ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

W Krakowie zaczyna być ciekawie 
25 maj 2015      Artur Łoboda
Pisowski Rząd ZABIŁ Szurkowskiego, a ściek medialny zwala to na "kowid" 
16 wrzesień 2021      Artur Łoboda
Dezinformacja 
17 marzec 2010      Goska
Zdrowych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia 
24 grudzień 2017     
IG Farben: Pharmaceutical Conglomerate (1916 do 2015) 
19 grudzień 2020     
Legionella w Polsce 2023? 
28 sierpień 2023      Artur Łoboda
Ocaleni z Holokaustu dołączają do prawników, dr Fleminga i prof. Luca Montagniera, domagając się od Międzynarodowego Trybunału Karnego oskarżenia Rządów światowych o zbrodnie przeciwko ludzkości, ludobójstwo i naruszenie Kodeksu Norymberskiego 
12 październik 2021     
Stalinizm trwa dalej 
21 styczeń 2011      Artur Łoboda
Jak się będą ciebie bali 
11 marzec 2017     
Teraz biorą się za rowerzystów 
15 czerwiec 2020      Artur Łoboda
Wrogowie rozumu 
2 grudzień 2009      Artur Łoboda
Nieszczęście Zełeńskiego 
24 listopad 2025     
Manipulacja ludzkimi umysłami - prawdziwa władza nad Polakami 
21 październik 2014      Artur Łoboda
Znowu z deszczu pod rynnę? A może w końcu demokracja bezpośrednia? 
6 styczeń 2013      Artur Łoboda
Zbrojenia i repolonizacja 
5 maj 2017     
Bożena Gaworska-Aleksandrowicz (przez rok pracowała jako nauczyciel w Domu Polskim w Iwieńcu): List do Prezydenta RP w sprawie Białorusi 
4 marzec 2010      wstawił MG
Klaudiusz Wesołek pierwszym więźniem politycznym 
22 kwiecień 2011      tvp.info
Kto stał za przewrotem w Turcji? 
29 lipiec 2016      www.independenttrader.pl
Nie ma żadnego kowida! (5) 
9 październik 2021      Artur Łoboda
NIE ZROZUMIESZ UNII BEZ TEGO FILMU 
31 maj 2025     

 
 

Światło Ducha Świętego


Marta Kowalkowska była nieprzeciętną czternastoletnią dziewczyną ze wsi Kłosowo, leżącej na Podkarpaciu. Miała o cztery lata młodszą siostrę Sylwię oraz o sześć lat Bartka. Była wysoka jak na swój wiek, szczupła, miała długie włosy, które często splatała w warkocze. Oczy miała brązowe, twarz pociągłą, wyróżniła się urodą. Ze względu na wyjątkowo wysoki wzrost była przezywana przez kolegów Żyrafą. Ona jednak nic sobie z tego nie robiła i nigdy nie traciła humoru. Zawsze była pogodna, życzliwa, uczynna, pracowita, nieco nieśmiała. Pomimo swego młodzieńczego wieku charakteryzowała się skromnością. Uczyła się bardzo dobrze, czego zazdrościli jej inni uczniowie. Jej sukcesy edukacyjne były skutkiem bardziej zaangażowania niż wybitnych zdolności. Jednak nie była omnibusem, choć nie było żadnego przedmiotu, z którym by miał jakieś większe problemy. Miała humanistyczny umysł, lecz dzięki staraniom dobrze radziła sobie także ze ścisłymi przedmiotami. Jeśli miała jakiś problem, to zgłaszała się do swej mamy Ewy, która zawsze służyła pomocą. Ta z kolei lubiła przedmioty ścisłe. Tata Stanisław także sobie z nimi dobrze radził, lecz był wiecznie zapracowany, a co ważniejsze brakowało mu cierpliwości. Niemniej jednak czasem także pomagał córce w nauce. Rodzice byli rolnikami. Zajmowali się nie tylko uprawą ziemi, lecz także hodowlą zwierząt, których nie było mało. Córka była pracowita, zawsze wspierała rodziców w pracach przy gospodarstwie.
Pewnego ciepłego kwietniowego popołudnia Marta udała się na spacer do lasu. Lubiła tam przebywać choć krótko. Nie był wielki, lecz urokliwy i doskonale nadawał się do wypoczynku. Miała do niego niedaleko – niecały kilometr. Przez las przepływała wąska, choć rwąca rzeka. Jak zwykle dziewczyna była w dobrym nastroju, lecz teraz trochę zmącał go fakt jutrzejszego sprawdzianu z matematyki. W ostatnich dniach miała dużo pracy przy gospodarstwie, więc nie starczyło jej zbyt dużo czasu na naukę. W drodze powrotnej spotkała ją koleżanka z klasy – Gabrysia. Jej dom znajdował się dziesięć metrów od polnej drogi, więc z podwórka zawołała:
- Cześć Marto! Zapraszam Cię do domu na herbatę – rzekła z entuzjazmem dziewczyna.
- Bardzo dziękuję za zaproszenie. Jednak nie mogę przyjść do Ciebie, ponieważ jutro czeka nas sprawdzian z matematyki – oznajmiła z żalem Marta.
- To tylko dwa, może trzy kwadranse
- Każdy się liczy. Tym bardziej, że być może rodzice będą potrzebować mej pomocy.
- Jak chcesz – z rezygnacją powiedziała Gabriela.
Empatyczna i spostrzegawcza Marta to dostrzegła, więc zaproponowała koleżance:
- Może spotkamy się w niedzielę? Przeniesiemy dzisiejsze spotkanie lub możesz przyjść do mnie.
- Serdeczne dziękuję. Najpierw przyjdź do mnie, a w bliższej przyszłości odwiedzę Ciebie – już bez nuty goryczy przemówiła Gabrysia.
Marta, nie żałowała później swej decyzji. W domu nie musiała więcej pomagać niż zwykle. Jednak ją i rodzinę, a także całą wieś oraz sąsiednie, spotkała wieczorem przykra niespodzianka. Elektrycy wyłączyli prąd z powodu poważnej awarii sieci elektrycznej, który włączyli dopiero
w południe następnego dnia. Solidna uczennica nie zdążyła się dobrze przygotować do pracy klasowej. Na szczęście rano wstała o godzinę wcześniej. Zamieszkiwała pokój z oknem na wschodnią stronę. Tego dnia niebo było bezchmurne, więc bez problemu mogła skorzystać ze światła dziennego. Nie przygotowała się bardzo dobrze, lecz na tyle, by móc liczyć na nie najgorszą ocenę. Niemniej jednak niepokój zaczął jej towarzyszyć do końca zajęć. Gdy weszła do klasy
i nauczyciel rozdał tekst, to przeżyła już większy stres. Zaczął trochę ją paraliżować. Zabrała się do rozwiązywania najpierw łatwiejszych zadań. Czas szybko upływał, emocje trochę przeszkadzały. Uświadomiła sobie, że przecież nie jest sama. Wielokrotnie radzili modlić się o asystencję Ducha Świętego w takich sytuacjach, ksiądz oraz mama. W myśli powiedziała „Przyjdź Duchu Święty, ja pragnę o to dziś błagam Cię…”. Poczuła się pewniej i trochę wyciszyła. Zauważyła, że jeśli nie przypomni sobie dwóch wzorów, to nie może liczyć na dobrą ocenę. Czas mijał nieubłaganie, poczuła się bezradna. W tej samej chwili przypomniała sobie modlitwę „Veni Creator”, której nauczyła ją babcia Agnieszka. Spokojnie i z ufnością odmówiła ją w myślach. Nagle niespodziewanie przypomniała sobie oba wzory i z rozmachem przystąpiła do rozwiązywania dwóch ostatnich, a zarazem najtrudniejszych zadań. Pisała sprawdzian do dzwonka. Wychodziła
z klasy, odczuwając dużą ulgę. Koleżanka Monika zaciekawiona zapytała:
- Jak ci poszło na sprawdzianie, Marto?
- Mam nadzieję, że dobrze, chociaż było ciężko przez trzy czwarte lekcji. Tym razem pisałam aż do jej końca.
- Zawsze kończyłaś przed czasem. Ciężko ci się pisało? Czyżbyś nie była dobrze przygotowana? Do ciebie to niepodobne.
Marta była odważną dziewczyną, więc postanowiła powiedzieć wszystko koleżance, z którą miała dobre relacje. Jednak Monika nie była osobą religijną, choć szanowała ludzi wierzących:
- Dzień przed klasówką nie było w całej okolicy prądu. Nie zdążyłam się dobrze nauczyć do niej. Wstałam wcześniej rano, ale już nie miałam dostatecznej ilości czasu. Kilka dni wcześniej poświęciłam dużo czasu na prace w gospodarstwie. Wyobraź sobie, że otrzymałam wsparcie
z zewnątrz. Ostatnie zdanie wypowiedziała z odrobiną radości, więc tym bardziej Monika rzekła ze zdumieniem:
- Nie rozumiem. Ktoś ci pomógł? Ty nigdy nie ściągasz?!
- To nie było ściąganie, tylko pomoc Ducha Świętego! - oznajmiła podekscytowana Marta.
- Teraz wszystko rozumiem. Ty jesteś osobą głęboką wierzącą, religijną, wobec tego masz łatwiej niż inni.
- Ty, a także każdy może tak mieć. Wystarczy się modlić oraz zaufać.
- Spróbuję pójść drogą twej wiary.
Dziewczęta się rozstały. Po tygodniu Marta się dowiedziała, że otrzymała dobry plus ze sprawdzianu. Przyjęła ten fakt z wielką radością. Ucieszyła się bardziej niż wcześniej, gdy otrzymywała oceny bardzo dobre. Gdy wróciła uradowana do domu rzekła do mamy:
- Mamo otrzymałam cztery plus ze sprawdzianu z matematyki!
- Dobrze, jestem z ciebie zadowolona moja Marto. Jednak trochę mnie dziwi twa radość.
- Dlaczego mamo?
- Otrzymywałaś już wyższe oceny, lecz mimo tego się tak nie cieszyłaś.
- Tym razem miałam mniej czasu i nie było prądu od wieczora, dnia poprzedzającego sprawdzian.
- Wobec tego się cieszę i gratuluję.
- Zawdzięczam ten sukces Duchowi Świętemu oraz tobie.
- Mnie – rzekła zdumiona pani Ewa?
- Tak, również tobie, ponieważ niejednokrotnie zachęcałaś mnie do modlitwy do Trzeciej Osoby Boskiej.
- Cieszę się, że pomogłam ci w życiu – rzekła z uśmiechem na twarzy. Jesteś dobrą dziewczyną
i przysparzasz nam wszystkim wielu radości. Pomaga ci w tej postawie wytrwać modlitwa także do Ducha Świętego, który nas obdarza siedmiorakimi darami, jakże cennymi.
Dwa miesiące później Marta otrzymała na koniec roku ocenę bardzo dobrą z matematyki
i świadectwo z czerwonym paskiem. Była trzecią uczennicą pod względem najlepszej średniej, Rok później, gdy kończyła szkołę podstawową była już najlepsza. Mijały lata. Marta ukończyła Liceum Ogólnokształcące w Rzeszowie jako jedna z najlepszych uczennic. Potem studiowała dziennikarstwo na KUL-u. Rozpoczęła pracę w regionalnej gazecie – „Nasze Podkarpacie”,
a ponadto zaczęła pisać doktorat. Cztery lata później podczas obrony pracy doktorskiej doszło do stresującej sytuacji, gdy ktoś z zewnątrz zadał jej trudne pytanie. Jednak wybrnęła z niego.
W myślach rzekła „Duchu Święty Przyjdź! Jesienią rozpoczęła pracę na macierzystym uniwersytecie. Niemniej jednak nadal współpracowała z regionalną gazetą. Wielu znajomych zazdrościło jej sukcesów. Nikt z kolegów i koleżanek z liceum tyle nie osiągnął, nie mówiąc już
o osobach z jej miejscowości. Marta cały czas pozostawała skromną osobą. Miała wielu przyjaciół, ze względu na swój charakter. W trakcie studiów wzbogaciła się o liczne, interesujące przyjaźnie. Zawsze ceniła swych rodziców i nigdy nie ukrywała swego chłopskiego pochodzenia oraz wiary. Ta znowu miała jej przyjść z pomocą. Pewnego wrześniowego dnia miała przeprowadzić wywiad
z znanym w środowisku lokalnym naukowcem – Stanisławem Śliwowskim, który kandydował
w wyborach do Sejmu. W natłoku spraw zapomniała o tym. Rozmówca pragnął się jej przypomnieć, lecz ona tego nie mogła dostrzec, gdyż rozładował się jej telefon komórkowy. Odczuwała pewien niepokój. Pytała siebie – czy o czymś nie zapomniałam?
Zakłopotanie nie mijało, więc odmówiła modlitwę do Ducha Świętego. Nagle przyszło oświecenie. Spojrzała z przerażeniem na rozładowany telefon. W pośpiechu zaczęła zaradzać problemowi, by po kilku minutach pojechać na umówione spotkanie. Zaciekawiony rozmówca zapytał:
- Jest pani zdenerwowana. Widzę, że pani biegła do lokalu.
- Przepraszam za 15 minut spóźnienia.
- Nie ma problemu – ze spokojem odparł mężczyzna, który w głębi duszy był trochę niezadowolony. Ja także przyszedłem kilka minut po czasie.
- Rozładował się mi telefon, więc nie usłyszałam jego dzwonka.
- Tak w życiu bywa. Jednak, najważniejsze, że któryś życzliwy człowiek pani przypomniał
o spotkaniu.
- To nie był człowiek proszę pana – odważnie rzekła Marta
- Jeśli nie osoba, to kto wsparł panią?
- Jestem osobą wierzącą. Pomodliłam się do Trzeciej Osoby Boskiej. W życiu wielokrotnie otrzymałam od niej wsparcie, tak że wielu przypadków już niestety nie pamiętam.
- Jest pani odważną kobietą. Ja także jestem człowiekiem wierzącym, choć z praktykowaniem jest trochę gorzej. Niemniej jednak bym się bał tak otwarcie przyznawać do swej wiary w jakże nieprzychylnych dla niej współczesnych czasach.
- Nie mam z tym problemu. Nikt mi nigdy nie sprawił przykrości z powodu mych przekonań. Uważam, że wiara to najcenniejszy dar, który wyniosłam z rodzinnego domu. Co więcej uznaję go za najważniejszy w mym życiu, któremu nadaje większy sens, zawsze pozwala dźwigać krzyż życia. Bez niej bym się nie raz załamała.
Kobieta poczuła się całkiem spokojna, a nawet szczęśliwa, gdyż mogła dać świadectwo wiary i umocnić ją w panie Stanisławie, który miał już nie mały wpływ na rzeczywistość, a mógł mieć jeszcze większy.

Chodzież, 5-7 kwietnia 2022 r.
4 czerwiec 2022

Paweł Ziółkowski  

  

Komentarze

  

Archiwum

W USA MOŻLIWOŚĆ WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO
styczeń 8, 2009
Dariusz Kosiur
Gruzja przestrogą dla Polaków w sprawie Tarczy
sierpień 13, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Wiesel krytykuje wypowied? Papieża o Izraelu
listopad 17, 2003
PAP
Nuklearna Hipokryzja
marzec 7, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Aksjomaty
marzec 15, 2003
Artur Łoboda
Bush coś ty narobił ?
kwiecień 25, 2003
Domagają się wyniesienia Stalina na ołtarze
listopad 27, 2008
PAP
W dniu ataku na Irak spotykamy sie o 17.00 w dziesiatkach miast Polski, by zademonstrowac swoj protest przeciwko tej wojnie
marzec 20, 2003
Odezwa Do Nicości
kwiecień 30, 2006
Wiesław Sokołowski
Plany podboju i pokoju
grudzień 6, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Russia is Doomed
styczeń 17, 2005
Said Ibrahayev
Balcerowicz wciąż niebezpieczny
czerwiec 30, 2004
Sesja na 750-lecie
czerwiec 6, 2007
Singer to stand down as President of Claims Conference
czerwiec 17, 2007
przysłał ICP
Adam Michnik - miedzy lwem a lisem
wrzesień 17, 2002
GAZETA POLSKA
"Fakt" - w dalszym ciągu mają Polaków za idiotów
październik 20, 2003
Armia izraelska zburzyła kwaterę Arafata
wrzesień 21, 2002
AFP
Obłędne Plany "Tarczy"
kwiecień 28, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Handlarze, precz ze szpitali!
grudzień 12, 2003
Adrian Dudkiewicz
Reklama - burżuazyjna czy solidarnościowa?
listopad 28, 2004
Mirosław Naleziński
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media