ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Dr.Coleman szczepionka Covid możne zabić każdego 
Wszystkie zaszczepione istot zaczną umierać jesienią  
16 czerwca globaliści wywołali mRNA „biologiczne tsunami” na japońskim stadionie piłkarskim pełnym 40000 widzów – „Replikony” w celu rozprzestrzeniani 
Wiadomość wręcz nieprawdopodobna.
Ale zapamiętajmy ją.
 
Szczepionka do zabijania Ludzi 
Eksplozja nowotworów, zawałów i chorób po zastrzykach na Covid.
W dn. 8 lutego 2023 r. Dr David Martin gościł w programie 'Stew Peters Show' aby omówić niezaprzeczalny związek tzw. "szczepionek" na Covid z obserwowaną na całym świecie eksplozją nowotworów, zawałów serca i wielu innych chorób.…
 
Rząd Stanów Zjednoczonych CELOWO niszczy żywność amerykańskich Farmerów i stymuluje kryzys zaopatrzenia w żywność 
Jakiś czas temu na oficjalnej stronie ONZ ukazał się artykuł "Korzyści z głodu na świecie". Wprawdzie szybko go usunięto, lecz nadal jest dostępny w internetowych archiwach 
Szczepionka na covid ma służyć genetycznej mutacji ludzkości 
Dr. Andrew Kaufman Responds To Reuters Fact Check on COVID-19 Vaccine Genetically Modifying Humans
 
In the first interview the two discussed the coronavirus, they covered testing and they covered the vaccine. The video was quickly approaching 100k views but YouTube removed the video after only a couple days. This video will likely be taken down as well, because it does not conform to the establishment's narrative.

Not only did YouTube remove the previous video, Reuters, which is a massive international news publication that news sites from all over the world obtain their talking points from, published a fact checking report attempting to debunk Dr. Kaufman's claims that the new COVID-19 DNA vaccine would genetically modify humans. In this must see report, Dr Kaufman responds to the Reuters ‘fact checking’ report.
 
Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! 
 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Mikroskopijne, zaawansowane technologicznie metalowe przedmioty widoczne w szczepieniach COVID 
Dr Zandre Botha stwierdziła również ekstremalne uszkodzenia krwinek czerwonych u wszystkich badanych przez nią pacjentów po szczepieniu COVID. 
Dr. L.Palevsky tłumaczy mechanizm działania szczepionki mRNA i wypływające z niej jej zagrożenia 
Dr. Lawrence Palevsky, certyfikowany pediatra, autor i wykładowca, wyjaśnia, w jaki sposób szczepionka na COVID instaluje instrukcje genetyczne mRNA z białka wypustek SARS-Cov2, które następnie wykorzystuje nasze ciało do powielania się, co powoduje bezpłodność, krzepnięcie krwi i zakażenia przez wydzielanie cząstek białka wypustki dla bliskich członków rodziny poprzez oddech, ślinę, pot i złuszczanie się skóry, którzy z kolei doświadczają objawów krzepnięcia, siniaków i niepłodności, mimo że nie byli zaszczepieni szczepionka na COVID-19. 
Szczepionkowy stan wojenny w Nowym Jorku 
Nowy Jork inicjuje wprowadzenie medycznego stanu wojennego z użyciem oddziałów wojska, aby przejąć szpitale, z których niezaszczepieni pracownicy służby zdrowia są masowo zwalniani 
Los Angeles - piekło na ziemi 
Ubóstwo w Kalifornii. Zrujnowana gospodarka najbogatszej kiedyś części świata.
To czeka nas jutro.
 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Prawdziwym powodem, dla którego rząd chce, abyście co 3 miesiące otrzymywali booster COVID-19 jest to, że u zaszczepionych rozwija się nowa forma AIDS 
 
Zielony ŁAD zniszczy UE, a wcześniej zniszczy prywatną własność 
 
Ubezpieczenie od szczepień na kowida 
Tak Ministerstwo Finansów wycenia szkody w zdrowiu - wynikłe z eksperymentalnego szczepienia przeciwko nieistniejącemu kowidowi. 
Za Javierem Milei stoi Chabad Lubavitch - chasydzka struktura przestępcza 
Nowy premier Argentyny Javiere Milei uważany jest przez niektórych za drugiego Trumpa 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Prof. Sucharit Bhakdi: wykład na temat szczepień  
 
Znany brytyjski prezenter radiowy, który nazwał antyszczepionkowców "idiotami", trafił do szpitala 
Jego płuca były „pełne skrzepów krwi”. James Whale ujawnia, że ​​otrzymał transfuzję krwi, ale to nie zadziałało.
We wrześniu ubiegłego roku prezenter radiowy napisał, że nie może się doczekać kolejnego zastrzyku. „Wszyscy przeciwnicy szczepień, wszyscy idioci, wszyscy szaleńcy, którzy mnie trollują, wiecie, co możecie zrobić?  
więcej ->

 
 

Coście zrobili z Polską?



Różnie Polacy przeżywali 1 maja 2004 r. Oprócz powierzchownych i bezpodstawnie entuzjastycznych reakcji (choć tych jest chyba niewiele) obserwuje się pewnego rodzaju fatalizm, bezradność, bierną zgodę na jakieś podobno historycznie nieuniknione zrządzenie losu; widać także niekiedy cyniczne podejście do sytuacji, połączone z pytaniem o to, jak na tym wszystkim skorzystać. Inni wręcz ganią lub przeklinają decyzję przez kogoś odgórnie podjętą, zrzucając winę - zgodnie z planem zakulisowych reżyserów - na Kościół, względnie na księży biskupów. Wreszcie inni próbują wielostronnie opisać i ocenić zło, jakie dotknęło Polskę, i po dokładnym rozeznaniu sytuacji próbują szkicować plany działania wynikające z niezagasłego poczucia moralnej odpowiedzialności za Ojczyznę. Tych jest niewielu, ale niewątpliwie jest to elita, która powinna dojść do głosu i powinna być usłyszana przez rodaków.

Oszukany Naród

Znakomitym "rachunkiem sumienia" przygotowującym do odpowiedniego "żalu za grzechy" i "postanowienia poprawy" było to, co pisał ks. prof. Czesław S. Bartnik.
Zło nie zaczęło się dopiero od "komisji mieszanej" Millera i Kwaśniewskiego, do której zaproszono przedstawicieli środowisk katolickich - czy po prostu polskich - po to, by uwiarygodnić działania komisji prowadzącej pertraktacje z Unią, a przez to obciążyć Kościół za rezultaty tych negocjacji, w których ani Kościół, ani Naród nie występowały jako podmiot w ścisłym tego słowa znaczeniu. Zarówno Kościół, jak i Naród były tylko przedmiotem manipulacji, co ujawniło się zwłaszcza w okresie sławetnego referendum. Nadużyto przy tym w sposób cyniczny autorytetu Ojca Świętego, którego słowami wyrwanymi z pełnego kontekstu manipulowano w celu jednoznacznego poparcia dla akcesji (względnie aneksji) Polski do Unii. Ojciec Święty nie wypowiadał się jako autorytet polityczny, lecz jako Następca Piotra, obowiązany głosić Ewangelię wszystkim narodom. To, w jaki sposób nadużyto autorytetu Papieża i posłużono się jego słowami w celu poparcia bardzo wątpliwej moralnie linii politycznej SLD, należy ocenić jako obrazę Jana Pawła II i krzywdę dla Polski. To, co wtedy władza SLD-owska uczyniła z Narodem, było za jednym zamachem ciosem w Polskę i w Ojca Świętego. Tylko szatan mógł wymyślić takie posunięcie na szachownicy politycznej Europy, przeciwstawiając sobie wzajemnie tych, których Bóg sam złączył węzłami wiary: Papieża i Polskę.

Wpływ "księcia tego świata"...
Jest to istotnie metoda szatańska, aby darów Nieba używać przeciw samemu Bogu. Tak stało się w raju, kiedy padło oskarżenie przeciw Bogu na podstawie Jego własnych darów i słów. Tak było w czasie dopełnienia się dzieła Odkupienia, kiedy prawo Mojżeszowe, spełnione przecież przez Chrystusa, stało się ?ródłem zarzutów przeciw samemu Mesjaszowi, uzasadniając oskarżenie, w wyniku którego Chrystus miał być ukrzyżowany. Niepojęta łaska okazana Izraelowi stała się dla niego powodem do blu?nierstwa i bogobójstwa. Jeśli śledzić tę dialektykę zdrady u nas, w Polsce, to trzeba powiedzieć, że doszła ona do szczytu perfidii i zakłamania w momencie tzw. Okrągłego Stołu, kiedy sukces "Solidarności" wykorzystano jako piedestał dla samozwańczej grupy politycznej. W czasie tej debaty znany wówczas satyryk Ludwik Jerzy Kern ostrzegał, aby przy okrągłym stole "nie było żadnych kantów". Może coś przeczuwał, podczas gdy wszyscy Polacy byli przekonani, że zwycięstwo "Solidarności" musi mieć kontynuację w zwycięstwie politycznym, to jest w przywróceniu Polsce prawdziwej suwerenności. Tymczasem prawdziwym rezultatem Okrągłego Stołu było ponowne, tym razem już "uzgodnione" i legalne, sprzedanie "Solidarności" i samej Polski pod ponowne władanie "neosocjalistycznych", liberalnych i antypolskich sił sterowanych przez zagraniczne ośrodki masońskie.
Czy w tym czasie stało się coś, co pozwalałoby mówić o wyzwoleniu Polski spod komunistycznej przemocy? - Nie. Czy twórcy nieludzkiego systemu komunistycznego zostali osądzeni i ukarani? - Nie. Czy zbrodniarze "stanu wojennego" zostali osądzeni i ukarani? - Nie. Czy sądowi mordercy, którzy zgładzili dziesiątki tysięcy patriotów polskich na mocy niesprawiedliwych wyroków lub bez wyroku, zostali ukarani czy choćby nazwani po imieniu? - Nie. Czy partia komunistyczna jako związek przestępczy została wystarczająco napiętnowana i wykluczona na zawsze z życia politycznego Polski? - Nie. Tak zwana "wielka krecha" przerodziła się w wielką, czarną i brudną rzekę, w której konsekwentnie tonęły wszelkie szlachetne próby przywrócenia Polsce słusznych jej praw, dławione w zarodku przez ekspertów od manipulacji politycznej, to jest przez wciąż tych samych agentów, kolaborantów i zdrajców, działających pod różnymi maskami i wchodzących do wszelkich ugrupowań patriotycznych, aby je niszczyć od środka. Głos Narodu, który tak wyra?nie ujawnił się w wielkich dniach "Solidarności", został zagłuszony, zafałszowany przez samozwańcze "gazety" i zakrzyczany przez pseudodemokratyczne narzędzia preparowania opinii publicznej. Suwerenność została stracona, ponieważ podmiotowość Narodu została rozbita od wewnątrz przez dywersję.

Jaka demokracja

Kiedy prezydent Wałęsa argumentował przeciw polityce monopartii komunistycznej, powołując się na teorię "pluralizmu politycznego", mogło to być słuszne jako uzasadnienie dla istnienia niezależnego ruchu politycznego wyłonionego z "Solidarności". Ale kiedy ten sam argument podtrzymał dla obrony tak zwanej "lewej nogi" na polskiej scenie politycznej, argument obrócił się na szkodę Polski, ponieważ zamiast oddalić od rządu klikę neokomunistów, otworzył im szeroką bramę powrotu na dawne stanowiska pod pretekstem respektowania "świętej" demokracji.
Okazało się, że demokracja jest dobra jedynie wtedy, gdy opiera się na podstawowym rozróżnieniu między dobrem a złem, konsekwentnie - na odróżnieniu prawdziwych przedstawicieli Narodu od fałszerzy, agentów i przestępców politycznych. Kiedy się pomija to zasadnicze rozróżnienie moralne, nie należy się dziwić, że wszystko układa się przeciwnie do zamierzeń i obietnic. Bo istotą demokracji nie jest pluralizm, lecz moralność wymagająca respektowania praw człowieka i praw narodu, która musi zostać zaakceptowana u samych podstaw ustroju. Natomiast pluralizm "jako taki", czyli przyjęty jako zasada naczelna ustroju, nie różni się niczym od monizmu politycznego, ponieważ jeden i drugi służy jedynie polityce alienacji, wskutek której jakaś grupa przywłaszcza sobie suwerenne uprawnienia narodu i rządzi rzekomo w jego imieniu, a w rzeczywistości rządzi dla swojej prywatnej korzyści. Historia niejeden raz pokazała, że dopuszczenie partii komunistycznej do rządów pod szyldem demokracji prowadziło zawsze do zniszczenia samej demokracji i stworzenia rządów zwalczających się mafii politycznych, wbrew dobru wspólnemu państwa. Historia ostatnich piętnastu lat rządów w Polsce stała się historią mafii i grup agenturalnych, nie mających nic wspólnego z przedstawicielstwem Narodu. Ten ostatni przestał być suwerenny, ponieważ państwo, które miało wyrażać i potwierdzać jego suwerenność, stało się spółką od organizowania coraz to nowych afer i totalnej wyprzedaży Polski.
O bezsilności społeczeństwa świadczy choćby to, że do dziś nie zdołano podjąć decyzji, by wybory parlamentarne odbywały się w okręgach jednomandatowych, tak aby Polacy głosowali na swoich przedstawicieli, a nie na partie, w których jak "deus ex machina" pojawia się grupa polityków niewiadomego pochodzenia, kryjących się za plecami jakiejś sztandarowej postaci. Do dziś tak zwana "prawica" nie potrafiła się zjednoczyć w solidarnej obronie nadrzędnego interesu Polski. Pluralizm jest uzasadniony na płaszczy?nie dyskusji i pragmatyki działań wynikających z założeń konstytucyjnych; ale "pluralizm" w zakresie reprezentacji Narodu jest pomyłką i zdradą; jest rozbijaniem wspólnego dobra na "sprywatyzowane" obszary wpływów dzielone pomiędzy zwalczające się grupki polityków. System partyjny (jedno- czy wielopartyjny) opiera się na założeniu, że ani dobro, ani prawda będąca podstawą tego dobra (dobra wspólnego) nie mogą być poznane i że polityka jest tylko grą sprzecznych interesów.

Dialektyka i globalizm

Patrząc na ten problem z głębszej perspektywy teologicznej, łatwo można wysnuć hipotezę, że "wynalazek" partii jest wynalazkiem samego szatana, w którego naturze leży podział, wewnętrzny antagonizm i bunt przeciw samemu sobie jako nieuchronna konsekwencja buntu przeciw Bogu. Ten właśnie wróg człowieka usiłuje od początku rządzić światem na zasadzie dzielenia i przeciwstawiania jednych drugim, co znalazło teoretyczny wyraz w marksistowskiej dialektyce historyczno-społecznej (walka klas jako zasada rozwoju historycznego). W tej koncepcji politycznej nie chodzi o służbę dobru wspólnemu (zgodnie z prawidłowym rozumieniem demokracji), lecz o zdobycie władzy: bo kto ma władzę, ma pieniądze, a kto ma pieniądze, ten nie pozwoli sobie odebrać władzy, nawet jeśli rządzi wbrew Narodowi i działa na jego szkodę. A kto ma władzę i pieniądze, ten chce mieć jeszcze więcej; i tak rośnie ta plutokracja, która rości sobie prawo do władzy nad światem. Ubierają to w szczytne hasła i głoszą "globalizm" jako klucz do przyszłego raju, lecz prawo wejścia będą mieli tylko nieliczni.
To są ci, dla których pieniądz jest bogiem, człowiek jest tylko zorganizowaną materią żywą, a naród jest szarą masą pozbawioną tożsamości antropologicznej i podmiotowości politycznej. W istocie w ostatnich czasach podważa się nieustannie samą ideę narodu, oskarżając ją niesłusznie o grzechy "nacjonalizmu", a nadto różne systemy antynarodowe dążą do zniszczenia całej warstwy etosu i kultury określającej tożsamość i miejsce narodu w historii, jak też jego rolę wobec ludzkości jako rodziny narodów. Dokumentem o nieprzedawnionej aktualności, wzywającym świat do przeorganizowania Organizacji Narodów Zjednoczonych w prawdziwą rodzinę narodów, było przemówienie Jana Pawła II wygłoszone w siedzibie ONZ w 1995 roku. Narody Zjednoczone nie przyjęły tej idei, ponieważ to wymagałoby od nich zgody na uznanie prawa naturalnego, na którym opiera się podstawowa suwerenność osoby ludzkiej, suwerenność rodziny i suwerenność narodu, która nadto powinna znale?ć swoje potwierdzenie w formie niezależnej państwowości.
W ONZ znalazła natomiast posłuch filozofia materialistyczna akcentująca prymat władzy i posiadania nad człowiekiem, a także idea globalizmu kusząca możliwościami ustanowienia na całym globie jednolitego porządku ekonomicznego poddanego centralnemu sterowaniu z punktu widzenia "wolnego rynku", czyli powszechnego kolonializmu w interesie jednego światowego imperium. ONZ poddała się sugestiom pseudonaukowej teorii Malthusa, według którego ziemia nie wszystkim zapewnia chleb; wciąż rzuca ponury cień pseudofilozofia Herberta Spencera, według którego ludzkość jest organizmem złożonym z wielu członków o nierównej wartości; stąd zachodzi potrzeba selekcji. Galton stwierdził, że taka selekcja może być sztuczna i dlatego postulował program eugeniczny przy pomocy lekarzy. Także między społeczeństwami istnieją różnice pod względem rozwoju i cywilizacji, co ma wpływ na ich sytuację interpretowaną według tzw. darwinizmu społecznego (J.S. Mill). Z tymi filozofiami współbrzmią rasizm i biologizm, a także ekologizm i neomaltuzjanizm, według których człowiek i rodzina są rzeczywistością ściśle biologiczną, poddaną kontroli, planowaniu i sterowaniu przy pomocy kryteriów zoologicznych. Dzięki temu "cywilizowane" społeczeństwa pozwalały sobie na zagarnianie terytoriów wraz z ludnością i należącymi do nich bogactwami naturalnymi, traktując tę ludność jako obiekt eksploatacji, ponieważ to były "rasy niższe". Niektóre z tych "cywilizowanych" społeczeństw prowadziły wojny ludobójcze w celu wyniszczenia narodów "drugiej klasy" pod hasłem "zjednoczenia Europy". Wszędzie tutaj naród jako najwyższa kategoria antropologiczna był podeptany i wyklęty. Społeczeństwo miało stać się "masą ludzką" podległą totalnemu sterowaniu przez ośrodki władzy przeznaczone do tego wyrokiem tajemniczych sił kosmosu.
Te antyludzkie postacie filozofii nie zostały odrzucone przez ONZ, choć ta organizacja powstała po to, by zapobiec na przyszłość wszelkiej dyskryminacji. Według prof. Michela Schooyansa, elementy tych filozofii zostały przemycone do dokumentów określających działanie instytucji odpowiedzialnych za sprawy ludnościowe (FNUAP, Bank Światowy, WHO, PNUD, UNICEF, UNESCO).[1] Jest to szczególnie widoczne w planach "kontroli przyrostu ludności", które są pomyślane tak, jakby "ludność", czyli społeczeństwo ludzkie, niczym nie różniło się od stada zwierzęcego, które "kontroluje" się przy pomocy "odstrzału" (tzw. aborcja) lub technologii niszczącej płodność (sterylizacja, antykoncepcja). Na konferencjach światowych twierdzono, że taka "kontrola" jest koniecznym warunkiem "rozwoju", który jednak widziano tylko w parametrach ekonomicznych. W celu "kontroli płodności" postuluje się "wyzwolenie kobiet" od macierzyństwa i tym samym dąży się do zniszczenia rodziny. Błędne (obłędne) koncepcje antropologiczne, ignorujące osobowy status istoty ludzkiej, prowadzą do zaaprobowania różnych "orientacji seksualnych" pod hasłem "nowych praw" człowieka, w ramach tzw. edukacji seksualnej, która prowadzi do totalnego odczłowieczenia wizji życia ludzkiego. Ekologizm, ustanawiający coś w rodzaju nowej religii, oznacza koniec antropocentryzmu i poddaje człowieka determinizmom Ziemi. Kontrola urodzin stała się metodą walki z ubóstwem poprzez niszczenie narodów ubogich, zamiast żeby oddać tym narodom pełną władzę korzystania z dóbr ziemi. "Nie mogąc powstrzymać wzrostu demograficznego ubogich, należałoby pozwolić im zginąć". Te zasady stoją u podstaw tzw. ideologii bezpieczeństwa demograficznego, która ma gwarantować Stanom Zjednoczonym zachowanie prymatu ekonomicznego i technologicznego. Według tej doktryny (H. Kissingera), narody ubogie nie powinny się rozwijać, ponieważ to zagraża "bezpieczeństwu" Stanów Zjednoczonych.

Rodzina i suwerenność

Profesor M. Schooyans twierdzi, że zachodzi istotna zależność między demografią a suwerennością narodu: "Stan i struktura wieku ludności mają znaczenie przy potwierdzaniu suwerenności narodu w ogólnym kontekście stosunków międzynarodowych. Tego uczy historia i codziennie potwierdza to tera?niejszość". Profesor ostrzega przed globalizmem, który oznacza skolonizowanie ekonomiczne krajów ubogich aż do ich zniszczenia. "Globalizm oznacza radykalne podważenie suwerenności narodów. Pod tym względem bardzo niepokojący jest sposób, w jaki instytucje międzynarodowe - przede wszystkim ONZ, ale także Unia Europejska - niszczą stopniowo autonomię suwerennych narodów, którym przecież zawdzięczają swoją egzystencję i swoją legitymizację". W dalszym ciągu wykładu prof. Schooyans podkreśla podstawową rolę rodziny w ugruntowaniu suwerenności narodu. Interesującym przyczynkiem na ten temat jest "Friday Fax" (Katolickiego Instytutu Rodziny i Praw Człowieka = C-Fam) z 29 kwietnia. Depesza streszcza główny wywód wybitnego demografa nazwiskiem Phillip Longman, który na postawione pytanie: "Skąd przyjdą dzieci przyszłości?", odpowiada, że te "dzieci przyszłości" pojawią się w tych społecznościach, które żyją religią. Twierdzi, że "zachodzi ścisła korelacja między ugruntowanymi przekonaniami religijnymi a wysoką płodnością". Kierowanie się czysto racjonalnymi motywami "nie ustrzeże świata przed demograficzną katastrofą".
U nas już kiedyś w podobny sposób kardynał Wyszyński ostrzegał Naród, wołając: "Ziemia polska ma być ziemią żywych, a nie umarłych. Dlatego rodzina polska musi mieć żywe dzieci, nie trupy. Jaka jest rodzina domowa, taka też będzie rodzina ojczysta - naród... Jeśli nie będą umieli uszanować maleńkiego życia, które się rodzi w komórce ogniska domowego, nie uszanują i życia obywateli, bo mordować nauczą się już w rodzinie... W ten sposób zamiast społeczności życiodajnej będzie się wyrabiać społeczność morderców i naród będzie samobójczy. Zada sobie samemu śmierć własną ręką. I skończy się taki naród i sprawdzi się to, co o niektórych narodach już dzisiaj mówią słowami Pisma Świętego: 'imiona głupich będą wymazane z ziemi żyjących'" (Stefan kardynał Wyszyński, Nauczanie społeczne, s. 119-120).
Naród wyrasta z rodziny i z rodziny czerpie swoją transcendencję i swoją sakralność. Poprzez rodzinę - a także patrząc z perspektywy nadprzyrodzonej - poprzez Kościół, byt narodu i jego powołanie, zakorzenione jest w Bożym planie stwórczym i zbawczym. Stworzone istnienie ofiarowane człowiekowi wraz z pełnym zakorzenieniem antropologicznym jest skierowane do swojego ostatecznego spełnienia w Chrystusie. Stąd obserwujemy z jednej strony fakt, że naród żyje mocą świętości rodzin, które go tworzą. Z drugiej strony uderza nas fakt, że te same siły wrogie Bogu z jednakową natarczywością walczą z rodziną i z całą duchową i moralną konstytucją narodu. Wróg Boga nie znosi faktu, że życie Boże zostało ofiarowane ludzkości poprzez Ciało Chrystusa i poprzez Ciało Kościoła, który jest modelem i zarazem celem życia narodu powołanego do uczestnictwa w Królestwie Chrystusa. Stąd Naród Polski musi zdecydowanie odrzucać to wszystko, co niszczy człowieka, co niszczy życie i profanuje miłość, czyli symbol obecności Boga w sercu człowieka.
Wielokrotnie ostrzegał Prymas Tysiąclecia: "Istnieje swoista, biologiczna wspólnota i wię? między rodziną i narodem oraz ich wzajemna służba sobie. (...) Ale też naród bez rodziny ginie. Naród, w którym rozłożona została rodzina - zanika" (Nauczanie społeczne..., s. 687). Jeszcze jeden tekst: "Społeczność polityczna - licząc się z rzeczywistością narodową, z kulturą własnego narodu, z jego suwerennością kulturalną i polityczną - nie może wchodzić w takie układy i przyjmować takich zobowiązań międzynarodowych, które byłyby krzywdą dla kultury narodowej i suwerenności gospodarczej" (Nauczanie społeczne.., s. 713). A co zrobili "nasi" politycy? Coście zrobili z Polską?


[1] Zob. Prof. Michel Schooyans, Demografia a suwerenność narodowa (Dokumenty Senatu RP).
10 maj 2004

ks. prof. Jerzy Bajda 

  

Archiwum

"Ejszyszki"
maj 28, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Masoni
lipiec 23, 2008
Artur Łoboda
Tak w Polsce umiera bohater
listopad 13, 2004
Andrzej Walentek
"Wstyd narodowy"
październik 5, 2003
Liberałowie czy faszyści?
grudzień 21, 2002
http://republika.pl/adnikiel/austryja.html
Wieszcze i prostytutki
grudzień 12, 2002
Artur Łoboda
"Łagodny język propagandy"
kwiecień 13, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Zdrowych, radosnych Świąt Wielkiej Nocy
marzec 23, 2008
zaprasza.net
Krajobraz przed bitwą na tle DEBATY - Kwaśniewski - Kaczyński w dniu 1 pa?dziernika 2007 r
październik 2, 2007
HUSARZ
90 miast amerykańskich przeciw wojnie
luty 13, 2003
PAP
Przyjazny feudalizm? Mit Tybetu...
marzec 28, 2008
przysłał marduk
Ukryta potęga - Kapłan przed plutonem egzekucyjnym
listopad 5, 2007
...
NASZA TRADYCJA?
marzec 30, 2008
Marek Jastrząb
POLSKO - POLONIJNA ORGANIZACJA NARODU POLSKIEGO
listopad 14, 2004
Imperium czy hegemonia
wrzesień 7, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
Opowieść o papieżu i oszuście
lipiec 30, 2008
Krzysztof Winnicki
"Stany Zjednoczone podsycają niepokój w Iraku"
kwiecień 12, 2003
IAR
Szmatława Strategia?
marzec 24, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Takich mamy kretynów w Kościele
wrzesień 11, 2007
PAP
Wigilijny śledzik... czyżby już ostatni?
grudzień 24, 2003
Marek Głogoczewski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2024 Polskie Niezależne Media