ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Kalisz w obronie Olszanskiego i Osadowskiego 
 
Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus uczestniczył w ludobójstwie Etiopczyków 
„Amerykański ekonomista David Steinman oskarżył szefa WHO, że w latach 2012-2015 był jedną z osób odpowiedzialnych za ludobójstwo w Etiopii”, informuje portal MailOnline. 
Niemiecki agent na czele Instytutu Pileckiego 
 
Konzentrationslager Fuehrer  
Niemcy - obóz koncentracyjny dla niewierzących w wirusa 
Deklaracja Wielkiej Barrington  
Po atakach, oto wypowiedź profesora Sucharita Bhakdi. 
Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy  
Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy.  
CAŁA PRAWDA O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ WIDZIANA OCZYMA PILOTÓW !  
Panie Kapitanie Jerzy Grzędzielski,

chylę czoła jako młodszy kolega lotnik, za poniższy tekst. Brakowało mi dotąd głosu, tak doświadczonego pilota, opisującego tragędię smoleńską, tak kompetentnie i fachowo, jak Pan to zrobił. Pozwoliłem sobie zatem, na rozpowszechnienie Pańskiego tekstu, z nadzieją na możliwe szerokie dotarcie do opinii publicznej. Zwracam się do internautów o liczne udostępnienia w internecie stanowiska w tej sprawie, wyrażonego przez świetnego pilota - prawdziwego nie kwestionowanego eksperta lotniczego. 
NIEMIECKI LEKARZ OPOWIADA CIEKAWOSTKI (DNI ŚFIRUSA 4) 
 
Sędziowie nie wierzą w kowida i nie dają się zastraszyć. Ale, czy innych karzą za brak maski? 
Impreza w SĄDZIE REJONOWYM. W sali rozpraw zrobili bankiet. Przyjechała policja 
ZBRODNICZY DRUK 3238 + REFERENDUM “STOP BEZKARNOŚCI FUNKCJONARIUSZY PUBLICZNYCH” 
 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
PiStapo atakuje rodziny 
Przypomnijmy sobie sceny ze świata Orwella. To już się dzieje.  
Iran mówi „nie” zakończeniu blokady Cieśniny Ormuz po przyznaniu się Trumpa | Janta Ka Reporter 
 
"Norymberga 2" w Sejmie RP 
 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Powstało Polskie Stowarzyszenie niezależnych lekarzy i naukowców 

 
"Babcia Kasia" 
Kim naprawdę jest Katarzyna Augustynek  
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
więcej ->

 
 

Nowe państwo w Europie - Prussia?


Tak jak się spodziewaliśmy, Niemcy chcą po kolei odzyskiwać wszystkie swoje dawne tereny z czasów wojny, a więc nasze ziemie zachodnie, Śląsk, Pomorze Zachodnie, a ostatnio także dawne Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, który należy do Federacji Rosyjskiej.
Jak chcą to zrobić?

Przez utworzenie euroregionu
Obwód kaliningradzki to ciężki problem dla polityki niemieckiej. W momencie wejścia Litwy i Polski do UE obwód ten znalazł się wewnątrz superpaństwa unijnego jako obce ciało: kawałek rosyjskiej ziemi, rosyjski obwód państwowy, potężna baza wojskowa niedawnego śmiertelnego wroga, z ogromną flotą wojenną, z bronią atomową i duża przeszkoda w swobodnej komunikacji między wschodem a zachodem UE. I oto Niemcy przystępują do rozwiązania tego problemu, trzeba przyznać, że pomysłowo. Właściwie to tajne próby dyplomatyczne odzyskania Prus Wschodnich podejmowali Niemcy od dawna, np. za Chruszczowa próbowano je po prostu wykupić od Rosjan, choćby za wielkie pieniądze, podobnie jak Amerykanie kupili w roku 1867 od Rosji Alaskę za jedyne 7,2 mln dolarów. Dziś jednak sprzedaż - kupno jakiejś krainy już nie przejdzie. Toteż rozważane były inne sposoby: przyjęcie obwodu (w przyszłości całej Rosji) do UE; uczynienie z obwodu wolnej enklawy, na podobieństwo kiedyś Wolnego Miasta Gdańska czy Kłajpedy; potężne rozwinięcie gospodarcze obwodu z korzyścią dla wszystkich stron: Niemiec, Polski, Litwy, no i Rosji - z pozostawieniem kwestii politycznych na dalszym planie. Aż wreszcie w oparciu o doktryny unijne zrodził się pomysł stworzenia mniej czy więcej formalnego euroregionu w postaci państwa, czy księstwa: "Prusy" (Prussia).
Oczywiście, problem obwodu kaliningradzkiego był już długo i szeroko dyskutowany między Rosją a Niemcami i resztą władz Unii przed akcesją Polski i Litwy do UE. Co ustalono tajnie, nie wiadomo. Polska, o ile nam wiadomo, nie odegrała w tym większej roli. W pertraktacjach jawnych postanowiono likwidować podstawowe utrudnienia: rozbroić bazę wojskową, usunąć broń atomową, nawiązać pełne kontakty gospodarcze, turystyczne, ludnościowe, migracyjne, kulturalne, sportowe itd., i w tym celu starano się nawet wprowadzić ruch bezwizowy. Ale te próby pękały jak bańki mydlane. Zadawnione animozje są bardzo głębokie. W dodatku obwód jest obsadzony głównie przez twardogłowych wojskowych rosyjskich i w całości przypomina jedną wielką twierdzę średniowieczną.
W tej sytuacji ostatnio zniecierpliwiona koalicja CDU/CSU, w której odradza się już wyra?nie niemiecki nacjonalizm, a nawet imperializm w kierunku wschodu, postanowiła zadziałać bardziej energicznie, kto wie, czy nie za cichym przyzwoleniem rządu. Otóż 71 deputowanych tej koalicji skierowało do ministra spraw zagranicznych Joschki Fischera pismo z pytaniami w tej sprawie, a raczej faktycznie z żądaniami. Przy tym okazuje się, że jest to ta sama orientacja, co Związek Wypędzonych, bo należą do nich m.in. Erika Steinbach, Erwin Marschewski, Juergen Klimke i inni. Pismo zaczyna się bardzo niewinnie, w stylu pani Steinbach. Autorom chodzi o "wspólne turystyczne zagospodarowanie przez Polskę, Litwę i Rosję historycznego terytorium Prus Wschodnich". Następnie dopiero ma chodzić o odbudowę ekologiczną ziemi i przyległego morza, o odrodzenie społeczne ludności, o podniesienie kultury i ukrócenie "przestępczości" (czytaj: mafii rosyjskich). Posłowie nie kryją, że obwód kaliningradzki uważają za do głębi zdegradowany gospodarczo, biologicznie i moralnie, oczywiście u samych podstaw leży troska o Niemców o "ziemię niemiecką". I wreszcie pytanie - żądanie nr 14 brzmi: "Jaki stosunek ma rząd federalny do przedstawionej koncepcji nt. utworzenia litewsko-rosyjsko-polskiego euroregionu, który geograficznie odpowiadałby historycznemu obszarowi Prus Wschodnich?" A pod nr. 15 proponuje się nazwać tenże euroregion "Prussia", czyli "Prusy" (Preussen; za W. Moszkowskim, "Nasz Dziennik" z 20 X 2004).

Jaki teren?
Nazwa "Prusy Wschodnie" nie jest do końca jednoznaczna. Historycznie obejmowały one najpierw tę część państwa zakonu krzyżackiego, która po sekularyzacji zakonu stała się księstwem zhołdowanym w 1525 roku królowi polskiemu Zygmuntowi Staremu. Jej miastami głównymi były: Królewiec (Königsberg, dziś Kaliningrad), Kłajpeda (dziś litewska) i Tylża. W XV wieku do państwa krzyżackiego należały z naszych ziem: Elbląg, Malbork, Kwidzyn i Toruń. W roku 1701 Prusy Książęce weszły w skład Królestwa Pruskiego, powstałego z nich właśnie i z Brandenburgii. W 1772 r. po pierwszym rozbiorze Polski do Prus Książęcych (Wschodnich) dołączono Warmię, a po trzecim rozbiorze w 1975 r. ziemie w granicach Wisły, Bugu i Niemna, podzielone na dwa departamenty: białostocki i płocki. Po 12 latach obwód białostocki przyłączono do Rosji, a płocki do Księstwa Warszawskiego. Carat rosyjski i cesarze niemieccy rozporządzali tymi ziemiami jak osobistą własnością.
Deputowani niemieccy nie precyzują bliżej, o jakie ziemie im chodzi, ale trąci tu znowu jakimś zaborem, bo Niemcy byliby głównym patronem tego euroregionu, a terytorium Polski byłoby niewątpliwie okrojone od strony morza jak za Kazimierza Wielkiego. Oczywiście, region gospodarczy nie byłby etapem końcowym, raczej tylko wstępnym. Obietnice gospodarcze mają stwarzać dobry klimat. Coś z takiego miała chyba na celu niedawna Konferencja Uchod?ców z Warmii i Mazur w Olsztynie. Nie zaczyna się przecież takich spraw od odbierania Polakom ziemi i domów ani od żądania pieniędzy, jak czyniła to pani Steinbach. Metodą jest powolne rozbrojenie gospodarcze Polaków, by ich następnie opanować organizacyjnie i wchłonąć przez żywioł niemiecki socjalnie, politycznie i kulturowo.

Zasada transgraniczności
Najnowszą zasadą rozbijania Polski na euroregiony, właśnie na "Pomorze", "Śląsk" i "Prusy", ma być tzw. transgraniczność, czyli tworzenie większych podmiotów życia europejskiego bez zważania na granicę i bez zależności od miejscowych samorządów oraz rządów państw. Taki jest dalszy etap utopii postmarksistowskiej inżynierii eurotwórczej. Ma już nie być państw, zwłaszcza wielkich, a zastąpią je rejony i wspólnoty, które uformują nowe kształty całej Europy jak piekarz ciastka z wyrobionego ciasta. Jest to wielki nierozum i pycha. Oczywiście, rozbijanie na regiony nie dotyczy tych państw, które zostały wcześniej przyjęte do Unii, lecz przede wszystkim nowych dziesięciu. Inżynierowie UE liczą, że po latach uda się też "zneutralizować" Turcję przez rozbicie jej na regiony.
W Polsce widać wiele znaków takiej polityki unijnej, której, niestety, raczej sprzyjają nasze rządy. Jak inaczej oceniać zezwolenie na budowę autostrady łączącej Czechy z Niemcami przez krótki tzw. worek żytawski (Żytawa, Zittau), choć to będzie z wielką szkodą dla reszty Polski, dla ogólnopolskich arterii komunikacyjnych? Przecież trzeba te rzeczy wiązać. Dziś interes całego państwa ma się nie liczyć albo liczyć bardzo mało. Odpowiada to ściśle zasadzie, że nie liczy się już rząd państwa, lecz tylko poszczególni wielcy oligarchowie i dyrektorzy wielkich koncernów, którzy mogą mówić o sobie za Ludwikiem XIV: "państwo to ja", "państwo polskie to polski biznesmen", "polska racja stanu to zysk oligarchy". Człowiek średni i prosty nie jest "Polakiem", jest beznarodowy, bezpaństwowy i bez przyszłości. Nie zauważa się, że i u nas zaczyna panować już inna filozofia państwa i inna logika ludzka. Na przykład, czy byłoby jeszcze niedawno do pomyślenia, żeby agent wrogiego państwa mógł posiąść sobie na własność jakieś podstawowe ?ródła energii całego państwa? Obawiam się, że takie sytuacje spowodują niewyobrażalne zło dla społeczeństwa. Euroregiony burzą długie tysiącletnie tradycje i osiągnięcia.

Państwo pruskie miało być zlikwidowane na zawsze
Jest ciekawe historycznie zjawisko, że w peryferyjnych wobec Rzeszy Prusach, wyrosłych z krwawego podboju plemion pruskich przez niemieckich Krzyżaków, wyszedł potworny imperializm ogólnoniemiecki, jakby ogień zrodził ogień, a miecz miecz. Właśnie hitleryzm nawiązał w sposób bezpośredni do prusacyzmu niemieckiego. Ale trzeba pamiętać, że po Umowie Poczdamskiej z 2 sierpnia 1945 r. powstała 25 lutego 1947 r. Sojusznicza Rada Kontroli nad Niemcami, która wydała Ustawę 46 o likwidacji państwa pruskiego. Po II wojnie światowej państwo pruskie, czołowe państwo Rzeszy Niemieckiej, przestało istnieć faktycznie, a Ustawa 46 zlikwidowała je prawnie. I to zostało zatwierdzone dodatkowo przez Radę Ministrów Spraw Zagranicznych czterech mocarstw na konferencji w Moskwie w 1947 r. Część państwa pruskiego została przydzielona Polsce, a część Rosji. Stąd jakiekolwiek odtworzenie państwa pruskiego, jakiejkolwiek jego części, także Prus Wschodnich (Ostpreussen), jest do dziś karalne przez prawo międzynarodowe. Podpada pod to także powiernictwo pruskie (Preussische Treuhand) Rudiego Pawelki. Ustawa 46 została podyktowana tym, że centrum militaryzmu niemieckiego musiało przestać istnieć w interesie utrzymania pokoju i bezpieczeństwa narodów w Europie. Jednak, jak widzimy, Niemcy nie mają zamiaru przestrzegać Umowy Poczdamskiej ani słuchać Sojuszniczej Rady Kontroli. I nie wyrzekają się imperializmu, choć dziś wybija się na czoło równie okrutny imperializm ekonomiczny, co, jak widzimy, stosuje też coraz częściej Ameryka.

Silesia autonoma
Trzeba też zwrócić uwagę, że od dłuższego czasu wyrasta jak spod ziemi inny rodzaj państwa, a mianowicie "Autonomiczny Śląsk". Słowiański Śląsk przeszedł w swej historii, na skutek słabości państwa polskiego, w dużej części pod władzę Czech i Niemiec, a Kazimierz Wielki zrzekł się go w ogóle. Ostatecznie Śląsk w XVIII wieku został - znamienne - zajęty prze Prusy. Natrafiło to jednak na opór ludności polskiej. Toteż rozbudzało się poczucie "ślązackiej" odrębności etnicznej, przy czym liczni wybitni Ślązacy, jak J. Lampa, K. Miarka, W. Korfanty i inni, rozbudzali polskość na szerszą skalę.
I oto dzisiaj Niemcy znowu chcą zdominować cały Śląsk, podsycając najpierw dążenie do autonomizacji. Sprzyjają bardzo staraniom o zatwierdzenie "narodu śląskiego", prowadzą dużą inwazję gospodarczą, przywracają język niemiecki możliwie wszędzie, wabią do siebie ekonomicznie, wznoszą pomniki dla poległych Niemców, oferują pracę i stypendia dla młodzieży, wykorzystują uraz Ślązaków do nieudolnych naszych władz gospodarczych i administracyjnych, starają się kupować kopalnie, wywierają nacisk na lokalną prasę, by była za autonomią, często szerzą ideologię liberalistyczną i globalistyczną. Starają się też wpływać na kosmopolityzm młodego duchowieństwa, a nawet na korzystne dla nich nominacje kościelne. Dzięki Bogu, że ostatnio biskupem nowej diecezji świdnickiej, dawnego piastowskiego księstwa świdnickiego, został ks. prof. Ignacy Dec, człowiek ewangeliczny i otwarty, tzn. również patriotyczny. Dzięki Bogu także, iż osiedliło się na całym Śląsku dużo szlachetnych i doświadczonych ludzi, przybyłych z ziem wschodnich dawnej Rzeczypospolitej.
W każdym razie w zamiarze strategów niemieckich Śląsk ma być euroregionem transgranicznym, wielonarodowościowym: Polaków, Niemców, Czechów i Łużyczan, aby jednak w końcu stanowić "przestrzeń życiową" dla świata niemieckiego. Niemcy nisko cenią świat słowiański i jego kulturę.
Nasuwa się zatem wniosek ogólny: należy koniecznie umacniać państwo polskie, gdyż w przeciwnym razie po jakimś czasie Polski już nie będzie i Polacy utracą godny status gospodarczy, utracą wolność społeczną i kulturalną i staną się niższą społecznością w Europie. Tej deprecjacji ustrzegą się tylko co wybitniejsi emigranci z Polski. Ostatecznie odpowiada za to wszystko rząd i decydujący politycy. Jest bardzo bolesne, że właśnie rządy polskie i rządzące po kolei koalicje niczego nie rozumieją. A może rozumieją, tylko... myślą "inaczej"?
2 listopad 2004

ks. prof. Czesław S. Bartnik 

  

Archiwum

Żydzi
grudzień 22, 2004
aaa
"Bagno" "trzęsawisko" określają sytuację naje?d?ców
październik 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Jak stracili wladze
wrzesień 6, 2005
przeslala Elzbieta
Wątpliwe zwycięstwo lobby Izraela w USA
marzec 17, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Gospodarka na zaciągniętym hamulcu
listopad 14, 2008
Kamila Baranowska
Demokratyczne wojny totalne
luty 11, 2005
Marek Głogoczowski
2008.07.12 godzina 1200 Serwis Wiadomości
lipiec 12, 2008
tłumacz
Ankieta i Judeopolonia Rzeczywistość czy zły sen?
wrzesień 28, 2006
Józef Bizoń
Gro?na Obietnica Prezydenta Bush’a
wrzesień 11, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Zamach Stanu w Polsce
wrzesień 27, 2006
mik4
FBI: nielegalnie szpiegowaliśmy sieć
marzec 11, 2008
Mariusz Błoński
Co wypisują kretyni
luty 29, 2008
Jan (wielu imion)
"Prezent z Brukseli "
listopad 19, 2004
Ewa Łosińska
Lekarstwa wedlug recepty starotestamentowego belzebuba
wrzesień 3, 2007
Maruch
vvv
maj 19, 2004
Znaleziono plany obozu Auschwitz. Teraz trzeba dopasować do historii
listopad 9, 2008
PAP
Tym razem nie udało się przywłaszczenie kamienic
wrzesień 10, 2002
Artur Łoboda
Czy 1 000 000 zł to dużo?
kwiecień 30, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Mimo totalnego sprzeciwu społeczeństwa, Stoen sprzedany
grudzień 23, 2002
PAP
Prawdziwe oblicze Wirtualnej Polski
październik 26, 2005
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media