ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Błędne Koło Tortur USA 
25 kwiecień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Prymitywny "historyk" JUDZI w swoim stylu 
15 grudzień 2021     
Zmarł Alojzy Szablewski 
30 kwiecień 2017     
Strzeżcie się Ziobry  
27 sierpień 2012      Artur Łoboda
Analiza legalności członkostwa Polski w UE 
21 marzec 2009      Dariusz Kosiur
Szpryca z AIDS 
11 luty 2022     
Zaginiony 
18 październik 2010      Goska
Dziewczyna z żonkilą we włosach 
22 maj 2023      Zygmunt Jan Prusiński
447 rozpraw sądowych  
26 kwiecień 2017      Artur Łoboda
Negatywne oceny prezydentury Andrzeja Dudy 
13 październik 2024      Artur Łoboda
Kuba Sienkiewicz a też idiota 
8 grudzień 2021     
Odwojować kulturę - Małgorzata Todd 
24 sierpień 2019      Alina
Ostrzeżenie z południa
Rozwój polityki koronowej w Australii i Nowej Zelandii daje przedsmak tego, co może nas spotkać w Europie
 
8 październik 2020      Nicolas Riedl
Globaliści podążający za planetarnym skryptem, aby ZASTĄPIĆ LUDZI systemami sztucznej inteligencji… jesteście już przestarzali 
10 luty 2023     
„Zgorszenie” w USA z powodu decyzji Żydów w Jerozolimie 
18 listopad 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
O wulgarności żydowskiej 
10 maj 2024     
Na jakiej podstawie nieRząd Mateusza Morawieckiego wprowadził w Polsce orwellowski terror?  
5 czerwiec 2020     
Wypełnić lukę kulturową 
16 grudzień 2013      Artur Łoboda
Russian hand held thermobaric weapon in action!  
11 kwiecień 2017     
Zygmunt Jan Prusiński LAS KOBIET – część czwarta 
22 marzec 2021      Zygmunt Jan Prusiński

 
 

TSUE, Polski Ład i kształcenie lekarzy

Czy siekierą można rzeźbić w pestce wiśni?

Dawno temu, w muzeum w drezdeńskim Zwingerze, podziwiałem rzeźbioną pestkę wiśni lub czereśni.
Zastanawiałem się wtedy kto i jakim to narzędziem to cudo wykonał.

Wygląda na to, że dziś politycy rozwiązują podobne sprawy prościej.
Dwa, pozornie odległe, przykłady to żądanie TSUE natychmiastowego wygaszenia kopalni w Turowie i planowane podniesienie poziomu naszej służby zdrowia poprzez zwiększenie naboru na studia medyczne.

Gdyby odpowiedź na moje pytanie o narzędzie do rzeźbienia pestki wiśni „wzorować” na rozwiązywaniu wspomnianych dwóch problemów, rzec by można, iż może to być i siekiera,
Zarówno pani sędzia de Lapuerte jak i autorzy naszego Polskiego Ładu taką właśnie polityczną siekierą proponują obie te sprawy załatwić.
O Turowie grzmią wszystkie media, więc ja już nie muszę.
Również dlatego, że sprawa bezpośrednio dotyczy mnie w niewielkim stopniu (może jakaś podwyżka ceny prądu).

Zupełnie inaczej jest jednak ze służbą zdrowia.
Rzecz w tym, iż dziś, a pewnie również jutro i pojutrze, najważniejszym jej elementem/składową jest i pozostanie tzw. personel, tj, różnej maści/specjalności medycy; lekarze ratownicy, pielęgniarki, położne itp..
No i personelu tego mamy raczej mało.
Licząc na głowę obywatela jesteśmy w UE na szarym końcu.
Samych lekarzy brakuje nam coś koło 70 tys..
Rząd w swej wspaniałości proponuje naprawdę genialnie proste rozwiązanie.
Będziemy oto zwiększać rekrutację na studia medyczne i w krótkim czasie wyprodukujemy potrzebną mam liczbę (ilość?!) lekarzy.
Podobnie jak piekarz, który widząc, że ludzie potrzebują więcej bułek zwiększa ich produkcję.
A jakby mąka/drożdże/woda była kiepskiej jakości, to niedoróbki z zakalcem wyrzuci, cenę pozostałych podniesie i zawsze „wyjdzie na swoje”.
Ja nie jestem, niestety, pewien czy ta analogia jest tym, co chciałbym w naszej służbie zdrowia widzieć.
Już dziś z lekarzami jest, delikatnie mówiąc, różnie.
Być może Czytelnik tego tekstu spotykał w placówkach służby zdrowia samych znakomitych fachowców, ludzi cierpliwych, pełnych empatii i mających na tyle szerokie horyzonty by Żeromskiego („Doktor Judym”) czasem poczytać.
Bardzo Mu (temu Czytelnikowi/pacjentowi) zazdroszczę.
Ja tyle szczęścia nie miałem.

W mojej „karierze” jako pacjenta spotykałem różnych lekarzy.
Znam wielu wspaniałych, których darzę szacunkiem i zaufaniem.
Znam jednak również konowałów, których staram się omijać szerokim łukiem.
Pamiętam, oczywiście, że „bycie dobrym lekarzem” – jak prawie każda relacja międzyludzka - jest bardzo „osobnicze” i ten sam facet/facetka, którego ja uznam za konowała może być dla innego człeka lekarzem wybitnym, ale jak się tak trochę o lekarzach ze znajomymi pogada, to stosunek tych ”dobrych” do „kiepskich” oscyluje w raczej wąskim zakresie dokoła 40/60 (procentów, oczywiście).
Przyczyn jest wiele; główne leżą chyba w „dopasowaniu osobowości do zawodu”.
Każda praca, gdzie przedmiotem jest szeroko rozumiany dobrostan, m.in. zdrowie, innych ludzi jest bardzo ciężka.
Brzemię odpowiedzialności – nawet przed własnym sumieniem – i wygenerowane przez różnice interesów czy konieczność utrzymywania dużego stopnia koncentracji (zob. np. również, policaje czy kontrolerzy lotniczy) - napięcie po prostu człowieka niszczy.
I na pewno nie każdy się do tego nadaje.

Słyszałem o przypadku, gdy młoda lekarka nie wytrzymała, zeszła z dyżuru i schowała się przed światem w piwnicach szpitala.
A oprócz odporności psychicznej (potrzebnej również m.in. po to, by wytłumaczyć mi zawiłości proponowanej terapii w stosowny do mej nikłej wiedzy medycznej sposób) chciałbym u lekarza widzieć np. chęć jakiejś aktualizacji swej wiedzy.
 Takiej codziennej, np. w postaci inspirowanych fachową literaturą dyskusji, organizowanych ad hoc webinarów, prezentowania własnych pomysłów czy choćby tzw. analizy przypadków.
Niekoniecznie na finansowanych przez jakiś koncern drogich konferencjach na „wczasowej” wyspie.
Chciałbym też by lekarz miał odwagę odejść czasem od „stosowania procedur”, przemyślał w domu mój szczególny przypadek i – jeśli będzie taka potrzeba – zastosował jakieś leczenie nietypowe.

Nie ma sensu wypisywać innych, chyba nie tylko moich, „chciejstw”, bo każdy, kto się o służbę zdrowia otarł potrafi taką swoją listę życzeń pod adresem lekarza, ratownika czy pielęgniarki napisać.
No i kłopot w tym, że patrząc dokoła nie za wielu kandydatów do tak widzianego zawodu lekarza/ratownika/pielęgniarki widzę.
I nie bardzo wierzę w to, że da się te cechy u adeptów tego zawodu wykształcić.
Można, oczywiście, cechy takie u lekarza „zakupić” płacąc mu odpowiednio wysoką pensję.
Wiele wad tego „kupowania” jest dobrze znanych, ale mało kto wie, że „krzywa efektywności podnoszenia wynagrodzeń” ma punkt przegięcia; kwotę po przekroczeniu której skuteczność dawania większej forsy maleje, tzn. można człowiekowi dużo więcej płacić, a on i tak wiele więcej nie zrobi.
Mimo, że mógłby (nie mówimy tu o przypadkach, gdy np. ze względu na brak sprzętu, leku czy umiejętności nie może).

Taka już nasza ludzka natura.
Innymi słowy; nie da się tylko forsą wygenerować odpowiednio dużego procentu lekarzy dobrych.
Można, oczywiście, poprzez np. drastyczne obniżki płac stworzyć bardzo nawet dużą liczbę lekarzy kiepskich (ci lepsi zwieją) ale w „drugą stronę” mechanizm ten działanie ma ograniczone.
No to trzeba zadbać o to, by już w chwili podejmowania studiów medycznych kandydat jakieś zalążki wspomnianych cech posiadał.
Kto z Państwa wierzy, że np. 80% abiturientów idzie na te studia by zostać Judymem?
Na miarę naszych czasów, oczywiście, tj. z sytuacją ekonomiczno – społeczną porównywalną do kolegi na Zachodzie.
Ja niestety nie wierzę.

On chce po prostu dobrze zarabiać.
Pracowałem sporo lat w szkol(d?)nictwie wyższym i znam realia tzw. nauczania.
Nie za dokładnie wiem jak wygląda to akurat na medycynie, ale wiadomo mi, że i tam liczona umiejętnościami (nie tylko encyklopedyczną „wiedzą”) studentów sprawność nauczania nie jest zbyt duża.
Nie wierzę w efektywność „przekazywania wiedzy” właściwie w żadnej dziedzinie.
Polegającej na wspólnej pracy relacji mistrz – uczeń niczym zastąpić się nie da.
A nie każdy, najlepszy nawet, fachman na mistrza się nadaje.
Ja pamiętam trwającą do dziś eksplozję „podnoszenia stopnia scholaryzacji” w latach 90 - tych.
Nikt chyba nie policzył ile powstało wtedy uczelni/wydziałów/kierunków mających w tytule „ekonomię” czy „zarządzanie”.
I nikt nie pytał skąd tylu uczonych w tych dziedzinach wypączkowało w tak krótkim czasie.
A większość była pedagogicznymi geniuszami, bo sprawność nauczania – również na studiach zaocznych – rzadko spadała poniżej 90%.

Jakbyśmy co drugiemu po prostu dyplom dawali losowo, wiele by się nie zmieniło, a oszczędzilibyśmy ludziom niepotrzebnych nerwów i straty czasu.
Tak działała wtedy (wymuszona często przez debilne przepisy) chęć zdobycia „wyższego wykształcenia”.

Coś mi się widzi, że autorzy recepty na zapełnienie naszych placówek służby zdrowia lekarzami tego, trwającego już od ponad 30 lat, okresu chwały („poziom scholaryzacji”, tj. liczba osób z wyższym wykształceniem wzrósł w okresie 1990 – 2021 naprawdę znacząco) naszego szkolnictwa wyższego, nie zauważyli.
Może by im ktoś zaproponował powtórzenie wyczynu wspomnianego wyżej rzeźbiarza pestki wiśni?
Rzeczoną siekierą, oczywiście.
27 maj 2021

Waldemar Korczyński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Moralność a reprywatyzacja
lipiec 5, 2005
PAP
Lepper nie ufa Kołodce, chce rozliczyć prezydenta
lipiec 30, 2002
PAP
Polski elektryk
październik 22, 2008
Artur Łoboda
Naruszenie przestrzeni wodnej i powietrznej terytorium Iranu przez wojska GB/USA. Sfałszowane mapy Blaira
kwiecień 2, 2007
przysłał ICP
Druga Targowica
kwiecień 1, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas
Społeczeństwo polski wydaje na Ochronę Zdrowia 7% PKB a nie 4 % PKB
sierpień 21, 2003
Adam Sandauer
Czy skończy się prywata w sądach?
sierpień 26, 2006
Zdzisław Raczkowski
Prawda historyczna
maj 15, 2003
przesłała Elżbieta
Trybunał Stanu
wrzesień 30, 2003
Zagrozenie Gospodarki Globalnej i Kłopoty USA?
czerwiec 24, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Komentarz na komentarz
luty 4, 2005
Gregory Akko
Cwaniacy w sieci
październik 30, 2005
Marek Olżyński
"¬le księgowała"
lipiec 6, 2002
PAP
Propozycja Geremka
lipiec 15, 2008
...
USA -Dollar
kwiecień 23, 2006
Diabel
Oburzające zachowanie
marzec 5, 2006
Artur Łoboda
Przemówienie Dorna, którego nie chciano słuchać
listopad 23, 2007
Ludwik Dorn
Chucpa po Niemiecku
kwiecień 16, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Złodzieje naszych pieniedzy nie?le się bawią
styczeń 17, 2007
przepisał Artur Łoboda
Natura również popełnia błędy
wrzesień 30, 2005
Mirnal
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media