ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Z przesłaniem na rok 2014. 
31 grudzień 2013      Artur Łoboda
Pięć „teorii spiskowych”, które stały się rzeczywistością w 2021 r. 
8 styczeń 2022     
Zawiadomienie o próbie dokonania przestępstwa legalizacji dokonywania zbrodni ludobójstwa na obywatelach polskich 
19 listopad 2022     
Technologie umożliwiające zdalne sterowanie aktywnością ludzkiego mózgu 
12 październik 2025     
Jak długo pozwolimy, by rządzili nami przestępcy w togach? 
11 wrzesień 2026     
Marsz Niepodległości 2014  
12 listopad 2014      www.polskawalczaca.com
Mordercy pozostają bezkarni 
1 grudzień 2022      Artur Łoboda
W niżu strącić owoc północy 
31 maj 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Ustawka 
8 maj 2020      Artur Łoboda
Change of heart 
23 styczeń 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Niewidzialny wpływ: Jak sygnały 5G zmieniają rytm mózgu za pośrednictwem kanałów biochemicznych 
14 styczeń 2026      dr. Peter F. Mayer
Realia polskiej sztuki współczesnej 
5 marzec 2011      Artur Łoboda
SCT w Krakowie można zlikwidować w ciągu kilku miesięcy 
12 maj 2026     
DWADZIEŚCIA PIĘĆ ZASAD DEZINFORMACJI Tłumaczenie: Andrzej Suda  
1 luty 2019      Andrzej Suda
Zygmunt Jan Prusiński TAJEMNE OBCOWANIE - część szósta 
16 kwiecień 2021      Zygmunt Jan Prusiński
A dlaczego nie Kim Dzong Un? 
4 luty 2020      Artur Łoboda
NYT rzuca wyzwanie Von der Leyen w sprawie brakujących tekstów Pfizera 
15 luty 2023     
Moja święta matka 
30 czerwiec 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Drugie dno dymisji Szumowskiego! Szokujące ustalenia dziennikarskiego śledztwa | #118 
24 sierpień 2020     
Dlaczego A. Lepper „wybrał” lokal „Samoobrony” by zakończyć życie? 
11 sierpień 2011      Gasienica

 
 

Bogowie i człowiek

Bogowie i człowiek - Rozmowa z Cyprianem Kamilem Norwidem


Zygmunt Jan Prusiński

BOGOWIE I CZŁOWIEK


Rozmowa po śladach przeszłych,
tylko cisza sterczy jak kikut.
- Zygmunt Jan Prusiński -

..........................

„Jeśli ty mnie szukasz – P r a w d a woła –
To z namiętnościami czasowemi
Węzeł swój roztargnij, synu ziemi!
Bo nie dojrzysz i cieniu mego zgoła...”
- Cyprian Kamil Norwid -


„Bogowie i człowiek”, to tytuł wiersza Cypriana Kamila Norwida. - Podchodzę do Mistrza. We wtorek (3 października 2006 r.) dotykam jego „Poezje” – tylko tyle w tytule, a wystarczający na kilka, na kilkanaście epok. Później może być wielka wojna, i spali to wszystko, co było. Nawet fortepian Fryderyka Szopena. Byłem jako już dorosły na tej ulicy Nowego Świata w Warszawie, przyglądałem się temu budynkowi. A Mistrz pisał, stał tam i widział, i pisał oczami, co stało się z fortepianem Fryderyka. Pewnie przyjaźnili się wzajemnie. Szkoda, że mnie przy was nie było. Taka epoka dla artystów i twórców to wielkie poświęcenie. Ja zagmatwany w komunistycznej rasie, wciąż błądzę, szukam człowieka; tak trudno...

Cyprianie pisz ponownie do Fryderyka, że: „A w tym, coś grał: taka była prostota (...) I była w tym Polska”... Ale tak dla przypomnienia, czy byłeś u „Pani Baranowej, która przyjmuje bardzo pięknie” – mnie wtedy tam nie było, czy myślisz Mistrzu, że i mnie by ona przyjęła w swoim domu, a w salonie ugościła winem ? Ślady są wszędzie, jeśli je widzimy nawet i po 150 latach. Przecież gdzieś dobrzy ludzie kierują się po śmierci, muszą się kierować w takie miejsca, gdzie wszystko jest dobre – nie tylko poezja, nie tylko muzyka, nie tylko skryta miłość do człowieka.

Piszesz: „Kiedy błądziłem w Piekle (...) – i szedłem dalej w powietrzu i porze, I świetle”... Jeśli nawet po drodze tak trudnej, by spamiętać to wszystko, bo pamięć też wysycha nawet jeśli ją kilkakrotnie budzisz do własnych celów, to powiedz mi Mistrzu, ile tej Polski nosiłeś w sobie, czy cała była ona w Tobie ? Piszesz: „Tam – milion rzęs”... Wiem, że wiele razy płakałeś, po kryjomu są najpiękniejsze łzy, z woli i ciała i duszy. Wiem, płakałeś za Polskę – choć tak trudno wielu innym zachować się podobnie. Tak, wiem: „Wstaniesz – i pójdziesz, kamienny z rozpaczy, I nie zatrzymasz się”...

Czy myślisz że Bogowie Ci pomogli przetrwać, dotrwać do celu ? Gdzie są Bogowie nie ma człowieka, bo: „Czułość bywa jak pełny wojen krzyk”, tak, musiałeś bywać tam, a niepokój o Polskę doskwierał Ci tę jałmużnę w codziennych wymiarach, i na początku i na końcu, i prawie w każdym wierszu. Czytam te Twoje ślady Mistrzu, a tak mało radosnych opisów, nawet i jasność nieba i jasność w czasie poranku zgrzyta twardym słowem. – Czyżbyś był wiecznym żołnierzem niespełnionym ku zwycięstwom ? Twoje oczy to wicher namalowany na obrazach.

„Jak niewiele jest ludzi i jak nie ma prawie
Pragnących się objawić !... (...)
Ni współcześni, ni bliscy, ani sobie znani..”

Tylko pozory. Pozory są pajęczyną wplataną niewolnikom. Żyjemy stadami, choć w tej stadninie ludzkiej kołyszemy nienawiść niemowlęcym poruszeniem. Czy wiemy o tym, czy udajemy. Skąd się to bierze ? Matka nam o tym nie mówiła. Ojciec nam o tym nie mówił. Przechodziliśmy to całe stadium dojrzewania, z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, z dekady na dekadę. Czy moglibyśmy to zmieścić nasze życie człowieka w jednym li tylko sezonie ? Są owady żyjące tylko jeden sezon, choćby tak przyjazny do ludzi, motyl. Motyl, symbol piękna. Technika przyjścia na świat. Technika latania. Skrzydła większe i ważniejsze od całości. Kolory i wzory. – Kto to czyni Mistrzu ? Kto czyni to piękno bez ludzkich rąk przecie.


Ziemia ludzkich spraw z korzeni...

Sznuruję ciekawość, schylam się do ziemi,
dotykam to ciepło życia, jest w nim zamęt...
Rozpamiętuję dziecinny hałas, podlotka zaloty,
ojciec w oknie liczył moje podwórkowe grzeszki.
Nie wiem czy wróciłem o czasie, zegar na piasku
skrzywił cień oddalającego słońca, było późno.
Matka przy kuchni smażyła placki, na patelni
olej się skarżył, a w głośniku sekretarz partii.
To zapożyczona epoka szara i śmieszna, lud
powstał z korzeni, z ogrodów ukrytych Szatana !
I tak pamiętam Cyprianie te moje zacne ciała,
to zalesie pagórków, krzaki i wojny na piasku.

Zygmunt Jan Prusiński
5 października 2006 - Ustka


Pewnie Mistrzu byś mnie skrzyczał, gdybym Ci podrzucił ten wiersz w tej chwili napisany. Za świeży do światła przenieść go, niech w ciemności dojrzewa... Ale Ty, wojowniczy pasjans z kart układasz i piszesz: „Tak kły pszeniczne ruszają się z ziemi, Wyzieleniając, za grzmotem...”
Prostota z ułamkami. Czai się zawsze niepokój... Czy wiesz Mistrzu, że Polska dalej nie ułożona wryła się w skalną ziemię. Słyszę uciekających – nie przed policyjną pałką czy lufami czołgów. Dzisiaj inna to broń, inna taktyka przeciwko ludzkości. To nienawiść. Nienawiść (w parlamencie) łomoce duchem zaszłości. Ludzie uciekają z własnej Ojczyzny. Ludzie – a w niej najwięcej (młodego kwiatu)., młodzież polska zostawia swój ślad jak najdalej od Polski. – To nie Twoja emigracja, to nie moja emigracja, to jest dziwna „emigracja”, bo w pokoju... Przy Twojej emigracji był okupant, przy mojej emigracji był także okupant, a jaki okupant jest teraz obecny ? A Ty już wtedy pisałeś o tym cholernym socjalizmie:

„Ludzie, choć kształtem ras napiętnowani,
Z wykrzyknikiem różnomową wargi,
Głoszą: że oto źli i już i wybrani,
Że już hosanna tylko, albo skargi !...”

A skąd o tym wiesz, człowiek przeszłość ma zawsze pozrywaną, no bo nie jest był zapamiętać na tyle, ile może. Pozrywane są nitki pamięci, gdzieś zaplamiony obraz w szczątkach lub we fragmentach. Ty miałeś swoją „przeszłość” – której ja nie umiem dotknąć, tym bardziej rozpoznać... Bo:
„Nie Bóg stworzył przeszłość, i śmierć, i cierpienia.

Lecz ów, co prawa rwie;
Więc – nieznośnie mu dnie;
Więc, czując złe, chciał odepchnąć spomnienia !”

Od ciemności do ciemności., ta ciemność i dziś ma swoje miejsca. Ludzi łatwo odróżnić, ale łatwo też poróżnić. I wtedy taki klon myśli przydaje się: „Płomień w niebo rzucą, ofiarny...” Ale gdyby dostąpili skrawek tego nieba, nie myślisz Mistrzu, że by i to zepsuli, na poczet skrajnej zawiści. Denerwują mnie takowe odpowiedzi, że człowiek grzeszyć musi. A dlaczego ? Czemu nie wybiera „wysiłku” na rzecz umiłowania ziemi. – Gdyby nie ta ziemia, gdzie by postawił swój dom ? Gdzie by wiedział, iż ta ziemia, to jego Ojczyzna ? W „Pielgrzymie” napisałeś:

„Przecież i ja – ziemi tyle mam,
Ile jej stopa pokrywa,
Do pokąd idę !..."

No właśnie, „człowiek”; który jest ważniejszy ? Jeśli jest ten jeden gdzieś w czeluści ukryty słowami filozofów i technologów od religii, to jak nazwać tych, którzy przez całe nasze życie się przewijają we władzach. Byli potomni, i są nadal – bogami się zwąc, lub i każą się zwać. Ty Mistrzu masz swoją odpowiedź zupełnie powikłaną, bo co do kapłana – prędzej do apostoła, tak, niech każdy będzie takim apostołem swojego czasu. Ty ogłaszasz: - „Człowiek ?... jest to kapłan bezwiedny i niedojrzały". -

Twoje „Dno jedynie – stale-ojczyste". Dno moje upadłe, bom tej szczęśliwości nie zaskarbił sobie. Tak trudno odszukać siebie, choć w lustrze na co dzień przeglądanym, nawet ukradkiem, nawet idąc patrzymy na swoje odbicie... Zapamiętujemy rysy jak urok zatok. Tak, rozumiem Twoje zaklęcie, bo szlachetność jest rzeczą trudną:

„Ach !... czy nie ma już miejsca na świecie
Dla Niewinności ?"

Skazani jesteśmy na (niezwykłość w zwykłości), na balans pomiędzy...
Zostawiłeś ten szkielet tylko u niedobitków, bo tchórze mają swoje światy. Komu mam mówić o Tobie, kiedy piszesz potomnym i to zaklęcie:

„A Ojczyzna – czy tylko
Jest tragedią - ojczyzny ?"

Nie kuś mnie bym odpowiedział. Zresztą nie jestem pewny, czy umiałbym odpowiedzieć. Jak piszesz, „Sieroctwo”, to w moim pojęciu jest ono zaprawdę długiem wielo-potomnym...



W ogrodach jest późno na zachwyt

Tudzież moje istnienie, w kartach nic nie ma,
czarne kolory jak chmury przed burzą, zlewa się
ołowiana apokalipsa w literaturze i na obrazach.
Migotliwie rozpoczynam podróż, w poezji jest
taki pociąg bez maszynisty i konduktora, rozkwita
pamięć po odeszłych i odchodzących; wczoraj
pofrunął Marek Grechuta – śpiewnie do nieba.
Jesienne podróże są ciche, wkoło zasypiają tangary,
robi się ciaśniej na przyczółku, ziewa puszysty
orszak ku sukcesom, polityka wdziera się nawet
do sypialni, posypana pudrem czas wstyd zakrywa,
a my tacy niedołężni i z nadwagą, do snu wracamy.
Kolebka Twojej Polski była zupełnie inna, nie ma
dziś podobnego Norwida – są tylko pokraczne słowa.

Zygmunt Jan Prusiński
10 października 2006 – Ustka


Mistrzu, to Twoja wina. Wplątałem się w gąszcz zawiłych roszczeń do wolności. Mezalians odkupienia jest iluzją, jest uwodzeniem o stan posiadania. Mieszkam w zaniedbanym domku rybackim – komunalnym, cuchnie wilgocią; grzybica robi swoje. – Kto tu w ogóle coś robi ? Za wolność musisz płacić ! Nie ma, zlituj się, w ogóle nie wiem kto się lituje.
A Ty mi tu śpiewasz:

"Bo pieśń nim dojrzy, człowiek nieraz skona,
A niźli skona pieśń, naród pierw wstanie."


Posłowie:
Byłeś potrzebny Cyprianie Kamilu, wobec tamtego czasu i tego, w którym nie uczestniczysz. – Komu dzisiaj te Twoje słowa, słowa odkupienia ? Kto dzisiaj zagląda na te strony, gdzie wiersze pachną Tobą samotniku – wędrowcze - pustelniku ? Wiersze to jak ten pociąg bez maszynisty i konduktora. Ale wiem, byłeś światu potrzebny ! Byłeś Polsce potrzebny ! Byłeś literaturze potrzebny ! Wreszcie, byłeś mi potrzebny, żebym mógł Cię dotknąć, żebym mógł ujrzeć Twój ostatni ślad na ziemi... w wierszu.


Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 10.10.2006 r.

_______________________________


Czytelniczka z Krakowa:

Odpowiedź
Wanda / Kraków - 11.10.06 23:42


Bardzo ciekawa konwersacja, zazdroszczę Prusińskiemu łatwości w nawiązaniu kontaktu z taką znakomitością jak Norwid.

Płynął jakby na wietrze, szturchany przez czubki drzew.
26 wrzesień 2026

Autor: Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Sesja na 750-lecie
czerwiec 6, 2007
Budowanie globalnej rodziny
maj 6, 2007
lś
Jurek
lipiec 8, 2008
Marek Jastrząb
Poparcie dla protestujących pacjentów w Radomiu. Wedle PiS prawa pacjenta są wystarczająco dobrze chronione
sierpień 21, 2007
dr Adam Sandauer, przewodniczący stowarzyszenia
Tolerancja z pejczem w dłoni
czerwiec 24, 2006
Mirosław Kokoszkiewicz
Unia Europejska zamierza wprowadzić powszechny zakaz tzw. negowania Holokaustu
styczeń 18, 2007
bibula- pismo niezależne
PODKUWANIE ŻAB czyli SZANSA NA SUKCES
maj 28, 2008
Marek Jastrząb
Bush Pogwałcił Amerykańską Konstytucję?
czerwiec 18, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Terror na otwarcie szczytu G-8
lipiec 9, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Przestępca, umożliwiający przestępcom decydować o naszym życiu
sierpień 18, 2004
Wschodnie NATO?
listopad 12, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Świat Katiuszy w Izraelu i Piekło w Libanie
lipiec 29, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
TEZY do dyskusji w ramach Programu "Polska 2005".
styczeń 6, 2003
Jakub Mariawicz
Waluta Chińska i Dolar
sierpień 29, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Szaron Profanacja
luty 5, 2006
Bogusław Maśliński
Zapomniane ludobojstwo
styczeń 8, 2009
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
I czego sie paniusia....
październik 28, 2006
Gloria z Melbourne
Unia Europejska
marzec 23, 2005
Gregory Akko
Porządkowanie Krakowa
luty 18, 2006
Artur Łoboda
Łatwy łup
grudzień 4, 2003
Artur Łoboda
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media