ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Bilans Majątku Polskiego.  
19 październik 2014      www.polskawalczaca.com
Pisowskie - medialne kurwy milczą na temat protestów przeciwko dyktaturze covid-19, które odbyły się w Berlinie i Londynie 
29 sierpień 2020      Artur Łoboda
Prawda o trójpodziale władzy  
7 kwiecień 2018     
Działania premiera Kanady Trudeau wobec kierowców ciężarówek ujawniły plan Wielkiego Resetu dla całego świata 
28 luty 2022     
Aforyzmy 13 
23 sierpień 2022      Zygmunt Jan Prusiński
List Polaka do Niemców 
8 kwiecień 2016      Bob Denard
"Wiara" w kowida 
18 styczeń 2022     
Kiedy pseudo "patrioci" stają się ZDRAJCAMI 
19 sierpień 2020     
Muszelka 
25 lipiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Powrót komunistycznej retoryki 
22 lipiec 2009      onet.pl
Kapitalizm lichwiarski i partia pro-wojenna w USA 
11 czerwiec 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Aksjomaty polityki Komorowskiego 
18 maj 2015      Artur Łoboda
Wszystko mają obstawione 
7 maj 2021      Artur Łoboda
O miasteczku poszkodowanych przez sądy przed Sądem Najwyższym - o czym nie mówią żadne media 
26 luty 2017      Alina
Prezydenci USA poparli Nowy Porządek Świata, Biden tylko ostatni 
1 kwiecień 2022      Ramon Tomey
Polak vola Pomož! 
20 styczeń 2017      :)
Odrzucono rezolucję, aby izraelskie obiekty jądrowe zostały skontrolowane 
26 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com
Michalkiewicz ogłasza alarm!  
14 grudzień 2017     
FDA zmuszona była do ujawnienia dokumentów, w których przyznała, że wiedziała iż szczepionki przeciwko Covid-19 powodują zapalenie mięśnia sercowego 
26 grudzień 2023      Lance D Johnson
Zanim rozpocznie się zagłada 
3 wrzesień 2015      Artur Łoboda

 
 

Ciekawy wywiad na temat Libii

http://konflikty.wp.pl/kat,126314,title,Kadafi-dostal-cynk-ze-Zachod-uderzy-na-jego-wojska,wid,13289339,wiadomosc.html?ticaid=1c174
No i w końcu trafiłem na właściwy wywiad
Kto ostrzy sobie zęby na przejęcie władzy, jeśli Kadafi zostanie pokonany? Dlaczego Libijczycy wystąpili przeciw rządzącemu krajem od 42 lat przywódcy? Czy żołnierze Kadafiego zostali ostrzeżeni o zbliżającej się interwencji zachodniej koalicji? Odpowiedzi na te i inne pytania udziela Patrycja Sasnal z PISM w rozmowie z Tadeuszem Wróblem z "Polski Zbrojnej".

"Polska Zbrojna", Tadeusz Wróbel: Jeśli reżim Muammara Kadafiego upadnie, kto przejmie władzę w Libii? Na kiepski żart zakrawa to, że demokrację mają budować odgrywający główną rolę w Narodowej Radzie Libijskiej ludzie, którzy jeszcze niedawno byli dyktatorami.


Patrycja Sasnal: Dwie czołowe postacie rady to byli ministrowie. Jej były przewodniczący Mustafa Muhammad Abd ad-Dżalil jeszcze w połowie lutego był szefem resortu sprawiedliwości. Premier tymczasowego rządu Mahmud Dżibril był z kolei ministrem planowania. To absolwent amerykańskich uczelni, którego do Libii sprowadził syn Kadafiego, Seif al-Islam. Niejako rezonuje to, z czym mieliśmy do czynienia w Iraku - próba stworzenia nowej elity władzy na bazie emigrantów.

Co było iskrą, która zdetonowała libijską beczkę prochu?

Lutowe protesty w Bengazi wybuchły na osiedlu, gdzie budowano mieszkania dla zagranicznych robotników. Nie spodobało się to niektórym Libijczykom, ponieważ sami borykają się z problemami mieszkaniowymi. Z drugiej strony, przyjezdni są niezbędni, bo podejmują się prac, których nie chcą wykonywać miejscowi.

U sąsiadów Libii protesty miały w dużej mierze podłoże ekonomiczne. A jak żyło się Libijczykom?

Mogłoby się wydawać, że nie mieli powodów do buntu. Państwo zapewniało im wsparcie socjalne na poziomie, o którym mieszkańcy ościennych krajów mogli tylko marzyć. Można tu wymienić subsydia na podstawowe produkty żywnościowe, bardzo tanią benzynę, przyzwoity poziom zabezpieczenia medycznego i szkolnictwa. Wszak Libia ma najniższy poziom analfabetyzmu spośród państw północnoafrykańskich.

W lutym doszło do szybkiej wolty kilku libijskich ambasadorów. Śledząc dalszy rozwój wypadków, można było odnieść wrażenie, że prawdziwe niezadowolenie społeczne, które spowodowało wystąpienia w Cyrenajce, ktoś próbuje wykorzystać do pewnego rodzaju puczu pałacowego, a międzynarodowa koalicja dała się wciągnąć w tę rozgrywkę.

Ewidentnie część dotychczasowej elity związanej z Kadafim próbuje żerować na niezadowoleniu, zwłaszcza młodych osób. Możliwe, że ludzie ci wyczuli koniunkturę po tym, co stało się w Egipcie i Tunezji. Zastanawiające jest, że grupa ambasadorów i ministrów zdecydowała się porzucić dyktatora na samym początku protestów, gdy nie było jeszcze pewności co do dalszego rozwoju sytuacji. Starają się oni wykorzystać stary konflikt między Cyrenajką a Trypolitanią. Co prawda Kadafi próbował łagodzić ten historyczny antagonizm i dał plemionom wschodnim okresową reprezentację w głównej radzie, ale po protestach, które tam wybuchły przed laty, znowu zaczął marginalizować Cyrenajkę. Otrzymywała ona znacznie mniej pieniędzy na rozwój niż Trypolitania.

Kto, poza wspomnianymi już personami, należy do owej rady?

Są tam obecni pragnący rzeczywistej reformy państwa sekularyści. Należą do niej też islamiści. Ci jednak starają się nie rzucać w oczy. Znalazłam zadziwiającą informację, że na stronach libijskich dżihadystów pojawiły się jakiś czas temu apele o utworzenie strefy zakazu lotów. Paradoksalnie może się okazać, że koalicja prowadzi działania po myśli środowisk, które są wrogami Zachodu. Zadziałała stara zasada: wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.

Jakie jest realne poparcie społeczne dla stron libijskiego konfliktu?

Chaos informacyjny panujący w Libii nie pozwala tego ocenić. Trzeba mieć świadomość, że każda ze stron uprawia swoją propagandę. Nagłaśnia zdarzenia niekorzystne dla przeciwnika, przemilcza zaś te, które ją samą stawiają w złym świetle. Nie ma na przykład wiarygodnych danych o liczbie zabitych. Ostatnie podane przez Human Rights Watch mówiły o 233 ofiarach. Dla porównania w 1996 roku w więzieniu w Trypolisie zastrzelono 1,2 tysiąca osób i nikt wtedy nie kiwnął palcem. Pojawiającej się ostatnio liczby ośmiu tysięcy zabitych nijak nie można zweryfikować, podobnie jak wielu innych doniesień. Stąd mam wrażenie, że jasnego obrazu sytuacji nie ma międzynarodowa koalicja, która stanęła po stronie wrogów Kadafiego. Tylko czy na takie wsparcie pozwala rezolucja ONZ, która mówi o zapewnieniu ochrony cywilom? Czy są nimi powstańcy?
Nie ma w niej ograniczenia wyłączającego spod ochrony uzbrojonych cywilów.

To niebezpieczne działanie, gdy dochodzą do tego rysujące się różnice celów poszczególnych koalicjantów. Niektórzy ich dotąd nie wyartykułowali. Jedynie prezydent Francji Nicolas Sarkozy stwierdził jednoznacznie, że należy obalić rządy Muammara Kadafiego. Nie wyrażają takiej chęci Włosi, którzy mieli z rządem libijskim świetne kontakty i robili z nim doskonałe interesy. Nie sposób nie wspomnieć, że te dobre relacje z Rzymem nie zaczęły się za czasów premiera Silvio Berlusconiego. Podobno w 1986 roku jakiś włoski polityk ostrzegł przywódcę Libii, że Amerykanie zamierzają zbombardować jego rezydencję w Trypolisie. Równie dziwne zdarzenie miało miejsce 19 marca 2011 roku, na kilka godzin przed atakiem koalicji. Otóż kolumna wojsk Kadafiego, która znajdowała się około 100 kilometrów od Bengazi, przyspieszyła marsz na rebeliancką stolicę. Te siły wydają się zbyt słabe, by szturmować miasto. Być może dowódcy libijscy próbowali schronić się w terenie zabudowanym, by nie dać się zaskoczyć na pustyni lotnictwu przeciwnika.


Jeśli chodzi o sytuację sprzed rewolty, czy rady stworzone przez pułkownika Muammara Kadafiego miały rzeczywistą władzę, czy była to tylko fasada, a decyzje zapadały gdzie indziej?

System rad jest autorskim pomysłem Kadafiego, i to bardzo przemyślanym. Z założenia było w nim niewiele oficjalnych stanowisk zajmowanych między innymi przez reprezentantów poszczególnych plemion i prowincji. Sam pułkownik miał znaczący wpływ na kluczowe decyzje polityczne, choć od lat nie sprawował żadnego oficjalnego urzędu.

Wielu zagranicznych ekspertów podkreśla plemienny charakter społeczeństwa libijskiego i wskazuje, że kluczowe stanowiska pułkownik obsadzał swoimi ziomkami.

Z pewnością Kadafi najbardziej ufał współplemieńcom. Pragnę jednak zwrócić uwagę na więzi międzyplemienne, jakie wytwarzały się poprzez mieszane małżeństwa. Prawdopodobnie żona jednego z jego synów pochodzi z plemienia Barasa, z którego wywodzi się Ad-Dżalil.

Czy istniały jakieś sojusze plemienne?

Kadafi opierał swą władzę na aliansie trzech plemion. On sam pochodzi z niewielkiego, ale bardzo wpływowego rodu Kadafa. Jego sojusznikiem jest plemię Magariha wywodził się z niego człowiek skazany za dokonanie zamachu terrorystycznego na samolot Pan Am, który w 1988 roku eksplodował w powietrzu nad szkockim miastem Lockerbie. I najważniejsze: pułkownikowi udało się wciągnąć do sojuszu największe plemię arabskie w Libii – Warfala. Jego liczebność jest trudna do oszacowania. Pojawiają się liczby od 600 tysięcy do miliona osób. Oczywiście poza tym sojuszem na poziomie kraju funkcjonują różne porozumienia międzyplemienne o charakterze lokalnym.

W mediach pojawiły się informacje, że Warfala wystąpiła z tego sojuszu.

Według moich informacji, wolty dokonał tylko jeden z przywódców. Plemię natomiast jako całość pozostaje na uboczu konfliktu i czeka na dalszy rozwój wypadków. Niejako potwierdzeniem jest to, że poza Cyrenajką ludzie masowo nie odstępują od władz w Trypolisie. Kadafi nie wydaje się osamotniony. Znam relację osoby pochodzącej z odbitego przez jego wojsko miasta w zachodniej Libii, z której wynika, że ludzie masowo, bez przymusu uczestniczą w wiecach poparcia dla pułkownika. Interesujący jest też rozwój sytuacji w samym Trypolisie. Według innego źródła, tamtejsza opozycja miała poparcie, ale im dłużej trwają walki, tym mieszkańcy stolicy są coraz bardziej negatywnie do niej nastawieni.
Zastanawiające jest, że powstańcy, którzy stosunkowo szybko przejęli kontrolę na Cyrenajką, nie ruszyli natychmiast na zachód. Można było odnieść wrażenie, że oczekiwali na to, co zrobią mieszkańcy Trypolitanii.

Tak było. To również kolejna wskazówka, że opozycja nie ma powszechnego poparcia w całej Libii. Ten kraj jest podzielony.


Czy w tej sytuacji wkroczenie do Trypolisu sił powstańczych, które będą miały wsparcie lotnicze i zostaną dozbrojone, będzie oznaczało faktyczny koniec konfliktu?

Sądzę, że nie. Nie tylko powstańcy mają przyjaciół. Kadafi ma ich również. I to w Europie. Oni mogą mu co nieco podpowiedzieć. Libijski lider nadal może liczyć również na wsparcie części przywódców państw afrykańskich, takich jak Robert Mugabe z Zimbabwe czy Yoweri Musevenii z Ugandy. Nawet prezydent Republiki Południowej Afryki Jacob Zuma, zwykle bardzo krytyczny wobec libijskiego lidera, wypowiedział się przeciw interwencji. Zresztą nie tylko on. Wielu polityków, którzy apelowali o wprowadzenie strefy zakazu lotów nad Libią, zmienia zdanie, kiedy widzi, co się dzieje.

Wątpliwe, aby rządzący, w tym z państw arabskich, nie zdawali sobie sprawy z wojskowych aspektów takiej operacji.

Oni wiedzieli, ale nie miała o tym pojęcia opinia społeczna w ich krajach. Teraz jest zaskoczenie. Rządy wielu państw arabskich znalazły się w dwuznacznej sytuacji. Otóż wspierają "demokratyczny przewrót" w Libii, a same stoją na czele państw autorytarnych. Tam popierają powstańców, a gdzie indziej wysyłają wojsko, jak władcy saudyjscy w Bahrajnie, by stłumić podobne antyrządowe wystąpienia. Dla wielu przywódców arabskich to wielki dylemat, czy przyczynić się do obalenia Kadafiego, którego większość z nich nie cierpi, skoro niebawem mogą podzielić jego los. Jeśli arabska ulica zwróci się przeciw interwencji i zaczną się protesty, można założyć, że rządy cofną swe poparcie dla działań Zachodu, ponieważ będą chciały załagodzić nastroje. Na to gra Kadafi i głosi, że padł ofiarą kolejnej "krucjaty".

Interesującą postacią jest sam Muammar Kadafi. Według niektórych, to szaleniec oderwany od rzeczywistości, ale jednocześnie inteligentny i przebiegły przywódca, który współcześnie najdłużej nieprzerwanie sprawuje władzę. Kim naprawdę jest ten człowiek? Czy jego plany polityczne legły w gruzach?

Jest on niebywałym ekscentrykiem, ale na pewno nie szaleńcem. Nie uważam, by miał poczucie, że jego idee legły kompletnie w gruzach. Wydaje mi się, że ciągle jest przekonany, iż ludzie go popierają i chyba po części to prawda. Nie jestem pewna, czy jest to człowiek, którego celem było dążenie do gromadzenia majątku. Kadafi mieszkał w namiocie, nosił tradycyjne stroje afrykańskie, pisywał eseje o nieprzywiązywaniu wagi do dóbr materialnych. I wydaje mi się, że naprawdę przynajmniej trochę w to wierzył. Inaczej jest w przypadku jego rodziny. Seif al-Islam na jednym z pierwszych wystąpień po wybuchu kryzysu pojawił się ubrany w najdroższą włoską marynarkę, a na ręku miał cenny zegarek.

Czy Kadafi wierzy, że uda mu się przetrwać obecny kryzys i pozostać u władzy? Czy wytrzyma psychicznie tę presję?

Dostrzegam tu pewną analogię z amerykańskimi bombardowaniami w 1986 roku. Kadafi zniknął po nich na rok z życia publicznego. Wówczas pokazał, że nie jest mocny psychicznie. Widać było, że czuł się zdruzgotany tym zdarzeniem i potrzebował sporo czasu, aby się podnieść. Jestem jednak wyczulona na datę 15 kwietnia, kiedy przypadnie dwudziesta piąta rocznica amerykańskich nalotów. W Libii dzień ten traktuje się jak święto narodowe. Jeśli Kadafi do niego dotrwa, może spróbować zrobić coś spektakularnego. Niewykluczone również, że będzie to data graniczna, kiedy nastąpi jakiś przełom.

Skoro pojawiła się rysa wewnątrz reżimu, którą było odejście niektórych ministrów i dyplomatów, to jeśli konflikt będzie się przedłużał, czy jego erozja nie będzie postępować? Czy znajdzie się ktoś, kto podaruje głowę Kadafiego jego wrogom?

Jeśli tak się dotąd nie stało, to raczej nie. Wręcz przeciwnie przypuszczam, że przedłużający się konflikt będzie wzmacniał Mauammara Kadafiego. Zabicie pułkownika nie rozwiąże sprawy, wszak jego synowie są mocno zakorzenieni w systemie władzy. Niewykluczony jest też podział kraju, ale to byłby permanentny stan kryzysowy.

Przy okazji rozmowy o Libii nie sposób pominąć sprawy jej bogatych złóż ropy naftowej.

Niezwykle interesujące jest to, że surowce energetyczne pozostają poza konfliktem. Reżim Kadafiego ma swoje pola naftowe, rebelianci swoje. Jedni i drudzy kontynuują wydobycie i eksport. Obie strony mają poczucie, że bez pieniędzy ze sprzedaży nie przetrwają. Czyli my się bijemy, ale ropa musi płynąć.

Rozmawiał Tomasz Wróbel, "Polska Zbrojna"

Patrycja Sasnal jest analitykiem Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i sekretarzem redakcji "PISM Strategic Files". Stypendystka Fulbrighta w School of Advanced International Studies, Johns Hopkins University w Waszyngtonie i absolwentka Instytutu Nauk Politycznych, a także arabistyki w Instytucie Filologii Orientalnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuje się problematyką stosunków politycznych w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie.


poprzednia następna [1] 2 3
TAGI: libia, muammar kadafi, interwencja, zachód, ropa naftowa, narodowa rada libijska, powstanie

wiadomości
• Zaskakujący list Kadafiego do Obamy
w innych serwisach WP
• Wikipedia WP: Libia
• Wiadomości: Będzie powtórka katastrofy? Ropa naftowa znów w zatoce
• Studio: zachód nad kamionką

Twoja ocena:


Ogólna ocena:
bardzo
zobacz ranking wiadomości


Opinie: 5 beta
rozwiń opinie dodaj swoją opinię
• 2011-04-08 12:00
~red
Bardzo mądra pani
jw
• 2011-04-06 13:51
tadestades
gratuluję (1)
To najlepszy, najbardziej wyważony tekst o spawach libijskich w ostatnich miesiącach. Gratuluję
• 2011-04-06 14:40
~Głab
Uderzy?
A czy "cywilizowany" zachód - wypowiedział Libii wojnę? Jeśli nie - to jest dzicz. I PO i wspólnicy nas do takiej zapisali.
• 2011-04-06 13:53
~Chtulhu
Ta Pani S.
już pewnie w PISMie nie popracuje, bo wypsnęły się jej tajemnice, co prawda i tak poliszynela, ale w mediach mainstreamu o nich głucho. Już dawno pisałem, że ta cała afera libijska przypomina łajdacki ... »
8 kwiecień 2011

Patrycja Saskal. wstawil MG 

  

Komentarze

  

Archiwum

Owoce multi-kulti: Jedna-trzecia mieszkanców Waszyngtonu to analfabeci
marzec 22, 2007
bibula- pismo niezależne
Każda wojna dla każdej z walczących stron jest sprawiedliwa i toczy się w słusznej sprawie
marzec 28, 2003
/marek/
Człekozwierz, komu potrzebny?
styczeń 1, 2008
przesłał .
Polityka zagraniczna narodowego państwa polskiego
wrzesień 5, 2008
Dariusz Kosiur
Łajdacy, durnie i ludzie normalni
czerwiec 27, 2006
Wyborcy-a teraz mamy Was w d...
listopad 26, 2003
Adrian Dudkiewicz
Miłuj geja swego
lipiec 24, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
sss
październik 25, 2004
JAK UNIKAĆ MYŚLOZBRODNII I POZOSTAĆ BOHATEREM
listopad 6, 2003
Józef Darski
Epidemia terroryzmu i jej siewcy
kwiecień 14, 2004
Marek Głogoczowski
Do trzech razy sztuka?
marzec 11, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
W USA MOŻLIWOŚĆ WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO
styczeń 8, 2009
Dariusz Kosiur
Prostacy 1
luty 26, 2005
Zamiast
marzec 15, 2004
Artur Łoboda
Ballada o rogach Szatana
wrzesień 14, 2006
Nebukadnezar
SIERPNIOWE WSPOMNIENIA
kwiecień 30, 2008
Marek Jastrząb
Open Letter to Michael Jones and Israel Adam Shamir
lipiec 27, 2008
"Timeo Danae..." Nie wierzę Grekom, chocby nawet dary przynosili w pokorze........
lipiec 19, 2002
Pod prąd
październik 19, 2007
Artur Łoboda
Nie dałem łapówki "Szaremu"
kwiecień 3, 2006
Marek Stefan Szmidt
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media