Media podają: "Norwegia nie podpisze umowy na przekazanie ministerstwu sprawiedliwości pieniędzy w ramach tzw. Funduszy Norweskich. Jako powód tamtejsze władze wskazują zagrożenie dla praworządności i upolitycznienie sądów."
Kilka tygodni temu pewna norweska firma ogłosiła upadłość.
Wieluset wierzycieli - głównie Polaków pozbawionych zostało należnych (wcale niemałych) pieniędzy.
Kika dni po ogłoszeniu bankructwa firma ta została wykupiona przez inną, ale już bez długów i działa w najlepsze.
I to jest zgodne z norweskim pojmowaniem Prawa. Szybkie i sprawne okradzenie bezradnych wobec takiej formy "praworządności".
cytat z niezależna.pl: "MS zauważyło, że Polska także zgłasza uwagi do stanu praworządności w Norwegii. Jak wskazano, uwagi te dotyczą krytycznej oceny praktyki norweskich sądów aprobujących odbieranie dzieci biologicznym rodzicom przez norweskie instytucje opiekuńcze (Barnavernet)".
Czyli jedziemy po najniższych emocjach, a nie po kapitale, czyli transferze wolności i zamożności.
Huśtanie emocjami i tylko to i N I E S T E T Y, aż to.