ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Powidoki 
20 styczeń 2017     
Czy Policjanci będą karani za "pandemię"?  
31 lipiec 2020     
Licz na siebie 
27 wrzesień 2018     
Gdyby UE słuchała krajów członkowskich... 
16 wrzesień 2016      Artur Łoboda
Złote myśli, które mogłyby ratować przed kryzysem  
28 listopad 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Bez komentarza 
12 grudzień 2012      Artur Łoboda
Izraelski atak rakietowy zamienia obóz uchodźców w piekło w Rafah 
2 czerwiec 2024     
Zygmunt Jan Prusiński EROTYK WABI MOTYLA - Część III 
25 kwiecień 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Lipcowy oddech 
7 lipiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Białoruś - jak tam jest naprawdę? Łukaszenka złym czy dobrym przywódcą? M. Janowski wRealu24! 
26 sierpień 2020     
Stalinowska prawda historyczna Izraela 
18 luty 2018     
Czy PO i PiS to ta sama żydowska klika? 
16 grudzień 2015      Artur Łoboda
Jak doszło do obecnej wojny przeciwko ludzkości?  
1 listopad 2020      Artur Łoboda
O czym w Europie się nie mówi... Czy alkoholizm Junckera może wpływać na jego działania w KE? 
21 marzec 2017      Bronisław Wildstein
Przeczytałam świetny artykuł o frankowiczach 
31 styczeń 2019     
Nie panikujmy 
13 kwiecień 2022     
Smoleńsk 
23 czerwiec 2010      Goska
Głupek minister (2) 
16 kwiecień 2020      Artur Łoboda
Podatniku: Gotowy na utrzymanie milionów niby-gejów? 
10 grudzień 2014      www.polskawalczaca.com
Wyjątek wśród bankierów centralnych 
13 wrzesień 2016      www.independenttrader.pl

 
 

Polska Joanna d'Arc

Było to bodaj w jesieni 2002 roku.
Zadzwonił telefon i w słuchawce usłyszałem jakby łkanie kobiety.
Powiedziała mi, że na forum kieleckim - gdzie wstawiała informacje o planach zniszczenia Polski, została zwyzywana przez jakiegoś anonima.
Nie wiedziała wtedy jeszcze - jakie chamstwo panuje obecnie w Polsce - jaki motłoch zasiadł za klawiaturą - by wykonywać swoją agenturalną pracę.

Dziesięć lat temu pojawiła się na tym Forum i z dnia na dzień przysyłała coraz bardziej nieprawdopodobne wieści.
Była w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku w Komitecie Strajkowym.
Podobno była autorką kilku Postulatów Sierpniowych.
Potem pozbawiona została pracy i jak wielu Polaków szukała swojej przyszłości na emigracji.
W rezultacie czego trafiła do Kanady - gdzie urodził się Jej syn Ryszard.

Każdego dnia przysyłała mi nowe teksty - czasem po kilka dziennie - przestrzegające przed autorami "nowego porządku świata".

Elżbieta Gawlas

Były wtedy we mnie wątpliwości - czy mam do czynienia z osobą poważną - czy z jakąś mitomanką, albowiem Jej opowieści o własnej historii wydawały się nieprawdopodobne.
Jak każdy rozsądny człowiek - brałem też pod uwagę, że może to być prowokacja.
Stopniowo, powoli sprawdzałem wszystkie informacje jakie przysyłała mi Elżbieta Gawlas.
Internet był wtedy zaledwie ułamkiem tej biblioteki - jaką jest dzisiaj.
Ale odszukałem kiedyś kopię filmu "Robotnicy 80" i zobaczyłem w nim Elżbietę siedzącą w tylnym rzędzie podczas negocjacji z Jagielskim.

Dziś można ten film zobaczyć pod poniższym adresem:

http://www.youtube.com/watch?v=hO-MRUjczzI

Przez kolejne lata wojowała za pośrednictwem Internetu.
Czuła, że Polskę czeka tragiczna przyszłość. Martwiła się o polską młodzież bardziej - niż o własnego syna - co było pochodną Jej powołania życiowego - nauczycielki.

Starała się zjednoczyć Polonię i wyrwać Polaków w Kraju z transu - w jakim się znaleźli.
Wydzwaniała po całym Świecie - płacąc niemałe rachunki za telefon.
Do mnie samego dzwoniła przez wiele godzin.

Ale w mojej opinii popełniała pewien merytoryczny błąd.
Wiedząc, że politycy i tajni zarządcy świata ukrywają przed nami prawdę, bezkrytycznie przyjmowała wiele publikacji prezentujących odmienną od oficjalnej - interpretację historii i współczesnych wydarzeń politycznych.
Tak było w wypadku Henryka Pająka, którego publikacje przyjęła jako prawdę - co zemściło się na Niej później.
Między nami były bardzo duże różnice zdań.
Spieraliśmy się wielokrotnie. Nawet czasem nie kontaktowaliśmy się przez kilka dni ze sobą.
Różniliśmy się w ocenie niektórych osób.
Przyjąłem jako aksjomat, że Elżbietą kieruje instynkt kobiety, który podpowiada jej ocenę moralną konkretnego człowieka.
I dziś przyznać muszę, że w tych przypadkach, które pamiętam to Elżbieta miała rację.
Cały czas miałem przekonanie, że spierają się dwie ludzkie intuicje: moja i Elżbiety.

Ponieważ jednak oboje walczyliśmy o ratunek dla Narodu Polskiego to w naszych sprzeczkach "nie było żółci" i w bardzo krótkim czasie przechodziliśmy do porządku dziennego ponad dzielące nas tematy.
Dostałem od Elżbiety przydomek "grumpy" - co podsumowywało moje zastrzeżenia względem niektórych treści prezentowanych prze Nią.
Po latach - gdy sytuacja się odwróciła i Elżbieta lepiej zrozumiała moją drogę działania to z kolei ja dzwoniłem do Elżbiety, a wtedy witała mnie przez telefon okrzykiem: "o Smok Wawelski!".

Elżbieta miała nadzieję na mobilizację moralną Narodu Polskiego i odrodzenia Polski w jej wyniku.
6 marca 2004 roku odbył się w Rzgowie koło Łodzi I Kongres Polski Suwerennej - na który specjalnie przyleciała z Kanady.
Niestety, wszyscy uczestnicy widzieli siebie w roli przywódców a nikt nie był skory do pracy dla dobra Polski.

Sztandary i proporczyki
Przemowy i procesyje
Oto jest treść majestatu,
który w niewielu żyje.

Przyznam, że w tamtym czasie miałem bardzo małą wiedzę o strukturze Polonii i naiwnie liczyłem, że w dziele ratowania Polski można liczyć na pomoc Rodaków z zagranicy.
W jesieni 2004 Elżbieta zaprosiła mnie do siebie - do Toronto - bym przemówił do Rodaków i jednocześnie poznał sytuację Polonii.

Z podróży pozostały mi dwa wnioski:
1. Polonia jest bardzo podzielona i zajęta problemami własnego życia.
2. Są jednak środowiska, które żyją wedle fundamentalnych dla Polaków aksjomatów kultury - szacunku wzajemnego i miłości do Ojczyzny. Aksjomatów nieobecnych w dzisiejszej Polsce.
Jak są liczne taie środowiska - tego nie jestem w stanie określić. Ale cieszyło mnie, że na takie skupiska trafiłem. Choć poznałem też przypadki haniebnej działalności gówniarzy przybyłych z Polski, którzy chcą zawłaszczyć i zniszczyć dorobek Polonii.

Pół roku później spotkałem się z Elżbietą w Hamburgu.
Wiedziała, że jej prababka pochodziła z tego miasta i chciała je poznać.
W żadnym wypadku nie czuła niemieckich korzeni i raczej identyfikowała się z słowiańskimi Obodrytami (Obodrzytami).
Któregoś dnia wyciągnęła mnie do hamburskiego Ogrodu Botanicznego, w którym spotkaliśmy chłopca, spacerującego z dziadkiem po ogrodzie.
Elżbieta miała dar do zaczepiania wyjątkowych osób. W dłuższej rozmowie chłopiec powiedział, że choć mieszka w Niemczech to czuje się dumnym Polakiem.
To spotkanie wydaje mi się wręcz symboliczne i dlatego pozwalam sobie je przypomnieć.
Na umówione w roku następnym spotkanie - w tym ogrodzie Elżbieta, niestety nie dojechała.

W jesieni 2005 roku Elżbieta wpadła na szalony pomysł - by startować w Wyborach Prezydenckich.
Jakie miała kwalifikacje by zostać Prezydentem Polski?
Żadne.

W przeciwieństwie do wszystkich prezydentów III RP, którzy również nie posiadali żadnych kwalifikacji do zajmowanego stanowiska - Elżbieta emanowała unikalną dziś miłością do Polski i intuicją wobec ludzi.
Z pewnością byłaby najlepszym możliwym Prezydentem Polaków.
Ale wobec totalitaryzmu medialnego liberałów - jej szanse były nikłe.
Bardzo szybko została zdradzona przez tych - którzy deklarowali Jej pomoc w kampanii i utworzenie komitetu wyborczego.
Pretekstem był wcześniejszy wpis Elżbiety na jakimś forum - w którym przywołała treści z książki Henryka Pająka. A w niej autor twierdził, iż Karol Wojtyła był agentem Moskwy o pseudonimie Atylla.

Zdradzana była wiele razy. Obrażali Ją i pluli na Elżbietę ludzie do których wyciągała swoja dłoń. A ona była tylko drobną kobietą o wielkim sercu.
Z tego powodu zmuszona była założyć mentalny pancerz ochronny przez podłością szpiclów buszujących w Internecie.
Ucieczką od podłej codzienności były jej wyobrażenie o innych światach.
Wiele lat temu trafiła w Toronto na ludzi określających się mianem Asyryjczyków i poznała ich kulturę. Poczuła, że jest to kultura jej bliska - jakby gdzieś w genach pozostał ślad.
Nie ma w tym nic szczególnego - bo znaczna część Europejczyków wywodzi się z terenów - gdzie kiedyś istniało Państwo Asyryjskie.
W ramach odreagowania od codziennych przykrości Elżbieta bawiła się myślami, że jest księżniczką Asyryjską. Czego nikt z bliskiego otoczenia Elżbiety nie traktował inaczej jak pewną formę zabawy.

Wielokrotnie tłumaczyłem Elżbiecie różne zjawiska w polskim życiu codziennym, które mógł zrozumieć tylko człowiek mieszkający w Polsce.
W prowadzonej od 22 lat strategii zniszczenia Państwa Polskiego - jedna z ważniejszych ról przypadła zdemoralizowanym - tak zwanym - ludziom kultury, którzy byli wcześniej najemnymi dziwkami komunistycznego reżimu.
Po 1989 roku rządzący poczynili wiele starań, by przedstawić patriotyzm - jako przejaw choroby umysłowej - bo w "nowoczesnym państwie" nie ma dla niego miejsca.
Moje kontakty z Elżbietą bardzo angażowały mnie czasowo.
Około 2007 roku umówiliśmy się, że Elżbieta pójdzie swoją drogą, a ja skoncentruję się na kulturze by dowieść, że prócz masy ladacznic sprzedajnych wobec rządzących - są w Polsce artyści, wierni aksjomatom kultury polskiej.
Elżbieta cały czas obserwowała moje działania i dziękowała mi za wszystko - co robię dla polskiej kultury.
Kontaktowaliśmy się już rzadziej.
Po jakimś czasie Elżbieta powiedziała mi, że ma problemy ze zdrowiem, ale to nic bo dożyje stu lat i zobaczy niepodległą Polskę.
Z czasem stawało się coraz gorzej.

Kiedy rozmawialiśmy przez telefon to postękiwała co jakiś czas, lecz nie narzekała, że Ją boli.

Cierpiała ponad 2 lata.
Nie poddała się i walczyła do końca o zdrowie nie dla siebie, lecz dla Polski.
Przeszła trzy chemioterapie i bodaj dwie radiacje.
Cały czas jednak twierdziła, że powróci do Polski z tarczą.
I kiedy Jej życie wisiało na włosku to przeczytała w Internecie, że Krzysztof Wyszkowski - w wywiadzie dla Pawła Zyzaka insynuował, że w trakcie Strajku 1980 roku Elżbieta mogła być wtyką SB.
To uderzyło ogromnie w Elżbietę i być może zadecydowało, że się poddała w walce z chorobą.
Swoje insynuacje Wyszkowski poparł stwierdzeniem, że Elżbieta proponowała mu osobiście wywiezienie Wałęsy ze Stoczni - ponieważ uważała, że jest on niebezpieczny dla strajkujących.

Po 32 latach wiemy, że takie rozwiązanie byłoby cudowne dla Polski.
Ale wielu ludzi jeszcze długo nie zrozumie wielkiej intuicji Elżbiety.

W 2005 roku Elżbieta gościła u mnie.
W sierpniu pojechaliśmy na niezależne obchody 25 rocznicy powstania Solidarności - które odbywały się w budynku NOT.
Spotkała tam wielu znajomych z okresu strajku. Sam Wyszkowski pozował z Elżbietą do zdjęcia i nikt nie znalazł w swoich dokumentach IPN jakiejkolwiek informacji o agenturalnej działalności Elżbiety.
Osobiście rozmawiałem z IPN w Gdańsku i mam potwierdzenie, że Elżbieta ma "status pokrzywdzonej". A więc to na Elżbietę donoszono.

Pewnie wiele osób zastanowi się - jak Elżbieta znalazła się w Strajku 1980 roku - skoro nie pracowała w Stoczni?
W kuchni stoczniowej pracowała od wielu lat ś.p. Mieczysława Gawlas - mama Elżbiety, do której często przychodziła. Na portierni była dobrze znana. I dlatego weszła na teren Stoczni w dniach strajku.
Ja osobiście mogłem doświadczyć - jak niczym mysz - Elżbieta wślizgiwała się w każde miejsce. W czasie oficjalnych uroczystości, pod Stocznią - w 2005 roku, odgrodzono znaczną część placu dla polityków.
Nie zrażona niczym przeszła między ochraniarzami i doszła w każde dowolne miejsce. Ja szedłem za Elżbietą i cały czas to obserwowałem.
Na zdjęciach w poniższym linku ma cierpiącą twarz bo bolało Ją to - co zobaczyła w Polsce.

http://zaprasza.net/a.php?article_id=31715

W psychice Elżbiety tkwiło straszne wspomnienie.
To był widok zamordowanych w 1970 roku ludzi - w tym wielu młodych chłopców.
I cały czas twierdziła, że oficjalne statystyki ofiar 1970 roku - kłamią bo było dużo wiecej zabitych.
Kilkakrotnie mówiła mi, że strach przed powtórzeniem tych wydarzeń zaprowadził Ją do Komitetu Strajkowego dziesięć lat później.

Dokładnie w 42. rocznicę ogłoszenia podwyżek cen - z 1970 roku, zadzwoniłem do Elżbiety.
12 grudnia 2011 roku rozmawialiśmy dwukrotnie.


Nie zdawałem sobie sprawy, ze to nasza ostatnia rozmowa.
Przed świętami bezskutecznie usiłowałem dodzwonić się do Elżbiety.
W końcu przerażony zadzwoniłem do syna - Ryszarda ale zostawiłem tylko wiadomość na sekretarce.
Po świętach Ryszard oddzwonił i powiedział, że Elżbieta jest pod specjalną opieką, ale nie powiedział, że stan zdrowia się pogorszył.
Łudziłem się, że to kolejny z zabiegów - jakie przechodziła Elżbieta.

21 stycznia 2012 obserwowałem wydarzenia związane atakiem na serwery rządowe.
Był to pierwszy bunt społeczny po 1989 roku.
Bunt wobec tyranii - do którego Elżbieta wzywała przez wszystkie swoje lata aktywności w Internecie.
Zadzwonił do mnie Ryszard i powiedział słowa, które ścięły mnie z nóg.
"Elżbieta jest w szpitalu. To już długo nie potrwa".

W tym momencie - wbrew mojej woli - przed oczyma przechodziły mi wspólne chwile spędzone z Elżbietą.
Szczególnie zapamiętałem - jak w Męcinie wdrapywała się na konia - by pojeździć w siodle.
W mieszkaniu poczułem dziwny zapach - jakby ściany zaczęły się pocić.
Przypomniałem sobie, ze dokładnie taki sam zapach poczułem - gdy zmarła moja Mama.
Ale nie chciałem wierzyć w to - co mówił do mnie - mój organizm.
Następnego dnia napisałem do Ryszarda by przekazał Elżbiecie kilka ważnych słów ode mnie.
Z braku odpowiedzi - kolejnego dnia napisałem znowu i wtedy otrzymałem odpowiedź:
"mama już odeszła od nas. Umarła minuty po naszej rozmowie w sobotę przy najlepszych przyjaciołach (oprócz ciebie)."

Nie doczekała buntu Narodu Polskiego przeciwko tyranii szumowin mentalnych.
Była jedyną z osób - z Komitetu Strajkowego 1980 roku - która do końca walczyła o godne życie dla polskiej młodzieży, o Naród Polski.

Ten tekst na pewno będzie kilkakrotnie uaktualniany. Wymaga bowiem czasu i refleksji.
Zbierałem się do niego od miesiąca i każdego dnia myślałem o Elżbiecie.
Umieszczam go dziś tylko dlatego - by nie pozostało wrażenie, że tak łatwo Polacy przechodzą do porządku dziennego nad śmiercią patriotów - przyjaciół.


"Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
Co mnie żywej na nic... tylko czoło zdobi;
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi."
1 marzec 2012

Artur Łoboda 

  

Komentarze

  

Archiwum

Wróżka
czerwiec 10, 2003
red. Krzysztof
Skarga Ojczyzny
maj 14, 2003
przesłała Elżbieta
Jak to się robi przewałki w Krakowie
luty 28, 2008
Germans, not Poles, the Main Killers of Jews of Jedwabne, Radzilow, etc.
kwiecień 12, 2008
przysłał ICP
Apel o unikanie emocjonalnych wypowiedzi i osądów, a podawanie do wiadomości ogółu ?ródeł, nazw, liczb...
styczeń 26, 2007
antycenzor
Nierentowność kopalń
czerwiec 5, 2003
przesłała Elżbieta
Ich poprzednicy trafili w "nagrodę" do Berezy Katuskiej
lipiec 14, 2008
Newsweek
Kalinowski: Unia da nam z... naszej kieszeni
listopad 27, 2002
IAR
Eksport demokracji po amerykańsku
maj 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Jan Tajster dyrektorem z woli prezydenta
wrzesień 5, 2007
Bartosz Piłat, Małgorzata Wach
Gmina Kraków zaciągnęła 40 mln zł kredytu w DB 24 SA
styczeń 2, 2003
PAP
Odbudowa owszem ale nie w Faludży
lipiec 2, 2006
Dahr Jamail
"Wstańmy i chod?my - we?my sprawy we własne ręce"
luty 17, 2005
Globalna Walka o Paliwo przy Postępie Globalozacji
styczeń 25, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
"Trzecia droga" Lecha Wałęsy
wrzesień 27, 2003
Wojowniczy Milosnik Pokoju
marzec 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Kampania wyborcza - jak reklamy proszku do prania...
październik 2, 2005
Adam Sandauer
List otwarty do Edwarda Moskala Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej
listopad 7, 2005
Oszczędzanie wedle filozofii Kwaśniewskiego
listopad 15, 2003
IAR
31 proc. krajowych biznesmenów uważa, że korupcja się zmniejszyła
listopad 28, 2002
PAP
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media