|
Imperium dostaje zadyszki
|
|

Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia neokonserwatyści/trockiści skupieni wokół Paula Wolfowitza krystalizowali swoje plany „eksportu demokracji” i związanej z tym zacnym dziełem „permanentnej rewolucji”, doszli do wniosku, że w przypadku krajów arabskich pokojowe metody „transformacji” nie dadzą rezultatów.
Artykuły studyjne w Foregin Affairs podkreślały zamknięcie, nawet stosunkowo liberalnych krajów arabskich, na penetrację ideologiczną. W szczególności społeczna pozycja kobiet uniemożliwiała poddanie ich działaniu zachodniej „kultury” masowej, a co za tym idzie demoralizacji i ogłupieniu. Zdali sobie więc sprawę, że jedyną drogą transformacji tego regionu będzie metoda militarna.
W międzyczasie działania amerykańskiego imperium w postkomunistycznej Europie natrafiły na nieoczekiwane przeszkody w Jugosławii. Slobodan Milosewicz, wyznaczony do roli podobnej do tej odgrywanej przez tow. Balcerowicza i Kwaśniewskiego w Polsce, nie wywiązał się ze swojego zadania, co spowodowało konieczność zmiany strategii w stosunku do tego kraju.
Na szczęście różnorodność etniczna Jugosławii pozwoliła na stosunkowo łatwe rozwiązanie tego problemu. Jedynie Serbia stanęła kością w gardle imperium. USA zmuszone zostały do rozpętania, nielegalnej z punktu widzenia prawa międzynarodowego, interwencji pod przykrywką NATO. Dzięki gigantycznej przewadze w technologii militarnej, imperium zbombardowało „do epoki kamienia łupanego” (bombed to the stone age) niepokorną Serbię i bez strat własnych zmusiło ją do uległości. Sukces ten nie pozwolił jednak ukryć słabości militarnej agresora. Armia Serbska pozostała praktycznie nietknięta. W ciągu całej kampanii w Kosowie zniszczono zaledwie cztery serbskie czołgi (Nebojsa Malic). Tylko dzieki powietrznemu terrorowi i zniszczeniu ponad czterystu serbskich zakładów przemysłowych (tamże) , udało się rzucić Serbów na kolana.
Podobną taktykę zastosowano w pierwszej wojnie Irackiej, jednak Bush senior nie dokończył dzieła, w zamian poddając Irak niszczącym sankcjom gospodarczym. Dopiero druga wojna Iracka i interwencja w Afganistanie pozwoliły na pełne rozwinięcie taktyki militarnej polegającej na niszczycielskim ataku z powietrza a następnie inwazji sił lądowych. W przypadku obu wspomnianych krajów, początkowy sukces zamienił się w przewlekłą wojnę partyzancką, w której grzę?nie jak w bagnie nie tylko amerykańska machina wojenna, ale i jej ekonomia.
Każdy miesiąc wojny w Iraku kosztuje amerykańskich podatników dwa miliardy dolarów. Powoduje to osłabienie gospodarki i ciągły wzrost deficytu USA. Początkiem końca dominacji imperialnej Ameryki stała się jednak dopiero klęska Izraela w wojnie z Libanem (Hezbollahem). Żydom nie tylko nie udało się zniszczyć Hezbollahu, czy kontrolować 20 km terytorium Libanu do rzeki Litani, ale nie byli oni nawet w stanie przeprowadzić zwycięskiej kampanii teroru powietrznego na wzór amerykańskiej w Kosowie.
W stadium planowania i budżetowania jest zresztą jej powtórka, która powinna wreszcie „przetrącić kręgosłup” Hezbollahowi (Haaretz). Jakby jednak nie było, jak bańka mydlana prysł mit o niezwyciężoności IDF (Israeli Defence Force) w walkach z Arabami. Z jednej strony klęska Izraela zachęca Arabów do walki z tym arcywrogiem, z drugiej, zniszczenia, których dokonał rozwściecza ich jeszcze bardziej. W takiej sytucaji ten dwumilionowy naród nie ma żadnych szans w starciu z stumilionowym morzem arabskim.
Konieczność obrony Izraela i to bez klarownej alternatywy na przyszłość spadnie więc na amerykańskiego protektora, który już dostaje militarnej i ekonomicznej zadyszki. Jak to ujął Justin Raimondo:
„Jesteśmy świadkami smutnego spektaklu rozpraszania środków na bezowocną krucjatę w celu zaprowadzenia demokracji na Bliskim Wschodzie przez Imperium Amerykańskie, konające w bólach jeszcze zanim się ono porządnie narodziło” ("What we are witnessing in the Middle East is the sad spectacle of a once great nation dissipating its resources on a futile crusade to implant 'democracy' in inhospitable soil. These aren't the 'birth pangs' of a new, U.S.-Israeli regional hegemon, but the death throes of an American Empire that is expiring before it is even properly born”).
Jakie z tego płyną wnioski dla Polski jako „strategicznego partnera” USA w Europie? Stany będą musiały skoncentrować uwagę na sprawach bliskiego wschodu zaniedbując siłą rzeczy teatr europejski. Marne wyniki „kolorowych rewolucji” w republikach postsowieckich (Białoruś, ostatnio Ukraina) może je jeszcze bardziej do tego zachęcić. |
|
10 październik 2006
|
|
Ignacy Nowopolski
|
|
|
|
Boja?ń czy łamanie prawa?
luty 18, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Wielka Loża Anglii
grudzień 12, 2003
S.B.
|
moje przykazania - 2
maj 9, 2003
krzysztof gilewski
|
O nosie i tabakierce, czyli o pomocy wszechstronnej
marzec 31, 2008
Marek Jastrząb
|
Nostra Aetate
październik 6, 2006
E. Michael Jones
|
Belarus today: is "ORANUSIAN" (zhopoglav) revolution pending?
lipiec 15, 2005
Marek Głogoczowski
|
Wiadomość grubymi nićmi szyta
kwiecień 27, 2003
|
"Judasz" Solidarności Judaszów
sierpień 8, 2006
dr Marek Głogoczowski
|
Episkopat krytykuje Radio Maryja
luty 15, 2006
PAP
|
Jedno państwo - jeden głos lub unijny geszeft
czerwiec 22, 2007
Dariusz Kosiur
|
Zmora Zagłady Nuklearnej
luty 22, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Ośmieszenie pewnego doniesienia PAP
marzec 3, 2008
tłumacz
|
Pod maską zabójczych słów
kwiecień 4, 2004
Artur Łoboda
|
Bambusowe życie
marzec 19, 2008
Marek Jastrząb
|
Czy osoba skazana za morderstwo powinna mieć prawo do ułaskawienia?
luty 9, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Niebo błękitne nade mną ...
marzec 19, 2007
Artur Łoboda
|
Mentalność PPS
czerwiec 13, 2007
Adam Wielomski
|
Palestyński labirynt
grudzień 25, 2006
Ignacio Ramonet
|
"Cnota Nienawiści"
sierpień 27, 2008
Iwo Cyrian Pogonowski
|
Tajny spisek
luty 13, 2004
Artur Łoboda
|
więcej -> |
|