ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Zjednoczenie ruchy robotniczego w PRL 
5 listopad 2014      AS
Ujawniono pandemię oszustwa: CDC przyznaje, że testy PCR nie działają  
11 styczeń 2022      Kevin Hughes
Nieprawidłowo wystawione akty zgonu: tysiące lekarzy z jedną nogą w więzieniu?  
10 luty 2021     
Polacy! Nic się nie stało! 
19 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com
Miłość z poetą 
12 sierpień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Wiodący wirusolog i pionier mRNA, dr Robert Malone, przewiduje Wielkie Przebudzenie w odpowiedzi na Wielki Reset 
25 styczeń 2022      Matthew Davis
Chichot losu  
12 marzec 2020      Artur Łoboda
Listy do Ministranta - Część V 
7 marzec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Roszczenie odszkodowawcze za lockdown 
31 październik 2020     
Ile w Polsce wynosi łapówka? 
29 kwiecień 2015      Artur Łoboda
Wiarygodność Mariusza Kamińskiego 
18 listopad 2015      Artur Łoboda
We Włoszech w większości domów mają klimatyzatory 
31 marzec 2020      Artur Łoboda
Referendum - taktyczna zagrywka Majchrowskiego 
22 maj 2014      Artur Łoboda
W setną rocznicę Bitwy warszawskiej bolszewicy okupują Warszawę i pacyfikują Naród Polski  
15 sierpień 2020      Artur Łoboda
Zapowiedź na najbliższy czas 
7 wrzesień 2020     
Opus dei nosicieli Biblii oraz Krzyża Załącznik do Części II Problemu Stwarzania/Wygaszania Informacji 
3 sierpień 2009      Tłumaczyli MG i RŁ
Po czynach - cele bankierów poznacie 
16 luty 2022     
Ilu wariatów chodzi po świecie? 
28 listopad 2009      Artur Łoboda
Szczepionki mRNA będą nadal zabijać ludzi, a ci, którzy przeżyją, będą marionetkami NWO – Brighteon.TV 
9 maj 2022      Arsenio Toledo
Jak skorzystać z pomocy naszego krakowskiego HOLLYWOOD, czyli jak idioci opiekują się pacjentami w Szpitalu im. J.Babińskiego w Krakowie 
28 listopad 2013      Ewa Englert-Sanakiewicz

 
 

Co trzeba wiedzieć o globalnym ociepleniu z powodu „wzrostu” CO2


 
Proszę zważyć tylko na jedno o czym NIKT jeszcze nie powiedział i nie napisał:

- jeśli przyrost atmosferycznego CO2 zatrzymuje ciepło promieniowane z Ziemi podnosząc jej temperaturę  - to tak samo tenże przyrost atmosferycznego CO2 zatrzymuje ciepło promieniowane ze Słońca, bo CO2 stanowi ośrodek (prawie) izotropowy.

Gdy ciało stałe czy gaz jest izotropowy, to wszystkie jego właściwości są identyczne we wszystkich kierunkach.

Tak więc gdyby to była prawda z tym przyrostem CO2 , że zatrzymuje ciepło (podczerwień) promieniowane z Ziemi podnosząc jej temperaturę, to zważywszy na to, że strumień energii od Słońca w kierunku Ziemi (wynosi około 1366,1W/m2 gdzie promieniowanie podczerwone z zakresu 0,75 - 4 μm stanowi 47% tej energii) jest ponad dziesięć razy większy niż w drugą stronę czyli od Ziemi w kosmos, to Ziemia dawno by musiał ... zamarznąć.

Można to zrozumieć gdy się porówna te 1366,1W/m2 ze strumieniem energii geotermalnej, której źródłem jest nasza planeta i który jest rzędu 0,1W/m2.
Wewnętrzne ciepło Ziemi bez udziału Słońca zapewniłoby powierzchni naszej planety średnią temperaturę rzędu 35 K czyli blisko zera bezwzględnego. Słońce jest więc głównym źródłem energii dla zjawisk zachodzących na powierzchni naszej planety.

POWTÓRZĘ: gdyby to była prawda z tym wpływem CO2 , że jakoby zatrzymuje ciepło wtórne promieniowane z Ziemi, podnosząc jej temperaturę, to CO2 w większej ilości zatrzymywałby potężny strumień energii ze Słońca do Ziemi powodując tym samym jej ochłodzenie.
Zważywszy na to, że CO2 w atmosferze stanowi ośrodek (prawie) izotropowy, to ubytki w tych strumieniach z powodu domniemanego wpływu CO2 są proporcjonalne, ale nie są równe!
 
Tu kilka uzupełniających danych na temat ciepła/energii promieniowane ze Słońca:
Energia słoneczna, która dociera do granicy atmosfery stanowi jedną półmiliardową część energii emitowanej przez Słońce.

Do atmosfery ziemskiej dociera strumień energii, którego moc wynosi 1,37 kW/m2. Oznacza to, że na 1m2 powierzchni umieszczonej prostopadle do kierunku promieni słonecznych, pada strumień energii o mocy 1,37 kW.
Taką gęstość promieniowania można uzyskać na granicy atmosfery, natomiast do powierzchni ziemi dociera trochę mniej energii, która w czasie przechodzenia przez atmosferę zostaję odbita w kosmos.

Promieniowanie słoneczne jest rozpraszane przez atmosferę a głównie przez chmury.
Część energii zostaje zaabsorbowana przez powierzchnię ziemi w tym oceany i morza.
W słoneczne, bezchmurne dni do powierzchni ziemi na wysokości równika dociera około 1 kW/m2.

Natężenie promieniowania słonecznego na pozostałej powierzchni Ziemi zależy od wysokości Słońca nad horyzontem, co wiąże się też z grubością warstwy atmosfery, przez którą to promieniowanie jest rozpraszane. Jako normę dla Polski przyjmuje się wartość napromieniowania całkowitego w ciągu roku 3600 MJ/m2±10% (1000 kWh/m2).
A co z energią w drugą stronę czyli promieniowaną z Ziemi w kosmos?

Z prawa Stefana-Boltzmanna opisującego całkowitą moc wypromieniowywaną przez ciało doskonale czarne w danej temperaturze obliczamy dla +30˚C (regiony ciepłe) i dla – 30˚C (regiony biegunowe): Φ = 5,6704E-008*3034 = 478 [W/m2] i odpowiednio: Φ = 5,6704E-008*2734 = 315 [W/m2]

Zważywszy, że powierzchni Ziemi nie jest ciałem doskonale czarnym, emisja jest znacznie mniejsza i jak wynika z pomiarów satelitarnych z orbity okołoziemskiej, zawiera się w przedziale od kilkudziesięciu do maksymalnie około 300 [W/m2] głównie w obrębie Sahary i Arabii Saudyjskiej.

Z mapki NASA można więc przyjąć, że średni strumień od powierzchni Ziemi jest 10 razy mniejszy niż od Słońca i wynosi około 100 [W/m2]. I teraz staje się jasne to co napisałem w pierwszym zdaniu o czym NIKT jeszcze nie powiedział i nie napisał: jeśli przyrost atmosferycznego CO2 zatrzymuje ciepło promieniowane z Ziemi podnosząc jej powierzchniową temperaturę to tak samo tenże przyrost atmosferycznego CO2 zatrzymuje ciepło promieniowane ze Słońca, bo CO2 stanowi ośrodek (prawie) izotropowy.

Skoro różnica w gęstości strumieni – patrząc od strony Słońca - jest jak 10 : 1 to teoria o „wpływie dwutlenku węgla na klimat” prowadziłaby do zdecydowanego ochłodzenie klimatu, czy nawet do postępującego zlodowacenia, bo CO2 ilościowo dziesięć razy bardziej ograniczałby przychód energii ze Słońca niż rozchód dziesięciokrotnie mniejszej energii wtórnej z Ziemi.

Skoro czegoś takiego jak ochłodzenie Ziemi nie obserwujemy to znaczy tylko jedno: cała historia z dwutlenkiem węgla została wymyślona po to, aby grabić na masową skalę całą ludzkość „kwotami na CO2” i podobnymi „wynalazkami”. Powtórzę, cała historia z dwutlenkiem węgla została wymyślona po to aby grabić na masową skalę całą ludzkość. I nic więcej!

Dodam do tego powyższego, niewygodnego i dlatego zatajonego faktu - o gigantycznej dysproporcji ciepła promieniowanego ze Słońca do ciepła promieniowanego z Ziemi w skali około 10 : 1 – jeszcze to, że CO2 stanowi 0,0411% (cztery setne procenta!) atmosfery ziemskiej i w ogóle nie zmienia się odkąd jest w miarę poprawnie mierzone czyli od lat ’60 XX w. To kolejne gigantyczne oszustwo „obrońców klimatu”. Proszę zapamiętać: CO2 stanowi 0,0411% (cztery setne procenta!) atmosfery ziemskiej i ilość ta nie zmienia się w czasie! Dlaczego? To już inna sprawa.

(Jako ciekawostkę opowiem o mojej statystyce, jaką poczyniłem wśród kilkudziesięciu znajomych, jak i przypadkowych osób. Na pytanie ile jest CO2 w atmosferze ziemskiej podawali ci często wysoko wykształceni ludzie zawsze wartości w przedziale od 10 do 35%! Jeden tylko młody człowiek znał prawdziwe dane a reszta myliła się nawet 1000 razy! Prawdopodobnie to kołłątajowskie ich wykształcenie w państwowych szkołach jest przyczyną powszechnej wiary ludzi w te klimatyczne bzdury.)

Co w takim razie trzeba wiedzieć o „Globalnym Ociepleniu Klimatu” z powodu emisji przez człowieka CO2 do atmosfery ziemskiej?

Powtórzę: o CO2 trzeba wiedzieć tylko tyle, że stanowi on niezmiennie – poza niewielkimi wahaniami sezonowymi – zaledwie 0,0411% atmosfery ziemskiej a każdy kto mówi o jego wpływie na ocieplenie to albo idiota albo zdalnie sterowany łajdak i rabuś.
Na sam „Szczyt klimatyczny” w Katowicach - jak wynika z odpowiedzi uzyskanej z Ministerstwa Środowiska – wydano 177 292 850 zł (wcześniej 252 mln zł zaklepali w spec ustawie posłowie).

Co do wahań sezonowych +/- 4 ppm (z ang. parts per million) – jeśli wierzyć pomiarom spektrometrycznych z Mauna Loa – to świadczą one o skuteczności pochłaniania przez roślinność CO2. jako, że +4 ppm występuje na przełomie maja a – 4 ppm we wrześniu po intensywnym sezonie wegetacyjnym (Mauna Loa leży na szerokości geograficznej Kuby/Dominikany). Tej zależności też nikt nie zauważył i nie skojarzył choć to nie przekracza licealnego wykształcenia.
 
Skład powietrza za wikipedia.pl na dziś i na wczoraj ... i 60 lat temu stanowi:
 


Niech się raczej pukną w głowy wszyscy, którzy zabierają głos na temat wpływu CO2 na „ocieplenie klimatu”. Jak to niby ma wpływać na klimat niezmienne w czasie 411 cząstek CO2 na 1 000 000 (milion) cząstek powietrza a więc 4 cząsteczki na 10 000 cząstek powietrza!

Podają „zieloni”, że przez 1000 lat CO2 wzrosło ze 180 do 385 ppm (bez podania metody pomiaru z rdzeni lodowców jak i tolerancji pomiaru!). Powiadają, że od końca lat ’50 XX wieku koncentracja CO2 w atmosferze wzrosła z 315 ppm do poziomu 385 ppm.
Pokazują wykres pomiarów bezpośredniej koncentracji CO2 w atmosferze z pomiarów spektrometrycznych z Mauna Loa. „Pomiary” z rdzeni lodowych w okresie 1750-2000 dla każdego metrologa a nawet takiego co się tylko otarł o metrologię to obraza logiki i wnioskowania.

Te wykresy nie mają żadnej wartości naukowej, bo nie podano nigdzie metody jak i jej uchybu (błędu) pomiaru. To jest zwykła hochsztaplerka a nie nauka. Tu jest przykład tych „naukowych” działań z manipulacją liczbową na osi rzędnych (Y) mającą pokazać szalony „wzrost” w ostatnich latach:
 
https://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/8/zmiany-ilosci-co2-w-atmosferze/

Następna skrzętnie ukrywana kwestia przez „zielonych” to-to, że stężenie CO2 w atmosferze ziemskiej jest głównym czynnikiem regulującym intensywność fotosyntezy.
To jest bardzo ważne, kwestia kluczowa, typu być albo nie być.
Wpływ stężenia CO2 na intensywność fotosyntezy opisuje tzw. „ krzywa dwutlenkowa”.

Atmosferyczne stężenie CO2 wynosi około 0,036 % (360 ppm) i jest znacznie niższe niż optymalne dla procesu fotosyntezy przy sprzyjających warunkach świetlnych i odpowiedniej temperaturze.

W optymalnych warunkach światła i temperatury natężenie fotosyntezy wzrasta aż do stężenia CO2 około 0,1% (1000 ppm). Przy wyjątkowo niskich stężeniach CO2 procesy oddychania i fotooddychania wytwarzają więcej CO2 niż jest asymilowane w fotosyntezie.
Stężenie CO2, przy którym jego wydzielanie równoważy się z fotosyntetycznym pobieraniem, nosi nazwę punktu kompensacyjnego dla stężenia dwutlenku węgla. Jest to tzw. dwutlenkowy punkt kompensacyjny (kolejny genialny wynalazek Pana Boga?).
Reasumując: dopóki stężenie CO2 nie osiągnie 1000 ppm to nie ma się czego bać, bo oznacz to, że rośliny wychwytują w sposób liniowy całą produkcję „przemysłową” CO2 na zasadzie im więcej CO2 tym lepsza fotosynteza.
Spadek poniżej 200 ppm oznacza spowolnienie procesu fotosyntezy, i początek kolapsu łańcucha pokarmowego.

Tu w poniższym łączu więcej na temat fotosyntezy, prawdziwe, naukowe informacje: https://e.sggw.pl/file.php/432/skrypty/fotosynteza_C3_C4_i_CAM_skrypt.pdf Następna mało znana i nie nagłaśniana kwestia przez „zielonych” to zdolności adaptacyjne organizmu ludzkiego, które pozwalają na zachowanie niezmienionej aktywności przy stężeniu osiągającym wartość do 0,15% (1500 ppm).

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zdefiniowało poziom maksymalny tego gazu podczas pracy w warunkach szkodliwych. NDS, czyli najwyższe dopuszczalne stężenie, wynosi ok. 5000 ppm (0,5%) a więc 12 razy więcej niż jest go w atmosferze ziemskiej. Głównym źródłem CO2 w miejscach pracy, nauki i zamieszkania są ludzie, a dokładniej wydychane przez nich powietrze.

Dorosły człowiek wydycha przeciętnie ok. 20 litrów dwutlenku węgla na godzinę. Ilość ta wzrasta kilkukrotnie podczas wzmożonego wysiłku.
Następna skrzętnie ukrywana kwestia przez „zielonych” to-to, że tlen u ludzi transportowany przez krew może być przez nią oddany do komórek tylko w obecności CO2.
Wartość przy której krew pracuje najsprawniej to 800-1200 ppm, dlatego np. pacjentom niedotlenionym podaje się tlen a potem CO2.



Inna kwestia to zawartość pary wodnej w powietrzu (wilgotność względna).
Jest ona zależna od wielu czynników i zmienia się w zakresie 0–4%. To jest 100x więcej cząsteczek niż CO2 i to ona, para wodna, ma pewien wpływ na temperaturę powietrza szczególnie w nocy. Jest to szczególnie odczuwane na pustyni gdzie nie ma pary wodnej w atmosferze i następuje stosunkowo szybkie wyziębienie w nocy.
(Def.: wilgotność względną, określającą stosunek ilości pary wodnej zawartej w 1 m3 powietrza, przy określonym ciśnieniu i temperaturze, do ilości pary wodnej nasyconej w tej samej temperaturze i ciśnieniu powietrza.)

Cały więc pomysł gangu Al Gore'a (Al Gore to żyd z ukraińskimi korzeniami) opiera się na pseudonaukowym powołaniu się na „fakt”, że przez 1000 lat stężenie CO2 w atmosferze ziemskiej wzrosło od 180 do 385 ppm a od końca lat ’50 XX wieku koncentracja CO2 w atmosferze wzrosła z 315 ppm do poziomu 385 ppm.

To, że wpływ CO2 jest to niedorzeczny idiotyzm, nie ma jak na razie żadnego znaczenia.
Państwo polskie – co jest skandalem wołającym o pomstę do Nieba – niestety uczestniczy w „handlu” CO2 i jak na razie nie ma nikogo kto by położył temu kres.
Obecnie – jak można sądzić – mamy trzy trendy robienia ludziom papki z mózgu: CO2, LGBT, ANTYSEMITYZM.
Pytanie tylko komu to się może opłacać, bo na pewno nie Polakom i Polsce?
 
Prawdziwy problem z klimatem (a dokładniej z mikroklimatem) polega na czym innym.
Obłęd "zmiany klimatu" który zatacza coraz szersze granice sięgając rządów państw, to tylko dymanie frajerów przez żydów typu gang Al Gore'a na gigantyczne pieniądze i nic nie ma wspólnego z klimatem.
Jest to oszustwo w czystej, krystalicznej postaci.
 
Wszyscy powtarzają tę zadaną mantrę o „Globalnym Ociepleniu Klimatu” a nikt nie dostrzega efektu cieplarnianego, który rzeczywiście występuje, szczególnie w wielkich miastach (od kilku dekad nasila się w całej Polsce) i odpowiada zań:

1. - melioracja milionów hektarów w wielu państwach i pozbawienie mikroklimatu parowanej wody z setek tysięcy mokradeł i zbiorników wodnych (melioracje na wielką skalę były już w II RP przed 1939 rokiem a za komuny po 1945 roku np. osuszono na Białorusi całe Polesie, które było jednym wielkim mokradłem, "płytkim jeziorem");
2. - regulacja rzek i likwidacja ich rozlewisk sprowadziła je do okresowych kanałów ściekowych odprowadzających wody kilkakrotnie szybciej niż w przeszłości, powodujących do tego, przy byle deszczu, podtopienia i powodzie;
3. - wstęgi asfaltowych dróg w Polsce (i Europie) działających jak gigantyczne grzałki o temperaturze dochodzącej w lecie do 70!˚C;
4. – postępująca od setek lat wycinka lasów i chaszczy w całej Europie będących naturalnym „buforem czasowym” wilgoci;
5. - wyłożenie w Polsce i Europie setek milionów podwórek kostką brukową, co blokuje uzupełnianie wód gruntowych na gigantycznych obszarach miast i wsi;
6. - itd.
 
Efekt cieplarniany rzeczywiście prowadzi do pustynnienia środowiska.
Dla przykładu, jak są to intensywne zjawiska, świadczy temperatura gruntu pod drzewami stykającymi się konarami (aleja) gdzie w mieście mamy temperatury: 25˚C w słońcu/ 20˚C w cieniu/ 30 ˚C temperatura jezdni asfaltu pod drzewami.
Analogicznie, temperatura gruntu bez osłony drzew w mieście: 50˚C w słońcu/ 38˚C w cieniu/ 66˚C temperatura asfaltu!
Na otwartej przestrzeni temperatura asfaltu jest więc nawet o 36˚C wyższa od temperatury asfaltu w słońcu, pod zieloną aleją!
 
(Dla porównania, typowy adsorber w panelach słonecznych wykonany z blachy miedzianej lub aluminiowej, pokryty zwykłą czarną matową farbą (α⁄ε ≈1), w słoneczny dzień przy Hb = 800 W/m2 osiąga temperaturę równowagi ok. 343 K (70 ˚C).
W celu podwyższenia tej temperatury, czyli ilości zaadsorbowanej energii można adsorber pokryć powłokami selektywnymi, dla których α⁄ε ≈8,5 (Cu pasywowane NaOH i NaClO2, ta=150÷160 ˚C).)

Reasumując: 50 lat temu deszcze, szczególnie w lecie, występowały jako zjawiska lokalne z parującej lokalnie wody przemieszczanej o kilkadziesiąt kilometrów, zaś obecnie, na deszcz trzeba często czekać w Polsce aż wiatr nagoni wilgotne powietrze i chmury z nad Oceanu Atlantyckiego.

Kiedyś, 50 - 60 lat temu, czego jestem świadkiem, w lecie było regułą, że często burze występowały dwa razy na dobę (zwykle po południu i w nocy) a obecnie pada dużo rzadziej i zdarza się, że nie częściej niż raz na dwa trzy tygodnie.
Ot i cały problem którego na razie nikt nie dostrzega a co najwyżej żydzi z gangu Al Gore'a starają się doraźnie wycisnąć z gojów na bazie tych anomalii parę szekli pod hasłem "zmiany klimatu" (ponoć sam Al Gore wycisnął z frajerskich gojów kilkanaście miliardów $).
Tak więc pustynnienie środowiska wywołane lekkomyślną działalnością człowieka to jest prawdziwy problem a nie CO2.
CO2 nie ma tu żadnego wpływu i znaczenia.

 
Jako rzetelny przykład do moich powyższych uwag, do „zmian klimatycznych”, niech posłużą zebrane przeze mnie dane średniej miesięcznej temperatury w centrum Warszawy przy ul. Chmielnej 85/87.

Dane pobierane były codziennie, automatycznie w systemie budynkowego BMS poprzez czujniki temperatury zewnętrznej o uchybie +/- 0,4 ˚C, o godzinie 8:00 rano, z dokładnością odczytu 1 minuty, na przestrzeni 6 lat, od 2010 do 2015.
Zwracam uwagę czytelnika na rozrzut temperatur dla tego samego miesiąca - na przestrzeni tych 6 lat - sięgający nawet więcej niż 8˚C.
Przypomnę, że ci oszuści od „zmian klimatycznych” powtarzają tę swoją mantrę o średnim rocznym wzroście temperatury, na przeciągu 130 lat, o 0,2 ˚C (dwie dziesiąte stopnia Celsjusza!). W rzeczywistości mamy wahania 8,2 ˚C (luty 2010 i 2015) w obrębie czasowym 6 lat!



Jako ciekawostkę podam, że rozkład temperatury w pionie na niewielkiej przestrzeni – odległość między czujnikami 75 m – dochodził do 7 ˚C a w czasie burzy nawet do 15 ˚C.
 
Wnioski wyciągnijcie Państwo sami, do jakiego stopnia jesteście dymani* przez tych bezczelnych łobuzów, jak np. ten gang Al Gore'a który "na klimacie" uciułał kilka/kilkanaście mld. $ czy też spolegliwych nieuków jak polski rząd co to handluje dwutlenkiem węgla i robi „szczyty” za kilkaset milionów zł.
 
(*Etymologia słowa dymać (wydymać) – robić to samo co robi pszczelarz pszczołom za pomocą dymu, który po wydymaniu pszczół zabiera im wszystek miodek.
 
Cwaniaki „klimatyczne” robią zadymę żeby wydymać podatników na kasę. Jest to więc klasyczne Globalne Dymanie Głupich Gojów a nie żadne „ociepleniu klimatu”.)
Trzeba natychmiast stanąć na drodze tym idiotom!
Jak działa „Globalne Zażydzenie Klimatu” pokazuje sprawa Grety Thunberg, sprawa którą żyje świat.

Obszczymajtka obszymajtką, ale z tymi wszystkimi dziennikarzami wiadomo jakich mediów dzieje się coś groźnego.

Działają na komendę jak pudła rezonansowe, podsuwają im jakieś nierozgarnięte dziecko a oni dyskutują, dyskutują, lansują nowego Kopernika w postaci niedorozwiniętego dziecka, obwożonego jak – nie przymierzając – 130 lat temu ciele z dwoma głowami ... nie sprawdziwszy, że tego CO2 (gazu cieplarnianego) jest w atmosferze 0,0411 % a więc 411 cząstek na 1 000 000 cząstek powietrza (4 na 10 000!) i co najciekawsze ten stan się zupełnie nie zmienia od dziesiątków lat od kiedy zaczęto mierzyć ten parametr!
Osobnicy, którzy lansują tezę o „ociepleniu klimatu” z powodu emisji przez człowieka CO2 nie są na pewno głupi. Są natomiast bezczelni, źli i zdeprawowani do szpiku kości. Gang Al Gore'a, albo chce zarabiać na sprzedaży emisji CO2, albo chce zmusić państwa do szukania alternatywnych źródeł energii, albo jedno i drugie.

Co do dyspozycyjnych naukowców, to nie tylko można kupić każdą ekspertyzę, czego dowodem jest niedawne uznanie przez WHO zboczeńców seksualnych przez dyspozycyjnych "naukowców" za normalnych ludzi, ale też co najgorsze można ich straszyć wprost zwolnieniem z pracy wymuszając dowolne „dowody naukowe”.

(Ostatnio obserwowaliśmy w Polsce takie praktyki zamykania ostatnim uczciwym naukowcom ust poprzez zawieszani/zwalnianie ich z pracy).

Podsumowując, „ocieplenie klimatu” jest to jedno wielkie kłamstwo które nie ma najmniejszych związków z prawdziwą nauką a jest jej odwrotnością, co starałem się pokrótce wykazać.

Autor: mgr inż. Marek Zadrożniak. Jestem mgr inż. elektrykiem, po studiach dziennych na Politechnice Warszawskiej, praca mag./obrona 4,5/5,0.
16 marzec 2021

Marek Zadrożniak 

  

Komentarze

 

Szanowni Panstwo,
Teoria globalnego ocieplenia ma swoje poczatki znacznie wczesniej niz dzalania Al Gora.

W latach 80 ubieglego wieku konserwatywny rzad Margaret Thacher walczyl ze strajkujacymi gornikami zadajacymi podwyzek.

Pani premier Thacher poprosila naukowcow angielskich by pomogli jej rozprawic sie z gornikami.

W odpowiedzi naukowcy angielscy wymyslili negatywny wplyw CO2 na klimat ziemii powodujacy globalne ocieplenie.
Potem juz pudla rezonansowemasmediow podchwycily to wszystko rozdmuchujac na caly swiat.
Dzieki temu mozni tego swiata opodatkowali panstwa za emisje CO2.
Nie robiac kalkulacji bilansu ciepla, mozemy latwo dotrzec do tego kto
jest tworca szaloego swiata dewiantow klimatycznych.

Najgorsze jest to zete glupote bezkrytycznie lykaja przywodcy panstw wlacznie z polskimi.
Tytanik uderzyl w gore lodowa w czasach gdy samochody byly w powijakach.
Oni dzisiaj robia sensacje z tego ze jakas gora lodowa zaczela dryfowac na Atlantyku.
Przekonajcie idiotow ze CO2 tysiace lat a moze miliony
jest na takim samym poziomie jak bylo?
Pozdrawiam

2021-03-17
StefanC

 

Wyspa wielkobrytyjska to źródło nie tylko tego o czym Pan pisze, ale pierwszych wynalazków technologicznych, które obaliły transport konny i wprowadziły struktury masowej produkcji i obróbki tańszej od surowców stricte naturalnych.
To City of London i kościół anglikański, który wskoczył w rozłam katolicko protestancki i poszedł dalej.
To ciekawy kraj.
I Estland Company w Elblągu w 1584r. I Archangielsk i Kompania Moskiewska. Itp. itd.
Warto poczytać.

2021-03-17
Magellan

  

Archiwum

Bez honoru
sierpień 27, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Bilans rządów 1989 -2009 – akt oskarżenia
luty 6, 2009
Dariusz Kosiur
Początek końca
sierpień 9, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Mimo totalnego sprzeciwu społeczeństwa, Stoen sprzedany
grudzień 23, 2002
PAP
Wielu dziennikarzy postępuje nieetycznie
grudzień 2, 2002
http://www.naszdziennik.pl/
Fundament naszej nedzy i degredacja systemu ekologicznego
grudzień 10, 2007
markus
Mięśniak kontra pedały
wrzesień 26, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Prezydent Krakowa straci immunitet?
luty 10, 2007
PAP
Uratowac Polski istnienie
lipiec 17, 2008
...
Nowa sztuka: „Dogadywania, czyli mowa trawa”
marzec 31, 2008
Marek Olżyński
Film o nas
marzec 30, 2008
Marek Jastrząb
Czy to początek opamiętania?
czerwiec 2, 2005
Artur Łoboda
Tarcza antyrakietowa
luty 4, 2008
przyjaciel
Nie tylko Kwaśniewski potrafi dbać o swe interesy
luty 11, 2006
Dziennik Polski
Delegacje

styczeń 25, 2005
redakcja zaprasza.net
Gospodarka Watykanu w Oczach "Wall Street"
kwiecień 11, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Jozef Mackiewicz "Prawda w oczy nie kole"
marzec 18, 2008
...
Rabin Lerner sądzi, że administracja Busha była zamieszana w zorganizowanie wydarzeń 9/11
luty 12, 2007
bibula- pismo niezależne
Prokuratorski rynsztok
maj 1, 2003
PAP
Na usługach korporacji
październik 30, 2005
PAP
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2022 Polskie Niezależne Media