ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Panie wojewodo 
3 marzec 2011      Bogusław
Sprawdzona strategia Tuska 
17 czerwiec 2014      Artur Łoboda
Całkowicie skorumpowany, schwytany i współwinny Kongres USA w dalszym ciągu tuszuje zbrodnię stulecia 
12 styczeń 2024      Redakcja Wiadomości
Jesteś tym - kim się czujesz 
31 sierpień 2018      Artur Łoboda
Trwać mimo wszystko 
17 maj 2020      Paweł Ziółkowski
Łowcy kowidowych skór 
29 listopad 2021      Artur Łoboda
Pamięci Pani Elżbiety Gawlas. 
17 marzec 2016      Supertłumacz3
Wpadka zwana sukcesem? 
21 październik 2014      www.polskawalczaca.com
Pisowska jazda bez trzymanki 
30 grudzień 2015      Artur Łoboda
Nic nowego w kulturze 
31 październik 2016      Artur Łoboda
Ekshumacja w Jedwabnem ... 
1 marzec 2019     
Radioaktywne Chmury Nad Polską 
4 maj 2012      Iwo Cyprian Pogonowski
„NIE” dla pomnika szatana! 
29 styczeń 2014      krzysiek4
Epidemiolodzy ogłaszają koniec epidemii w Szwecji. Odporność stadna została osiągnięta 
13 październik 2020      Obserwator
Kto nie zna się na żartach 
14 marzec 2017      Artur Łoboda
Autorytety na podobieństwo idola 
22 luty 2016      Artur Łoboda
Więcej luzu Rodacy 
13 styczeń 2016      Artur Łoboda
Instytut oszustw 
24 kwiecień 2021     
181 Amerykanów zmarło z powodu szczepionek COVID-19 w ciągu zaledwie 2 tygodni 
29 styczeń 2021      Obserwator
Co tu śmierdzi z tą limuzyną 
7 marzec 2016      Artur Łoboda

 
 

Kołodko zaczyna mówić prawdę o stanie polskiej gospodarki

Przez parę lat musieliśmy wysłuchiwać premiera Tuska i jego medialnych propagandystów - niestety, również niektórych "ekonomistów" - opowiadających nam historyjkę o "zielonej wyspie". Oto polska gospodarka i społeczeństwo były jakoby oazą, czy też tą rzeczoną "zieloną wyspą", na której jest dobrze, bo gdzie indziej jest gorzej. Skądinąd marny to argument polegający na cieszeniu się tym, że gdzie indziej jest gorzej.

- Jeśli nawet tak bywa (bo jest również wiele krajów, gdzie jest lepiej), to politycznie błędne, a moralnie naganne jest radowanie się z tego, że komuś innemu powodzi się gorzej. To tak, jakby cieszyć, że własny syn dostał z egzaminu z ekonomii tróję z minusem, no ale córka sąsiadki dostała pałę. A więc jest dobrze, choć wstyd, bo syn się nie wysilił, choć stać go na więcej. To nieważne.

Zmarnowany potencjał

Teraz bajdurzenia o "zielonej wyspie" słuchać już przestaniemy, aczkolwiek jego echo na pewno jeszcze przez jakiś czas będzie telepać po mediach i rządowych korytarzach. Teraz - a expose premiera już to pokazało - będziemy coraz częściej słyszeć, że niestety jest gorzej. Ale dlatego oczywiście, że jeszcze gorzej jest gdzie indziej. Teraz rząd od czasu do czasu (następnym razem na przełomie wiosny i lata, przy okazji nowelizacji źle - o czym już wiadomo - zaplanowanego budżetu) będzie przyznawać, że jest gorzej niż premier i jego ministrowie (oraz ich PR-owska tuba) zakładali oraz obiecywali. Skoro ponownie głoszą nieprawdę, to mylą się czy kłamią? Jedno i drugie, zależy kto i w odniesieniu do której konkretnej sprawy. Siedemnaście lat temu, gdy sukcesem wieńczyliśmy realizację "Strategii dla Polski", która dała dwukrotnie większy wzrost produkcji i konsumpcji niż okres "zielonej wyspy", po wyborach 1997 r., ówczesny partyjny przywódca Unii Wolności i wicepremier-minister finansów, Leszek Balcerowicz, zapowiadał podwojenie PKB w ciągu następnych dziesięciu lat. Wystarczyło do tego tylko utrzymać tempo wzrostu, z którym zostawiłem gospodarkę. Wynosiło ono wówczas rekordowe 7,5 proc. Niestety, pomieszanie celów ze środkami i nieudolna polityka, oparta na mieszance neoliberalizmu UW z prawicowym populizmem AWS, sprowadziła dynamikę do zera! W czwartym kwartale 2001 r. mamy już stagnację; PKB zwiększa się o śladowe 0,2 proc.


Chłodzenie gospodarki - tygrys zamieniony w żółwia

Przejmując ekonomiczne stery jesienią 1997 r. Leszek Balcerowicz, autor wcześniejszego (szok bez terapii 1989-93) i późniejszego (przechłodzenie bez potrzeby 1998-2001) załamania gospodarczego zwołał pseudofachową konferencję z tzw. autorytetami - oczywiście, prawie sami nadwiślańscy neoliberałowie, usłużni wobec władzy - aby ocenić stan gospodarki. Gospodarki, którą na Zachodzie określano mianem "tygrysa", którą w 1996 r. przyjęto do OECD w uznaniu postępowych reform strukturalnych, w której podczas lat 1994-97 inflacja spadła o dwie trzecie a bezrobocie o jedną trzecią, do której więcej ludzi z zagranicy wracało, niż wyjeżdżało. "Eksperci" - na polityczne zamówienie - ocenili stan gospodarki surowo. Do dziś powinni wstydzić się za taką polityczną dyspozycyjność, ideologiczną zapiekłość i ekonomiczną nieobiektywność. Może więc by tak teraz też zwołać konferencję? Prawdziwych fachowych, niezależnych ekonomistów i socjologów, którzy ocenią stan państwa, społeczeństwa i gospodarki po czterech i przed czterema laty - być może - rządów PO oraz koalicjanta? Może jednak warto powiedzieć społeczeństwu całą prawdę o rzeczywistym stanie rzeczy? O tym, że pogłębiający się w Polsce kryzys jest w zasadniczej mierze spowodowany błędną polityką gospodarczą, a nie - jak będzie to kłamliwie "wyjaśniało" propagandowe zaplecze rządu, apologetyczne media i serwilistyczne środowiska pseudonaukowe - tzw. obiektywnych uwarunkowań, czyli zagranicy i kryzysu zewnętrznego. Najgroźniejszy bowiem jest wewnętrzny - polski kryzys polityki społeczno-gospodarczej, w tym finansowej, uprawianej przez polskie władze.

Rząd marnotrawi potencjał gospodarczy

To jak jest na tej żółknącej i brunatniejącej "zielonej wyspie"? Skąd tyle więdnących i gnijących liści? Jest już źle, a będzie jeszcze gorzej. Słabnie dynamika gospodarcza. Po wzroście o 3,1 proc. średniorocznie w latach 2009-11 w przyszłym roku tempo wzrostu spaść może nawet poniżej 2 proc. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że rząd zamierza jeszcze bardziej ograniczyć popyt poprzez cięcia wydatków publicznych i redukowanie dochodów netto przedsiębiorców, a także niektórych gospodarstw domowych. Podczas gdy Polska ma potencjał do przyspieszenia tempa wzrostu, rząd idzie w kierunku jego ograniczania. W rezultacie Polska, zamiast forować się do przodu - na co byłoby nas stać przy dobrej polityce makroekonomicznej i prorozwojowych zmianach strukturalnych - zostaje coraz bardziej w tyle. Światowa gospodarka, tak w poprzednich kilku latach, jak i w tych nadchodzących, rośnie szybciej - szybciej, nie wolniej! - niż gospodarka polska. Podczas, gdy produkcja światowa w latach 2010-12 zwiększa się w sumie o ponad 13 proc., to u nas zaledwie o około 10 proc. (PKB). Rachityczny wzrost pociąga za sobą utrzymywanie się bezrobocia na poziomie około 12 proc., jednym z najwyższych w Unii Europejskiej. Nie będzie ono spadać, a nie rośnie wyłącznie wskutek trwającej na dużą skalę emigracji zarobkowej. Na krótką metę rozładowuje to napięcia na rynku pracy, na długą zaś pozbawia Polskę części tego, co do rozwoju niezbędne i co najcenniejsze - kapitału ludzkiego.

Podwójny deficyt

Na wysokim poziomie - dużo powyżej tzw. celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego - utrzymuje się inflacja. Wskaźnik cen konsumpcyjnych wynosi 4,3 proc. (o ponad połowę więcej niż rok temu) i długo jeszcze nie spadnie do zakładanej przez bank centralny wysokości 2,5 proc. Kolejny już raz NBP sam sobie wyznacza cel i nie potrafi weń trafić. Tzw. wskaźnik mizerii ekonomicznej (ang. misery index), czyli suma stóp bezrobocia i inflacji, wynosi z górą 16 proc.! To jednej z najgorszych - najgorszych, nie najlepszych! - wskaźników w Unii Europejskiej. Ewidentne błędy polityki finansowej polskiego rządu pogłębiły nierównowagę gospodarczą. Pomimo braku recesji, co sprowokowało propagandową hucpę o "zielonej wyspie", załamał się budżet. Deficyt sektora finansowego w roku 2010 sięgnął 8 proc., w tym roku jest bliski 6 proc., a w przyszłym najprawdopodobniej oscylował będzie wokół 4,5 proc. PKB. Premier i minister finansów uparcie utrzymują, że będzie to jedynie 3 proc., choć wiedzą, że to nieprawda. W połowie roku to przyznają, twierdząc, że... sytuacja poza granicami Polski jest gorsza, niż oczekiwano (?), więc i u nas jest gorzej. Do tego dochodzi odzwierciedlający nierównowagę zewnętrzną deficyt na rachunku obrotów bieżących. Wynosi on już 5,6 proc. PKB i, co gorsza, w zwiększającym się stopniu jest finansowany nie inwestycjami bezpośrednimi, lecz krótkoterminowymi inwestycjami portfelowymi, często o charakterze czysto spekulacyjnym. Tak więc tzw. podwójny deficyt - suma ujemnego salda finansów publicznych oraz obrotów bieżących z zagranicą - wynosi prawie 12 proc. PKB!

Zbliżamy się do niebezpiecznej strefy

To może lepiej jest na rynkach kapitałowych, o które tak chętnie troszczy się rząd? Ileż to razy musimy słuchać o tym, że to te rynki mają być zadowolone, a społeczeństwo niekoniecznie, skoro wciąż ma zaciskać pasa. Okazuje się, że tu też się nie udaje, notowania giełdowe (WIG) spadły bowiem od początku tego roku w Polsce o 30,9 proc. (w przeliczeniu na USD), podczas gdy w tej targanej kryzysem strefie euro o 24,4 proc. (indeks FTSE Euro 100). Pogarszają się również notowania polskich papierów dłużnych na rynkach finansowych. Plasowanie na nich dziesięcioletnich obligacji, wymaga już odsetek w wysokości 5,98, czyli prawie trzykrotnie więcej, niż ma to miejsce w odniesieniu do obszaru euro. Przekroczenie 6 proc. jest równoznaczne z wejściem w niebezpieczną strefę. I tak co powinno rosnąć, spada. Co zaś spadać powinno, rośnie...

Pomiędzy Panamą a Ghaną

No tak, ale przecież rząd PO-PSL miał tylko cztery lata, więc może nie mógł zdążyć z poprawą sytuacji na lepsze? Może jego słynne reformy - słynne, bo powiedziano o nich zdecydowanie więcej, niż w tej materii zrobiono - poprawiają klimat i warunki rozwoju przedsiębiorczości? Przecież to rząd sprzyjający ekspansji sektora prywatnego, prawdziwie reformatorski i autentycznie probiznesowy, jak głoszą jego poplecznicy. Jeśli tak, to dlaczego przedsiębiorcy są coraz bardziej - bardziej, nie mniej! - niezadowoleni z warunków, jakie stwarza im polityka? Dlaczego powszechne jest narzekanie, że mnożą się biurokratyczne przeszkody i administracyjne bariery? Może dlatego teraz jakby ciszej, o tak chętnie przy innych okazjach nagłaśnianym rankingu Banku Światowego "Doing Business", który w swej najnowszej edycji obniżył miejsce Polski z 59. (rok wcześniej) na 62. (teraz), plasując nas w godnym towarzystwie, pomiędzy Panamą (wzrost PKB w trzyleciu 2008-10 o ponad 22 proc.) a Ghaną (wzrost o 20 proc.). Na naszej "zielonej wyspie" PKB przyrósł zaledwie o niespełna 11 proc. Choć tam, u wybrzeży, są prawdziwie zielone wyspy - byłem, widziałem - to się o nich nie opowiada w parlamencie i telewizji, tylko skutecznie działa w polityce.

Grzegorz W. Kołodko

Autor jest wybitnym polskim ekonomistą, profesorem ekonomii. W przeszłości aż czterokrotnie sprawował funkcję wicepremiera i ministra finansów, był członkiem Europejskiej Akademii Nauki i Sztuki. Wykłada w Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie. Jest autorem wielu prac, w tym bestsellerów "Wędrujący świat" i "Świat na wyciągnięcie myśli".

3 grudzień 2011

Grzegorz Kołodko  

  

Komentarze

  

Archiwum

Prośba o interwencję w kwestii piekarza, którego ściga Fiskus się za czynione dobro
listopad 9, 2006
NFZ nie da pieniędzy na leczenie raka
styczeń 19, 2005
(RMF)
Nasze złodziejskie Państwo
październik 28, 2004
Mirosław Naleziński
Przypomnienie
lipiec 20, 2006
Artur Łoboda
John McCain - Wojowniczy Kandydat na Prezydenta USA
marzec 27, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Czerwony Krzyż w Iraku
kwiecień 8, 2003
przysłała Elzbieta
Śmierć czatuje na sportowców a Temida na urzędników
marzec 2, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Gruzja przestrogą dla Polaków w sprawie Tarczy
sierpień 13, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Mafia w Kościele Mariackim
czerwiec 19, 2006
Stan Dawid Ligoń
Grzebanie w grobach zmarłych
październik 17, 2005
Marek Olżyński
Wolny rynek w Iraku
kwiecień 11, 2003
IAR
Kpina sądowa w sprawie FOZZ
marzec 30, 2005
Koszty aneksji do UE (3)
marzec 17, 2003
Piotr Wesołowski
Agent Boni nowym ministrem w rządzie Tuska
styczeń 15, 2009
PAP
Kilka uwag odnośnie Kosowa
luty 26, 2008
Artur Łoboda
Wbrew narodowi. SOBCZAK i SZPAK
marzec 25, 2003
http://angora.pl/
Czy przeproszą
sierpień 19, 2003
Tłum. Alex L.
III Kongres Polski Suwerennej - z nadzieją w Nowy Rok 2005
styczeń 4, 2005
Paweł Ziemiński
"Nie udaje"
kwiecień 14, 2003
Auschwitz
styczeń 28, 2005
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media