|
Rozmowa niekontrolowana
|
|
Margaret Todd
Rozmowa niekontrolowana
Spotkałam przyjaciela sprzed lat i kiedy usiedliśmy w miłym lokaliku przy lampce wina rozmowa zeszła na tematy polityczne, jak to między rodakami bywa.
- Kiedy wejdziemy do Unii... - zaczęłam.
- Oby nam się to nie udało - przerwał mi.
- Jak to - zdziwiłam się. - Nie chcesz przystąpienia Polski do Unii Europejskiej?
- Byłaby to katastrofa.
- Nie mówisz poważnie - zaprotestowałam. - Sam Nowak-Jeziorański przekonuje nas, przecież że, "otwarcie przed Polską największego na świecie rynku europejskiego, jakim jest Unia Europejska, stanowi niepowtarzalną szansę historyczną" - zacytowałam.
- Nowak-Jeziorański mówi pięknie. Jego optymizm chwyta za serce. Szkoda, że to o czym mówi to tylko iluzja. "Otwarcie" w stosunkach z Unią Europejską w ramach układu stowarzyszeniowego już nas kosztowało ponad 69 miliardów dolarów deficytu, nie mówiąc o ponad 1,5 ml miejsc pracy, które stracili Polacy, a które zyskano na Zachodzie. Ale nawet nie to jest najważniejsze.
- A co?
- Utrata tożsamości narodowej.
- Nie przesadzasz?
- Ani trochę. Dla każdego myślącego i uczciwego intelektualnie człowieka wybór w referendum oznacza osobisty udział w niezwykle ważnej decyzji, która jest odpowiedzią na pytanie: czy Polska ma dalej trwać, czy też Polski ma nie być?
- Tożsamość Polaków przetrwała przecież czasy rozbiorów, okupacji wojennej i PRL-owskiej fikcji własnego państwa.
- Masz rację, ale nie chodzi o to, czy Naród przetrwa tylko czy ten Naród będzie mógł sam decydować o swoich sprawach, czy będzie mógł skutecznie troszczyć się o swoich członków, o ich byt duchowy i materialny, czy też stanie się przedmiotem gry sprzyjającej bardziej, a może wyłącznie, innym członkom politycznej wspólnoty.
- Powszechnie uważa się, że Bruksela pomoże nam w walce z korupcją i biurokracją.
- Odkąd to dodanie jednej korupcji do drugiej i jednej biurokracji do drugiej umniejsza te zjawiska?
- Nie zaprzeczysz chyba jednak, że potrzebne nam są inwestycje, a sami pieniędzy nie mamy.
- Zgoda, ale po pierwsze: dlaczego napływ kapitału miałby nierozerwalnie łączyć się z przystępowaniem do Unii, a po drugie nie każdy kto ma pieniądze jest pożądanym partnerem. Weszłabyś w interesy z kimś niegodnym zaufania?
- Zakładasz złą wolę?
- Nie zakładam. Unia narzuca limity produkcji mleka, zbóż, produkcji przemysłowej zmuszając w ten sposób do kupowania własnych produktów. Pazerność widać gołym okiem. Spójrz na supermarkety.
- No tu, to już się z tobą zgodzić nie mogę. Przecież oni dają zatrudnienie nie tylko producentom zachodnim, ale całej rzeszy Polaków.
- Dobrze, że chociaż zachowałaś właściwą kolejność.
- Nie lubisz kupować w supermarketach?
- Lubię, ale przeszkadza mi świadomość, że zagraniczni inwestorzy nie płacą podatków, jak my wszyscy, a zarobione pieniądze wyciekają z Polski. Dzięki temu polski handel upada.
- To dlaczego rząd tak agituje za wstąpieniem do Unii?
- Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, o bardzo duże pieniądze, ale tylko dla wybranych. Na naszych polityków czeka 4 tysiące posad w rozbudowanej brukselskiej biurokracji po pięć do piętnastu tysięcy Euro miesięcznie każda. Wspaniała synekura dla wszystkich którzy walnie przyczynili się do upadku polskiej gospodarki i kultury. Dla nieco mniej "zasłużonych" czyli wszelkich bliższych i dalszych pociotków osób zbliżonych do kół rządowych od roku 1989-tego szykuje się 80 - 100 tysięcy unijnych posad tu na miejscu. Będzie się czym obłowić.
- Rozumiem, ale z drugiej strony czy to ?le, że młodzi wykształceni Polacy znajdą zatrudnienie za granicą?
- Młodym, wykształconym i zdolny należy stworzyć warunki rozwoju we własnym kraju i to nie w administracji, a nauce i tam gdzie mogą wykazać się kreatywnością. Wysyłając ich za granicę zostaniemy w kraju z samymi emerytami i niewykwalifikowanymi bezrobotnymi. A poza tym, w Unii jest też bardzo duże bezrobocie i nikt tam nie czeka na nowych bezrobotnych z Polski.
- Porozmawiajmy o czymś innym - zaproponowałam zmęczona naszą dyskusją. - Co ostatnio czytałeś?
- Mógłbym wymienić parę interesujących pozycji, ale rozumiem, że masz dość rozmowy o polityce. - Nie zaprzeczyłam więc ciągnął dalej. - Próbowałem nawet czytać nagrodzoną książkę jakiejś nastolatki i powiem ci, że byłem zdumiony.
- Zachwyciła cię - spojrzałam z niedowierzaniem.
- Takiego bełkotu człowiek jako tako rozwinięty umysłowo nie byłby w stanie wymyślić.
- Nareszcie muszę się z tobą zgodzić bezwarunkowo.
- Oto masz namacalny dowód niszczenia kultury.
- Może nie jest to działanie celowe. Ot, komuś zblazowanemu dobrą literaturą zamarzyła się odmiana, a inny, jak stado baranów, nie oponowali.
- Konformizm to jedno, a zamierzone działania to drugie. Zaczęto bardzo metodycznie od zniszczenia przemysłu, nauki, kultury, opieki zdrowotnej, na rolnictwie kończąc. A wszystko dla stworzenia przedpola dla Unii, która będzie nam niosła kulturę, tak jak kiedyś czynił to Związek Radziecki.
- No, jest różnica...
- Oczywiście. Wtedy były węzły radiowe z obowiązkowymi czastuszkami, teraz wszechobecne techno. A mnie się nadal marzy żeby Polska była Polską.
- Tylko jak to zrobić? Przyznasz, że słuchając niektórych liderów partii opozycyjnych odnosi się bardzo przykre wrażenie, jakby nie mieli pojęcia o czym mówią.
- Bo nie mają.
- Więc.
- Dokładnie właśnie o to chodzi. Nic lepiej nie kompromituje przeciwnika jak głupi piewca najmądrzejszej nawet idei. Wtedy Białoruś sama się kojarzy.
- Czyżby więc Eurosceptycy o tym nie wiedzieli?
- Kto ci powiedział, że nie wiedzą? Spróbuj opublikować tę naszą rozmowę. Wtedy się przekonasz. Jeśli będzie to nieporadny napastliwy bełkot, znajdzie się gazeta, która tekst opublikuje dla wyszydzenia przeciwników Unii, jeśli natomiast będzie zawierał rzeczowe argumenty, nikt go nie wydrukuje.
- Chyba znowu przesadzasz. Cenzurę przecież zlikwidowano.
- Rząd zapowiadał debatę na temat przystąpienia do Unii. Słyszałaś o jakiejś?
- Nie.
- No właśnie. W poważnej debacie wyszłoby szydło z worka, dlatego mamy do czynienia wyłącznie z agitacją.
- Komu miałoby zależeć na zmowie milczenia?
- Mocodawcy są potężniejsi, niż się powszechnie sądzi. W przeszłości Napoleon, po nim Hitler próbowali zjednoczyć Europę. Wybrali wojny i to się nie powiodło. Obecnie Francja i Niemcy połączyły siły dla pokojowego zjednoczenia i podzielenia się Europą.
- Chcesz powiedzieć, że Niemcy po zjednoczeniu wykupią nasze ziemie Zachodnie?
- Nie. Dostaną je za darmo. Mają przecież akty własności. A jeżeli nasi też będą mieć akty własności, to rozsądzać będą sądy niemieckie i unijne - na korzyść Niemców.
|
|
10 maj 2003
|
|
przesłała Elżbieta
|
|
|
|
Prace dyplomowe i magisterskie
styczeń 18, 2006
|
List z Windsor
kwiecień 12, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas
|
Dlaczego tak trudno o porozumienie czyli : którędy wiedzie droga do niepodległości
marzec 5, 2009
Artur Łoboda
|
Prawda o Adamie Michniku i "Gazecie Wyborczej".
luty 28, 2007
Marian Kałuski
|
"Jesteśmy w Unii"
maj 4, 2004
Piotr Mączyński
|
ODEZWA DO LICZYDŁA
grudzień 17, 2006
Wiesław Sokołowski Redakcja pisma literackiego
|
Językowa patologia
lipiec 16, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Skurwiona Samoobrona czy tylko Aneta Krawczyk?
grudzień 12, 2006
Zdzisław Raczkowski
|
Bracia Polscy
październik 6, 2003
|
Przesłanie Kaczyńskiego
styczeń 27, 2006
zaprasza.net
|
Dwulicowy Napoleon, Pierwszy Pułk Szwoleżerów etc.
lipiec 21, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
List do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego
lipiec 24, 2005
Artur Łoboda
|
Wiek dwudziesty “wiekiem śmierci” w historii ludzkości
kwiecień 26, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
A Chronology of the Zionist Master Plan
for World Domination
styczeń 9, 2007
przysłał ICP
|
Czy Polak musi stać się "europejczykiem" ?
sierpień 20, 2003
Ojczyzna.pl
|
Yad Vashem
lipiec 12, 2008
PAP
|
Drogie państwo
lipiec 29, 2003
Teresa Kuczyńska
|
Bractwo Włoskie w Krakowie
listopad 24, 2005
Artur Łoboda
|
Critique of Buchanan’s false image of Hitler in to the "Unnecessary War."
wrzesień 9, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Okrucieństwo Izraela w Palestynie
lipiec 8, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
więcej -> |
|