ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Zygmunt Jan Prusiński KOCHANKA KSIĘŻYCA - część pierwsza 
1 sierpień 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Weryfikacja faktów: Rothschild nie opatentował testu na COVID-19 w 2015 i 2017 roku 
3 grudzień 2020     
Unieważnić Wybory na Prezydenta Polski ! 
6 lipiec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Pomarańczowa Alternatywa kontra KOD 
4 styczeń 2016      latarnik
Wojna na Ukrainie ma na celu odwrócenie uwagi ludzi od zgonów spowodowanych przez plandemię COVID i zgonów spowodowanych szczepionkami  
7 marzec 2022     
Fałszywa pandemia pretekstem do Nowego porządku świata 
4 listopad 2020     
Prawdziwa twarz wyretuszowanej buźki Trzaskowskiego - J. Sobala, P. Woyciechowski | MówiSię 
3 czerwiec 2020      Alina
bez tytułu 
5 wrzesień 2017      Jolanta Michna
Persona non grata 
7 czerwiec 2018      Artur Łoboda
Dlaczego Szumowski dalej odszczekuje? 
19 sierpień 2020     
Manifestacja ND 11 listopada 2014 roku w Krakowie (2) 
12 listopad 2014      Artur Łoboda
Bajka o gniewie i życzliwości 
22 marzec 2017      Paweł Ziółkowski
Próba interpretacji sondaży poparcia politycznego Polaków  
10 listopad 2012      Artur Łoboda
The US is squeezing China out of Venezuela 
24 luty 2026      Vitaliy Timoschuk
Pół prawdy - czyli pełne kłamstwo covidowe  
25 październik 2020     
PiS-owskie media kłamią! 
27 lipiec 2016      Artur Łoboda
"Epidemia nie ustępuje" 
10 czerwiec 2020     
Zygmunt Jan Prusiński ZBUDZISZ WE MNIE ROZKWIT DŹWIĘKÓW - część pierwsza 
20 czerwiec 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Światło Ducha Świętego  
4 czerwiec 2022      Paweł Ziółkowski
Urząd Skarbowy z Grójca okrada Polaków 
9 wrzesień 2017     

 
 

Polska Joanna d'Arc

Było to bodaj w jesieni 2002 roku.
Zadzwonił telefon i w słuchawce usłyszałem jakby łkanie kobiety.
Powiedziała mi, że na forum kieleckim - gdzie wstawiała informacje o planach zniszczenia Polski, została zwyzywana przez jakiegoś anonima.
Nie wiedziała wtedy jeszcze - jakie chamstwo panuje obecnie w Polsce - jaki motłoch zasiadł za klawiaturą - by wykonywać swoją agenturalną pracę.

Dziesięć lat temu pojawiła się na tym Forum i z dnia na dzień przysyłała coraz bardziej nieprawdopodobne wieści.
Była w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku w Komitecie Strajkowym.
Podobno była autorką kilku Postulatów Sierpniowych.
Potem pozbawiona została pracy i jak wielu Polaków szukała swojej przyszłości na emigracji.
W rezultacie czego trafiła do Kanady - gdzie urodził się Jej syn Ryszard.

Każdego dnia przysyłała mi nowe teksty - czasem po kilka dziennie - przestrzegające przed autorami "nowego porządku świata".

Elżbieta Gawlas

Były wtedy we mnie wątpliwości - czy mam do czynienia z osobą poważną - czy z jakąś mitomanką, albowiem Jej opowieści o własnej historii wydawały się nieprawdopodobne.
Jak każdy rozsądny człowiek - brałem też pod uwagę, że może to być prowokacja.
Stopniowo, powoli sprawdzałem wszystkie informacje jakie przysyłała mi Elżbieta Gawlas.
Internet był wtedy zaledwie ułamkiem tej biblioteki - jaką jest dzisiaj.
Ale odszukałem kiedyś kopię filmu "Robotnicy 80" i zobaczyłem w nim Elżbietę siedzącą w tylnym rzędzie podczas negocjacji z Jagielskim.

Dziś można ten film zobaczyć pod poniższym adresem:

http://www.youtube.com/watch?v=hO-MRUjczzI

Przez kolejne lata wojowała za pośrednictwem Internetu.
Czuła, że Polskę czeka tragiczna przyszłość. Martwiła się o polską młodzież bardziej - niż o własnego syna - co było pochodną Jej powołania życiowego - nauczycielki.

Starała się zjednoczyć Polonię i wyrwać Polaków w Kraju z transu - w jakim się znaleźli.
Wydzwaniała po całym Świecie - płacąc niemałe rachunki za telefon.
Do mnie samego dzwoniła przez wiele godzin.

Ale w mojej opinii popełniała pewien merytoryczny błąd.
Wiedząc, że politycy i tajni zarządcy świata ukrywają przed nami prawdę, bezkrytycznie przyjmowała wiele publikacji prezentujących odmienną od oficjalnej - interpretację historii i współczesnych wydarzeń politycznych.
Tak było w wypadku Henryka Pająka, którego publikacje przyjęła jako prawdę - co zemściło się na Niej później.
Między nami były bardzo duże różnice zdań.
Spieraliśmy się wielokrotnie. Nawet czasem nie kontaktowaliśmy się przez kilka dni ze sobą.
Różniliśmy się w ocenie niektórych osób.
Przyjąłem jako aksjomat, że Elżbietą kieruje instynkt kobiety, który podpowiada jej ocenę moralną konkretnego człowieka.
I dziś przyznać muszę, że w tych przypadkach, które pamiętam to Elżbieta miała rację.
Cały czas miałem przekonanie, że spierają się dwie ludzkie intuicje: moja i Elżbiety.

Ponieważ jednak oboje walczyliśmy o ratunek dla Narodu Polskiego to w naszych sprzeczkach "nie było żółci" i w bardzo krótkim czasie przechodziliśmy do porządku dziennego ponad dzielące nas tematy.
Dostałem od Elżbiety przydomek "grumpy" - co podsumowywało moje zastrzeżenia względem niektórych treści prezentowanych prze Nią.
Po latach - gdy sytuacja się odwróciła i Elżbieta lepiej zrozumiała moją drogę działania to z kolei ja dzwoniłem do Elżbiety, a wtedy witała mnie przez telefon okrzykiem: "o Smok Wawelski!".

Elżbieta miała nadzieję na mobilizację moralną Narodu Polskiego i odrodzenia Polski w jej wyniku.
6 marca 2004 roku odbył się w Rzgowie koło Łodzi I Kongres Polski Suwerennej - na który specjalnie przyleciała z Kanady.
Niestety, wszyscy uczestnicy widzieli siebie w roli przywódców a nikt nie był skory do pracy dla dobra Polski.

Sztandary i proporczyki
Przemowy i procesyje
Oto jest treść majestatu,
który w niewielu żyje.

Przyznam, że w tamtym czasie miałem bardzo małą wiedzę o strukturze Polonii i naiwnie liczyłem, że w dziele ratowania Polski można liczyć na pomoc Rodaków z zagranicy.
W jesieni 2004 Elżbieta zaprosiła mnie do siebie - do Toronto - bym przemówił do Rodaków i jednocześnie poznał sytuację Polonii.

Z podróży pozostały mi dwa wnioski:
1. Polonia jest bardzo podzielona i zajęta problemami własnego życia.
2. Są jednak środowiska, które żyją wedle fundamentalnych dla Polaków aksjomatów kultury - szacunku wzajemnego i miłości do Ojczyzny. Aksjomatów nieobecnych w dzisiejszej Polsce.
Jak są liczne taie środowiska - tego nie jestem w stanie określić. Ale cieszyło mnie, że na takie skupiska trafiłem. Choć poznałem też przypadki haniebnej działalności gówniarzy przybyłych z Polski, którzy chcą zawłaszczyć i zniszczyć dorobek Polonii.

Pół roku później spotkałem się z Elżbietą w Hamburgu.
Wiedziała, że jej prababka pochodziła z tego miasta i chciała je poznać.
W żadnym wypadku nie czuła niemieckich korzeni i raczej identyfikowała się z słowiańskimi Obodrytami (Obodrzytami).
Któregoś dnia wyciągnęła mnie do hamburskiego Ogrodu Botanicznego, w którym spotkaliśmy chłopca, spacerującego z dziadkiem po ogrodzie.
Elżbieta miała dar do zaczepiania wyjątkowych osób. W dłuższej rozmowie chłopiec powiedział, że choć mieszka w Niemczech to czuje się dumnym Polakiem.
To spotkanie wydaje mi się wręcz symboliczne i dlatego pozwalam sobie je przypomnieć.
Na umówione w roku następnym spotkanie - w tym ogrodzie Elżbieta, niestety nie dojechała.

W jesieni 2005 roku Elżbieta wpadła na szalony pomysł - by startować w Wyborach Prezydenckich.
Jakie miała kwalifikacje by zostać Prezydentem Polski?
Żadne.

W przeciwieństwie do wszystkich prezydentów III RP, którzy również nie posiadali żadnych kwalifikacji do zajmowanego stanowiska - Elżbieta emanowała unikalną dziś miłością do Polski i intuicją wobec ludzi.
Z pewnością byłaby najlepszym możliwym Prezydentem Polaków.
Ale wobec totalitaryzmu medialnego liberałów - jej szanse były nikłe.
Bardzo szybko została zdradzona przez tych - którzy deklarowali Jej pomoc w kampanii i utworzenie komitetu wyborczego.
Pretekstem był wcześniejszy wpis Elżbiety na jakimś forum - w którym przywołała treści z książki Henryka Pająka. A w niej autor twierdził, iż Karol Wojtyła był agentem Moskwy o pseudonimie Atylla.

Zdradzana była wiele razy. Obrażali Ją i pluli na Elżbietę ludzie do których wyciągała swoja dłoń. A ona była tylko drobną kobietą o wielkim sercu.
Z tego powodu zmuszona była założyć mentalny pancerz ochronny przez podłością szpiclów buszujących w Internecie.
Ucieczką od podłej codzienności były jej wyobrażenie o innych światach.
Wiele lat temu trafiła w Toronto na ludzi określających się mianem Asyryjczyków i poznała ich kulturę. Poczuła, że jest to kultura jej bliska - jakby gdzieś w genach pozostał ślad.
Nie ma w tym nic szczególnego - bo znaczna część Europejczyków wywodzi się z terenów - gdzie kiedyś istniało Państwo Asyryjskie.
W ramach odreagowania od codziennych przykrości Elżbieta bawiła się myślami, że jest księżniczką Asyryjską. Czego nikt z bliskiego otoczenia Elżbiety nie traktował inaczej jak pewną formę zabawy.

Wielokrotnie tłumaczyłem Elżbiecie różne zjawiska w polskim życiu codziennym, które mógł zrozumieć tylko człowiek mieszkający w Polsce.
W prowadzonej od 22 lat strategii zniszczenia Państwa Polskiego - jedna z ważniejszych ról przypadła zdemoralizowanym - tak zwanym - ludziom kultury, którzy byli wcześniej najemnymi dziwkami komunistycznego reżimu.
Po 1989 roku rządzący poczynili wiele starań, by przedstawić patriotyzm - jako przejaw choroby umysłowej - bo w "nowoczesnym państwie" nie ma dla niego miejsca.
Moje kontakty z Elżbietą bardzo angażowały mnie czasowo.
Około 2007 roku umówiliśmy się, że Elżbieta pójdzie swoją drogą, a ja skoncentruję się na kulturze by dowieść, że prócz masy ladacznic sprzedajnych wobec rządzących - są w Polsce artyści, wierni aksjomatom kultury polskiej.
Elżbieta cały czas obserwowała moje działania i dziękowała mi za wszystko - co robię dla polskiej kultury.
Kontaktowaliśmy się już rzadziej.
Po jakimś czasie Elżbieta powiedziała mi, że ma problemy ze zdrowiem, ale to nic bo dożyje stu lat i zobaczy niepodległą Polskę.
Z czasem stawało się coraz gorzej.

Kiedy rozmawialiśmy przez telefon to postękiwała co jakiś czas, lecz nie narzekała, że Ją boli.

Cierpiała ponad 2 lata.
Nie poddała się i walczyła do końca o zdrowie nie dla siebie, lecz dla Polski.
Przeszła trzy chemioterapie i bodaj dwie radiacje.
Cały czas jednak twierdziła, że powróci do Polski z tarczą.
I kiedy Jej życie wisiało na włosku to przeczytała w Internecie, że Krzysztof Wyszkowski - w wywiadzie dla Pawła Zyzaka insynuował, że w trakcie Strajku 1980 roku Elżbieta mogła być wtyką SB.
To uderzyło ogromnie w Elżbietę i być może zadecydowało, że się poddała w walce z chorobą.
Swoje insynuacje Wyszkowski poparł stwierdzeniem, że Elżbieta proponowała mu osobiście wywiezienie Wałęsy ze Stoczni - ponieważ uważała, że jest on niebezpieczny dla strajkujących.

Po 32 latach wiemy, że takie rozwiązanie byłoby cudowne dla Polski.
Ale wielu ludzi jeszcze długo nie zrozumie wielkiej intuicji Elżbiety.

W 2005 roku Elżbieta gościła u mnie.
W sierpniu pojechaliśmy na niezależne obchody 25 rocznicy powstania Solidarności - które odbywały się w budynku NOT.
Spotkała tam wielu znajomych z okresu strajku. Sam Wyszkowski pozował z Elżbietą do zdjęcia i nikt nie znalazł w swoich dokumentach IPN jakiejkolwiek informacji o agenturalnej działalności Elżbiety.
Osobiście rozmawiałem z IPN w Gdańsku i mam potwierdzenie, że Elżbieta ma "status pokrzywdzonej". A więc to na Elżbietę donoszono.

Pewnie wiele osób zastanowi się - jak Elżbieta znalazła się w Strajku 1980 roku - skoro nie pracowała w Stoczni?
W kuchni stoczniowej pracowała od wielu lat ś.p. Mieczysława Gawlas - mama Elżbiety, do której często przychodziła. Na portierni była dobrze znana. I dlatego weszła na teren Stoczni w dniach strajku.
Ja osobiście mogłem doświadczyć - jak niczym mysz - Elżbieta wślizgiwała się w każde miejsce. W czasie oficjalnych uroczystości, pod Stocznią - w 2005 roku, odgrodzono znaczną część placu dla polityków.
Nie zrażona niczym przeszła między ochraniarzami i doszła w każde dowolne miejsce. Ja szedłem za Elżbietą i cały czas to obserwowałem.
Na zdjęciach w poniższym linku ma cierpiącą twarz bo bolało Ją to - co zobaczyła w Polsce.

http://zaprasza.net/a.php?article_id=31715

W psychice Elżbiety tkwiło straszne wspomnienie.
To był widok zamordowanych w 1970 roku ludzi - w tym wielu młodych chłopców.
I cały czas twierdziła, że oficjalne statystyki ofiar 1970 roku - kłamią bo było dużo wiecej zabitych.
Kilkakrotnie mówiła mi, że strach przed powtórzeniem tych wydarzeń zaprowadził Ją do Komitetu Strajkowego dziesięć lat później.

Dokładnie w 42. rocznicę ogłoszenia podwyżek cen - z 1970 roku, zadzwoniłem do Elżbiety.
12 grudnia 2011 roku rozmawialiśmy dwukrotnie.


Nie zdawałem sobie sprawy, ze to nasza ostatnia rozmowa.
Przed świętami bezskutecznie usiłowałem dodzwonić się do Elżbiety.
W końcu przerażony zadzwoniłem do syna - Ryszarda ale zostawiłem tylko wiadomość na sekretarce.
Po świętach Ryszard oddzwonił i powiedział, że Elżbieta jest pod specjalną opieką, ale nie powiedział, że stan zdrowia się pogorszył.
Łudziłem się, że to kolejny z zabiegów - jakie przechodziła Elżbieta.

21 stycznia 2012 obserwowałem wydarzenia związane atakiem na serwery rządowe.
Był to pierwszy bunt społeczny po 1989 roku.
Bunt wobec tyranii - do którego Elżbieta wzywała przez wszystkie swoje lata aktywności w Internecie.
Zadzwonił do mnie Ryszard i powiedział słowa, które ścięły mnie z nóg.
"Elżbieta jest w szpitalu. To już długo nie potrwa".

W tym momencie - wbrew mojej woli - przed oczyma przechodziły mi wspólne chwile spędzone z Elżbietą.
Szczególnie zapamiętałem - jak w Męcinie wdrapywała się na konia - by pojeździć w siodle.
W mieszkaniu poczułem dziwny zapach - jakby ściany zaczęły się pocić.
Przypomniałem sobie, ze dokładnie taki sam zapach poczułem - gdy zmarła moja Mama.
Ale nie chciałem wierzyć w to - co mówił do mnie - mój organizm.
Następnego dnia napisałem do Ryszarda by przekazał Elżbiecie kilka ważnych słów ode mnie.
Z braku odpowiedzi - kolejnego dnia napisałem znowu i wtedy otrzymałem odpowiedź:
"mama już odeszła od nas. Umarła minuty po naszej rozmowie w sobotę przy najlepszych przyjaciołach (oprócz ciebie)."

Nie doczekała buntu Narodu Polskiego przeciwko tyranii szumowin mentalnych.
Była jedyną z osób - z Komitetu Strajkowego 1980 roku - która do końca walczyła o godne życie dla polskiej młodzieży, o Naród Polski.

Ten tekst na pewno będzie kilkakrotnie uaktualniany. Wymaga bowiem czasu i refleksji.
Zbierałem się do niego od miesiąca i każdego dnia myślałem o Elżbiecie.
Umieszczam go dziś tylko dlatego - by nie pozostało wrażenie, że tak łatwo Polacy przechodzą do porządku dziennego nad śmiercią patriotów - przyjaciół.


"Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
Co mnie żywej na nic... tylko czoło zdobi;
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi."
1 marzec 2012

Artur Łoboda 

  

Komentarze

  

Archiwum

Żeby moje zwłoki nie były przenoszone do Polski
kwiecień 16, 2003
Unia bez tajemnic. Wielkie oszustwo (3)
listopad 21, 2002
http://www.naszdziennik.pl
Krucjata XXI wieku
grudzień 7, 2003
Czy to koniec obecnego systemu finansowego?
styczeń 7, 2009
Dariusz Kosiur
Drugi rozbiór Polski
wrzesień 22, 2002
Władza
październik 3, 2004
Fiasko Podbojów Pól Ropy Naftowej
czerwiec 18, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Jan Tajster dyrektorem z woli prezydenta
wrzesień 5, 2007
Bartosz Piłat, Małgorzata Wach
Świetny film Alex'a Jones'a "Terror Storm" - online!
wrzesień 24, 2006
nadesłała Dorota
Czy pisać, że Paris to France?
grudzień 28, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Dbajmy o edukację
marzec 9, 2008
Dariusz Kosiur
Mediokracja.
styczeń 22, 2007
tezlav von roya
Piekło w "nowym" Iraku
grudzień 13, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Aniołowie Zagłady
kwiecień 6, 2006
przesłała Elzbieta
Polityczne skutki wojny
marzec 19, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Polityka niczym wredna kochanka
styczeń 16, 2008
Marek Olżyński
Wzrosło zadłużenie Skarbu Państwa
marzec 6, 2007
PAP
Prezydent Olsztyna
luty 15, 2008
Wikipedia
Czy Bush jest "pożytecznym idiotą" Alkaidy ?
sierpień 30, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
"Wesołość z tego powodu ogarnia mnie pusta, gdy sobie pomyślę, że oszust, oszukał, oszusta"
luty 8, 2003
Michnik/PAP
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media