ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Dyrektorzy Moderny i AstraZeneca obwiniają Rządy za niebezpieczne szczepionki 
Chciałbym poznać datę, jeśli to możliwe, kiedy rozszyfrowaliście całą sekwencję DNA tego wirusa, czy też opieraliście się wyłącznie na sekwencji dostarczonej przez rząd chiński?
Czy podczas prób na ludziach umierali u was ludzie, a jeśli tak, to na jaką chorobę umierali? 
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
Konzentrationslager Fuehrer  
Niemcy - obóz koncentracyjny dla niewierzących w wirusa 
Jak tlenek grafenu reaguje w organizmie  
Przez szczepionkę dostaje się do tkanek i "mnoży się", tworząc sieć przewodzącą w całym ciele, a następnie...  
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 
 
To tylko... / It's just...  
Jak Nas wganiają w kajdany 
Ceremonia otwarcia tunelu drogowego św. Gotarda 
Zapowiedź tego - co mamy dzisiaj 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Chcą całkowitej eksterminacji wszystkich Palestyńczyków 
Izrael i Hamas: czy ludzi ogarnęło zbiorowe szaleństwo?  
Niemiecki agent na czele Instytutu Pileckiego 
 
Tego nie pokażą w żadnym medium głównego ścieku 
Śmiertelny atak! Iran wystrzeliwuje przerażające rakiety - Israel Emergency
 
Dr Carrie Madej bada fiolki „szczypawek” i ujawnia przerażające wyniki 
Dr Carrie Madej przedstawia na Stew Peters Show co znalazła w fiolkach szczypawek Moderna i J&J 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Kolejna odsłona protestów w Londynie 
Policja starła się 28 listopada z protestującymi przeciwko blokadom na Oxford Street, gdzie aktywiści rzucali butelkami i szarżowali przez szeregi funkcjonariuszy, co doprowadziło do ponad 60 aresztowań.

Oddolna grupa aktywistów Save Our Rights UK zaplanowała serię demonstracji, które miały odbyć się w ciągu weekendu w Londynie, aby zaprotestować przeciwko drugiej narodowej blokadzie. 
Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów 
Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. 
Ivan Komarenko wywiad dla Głos Obywatelski 
W obronie Naszej wolności 
Jak w 2022 planowano "nową falę" "epidemii kowida" w 2025 roku 
 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
Żadna ze 137. instytucji naukowych badających kowida - nie wyizolowała, w czystej postaci SARS-COV-2. NIGDY! 
 
więcej ->

 
 

Znakomity człowiek, ale...

ZNAKOMITY CZŁOWIEK ALE... PATRIOTA

2003-05-21

Proszę nie doszukiwać się w powyższym tytule braku logiki. Oczywiście, znakomitość cech osobowych w połączeniu z patriotyzmem składają się na harmonijną całość godną nie przeciwstawiania lecz najwyższego uznania, jednakże ten standard dotyczy tylko ludzi cywilizowanych, przestrzegających uświęconych tradycji i mających świadomość tego, co zawdzięczają przodkom dla których pojęcia "naród", "państwo", "ojczyzna" nie były czczymi frazesami. Polakom takim jak Roman Dmowski, Ignacy Paderewski, Wincenty Witos, Eugeniusz Kwiatkowski czy Władysław Grabski wystarczyło kilkanaście lat po 123 latach zaborów, aby stworzyć podwaliny niepodległego państwa, przeprowadzić reformę pieniężną oraz zbudować Gdynię i Centralny Okręg Przemysłowy. "Polacy" w rodzaju L. Balcerowicza, A. Olechowskiego, J. Lewandowskiego. A. Kwaśniewskiego czy H. Suchockiej potrzebowali tylko 10 lat, aby rozkraść bąd? zniszczyć powojenny dorobek dwóch pokoleń czterdziestomilionowego narodu, wpędzić go w jeszcze większe zadłużenie, pozbawić kilku milionów miejsc pracy i - na dodatek - wmówić mu, że jest zbyt tępy, zacofany i leniwy, aby móc egzystować bez przyłączenia się do unijnego kołchozu.


Oto, co potrafi zdziałać konsekwentna, trwająca od 1944 roku działalność żydokomunistycznych przybłędów najpierw nasłanych przez Moskwę, a teraz realizujących dyspozycje Brukseli. Zmieniła się siedziba internacjonalistycznej centrali, złagodniały nieco metody eliminowania politycznych przeciwników lecz cel pozostał ten sam - zbudować świat bez państw i narodów, gdyż tylko taki twór pozostanie uległy władzy komisarzy i międzynarodowej lichwy. Kompetentny, pracowity i lojalny obywatel suwerennego państwa ma naturalne prawa do awansu zawodowego i społecznego oraz działalności publicznej w interesie innych obywateli. Beznarodowiec z jakiegoś euroregionu (np. pomorskiego) będzie mógł decydować o swoim losie tylko w zakresie ustalonym przez przybłędów pełniących ważne funkcje z namaszczenia Brukseli. Wiara, że będzie to zakres większy niż codzienna, iście zwierzęca walka o ochłapy rzucane łaskawie przez "elity", już dzisiaj naigrywające się z polskości (vide: D. Tusk) pozostanie wiarą skazańca traktującego zaproszenie na krzesło elektryczne jako początek towarzyskiej biesiady z katem.


Gdzie zatem tkwi nasz - wykształconych, pracowitych, uczciwych i patriotycznie wychowanych Polaków - błąd? Co odpowiedzieć rodakom którzy twierdzą, że w Polsce nie ma już racjonalnej alternatywy dla kolejnych, zamieniających się co jakiś czas władzą, frakcji żydokomuny (ze znanym podziałem na "żydów" i "chamów")? Jaką perspektywę zaproponować młodzieży, której w miejsce Ignacego Paderewskiego, Romana Dmowskiego czy Eugeniusza Kwiatkowskiego wciska się "idoli" takiego autoramentu jak J. Owsiak ("Róbta co chceta"), noblistka W. Szymborska (niestrudzona piewczyni stalinizmu w latach 50-tych) czy zwycięzcy seriali w rodzaju "Big Brothera" (z zera na bohatera)?


Odpowiedzi na powyższe pytania jest wiele lecz jedną uważam za kluczową dla przyszłości Polski. Najwyższy czas, aby nie dać się manipulować medialnym organom żydokomuny (włącznie z finansowanymi przez Polaków TVP i PR) czyniącym gwiazdy z wyrachowanych piewców internacjonalizmu oraz ich zakompleksionych pachołków przy jednoczesnym, bezwzględnym opluwaniu, wdeptywaniu w ziemię i skutecznym "wyciszaniu" ludzi, którzy zbyt jawnie afiszują swoje przywiązanie do narodu, którego są częścią, a ponadto - próbują coś dla dobra wspólnego zrobić.


To nieprawda, że nie ma już inteligentnych, prawych i skutecznych w działaniu Polaków. Owszem, w latach 1944-55 kilkadziesiąt tysięcy przedstawicieli patriotycznych elit zostało w bestialski sposób wymordowanych przez stalinowski aparat przemocy, w którym kluczową rolę odgrywali sowieccy Żydzi - także ci, którzy dzisiaj z tytułu swoich bandyckich dokonań pobierają wysokie emerytury od państwa polskiego. Ale przecież w tym wypadku wyznawcy Marksa, Engelsa i Lenina nie okazali się - na szczęście - aż tak skuteczni jak ich ideowy kolega Pol-Pot z Kambodży (2 mln ofiar, głównie spośród inteligencji). Zostało jeszcze wielu Polaków, którzy są w stanie budować swoją przyszłość bez uciekania się do poniżającej żebraniny, aby odzyskać znikomą część tego, co im zabrano w ramach unijnych "umów przedakcesyjnych" i "procesów przygotowawczych".


Gdzie ich szukać? Wszędzie, lecz szczególnie wśród niegdysiejszego zaplecza frakcji "chamów" (SLD, UP i część PSL) oraz "żydów" (UW, PO i część PiS)... To nie żart lecz pragmatyzm dziennikarza, który zbyt długo obraca się w realiach naszego życia publicznego, aby nie dostrzegać prymitywnych lecz jakże skutecznych mechanizmów personalnej selekcji "elit" najpierw PRL, a pó?niej RP.
Pora na konkrety. W najlepszym okresie swojego istnienia - dokładnie za rządów Gierka - PZPR liczyła ponad 3 mln członków, tymczasem uchodzący za jej spadkobierczynię SLD może poszczycić się kadrami nie przekraczającymi 200 tys. osób. Gdzie zatem podziały się brakujące prawie trzy miliony? W najlepszym okresie swojego istnienia "Solidarność" skupiała około 10 mln pracujących Polaków, tymczasem łączny stan osobowy UW, PO oraz PiS, uzurpujących sobie wyłączność do miana tzw. opozycji demokratycznej wyrosłej na gruncie "Solidarności" da się określić liczbą ledwie kilkudziesięciu tysięcy. Gdzie zatem podziało się brakujące blisko 10 milionów ludzi?


Odpowied? jest prosta; egzystują i pracują lecz bez angażowania się w życie publiczne kraju Jest to najczęściej konsekwencja świadomego wyboru, podyktowanego albo całkowitym skoncentrowaniem się na pracy zawodowej i życiu rodzinnym (eks-członkowie PZPR), albo rozczarowaniem z powodu wyra?nego rozziewu między szczytnymi hasłami i programami, a prywatą i instrumentalnym traktowaniem swojego elektoratu przez liderów, gdy już osiągnęli swoje cele (eks-członkowie "Solidarności").


Jest jednak znacząca grupa byłych członków PZPR i działaczy "Solidarności" zepchniętych na margines życia publicznego z premedytacją przez swoich niegdysiejszych kolegów. Nie każdy człowiek wstępujący w szeregi PZPR czynił to powodowany względami ideologicznymi bąd? chęcią zrobienia partyjnej kariery. Decydowały także względy pragmatyczne; konieczność spełnienia wymogów obowiązujących bąd? wskazanych w niektórych resortach (proszę sobie wyobrazić np. bezpartyjnego pilota wojskowego lub oficera milicji, nawet jeśli miał pracować w "drogówce"), chęć zapewnienia sobie równych szans w zawodowej rywalizacji z partyjnymi tępakami zajmującymi kluczowe stanowiska w administracji, przemyśle czy szkolnictwie, wreszcie - zamiar ograniczania dominacji żydokomunistycznych przybłędów w decydowaniu o losach Polski. Ostatni z wymienionych powodów - jakkolwiek naiwny i mało skuteczny - znajduje potwierdzenie w oddolnych inicjatywach polityczno-gospodarczych, licznie podejmowanych przez szeregowych członków PZPR po Sierpniu 1980 roku lecz spotykających się z bezwzględną reakcją partyjnej góry.


Kto w walce o władzę w naszym kraju stanowił największe zagrożenie dla funkcjonariuszy PZPR pokroju Kwaśniewskiego, Millera, Oleksego, Nikolskiego i im podobnych? Przede wszystkim ci, którzy byli lepiej wykształceni i uczciwsi, zachowali lojalność wobec własnego narodu, a dzięki swojej partyjnej przynależności mogli awansować, zdobywać cenne doświadczenie w kierowaniu gospodarką i administracją państwową. Kogo z kolei mogli najbardziej obawiać się "opozycjoniści" w rodzaju Michnika, Geremka, Kuronia, Wujca, Bujaka, Mazowieckiego i innych wyznawców żydokomuny, gdy nadszedł czas obsadzania państwowych stanowisk przez osoby z solidarnościowym "ethosem"? Oczywiście, tych spośród działaczy związku, którzy też spali na styropianie, siedzieli w więzieniach i konspirowali, a walcząc o demokrację nie zapomnieli, jaki naród reprezentują.


Partyjni towarzysze "chamów" i związkowi koledzy "żydów" okazali się zatem największym zagrożeniem w podziale łupów uzgodnionych przy okrągłym stole w Magdalence. Trzeba było zapobiec ewentualnym problemom i na lata oczyścić przedpole z jakichkolwiek przeszkód w drodze do całkowitego zawłaszczenia Polską. Zrobiono to po mistrzowsku. Konkurencję dla "żydów" wyeliminował skutecznie Jaruzelski z Kiszczakiem zmuszając w latach 80-tych do emigracji ponad pół miliona najbardziej wartościowych, patriotycznie zaangażowanych członków "Solidarności". Po 1989 roku przyszła kolej na rewanż. Michnik i jego koledzy dysponujący dostępem do większości mediów wywiązali się z tego zadania perfekcyjnie. Posegregowali byłych członków PZPR według prostego klucza - dobry, a nawet godzien zmasowanej promocji, gdy działał w interesie żydokomuny. Zły i atakowany publicznie w najbardziej plugawy sposób, gdy nie podzielał jedynie słusznej, internacjonalistycznej wizji przekształcania Polski w republikę podporządkowaną tym razem Brukseli. Tym sposobem PZPR-owski aparatczik L. Balcerowicz nawet jako posłuszny wykonawca poleceń MFW okazał się znakomitym ekonomistą i mężem opatrznościowym III RP, natomiast w wypadku prof. ekonomii Stefana Kurowskiego niegdysiejsza przynależność do PZPR potraktowana została jako jeden z koronnych argumentów mających przekreślić jego zawodowy, kilkudziesięcioletni dorobek naukowy.


Przykłady tego rodzaju "odstrzału selekcyjnego" można by mnożyć, a skutki wspólnej krucjaty "żydów" i chamów" widać jak na dłoni. Setki tysięcy znakomitych fachowców i Polaków jeszcze w czternaście lat po rozwiązaniu PZPR ciągle pozostaje na uboczu życia publicznego, ponosząc konsekwencje szeregowego - nie okupionego żadnymi świństwami wobec innych - członkostwa w tej partii, tymczasem niegdysiejsi sekretarze, lektorzy i ideolodzy o niekwestionowanych "zasługach" w skutecznym wdrażaniu bandyckiej ideologii okupują kluczowe stanowiskach w administracji państwowej, bankach i spółkach Skarbu Państwa ponoć wolnej i demokratycznej III Rzeczpospolitej Polskiej. Jako dziennikarz mam okazję uczestniczyć w różnego rodzaju spędach z udziałem prominentnych przedstawicieli polskich władz oraz polskiej gospodarki lecz zaręczam, że tak wielkiej liczby wydobytych nie wiadomo skąd "fachowców" o niedogolonych gębach i fatalnej polszczy?nie (włącznie z tzw. żydłaczeniem) nie widziałem i nie słyszałem nigdy dotąd. Ba, mam coraz mocniejsze przekonanie, że już niebawem decydującym elementem o awansie na najbardziej intratne i najbardziej wpływowe funkcje w Polsce będzie... antypolskość kandydata.


Aby nie zostać ?le zrozumianym; jestem zdecydowanym zwolennikiem rozliczenia wszystkich komunistycznych zbrodniarzy oraz złodziei (bez jakiejkolwiek "grubej kreski" teraz i w przyszłości) lecz jestem równie zdecydowanym przeciwnikiem stosowania odpowiedzialności zbiorowej. Istnieje bowiem zasadnicza różnica między PZPR-owską przeszłością np. Stefana Michnika vel Szechtera (brat redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"), który ma na "sumieniu" (cudzysłów wydaje się tutaj niezbędny) sądowe morderstwa polskich patriotów w latach 50-tych, a dawnym członkostwem w PZPR jakiegoś naczelnika wydziału zabójstw w komendzie MO skutecznie ścigającego gwałcicieli i morderców. Dodajmy przy okazji, że członkami PZPR było także wielu znakomitych sportowców, rozsławiających Polskę na arenach całego świata. Czy to też przestępcy?


Aby doprowadzić do rządów ludzi kompetentnych, prawych i lojalnych wobec reprezentowanego narodu, na miarę wspomnianych wcześniej naszych wielkich rodaków z okresu międzywojennego, trzeba wielu rzeczy lecz dwie wydają się najważniejsze. Pierwsza to ocena ludzi nie na podstawie ich przynależności partyjnej sprzed kilkunastu lat lecz w oparciu o to, co wówczas robili i jakich dopuścili się czynów. Druga polega na demaskowaniu każdego przedstawiciela obecnych "elit", któremu do wdeptania przeciwnika w ziemię wystarczy stwierdzenie, że był członkiem PZPR. Istnieje bowiem uzasadnione podejrzenie - zwłaszcza z powodu zastosowania specjalnej amnestii dla PZPR-owców w rodzaju Jaruzelskiego, Balcerowicza, Kwaśniewskiego, Kiszczaka, Borowskiego itd. - że nie dawna przynależność partyjna jest tu głównym powodem ataków lecz obawa przed zagrożeniem dla żywotnych interesów rządzącej obecnie żydokomuny. Zagrożeniem ze strony ludzi, którzy nie musieli uzupełniać swojego wykształcenia kłamstwem lub papierami z Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu, nie kradli i nie zmieniali nazwisk. Co dedykujemy szczególnie specjalistom od wydawania certyfikatów na polskość, europejskość i demokrację w rodzaju A. Michnika, B. Geremeka, L. Millera, J.M. Rokity, D. Tuska i im podobnych. Zwłaszcza w momencie, gdy pozbawiają nas suwerenności w zakresie daleko większym niż to udało się zrobić ich ideowym pobratymcom, nasłanym z Moskwy.


Henryk Jezierski


MOTO-kronika
19 sierpień 2003

MOTO 

  

Archiwum

Syndrom Olewnika
styczeń 26, 2009
Witold Filipowicz
Według niektórych coraz bliżej, według nas już od dawna
październik 25, 2004
Prokuratorzy na usługach bezpieki
listopad 14, 2005
Klaudiusz Wesołek
"Operacja rozbrajania Iraku"
marzec 26, 2003
Angelina Jolie - Tattoos Hot Pictures
listopad 1, 2007
ALEKSANDER
Sejmowe spory o sposób wejścia do Unii
grudzień 4, 2002
PAP
Naruszenie przestrzeni wodnej i powietrznej terytorium Iranu przez wojska GB/USA. Sfałszowane mapy Blaira
kwiecień 2, 2007
przysłał ICP
Giertych: czy ktoś w MSZ zna angielski?
sierpień 26, 2002
PAP
Polska potrzebuje nowych przywódców
wrzesień 13, 2003
przesłała Elżbieta
Polsko, czy już nie masz gospodarza?
wrzesień 2, 2004
ks. prof. Czesław S. Bartnik
Komunikat Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce
styczeń 1, 2005
dr Leszek Skonka
Przetargi o warunki pokoju w Afganistanie
październik 15, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Prawa i wolności w naszej spółdzielczości
grudzień 13, 2008
Witold Filipowicz
Zmienna Rzeczywistość Potęgi USA
marzec 20, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Wywiad M.G. dla pisma narodowo-radykalnego "Tygodnik Ojczyzna"
sierpień 27, 2006
Korzysci z inwestycji zagranicznych i stymulacji rozwojowych. Koszty aneksji do UE (7)
marzec 31, 2003
Włodzimierz Bojarski
USA: bezrobocie nie rośnie, ale nie jest dobrze
sierpień 3, 2002
IAR
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (4)
listopad 14, 2003
Anna Kozioł
Nie utopmy przyszłości w tej krwi
lipiec 16, 2003
Andrzej Kumor
Tajemnicze przeciąganie polityków SLD do Samoobrony
marzec 24, 2004
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media