodarce, jeśli nie zmieniając tych umów, przystąpimy do Unii.
Model ten wskazuje też, że kierowanie się wyłącznie fiskalną stroną podatków jest błędne, i że w przypadku znacznego zróżnicowania dochodów racjonalne jest utrzymywanie zróżnicowanych stawek podatkowych, gdyż korzystnie działałoby to na popyt ogólny i na rynek.
Zauważmy, że przy liniowej stopie podatkowej zdolność nabywczą pracowników naszego przedsiębiorstwa można by zachować jedynie, zwiększając dochody brutto, czyli w konsekwencji - koszty przedsiębiorstwa. Zatem spłaszczenie stawek podatkowych, zwłaszcza do liniowości podatku, musi spowodować albo redukcję efektywnego popytu i załamanie koniunktury, albo zwiększenie kosztów przedsiębiorstw.
Dla gospodarki jako całości korzystne będzie zatem wyższe opodatkowanie naszego bogatego prezesa. Ważne jest jednak także to, co robi on ze swoim dochodem. Dla stanu gospodarki istotne jest bowiem, by inwestował, tworząc miejsca pracy, lub oszczędzał, a więc dawał innym środki na inwestycje. Błędne jest twierdzenie, że jeśli zostawimy mu więcej pieniędzy, to będzie inwestował. Sam fakt statystycznie wyższej u bogatych stopy oszczędności też nie może być uzasadnieniem dla pozostawiania mu większej części dochodu, bowiem w sytuacji słabej koniunktury nie zainwestuje ani on, ani producent telewizorów z naszego przykładu. Zatem właśnie połączenie progresji podatkowej z ulgami proinwestycyjnymi może sprawić, że z jednej strony państwo będzie miało środki budżetowe, które wygenerują dodatkowy popyt, z drugiej strony - nasz prezes zyska dodatkową motywację, by inwestować, a to też będzie sprzyjać koniunkturze, bo stworzy czyjeś dochody. Te dwie własności systemu podatkowego: progresja i ulgi mogą zatem pozwolić na zrównoważenie strumieni pieniądza tworzących popyt i inwestycje.
Zapewniam, że najbogatsi obywatele nie tylko powinni, ale i mogą płacić dużo wyższe podatki bez uszczerbku dla własnego dobrobytu, a jedynie z korzyścią dla gospodarki. Te wynagrodzenia nie zostały wyznaczone ani przez grę sił rynkowych, ani nie reprezentują szczególnie wysokiej wartości i jakości pracy menadżerów (zresztą ich profesjonalne kompetencje nazbyt często - zwłaszcza w bankach - nie reprezentują szczególnie wysokiego poziomu). Te wynagrodzenia to jedynie efekt układów i możliwości decyzyjnych: to oni wyznaczają sobie pensje. Zapewniam, że nie tylko mogą, ale powinni zapłacić podatek w wysokości co najmniej 50 proc., jak w wielu krajach Europy Zachodniej, od nadwyżki ponad, powiedzmy, 30 tys. miesięcznie. Podatek zapłacony przez nich nie ginie, staje się dochodem: pielęgniarki, lekarza, nauczyciela, naukowca czy nawet urzędnika. Ci zaś wydają swoje pieniądze i w rezultacie wracają one do gospodarki. ¬ródłem rozwoju gospodarczego nie jest bowiem niewydawanie pieniędzy lecz przeciwnie: wydawanie ich - ale we własnej gospodarce.
Trzeba jasno powiedzieć, że Polski nie stać na to, by najbogatsi płacili niskie podatki i dlatego szczególnie ważna jest kwestia ulg podatkowych mobilizujących do inwestycji i oszczędzania. Bo dopiero skromnie żyjący, a oszczędzający i inwestujący bogacz - powinien płacić niskie podatki. Opodatkowanie odsetek od oszczędności było zatem merytorycznym błędem, niegodnym profesjonalnego ekonomisty, gdyż nie tworzyło systemu mobilizującego do oszczędzania. Gdyby zatem pozwolono odjąć od podstawy opodatkowania sumy oszczędzane i inwestowane, a podatkiem objęto jedynie odsetki zrealizowane (wypłacone), to system nabrałby właściwej logiki.

Kierunki zmian
Trzeba sobie też powiedzieć, że to właśnie poprzez podatek dochodowy, łączący w sobie progresję i racjonalny system ulg i zwolnień, powstaje w systemie demokratycznym partnerstwo państwa i jego obywateli. Nasz system podatkowy można oczywiście i trzeba racjonalizować, ale musi się to odbywać zgodnie z logiką systemów podatkowych i w ramach istniejących ograniczeń budżetowych. Powinno się więc rozważyć następujące kierunki działań:
1. Obniżenie opodatkowania niskich i średnich klas dochodowych (najniższa stawka podatkowa powinna wynosić 5-10 proc.) i wprowadzenie wyższych progów dla najbogatszych, opodatkowanych na poziomie 40, 45, a może nawet i 50 proc., czyli na poziomie niższym niż w kilku krajach Unii.
2. Obniżenie opodatkowania dla małych i średnich firm, dla nich bowiem podatek jest najdotkliwszym obciążeniem. Dlatego dla firm małych i spełniających określone warunki podatek powinno się obniżyć do 10-15 proc., dla większych następny próg 20 proc., dalej 30 proc., i ewentualnie do trzydziestu kilku procent. Obniżanie go do poziomu, jaki się obecnie proponuje, nie jest ani potrzebne, ani ekonomicznie sensowne. Niskie podatki w dobrze funkcjonującej gospodarce są kwestią najmniej istotną: liczy się dobry system zawierający prorozwojowe elementy.
3. Obniżenie podatków pośrednich w dziedzinach najbardziej ważnych dla kosztów utrzymania obywateli, zwłaszcza VAT-u w budownictwie; po wejściu do Unii Sejm powinien odrzucić nierozważnie podjęte zobowiązania wobec Brukseli.
4. Dla wszystkich, zarówno osób indywidualnych, jak i firm, wprowadzenie ulg proinwestycyjnych i prooszczędnościowych, choć oczywiście najefektywniej będą działać dla najbogatszych, dając im możliwość realnego obniżenia podatku do niższego poziomu.


Autor jest profesorem na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, kierownikiem Zakładu Gospodarki Publicznej, wykładowcą statystyki.

2 sierpień 2003

prof. Jerzy Żyżyński 

  

Archiwum

O zarobkach lekarzy rodzinnych i konfliktach dotyczących opieki zdrowotnej
styczeń 2, 2006
Adam Sandauer
Komitet Obrony Polskiej Ziemi "PLACÓWKA"
luty 7, 2003
Schroeder: Niemcy nie pozwolą na fiasko negocjacji
grudzień 13, 2002
zaprasza.net
W końcu Niemcy płacą za krew Polaków - płaćmy i my!
październik 5, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Popieramy czy nie popieramy postutaty lekarzy?
maj 21, 2007
dr Adam Sandauer
Tajemnicze przeciąganie polityków SLD do Samoobrony
marzec 24, 2004
PAP
Kozakiewicz sprzedał swój gest
czerwiec 4, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Franco udaremnił komunistyczny zamach
sierpień 8, 2006
Prof. Maciej Giertych
Dwie wiadomości na Nowy Rok
styczeń 2, 2007
Artur Łoboda
USA sa niezastapione
kwiecień 19, 2008
Goska
Będzie dobrze!
czerwiec 2, 2003
"JM"
Kwestia uregulowania problemów wizowych między Polską a USA - część oświatowa
marzec 24, 2008
tłumacz
MS:Astronomiczne żądania Eureko
styczeń 23, 2008
PAP
Odrodzenie patriotyzmu Liga Slowian Polski!
wrzesień 23, 2006
Bogdan Trzy Radla
Biała Dama jak hydraulik
marzec 18, 2006
Kariera Hitlera i Jego Zemsta na Polsce
wrzesień 23, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
2008.05.31. godz 2400 Serwis wiadomosci
czerwiec 2, 2008
tłumacz
Zreformować system karny!
październik 1, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Polska pożyczy Islandii 200 mln dolarów
listopad 7, 2008
PAP
ODEZWA DO LICZYDŁA
grudzień 17, 2006
Wiesław Sokołowski Redakcja pisma literackiego
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media