ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (20.09.2011) 
12 listopad 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Tajna jednostka rządowa zastosowała „nieetyczną” taktykę strachu, aby wymusić przestrzeganie zasad Covid  
1 luty 2022     
Przesłanie do młodzieży w 31. rocznicę Stanu Wojennego 
13 grudzień 2012      Artur Łoboda
Przeciek tajnych dokumentów o zbrodniach USA w Afganistanie 
30 lipiec 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Produkcja Nafty Iraku Nabiera Rozmachu 
11 listopad 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Pokrętna propaganda eskimosów 
1 grudzień 2023     
Polnische wirtschaft 
4 październik 2020      Artur Łoboda
TAŚMOWE GWAŁCENIE DZIECI 
24 luty 2019      Andrzej Suda
PODSUMOWANIE audytu rządów PO-PSL!  
12 maj 2016      Artur Łoboda
Po latach coraz bardziej aktualna. Piosenka "folksdojcz" 
22 styczeń 2016     
Wójt Pcimia  
30 grudzień 2020      Artur Łoboda
40 Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego o puchar prof. Mariana Wieczystego 
14 styczeń 2014      Artur Łoboda
Park magnolii 
3 lipiec 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Jerzy Bielewicz o gigantycznym przekręcie nazwanym w pogardzie dla polskiej kultury "Chopin"  
24 kwiecień 2013      Artur Łoboda
Czy można leczyć kowida wodą? 
3 kwiecień 2021     
Znaj proporcję mocium Donatanie 
6 maj 2014      Artur Łoboda
Kryzys Syjonizmu –Peter Beinart 
30 marzec 2012      Iwo Cyprian Pogonwski
Profesor Roman Zieliński odpowiada 34 naukowcom z PAN 
15 marzec 2021     
Dlaczego nie wierzę, że kiedykolwiek istniał wirus Covid 
9 kwiecień 2023     
Sanne Wallis de show - Netta Barzilai- PokPok-Israël- ESF18 
23 maj 2018      SidNaji

 
 

Polska Joanna d'Arc

Było to bodaj w jesieni 2002 roku.
Zadzwonił telefon i w słuchawce usłyszałem jakby łkanie kobiety.
Powiedziała mi, że na forum kieleckim - gdzie wstawiała informacje o planach zniszczenia Polski, została zwyzywana przez jakiegoś anonima.
Nie wiedziała wtedy jeszcze - jakie chamstwo panuje obecnie w Polsce - jaki motłoch zasiadł za klawiaturą - by wykonywać swoją agenturalną pracę.

Dziesięć lat temu pojawiła się na tym Forum i z dnia na dzień przysyłała coraz bardziej nieprawdopodobne wieści.
Była w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku w Komitecie Strajkowym.
Podobno była autorką kilku Postulatów Sierpniowych.
Potem pozbawiona została pracy i jak wielu Polaków szukała swojej przyszłości na emigracji.
W rezultacie czego trafiła do Kanady - gdzie urodził się Jej syn Ryszard.

Każdego dnia przysyłała mi nowe teksty - czasem po kilka dziennie - przestrzegające przed autorami "nowego porządku świata".

Elżbieta Gawlas

Były wtedy we mnie wątpliwości - czy mam do czynienia z osobą poważną - czy z jakąś mitomanką, albowiem Jej opowieści o własnej historii wydawały się nieprawdopodobne.
Jak każdy rozsądny człowiek - brałem też pod uwagę, że może to być prowokacja.
Stopniowo, powoli sprawdzałem wszystkie informacje jakie przysyłała mi Elżbieta Gawlas.
Internet był wtedy zaledwie ułamkiem tej biblioteki - jaką jest dzisiaj.
Ale odszukałem kiedyś kopię filmu "Robotnicy 80" i zobaczyłem w nim Elżbietę siedzącą w tylnym rzędzie podczas negocjacji z Jagielskim.

Dziś można ten film zobaczyć pod poniższym adresem:

http://www.youtube.com/watch?v=hO-MRUjczzI

Przez kolejne lata wojowała za pośrednictwem Internetu.
Czuła, że Polskę czeka tragiczna przyszłość. Martwiła się o polską młodzież bardziej - niż o własnego syna - co było pochodną Jej powołania życiowego - nauczycielki.

Starała się zjednoczyć Polonię i wyrwać Polaków w Kraju z transu - w jakim się znaleźli.
Wydzwaniała po całym Świecie - płacąc niemałe rachunki za telefon.
Do mnie samego dzwoniła przez wiele godzin.

Ale w mojej opinii popełniała pewien merytoryczny błąd.
Wiedząc, że politycy i tajni zarządcy świata ukrywają przed nami prawdę, bezkrytycznie przyjmowała wiele publikacji prezentujących odmienną od oficjalnej - interpretację historii i współczesnych wydarzeń politycznych.
Tak było w wypadku Henryka Pająka, którego publikacje przyjęła jako prawdę - co zemściło się na Niej później.
Między nami były bardzo duże różnice zdań.
Spieraliśmy się wielokrotnie. Nawet czasem nie kontaktowaliśmy się przez kilka dni ze sobą.
Różniliśmy się w ocenie niektórych osób.
Przyjąłem jako aksjomat, że Elżbietą kieruje instynkt kobiety, który podpowiada jej ocenę moralną konkretnego człowieka.
I dziś przyznać muszę, że w tych przypadkach, które pamiętam to Elżbieta miała rację.
Cały czas miałem przekonanie, że spierają się dwie ludzkie intuicje: moja i Elżbiety.

Ponieważ jednak oboje walczyliśmy o ratunek dla Narodu Polskiego to w naszych sprzeczkach "nie było żółci" i w bardzo krótkim czasie przechodziliśmy do porządku dziennego ponad dzielące nas tematy.
Dostałem od Elżbiety przydomek "grumpy" - co podsumowywało moje zastrzeżenia względem niektórych treści prezentowanych prze Nią.
Po latach - gdy sytuacja się odwróciła i Elżbieta lepiej zrozumiała moją drogę działania to z kolei ja dzwoniłem do Elżbiety, a wtedy witała mnie przez telefon okrzykiem: "o Smok Wawelski!".

Elżbieta miała nadzieję na mobilizację moralną Narodu Polskiego i odrodzenia Polski w jej wyniku.
6 marca 2004 roku odbył się w Rzgowie koło Łodzi I Kongres Polski Suwerennej - na który specjalnie przyleciała z Kanady.
Niestety, wszyscy uczestnicy widzieli siebie w roli przywódców a nikt nie był skory do pracy dla dobra Polski.

Sztandary i proporczyki
Przemowy i procesyje
Oto jest treść majestatu,
który w niewielu żyje.

Przyznam, że w tamtym czasie miałem bardzo małą wiedzę o strukturze Polonii i naiwnie liczyłem, że w dziele ratowania Polski można liczyć na pomoc Rodaków z zagranicy.
W jesieni 2004 Elżbieta zaprosiła mnie do siebie - do Toronto - bym przemówił do Rodaków i jednocześnie poznał sytuację Polonii.

Z podróży pozostały mi dwa wnioski:
1. Polonia jest bardzo podzielona i zajęta problemami własnego życia.
2. Są jednak środowiska, które żyją wedle fundamentalnych dla Polaków aksjomatów kultury - szacunku wzajemnego i miłości do Ojczyzny. Aksjomatów nieobecnych w dzisiejszej Polsce.
Jak są liczne taie środowiska - tego nie jestem w stanie określić. Ale cieszyło mnie, że na takie skupiska trafiłem. Choć poznałem też przypadki haniebnej działalności gówniarzy przybyłych z Polski, którzy chcą zawłaszczyć i zniszczyć dorobek Polonii.

Pół roku później spotkałem się z Elżbietą w Hamburgu.
Wiedziała, że jej prababka pochodziła z tego miasta i chciała je poznać.
W żadnym wypadku nie czuła niemieckich korzeni i raczej identyfikowała się z słowiańskimi Obodrytami (Obodrzytami).
Któregoś dnia wyciągnęła mnie do hamburskiego Ogrodu Botanicznego, w którym spotkaliśmy chłopca, spacerującego z dziadkiem po ogrodzie.
Elżbieta miała dar do zaczepiania wyjątkowych osób. W dłuższej rozmowie chłopiec powiedział, że choć mieszka w Niemczech to czuje się dumnym Polakiem.
To spotkanie wydaje mi się wręcz symboliczne i dlatego pozwalam sobie je przypomnieć.
Na umówione w roku następnym spotkanie - w tym ogrodzie Elżbieta, niestety nie dojechała.

W jesieni 2005 roku Elżbieta wpadła na szalony pomysł - by startować w Wyborach Prezydenckich.
Jakie miała kwalifikacje by zostać Prezydentem Polski?
Żadne.

W przeciwieństwie do wszystkich prezydentów III RP, którzy również nie posiadali żadnych kwalifikacji do zajmowanego stanowiska - Elżbieta emanowała unikalną dziś miłością do Polski i intuicją wobec ludzi.
Z pewnością byłaby najlepszym możliwym Prezydentem Polaków.
Ale wobec totalitaryzmu medialnego liberałów - jej szanse były nikłe.
Bardzo szybko została zdradzona przez tych - którzy deklarowali Jej pomoc w kampanii i utworzenie komitetu wyborczego.
Pretekstem był wcześniejszy wpis Elżbiety na jakimś forum - w którym przywołała treści z książki Henryka Pająka. A w niej autor twierdził, iż Karol Wojtyła był agentem Moskwy o pseudonimie Atylla.

Zdradzana była wiele razy. Obrażali Ją i pluli na Elżbietę ludzie do których wyciągała swoja dłoń. A ona była tylko drobną kobietą o wielkim sercu.
Z tego powodu zmuszona była założyć mentalny pancerz ochronny przez podłością szpiclów buszujących w Internecie.
Ucieczką od podłej codzienności były jej wyobrażenie o innych światach.
Wiele lat temu trafiła w Toronto na ludzi określających się mianem Asyryjczyków i poznała ich kulturę. Poczuła, że jest to kultura jej bliska - jakby gdzieś w genach pozostał ślad.
Nie ma w tym nic szczególnego - bo znaczna część Europejczyków wywodzi się z terenów - gdzie kiedyś istniało Państwo Asyryjskie.
W ramach odreagowania od codziennych przykrości Elżbieta bawiła się myślami, że jest księżniczką Asyryjską. Czego nikt z bliskiego otoczenia Elżbiety nie traktował inaczej jak pewną formę zabawy.

Wielokrotnie tłumaczyłem Elżbiecie różne zjawiska w polskim życiu codziennym, które mógł zrozumieć tylko człowiek mieszkający w Polsce.
W prowadzonej od 22 lat strategii zniszczenia Państwa Polskiego - jedna z ważniejszych ról przypadła zdemoralizowanym - tak zwanym - ludziom kultury, którzy byli wcześniej najemnymi dziwkami komunistycznego reżimu.
Po 1989 roku rządzący poczynili wiele starań, by przedstawić patriotyzm - jako przejaw choroby umysłowej - bo w "nowoczesnym państwie" nie ma dla niego miejsca.
Moje kontakty z Elżbietą bardzo angażowały mnie czasowo.
Około 2007 roku umówiliśmy się, że Elżbieta pójdzie swoją drogą, a ja skoncentruję się na kulturze by dowieść, że prócz masy ladacznic sprzedajnych wobec rządzących - są w Polsce artyści, wierni aksjomatom kultury polskiej.
Elżbieta cały czas obserwowała moje działania i dziękowała mi za wszystko - co robię dla polskiej kultury.
Kontaktowaliśmy się już rzadziej.
Po jakimś czasie Elżbieta powiedziała mi, że ma problemy ze zdrowiem, ale to nic bo dożyje stu lat i zobaczy niepodległą Polskę.
Z czasem stawało się coraz gorzej.

Kiedy rozmawialiśmy przez telefon to postękiwała co jakiś czas, lecz nie narzekała, że Ją boli.

Cierpiała ponad 2 lata.
Nie poddała się i walczyła do końca o zdrowie nie dla siebie, lecz dla Polski.
Przeszła trzy chemioterapie i bodaj dwie radiacje.
Cały czas jednak twierdziła, że powróci do Polski z tarczą.
I kiedy Jej życie wisiało na włosku to przeczytała w Internecie, że Krzysztof Wyszkowski - w wywiadzie dla Pawła Zyzaka insynuował, że w trakcie Strajku 1980 roku Elżbieta mogła być wtyką SB.
To uderzyło ogromnie w Elżbietę i być może zadecydowało, że się poddała w walce z chorobą.
Swoje insynuacje Wyszkowski poparł stwierdzeniem, że Elżbieta proponowała mu osobiście wywiezienie Wałęsy ze Stoczni - ponieważ uważała, że jest on niebezpieczny dla strajkujących.

Po 32 latach wiemy, że takie rozwiązanie byłoby cudowne dla Polski.
Ale wielu ludzi jeszcze długo nie zrozumie wielkiej intuicji Elżbiety.

W 2005 roku Elżbieta gościła u mnie.
W sierpniu pojechaliśmy na niezależne obchody 25 rocznicy powstania Solidarności - które odbywały się w budynku NOT.
Spotkała tam wielu znajomych z okresu strajku. Sam Wyszkowski pozował z Elżbietą do zdjęcia i nikt nie znalazł w swoich dokumentach IPN jakiejkolwiek informacji o agenturalnej działalności Elżbiety.
Osobiście rozmawiałem z IPN w Gdańsku i mam potwierdzenie, że Elżbieta ma "status pokrzywdzonej". A więc to na Elżbietę donoszono.

Pewnie wiele osób zastanowi się - jak Elżbieta znalazła się w Strajku 1980 roku - skoro nie pracowała w Stoczni?
W kuchni stoczniowej pracowała od wielu lat ś.p. Mieczysława Gawlas - mama Elżbiety, do której często przychodziła. Na portierni była dobrze znana. I dlatego weszła na teren Stoczni w dniach strajku.
Ja osobiście mogłem doświadczyć - jak niczym mysz - Elżbieta wślizgiwała się w każde miejsce. W czasie oficjalnych uroczystości, pod Stocznią - w 2005 roku, odgrodzono znaczną część placu dla polityków.
Nie zrażona niczym przeszła między ochraniarzami i doszła w każde dowolne miejsce. Ja szedłem za Elżbietą i cały czas to obserwowałem.
Na zdjęciach w poniższym linku ma cierpiącą twarz bo bolało Ją to - co zobaczyła w Polsce.

http://zaprasza.net/a.php?article_id=31715

W psychice Elżbiety tkwiło straszne wspomnienie.
To był widok zamordowanych w 1970 roku ludzi - w tym wielu młodych chłopców.
I cały czas twierdziła, że oficjalne statystyki ofiar 1970 roku - kłamią bo było dużo wiecej zabitych.
Kilkakrotnie mówiła mi, że strach przed powtórzeniem tych wydarzeń zaprowadził Ją do Komitetu Strajkowego dziesięć lat później.

Dokładnie w 42. rocznicę ogłoszenia podwyżek cen - z 1970 roku, zadzwoniłem do Elżbiety.
12 grudnia 2011 roku rozmawialiśmy dwukrotnie.


Nie zdawałem sobie sprawy, ze to nasza ostatnia rozmowa.
Przed świętami bezskutecznie usiłowałem dodzwonić się do Elżbiety.
W końcu przerażony zadzwoniłem do syna - Ryszarda ale zostawiłem tylko wiadomość na sekretarce.
Po świętach Ryszard oddzwonił i powiedział, że Elżbieta jest pod specjalną opieką, ale nie powiedział, że stan zdrowia się pogorszył.
Łudziłem się, że to kolejny z zabiegów - jakie przechodziła Elżbieta.

21 stycznia 2012 obserwowałem wydarzenia związane atakiem na serwery rządowe.
Był to pierwszy bunt społeczny po 1989 roku.
Bunt wobec tyranii - do którego Elżbieta wzywała przez wszystkie swoje lata aktywności w Internecie.
Zadzwonił do mnie Ryszard i powiedział słowa, które ścięły mnie z nóg.
"Elżbieta jest w szpitalu. To już długo nie potrwa".

W tym momencie - wbrew mojej woli - przed oczyma przechodziły mi wspólne chwile spędzone z Elżbietą.
Szczególnie zapamiętałem - jak w Męcinie wdrapywała się na konia - by pojeździć w siodle.
W mieszkaniu poczułem dziwny zapach - jakby ściany zaczęły się pocić.
Przypomniałem sobie, ze dokładnie taki sam zapach poczułem - gdy zmarła moja Mama.
Ale nie chciałem wierzyć w to - co mówił do mnie - mój organizm.
Następnego dnia napisałem do Ryszarda by przekazał Elżbiecie kilka ważnych słów ode mnie.
Z braku odpowiedzi - kolejnego dnia napisałem znowu i wtedy otrzymałem odpowiedź:
"mama już odeszła od nas. Umarła minuty po naszej rozmowie w sobotę przy najlepszych przyjaciołach (oprócz ciebie)."

Nie doczekała buntu Narodu Polskiego przeciwko tyranii szumowin mentalnych.
Była jedyną z osób - z Komitetu Strajkowego 1980 roku - która do końca walczyła o godne życie dla polskiej młodzieży, o Naród Polski.

Ten tekst na pewno będzie kilkakrotnie uaktualniany. Wymaga bowiem czasu i refleksji.
Zbierałem się do niego od miesiąca i każdego dnia myślałem o Elżbiecie.
Umieszczam go dziś tylko dlatego - by nie pozostało wrażenie, że tak łatwo Polacy przechodzą do porządku dziennego nad śmiercią patriotów - przyjaciół.


"Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
Co mnie żywej na nic... tylko czoło zdobi;
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi."
1 marzec 2012

Artur Łoboda 

  

Komentarze

  

Archiwum

W struktury Europy wejd?my z Bogiem, Ojczyzną i bez honoru
grudzień 26, 2002
zaprasza.net
Słowacja: protesty "wolnych" mediów
marzec 27, 2008
marduk
SOLIDARNI Z ROSJˇ !
sierpień 21, 2008
marduk
Świadek koronny
listopad 15, 2004
Artur Łoboda
Referent i petent
lipiec 7, 2008
Marek Jastrząb
Z funkcją muzealną
marzec 9, 2006
Dziennik Polski
Trudne pytania do entuzjastow UE
lipiec 22, 2008
Goska
List otwarty do Prezesa Rady Ministrów Pana Jarosława Kaczyńskiego
sierpień 28, 2006
Ks. Zaleski: TW "Filozof" to abp Życiński
listopad 14, 2008
PAP
Współcześni barbarzyńcy zaatakowali ponownie !
marzec 22, 2003
Adam Śmiech
MF zniweluje negatywne skutki decyzji S&P oferując mniej papierów
lipiec 31, 2002
PAP
sukiennice
luty 7, 2006
Dyktatura czyni przygotowania
maj 8, 2003
Co piąte dziecko głoduje w Argentynie
listopad 17, 2002
PAP
Do Redakcji: Uwaga o protalu zaprasza.net
maj 24, 2006
Gosc
UE - NIE
maj 15, 2003
przesłała Elżbieta
Smutna historia z Parczewa
grudzień 11, 2005
Marek Komorowski
Polska atrapa demokracji
marzec 27, 2003
zaprasza.net
Francis Fukuyama i taktyka amerykańskiego imperializmu
kwiecień 20, 2006
Jan Duranowski
"Głupia historia" - list czytelnika pisma Culture Wars w sprawie artykułu prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego
luty 23, 2007
bibula- pismo niezależne
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media