PRZYZWOICI BANDYCI cz.5
wywiad z poetą
WIESŁAWEM SOKOŁOWSKIM
Kilka rozmów już przeprowadziliśmy, dotykaliśmy różnych spraw związanych nie tylko z Twoją twórczością. Dziś wszyscy tacy jacyś rozpolitykowani, jak to jest u ciebie z tą polityką.
- Jako młody człowiek nie zdawałem sobie sprawy tak do końca w jakiej żyję rzeczywistości. Ale były takie momenty, które wryły się w moją pamięć i stały się takim punktem odniesienia na przyszłość. Oto jeden z nich. Rok 1968 i tzw. wydarzenia marcowe. Miałem próby ze swoim zespołem literackim „So-Doma” w piwnicy „Largaktil” na Rynku Starego Miasta w Warszawie. Próby odbywały się w godzinach południowych. Po jednej z nich wracałem już dziś nie żyjącym malarzem Grzegorzem Paciorkiem.