ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
więcej ->

 
 

Rzecz niemożliwa dla matołów - nacjonalistów

Polska ma sąsiada, z którego istnienia większość jej obywateli nie zdaje sobie sprawy. Sąsiad ten - do tej pory niespecjalnie zwracający na siebie uwagę - zaczął właśnie domagać się własnych praw. Mowa o Rusi Zakarpackiej.

W pa?dzierniku tego roku podczas kongresu II Europejskiego Kongresu Rusinów Podkarpackich ogłoszono powstanie Republiki Rusi Podkarpackiej.

Ma to być odtworzenie rusińskiej państwowości, opartej na statucie z listopada 1938 roku. Wystosowano także wobec władz ukraińskich ultimatum - jeśli do 1 grudnia 2008 roku Rusi Zakarpackiej nie zostanie przyznana autonomia - Rusini wezmą sprawy w swoje ręce - i ogłoszą niepodległość.

Całej sprawie dodaje powagi fakt, że - według wielu - rusiński ruch narodowy popierają rosyjskie służby specjalne. Sami Rusini nie dość, że tych powiązań specjalnie się nie wypierają, to w wypowiedziach jednego z ich liderów - popa Dymitra Sidora - pojawiają się sugestie, że niezgoda na żądania Rusinów może skończyć się dla Ukrainy tak samo, jak dla Gruzji sprawa Osetii Płd. i Abchazji.

Wiadomo już, że Ruś 1 grudnia nie ogłosi niepodległości. Potwierdził to Jewhen Żupan, przewodniczący Rady Podkarpackich Rusinów. Nie znaczy to jednak, że Rusini składają broń.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy - reagując na zagrożenie integralności państwa - wezwała na przesłuchanie przewodniczącego Rady Rusinów Podkarpackich Jewhena Żupana i prawosławnego księdza Dimitra Sidora - jednego z liderów ruchu.

Ten ostatni uważa, że Kongres podjął i tak umiarkowaną decyzję, proponując autonomię w miejsce pełnej niepodległości. Jak twierdzi, Rusini - wraz z Ukraińcami - są współtwórcami obecnej ukraińskiej państwowości. Dlatego powinni być traktowani przez Ukraińców na równych prawach.

Ks. Sidor kreuje się na umiarkowanego działacza, człowieka, który studzi gorące głowy.- Jestem człowiekiem, który powstrzymał radykalizm - powiedział portalowi "Zaxid.net".

Ksiądz Dymitr Sidor, domaga się "uznania wyników referendum z 1991 roku (w którym większość mieszkańców opowiedziała się za niezależnością, wyniki nie zostały uznane przez władze Ukrainy)", przywrócenia historycznej nazwy "Ruś Karpacka", która została "nielegalnie zmieniona na Zakarpacie". Dymitr Sidor pragnie, by Ruś była krajem federalnym, pozostającym w granicach Ukrainy. Chce zachowania hrywny jako waluty i pragnie, by kraju broniła ukraińska armia. Domaga się za to, by 60 procent dochodu pozostawało w regionie.

Właśnie. Dochód: tu pojawia się problem. Na Rusi Zakarpackiej nie ma rozwiniętej gospodarki. Potencjał turystyczny istnieje, nie jest jednak wykorzystywany. Brakuje infrastruktury. Jedyne istotne złoża, to eksploatowane od wieków złoża soli kamiennej, a inne bogactwo naturalne - lasy - zostały przetrzebione rabunkową gospodarką w czasach ZSRR i - jak twierdzą rusińscy działacze - za czasów niepodległej Ukrainy.

Poza tym - nie wiadomo nawet dokładnie, jakie społeczne poparcie miałaby rusińska idea w samym regionie. Jak twierdzą sami działacze rusińscy, z około 1 300 tys. mieszkańców regionu, około 900 tysięcy stanowią właśnie Rusini. Według ukraińskich władz, liczbę tę należałoby skrócić o co najmniej dwa zera. Ukraińcy zresztą nie uznają Rusinów za osobny naród, a język rusiński uważają za dialekt ukraińskiego. Całą "awanturę z niepodległością" mają po prostu za kolejną moskiewską bombę podłożoną pod niepodległą Ukrainę. Dla Ukrainy Zakarpacie to kolejny kamień u nogi - po coraz bardziej dryfującym w stronę Rosji Krymie i rosyjskojęzycznym wschodzie Ukrainy z Donbasem na czele.

Gdzie leży Ruś Zakarpacka? Na mapie Europy Środkowej wygląda dość niepozornie: to sam koniuszek ukraińskiego terytorium wciskającego się pomiędzy Polskę, Rumunię, Węgry i Słowację.

Ruś Podkarpacka to swoisty fenomen: słowiański region historycznie związany bardziej z Węgrami, niż z jakimkolwiek słowiańskim sąsiadem, jedyny wschodniosłowiański lud po południowej stronie Karpat i tygiel narodowościowy, w którym mieszają się elementy - prócz rusińskich - węgierskie, rumuńskie, słowackie, rosyjskie, a do II wojny światowej - również żydowskie i niemieckie.

Ruś - podobnie, jak ukraińska część Galicji - to oaza posthabsburskiej środkowoeuropejskości na ukraińskim terytorium. Architektura dwóch głównych miast - Użhorodu i Mukaczewa - przypomina bardziej architekturę miast węgierskich, niż tę, którą spotkać można w innych częściach Ukrainy. Jak wszędzie na południowych stokach Karpat, uprawia się tam winorośl. Rusini - co ciekawe - ignorują obowiązujący na całej Ukrainie czas wschodnioeuropejski (nazywany tutaj kijowskim) - przesunięty wobec obowiązującego prawie w całej Europie o 1 godzinę do tyłu - i umawiają się na spotkania wg czasu środkowoeuropejskiego, co - jak łatwo się domyślić jest dla odwiedzających ten region powodem bólu głowy (wszystkie oficjalne informacje - jak np. rozkłady pociągów - podawane są w czasie "kijowskim").

W samym XX wieku Ruś Zakarpacka należała kolejno do Węgier (w ramach dualistycznej monarchii Austro-Węgierskiej), Czechosłowacji, a następnie do ZSRR i w końcu - do niepodległej Ukrainy. Dodatkowo, w zwrotnych punktach historii podejmowała próby samodzielnego funkcjonowania: po I wojnie światowej istniała tu efemeryczna Republika Huculska, zaraz przed II - nieuznana przez nikogo republika Karpato-Ukrainy, którą następnie opanowali Węgrzy. Po II wojnie światowej kraj wcielono do Ukraińskiej SRR. Po upadku ZSRR kraina ta pozostaje przy Ukrainie.

Obecnie są na Rusi tacy, którzy mają dość tego kalejdoskopu i pragną zacząć żyć na swoim.

Wydaje się więc, że do całej gamy poważnych ruchów separatystycznych, których w ostatnich czasach obserwujemy prawdziwy wysyp - dołącza jeszcze jeden. I to u samych naszych granic.

Rusini stanowią istotną mniejszość po słowackiej stronie granicy. Żyją również w naszym kraju - znamy ich jako Łemków. To z tej właśnie grupy etnicznej wywodzili się - choćby - malarz-prymitywista Nikifor, czy zmarły z zeszłym roku młody, popularny pisarz - Mirosław Nahacz.



Ziemowit Szczerek
INTERIA.PL

Komentarz

Niedawno pisałem o niebezpieczeństwach związanych z doktryną nacjonalizmu.
Tych niebezpieczeństw nie widzą półgłówki - którzy niczym Talmud - powtarzają wyrywki z myśli Dmowskiego.

Podawałem przykłady tragicznych historycznych błędów.
Brak wyobra?ni to synonim ubóstwa umysłowego.
A tumany powinni milczeć i nie naprzykrzać się tym - którzy mając dobro Polski na sercu, powstrzymują się od pochopnych decycji i emocjonalnego braku odpowiedzialności.

Jeżeli w Polsce ruszą regionalne nacjonalizmy, podzielimy los Serbii.
I nie zmieni tego stanu wrzask nieodpowiedzialnych fanatyków.

Mamy w Polsce bardzo dużą grupę etniczną Rusinów (nie mylcie z Ukraińcami), do tego Ślązacy, Słowacy, Litwini, Niemcy i ..........
Może również Żydzi zechcą stworzyć swoją enklawę.

Więc - do dzieła nacjonaliści. Wciąż za mało spieprzyliście.
1 grudzień 2008

Artur Łoboda 

  

Archiwum

Czy zbliża się koniec dolara?
marzec 5, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Cenzura żydowska w amerykańskich kinach
listopad 28, 2006
bibula.com/
Po wyborach w USA
grudzień 26, 2004
Gregory Akko
Bez retuszu-Jerzy Robert Nowak
padziernik 20, 2003
Adrian Dudkiewicz
milosz
sierpień 20, 2004
ala
Living the Life of Riley in Poland
marzec 27, 2007
przysłał ICP
Nadzieja Kwaśniewskiego
grudzień 12, 2002
Artur Łoboda
Ciemność
marzec 4, 2009
jobstalker
Ponownie Zimna Wojna?
listopad 18, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
ŻYCIE W NIEBYCIE
kwiecień 17, 2008
Marek Jastrząb
Trzech kumpli i tyleż* spostrzeżeń
lipiec 16, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Czy ograniczać wielkość gospodarstwa rolnego?
lipiec 26, 2002
PAP
Naprawdę chodzi o wolność słowa
styczeń 3, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl
70 lat w psychiatryku za kradzież 12,5 pensa
wrzesień 29, 2007
PAP
Krzyczmy i my
styczeń 20, 2004
Andrzej Kumor
O głupocie i złym wychowaniu
wrzesień 13, 2006
Olaf Swolkień
Krótka przypowieść o Sacrum
listopad 15, 2007
rodman
Eqwador idzie na lewo
kwiecień 10, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Dlaczego kontynuujecie wyprzedaż?
maj 5, 2006
Nasze gniazdo
padziernik 30, 2005
Artur Łoboda
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media