ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Pouczanie biskupa 
12 październik 2014      Artur Łoboda
Polonizacja mediów 
24 październik 2020      Artur Łoboda
Kto mieczem wojuje - od miecza ginie 
15 październik 2023      Artur Łoboda
Czy Prezydent Tanzanii został zamordowany? 
18 marzec 2021     
Posłowie się cieszą - Polacy sponsorują im iPhone'y, benzynę do auta oraz rachunki za telefon 
17 kwiecień 2014      www.polskawalczaca.com
To się w pale nie mieści! 
26 lipiec 2009      Artur Łoboda
Powrót syjonistów do władzy w Polsce 
20 grudzień 2023     
Raz na zawsze rozliczyć stalinizm 
4 grudzień 2015      Artur Łoboda
Zygmunt Jan Prusiński LAS KOBIET – część czwarta 
22 marzec 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Paweł Kukiz 19 maja 2015 
19 maj 2015      Paweł Kukiz
Państwo Islamskie założyli zachodni agenci? 
28 sierpień 2014      www.polskawalczaca.com
Kontekst ataku na Wenezuelę 
5 styczeń 2026     
Wiesław Sokołowski MARSZ PAMIĘCI rusza a my na końcu włączamy się w jego nurt 10.06.2012 WARSZAWA  
16 czerwiec 2012      www.trwanie.com
Naiwniak 
29 marzec 2011      Bogusław
Moja propozycja na dziś 
24 sierpień 2017      Artur Łoboda
Robienie chmur 
28 wrzesień 2010      Goska
Ktokolwiek nie wygra 
27 luty 2022     
Dwa spojrzenia 
20 grudzień 2015      Artur Łoboda
Jest dziewczyna na łąkach, czeka na wiersz 
25 październik 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Koronawirus posiada podobną do HIV „mutację”, która powoduje, że jest wyjątkowo zakaźny 
14 marzec 2020     

 
 

Ciekawy wywiad na temat Libii

http://konflikty.wp.pl/kat,126314,title,Kadafi-dostal-cynk-ze-Zachod-uderzy-na-jego-wojska,wid,13289339,wiadomosc.html?ticaid=1c174
No i w końcu trafiłem na właściwy wywiad
Kto ostrzy sobie zęby na przejęcie władzy, jeśli Kadafi zostanie pokonany? Dlaczego Libijczycy wystąpili przeciw rządzącemu krajem od 42 lat przywódcy? Czy żołnierze Kadafiego zostali ostrzeżeni o zbliżającej się interwencji zachodniej koalicji? Odpowiedzi na te i inne pytania udziela Patrycja Sasnal z PISM w rozmowie z Tadeuszem Wróblem z "Polski Zbrojnej".

"Polska Zbrojna", Tadeusz Wróbel: Jeśli reżim Muammara Kadafiego upadnie, kto przejmie władzę w Libii? Na kiepski żart zakrawa to, że demokrację mają budować odgrywający główną rolę w Narodowej Radzie Libijskiej ludzie, którzy jeszcze niedawno byli dyktatorami.


Patrycja Sasnal: Dwie czołowe postacie rady to byli ministrowie. Jej były przewodniczący Mustafa Muhammad Abd ad-Dżalil jeszcze w połowie lutego był szefem resortu sprawiedliwości. Premier tymczasowego rządu Mahmud Dżibril był z kolei ministrem planowania. To absolwent amerykańskich uczelni, którego do Libii sprowadził syn Kadafiego, Seif al-Islam. Niejako rezonuje to, z czym mieliśmy do czynienia w Iraku - próba stworzenia nowej elity władzy na bazie emigrantów.

Co było iskrą, która zdetonowała libijską beczkę prochu?

Lutowe protesty w Bengazi wybuchły na osiedlu, gdzie budowano mieszkania dla zagranicznych robotników. Nie spodobało się to niektórym Libijczykom, ponieważ sami borykają się z problemami mieszkaniowymi. Z drugiej strony, przyjezdni są niezbędni, bo podejmują się prac, których nie chcą wykonywać miejscowi.

U sąsiadów Libii protesty miały w dużej mierze podłoże ekonomiczne. A jak żyło się Libijczykom?

Mogłoby się wydawać, że nie mieli powodów do buntu. Państwo zapewniało im wsparcie socjalne na poziomie, o którym mieszkańcy ościennych krajów mogli tylko marzyć. Można tu wymienić subsydia na podstawowe produkty żywnościowe, bardzo tanią benzynę, przyzwoity poziom zabezpieczenia medycznego i szkolnictwa. Wszak Libia ma najniższy poziom analfabetyzmu spośród państw północnoafrykańskich.

W lutym doszło do szybkiej wolty kilku libijskich ambasadorów. Śledząc dalszy rozwój wypadków, można było odnieść wrażenie, że prawdziwe niezadowolenie społeczne, które spowodowało wystąpienia w Cyrenajce, ktoś próbuje wykorzystać do pewnego rodzaju puczu pałacowego, a międzynarodowa koalicja dała się wciągnąć w tę rozgrywkę.

Ewidentnie część dotychczasowej elity związanej z Kadafim próbuje żerować na niezadowoleniu, zwłaszcza młodych osób. Możliwe, że ludzie ci wyczuli koniunkturę po tym, co stało się w Egipcie i Tunezji. Zastanawiające jest, że grupa ambasadorów i ministrów zdecydowała się porzucić dyktatora na samym początku protestów, gdy nie było jeszcze pewności co do dalszego rozwoju sytuacji. Starają się oni wykorzystać stary konflikt między Cyrenajką a Trypolitanią. Co prawda Kadafi próbował łagodzić ten historyczny antagonizm i dał plemionom wschodnim okresową reprezentację w głównej radzie, ale po protestach, które tam wybuchły przed laty, znowu zaczął marginalizować Cyrenajkę. Otrzymywała ona znacznie mniej pieniędzy na rozwój niż Trypolitania.

Kto, poza wspomnianymi już personami, należy do owej rady?

Są tam obecni pragnący rzeczywistej reformy państwa sekularyści. Należą do niej też islamiści. Ci jednak starają się nie rzucać w oczy. Znalazłam zadziwiającą informację, że na stronach libijskich dżihadystów pojawiły się jakiś czas temu apele o utworzenie strefy zakazu lotów. Paradoksalnie może się okazać, że koalicja prowadzi działania po myśli środowisk, które są wrogami Zachodu. Zadziałała stara zasada: wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.

Jakie jest realne poparcie społeczne dla stron libijskiego konfliktu?

Chaos informacyjny panujący w Libii nie pozwala tego ocenić. Trzeba mieć świadomość, że każda ze stron uprawia swoją propagandę. Nagłaśnia zdarzenia niekorzystne dla przeciwnika, przemilcza zaś te, które ją samą stawiają w złym świetle. Nie ma na przykład wiarygodnych danych o liczbie zabitych. Ostatnie podane przez Human Rights Watch mówiły o 233 ofiarach. Dla porównania w 1996 roku w więzieniu w Trypolisie zastrzelono 1,2 tysiąca osób i nikt wtedy nie kiwnął palcem. Pojawiającej się ostatnio liczby ośmiu tysięcy zabitych nijak nie można zweryfikować, podobnie jak wielu innych doniesień. Stąd mam wrażenie, że jasnego obrazu sytuacji nie ma międzynarodowa koalicja, która stanęła po stronie wrogów Kadafiego. Tylko czy na takie wsparcie pozwala rezolucja ONZ, która mówi o zapewnieniu ochrony cywilom? Czy są nimi powstańcy?
Nie ma w niej ograniczenia wyłączającego spod ochrony uzbrojonych cywilów.

To niebezpieczne działanie, gdy dochodzą do tego rysujące się różnice celów poszczególnych koalicjantów. Niektórzy ich dotąd nie wyartykułowali. Jedynie prezydent Francji Nicolas Sarkozy stwierdził jednoznacznie, że należy obalić rządy Muammara Kadafiego. Nie wyrażają takiej chęci Włosi, którzy mieli z rządem libijskim świetne kontakty i robili z nim doskonałe interesy. Nie sposób nie wspomnieć, że te dobre relacje z Rzymem nie zaczęły się za czasów premiera Silvio Berlusconiego. Podobno w 1986 roku jakiś włoski polityk ostrzegł przywódcę Libii, że Amerykanie zamierzają zbombardować jego rezydencję w Trypolisie. Równie dziwne zdarzenie miało miejsce 19 marca 2011 roku, na kilka godzin przed atakiem koalicji. Otóż kolumna wojsk Kadafiego, która znajdowała się około 100 kilometrów od Bengazi, przyspieszyła marsz na rebeliancką stolicę. Te siły wydają się zbyt słabe, by szturmować miasto. Być może dowódcy libijscy próbowali schronić się w terenie zabudowanym, by nie dać się zaskoczyć na pustyni lotnictwu przeciwnika.


Jeśli chodzi o sytuację sprzed rewolty, czy rady stworzone przez pułkownika Muammara Kadafiego miały rzeczywistą władzę, czy była to tylko fasada, a decyzje zapadały gdzie indziej?

System rad jest autorskim pomysłem Kadafiego, i to bardzo przemyślanym. Z założenia było w nim niewiele oficjalnych stanowisk zajmowanych między innymi przez reprezentantów poszczególnych plemion i prowincji. Sam pułkownik miał znaczący wpływ na kluczowe decyzje polityczne, choć od lat nie sprawował żadnego oficjalnego urzędu.

Wielu zagranicznych ekspertów podkreśla plemienny charakter społeczeństwa libijskiego i wskazuje, że kluczowe stanowiska pułkownik obsadzał swoimi ziomkami.

Z pewnością Kadafi najbardziej ufał współplemieńcom. Pragnę jednak zwrócić uwagę na więzi międzyplemienne, jakie wytwarzały się poprzez mieszane małżeństwa. Prawdopodobnie żona jednego z jego synów pochodzi z plemienia Barasa, z którego wywodzi się Ad-Dżalil.

Czy istniały jakieś sojusze plemienne?

Kadafi opierał swą władzę na aliansie trzech plemion. On sam pochodzi z niewielkiego, ale bardzo wpływowego rodu Kadafa. Jego sojusznikiem jest plemię Magariha wywodził się z niego człowiek skazany za dokonanie zamachu terrorystycznego na samolot Pan Am, który w 1988 roku eksplodował w powietrzu nad szkockim miastem Lockerbie. I najważniejsze: pułkownikowi udało się wciągnąć do sojuszu największe plemię arabskie w Libii – Warfala. Jego liczebność jest trudna do oszacowania. Pojawiają się liczby od 600 tysięcy do miliona osób. Oczywiście poza tym sojuszem na poziomie kraju funkcjonują różne porozumienia międzyplemienne o charakterze lokalnym.

W mediach pojawiły się informacje, że Warfala wystąpiła z tego sojuszu.

Według moich informacji, wolty dokonał tylko jeden z przywódców. Plemię natomiast jako całość pozostaje na uboczu konfliktu i czeka na dalszy rozwój wypadków. Niejako potwierdzeniem jest to, że poza Cyrenajką ludzie masowo nie odstępują od władz w Trypolisie. Kadafi nie wydaje się osamotniony. Znam relację osoby pochodzącej z odbitego przez jego wojsko miasta w zachodniej Libii, z której wynika, że ludzie masowo, bez przymusu uczestniczą w wiecach poparcia dla pułkownika. Interesujący jest też rozwój sytuacji w samym Trypolisie. Według innego źródła, tamtejsza opozycja miała poparcie, ale im dłużej trwają walki, tym mieszkańcy stolicy są coraz bardziej negatywnie do niej nastawieni.
Zastanawiające jest, że powstańcy, którzy stosunkowo szybko przejęli kontrolę na Cyrenajką, nie ruszyli natychmiast na zachód. Można było odnieść wrażenie, że oczekiwali na to, co zrobią mieszkańcy Trypolitanii.

Tak było. To również kolejna wskazówka, że opozycja nie ma powszechnego poparcia w całej Libii. Ten kraj jest podzielony.


Czy w tej sytuacji wkroczenie do Trypolisu sił powstańczych, które będą miały wsparcie lotnicze i zostaną dozbrojone, będzie oznaczało faktyczny koniec konfliktu?

Sądzę, że nie. Nie tylko powstańcy mają przyjaciół. Kadafi ma ich również. I to w Europie. Oni mogą mu co nieco podpowiedzieć. Libijski lider nadal może liczyć również na wsparcie części przywódców państw afrykańskich, takich jak Robert Mugabe z Zimbabwe czy Yoweri Musevenii z Ugandy. Nawet prezydent Republiki Południowej Afryki Jacob Zuma, zwykle bardzo krytyczny wobec libijskiego lidera, wypowiedział się przeciw interwencji. Zresztą nie tylko on. Wielu polityków, którzy apelowali o wprowadzenie strefy zakazu lotów nad Libią, zmienia zdanie, kiedy widzi, co się dzieje.

Wątpliwe, aby rządzący, w tym z państw arabskich, nie zdawali sobie sprawy z wojskowych aspektów takiej operacji.

Oni wiedzieli, ale nie miała o tym pojęcia opinia społeczna w ich krajach. Teraz jest zaskoczenie. Rządy wielu państw arabskich znalazły się w dwuznacznej sytuacji. Otóż wspierają "demokratyczny przewrót" w Libii, a same stoją na czele państw autorytarnych. Tam popierają powstańców, a gdzie indziej wysyłają wojsko, jak władcy saudyjscy w Bahrajnie, by stłumić podobne antyrządowe wystąpienia. Dla wielu przywódców arabskich to wielki dylemat, czy przyczynić się do obalenia Kadafiego, którego większość z nich nie cierpi, skoro niebawem mogą podzielić jego los. Jeśli arabska ulica zwróci się przeciw interwencji i zaczną się protesty, można założyć, że rządy cofną swe poparcie dla działań Zachodu, ponieważ będą chciały załagodzić nastroje. Na to gra Kadafi i głosi, że padł ofiarą kolejnej "krucjaty".

Interesującą postacią jest sam Muammar Kadafi. Według niektórych, to szaleniec oderwany od rzeczywistości, ale jednocześnie inteligentny i przebiegły przywódca, który współcześnie najdłużej nieprzerwanie sprawuje władzę. Kim naprawdę jest ten człowiek? Czy jego plany polityczne legły w gruzach?

Jest on niebywałym ekscentrykiem, ale na pewno nie szaleńcem. Nie uważam, by miał poczucie, że jego idee legły kompletnie w gruzach. Wydaje mi się, że ciągle jest przekonany, iż ludzie go popierają i chyba po części to prawda. Nie jestem pewna, czy jest to człowiek, którego celem było dążenie do gromadzenia majątku. Kadafi mieszkał w namiocie, nosił tradycyjne stroje afrykańskie, pisywał eseje o nieprzywiązywaniu wagi do dóbr materialnych. I wydaje mi się, że naprawdę przynajmniej trochę w to wierzył. Inaczej jest w przypadku jego rodziny. Seif al-Islam na jednym z pierwszych wystąpień po wybuchu kryzysu pojawił się ubrany w najdroższą włoską marynarkę, a na ręku miał cenny zegarek.

Czy Kadafi wierzy, że uda mu się przetrwać obecny kryzys i pozostać u władzy? Czy wytrzyma psychicznie tę presję?

Dostrzegam tu pewną analogię z amerykańskimi bombardowaniami w 1986 roku. Kadafi zniknął po nich na rok z życia publicznego. Wówczas pokazał, że nie jest mocny psychicznie. Widać było, że czuł się zdruzgotany tym zdarzeniem i potrzebował sporo czasu, aby się podnieść. Jestem jednak wyczulona na datę 15 kwietnia, kiedy przypadnie dwudziesta piąta rocznica amerykańskich nalotów. W Libii dzień ten traktuje się jak święto narodowe. Jeśli Kadafi do niego dotrwa, może spróbować zrobić coś spektakularnego. Niewykluczone również, że będzie to data graniczna, kiedy nastąpi jakiś przełom.

Skoro pojawiła się rysa wewnątrz reżimu, którą było odejście niektórych ministrów i dyplomatów, to jeśli konflikt będzie się przedłużał, czy jego erozja nie będzie postępować? Czy znajdzie się ktoś, kto podaruje głowę Kadafiego jego wrogom?

Jeśli tak się dotąd nie stało, to raczej nie. Wręcz przeciwnie przypuszczam, że przedłużający się konflikt będzie wzmacniał Mauammara Kadafiego. Zabicie pułkownika nie rozwiąże sprawy, wszak jego synowie są mocno zakorzenieni w systemie władzy. Niewykluczony jest też podział kraju, ale to byłby permanentny stan kryzysowy.

Przy okazji rozmowy o Libii nie sposób pominąć sprawy jej bogatych złóż ropy naftowej.

Niezwykle interesujące jest to, że surowce energetyczne pozostają poza konfliktem. Reżim Kadafiego ma swoje pola naftowe, rebelianci swoje. Jedni i drudzy kontynuują wydobycie i eksport. Obie strony mają poczucie, że bez pieniędzy ze sprzedaży nie przetrwają. Czyli my się bijemy, ale ropa musi płynąć.

Rozmawiał Tomasz Wróbel, "Polska Zbrojna"

Patrycja Sasnal jest analitykiem Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i sekretarzem redakcji "PISM Strategic Files". Stypendystka Fulbrighta w School of Advanced International Studies, Johns Hopkins University w Waszyngtonie i absolwentka Instytutu Nauk Politycznych, a także arabistyki w Instytucie Filologii Orientalnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuje się problematyką stosunków politycznych w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie.


poprzednia następna [1] 2 3
TAGI: libia, muammar kadafi, interwencja, zachód, ropa naftowa, narodowa rada libijska, powstanie

wiadomości
• Zaskakujący list Kadafiego do Obamy
w innych serwisach WP
• Wikipedia WP: Libia
• Wiadomości: Będzie powtórka katastrofy? Ropa naftowa znów w zatoce
• Studio: zachód nad kamionką

Twoja ocena:


Ogólna ocena:
bardzo
zobacz ranking wiadomości


Opinie: 5 beta
rozwiń opinie dodaj swoją opinię
• 2011-04-08 12:00
~red
Bardzo mądra pani
jw
• 2011-04-06 13:51
tadestades
gratuluję (1)
To najlepszy, najbardziej wyważony tekst o spawach libijskich w ostatnich miesiącach. Gratuluję
• 2011-04-06 14:40
~Głab
Uderzy?
A czy "cywilizowany" zachód - wypowiedział Libii wojnę? Jeśli nie - to jest dzicz. I PO i wspólnicy nas do takiej zapisali.
• 2011-04-06 13:53
~Chtulhu
Ta Pani S.
już pewnie w PISMie nie popracuje, bo wypsnęły się jej tajemnice, co prawda i tak poliszynela, ale w mediach mainstreamu o nich głucho. Już dawno pisałem, że ta cała afera libijska przypomina łajdacki ... »
8 kwiecień 2011

Patrycja Saskal. wstawil MG 

  

Komentarze

  

Archiwum

TAK w Rumunii, a JAK w Polsce?
czerwiec 6, 2007
z Prawica.net
Przewodnicząca organizacji zrzeszającej ofiary 9-11 zwolniona po ujawnieniu jej kłamliwych zeznań
październik 7, 2007
BIBULA
Emigrujcie mlodzi, zrobcie miejsce
maj 6, 2004
Elzbieta
Na kogo nie głosować podczas zbliżających się wyborów
wrzesień 24, 2005
Artur Łoboda
Parada dziwek czyli: "jestem Europejczykiem"
marzec 14, 2003
Artur Łoboda
Demokratyczne wojny totalne
luty 11, 2005
Marek Głogoczowski
Patriota Kaczyński
luty 10, 2006
Potomkowie Jakuba Szeli
luty 27, 2007
Artur Łoboda
Nienawiść Żydów do Polski
luty 12, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
"Oko za oko ..."
marzec 17, 2004
PAP
Hucznie zapowiadany miał być nominacją do Oskara, a nakarmiono nas marnej jakości kryminałem, jak zwykle.
wrzesień 2, 2007
Gregory Akko
MAŁA ENCYKLOPEDIA PIENIˇDZA
styczeń 26, 2009
encyklopedysta
Majcher
marzec 9, 2005
Szanty i szlanty
listopad 14, 2004
Mirnal
Dywersja kulturowo -polityczna jako narzędzie walki z Rosją na przykładzie Limonowa
wrzesień 1, 2006
G. Cimek
Mamienie idiotów
kwiecień 29, 2004
Adam Zieliński
Kwaśniewski: daleko idąca krytyka filozofii liberalnej (znawca 8)
sierpień 18, 2002
PAP
Czy należy chronić szkodników - W. Ziobro w Dzienniku Polskim
kwiecień 27, 2005
Adam Sandauer
Dyskryminacja kobiet?
styczeń 18, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Are Gullible Americans really “blessed by God”?
wrzesień 10, 2006
Marek Glogoczowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media