ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Minister Czuma 
23 marzec 2009      Bogusław
"Kto, jeśli nie my?" - Podsumowanie 70. posiedzenia Komitetu Corona w dniu 17 września 2021 r.  
22 wrzesień 2021     
Metodysta 
22 kwiecień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Hamas NIE zabił 1200 cywilów 7 października 
15 kwiecień 2026     
Dokąd sięgają macki NWO? 
27 październik 2016     
Bożena Gaworska-Aleksandrowicz (przez rok pracowała jako nauczyciel w Domu Polskim w Iwieńcu): List do Prezydenta RP w sprawie Białorusi 
4 marzec 2010      wstawił MG
Listy do Ministranta - Część III 
6 marzec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
PiS zamiast... 
17 styczeń 2017     
Cień Sorosa wisi nad Wisconsin: Jak pieniądze miliarderów zagrażają programowi Trumpa i amerykańskiej demokracji 
4 maj 2025      Willow Tohi
Oto dowód, że Izrael przegrał wojnę 
30 czerwiec 2025      Mike Whitney
Poezja dla mnie to drugie lustro 
18 kwiecień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
INDIE: MIESZKAŃCY WIOSKI PODEJRZEWAJĄ, ŻE ZA TRAGEDIĘ W CHAMOLI W STANIE UTTARAKHAND ODPOWIADA URZĄDZENIE RADIOAKTYWNE 
14 luty 2021      Baltazar
Co by tu jeszcze spisić panowie 
9 grudzień 2016     
Democracy is coming to the U.S.A. Leonard Cohen - Democracy  
26 maj 2017     
Imigrantom we Włoszech nie smakuje makaron 
25 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com
Do młodzieży polskiej (4) 
24 kwiecień 2012      Artur Łoboda
Informatyka i gazety w USA  
30 marzec 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Komentarz został usunięty ze względów regulaminowych 
18 maj 2020      Artur Łoboda
Prezydent Rafał Piech - Przekaz dla zaszczepionych 
16 styczeń 2022     
Białko "spike" i nietoperze 
4 luty 2021     

 
 

Naszym prezydentem był urżnięty komunistyczny wieprz.





Jelcyn, wstyd dla Rosji



1991 r. Jak zepsuto nowy kraj.





Wiktor Suworow, w: Historia, nr. 10, (20) paźdz. 2014



Korupcja i pijaństwo. To dwie główne cechy prezydentury Jelcyna



Borys Jelcyn jest postrzegany na Zachodzie jako pierwszy demokratyczny przywódca Rosji. Sympatyczny, jowialny starszy pan, który obalił komunizm i wprowadził Rosję na drogę do normalności. Do historii przeszedł jego wizerunek, jak w 1991 r. stoi na czołgu i powstrzymuje pucz Janajewa.

Wizerunek taki jest jedną wielką piramidalną bzdurą. Zacznijmy od tego, że Borys Jelcyn za czasów sowieckich był członkiem politbiura. A zasada była wówczas prosta - aby znaleźć się w po­litbiurze, należało być bardzo, bardzo złym człowiekiem. Była to bowiem komórka kierownicza niezwykle niebez­piecznej organizacji przestępczej, jaką była Komunistyczna Partia Związku Sowieckiego.

Fakt, że po upadku komunizmu Jelcyn został prezydentem Rosji, nie czyni go jeszcze pozytywnym bohaterem. Liczy się bowiem nie sam fakt, że ktoś piasto­wał jakieś stanowisko, ale to, co na tym stanowisku zdziałał. Bilans prezydentu­ry Jelcyna jest zaś katastrofalny. To on okaleczył w kołysce dziecko, jakim była Rosja. To, że dzisiaj Rosja wygląda tak, jak wygląda - a więc jest jedną wielką ruiną rządzoną przez bandziora - jest właśnie zasługą Borysa Nikołajewicza.

Gdy załamał się Związek Sowiecki i skończyła się obłędna gospodarka cen­tralnie planowana, Rosja stanęła przed dziejową szansą. Mając wszelkie możliwe surowce i zasoby naturalne, a przede wszystkim wspaniałych, inteligentnych obywateli, Rosja mogła stać się zamoż­nym, szczęśliwym i demokratycznym krajem. Należało wówczas dokonać radykalnego zerwania z komunizmem i przeprowadzić wolnorynkowe reformy.

Co zaś zrobił Jelcyn? Otóż Jelcyn nie zrobił nic. Pozwolił, aby cały majątek narodowy dostał się w łapska komuni­stycznych sitw złożonych z partyjniaków, oficerów bezpieki i członków mafii. Rosja stała się państwem złodziejskim, w któ­rym nie ma sprawiedliwości.

Jak to wyglądało w praktyce? W jakimś prowincjonalnym mieście znajdowała się fabryka. Za komuny była państwowa, a potem nagle stawała się prywatna. Kto zostawał jej właścicielem? Załoga, zachodni inwestor, jakiś rzutki rodzimy biznesmen? Skądże znowu! Fabrykę dostawał jej dyrektor z czasów komuni­stycznych. A więc aparatczyk skierowany na to stanowisko przez partię. Tacy ludzie z dnia na dzień stawali się miliarderami. Aby chronić swoją fortunę, natych­miast dopuszczali do spółki lokalnego szefa milicji lub KGB. Z więzień wycią­gali zaś kryminalistów i tworzyli swoje prywatne uzbrojone armie. Właśnie na tej glebie wyrosła nagle rosyjska mafia. I właśnie na prywatne konta tych wszystkich komunistów, bezpieczniaków i krymi­nalistów trafiły pieniądze ze sprzedaży rosyjskiego majątku narodowego.

Środki te nie trafiły do społeczeństwa. Nie zbudowano za nie szkół, szpitali, dróg ani innej niezbędnej infrastruk­tury. Rosja jest dzisiaj zdezelowanym, bied­nym krajem, w którym zwykli obywatele żyją w nędzy, a rozmaite cwaniaki zgromadzi­ły bajeczne fortuny. Symbolem tego może być to, co się dzieje z pieniędzmi, ja­kie Rosja dostaje za gaz i ropę. One nie spływają w dół. Rosja się dzięki nim nie bogaci, nie staje bardziej nowocze­sna. Wszystko trafia do kieszeni aparatu.

Mało kto wie, że gdy powstał Gazprom, jego prezesem został sowiecki minister prze­mysłu gazowego Wiktor Czernomyrdin. I automatycznie dostał 5 proc. akcji. Były wówczas warte... 5 mld dol.

Choć Jelcyn miał pełnię władzy w swoich rękach, nie zrobił nic, aby roz­liczyć bezpiekę i partyjną nomenklaturę. Wprost przeciwnie - zapewnił im mięk­kie lądowanie w nowej rzeczywistości.

Dlaczego? Sam był bowiem członkiem tego towarzystwa. I kradł razem z nim. Wokół Jelcyna utworzyła się grupa ludzi nazywana Rodziną. W jej skład rze­czywiście wchodzili jego najbliżsi krewni, ale również ich znajomi i wielu zaprzy­jaźnionych z prezydentem biznesmenów. Wykorzystując jego wpływy, dokonywali wręcz niebywałych przekrętów.

Aby nie być gołosłownym, opowiem pewną histo­rię. Dotyczy ona jednej z operacji prze­prowadzonych przez Tatianę Diaczenko, córkę Jelcyna.



Otóż pewnego razu przyszedł do niej pewien człowiek.

- Tatiano - powiedział - dam ci dia­menty warte 2 mln dol.

- Wspaniale! - odparła.

- Musisz jednak coś dla mnie zrobić. Gdy twój tatuś będzie na gazie, podsuń mu ten jeden dokument do podpisania ­oświadczył, wręczając jej kartkę. Tatiana oczywiście chętnie się na to zgodziła. Jeden podpis za 2 mln dol.!



O co w całej sprawie chodziło? Otóż tym człowie­kiem był Borys Bieriezowski. A dokument - nakazy­wał... oddanie w jego ręce Aeroflotu. Czy wy­obrażają sobie państwo, o jakim majątku mówimy? To są sumy wręcz niewyobra­żalne. Ile mogą być warte wszystkie lotni­ska na terenie Rosji? Wszystkie samoloty i wszystkie biura Aeroflotu rozsiane po stolicach świata? W Londynie biuro znajdowało się na Piccadilly, w Paryżu na Champs-Elysees, w Nowym Jorku na Piątej Alei. Same te budynki były warte dziesiątki milionów w twardej walucie.

W sumie zaś mówimy o setkach miliardów. Bieriezowski dzięki temu jednemu podpisowi stał się jednym z najbogatszych ludzi świata. Oczywiście z miejsca przystąpił do wyprzedaży wła­sności linii lotniczych.

W całej tej historii najzabawniejsze jest to, że gdy Bieriezowski zgłosił się do Tatiany, nie miał tych diamentów wartych 2 mln... Kupił je z pieniędzy uzyskanych po przejęciu Aeroflotu. Tak się właśnie robiło biznes w Rosji Borysa Jelcyna.

Należy również pamiętać, że to ten człowiek wyniósł do władzy Władimira Putina. Najpierw uczynił go szefem Fede­ralnej Służby Bezpieczeństwa, a w sierp­niu 1999 r. powołał go na stanowisko pre­miera Federacji Rosyjskiej. Miesiąc później w Bujnaksku, Moskwie i Wołgodońsku wyleciały w powietrze budynki mieszkal­ne. Zginęło blisko 300 cywili. W całej Rosji zapanowała histeria, zaczęto domagać się silnego przywódcy, który okiełznałby "terrorystów" i przywróciłby porządek.

Przywódca taki oczywiście się znalazł. 31 grudnia 1999 r., o północy,

Jelcyn wystąpił w telewizji z tradycyj­nymi życzeniami bożonarodzenio­wymi dla narodu. Przy okazji ogłosił Rosjanom, że ustępuje ze stanowiska i zastąpi go Władimir Putin.

Było to istne kuriozum i złamanie obowiązu­jącego w Rosji prawa. Jelcyn nie miał bowiem prerogatyw pozwalających mu mianować kogokolwiek prezyden­tem Rosji. Było to zagranie w stylu latynoskiej dyktatury.

Pierwszy dekret Putina jako prezy­denta elekta dotyczył zaś zapewnienia

całkowitej bezkarności Jelcynowi i jego "Rodzinie". Napisano w nim wprost, że służby państwowe nie mogą prowa­dzić żadnych postępowań karnych przeciwko byłemu prezydentowi.

Putin postawił w ten sposób Jelcyna ponad prawem. Od tej pory były prezydent nie mógł być bowiem aresztowany ani za swoje do­tychczasowe przestępstwa, ani za swoje ewentualne przyszłe machlojki.

Było to wydarzenie bez preceden­su. Kolejne złamanie konstytucji Rosji, która wyraźnie stwierdza, że wszyscy obywatele - niezależnie od pełnionych funkcji - są równi wobec prawa. Stało się tak oczywiście na mocy układu zawarte­go przez tych dwóch ludzi. Jelcyn oddał Putinowi władzę, a Putin rozpiął nad nim parasol ochronny.

Poparcie dla Jelcyna na przełomie lat 1999 i 2000 wynosiło 6 proc. Jego przekrętami interesowała się proku­ratura i dla wszystkich było jasne, że w momencie, gdy skończy się prezy­dencka kadencja, Jelcyn natychmiast wyląduje za kratkami. Wiedział rów­nież o tym sam prezydent. Szukał więc wyjścia z sytuacji i dlatego zgłosił się do szefa FSB. Tylko tajna policja mogła mu zagwarantować bezpieczeństwo. Cena była jednak wysoka - oddanie władzy nad Rosją w jej ręce.

Na końcu nie można nie wspomnieć o jeszcze jednej cesze prezydenta. Otóż Jelcyn był pijakiem. Żłopał wódkę bez umiaru i całkowicie tracił nad sobą kon­trolę. Nie potrafił się powstrzymać nawet w czasie oficjalnych uroczystości i zagra­nicznych wizyt. Zachowała się niezliczona ilość nagrań, na których widać Jelcyna słaniającego się na nogach, bełkoczącego i zachowującego się w sposób ordynarny.



Pamiętam doskonale jedną z takich historii.

Jelcyn wracał z USA i po drodze miał odbyć oficjalną wizytę w Irlandii. Na lotnisku rozwinięto czerwony dywan, stawili się irlandzki premier i wielu innych oficjeli. Ustawiono kampanię honorową i rozwieszono rosyjskie flagi. Samolot wylądował o czasie, podkołował do czerwonego dywanu, drzwi się otwo­rzyły i... nic. Nikt nie wyszedł. Premier Irlandii i jego świta stali tak przez pół godziny, wpatrując się w te otwarte drzwi. Po tym czasie drzwi się zamknęły, samolot wrócił na pas starto­wy, wzniósł się w powietrze i odleciał do Rosji. Okazało się później, że Jelcyn był tak urżnięty, że nie mógł nawet wstać z fotela. Kompletnie pijani byli również wszyscy członkowie jego delegacji. Doradcy, tłumacze, ochroniarze. Nikt z nich nie był w stanie wyjaśnić sytuacji Irlandczykom. Jedynym trzeźwym czło­wiekiem na pokładzie był pilot. A i to nie jest pewne.

Dzisiaj ludzie się z tego śmieją, dla każdego Rosjanina obserwowanie podobnych scen było jednak najwięk­szym wstydem i upokorzeniem. Naszym prezydentem był urżnięty komunistyczny wieprz.



http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=13957&Itemid=47

-
10 październik 2014

www.polskawalczaca.com 

  

Komentarze

  

Archiwum

Iluministyczna propaganda zwyrodnień
kwiecień 17, 2003
przesłała Elżbieta
Lewizna na wydziale prawa (ideały sięgają bruku)
październik 28, 2004
Mirosław Naleziński
dukat
czerwiec 18, 2004
Co z Polska?
wrzesień 21, 2006
mik4
Juan Powoli Wzrasta w Sile w Stosunku do Dolara
luty 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Miller nie bąd? głupi
marzec 27, 2003
Artur Łoboda
Wszystko pod kontrolą - Henry Alfred Kissinger (Tajna władza Świata)
listopad 19, 2005
KWM - www.naszdziennik.pl
Pozioma drabinka bezpieczeństwa
listopad 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Huebnerowe "poczucie odpowiedzialności"
listopad 6, 2003
Piotr Mączyński
Odpolitycznic sejm!
listopad 22, 2006
mik4
Dyktatura Korporacji Zamiast Demokracji w USA
sierpień 10, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Polski "Titanic" z unijną orkiestrą
styczeń 26, 2005
Ksiądz profesor Czesław S. Bartnik
Zmiany w Magistracie
wrzesień 30, 2004
www.krakow.pl
Kto Zdominuje Naftę Bliskiego Wschodu?
czerwiec 17, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Nie mają wartości - których należałoby bronić...
grudzień 7, 2008
Artur Łoboda
Czechy: Skutki prywatyzacji w służbie zdrowia
kwiecień 27, 2008
komentator
Oferta dla Białorusi Pseudoobrońcy wolności, demokracji i praw człowieka
marzec 22, 2006
Tadeusz Samitowski
Jeśli Bóg o nas zapomniał
maj 27, 2005
Wojciech Kozłowski
Odszedł cesorz na słoneczną trawkę
styczeń 27, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
Jan Tajster dyrektorem z woli prezydenta
wrzesień 5, 2007
Bartosz Piłat, Małgorzata Wach
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media