|
Kościół zachowuje się roztropnie?
|
|
Pod takim tytułem zamieszczono wymianę zdań ('Dziennik', 19 maja 2006), jednak bez pytajnika.
* - Kardynał Stanisław Dziwisz zaapelował do wiernych, by nie chodzili do kina na "Kod da Vinci". Czy to błąd?*
** - A jak zaapelował? Twardo czy łagodnie?**
* - Co znaczy twardo?*
** - Twardo byłoby wtedy, gdyby kardynał zagroził ekskomuniką wszystkim, którzy chcą pójść na film.**
* - W takim razie miękko. Kardynał raczej sugerował, niż zakazywał.*
** - To bardzo dobre posunięcie.**
* - A gdyby zareagował twardo?*
** - Mogliby zakwestionować ten głos. Bo brzmiałoby to tak, jakby odebrał im wybór. Gdyby mówił o ekskomunice, to Kościół wzbudziłby niechęć wielu wiernych.**
Otóż to - Kościół zachował się roztropnie, bo inaczej nie mógł! Nie mógł, podobnie jak teraz byłoby trudno, wzorem Cyrankiewicza, grozić utratą kończyn podniesionych ongiś na PRL. Polski Kościół (w dobie demokracji, wolności i internetu) musi przyjąć dyplomatyczne a kompromisowe stanowisko zbliżone bardziej do wypowiedzi Gorbaczowa, ni?li Breżniewa.
Kościół nie funkcjonuje w oderwaniu od rzeczywistości - musi być praktyczny, nie tylko doktrynalny.
Gdyby kardynał zagroził ekskomuniką, to ludziska snadniej i liczniej ruszyliby przed zakazany ekran, zaś Kościół uczyniłby krok w kierunku średniowiecza. I co istotniejsze - powinien wówczas być równie gro?ny w poważniejszych i ważniejszych (w normalnym życiu) sprawach. Powinien zatem wykląć odwiedzających agencje towarzyskie oraz tamtejsze pracownice, złodziei, oszustów i kombinatorów maści wszelakiej. A wówczas okazałoby się, że do kościołów zmierza jedynie dziatwa komunijna w wieku przedekskomunijnym i starszyzna emerytalna w wieku postekskomunijnym. Nie byłoby kogo pouczać i tacowe by gwałtownie spadło. Czyli polski Kościół okazał się tyle roztropny, co... praktyczny.
A to, że amerykański film chce zaszokować widza i zedrzeć kasę, to jest znane od lat, zwłaszcza w tej kinematografii.
Reżyserzy chcą przejść do historii, zbulwersować, narzucić pewne mody każdym kosztem - nie myślą, że w skali świata ten czy inny film przyniesie więcej zła, niż pożytku. Oni wezmą nagrody, forsę i zajmą miejsce w galerii sław. I o to chodzi w tym przemyśle. A koszta społeczne? To niech się martwią etycy, szkoły, rodzice i wymiar sprawiedliwości, a w tym przypadku również Kościół. Typowe robienie kasy cudzym kosztem (i to podwójnie - pierwszoplanowo, bo koszty nabycia biletów teraz oraz drugoplanowo, bo koszty społeczne w przyszłości).
Czy zawsze Kościół był roztropny? Nie wgłębiając się w historię, można powiedzieć, że nawet obecnie bywa zapó?niony albo po prostu zaszokowany i zagubiony. Zwłaszcza w odniesieniu do błądzących kapłanów. Oficjalnie Kościół potępia zdradę i zboczenia, jednak jeśli dochodzi do rozliczania konkretnych osób związanych z Kościołem, to syndrom strusia bierze górę - głowa w piasek i popularna technika "na przeczekanie".
Dzisiaj w 'Dzienniku' zamieszczono szereg artykułów dotyczących działalności ks. prof. Czajkowskiego. W artykule 'Zapadł się pod ziemię' - ***Na razie brak oficjalnych informacji, co z ks. Czajkowskim zrobią władze Kościoła. Ks. Isakowicz-Zaleski apeluje, aby zareagował formalny przełożony, czyli biskup diecezji, z której wywodzi się ks. Czajkowski. Wspomniany ksiądz powiedział, że wcześniej zwrócił się kościelnej komisji Pamięć i Troska. Komisja została powołana przez kard. Stanisława Dziwisza, aby zbadać postawę duchownych w czasach PRL. Według Isakowicza-Zaleskiego komisja jednak nie była zainteresowana badaniem tematu.***
W wywiadach telewizyjnych ks. Isakowicz-Zaleski zapowiada ujawnienie nazwisk księży, którzy nie incydentalnie zapomnieli się w gabinetach esbecji, ale przesyłali meldunki dzień w dzień. Na co liczyli? Znali pouczający przykład Judasza? A swoją drogą - na jakiej podstawie oskarża się tego apostoła? Gdyby zastosować dzisiejsze standardy prawne, to powinien odbyć się sąd nad tym człowiekiem, zwłaszcza że ostatnio wychodzą nowe fakty na światło dzienne. Gdyby tych niegodnych księży zapytać o rodaków wpisujących się na listy folksdojczów - jaką mieliby o nich opinię? Surową czy łagodną? A przecież od wykształconych księży żyjących w zdradzie kilkanaście powojennych lat należałoby jednak wymagać więcej, niż od zdezorientowanych Polaków błądzących przez parę okupacyjnych lat. Jednak starajmy się uczciwie ocenić obie piętnowane a zdradliwe grupy.
W przypadku zboczeń i zdrad, Kościół przyjmuje dokładnie taktykę Moskwy po katastrofie w Czarnobylu - dopiero zajmie się sprawą, gdy wszyscy dookoła będą dyskutować i domagać się ingerencji. Kłania się też taktyka pani Dulskiej - swoje brudy powinniśmy zamiatać pod własny dywan, zatem ks. Isakowicz-Zaleski jest postrzegany jako wichrzyciel, choć oczywiście nikt oficjalnie tego nie powie. Niejedenemu uczciwemu a naiwnemu partyjniakowi, który istotnie chciał usprawnić system władzy robotniczo-chłopskiej, władze partii odpowiadały - "towarzyszu, oczywiście macie rację, ale wicie, rozumicie, wrogowie PZPR czyhają na takie nieporozumienia, trzeba spokojnie odczekać i robić swoje". A do zażenowanych sytuacją, bezpośrednich zwierzchników naprawiacza PRL - "towarzyszu, kogóż wy tam macie w swoich szeregach? Nie ma on przypadkiem rodziny na Zachodzie? Dajcie mu awans, wyślijcie do eksportowej roboty - li?nie dolary, to i światopogląd mu się wyprostuje". Przy okazji - nasz Kościół także ks. Popiełuszkę postrzegał jako zbyt energicznego młodego działacza, którego najchętniej wysłano by na nauki do Rzymu.
Ksiądz Isakowicz-Zaleski przypomina rewolucjonistę, który wierzy, że coś jeszcze może zmienić na lepsze w Polsce i w polskim Kościele, zaś elita polskiego Kościoła to mało mobilna grupa starszych panów, których zadaniem jest samemu przetrwać i poprowadzić Kościół jeszcze o kilkanaście lat bez wzlotów i upadków. Mają bardziej komfortową sytuację, niż dawni partyjni działacze - nikt ich nie chce obalić, co najwyżej stracą wiernych odwiedzających kościoły. A władza i tak się wyżywi... |
|
22 maj 2006
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
Po referendum. Co dalej?
czerwiec 10, 2003
"Jakub Mariawicz"
|
Europa, Europa
luty 11, 2006
PAP
|
Skutki prywatyzacji służb wojskowych i tajnych
sierpień 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Sprzeciw wobec roszczen niemieckich
lipiec 4, 2006
przesłała Elzbieta
|
Ojciec
listopad 1, 2008
Marek Jastrząb
|
Patrole Egzekucyjne Szkolone przez USA?
grudzień 3, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Wina ministrów
sierpień 27, 2007
Marek Olżyński
|
O obronę kawałka Rzeczplitej jakim jest ZAPRASZ.NET
grudzień 2, 2006
luzak
|
Korporacja rządzi
luty 15, 2008
Rafał Ziemkiewicz
|
4 mld zł z budżetu - 30% podwyżki płac w Służbie Zdrowia.
luty 24, 2006
Adam Sandauer
|
Wojskowa współpraca dwóch agresorów
kwiecień 11, 2005
cywilizowany
|
"W koło Macieju"
październik 6, 2006
przesłala Elżbieta
|
Przeniesiony z Monitor Polski
październik 4, 2006
mik4
|
Studenci prawa oszustami i co dalej z Ojczyzną?
styczeń 25, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Russian-Jewish
Mafia Revealed
styczeń 4, 2007
Przesłał ICP
|
Hańba europejska
listopad 10, 2003
|
Demokracja na sprzedaż - kultura korupcji
listopad 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Adolf Eichman urodzony w Austrii w Solingen i stracony w Izraelu
marzec 27, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
My, Pierwsza Brygada
luty 16, 2005
Andrzej Hałaciński, Tadeusz Biernacki.
|
Spotkanie NSZ-owca z Żydem w "pałacu cudów"
październik 30, 2003
|
więcej -> |
|