ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Liberum Veto 
16 marzec 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Czy Stalin był agentem Hitlera? 
13 marzec 2022      Artur Łoboda
PONOWNE PRZEGLĄDANIE HISTORII: Zabójstwa Kennedy’ego wywołały wpływy syjonistyczne i okupację Ameryki 
21 sierpień 2025      Ethan Huff
Bogaty francuski biznesmen zmarł na skutek szczepionki przeciwko COVID-19 – ale firma ubezpieczeniowa na życie ODMAWIA WYPŁATY, powołując się na dobrowolne samobójstwo w wyniku eksperymentalnej szczepionki 
7 marzec 2025      SD Wells
Co najmniej 110 tysięcy sfałszowanych głosów 
2 czerwiec 2025      Artur Łoboda
Deklaracje wyborcze Dudy 
27 luty 2020      Artur Łoboda
Co łączy Merczyńskiego z Sierakowskim, Klatą i Baumanem? 
3 lipiec 2014      Artur Łoboda
Gigant farmaceutyczny Gilead wydał 259 milionów dolarów na przekupywanie lekarzy i szpitali, aby wciskali pacjentom śmiercionośne leki 
23 kwiecień 2022      Ethan Huff
Motłoch może również nazywać siebie "prawicowym" 
11 czerwiec 2020     
Eksplozja przypadków MORDERSTW MEDYCZNYCH w Ameryce jest częścią globalistycznego planu DEPOPULACJI 
18 maj 2024      Ava Grace
Obawy w USA z Powodu Długów Europejskich  
7 marzec 2012      Iwo Cyprian Pogonowski
Niemcy manifestują przeciwko paktowi migracyjnemu ONZ. Tysiące demonstrujących pod Bramą Brandenburską miało na sobie, podobnie jak we Francji, żółte kamizelki. 
3 grudzień 2018      Alina
Zygmunt Jan Prusiński KOCHANKA KSIĘŻYCA - część druga 
4 sierpień 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Viva Catalunya 
3 październik 2017      Lluis Llach L'Estaca
Wspólnik morderców popłakał się 
18 luty 2024      Artur Łoboda
Nie żyje prof. Jerzy Przystawa, twórca Ruchu na rzecz JOW 
8 listopad 2012      zmieleni.pl
Wysoko na górze partyjnej - marzec 1968 
7 marzec 2018     
Kupujecie sobie chorobę w pakiecie promocyjnym 
3 wrzesień 2021     
Potyczki w świecie literackim na emigracji 
20 maj 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Gdyby UE słuchała krajów członkowskich... 
16 wrzesień 2016      Artur Łoboda

 
 

Smacznego antybiotyczku

Jest rok 1948. Thomas Jukes pracuje w firmie produkującej antybiotyki i nie lubi, jak coś się marnuje. Robi więc doświadczenie. Kilka dekad później jego wynik stworzy jedno z największych zagrożeń dla ludzkości.

Antybiotyki: poziom podstawowy

W latach 40. XX wieku antybiotyki były już dobrze znane, ale na rynku istniało ich zaledwie kilka. Wytwarzanie antybiotyków było żmudne. Proces przebiegał podobnie do produkcji piwa: weź odpowiednie mikroorganizmy, karm je węglowodanami, dodaj trochę wody, czekaj aż dojdzie do fermentacji. Oddziel z mieszaniny produkt wytworzony przez bakterie (tu: antybiotyk) i wykorzystaj go.

Gdybyście kilka dekad temu pracowali w firmie wytwarzającej antybiotyki według powyższego przepisu, po produkcji zostałoby wam wielkie naczynie wypełnione klejącą, przefermentowaną mazią, w skład której wchodziłyby wymęczone bakterie oraz resztki z procesów, w których brały udział. Większość pracowników utylizowała tę maź. Ale Thomas Jukes, człowiek praktyczny, postanowił, że znajdzie sposób, żeby ją wykorzystać i na niej zarobić [1, 2, 3, 4 - źródła na końcu tekstu].

Antybiotyki: poziom średniozaawansowany

Potencjalnych klientów Jukes widział w hodowcach zwierząt gospodarskich. Postanowił sprawdzić, czy poprodukcyjną breję z jego fabryki można wykorzystać w charakterze suplementu diety dla drobiu. Chciał wiedzieć, czy zwierzęta w ogóle zjedzą to, co im zaoferuje i czy ich właściciel będzie miał z tego jakieś korzyści. Kupił kilka stad kurcząt i zaczął je karmić. Podawał ptakom wszystko, co znalazł na rynku dodatków dietetycznych, a jednemu stadku kurcząt dodał do paszy resztki pozostałe po produkcji antybiotyków [4].

Ptaki grzecznie spożywały karmę z suplementami przez kilka tygodni. W pierwszy dzień świąt, 25 grudnia 1948, Jukes powiedział "sprawdzam". Stawiał kolejno wszystkie ptaki na wadze i zapisywał wyniki. A te przerosły jego najśmielsze oczekiwania.

Kurczęta skarmiane resztkami po produkcji antybiotyków były większe od tych z grupy kontrolnej.
Znacznie większe.
Ich masa ciała wynosiła około 200 procent masy osiąganej przez "zwykłe" ptaki [4]. Antybiotykowe kurczęta wyglądały jak przedstawiciele innego gatunku – potężnie zbudowane, wielkie, ciężkie. Mięso na nogach – o to dokładnie chodziło.

Jukes dobrze wykorzystał żyłę złota, na którą trafił. Swoje dodatki do paszy nazwał promotorami lub stymulatorami wzrostu i zaczął je sprzedawać farmerom. W ciągu 5 lat ilość antybiotyków dodawanych do paszy zwierząt w celu przyspieszenia ich wzrostu przekroczyła 220 ton w samych tylko Stanach Zjednoczonych.

"Jukes zaobserwował, że kurczęta skarmiane resztkami po produkcji antybiotyków były większe od tych z grupy kontrolnej. Znacznie większe. Ich masa ciała wynosiła około 200 procent masy osiąganej przez "zwykłe" ptaki".


Współcześnie wartości są znacznie wyższe. Obecnie farmerzy z USA podają zwierzętom około 14 tysięcy ton antybiotyków rocznie, zaś w skali globalnej jest to mniej więcej 119 tysięcy ton [1, 2, 3, 4].
Dla jasności – nie mówimy tu o sytuacji, w której zwierzę jest chore i wymaga podania leku. Chodzi o rutynowe podawanie antybiotyków zdrowym zwierzętom.

W tym miejscu trzeba postawić dwa pytania.

Po pierwsze: dlaczego karmienie zwierząt antybiotykami tak bardzo przyspiesza ich wzrost? Po drugie – co w tym złego?

Ani sam Jukes, ani farmerzy, którym sprzedawał "ambrozję dla zwierząt", nie mieli pojęcia, na czym polega mechanizm antybiotykowego stymulowania wzrostu.
Kto by się jednak przejmował takimi głupotami jak mechanizm działania… Zwierzęta rosły na potęgę, więc leki leciały do paszy jak majeranek do barszczu.

Dziś wiemy, że przyczyn jest wiele. Przede wszystkim antybiotyki modyfikują skład miokrobiomu jelitowego zwierząt (czyli składu bakterii w ich jelitach – red.) i przyczyniają się do lepszego wykorzystania energii pozyskanej ze spożywanego pokarmu. A więcej energii to szybszy wzrost i rozwój.

Dodatkowo, antybiotyki podawane profilaktycznie zapobiegają rozwojowi infekcji u tych zwierząt, które przechodzą je podklinicznie (czyli są chore, ale nie widać u nich objawów) [5, 6, 7, 8]. Gdy poszczególne osobniki żyją w ogromnym ścisku, o infekcje jest bardzo łatwo.

Zwłaszcza, gdy do stłoczenia dojdą fatalne warunki higieniczne. Zamiast więc czekać, aż zwierzę zachoruje (albo sprzątnąć mu odchody spod nóg), "lepiej" podawać mu antybiotyki non stop, żeby do pełnoobjawowej infekcji nigdy nie doszło. Proste?
Proste.

Antybiotyki: poziom zaawansowany

No to teraz zastanówmy się, co w tym złego, że kurczak dostaje antybiotyki na śniadanie, obiad i kolację. Przynajmniej będzie zdrowy, prawda? No, nie do końca.

Antybiotyki stosowane jako stymulatory wzrostu podawane są w znacznie mniejszych jednorazowych dawkach, niż te leki, które daje się zwierzętom chorym. To tak, jakbyście chcieli pokonać hydrę i codziennie ucinali po jednej z jej głów, a potem ze zdziwieniem obserwowali, jak bestia robi się coraz silniejsza.

Podobnie dzieje się, gdy poddajemy bakterie częstemu działaniu niewielkich dawek antybiotyków. Farmaceutyk zniszczy wprawdzie te mikroorganizmy, które były najbardziej wrażliwe, ale za to pozostawi całą armię opornych na jego działanie "głów hydry".

Najbardziej gorzkie jest to, że znamy tę zależność od samego początku, a jednak nadal popełniamy te same błędy. W 1945 roku Alexander Fleming otrzymał Nagrodę Nobla za odkrycie penicyliny i został – jak każdy noblista – poproszony o wygłoszenie przemowy. Trzy lata przed eksperymentem Thomasa Jukesa, noblista ostrzegł: "istnieje niebezpieczeństwo, że jakiś człowiek wykazujący się ignorancją zastosuje zbyt małe dawki leku, które będą niewystarczające żeby zabić bakterie, ale uczynią je opornymi" [9].

Idę o zakład, że Fleming w najgorszych koszmarach nie przewidywał, jak wielkim lekceważeniem wykaże się nie jeden ignorant, lecz cała ludzkość. Flemingowska klątwa Kasandry ziściła się na nieprawdopodobną skalę.

Wyobraźcie sobie dwuszalkową wagę, która w magiczny sposób potrafi "zważyć czas". Na jednej z szalek kładziecie kilkadziesiąt lat, a na drugiej… kilka miliardów lat. Ta waga, to my i bakterie. One biorą udział w biochemicznej wojnie od początków życia na Ziemi; my – od lat czterdziestych minionego wieku. Przez te wszystkie miliardy lat mikroorganizmy konkurowały ze sobą w ten sam sposób: jedne wytwarzały broń biochemiczną (antybiotyk), inne się na nią uodparniały. Pojawienie się na scenie człowieka nie zmieniło zwyczajów bakterii. Nadal reagują tak samo - my próbujemy je zabić, one wykształcają oporność [4].


Penicylina została odkryta w 1943 roku. Już w 1945 zanotowano pierwsze oporne na nią szczepy. Wankomycyna pojawiła się w 1972 roku, bakterie odpowiedziały opornością 16 lat później. Daptomycyna - jeden z najnowszych antybiotyków na rynku, została pozyskana w 2003, a doczekała się pierwszego opornego szczepu już rok po pierwszym zastosowaniu [4].

Za każdym razem, gdy stosujemy jakiś antybiotyk, ponosimy ryzyko. Kiedy lek podawany jest z powodu choroby, stawiamy na jednej szali zdrowie i życie osoby chorej, a na drugiej szali - potencjalną oporność. Ważymy te dwie wartości. Zdrowie i życie przeważa, dlatego decydujemy się na zastosowanie leku. Ale kiedy podajemy antybiotyki zdrowym zwierzętom gospodarskim, szala ryzyka uderza z trzaskiem o podłoże. Tu nie ma korzyści. Jest tylko ryzyko. No chyba, że, zamiast przeprowadzić bilans zysków i strat, posłuchamy zwykłej chciwości - niepohamowanego pragnienia, by mieć jeszcze więcej, jeszcze szybciej, jeszcze taniej, jeszcze częściej.

Antybiotyki: poziom polskiego cwaniaka

Jaka jest skala tego zjawiska? Od 2006 roku w całej Unii Europejskiej obowiązuje całkowity zakaz podawania zwierzętom antybiotyków w celach innych, niż lecznicze. A zatem, od 14 lat powinno być wszystko w porządku, tak?
Nie bardzo. Wiele krajów (przede wszystkim Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny) nadal lekką ręką sypie antybiotyki do paszy. Zużywają do tego celu tak wiele leków, że 80% całej produkcji ląduje właśnie w korytkach i poidłach zwierząt przeznaczonych na ubój.

No tak, ale my mieszkamy w Europie, więc nie dokładamy kolejnej zapałki pod ten stos…
Oficjalnie – zgadza się. Niestety, praktyka pokazuje, że wciąż nie zrozumieliśmy, z jak wielkim zagrożeniem mamy do czynienia. Lekarze weterynarii pracujący w terenie nie pozostawiają złudzeń: w produkcji zwierzęcej panuje wolna amerykanka.

- [Hodowcy] podają wszystko jak leci, nie tylko antybiotyki i nie tylko jako promotory wzrostu - mówi lekarz weterynarii Grzegorz Brudnicki, który od kilku lat pracuje w terenie.
Ceftiocyl [antybiotyk trzeciej generacji z grupy cefalosporyn] żeby łożysko lepiej odeszło, Shotapen na "wzmocnienie" maciory po porodzie albo dla własnego widzimisię to norma.
Raz byłem u gościa, który miał flaszkę amoksycyliny L.A. i stosował ją u krów na infekcję dróg oddechowych. Tyle, że dawał im po 2,5 ml dziennie na krowę 650 kg [podczas, gdy prawidłowe dawkowanie to około 1 ml na 10 kg masy ciała].

- Niestety, zgodzę się – dodaje lekarka weterynarii, która pragnie pozostać anonimowa. - U mnie na terenie jest "hurtownia" wszelkich leków dla zwierząt gospodarskich. Jak otworzyłam lecznicę, klienci byli bardzo podejrzliwi - czemu chcę paszport krowy [do którego wpisuje się szczegóły leczenia]. I wyszło, że w tej drugiej lecznicy kupują.

"Jeśli kurom podaje się lek, to mówię rolnikom, że jaja są do wyrzucenia, ale oni i tak robią swoje. Podają tony badziewia. Zero karencji. Nikt tego nie kontroluje"


Skoro stosowanie antybiotyków w celach innych, niż terapeutyczne, jest zakazane w Unii Europejskiej, to jakim cudem tony niebezpiecznych substancji lądują w organizmach zwierząt?
Niby leki na receptę (a do takich należą antybiotyki) nie mogą być kupowane przez dowolnych chętnych. Ale jak ktoś się potrafi "zakręcić", bez trudu dostanie lek – na przykład poprzez znany chiński serwis sprzedażowy. Drugie źródło to postępujące nieetycznie lecznice weterynaryjne.

- Kontrole można o kant d..y rozbić, bo handlarze wypadają na nich najlepiej. Mają czas przygotowywać papiery na szóstkę z plusem - mówi lek. wet. Przemysław Sosnowski. - Dramatem są też technicy weterynarii, którzy leczą [mimo, że nie mają do tego ani odpowiedniej wiedzy, ani uprawnień]. Rolnicy już sami nie wiedzą czasem kto jest kto, bo i ten doktór i ten. Do wielu hodowców nie dociera, że im mniej leków pakują w zwierzęta, tym lepiej dla portfela. Jest trochę hodowców świadomych. Wielkość gospodarstwa nie ma tu znaczenia. Mamy klientów posiadających kilka zwierząt, u których profilaktyka i dobrostan stoją na światowym poziomie. Są też postPGRrowskie gospodarstwa, gdzie leczeniem zwierząt zajmują się… oborowi”.

Kto traci?
Wszyscy.


Tracą zwierzęta, którym podaje się leki, mimo że wcale nie są chore.

Tracą konsumenci, bo wraz z kolejnymi nieuprawnionymi podaniami antybiotyków wzrasta ryzyko, że pozostałości leków znajdą się w produkcie spożywczym.

Traci ludzkość, która lada moment zmarnuje najcenniejszy lek, jaki kiedykolwiek odkryto, bo wszystko, co żyje, wykształci oporność na antybiotyki. I powrócą czasy, w których ludzie umierali na proste infekcje bakteryjne.

Antybiotyki: poziom mistrzowski

- Nie wierzę, że cokolwiek się zmieni, póki kontrole lekarzy powiatowych nie będą widziały zwierząt stojących po brzuchy w gównie, parapetów pełnych leków i tłumów pod niektórymi lecznicami - mówi mi pragnący zachować anonimowość lekarz weterynarii.

- Jeśli dobrze przeanalizujemy, co się dzieje w hodowli zwierząt, to nie jest wesoło - uzupełnia lek. wet. Szymon Nowaczyk, który od kilku lat prowadzi program "Raised without antibiotics". - W wielu krajach europejskich w tym momencie działają programy rejestrujące zużycie produktów przeciwbakteryjnych. O tym, że u nas taki program ma być również wprowadzony, wiemy od kilku lat, a niewiele się w tym kierunku dzieje. Rejestracja zużycia może ukrócić nadużycia ze strony lecznic-hurtowni, ale i hodowców, którzy zamiast poprawiać jakość utrzymania zwierząt biorą z takiej zaprzyjaźnionej hurtowni kilka kg doksycykliny...

Ograniczenia w stosowaniu antybiotyków w celach "profilaktycznych" i ścisłe kontrolowanie zużycia leków to działania konieczne, które trzeba wprowadzić tu i teraz. Bo jeszcze moment, a bakterie odzyskają teren, który należał do nich przez miliardy lat, a który utraciły ledwie na kilka dekad.


Bibliografia

1) Dibner, J. J., & Richards, J. D. (2005). Antibiotic growth promoters in agriculture: history and mode of action. Poultry science, 84(4), 634-643.
2) Jones, F. T., & Ricke, S. C. (2003). Observations on the history of the development of antimicrobials and their use in poultry feeds. Poultry science, 82(4), 613-617.
3) Hume, M. E. (2011). Historic perspective: prebiotics, probiotics, and other alternatives to antibiotics. Poultry science, 90(11), 2663-2669.
4) McKenna, M. (2016). What do we do when antibiotics don’t work any more? TED.
5) Dibner, J. J., & Richards, J. D. (2005). Antibiotic growth promoters in agriculture: history and mode of action. Poultry science, 84(4), 634-643.
6) Castanon, J. I. R. (2007). History of the use of antibiotic as growth promoters in European poultry feeds. Poultry science, 86(11), 2466-2471.
7) Miles, R. D., Butcher, G. D., Henry, P. R., & Littell, R. C. (2006). Effect of antibiotic growth promoters on broiler performance, intestinal growth parameters, and quantitative morphology. Poultry Science, 85(3), 476-485.
8) Huyghebaert, G., Ducatelle, R., & Van Immerseel, F. (2011). An update on alternatives to antimicrobial growth promoters for broilers. The Veterinary Journal, 187(2), 182-188.
9) Fleming, A. (1945). Penicillin. Nobel Lecture, 11.12.1945.
10) Dzierżawski, A., Cybulski, W. (2012). Potrzeba racjonalnego stosowania antybiotyków w praktyce weterynaryjnej. Życie Weterynaryjne, 2012, 87(4), 316-321.
27 czerwiec 2020

Marta Alicja Trzeciak 

  

Komentarze

  

Archiwum

Kredyty gotówkowe - kosimy ceny! Decyzja kredytowa następnego dnia Nie wymagamy dodatkowych zabezpieczeń
czerwiec 27, 2007
bbnb
Zbiorcze sprostowanie jednej serii fałszywek PAP
czerwiec 18, 2008
tłumacz
Hezbollah - szyicki "islam rewolucyjny" Walka o wyzwolenie południowego Libanu
sierpień 10, 2006
Z.M.K.
Nowy Rząd tak samo chory jak stary, tak samo antyspołeczny
luty 21, 2008
PAP
20 września 1939 roku
lipiec 20, 2008
Artur Łoboda
Wesołych Świąt
grudzień 24, 2003
zaprasza.net
Piekło w "nowym" Iraku
grudzień 13, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Przestępcy w togach prokuratorskich
marzec 15, 2005
Wielka Loża Anglii
grudzień 12, 2003
S.B.
Co straciliśmy?
Co jeszcze stracimy?

grudzień 10, 2002
Artur Łoboda
Iluministyczna propaganda zwyrodnień
kwiecień 17, 2003
przesłała Elżbieta
Żegnaj mój świecie
marzec 5, 2008
Artur Łoboda
Oś USA-Izrael i arsenał nuklearny Pakistanu
listopad 14, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Rzymska Targowica
październik 29, 2004
Nasz Dziennik
LISBONA = TARGOWICA
marzec 30, 2008
Inz. Jerzy Skoryna
Prawda czy fałsz? fakty sprawdzić każdy może..
wrzesień 20, 2005
Zefir
Ukradnij sobie na zdrowie
kwiecień 16, 2003
Andrzej Kumor
"Honoris gratia" bez kszty honoru
styczeń 12, 2006
Artur Łoboda
Czy lobby Izraela wygra wybory w USA?
marzec 5, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Nie bedzie Niemiec plul nam w twarz...
wrzesień 26, 2007
.
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media