|
Totalitarne metody w amerykańskim kasynie
|
|

*100 tysięcy dolarów wygrał imigrant w kasynie w Las Vegas.
Gdy chciał odebrać wygraną, okazało się, że na terenie USA przebywa nielegalnie. Efekt - trafił do aresztu, a kasyno odmówiło zapłaty wygranej.* - Dziennik Bałtycki (24 pa?dziernika 2005).
Gdyby ktoś zapytał przed przeczytaniem owej notki - czy nielegalnemu imigrantowi należy się wygrana, zatem - czy wypłacono ją owemu pseudoturyście? Większość z nas (tzw. intuicyjnych znawców standardów amerykańskich zachowań, na podstawie wielu zamorskich filmów oraz wszelkich opowiadań o najlepszej amerykańskiej demokracji, o wolności, o braku dyskryminacji i o nieograniczonych możliwości biznesowych), odpowiedziałaby - oczywiście, że prawi Amerykanie wypłaciliby wygraną i wszczęliby normalną procedurę wyjaśniającą stan prawny imigranta z ewentualnym odesłaniem do Meksyku, ale bez ograbienia gracza.
Każdy grający w kasynie podlega prawdopodobieństwu wygranej/przegranej. Wpłaca pewną kwotę i uczestniczy w uczciwej grze (oczywiście, pomijam przypadki oszustw, bowiem nie to jest przedmiotem wywodu). Kasyno ma wliczone wszystkie wygrane i przegrane i na tym polega jego działalność. Jeśli jednak ktoś zapłacił za los, zaś Los uśmiechnął się do niego, to niezbywalne prawo odwołujące się do fundamentalnej uczciwości, nakazuje wypłatę wygranej. Można było imigranta nie dopuścić do wpłaty i do uczestnictwa w grze, ale skoro już szczęśliwie przebrnął przez granicę, kontrolę uliczną oraz legalnie nabył żetony, to sprawa jest oczywista dla osób pojmujących uczciwość w kategoriach aksjomatu.
W opisanej sytuacji - kto przejął wygraną? Właściciel kasyna? A dlaczego on? Państwo ludu amerykańskiego? Czyżby było biedne i poszukiwało rezerw, podważając odwieczną opinię, że USA to raj finansowy dla każdego obywatela, który znalazł się w polu działania najszczytniejszych (pod niebem) praw? Przecież to trąca instytucją przepadku majątku na rzecz skarbu państwa, ale totalitarnego! A jaka antyreklama wolności amerykańskiej! Czy warto dla 100 tysięcy dolarów ośmieszać wielkie amerykańskie idee? Jaki sygnał przesłano światu? Że opiewana równość wobec mechanizmów fiskalnych jest mitem?
A może wszyscy nielegalnie przebywający Meksykanie, Polacy i Francuzi, po wygraniu kompletu wiatraczków w promocjach, losowaniach, po poprawnym rozwiązaniu krzyżówek albo po tysiącach innych konkursów, są wszechstronnie badani pod kątem imigracyjnego prawa oraz są ograbiani i deportowani? A może setki nieodebranych nagród to plon właśnie owych "szczęśliwych" losowań i rezygnacji z uśmiechu losu, bowiem ktoś życzliwy ostrzegł - daj sobie spokój z wygraną; co ci po niej, skoro odeślą cię do ojczyzny.
Oczywiście, pewnie okaże się, że nasza redakcja coś błędnie przetłumaczyła albo wręcz informacja podana w amerykańskiej gazecie nie została opracowana "z właściwą a wszechstronną atencją", jednak u chyba wszystkich czytelników tej notatki pozostał pewien niesmak graniczący ze zdumieniem - to byłoby możliwe wszędzie, ale nie w rajskim USA.
Parę miesięcy temu świat obiegła podobna finansowa sensacja - w Wielkiej Brytanii pewien więzień (o długim "rokowaniu poprawy") wygrał bardzo dużo funtów (znacznie więcej niż 'wiele', zatem właśnie 'dużo'). Brano rozmaite możliwości pod uwagę - także przepadek mienia, ale bodaj zwyciężył rozsądek - wygrana została zabezpieczona na poczet zasądzonych odszkodowań. Czyżby model brytyjski był bardziej elegancki niż (powszechnie wychwalany) amerykański?
Jasne, że Ameryka jawi się jako raj dla wielu z nas. I żaden negatywny sygnał tego poglądu nie zakłóci. Bo większość z nas przypomina błądzących po polu minowym - to sąsiada oszukano w biurze turystycznym, to jemu but rozkleił się w kałuży, to jego żonie zaszyto skalpel z brzuchu. Nam nic się złego nie przytrafi, bo nad nami czuwa los. I myślimy, że każdemu z nas by się powiodło za oceanem. I pewnie większości się udaje, zaś o nieudanej mniejszości zapada cisza. Od czasu do czasu jedynie podają przykład takiego imigranta, którego raczej postrzegamy jako ofiarę (swego) losu, niż ofiarę (amerykańskiej administracyjnej) machiny. Właściwie to myślimy - a dobrze zachłannej łajzie; nie dość, że dostał palec (udało mu się przejść zieloną granicę), to mu się całej garści zachciało (ponad ćwierć miliona złotych); no to gościa do parteru - niech wraca do rodzinnych zabłoconych czworaków bez niebiańskiej kasiory...
|
|
25 październik 2005
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
To już historia
800 mln zł do pieca
styczeń 23, 2003
PIOTR BURZA Prawo i Gospodarka
|
Cheney kagan bek i prezydent
październik 30, 2006
Wojciech Wlazlinski
|
Bojkot Frito Lay !!!
styczeń 6, 2006
marduk
|
"Ordynacka"
grudzień 2, 2003
Andrzej Celiński.
|
600 zł opłaty skarbowej za rozpoczęcie działalności gospodarczej
lipiec 4, 2002
PAP
|
Wstrząs
wrzesień 14, 2003
Andrzej Kumor
|
Cuda, cuda ogłaszają...
styczeń 6, 2006
Waldemar Łysiak
|
Czerwona gospodarka
czerwiec 24, 2003
przesłała Elżbieta
|
Co kryje się za "polityką ochrony zdrowia"?
lipiec 8, 2004
Adam Sandauer - przewodniczący Stowarzyszenia
|
Dlaczego tylko w Polsce rządzeni są mądrzejsi od rządzących?
maj 3, 2005
Obserwator Pesymista
|
Rozwój gospodarczy najlepszym srodkiem na powstrzymanie wojen. Konferencji w Moskwie poswiecona infrastrukturze
maj 14, 2007
INSTYTUT SCHILLERA
|
Podać ?ródło pochodzenia majątku
lipiec 22, 2004
Janina Kotłowska - Rudnik
|
Dziennikarze ?
wrzesień 13, 2005
przesłała Elzbieta
|
Wystąpienie kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera
sierpień 2, 2004
PAP
|
Masoni
lipiec 23, 2008
Artur Łoboda
|
Reklamowanie Krakowa
wrzesień 30, 2004
Dziennik Polski
|
Kto tu Podlec.Z sun timesa tłumacz.lużnie..
styczeń 29, 2008
2MUCH
|
Fire Wolfowitz
kwiecień 13, 2007
Ben Wikler
|
Podzielą się nieswoim
kwiecień 8, 2003
przysłała Elzbieta
|
Dzwony biją nie dla Polaków!
marzec 15, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
|
więcej -> |
|