ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Wizyta Einsteina u Noblisty Alberta Michelsona 
5 maj 2014      Iwo Cyprian Pogonowski
Listy Polaków w niewoli w XXI wieku ! 
13 październik 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Pandemia redystrybucji 
25 luty 2021      Ivan Atoman
"Koncepcja" Bartoszewski 
12 maj 2014      Artur Łoboda
Czas na opamiętanie 
1 wrzesień 2024     
Katechizm Polaka XXI wieku 
20 maj 2011      Artur Łoboda
Ludzie przestają się bać 
19 marzec 2020      Artur Łoboda
MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI 2025 
11 listopad 2025     
Wi-Fi, Bluetooth, telefony komórkowe i tym podobne - powodują całkowite zniszczenie naszych komórek  
29 marzec 2025      Artur Łoboda
Ucho śledzia dla PiS 
2 czerwiec 2015      Artur Łoboda
Wydarzenia na Bliskim Wschodzie nie są dla Polaków żadną nauką 
1 luty 2011      Artur Łoboda
"Afera" z ukraińskim zbożem? 
22 kwiecień 2023      Artur Łoboda
Pisowskie mandaty - z innego punktu widzenia 
12 styczeń 2021      Artur Łoboda
Media o wczorajszej tragedii 
11 kwiecień 2010      Goska
Honor jest w genach 
11 lipiec 2016      Artur Łoboda
Gwoli wyjaśnienia - dotyczy Obecnej Dyrekcji Teatru Ludowego w Nowej Hucie - czyli Pana Jacka Stramy - docenia!!! mnie i naprawdę pomaga!- wyjaśnia Ewa Englert-Sanakiewicz 
2 luty 2014      Ewa Englert-Sanakiewicz
jestem tak zmęczony..... 
9 czerwiec 2011      Bogusław
Kowidyzm jest stokroć gorszy niż nazizm i stalinizm - razem wzięte Media donoszą: 
20 grudzień 2022      Artur Łoboda
Stosy trupów na ulicach- komedyjka 
26 marzec 2021      hens
Zygmunt Jan Prusiński EROTYK WABI MOTYLA - Część I 
27 kwiecień 2021      Zygmunt Jan Prusiński

 
 

Światło Ducha Świętego


Marta Kowalkowska była nieprzeciętną czternastoletnią dziewczyną ze wsi Kłosowo, leżącej na Podkarpaciu. Miała o cztery lata młodszą siostrę Sylwię oraz o sześć lat Bartka. Była wysoka jak na swój wiek, szczupła, miała długie włosy, które często splatała w warkocze. Oczy miała brązowe, twarz pociągłą, wyróżniła się urodą. Ze względu na wyjątkowo wysoki wzrost była przezywana przez kolegów Żyrafą. Ona jednak nic sobie z tego nie robiła i nigdy nie traciła humoru. Zawsze była pogodna, życzliwa, uczynna, pracowita, nieco nieśmiała. Pomimo swego młodzieńczego wieku charakteryzowała się skromnością. Uczyła się bardzo dobrze, czego zazdrościli jej inni uczniowie. Jej sukcesy edukacyjne były skutkiem bardziej zaangażowania niż wybitnych zdolności. Jednak nie była omnibusem, choć nie było żadnego przedmiotu, z którym by miał jakieś większe problemy. Miała humanistyczny umysł, lecz dzięki staraniom dobrze radziła sobie także ze ścisłymi przedmiotami. Jeśli miała jakiś problem, to zgłaszała się do swej mamy Ewy, która zawsze służyła pomocą. Ta z kolei lubiła przedmioty ścisłe. Tata Stanisław także sobie z nimi dobrze radził, lecz był wiecznie zapracowany, a co ważniejsze brakowało mu cierpliwości. Niemniej jednak czasem także pomagał córce w nauce. Rodzice byli rolnikami. Zajmowali się nie tylko uprawą ziemi, lecz także hodowlą zwierząt, których nie było mało. Córka była pracowita, zawsze wspierała rodziców w pracach przy gospodarstwie.
Pewnego ciepłego kwietniowego popołudnia Marta udała się na spacer do lasu. Lubiła tam przebywać choć krótko. Nie był wielki, lecz urokliwy i doskonale nadawał się do wypoczynku. Miała do niego niedaleko – niecały kilometr. Przez las przepływała wąska, choć rwąca rzeka. Jak zwykle dziewczyna była w dobrym nastroju, lecz teraz trochę zmącał go fakt jutrzejszego sprawdzianu z matematyki. W ostatnich dniach miała dużo pracy przy gospodarstwie, więc nie starczyło jej zbyt dużo czasu na naukę. W drodze powrotnej spotkała ją koleżanka z klasy – Gabrysia. Jej dom znajdował się dziesięć metrów od polnej drogi, więc z podwórka zawołała:
- Cześć Marto! Zapraszam Cię do domu na herbatę – rzekła z entuzjazmem dziewczyna.
- Bardzo dziękuję za zaproszenie. Jednak nie mogę przyjść do Ciebie, ponieważ jutro czeka nas sprawdzian z matematyki – oznajmiła z żalem Marta.
- To tylko dwa, może trzy kwadranse
- Każdy się liczy. Tym bardziej, że być może rodzice będą potrzebować mej pomocy.
- Jak chcesz – z rezygnacją powiedziała Gabriela.
Empatyczna i spostrzegawcza Marta to dostrzegła, więc zaproponowała koleżance:
- Może spotkamy się w niedzielę? Przeniesiemy dzisiejsze spotkanie lub możesz przyjść do mnie.
- Serdeczne dziękuję. Najpierw przyjdź do mnie, a w bliższej przyszłości odwiedzę Ciebie – już bez nuty goryczy przemówiła Gabrysia.
Marta, nie żałowała później swej decyzji. W domu nie musiała więcej pomagać niż zwykle. Jednak ją i rodzinę, a także całą wieś oraz sąsiednie, spotkała wieczorem przykra niespodzianka. Elektrycy wyłączyli prąd z powodu poważnej awarii sieci elektrycznej, który włączyli dopiero
w południe następnego dnia. Solidna uczennica nie zdążyła się dobrze przygotować do pracy klasowej. Na szczęście rano wstała o godzinę wcześniej. Zamieszkiwała pokój z oknem na wschodnią stronę. Tego dnia niebo było bezchmurne, więc bez problemu mogła skorzystać ze światła dziennego. Nie przygotowała się bardzo dobrze, lecz na tyle, by móc liczyć na nie najgorszą ocenę. Niemniej jednak niepokój zaczął jej towarzyszyć do końca zajęć. Gdy weszła do klasy
i nauczyciel rozdał tekst, to przeżyła już większy stres. Zaczął trochę ją paraliżować. Zabrała się do rozwiązywania najpierw łatwiejszych zadań. Czas szybko upływał, emocje trochę przeszkadzały. Uświadomiła sobie, że przecież nie jest sama. Wielokrotnie radzili modlić się o asystencję Ducha Świętego w takich sytuacjach, ksiądz oraz mama. W myśli powiedziała „Przyjdź Duchu Święty, ja pragnę o to dziś błagam Cię…”. Poczuła się pewniej i trochę wyciszyła. Zauważyła, że jeśli nie przypomni sobie dwóch wzorów, to nie może liczyć na dobrą ocenę. Czas mijał nieubłaganie, poczuła się bezradna. W tej samej chwili przypomniała sobie modlitwę „Veni Creator”, której nauczyła ją babcia Agnieszka. Spokojnie i z ufnością odmówiła ją w myślach. Nagle niespodziewanie przypomniała sobie oba wzory i z rozmachem przystąpiła do rozwiązywania dwóch ostatnich, a zarazem najtrudniejszych zadań. Pisała sprawdzian do dzwonka. Wychodziła
z klasy, odczuwając dużą ulgę. Koleżanka Monika zaciekawiona zapytała:
- Jak ci poszło na sprawdzianie, Marto?
- Mam nadzieję, że dobrze, chociaż było ciężko przez trzy czwarte lekcji. Tym razem pisałam aż do jej końca.
- Zawsze kończyłaś przed czasem. Ciężko ci się pisało? Czyżbyś nie była dobrze przygotowana? Do ciebie to niepodobne.
Marta była odważną dziewczyną, więc postanowiła powiedzieć wszystko koleżance, z którą miała dobre relacje. Jednak Monika nie była osobą religijną, choć szanowała ludzi wierzących:
- Dzień przed klasówką nie było w całej okolicy prądu. Nie zdążyłam się dobrze nauczyć do niej. Wstałam wcześniej rano, ale już nie miałam dostatecznej ilości czasu. Kilka dni wcześniej poświęciłam dużo czasu na prace w gospodarstwie. Wyobraź sobie, że otrzymałam wsparcie
z zewnątrz. Ostatnie zdanie wypowiedziała z odrobiną radości, więc tym bardziej Monika rzekła ze zdumieniem:
- Nie rozumiem. Ktoś ci pomógł? Ty nigdy nie ściągasz?!
- To nie było ściąganie, tylko pomoc Ducha Świętego! - oznajmiła podekscytowana Marta.
- Teraz wszystko rozumiem. Ty jesteś osobą głęboką wierzącą, religijną, wobec tego masz łatwiej niż inni.
- Ty, a także każdy może tak mieć. Wystarczy się modlić oraz zaufać.
- Spróbuję pójść drogą twej wiary.
Dziewczęta się rozstały. Po tygodniu Marta się dowiedziała, że otrzymała dobry plus ze sprawdzianu. Przyjęła ten fakt z wielką radością. Ucieszyła się bardziej niż wcześniej, gdy otrzymywała oceny bardzo dobre. Gdy wróciła uradowana do domu rzekła do mamy:
- Mamo otrzymałam cztery plus ze sprawdzianu z matematyki!
- Dobrze, jestem z ciebie zadowolona moja Marto. Jednak trochę mnie dziwi twa radość.
- Dlaczego mamo?
- Otrzymywałaś już wyższe oceny, lecz mimo tego się tak nie cieszyłaś.
- Tym razem miałam mniej czasu i nie było prądu od wieczora, dnia poprzedzającego sprawdzian.
- Wobec tego się cieszę i gratuluję.
- Zawdzięczam ten sukces Duchowi Świętemu oraz tobie.
- Mnie – rzekła zdumiona pani Ewa?
- Tak, również tobie, ponieważ niejednokrotnie zachęcałaś mnie do modlitwy do Trzeciej Osoby Boskiej.
- Cieszę się, że pomogłam ci w życiu – rzekła z uśmiechem na twarzy. Jesteś dobrą dziewczyną
i przysparzasz nam wszystkim wielu radości. Pomaga ci w tej postawie wytrwać modlitwa także do Ducha Świętego, który nas obdarza siedmiorakimi darami, jakże cennymi.
Dwa miesiące później Marta otrzymała na koniec roku ocenę bardzo dobrą z matematyki
i świadectwo z czerwonym paskiem. Była trzecią uczennicą pod względem najlepszej średniej, Rok później, gdy kończyła szkołę podstawową była już najlepsza. Mijały lata. Marta ukończyła Liceum Ogólnokształcące w Rzeszowie jako jedna z najlepszych uczennic. Potem studiowała dziennikarstwo na KUL-u. Rozpoczęła pracę w regionalnej gazecie – „Nasze Podkarpacie”,
a ponadto zaczęła pisać doktorat. Cztery lata później podczas obrony pracy doktorskiej doszło do stresującej sytuacji, gdy ktoś z zewnątrz zadał jej trudne pytanie. Jednak wybrnęła z niego.
W myślach rzekła „Duchu Święty Przyjdź! Jesienią rozpoczęła pracę na macierzystym uniwersytecie. Niemniej jednak nadal współpracowała z regionalną gazetą. Wielu znajomych zazdrościło jej sukcesów. Nikt z kolegów i koleżanek z liceum tyle nie osiągnął, nie mówiąc już
o osobach z jej miejscowości. Marta cały czas pozostawała skromną osobą. Miała wielu przyjaciół, ze względu na swój charakter. W trakcie studiów wzbogaciła się o liczne, interesujące przyjaźnie. Zawsze ceniła swych rodziców i nigdy nie ukrywała swego chłopskiego pochodzenia oraz wiary. Ta znowu miała jej przyjść z pomocą. Pewnego wrześniowego dnia miała przeprowadzić wywiad
z znanym w środowisku lokalnym naukowcem – Stanisławem Śliwowskim, który kandydował
w wyborach do Sejmu. W natłoku spraw zapomniała o tym. Rozmówca pragnął się jej przypomnieć, lecz ona tego nie mogła dostrzec, gdyż rozładował się jej telefon komórkowy. Odczuwała pewien niepokój. Pytała siebie – czy o czymś nie zapomniałam?
Zakłopotanie nie mijało, więc odmówiła modlitwę do Ducha Świętego. Nagle przyszło oświecenie. Spojrzała z przerażeniem na rozładowany telefon. W pośpiechu zaczęła zaradzać problemowi, by po kilku minutach pojechać na umówione spotkanie. Zaciekawiony rozmówca zapytał:
- Jest pani zdenerwowana. Widzę, że pani biegła do lokalu.
- Przepraszam za 15 minut spóźnienia.
- Nie ma problemu – ze spokojem odparł mężczyzna, który w głębi duszy był trochę niezadowolony. Ja także przyszedłem kilka minut po czasie.
- Rozładował się mi telefon, więc nie usłyszałam jego dzwonka.
- Tak w życiu bywa. Jednak, najważniejsze, że któryś życzliwy człowiek pani przypomniał
o spotkaniu.
- To nie był człowiek proszę pana – odważnie rzekła Marta
- Jeśli nie osoba, to kto wsparł panią?
- Jestem osobą wierzącą. Pomodliłam się do Trzeciej Osoby Boskiej. W życiu wielokrotnie otrzymałam od niej wsparcie, tak że wielu przypadków już niestety nie pamiętam.
- Jest pani odważną kobietą. Ja także jestem człowiekiem wierzącym, choć z praktykowaniem jest trochę gorzej. Niemniej jednak bym się bał tak otwarcie przyznawać do swej wiary w jakże nieprzychylnych dla niej współczesnych czasach.
- Nie mam z tym problemu. Nikt mi nigdy nie sprawił przykrości z powodu mych przekonań. Uważam, że wiara to najcenniejszy dar, który wyniosłam z rodzinnego domu. Co więcej uznaję go za najważniejszy w mym życiu, któremu nadaje większy sens, zawsze pozwala dźwigać krzyż życia. Bez niej bym się nie raz załamała.
Kobieta poczuła się całkiem spokojna, a nawet szczęśliwa, gdyż mogła dać świadectwo wiary i umocnić ją w panie Stanisławie, który miał już nie mały wpływ na rzeczywistość, a mógł mieć jeszcze większy.

Chodzież, 5-7 kwietnia 2022 r.
4 czerwiec 2022

Paweł Ziółkowski  

  

Komentarze

  

Archiwum

Poziom zaufania społecznego
kwiecień 26, 2004
Prawo do życia, prawo do śmierci
maj 23, 2006
PAP
Stoen zostanie sprzedany
grudzień 19, 2002
PAP
Gro?ne symptomy
luty 5, 2003
Artur Łoboda
Strategiczna logika samobojczego terroryzmu
czerwiec 15, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Dialog on truth
sierpień 3, 2006
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
Prokom coraz droższy
lipiec 22, 2002
Rzeczpospolita
Druga TARGOWICA
grudzień 27, 2002
Elzbieta
Oszołomstwo zwyciężyło - "Dzień kpiny" w Krakowie
lipiec 1, 2004
Jacek Kaczmarski otrzymał fortepian
lipiec 10, 2002
PAP
MIĘDZY SCYLLˇ A CHARYBDˇ
maj 30, 2004
Ojczyzna.pl
Jeśli myślisz że poznałeś wszelkie przejawy paranoi to jesteś w błędzie
grudzień 9, 2002
zaprasza.net
Żołnierzom poświęcone...
sierpień 24, 2008
jobstalker
O wojnach nowych
grudzień 13, 2006
antyglobalista
Unia Europejska to szatan
lipiec 20, 2006
Tomasz Teluk
ŻYCIE W NIEBYCIE
kwiecień 17, 2008
Marek Jastrząb
Wojna, Hilter i Cheney
kwiecień 11, 2003
http://www.larouchepub.com/
List Otwarty Zrzeszenia Artystycznego "ZA" Do Pana Lecha Kaczyńskiego Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy
sierpień 16, 2004
22 lipiec
lipiec 23, 2003
Piotr Szubarczyk
Zapomniane wartości kultury słowiańskiej
styczeń 24, 2004
przesłała Elżbieta
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media