ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Wyspa na ulicy Ptasiej 
2 luty 2018     
A BRIEF HISTORY OF THE POLISH LANGUAGE 
3 styczeń 2014      Iwo Cyprian Pogonowski
Jak zakonczyc covidowy CYRK 
24 styczeń 2021      Piotr
Hańba PiS i Beaty Szydło! 
21 grudzień 2016      Artur Łoboda
Cały czas myślę, że to tylko sen, który się kiedyś skończy 
11 marzec 2011      Artrur Łoboda
Na Śląsk zjeżdżają hippisi z całego świata 
18 styczeń 2016      Artur Łoboda
RURYK Władca Rosji był Zachodnim Lechitą z wyspy Rugii, który założył Dynastię Rurykowiczów 
30 styczeń 2013      Mariusz Orłowski i Iwo Cyprian Pogonowski
"Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy" 
27 styczeń 2021      Artur Łoboda
Żydowski teatr anty-semityzmu, pogromy i prowokacje 
23 maj 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Ważne dzieje żywych ludzi !... 
12 marzec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Already in the XVIth century Poland were ideas also fundamental to contemporary political theory, according to Norman Davies of Oxford University:  
17 listopad 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Katyń jest naszym wspólnym sercem...  
13 kwiecień 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Wizja Imperium od Renu do Władywostoku 
29 grudzień 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Stróż praworządności czy książę bezprawia? 
11 lipiec 2017      wiescigor
GEOPOLITYCZNY SENS WOJNY USA/NATO O AFRYKĘ wywiad z THIERRY MEYSSAN w Trypolisie, 29 czerwiec 2011 
9 lipiec 2011      Marek Głogoczowski
Andrzej Rosiewicz o banksterach 
29 czerwiec 2013     
NAPRAWMY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI 
18 czerwiec 2013      forum-z.cba.pl
Interwencja w sprawie niszczenia polskiej kultury. List Ryszarda Orskiego do Donalda Tuska 
20 grudzień 2013      Ryszard Orski
Pieprzenie bambusa (2) 
16 grudzień 2016     
Nie starczy zabić, trzeba jeszcze zeszmacić 
18 luty 2011      Artur Łoboda

 
 

Ciekawy wywiad na temat Libii

http://konflikty.wp.pl/kat,126314,title,Kadafi-dostal-cynk-ze-Zachod-uderzy-na-jego-wojska,wid,13289339,wiadomosc.html?ticaid=1c174
No i w końcu trafiłem na właściwy wywiad
Kto ostrzy sobie zęby na przejęcie władzy, jeśli Kadafi zostanie pokonany? Dlaczego Libijczycy wystąpili przeciw rządzącemu krajem od 42 lat przywódcy? Czy żołnierze Kadafiego zostali ostrzeżeni o zbliżającej się interwencji zachodniej koalicji? Odpowiedzi na te i inne pytania udziela Patrycja Sasnal z PISM w rozmowie z Tadeuszem Wróblem z "Polski Zbrojnej".

"Polska Zbrojna", Tadeusz Wróbel: Jeśli reżim Muammara Kadafiego upadnie, kto przejmie władzę w Libii? Na kiepski żart zakrawa to, że demokrację mają budować odgrywający główną rolę w Narodowej Radzie Libijskiej ludzie, którzy jeszcze niedawno byli dyktatorami.


Patrycja Sasnal: Dwie czołowe postacie rady to byli ministrowie. Jej były przewodniczący Mustafa Muhammad Abd ad-Dżalil jeszcze w połowie lutego był szefem resortu sprawiedliwości. Premier tymczasowego rządu Mahmud Dżibril był z kolei ministrem planowania. To absolwent amerykańskich uczelni, którego do Libii sprowadził syn Kadafiego, Seif al-Islam. Niejako rezonuje to, z czym mieliśmy do czynienia w Iraku - próba stworzenia nowej elity władzy na bazie emigrantów.

Co było iskrą, która zdetonowała libijską beczkę prochu?

Lutowe protesty w Bengazi wybuchły na osiedlu, gdzie budowano mieszkania dla zagranicznych robotników. Nie spodobało się to niektórym Libijczykom, ponieważ sami borykają się z problemami mieszkaniowymi. Z drugiej strony, przyjezdni są niezbędni, bo podejmują się prac, których nie chcą wykonywać miejscowi.

U sąsiadów Libii protesty miały w dużej mierze podłoże ekonomiczne. A jak żyło się Libijczykom?

Mogłoby się wydawać, że nie mieli powodów do buntu. Państwo zapewniało im wsparcie socjalne na poziomie, o którym mieszkańcy ościennych krajów mogli tylko marzyć. Można tu wymienić subsydia na podstawowe produkty żywnościowe, bardzo tanią benzynę, przyzwoity poziom zabezpieczenia medycznego i szkolnictwa. Wszak Libia ma najniższy poziom analfabetyzmu spośród państw północnoafrykańskich.

W lutym doszło do szybkiej wolty kilku libijskich ambasadorów. Śledząc dalszy rozwój wypadków, można było odnieść wrażenie, że prawdziwe niezadowolenie społeczne, które spowodowało wystąpienia w Cyrenajce, ktoś próbuje wykorzystać do pewnego rodzaju puczu pałacowego, a międzynarodowa koalicja dała się wciągnąć w tę rozgrywkę.

Ewidentnie część dotychczasowej elity związanej z Kadafim próbuje żerować na niezadowoleniu, zwłaszcza młodych osób. Możliwe, że ludzie ci wyczuli koniunkturę po tym, co stało się w Egipcie i Tunezji. Zastanawiające jest, że grupa ambasadorów i ministrów zdecydowała się porzucić dyktatora na samym początku protestów, gdy nie było jeszcze pewności co do dalszego rozwoju sytuacji. Starają się oni wykorzystać stary konflikt między Cyrenajką a Trypolitanią. Co prawda Kadafi próbował łagodzić ten historyczny antagonizm i dał plemionom wschodnim okresową reprezentację w głównej radzie, ale po protestach, które tam wybuchły przed laty, znowu zaczął marginalizować Cyrenajkę. Otrzymywała ona znacznie mniej pieniędzy na rozwój niż Trypolitania.

Kto, poza wspomnianymi już personami, należy do owej rady?

Są tam obecni pragnący rzeczywistej reformy państwa sekularyści. Należą do niej też islamiści. Ci jednak starają się nie rzucać w oczy. Znalazłam zadziwiającą informację, że na stronach libijskich dżihadystów pojawiły się jakiś czas temu apele o utworzenie strefy zakazu lotów. Paradoksalnie może się okazać, że koalicja prowadzi działania po myśli środowisk, które są wrogami Zachodu. Zadziałała stara zasada: wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.

Jakie jest realne poparcie społeczne dla stron libijskiego konfliktu?

Chaos informacyjny panujący w Libii nie pozwala tego ocenić. Trzeba mieć świadomość, że każda ze stron uprawia swoją propagandę. Nagłaśnia zdarzenia niekorzystne dla przeciwnika, przemilcza zaś te, które ją samą stawiają w złym świetle. Nie ma na przykład wiarygodnych danych o liczbie zabitych. Ostatnie podane przez Human Rights Watch mówiły o 233 ofiarach. Dla porównania w 1996 roku w więzieniu w Trypolisie zastrzelono 1,2 tysiąca osób i nikt wtedy nie kiwnął palcem. Pojawiającej się ostatnio liczby ośmiu tysięcy zabitych nijak nie można zweryfikować, podobnie jak wielu innych doniesień. Stąd mam wrażenie, że jasnego obrazu sytuacji nie ma międzynarodowa koalicja, która stanęła po stronie wrogów Kadafiego. Tylko czy na takie wsparcie pozwala rezolucja ONZ, która mówi o zapewnieniu ochrony cywilom? Czy są nimi powstańcy?
Nie ma w niej ograniczenia wyłączającego spod ochrony uzbrojonych cywilów.

To niebezpieczne działanie, gdy dochodzą do tego rysujące się różnice celów poszczególnych koalicjantów. Niektórzy ich dotąd nie wyartykułowali. Jedynie prezydent Francji Nicolas Sarkozy stwierdził jednoznacznie, że należy obalić rządy Muammara Kadafiego. Nie wyrażają takiej chęci Włosi, którzy mieli z rządem libijskim świetne kontakty i robili z nim doskonałe interesy. Nie sposób nie wspomnieć, że te dobre relacje z Rzymem nie zaczęły się za czasów premiera Silvio Berlusconiego. Podobno w 1986 roku jakiś włoski polityk ostrzegł przywódcę Libii, że Amerykanie zamierzają zbombardować jego rezydencję w Trypolisie. Równie dziwne zdarzenie miało miejsce 19 marca 2011 roku, na kilka godzin przed atakiem koalicji. Otóż kolumna wojsk Kadafiego, która znajdowała się około 100 kilometrów od Bengazi, przyspieszyła marsz na rebeliancką stolicę. Te siły wydają się zbyt słabe, by szturmować miasto. Być może dowódcy libijscy próbowali schronić się w terenie zabudowanym, by nie dać się zaskoczyć na pustyni lotnictwu przeciwnika.


Jeśli chodzi o sytuację sprzed rewolty, czy rady stworzone przez pułkownika Muammara Kadafiego miały rzeczywistą władzę, czy była to tylko fasada, a decyzje zapadały gdzie indziej?

System rad jest autorskim pomysłem Kadafiego, i to bardzo przemyślanym. Z założenia było w nim niewiele oficjalnych stanowisk zajmowanych między innymi przez reprezentantów poszczególnych plemion i prowincji. Sam pułkownik miał znaczący wpływ na kluczowe decyzje polityczne, choć od lat nie sprawował żadnego oficjalnego urzędu.

Wielu zagranicznych ekspertów podkreśla plemienny charakter społeczeństwa libijskiego i wskazuje, że kluczowe stanowiska pułkownik obsadzał swoimi ziomkami.

Z pewnością Kadafi najbardziej ufał współplemieńcom. Pragnę jednak zwrócić uwagę na więzi międzyplemienne, jakie wytwarzały się poprzez mieszane małżeństwa. Prawdopodobnie żona jednego z jego synów pochodzi z plemienia Barasa, z którego wywodzi się Ad-Dżalil.

Czy istniały jakieś sojusze plemienne?

Kadafi opierał swą władzę na aliansie trzech plemion. On sam pochodzi z niewielkiego, ale bardzo wpływowego rodu Kadafa. Jego sojusznikiem jest plemię Magariha wywodził się z niego człowiek skazany za dokonanie zamachu terrorystycznego na samolot Pan Am, który w 1988 roku eksplodował w powietrzu nad szkockim miastem Lockerbie. I najważniejsze: pułkownikowi udało się wciągnąć do sojuszu największe plemię arabskie w Libii – Warfala. Jego liczebność jest trudna do oszacowania. Pojawiają się liczby od 600 tysięcy do miliona osób. Oczywiście poza tym sojuszem na poziomie kraju funkcjonują różne porozumienia międzyplemienne o charakterze lokalnym.

W mediach pojawiły się informacje, że Warfala wystąpiła z tego sojuszu.

Według moich informacji, wolty dokonał tylko jeden z przywódców. Plemię natomiast jako całość pozostaje na uboczu konfliktu i czeka na dalszy rozwój wypadków. Niejako potwierdzeniem jest to, że poza Cyrenajką ludzie masowo nie odstępują od władz w Trypolisie. Kadafi nie wydaje się osamotniony. Znam relację osoby pochodzącej z odbitego przez jego wojsko miasta w zachodniej Libii, z której wynika, że ludzie masowo, bez przymusu uczestniczą w wiecach poparcia dla pułkownika. Interesujący jest też rozwój sytuacji w samym Trypolisie. Według innego źródła, tamtejsza opozycja miała poparcie, ale im dłużej trwają walki, tym mieszkańcy stolicy są coraz bardziej negatywnie do niej nastawieni.
Zastanawiające jest, że powstańcy, którzy stosunkowo szybko przejęli kontrolę na Cyrenajką, nie ruszyli natychmiast na zachód. Można było odnieść wrażenie, że oczekiwali na to, co zrobią mieszkańcy Trypolitanii.

Tak było. To również kolejna wskazówka, że opozycja nie ma powszechnego poparcia w całej Libii. Ten kraj jest podzielony.


Czy w tej sytuacji wkroczenie do Trypolisu sił powstańczych, które będą miały wsparcie lotnicze i zostaną dozbrojone, będzie oznaczało faktyczny koniec konfliktu?

Sądzę, że nie. Nie tylko powstańcy mają przyjaciół. Kadafi ma ich również. I to w Europie. Oni mogą mu co nieco podpowiedzieć. Libijski lider nadal może liczyć również na wsparcie części przywódców państw afrykańskich, takich jak Robert Mugabe z Zimbabwe czy Yoweri Musevenii z Ugandy. Nawet prezydent Republiki Południowej Afryki Jacob Zuma, zwykle bardzo krytyczny wobec libijskiego lidera, wypowiedział się przeciw interwencji. Zresztą nie tylko on. Wielu polityków, którzy apelowali o wprowadzenie strefy zakazu lotów nad Libią, zmienia zdanie, kiedy widzi, co się dzieje.

Wątpliwe, aby rządzący, w tym z państw arabskich, nie zdawali sobie sprawy z wojskowych aspektów takiej operacji.

Oni wiedzieli, ale nie miała o tym pojęcia opinia społeczna w ich krajach. Teraz jest zaskoczenie. Rządy wielu państw arabskich znalazły się w dwuznacznej sytuacji. Otóż wspierają "demokratyczny przewrót" w Libii, a same stoją na czele państw autorytarnych. Tam popierają powstańców, a gdzie indziej wysyłają wojsko, jak władcy saudyjscy w Bahrajnie, by stłumić podobne antyrządowe wystąpienia. Dla wielu przywódców arabskich to wielki dylemat, czy przyczynić się do obalenia Kadafiego, którego większość z nich nie cierpi, skoro niebawem mogą podzielić jego los. Jeśli arabska ulica zwróci się przeciw interwencji i zaczną się protesty, można założyć, że rządy cofną swe poparcie dla działań Zachodu, ponieważ będą chciały załagodzić nastroje. Na to gra Kadafi i głosi, że padł ofiarą kolejnej "krucjaty".

Interesującą postacią jest sam Muammar Kadafi. Według niektórych, to szaleniec oderwany od rzeczywistości, ale jednocześnie inteligentny i przebiegły przywódca, który współcześnie najdłużej nieprzerwanie sprawuje władzę. Kim naprawdę jest ten człowiek? Czy jego plany polityczne legły w gruzach?

Jest on niebywałym ekscentrykiem, ale na pewno nie szaleńcem. Nie uważam, by miał poczucie, że jego idee legły kompletnie w gruzach. Wydaje mi się, że ciągle jest przekonany, iż ludzie go popierają i chyba po części to prawda. Nie jestem pewna, czy jest to człowiek, którego celem było dążenie do gromadzenia majątku. Kadafi mieszkał w namiocie, nosił tradycyjne stroje afrykańskie, pisywał eseje o nieprzywiązywaniu wagi do dóbr materialnych. I wydaje mi się, że naprawdę przynajmniej trochę w to wierzył. Inaczej jest w przypadku jego rodziny. Seif al-Islam na jednym z pierwszych wystąpień po wybuchu kryzysu pojawił się ubrany w najdroższą włoską marynarkę, a na ręku miał cenny zegarek.

Czy Kadafi wierzy, że uda mu się przetrwać obecny kryzys i pozostać u władzy? Czy wytrzyma psychicznie tę presję?

Dostrzegam tu pewną analogię z amerykańskimi bombardowaniami w 1986 roku. Kadafi zniknął po nich na rok z życia publicznego. Wówczas pokazał, że nie jest mocny psychicznie. Widać było, że czuł się zdruzgotany tym zdarzeniem i potrzebował sporo czasu, aby się podnieść. Jestem jednak wyczulona na datę 15 kwietnia, kiedy przypadnie dwudziesta piąta rocznica amerykańskich nalotów. W Libii dzień ten traktuje się jak święto narodowe. Jeśli Kadafi do niego dotrwa, może spróbować zrobić coś spektakularnego. Niewykluczone również, że będzie to data graniczna, kiedy nastąpi jakiś przełom.

Skoro pojawiła się rysa wewnątrz reżimu, którą było odejście niektórych ministrów i dyplomatów, to jeśli konflikt będzie się przedłużał, czy jego erozja nie będzie postępować? Czy znajdzie się ktoś, kto podaruje głowę Kadafiego jego wrogom?

Jeśli tak się dotąd nie stało, to raczej nie. Wręcz przeciwnie przypuszczam, że przedłużający się konflikt będzie wzmacniał Mauammara Kadafiego. Zabicie pułkownika nie rozwiąże sprawy, wszak jego synowie są mocno zakorzenieni w systemie władzy. Niewykluczony jest też podział kraju, ale to byłby permanentny stan kryzysowy.

Przy okazji rozmowy o Libii nie sposób pominąć sprawy jej bogatych złóż ropy naftowej.

Niezwykle interesujące jest to, że surowce energetyczne pozostają poza konfliktem. Reżim Kadafiego ma swoje pola naftowe, rebelianci swoje. Jedni i drudzy kontynuują wydobycie i eksport. Obie strony mają poczucie, że bez pieniędzy ze sprzedaży nie przetrwają. Czyli my się bijemy, ale ropa musi płynąć.

Rozmawiał Tomasz Wróbel, "Polska Zbrojna"

Patrycja Sasnal jest analitykiem Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i sekretarzem redakcji "PISM Strategic Files". Stypendystka Fulbrighta w School of Advanced International Studies, Johns Hopkins University w Waszyngtonie i absolwentka Instytutu Nauk Politycznych, a także arabistyki w Instytucie Filologii Orientalnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuje się problematyką stosunków politycznych w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie.


poprzednia następna [1] 2 3
TAGI: libia, muammar kadafi, interwencja, zachód, ropa naftowa, narodowa rada libijska, powstanie

wiadomości
• Zaskakujący list Kadafiego do Obamy
w innych serwisach WP
• Wikipedia WP: Libia
• Wiadomości: Będzie powtórka katastrofy? Ropa naftowa znów w zatoce
• Studio: zachód nad kamionką

Twoja ocena:


Ogólna ocena:
bardzo
zobacz ranking wiadomości


Opinie: 5 beta
rozwiń opinie dodaj swoją opinię
• 2011-04-08 12:00
~red
Bardzo mądra pani
jw
• 2011-04-06 13:51
tadestades
gratuluję (1)
To najlepszy, najbardziej wyważony tekst o spawach libijskich w ostatnich miesiącach. Gratuluję
• 2011-04-06 14:40
~Głab
Uderzy?
A czy "cywilizowany" zachód - wypowiedział Libii wojnę? Jeśli nie - to jest dzicz. I PO i wspólnicy nas do takiej zapisali.
• 2011-04-06 13:53
~Chtulhu
Ta Pani S.
już pewnie w PISMie nie popracuje, bo wypsnęły się jej tajemnice, co prawda i tak poliszynela, ale w mediach mainstreamu o nich głucho. Już dawno pisałem, że ta cała afera libijska przypomina łajdacki ... »
8 kwiecień 2011

Patrycja Saskal. wstawil MG 

  

Komentarze

  

Archiwum

Trybunał Stanu
wrzesień 30, 2003
To nie pierwszy raz, jak świat sparzył się ideą wolnego rynku Tezy i pytania Partia, czyli obrońca ancien regime'u
czerwiec 2, 2002
John Gray
Szaron: Arafat to przywódca gangu morderców
sierpień 9, 2002
IAR
niestrudzeni - z kart historii
marzec 4, 2003
Miroslaw M. Krupinski (maj 1998)
Zdrowo-rozsądkowe poglądy Amerykanów
marzec 17, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Przeczytaj pomysl i pozwol podobnie uczynic innym.
styczeń 31, 2003
Elzbieta
W kwietniu złotym pokieruje polityka
kwiecień 4, 2004
Puls Biznesu
Wszystko musi przejść przez centralę
marzec 14, 2004
„Zapytanie obywatelskie”
październik 5, 2008
Dariusz Kosiur
Nie utopmy przyszłości w tej krwi
lipiec 16, 2003
Andrzej Kumor
Krauze spotkał się z kard. Dziwiszem
październik 1, 2007
PAP
Prokreatorzy i ich prokreatory
wrzesień 4, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Przemilczana prawda o Stanie wojennym
grudzień 12, 2005
dr Leszek Skonka
Dlaczego Polacy nie znają historii Świata?
maj 23, 2008
Artur Łoboda
Stowarzyszenie na rzecz Europy Ojczyzn
maj 1, 2003
System za 25 milionów
marzec 15, 2006
Spadek wartości dolara
styczeń 11, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Wizyta George W. Bush'a Gość w dom…
czerwiec 8, 2007
Kazimierz Murasiewicz
Co wszyscy powinnismy wiedziec
październik 9, 2007
....
Co nas czeka w 2003?. Rozmowa z Jadwigą Staniszkis i Tomaszem Żukowskim Nowy rok, nowy rząd, nowy premier
styczeń 2, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2021 Polskie Niezależne Media