ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
więcej ->

 
 

"Solidarność" - Krystalizacja ruchu społecznego po wielkiej rewolcie Partia, czyli obrońca ancien regime'u

Rola kierownictwa PZPR w konflikcie 1980/81 nie różniła się od miejsca zajmowanego przez establishment w innych rewolucjach. Polegała na próbach hamowania naporu społecznego oraz cofaniu się; zapowiadane i podejmowane reformy miały zmniejszyć siłę ruchu społecznego i pozwolić odzyskać inicjatywę.
Celem generalnym była obrona dotychczasowego ładu za cenę drugorzędnych zmian i korekt. Taką pozycję w konflikcie dyktowały establihmentowi PZPR, a także jego większości jego aktywu, wyobrażenie o tym jakie są niezmienne cechy ustroju "realnego socjalizmu", wyzbycie się od dawna mrzonek rewizjonistycznych, obrona własnych interesów grupowych, ale też szczere przekonanie, że nie istnieje alternatywa dla dotychczasowego modelu ustrojowego.

Polska nie była państwem suwerennym, ale częścią imperium radzieckiego, co w znacznym stopniu określało sytuację, w tym granice zmian możliwych. Moskwa nigdy nie wskazała dopuszczalnych granic odrębności ustrojowej uzależnionego od niej państwa; istniała więc możliwość dowolnej interpretacji granic tolerancji Kremla. Negatywna reakcja Moskwy na polskie przemiany była ogólnie znana, ale nikt nie był w stanie określić, gdzie kończą się pogróżki, a zaczyna realne zagrożenie interwencją. Jedynie Polska przechodziła przez kryzys polityczny. Nie istniała więc sytuacja porównywalna z rokiem 1956, kiedy trwała odwilż w ZSRR, co stwarzało sprzyjającą sytuację dla podjęcia reform w Polsce.

W 1980-81 Moskwa była przeciwna wszelkim zmianom, zaś ruch solidarnościowy od początku traktowała jako kontrrewolucję.(48)

Rządzący establishment znajdował się pod silną presją "sojuszników" i musiał się liczyć z różnorodnymi reakcjami, aż do sankcji ekonomicznych i nawet zbrojnej interwencji. Tego nacisku nie równoważyła żadna inna siła międzynarodowa. Zachód nie był zainteresowany zmianą statusu Polski i nie podejmował żadnych działań w tym kierunku.
okres posierpniowy ścisłe kierownictwo PZPR wchodziło w składzie odmienionym, choć większość awansowanych przywódców partii należało do jej władz także w poprzednim okresie. Nowy /od 5 IX/ I Sekretarz KC PZPR Stanisław Kania oceniał publicznie strajki sierpniowe jako protest "nie przeciwko przewodniej roli naszej partii", ale "przeciwko błędom w naszej polityce". Zapowiadał proces "odnowy socjalistycznej", ale też walkę z "przeciwnikami socjalizmu".(49)

Już wczesną jesienią 1980 r. uformowała się wokół I Sekretarza grupa centrowa, decydująca o polityce w następnych miesiącach. Prócz Kani tworzyli ją Józef Pińkowski /premier do lutego 1981/, Wojciech Jaruzelski /minister obrony, premier od lutego 1981/, Kazimierz Barcikowski, Mieczysław Jagielski, Jerzy Waszczuk, Andrzej Werblan /do grudnia 1980/ i Mieczysław Moczar. Byli oni zwolennikami ograniczonych reform przeprowadzanych przy zachowaniu decydującej kontroli nad wszystkimi dziedzinami życia politycznego, społecznego i gospodarczego. Jako realiści widzieli siłę społecznego poparcia dla "Solidarności" i pragnęli uniknąć, względnie odłożyć frontalną konfrontację. Ich strategiczny program był rozwinięciem tez sformułowanych przez S.Kanię 18 sierpnia 1980 r. oraz wniosków wypowiedzianych pod koniec sierpnia. W nowych warunkach oznaczał tolerowanie istnienia związku zawodowego, ale atakowanie przejawów przeobrażania się Związku w ruch polityczny. Stosowana przez "centrum" taktyka była próbą obrony stanu posiadania PZPR w obliczu naporu ruchu rewindykacyjnego. Podejmowany opór prowadził do szeregu odcinkowych konfrontacji, w trakcie których jednak "centrum" skłaniało się do kompromisu przywracającego chwiejną stabilizację, ale za cenę cofnięcia się partii o kolejny krok. Przez dłuższy czas rzecznicy tej orientacji mieli nadzieję, że osłabnie dynamika "Solidarności", uda się z niej wyeliminować działaczy o wyra?nie politycznym, opozycyjnym nastawieniu, po czym stopniowo wkomponować Związek w nieco zreformowany system społeczno-polityczny. Pożądanego partnera w stablizowaniu sytuacji dostrzegano w Kościele katolickim. Liczono na objęcie przez Kościół pewnej moderującej opieki nad "Solidarnością" i wykorzystanie jego wpływów do eliminacji "ekstremy", utożsamianej ze środowiskami związanymi z KSS"KOR".(50)

Należy podkreślić niezwykłe znaczenie, jakie przypisywano działaniom KSS"KOR". Już w sierpniu Wydział Pracy Ideowo-Wychowawczej KC PZPR, od lat zajmujący się śledzeniem poczynań opozycji, stwierdzał: "Bez ludzi typu J.Kuronia i A.Michnika oraz tak znacznych nakładów finansowych próby docierania ośrodków dywersyjnych do Polski nie wywołałyby żadnego niebezpiecznego rezonansu."(51) W grudniu 1980 r. w opracowaniu przygotowanym na naradę Układu Warszawskiego w Moskwie oceniano, że KSS"KOR" posiadający ok.300 "aktywistów" i 600 współpracowników wywiera na "Solidarność" wpływ dominujący w Gdańsku i Warszawie, poważny w 7 województwach, a 12 dalszych jest zagrożonych jego wpływami. Zapowiadano też, że jest przygotowywany "wariant izolacji KSS"KOR-u" w odpowiednich warunkach i proporcjach", ale wymaga to propagandowego przygotowania społeczeństwa.(52) Na aresztowanie liderów KOR-u nalegała też Moskwa, dając przykład rozwiązania problemu dysydentów w ZSRR.(53) Jak wiadomo, pierwsze próby zmierzające do aresztowania liderów KOR-u /przez ogłoszenie 9 lutego 1981 r., że toczy się przeciw nim śledztwo/ wywołały zapowied? ich obrony przez "Solidarność" i wpłynęły na zaniechanie tego scenariusza.

Dyskusje toczone na posiedzeniach Biura Politycznego dotyczyły wyłącznie spraw bieżących, uwaga była skoncentrowana na stawianiu tam i zapór ruchowi rewindykacyjnemu. Projektowane, ograniczone reformy mogły być alternatywą polityczną i uwiarygodnić partię w oczach przynajmniej części buntującego się społeczeństwa. Biuro nie było jednak w stanie podjąć głębszej analizy Czerwca '56, Grudnia '70, Marca '68, Czerwca '76 czy innych dramatycznych momentów powojennej historii. Blokowało przez kilka tygodni projekcję w kinach filmu "Robotnicy '80". Nie chciało powstania ruchu konsumentów, obawiało się kandydatury prof.Gieysztora na przewodniczącego planowanej rady konsultacyjnej, nie zgodziło się na nadanie jednej z dywizji WP imienia gen.Sikorskiego itd. Model scentralizowanej organizacji, jaką była PZPR, często przenoszono na "Solidarność", słabo rozumiejąc dynamikę tego masowego ruchu. Formuły propagandy, zwłaszcza uprawianej przez telewizję, "Trybunę Ludu" i "Żołnierza Wolności" bezustannie drażniły i obrażały ludzi "Solidarności". Jeśli - jak mówiono na posiedzeniach kierownictwa - miały prowadzić wahających się do przyjęcia racji PZPR oraz kompromitować "ekstremę", to skutki były odwrotne od zamierzonych.

Centrum działało pod presją społeczeństwa z jednej, a różnych grup własnego aktywu z drugiej strony. Polityka "porozumienia" była kwestionowana przez większość średniego aparatu partyjnego, który najszybciej odczuwał zagrożenie swych interesów przez ruch rewindykacyjny. Większość lokalnych konfliktów, jakie przechodziły przez Polskę wynikała z niezdolności wojewódzkiego aparatu partyjnego do przestawienia się na politykę kompromisu z "Solidarnością", względnie z rozmaitych nadużyć lokalnych dygnitarzy /słuszność zarzutów w wielu wypadkach potwierdzało Biuro Polityczne, ale wnioski wyciągano dopiero pod presją strajku/.

Jednym z celnych posunięć "centrum" było wysunięcie na stanowisko premiera Wojciecha Jaruzelskiego. Odwołano się w ten sposób do żywej w wielu kręgach magii munduru. Decyzja ta została dobrze przyjęta przez "Solidarność", która była gotowa dać pewien kredyt zaufania. Sądzono, że Jaruzelski jest nieco lu?niej związany z aparatem PZPR, głównym przeciwnikiem w konflikcie, że silną ręką zdyscyplinuje aparat administracyjny, co przyczyni się do ogólnej poprawy ekonomicznej, zaopatrzenia oraz większej łatwości rozwiązywania napięć. Tę ostatnią nadzieję potwierdzało mianowanie wicepremierem do spraw kontaktów ze związkami zawodowymi Mieczysława F.Rakowskiego, który w dotychczasowej publicystyce optował za postawą dialogu z "Solidarnością". Nadzieje wiązane z Jaruzelskim, zauważalne w potocznych rozmowach, dotyczyły przeważnie zwykłych obywateli, w tym członków "Solidarności", rzadziej jej działaczy, choć i w tej grupie brak było wyra?nych reakcji negatywnych.(54) Po raz pierwszy od wielu miesięcy pojawiała się szansa na łagodniejszy i kontrolowany przebieg polskiej rewolucji. Z różnych powodów szansa ta została zmarnowana.

W kierownictwie PZPR grupa opowiadająca się za stanowczym powstrzymaniem fali rewindykacyjnej, nawet za cenę konfrontacji, formowała się od listopada 1980 r. W okresie kryzysu warszawskiego 26 listopada Stefan Olszowski mówił na posiedzeniu Biura Politycznego, że konfrontacja jest nieuchronna, po czym dodał: "Możemy wytrzymać strajk generalny o masowym charakterze." Dzień wcześniej podobne oświadczenie Olszowski złożył Erichowi Honneckerowi.(55) Był to też czas uściślania polityki kierownictwa KPZR wobec polskiego kryzysu. Obok Olszowskiego, na codzień kierującego propagandą, do liderów "betonu" - jak powszechnie wtedy w Polsce mówiono - zaliczano Tadeusza Grabskiego, Andrzeja Żabińskiego, przywódcę PZPR na Śląsku oraz Stanisława Kociołka, stojącego na czele warszawskiej organizacji. Jak wynika z ogłoszonych dokumentów, cieszyli się oni poparciem Berlina, a także Moskwy, która jednak traktowała ich tymczasem jako czynnik nacisku na grupę "centrum".(56) Dodać jednak trzeba, że lektura protokołów Biura Politycznego nie pozwala na wyra?ne wskazanie istotnych różnic między "centrum" a "betonem". Z ust przedstawicieli obu grup padały słowa o potrzebie nieustępliwości, "Solidarność" definiowano jako wroga, ale też nikt wprost nie opowiadał się za totalną konfrontacją. Sytuacja zmieniła się w marcu 1981 r.

Siły "konserwatystów" nie równoważyło w PZPR skrzydło reformatorskie. W KC PZPR nie uformowała się grupa walcząca o konsekwentne, strukturalne przeobrażenia, co odróżniało sytuację od kryzysu 1956 w Polsce, czy 1968 w Czechosłowacji. Stosunkowo słaby był też ruch reformatorski w niższych ogniwach partii. Ogarniał głównie środowiska inteligencji uniwersyteckiej, w mniejszym stopniu technicznej. Robotnicy członkowie PZPR, jeśli pragnęli głębokich zmian, zwykle "wsiąkali" w "Solidarność". Wierne PZPR branżowe związki zawodowe były ostoją konserwatyzmu i naturalnym zapleczem "betonu". Toteż reformatorski ruch struktur poziomych nie wywarł istotnego wpływu na politykę kierownictwa PZPR, a wiosną 1981 r. przegrał wybory do wojewódzkich instancji partyjnych oraz delegatów na Zjazd.(57) Za związanego do pewnego stopnia z tymi tendencjami uchodził redaktor "Polityki" Mieczysław F.Rakowski. Z chwilą objęcia stanowiska wicepremiera /luty 1981/ zbliżył się on jednak do "centrum", a następnie stał się jednym z głównych realizatorów jego polityki. Bliższego kontaktu z tym ruchem szukał Andrzej Werblan, który z tego powodu utracił stanowisko dyrektora Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu.(58)

Kierujące PZPR "centrum", wyznające poglądy konserwatywne, znajdowało się więc pod silną presją jeszcze większego konserwatyzmu. Pozytywne zmiany, takie jak przygotowania do reformy ekonomicznej, grzęzły w długotrwałych rozważaniach, a ich ograniczony wymiar /spowodowany obawą przed utratą pełnej dyspozycji partii nad gospodarką/ nie mógł wywołać pozytywnego rezonansu.(59) Niewątpliwa zmiana pozytywna, jaką była ustawa o cenzurze, przyszła zbyt pó?no i jej znaczenie mógł docenić stosunkowo wąski krąg.

Jest zaskakujące że temat presji sowieckiej na Polskę występował tylko marginalnie na posiedzeniach Biura Politycznego, czy Sekretariatu KC. Dowodzi to, że napięcia w stosunkach z "towarzyszami radzieckimi" należały do tabu w tym gronie i poruszano je tylko w rozmowach nieformalnych, nieprotokułowanych, zapewne w ścisłym gronie zaufanych. Nasuwa się pytanie, jakie to było grono, kiedy się uformowało i kto je stanowił?

Czy realnie brano pod uwagę możliwość interwencji? Stanisław Kania obszernie pisze o zagrożeniu taką interwencją w grudniu 1980 r. Również przywódcy i obserwatorzy zachodni liczyli się w tym czasie z interwencją.(60) Mimo istnienia obszernej dokumentacji niemieckiej potwierdzającej zamiar interwencji, strona rosyjska nie ogłosiła żadnych dokumentów dotyczących tego wydarzenia. W dość szczegółowym opracowaniu Woronkowa temat ten w ogóle nie istnieje.(61)

Nacisk na Polskę z początku grudnia 1980 r. można tłumaczyć dwojako: albo Moskwa rzeczywiście przygotowywała się, by wkroczyć do Polski, albo też demonstracyjne przygotowania były drastyczną formą presji na kierownictwo PZPR, by zmusić je do podjęcia konfrontacji z "Solidarnością". Możliwa jest też trzecia ewentualność: zamierzano wywrzeć silną presję zastraszającą na społeczeństwo, przypomnieć "realia" geopolityczne i tym samym złamać dynamikę ruchu rewindykacyjnego. Problem stopnia zagrożenia radziecką interwencją w grudniu 1980 oraz miesiącach następnych wypada pozostawić na uboczu.(62) Istotne jednak było, że możliwość interwencji brana była pod uwagę i wpływała na poczynania nie tylko strony solidarnościowej, ale zapewne też PZPR. W rozmowach argumentację ustrojowo-ideologiczną uzupełniała geopolityczna, np. Zamiatin mówił w styczniu 1981: "Polska jest ?ródłem napięć w całej Europie, gdzie zawsze istniało niebezpieczeństwo konfrontacji, a w sytuacji, która się tworzy staje się jeszcze bardziej realne." Miesiąc pó?niej dodawał: "Polska zajmuje niezmiernie ważną /dla obydwu stron/ pozycję strategiczną w Europie. Dla żadnej strony nie może być obojętne, co się w Polsce dzieje."(63)

Zapewne pod naciskiem Moskwy rozwijano plan zniszczenia ruchu solidarnościowego własnymi siłami, a więc za pomocą stanu wojennego. Przez długi czas gen.Jaruzelski podczas dyskusji prowadzonych na forum Biura Politycznego wykluczał wprowadzenie stanu wojennego. Konkretne przygotowania jednak trwały od pa?dziernika 1980 do lutego 1981, kiedy przeprowadzono grę sztabową.(64)

Można postawić dwie hipotezy: 1/ przygotowania do ogłoszenia stanu wojennego były realizacją głównego scenariusza, a żmudne negocjacje, porozumienia i kompromisy jedynie służyły zyskaniu na czasie; 2/ przygotowania do stanu wojennego były szykowaniem się do sytuacji ostatecznej, gdy zawiodą wszelkie nadzieje na kompromis, względnie gro?ba sowieckiej interwencji przybierze realny, ostateczny kształt. Znane mi dokumenty nie pozwalają na stanowcze opowiedzenie się za jedną z tych hipotez, choć opublikowane zapisy rozmów z przedstawicielami KPZR wskazują na opieszałość przywódców PZPR w przygotowaniach do rozwiązania "siłowego". Skłaniam się zatem do tezy, że przez wiele miesięcy kierownictwo PZPR liczyło na przejście do ofensywy przy pomocy środków politycznych /propaganda, może częściowe represje/ i wytracenie dynamiki przez ruch "Solidarności". Kiedy środki te i nadzieje okazały swą zawodność, wariant stanu wojennego stawał się coraz realniejszy.

Jednym z przełomowych momentów okresu 1980/81 był tzw. kryzys bydgoski. Wizyta delegacji PZPR na Zje?dzie KPZR i przeprowadzone tam rozmowy /4 III/ stały się okazją do wywarcia kolejnego nacisku na podjęcie kontrofensywy przeciw "Solidarności". Trwały przygotowania do manewrów w Polsce, które rozpoczęły się 18 marca.

O presji wywieranej na polskie kierownictwo pisze też płk.Kukliński. Tym niemniej, zachowany zapis rozmów Stanisława Kani z J.Kadarem /19 III/, nie wskazuje na to, by przygotowywano w najbliższym czasie jakąś nadzwyczajną operację.(65)
Zarzewiem konfliktu był spór o powstanie "Solidarności Wiejskiej", czemu kierownictwo PZPR stanowczo się sprzeciwiało mimo znacznego nacisku ze strony działaczy chłopskich oraz poparcia dla takiego Związku "Solidarności" i Prymasa Wyszyńskiego. W prowadzonych dyskusjach odżywało widmo mikołajczykowskiego PSL, którym mogłaby się stać "Solidarność Wiejska". Przeciw jej legalizacji wielokrotnie twardo wypowiedział się S.Kania. Ta sprawa miała być nieprzekraczalną granicą ustępstw. Kiedy więc 16 marca grupa chłopów związanych z "Solidarnością Wiejską" okupowała Wojewódzki Komitet ZSL w Bydgoszczy, podjęto przygotowania do konfrontacji. 18 marca wiceminister spraw wewnętrznych zwrócił się do Szefa Sztabu Generalnego, aby "w związku z planowanymi przedsięwzięciami Sztabu MSW /.../ umożliwiono zakwaterowanie i wyżywienie 1300 funkcjonariuszy MO".(66) 19 marca po sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej doszło do usunięcia z sali siłą działaczy "Solidarności", przy czym kilku zostało przez milicję pobitych /m.in. Jan Rulewski, przewodniczący "Solidarności" Regionu bydgoskiego/.

Wypowiedzi na posiedzeniu Biura Politycznego 2 czerwca S.Kania mówił: "wicewojewodowie i funkcjonariusze wypełnili nasze polecenia", a Tadeusz Grabski dodawał: "W środowisku MO w Poznaniu wiadomo, skąd wyszła decyzja o użyciu siły. Błąd tkwi w tym, że po nocnym posiedzeniu BP nie daliśmy oświadczenia, dlaczego taką decyzję wydano."(67) Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli i doszło do pobicia działaczy "Solidarności", co - jak słusznie zauważał Barcikowski - "nas rozłożyło moralnie i wpędziło w trudną sytuację".(68) "Solidarność" ogłosiła gotowość strajkową, a 27 marca przeprowadziła strajk ostrzegawczy w całym kraju, osiągając niezwykłą frekwencję i dyscyplinę. Towarzyszyło temu wysucięcie szeregu żądań, zwłaszcza legalizacji "Solidarności Wiejskiej" i ukarania winnych zajść w Bydgoszczy, które były poparte gro?bą strajku generalnego od 31 marca. Jednocześnie był to szczytowy moment fermentu prosolidarnościowego w niższych ogniwach partii.

Zarówno w kierownictwie PZPR, jak i w "Solidarności" istniały silne tendencje do definitywnego przełamania sytuacji przez wejście na drogę totalnej konfrontacji. Na posiedzeniu Biura Politycznego 27 marca mówiono o stanie wojennym jako czymś realnym, i to w najbliższym czasie. Tegoż dnia I Sekretarz KC PZPR i premier podpisali ramowe dokumenty dotyczące przygotowań do stanu wojennego.(69) Do totalnej konfrontacji nie doszło, gdyż negocjatorzy z obu stron - M.F.Rakowski oraz główni doradcy "Solidarności" przekroczyli swoje kompetencje.(70) Wiele wskazuje na to, że kompromis pokrzyżował plany radzieckie, zakładające wprowadzenie stanu wojennego osłanianego i wspieranego przez odbywające manewry wojska Paktu Warszawskiego.(71) Nasuwa się pytanie, w jakim zakresie współdziałała z takim scenariuszem wydarzeń część kierownictwa PZPR. Na pytania te łatwiej byłoby szukać odpowiedzi, gdyby zostały ogłoszone pełne materiały IX Plenum KC PZPR /29-30 III/, czego dotychczas nie uczyniono.

Niebezpieczeństwo interwencji radzieckiej zeszło tymczasem na drugi plan po ściśle tajnym spotkaniu Kani i Jaruzelskiego z Andropowem i Ustinowem w Brześciu 3 kwietnia 1981 r. Ze sprawozdań radzieckich rozmówców złożonych na Biurze Politycznym KC KPZR wynika, że nie straszono bezpośrednią interwencją /zreferowano bez komentarza zdecydowany sprzeciw przywódców PZPR wobec takiej ewentualności/. Andropow i Ustinow wyrażali natomiast niezadowolenie, że dotychczas nie wprowadzono stanu wojennego, nakłaniali do podpisania odpowiedniego dokumentu, "według którego będziecie działali, kiedy będziecie wprowadzać stan wojenny." Trzeba dokument podpisać "abyśmy wiedzieli, że zgadzacie się z tym dokumentem, a wy będziecie wiedzieli, co trzeba robić w czasie stanu wojennego." Ustinow mówił, że "trzeba podpisać plan, przygotowany przez naszych towarzyszy."(72) Z zapisu sowieckiego /brak niestety równoległego, poczynionego zaraz po rozmowie, zapisu polskiego/,(73) wynika, że przywódcy KPZR dawali trochę czasu, nie domagali się natychmiastowego stanu wojennego w Polsce. Zapewne w konsekwencji tej rozmowy przekazano 9 kwietnia do Moskwy komplet materiałów dotyczących stanu wojennego.(74)

W następnych miesiącach można było odnotować pewne zelżenie konfliktu, jeśli rozumieć przez to brak wielkich napięć między władzą i "Solidarnością" oraz brak bezpośredniego zagrożenia interwencją. Na posiedzeniu Biura Politycznego 7 kwietnia Kania przedstawił nawet "koncepcję stworzenia ciała reprezentującego szeroki front społeczny /partia, związki zawodowe, Kościół, reprezentującego wysokie walory moralne i opiniotwórcze, czuwającego nad bezpieczeństwem interesów narodowych." Miał to być "sojusz dla spraw konkretnych, dla wpływania na nastroje, pomagania w wyjściu z kryzysu, przywoływania do rozwagi, spokoju, wygaszania emocji", a miejsce w owym sojuszu zajęłaby także "Solidarności". Ciało to, liczące 15-20 osób i niezależne od Frontu Jedności Narodu, zbierałoby się pod przewodnictwem Kani. Wspierając I Sekretarza Barcikowski powiedział, że "byłaby to legalizacja rzeczywistego układu sił."(75) Mimo wstępnej zgody Biura projekt nie został tymczasem przedstawiony publicznie.Niepokój Kremla o bieg spraw w Polsce trwał jednak nadal i wyrażał się w dalszych próbach usztywniania przywódców PZPR, czego przejawem były m.in. wizyta Susłowa w Warszawie /23 IV/ i list KC KPZR do partii polskiej /5 VI/, wreszcie otwarty atak "betonu" na Kanię i Jaruzelskiego na XI Plenum KC PZPR /9-10 VI/. Jest charakterystyczne, że władze rosyjskie ogłosiły tylko niektóre dokumenty odnoszące się do tych wydarzeń.(77) Z dokumentów niemieckich wynika, że odbyty 16 maja szczyt radziecko-niemiecko-czechosłowacki debatował o poparciu dla wymiany polskiego kierownictwa na rzecz przedstawicieli "betonu".(78) Wydaje się jednak, że Kreml wkrótce zrezygnował z tego zamiaru. Moskwa za priorytet w tym okresie uznawała zahamowanie rozwoju ruchu struktur poziomych w PZPR i utrzymanie kontroli nad partią przez dotychczasową ekipę kierowniczą.

Zjazd partii /14-20 lipca/, chociaż lekceważony przez członków "Solidarności" jako wydarzenie mało ich dotyczące, miał duże znaczenie dla dalszego biegu zdarzeń. Wybory delegatów na Zjazd przegrali radykalni reformatorzy, podobnie zresztą jak skrajni dogmatycy. Zwyciężali, także w wyborach do KC PZPR, działacze centrowi oraz pozbawieni wyra?niejszej fizjonomii, a więc mało kontrowersyjni. Ze Zjazdu kierownictwo PZPR wyszło skonsolidowane wokół Stanisława Kani i Wojciecha Jaruzelskiego. Ferment w partii został w znacznym stopniu opanowany. Pozwoliło to kierownictwu PZPR przejść do ofensywy przeciw "Solidarności". Zmiana tonu kuluarowych debat, jak i wysokonakładowej propagandy nastąpiła już w sierpniu.

Wstęp | Sierpień | "Solidarność" | Partia | Tezy i pytania

(48) W.Woronkow, op.cit. s.85-87.

(49) Zmiany na szczycie partii otworzyły też znaczny ruch kadrowy na niższych szczeblach. Od lata 1980 do marca 1981 wymieniono 28 I Sekretarzy i 67 sekretarzy Komitetów Wojewódzkich oraz przewodniczących Wojewódzkich Komisji Kontroli Partyjnej, 249 sekretarzy instancji I stopnia, 21 wojewodów, 23 wicewojewodów, 132 naczelników miast i gmin. Partię opuściło w tym czasie z własnej woli 121 tys., zostało skreślonych 174 tys. członków. AAN PZPR 3980, s.36.

(50)Por. wypowiedzi na posiedzeniu Biura Politycznego S.Kani 22 IX, 14 X, 29 X, 31 X, 11 XI, 6 XII, 23 XII 1980, 21 I, 7 II 1981 W.Jaruzelskiego 14 X, 26 I, 7 II 1981, K.Barcikowskiego 17 I 1981, M.Jagielskiego 26 I 1981, M.Moczara 16 I 1981, "Tajne dokumenty", passim. W sprawozdaniu o sytuacji w Polsce na naradę Układu Warszawskiego w grudniu 1980 r. pisano, że "Kościół w Polsce, a głównie kardynał Wyszyński i bliscy mu biskupi zajmują pozycję odpowiedzialności, działają na rzecz uspokojenia umysłów i trze?wienia działaczy katolickich chętnych do roszczeń politycznych. Dostrzegamy i liczymy się z tym, że jednocześnie Kościół prowadzi flirt z umiarkowaną częścią Solidarności i troszczy się o rozwój swych wpływów w środowisku robotniczym". AAN, PZPR 3976, s.51.

(51) AAN PZPR 4037, s.57.

(52) AAN PZPR 3976, s.36-37.

(53) Wypowiedzi Zamiatina podczas wizyty w Polsce w styczniu 1981, AAN PZPR 3982, s.23-24, 37. Sprawozdanie z rozmowy z Zamiatinem 18 lutego 1981, AAN PZPR 3982, s.2.

(54) Por.L.Wałęsa, op.cit., s.54-55; W.Jaruzelski, op.cit., s.59-69;

(55) "Tajne dokumenty", op.cit., s.181, K.Grzybowska, M.Rybiński, op.cit.

(56) Jest znamienne, że Leonid Zamiatin, najwyższy rangą przedstawiciel KPZR jaki gościł w Polsce zimą 1980/81 kontaktował się głównie z przywódcami tej grupy, a nawet złożył dłuższą wizytę w Katowicach. W swoich wypowiedziach nalegał na usztywnienie polityki wobec "Solidarności", zwłaszcza pionu propagandowego, ostro krytykował publicystykę S.Bratkowskiego oraz M.F.Rakowskiego, jak w ogólne linię "Polityki". AAN, PZPR 3982, s.26-39.

(57) "Przepychanka", Warszawa 1989; R.Backer, op.cit.

(58) Za liberała przez "Solidarność" był uznawany Tadeusz Fiszbach, od grudnia 1980 r. zastępca członka Biura Politycznego. W toczących się dyskusjach istotniejszej roli jednak nie odgrywał.

(59) O sprzeciwach Berlina i Moskwy wobec głębokiej reformy gospodarczej wspomina W.Baka w: W.Jaruzelski, op.cit., s.133-135 i szerzej 132-141.

(60) Z.Brzeziński: "Cztery lata w Białym Domu", Londyn 1986, s.547-560; "Der Spiegel" 8 grudnia 1980; S.Kania, op.cit., s. 82-97; W.Jaruzelski, op.cit., s.36-45. Por. M.Podbielkowski: "Kryptonim Wintermarsch", "Wię?" nr 12/1995.

(61)Por.W.Woronkow, op.cit.

(62) Por. cytowane w przypisie ekspertyzy.

(63) AAN PZPR 3982, s.2, 24.

(64) A.Paczkowski: "Odpowiedzialność", op.cit.; J.Holzer: "Solidarność 1980-1981. Ostrzej czy mądrzej?" w: "Tadeusz Mazowiecki. Polityk trudnych czasów", Warszawa 1997, s.56-58.

(65) AAN, PZPR 3980. Por. też T.Mianowicz: "Rozmowy marszałka Kulikowa", op.cit.

(66) A.Paczkowski, op.cit.

(67) AAN PZPR 1823, s.95.

(68) Na posiedzeniu Biura Politycznego 24 III K.Barcikowski powiedział: "ludzie mieli być usunięci z sali, ale nie pobici". "Tajne dokumenty", op.cit., s.304. Gen.Jaruzelski wspomina, że 19 marca S.Kania i inni członkowie kierownictwa PZPR opowiedzieli się za usunięciem siłą okupujących siedzibę ZSL, lecz po burzliwej rozmowie z premierem z zamiaru tego zrezygnowali. W.Jaruzelski, op.cit., s.78-79.

(69) Por. protokoły posiedzeń Biura Politycznego 24, 25, 27, 31 marca 1981, "Tajne dokumenty"; J.Holzer, op.cit., s.58; "Krajowa Komisja Porozumiewawcza NSZZ'Solidarność". Posiedzenie w dniach 23-24 marca 1981,", Warszawa 1986; K.Czabański: "Bydgoszcz, marzec 1981. Dokumenty, komentarze, relacje", Warszawa 1987; A.Touraine, op.cit., s.73-75. Tegoż 27 III przybyła do Warszawy duża grupa wyższych oficerów radzieckich oraz zastępca szefa KGB. W.Jaruzelski, op.cit., s.94-95.

(70) Por. protokół Biura Politycznego z 31 marca, "Tajne dokumenty", op.cit., "Krajowa Komisja Porozumiewawcza NSZZ'Solidarność". Posiedzenie w dniach 9-10 kwietnia 1981", Warszawa 1996. Ze strony Rakowskiego przekroczenie kompetencji polegało na zapowiedzi rejestracji "Solidarności Wiejskiej" mimo przeciwnego stanowiska Biura Politycznego /potwierdzonego po raz kolejny 27 III/.

(71)S.Kania, op.cit., s.111-112; J.Holzer, op.cit., s.58-59; protokół Biura Politycznego KC KPZR z 2 kwietnia 1981, w: Pawłow, op.cit. ; S.Kania: "Grożba interwencji - rosła czy malała?", "Rzeczpospolita. Plus-minus" 19-20 marca 1994.

(72) W Pawłow, op.cit., s.323-328.

(73) Relacje S.Kani, op.cit., s.122-123 i W.Jaruzelskiego, op.cit., s.95-99 opierają się być może na zapisach z 1981 r., ale samych zapisów nie zawierają.

(74) J.Holzer, op.cit., s.59. S.Kania bagatelizuje to wydarzenie, "Grożba interwenmcji", op.cit.

(75) AAN, PZPR 1822, s.11-12.

(76) Można wątpić , by "Solidarność" przyjęła ten projekt inaczej, niż pomysł utworzenia Rady Ocalenia Narodowego, zgłoszony w kilka miesięcy potem. Taki alians był niezwykle trudny psychologicznie dla obu stron, ale przywódcom "Solidarności" groził oskarżeniem o zdradę przez zawieranie tajnych paktów z władzą, a w konsekwencji ich zdezawuowaniem przez bardziej radykalnych działaczy.

(77) "Teczka Susłowa", op.cit.,s.29-43; W.Pawłow, op.cit.,s.333-345; S.Kania. op. cit., s.154-169; W.Jaruzelski, op.cit. s.153-159. Grupa "betonu" stanowiła realne zagrożenie dla "centrum" skupionego wokół Kani i Jaruzelskiego z uwagi na znaczne oparcie w średnim i niższym aparacie partyjnym, w policji i wśród generalicji, a także sympatię Berlina i Moskwy. Jeśli Kreml nie decydował się na podjęcie działań zmierzających do wymiany liderów PZPR, to zapewne w obawie przed dalszym pogłębieniem kryzysu w Polsce. Tym niemniej od 5, a wiec od przekazania Warszawie listu sowieckiego do 16 czerwca Breżniew odmawiał przyjęcia telefonu od Kani. W.Pawłow, op.cit., s.343.

(78) T,Mianowicz: "Stan wyższej konieczności", op.cit.,s.62-64.

2 czerwiec 2002

Andrzej Friszke 

  

Archiwum

Nagła przemiana vortalu w wortal
listopad 6, 2004
Mirosław Naleziński, Gdynia
Geopolityczne wizje Marka Edelmana
wrzesień 30, 2005
Marek Głogoczowski
Israel shocked by image of soldiers forcing violinist to play at roadblock
grudzień 2, 2004
Czy można dać dziecku na imię Opieniek?
lipiec 20, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Polska bije Żydów?
czerwiec 28, 2006
Romuald Bury
Czy Putin Przegrał w Bukareszcie?
kwiecień 13, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
To są Wasi "rodacy"
styczeń 26, 2009
Artur Łoboda
Nasza Polska: Obrońmy Polskę!
luty 4, 2003
Iran a Kryzys Wpływów USA w Afganistanie
styczeń 30, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Media
listopad 29, 2003
Nasz Dziennik
Polska - Pierwszy kraj syjonistyczny w Europie
wrzesień 8, 2003
tłumaczyła Elżbieta
Sędziów na mydło
lipiec 31, 2008
Izrael Szamir
Brytyjski "Obman"
marzec 9, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Polacy są jednak ciemnym narodem ......
padziernik 5, 2005
Kazimierz
Masoneria (4)
Rytualne tworzenie "Nowego człowieka"

grudzień 2, 2003
Ja mam tego dość, a Wy?
lipiec 21, 2003
Artur Łoboda
Nas nie wygonią
kwiecień 9, 2003
słowa Marek Błaszczyk
Apel przed referendum
maj 27, 2003
przesłała Elżbieta
Jedna-trzecia Ukraińców nie chce mieć Żydów jako współobywateli
grudzień 7, 2006
bibula
Druga Targowica
kwiecień 26, 2003
Elżbieta
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media