ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
więcej ->

 
 

Po Jagarze (1)


Interpretacja ma swój kres, tam gdzie zatrzymuje się język. Dopełnia się w ciszy. (...) jednak ten kres jest tam tylko za sprawą języka. (Karl Jaspers)


Nie tak dawno podzieliłem się z Państwem moimi opiniami i refleksjami dotyczącymi aktualnej sytuacji na świecie w krytycznej, przez większość czytelników ocenianej przychylnie publikacji, zatytułowanej Glos Wołającego. Od jej wydania nie upłynęło wiele lat, ale dzsiaj muszę stwierdzić, iż obecne tempo ujawniania przestępstw i rozmaitych nadużyć popełnianych w gronie polityczno-ekomomicznej elity oraz faktów potwierdzających zanikanie funkcjonowania praworządności na świecie, osiągnęło poziom, którego w trakcie pisania Głosu Wołajacego, nie potrafiłem sobie wyobrazić. I choć wydawałoby się, że w związku z tym kompromitacja bandytów, oszustów i kłamców w rodzaju J. Busha, T. Blaira, J.M.Aznara A. Kwaśniewskiego itp. osób, powinna być już zauważana przez większość ludzi, to trzeba skonstatować, że niestety tak nie jest. Zastanawiam się więc czy równolegle do owych zjawisk, nie nastąpiło w tym okresie, przewidywane przez wielu, umysłowe zniewolenie i skretynienie ludzi na świecie. Przecież w starożytnej Sparcie, w której władza elity opierała się na podobnych stosunkach zależności, a nawet prawnie sankcjonowanym niewolnictwie, każdy z rządzących, który pełniłby swoje obowiązki jak obecni możni, już po roku działalności, musiałby uciekać z kraju. A dzisiaj jedynym, a i tak nie najlepszym przykładem, dowodzącym jednak, że wola większości może działać – jest osoba byłego prezydenta Peru A. Fujimori, solidarnie wspieranego wcześniej przez wszystkich „demokratycznych” władców.
Ex prezydent Fujimori, to przykład polityka, o których w niniejszej pracy - której zamiarem jest przedstawienie i przeanalizowanie panującej wśród dzisiejszych możnych obłudy - będzie przede wszystkim mowa. Wszyscy oni razem mają ze sobą wiele wspólnego. Większość z nich należy do tych, co to najpierw „ do ludzi strzelają”, a pó?niej pytają czy są oni winni oraz do takich, którzy zanim ludzi „zlikwidują”, już dzielą między sobą powstałe z tego zyski. Chociaż, jak wiemy, nie z każdej takimi sposobami uprawianej przez nich polityki, osiągnięte możliwości, są dla jej udziałowców jednakowo ważne. Jak wiadomo, nikt nie zgłasza obecnie pretensji, że nie dostaje kontraktów na odbudowywanie Afganistanu, ale i nikt z demokratycznych polityków czy ich sprzymierzeńców nie krzyczy, że to amerykańska koalicja zniszczyła Irak, za co zgodnie z prawem powinna teraz wypłacać temu narodowi odszkodowania, a nie odwrotnie. Kiedyś przecież Niemcy, w mniej moralnie jednoznacznej sytuacji, byli pociągnięci do odpowiedzialności. Wtedy nie było jednak jeszcze prawem bronionego i na wszystkich frontach jawnie realizowanego faszyzmu. Bo już inaczej zachował się w stosunku do nich „cywilizowany świat”, po II wojnie światowej, kiedy moralność elit rządzących rozpoczęła już swoją nową historię, dostosowaną do kapitalistycznej potrzeby niszczenia i odbudowywania. To właśnie za tą wspólnie wypracowaną wtedy przez te warstwy społeczeństwa moralność – pseudoprakseolologię i bezsumienie, płacą obecnie nie tylko podbijane narody oraz podatnicy sterowanych przez pseudodemokratów krajów, ale już coraz dotkliwiej i wyra?niej, żywiąca nas wszystkich Ziemia. Sakwy nabijają zaś ci sami, co wtedy oraz podobi do nich gorliwi „zwolennicy pokoju i sprawiedliwości” Dzisiaj, jak nigdy wcześniej, widać wyjątkowo jasno, co od czasów swojej metamorfozy faszyści - bo tak należy ich prawidłowo nazywać - posługując się „demokratycznymi” metodami, uczynili z miliardami ludzi i wyzwalanymi przez siebie krajami!



Dla większości ludzi Organizacja Narodów Zjednoczonych, kojarzy się z czymś pozytywnym. Ja natomiast należę do tych, którzy uważają, że od czasu zaakceptowania przez nią bezprawnej nąpaści na Jugosławię, Afganistan i Irak, (nie mówiąc o wkładzie tej instytucji i po jej założeniu, np. w przypadku Wietnamu, Ugandy), straciła ona swoją legalność reprezentowania ludzkich narodów i dlatego jak najszybciej powinna ogłosić swojej egzystencji moralne i prawne bankructwo. Ale czy to oby tylko dla ironii uhonorowano ją ostatnio Pokojową Nagrodą Nobla?. Dzisiejsze wyniki wyborów, osiągnięcia przedsiębiorstw, polityków itp. słusznie porównywane są do sportowych wyników. Te bowiem jak wiadomo, przy rzetelniejszym badaniu czy to z powodu przekupstwa sędziów, czy stosowania niedozwolonych metod itd., okazują się często być nieprawdziwe. Bo przecież gdzie pieniądz, wbrew powiedzeniu - pecunia non olet - tam i gnój. Dlatego sądzę, że odbieranie nagród, tytułów, stanowisk etc., powinno również mieć miejsce w polityce, jak i w każdej innej dziedzinie, a więc i w reprezentowanej przez międzynarodowe klany, „zorganizowanej biurokracji”, która na codzień wiele obywatelom obiecuje, a w praktyce zatruwa im życie i obciąża niepotrzebnymi kosztami. A jeśli chodzi konkretnie o ONZ, to przy dokładniejszej analizie okazuje się, iż prawie nie obarcza się kosztami jej biurokracji amerykańskiego budżetu, mimo że owa organizacja służy przede wsztstkim amerykańskim interesom.
Nasz wyra?nie ogłupiały i opętany faszystowską obłudą świat, zajmuje się aktualnie intensywnym analizowaniem dlaczego argumenty przystąpienia do wojny z Irakiem były niesłuszne czy, jak kto woli, przesłanki, na których „zbawiciele/okupanci świata” oparali swoją logikę – fałszywe. Dzisiaj wiadomo bowiem, że od początku prawdą było, co twierdzili irakijscy przywódcy, odwołani przez USA (a nie jak kłamie się do teraz, iż usunięci przez Saddama) inspektorzy, jak i to, co relacjonowali przed samą inwazją kolejni wyznaczeni przez ONZ kontrolerzy. (Argument walki z terrororyzmem, jest tak głupi, że nie ma się co nad nim zatrzymywać, a najlepiej można go ocenić zestawiając liczbę ludzi ginących od kul żołnierzy i rozmaitych zamachów - choćby w samym Iraku - obecnie i przed inwazją koalicji.) Natomiast prawie nie porusza się problemu, że niezależnie od stosowanej przez faszystów argumentacji i podawanych motywów, to już samo rozpoczęcie wojny było niezgodne z międzynarodowym prawem i statutami ONZ. Podobnie uchodzi uwadze rządów demokratycznych państw, że i stosowanie wobec Iraku sankcji, które doprowadziły do śmierci około dwóch milionów ludzi (podają to - przeciwstawiając się bredniom J. Busha, T. Blaira, A. Lindh i innych osób – mający przez lata bezpośredni kontakt z Irakiem, przedstawiciele Czerwonego Krzyża, Amnesti International itp.) oraz używanie przez amerykańskich bandytów ich rodzajów broni - bomb kasetowych, próżniowych, napalmu, pocisków eksplodujących po trafieniu ciała, pocisków z domieszkami uranowymi (w związku z używaniem tych ostatnich, ilość zachorowań na raka zwiększyła się w Iraku dwunastokrotnie, a zneutralizowanie ich promieniotwórczych i trujących efektów, zabierze naturze około 200 lat) - jest niezgodne z istniejącymi prawami, konwencjami, umowami itp. Zatem czy ci „sprawiedliwi demokraci” oślepli, czy jedynie nie chcą widzieć, że całość postępowania wobec Iraku – sankcjonowana czy nie przez ONZ – od początku była i jest holokaustem i zbrodnią popełnioną nie tylko przeciwko narodowi irackiemu, ale przeciwko całej ludzkości!? A to właśnie temu bandytyzmowi przeciwstawiali się w największych w historii demonstracjach wszyscy, którzy nie zostali skretynieni faszystowską indoktrynacją aplikowaną im przez ich „narodowych przywódców” i przez – na co dzień już operujące kłamstwem - zglobalizowane media.
Myślę, że częściowo zrehabilitowaliby się ci, którzy głoszą, iż wcześniej zostali wprowadzeni w błąd, jeśli teraz publicznie zaczęliby konfrontować wypowiedzi irackich przywódców - a w szczególnosci te, których przed inwazją koalicji, udzielił mediom S. Hussein - z wypowidziami zachodnich oraz sprzymierzonych z nimi pseudodemokratów. To nie wiele kosztuje (w „demokratycznym świecie”, ciągle to trzeba mieć na uwadze, ale kiedy chodzi o Prawdę, to koszty należy obliczać inaczej), a wyjaśniłoby wiele. Aby się jednak znowu nie skompromitować radziłbym, żeby w przedsięwzięciu tym uczesticzyli też prawnicy, etycy, psycholodzy itp. – w konsekwencji bedzie przecież chodzić o rzetelne przeanalizowanie pojęcie prawa, wartości etycznej, potrzeb człowieka etc. Uważam zaś, że Saddam (podobnie zresztą jak S. Milosewić, R. Mugabe itp znajdujące się na faszystowskim indeksie osoby), wbrew panującej o nim opinii, dla kogoś wyedukowanego i wyćwiczonego w obserwacji zachowywania się ludzi oraz interpretacji emocji, daje obraz człowieka wykształconego, opanowanego, trzymającego się tematu i istoty rzeczy. A w konfrontacji tych cech faszystowscy przywódcy są jego dokładnym przeciwieństwem. Dla potwierdzenia tej tezy wystarczy tylko przyglądnąć się prezydentowi Bushowi.
Bandytyzm państw koalicji antyirackiej, nie przestrzegającej w tej wojnie nie tylko podstawowych praw człowieka i międzynarodowego prawa, ale i nie wypełniającej jasno określonych obowiązków okupanta – obszernie dokumentowany jest w Iraku na codzień. Twierdzą to np. w Szwecji bezpośredni tego świadkowie m.in.w osobie byłego członka Komunistycznej Partii Iraku A. Alobaidiego czy K. Bayomiego, wykładowcy historii na uniwersytecie w Lund, jak i reprezentanci szeregu międzynarodowych organizacji, np.. wspominanego już Czerwonego Krzyża czy Amnesty Internatsional, Human Rights Watch itp. A przecież przez rządzących dzisiaj na świecie gangsterów, przywódcze kraje tej kolalicji, tj. USA i Anglia, uważane są za najbardziej praworządne i odpowiedzialne państwa. Czy więc tym współzbrodniarzom nie jest wiadomo, że USA w 2002 r. nie dopuściły do zrealizowania rezolucji dotyczącej zniszczenia w arsenałach państw broni biologiczno-chemicznej, jak i, że w 2001 r. Stany Zjednoczone zerwały umowę odnoszącą się do ograniczania rozbudowy obrony antymesilowej oraz, że w 2000 r. w NowymYorku, podpisały one wraz z innymi nuklearnymi mocarstwami umowę o rozbrojeniu atomowym. i, że tej umowy też nie dotrzymują, a wręcz postępują odwrotnie?! (Między innymi J. Bush złożył niedawno zamówienie na taktyczne bomby atomowe nadające się do penetracji jaskiń czy jak kto woli, do „obrony” w górach skalistych.)
Czy zatem te państwa ze Stanami Zjednoczonymi na czele oskarżający Saddama Husseina/Irak o nieprzestrzeganie konwencji, rezolucji etc., sami tychże konwencji, rezolucji, itp.przestrzegają? A czy akceptują one ów Międzynarodowy Trybunał do Sądzenia Zbrodni i Przestępców Wojennych (bo.Saddam Hussein go akceptował), a przede wszystkim czy respektują one Kartę Praw Człowieka oraz Konwencję Praw Dziecka i nie bojkotują tym swoim respektowaniem dotyczących tych praw konferencji? Czy te praworządne państwa nie łamią rozmaitych bilateralnych umów, traktatów itd.? Jeśli odpowied? na którekolwiek z tych pytań jest twierdząca – a z tego, co przedstawiłem wyżej, inaczej być nie może - to jak można tym rewizjonistycznym, przestępczym państwom, pozwalać na posiadanie w ich arsenale broni nuklearnej i biologiczno-chemicznej oraz takim obłudniczym krajom przy podejmowaniu politycznych i innych ważnych dla świata decyzji, pozwalać sobą sterować i na domiar złego nazywać te faszystowskie i barbarzyńskie państwa, obrońcami pokoju i sprawiedliwości? Przecież to paranoja i schizofrenia!!!
Nie robiąc natomiast panowie takiego, proponowanego kilka akapitów wyżej, „rachunku sumienia”, potwierdzicie tym swoją głupotę (sugerować to będzie bowiem, iż myślicie, że ludzie waszej obłudy nie zauważają) oraz to, iż należycie do zwykłych zbrodniarzy, zwolenników faszyzmu, innymi słowy do ludzi, którzy podpisali pakt z diabłem. O ile jednak przystąpilibyście do takiej próby, to dla całości przedsięwzięcia, dobrze będzie postarać się też wykazać w niej, iż zawdzięczający swoje powstanie decyzji ONZ - Izrael, nie wypełnia prawie żadnej rezolucji tego organu i na codzień, podobnie jak USA, przekracza międzynarodowe prawa i istniejące konwencje. (Po tego rodzaju wyliczeniach, zestawieniach, dotyczącą tej sprawy obłudę czy ignorancję ludzi, można będzie wykazywać w cyfrach.) Ważnym w końcu dla rzetelności sugerowanego opracowania będzie jeszcze pamiętać, że Irak, jako kraj był w chwili podjęcia z nim wojny, praktycznie jedynym, z ponad osiemdziesięciu zorganizowanych nie na wzór zachodnich państw, który otwarcie przeciwstawiał się polityce faszystowskich demokracji. A te ostatnie, jak wiadomo, nie tylko współpracują z przywódcami tamtych państw, ale i jawnie biorą udział w zwalczaniu w nich autentycznie demokratycznych ruchów obywateli.
Ponieważ takich sytuacji, które wskazują na oderwanie się ludzi od rzeczywistości, eskapizm rządzących czy innych fałszującym nam świat osób, znajduje się dzisiaj przerażająco wiele, zdobycie wprawy w ujawnianiu tego, pozwoliłoby zmienić nie tylko poszczególnych ludzi, ale poprzez mechanizm naśladownictwa, doprowadzć do zmiany myślenia i postępowania ludz w ogóle. W naszym kraju obszarem penetracji sprzyjającym pojawieniu się takiego fenomenu mógłby np. okazać się przedstawiany przez media, polityków i innych ludzi,.obraz przyszłego dobrobytu jaki miał nastąpić w Polsce po zmianie ustroju i jej przystąpieniu do UE oraz obraz tego, co faktycznie po tym nastąpiło. W owym słowiańskim ”oczyszczaniu stajni Augiasza”, warunkiem koniecznym byłoby dopuszczenie do głosu ludzi nie posiadających politycznych czy odwetowych ambicji Uważam, że nie powinno zabraknąć pośród nich osoby papieża Jana Pawła II i prof. L. Kołakowskiego,. którzy niejednokrotnie, choć nie zawsze jednoznacznie, wypowiadali się na temat postępowania USA, NATO, UE czy innych światowych, pokojowo zorientowanych i wolność wyznających, przedstawicieli ludzkości. Bo to przede wszystkim takich ludzi wypowiedzi mogą nadać autorytetu głoszącym prawdę i zdyskredytować kryminalistów, psychopatów, ignorantów i tchórzy - wyrwać ludzi z krainy niewiedzy i moralnej degeneracji. Inaczej słowa Witkacego, że w kłamstwie rodzicie się, w kłamstwie żyjecie i w kłamstwie umrzecie, staną się wiążące dla kolejnych pokoleń. Osobiście przekonany jestem, że już odpowiednio zorganizowane badanie/ankieta, dotyczące oceny tego, co jest a było w Polsce oraz tego czego ludzie naprawdę chcą, a obejmujące zarówno bezdomnych jak i żyjących w niebycie (bez meldunku), łatwo wykazałoby w jakim kłamstwie żyje dzisiejsza elita, decydenci i opiniotwórcze faszystowskie media.
A tak naprawdę, to sądzę, że dla obrony Prawdy i Sprawiedliwości w sytuacji obecnej Polski oraz innych postsocjaljstycznych krajów, zrobienie sugerowanego badania („głosowania”) jest naszym historycznym wyzwaniem, koniecznym do podjęcia, póki żyją ci, co mogą porównać jak było i jest oraz istnieją ludzie, którzy potrafią wciąż samodzielnie myśleć. W „wolnych demokracjach” zwykle przedsięwzięcia tego rodzaju nie są możliwe do zrealizowania, ponieważ ich przebiegiem zajmują się skorumpowane instytucje i uczestniczą w nich łatwi do zmanipulowania ludzie. Uażam jednak, że badanie takie w Polsce da się przeprowadzić i należy je zróbić jak najszybciej, aby – miejmy nadzieję - zdążyć osądzić bandytów i złodziei, a przede wszystkim zapobiec jeszcze większej katastrofie narodu i kraju. Oczywiście, w badaniu takim ograniczone winno być do minimum manipulowanie go ze strony rządzących oraz opiniotwórcze uczestnictwo w nim Kościoła i zglobalizowanych mediów.
Niestety, dzisiaj tego rodzaju badaniom, propozycjom czy konkretnym ludziom przeciwstawiającym się działalności reżimów faszystowskich, zamyka się dostęp do szerokiej publiczności. W przesłuchaniach reagujących na owe „demokratyczne stosunki” oraz osób „myślących inaczej”, nie dopuszcza się do obecności świadków, prawników, a nawet neutralnych obrońców praw człowieka. Bo właśnie tylko dzięki takim sposobom mogą przetrwać i funkcjonować faszystowskie demokracje na lokalnym, krajowym i międzynarodowym poziomie. To m.in. dlatego bez większych problemów wyłącza się w Polsce mikrofon A.Lepperowi i S Milesovićowi w sali Międzynarodowego Trybunału w Haag czy ostentacyjnie wychodzi lub rozmawia, gdy w ONZ przemawia F. Castro, R. Mugabe. Bezkarnie szpieguje się czy zakłada podsłuchy, inflirtuje środowiska opozycji i niezależnych mediów, a w napadniętych krajach regularnie niszczy się stacje radiowe i telewizyjne, podobnie jak i dewastuje się w nich niezgodnie z prawem oczyszczalnie ścieków czy elektrownie. Wszystkim tym w istocie dowodzi się zaś, jak w krucha jest ta totalitarna władza faszystów oraz, że nie rozumie się, iż w czasie stosowania terroru i represji „działa” trzecie prawo Newtona i za każdym razem wypełnia treść myśli Chrystusa: „Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie”. Bo prawda, co niestety nie służy faszystom, nie tylko w oczy kole. Choć z drugiej strony, właśnie i pogarda dla Prawdy, nadaje mocy faszystowskim poczynaniom.
Gwiazda BBC T. Sebastian, niedawno nie podał, choć zawsze czyni to pod koniec swojejo programu, ręki swojemu rozmówcy, ponieważ ten wyraził się nieprzychylnie na temat obiektywności informacji (m.in. dotyczących sytuacji w Zimbabwe) zmonopolizowanych mediów oraz cenzorskiej pracy zfaszyzowanych, pracujących dla BBC, dziennikarzy. BBC nie robi w ogóle wywiadów z N. Chomsky´m, co dla wielu naczelnych redaktorów (jak np. w Szwecji) jest dowodem na intelektualną mierność tego myśliciela, więc i powodem do dyskredytowania jego wypowiedzi odnoszących się do obłudy Zachodu, obrazowo przedstawianej przez niego za pomocą ”etosu złodzieja”. Jego istotą jest zachowanie się ludzi, którzy w celu odwrócenia uwagi od swoich bandyckich wyczynów, wskazują na mniejsze lub wręcz wymyślone wykroczenia innych, krzycząc: „łapać złodzieja”. W większości sytuacji postępowanie takie stanowi właśnie credo dzisiejszych zachodnich i bezmyślnie naśladujących ich „postępowych” polityków. Dla swoich celów w wywoływanych przez siebie konfliktach, antyterrorystycznych koalicjach, rezolucjach etc., tworzonych przeciwko ”złym państwom i przywódcom”, oszukując własne społeczeństwa, gotowi są oni przelewać krew milionów niewinnych i bezbronnych ludzi. I zwykle czynią to z błogosławieństwem lub za mniej czy bardziej cichą zgodą ONZ. Żeby to się skończyło i aby w ogóle zatrzymać katastrofę świata, głosów właśnie takich ludzi jak Chomsky, Głogoczowski, Redliński, Moore, Castro, Mugabe, Lepper itp., trzeba nam złuchać jak najwięcej, a nie postępować odwrotnie, tj. tracić czas na słuchanie płatnych bandytów, oszustów i złodziei eksponowanych przez reprezentantów tej samej bandy, co oni.
Ale niestety media, których jednym z podstawowych zadań winno być badanie i referowanie bierzących wydarzeń, a poprzez to wpływanie na decyzje i postępowanie polityków i mających ekonomiczną władzę ludzi, stoją w faszystowskich krajach na ich usługach. Choiaż kiedy przedstawiciele mediów sami są udziałowcami tej mafijnej struktury wtedy nie są oni tylko lokajami. Dlatego też hazard, narkotyki, prostytucja oraz inne obszary ?ródeł przestępczości, szeroko reklamowane i propagowane w powiązanych z mafijnymi interesami, mediach, stały się obecnie wraz z wyrafinowanymi metodami - ze wszystkimi tego społecznymi konsekwencjami – oficjalnymi działalnościami biznesu faszystowsko- kapitalistycznych demokracji. Tak więc słowa, jednego z bohaterów filmu F.F. Copolla „Ojciec chrzestny”, ”...to, co dzisiaj robimy nielegalnie, niezadługo stanie się naszą legalną działalnością”, zostały w rządzonych przez faszystów krajach całkowicie potwierdzone. Ich istota z „sukcesem” się realizuje, gdyż - jak pisał Marks - „Jak osobniki życie swe uzewnętrzniają, takie i są”


W Szwecji w stałym dzienniku telewizyjnym poświęcono niedawno dużą ilość czasu, na przedstawienie przypadku „dyskryminowania” niejakiej pani (pod dobrym dla tej sytuacji nazwiskiem), Nieznajomskiej, której w Polsce nie pozwolono na publiczne bezczeszczenie krzyża, zabraniając jej „artystycznego” przedstawiania na nim męskich genitaliów. Podczas gdy, z tego, co mi wiadomo, nigdy nie poświęcono w tym dzienniku, ani jednej minuty, aby pokazać ludziom, do jakiego rozkładu doprowadzone zostało społeczeństwo polskie za przyczyną Europejczyków i rewolucjonistów typu Michnika, Wałęsy, Balcerowicza, Gieremka i wszystkich naszych innych światowców, których wkład w katastrofę obecnej Polski jest niekwestionowany. Mianowicie mniej więcej w tym samym czasie, znaleziono w Łodzi beczki ze zwłokami zamordowanych przez rodziców dzieci. Jak wykazało śledztwo w tragedii tej miały udział prawie wszystkie instytucje społeczne, jak służba zdrowia, szkoła, policja, opieka socjalna, sądy, a także i niestety nawet najbliżsi sąsiedzi i krewni. Dzieci te od lat wołały ludzi o pomoc, dosłownie, bo krzycząc na balkonie, ale i przede wszystkim właśnie przez powyższe instytucje, które ani nie reagowały na symptomy ich fizyczno-psychicznych urazów, ani też i na wyra?ne dowody ich bezopieki. A podobno jest to tylko jeden z niezliczonych dzisiaj w Polsce i nie zawsze już odnotowywanych w rejestrze przypadków. Coś podobnego nigdy nie mogłoby zdarzyć się w socjalistycznej Polsce, gdyż w niej wolność człowieka, prawa i obowiązki obywatela, niosły za sobą inną praktyczną wartość niż - co już dla ślepego musi być widoczne – wnoszą te wartości teraz sobą w III Rzeczypospolitej.
Po połączeniu się Niemiec jedno z dzieci byłego DDR poproszono o podanie przykładu na to, co w kraju się zmieniło. Po chwili zastanowiania się powiedziało, że teraz nie musi się już starszym ludziom pomagać przy przechodzeniu przez ulicę. W Rosji po wolnościowych zmianach, na pytanie kim chcesz być, kiedy staniesz się dorosłym, dziewczynki najczęściej odpowiadają, że chcą być prostytutkami, a chłopcy, że gangsterami. (Nie licząc N. Yorku, najwięcej miliarderów znajduje się dzisiaj w Moskwie, a zgód?my się, że o stanie dobrobytu danego narodu nie świadczy liczba miliarderów, a ilość dokonywanych w nim gwałtów, znajdujących się w tym kraju bezdomnych itp. obiektywnych wska?ników moralności ludzi, oddających stan społecznej odpowiedzialności rządzących w nim władców) Już dobre kilkanaście lat temu w Szwecji, rodzice przywiązali do drzewa kilkuletniego chłopca i najpierw pastwili się nad nim narażając go na ukąszenia komarów, a potem wyzwolili go od tego cierpienia po prostu kamienując. Służba socjalna już wtedy działała w tym kraju, podobnie jak dzisiaj w Polsce. Jednak przynajmniej (choć, jak opisałem wyżej, bez rezultatu), o życie tego bezbronnego dziecka zabiegali interweniujący w opiece społecznej sąsiedzi i najbliżsi krewni.
W demokracji zachodniego (faszystowskiegi) typu jednym z najistotniejszych jej elementów jest, iż rządzący postępują w niej niezgodnie z wolą wyborców. Od dziesiątków lat wyra?nie widać to w krajach rządzonych przez socjaldemokratów. Sprywatyzowano w nich już prawie wszystko. I mimo, że nie ma w tych krajach prywatnego przedsiębiorstwa, które uczciwie prowadziłoby swoją działalność (temu, kto chciałby dowieść, że stwierdzenie to jest fałszywe, najlepiej użyć metody falsyfikacji K Poppera, tj. znale?ć w stosunku do niego jeden, rzetelny - odwrotny przykład), owi socjaliści nadal kontynuują tę zabójczą dla społeczeństwa politykę. Oczywiście plony jej zbierają działacze wszystkich partii, posiadacze kapitału i odpowiednio dostosowani do tego systemu jego egzekutorzy, czyli nie mający żadnego poczucia sprawiedliwości, prawnicy. Płacą zaś za tę politykę dosłownie oraz nieprzerwanie narastającymi rozmaitymi indywidualnymi i społecznymi problemami, głosujący za socjalizmem obywatele. Ponieważ polityczna swawola rządzących przekroczyła w tych demokracjach granice „wytrzymałości”, w wielu z nich ludzie domagają się przeprowadzania referendów w istotnych dla ich życia sprawach. Aby jednak swoboda elity nie została w nich demokratycznie ukrócona, jej przedstawiciele ograniczają możliwości przeprowadzania referendów lub nie biorą pod uwagę ich wyników (jak np. w Szwecji) albo po prostu odpowiednio je neutralizują (wzrostem biurokracji, wprowadzaniem nowych praw, przystąpieniem do UE itp.), czego efektem jest, że w następnych głosowaniach ludzie nie biorą już udziału. A to z kolei usprawiedliwia nieorganizowanie referendów. Zresztą należy zauważyć, że ilość uczestniczących w wyborach prezydenta, referendach itp., nie odgrywa w tych demokracjach – jak to widać przykładnie w Polsce - żadnej istotnej roli. A czy oby charakteryzuje to faktyczną demokrację? Bo czy w demokracji nie chodzi o wspólny wybór kierunku ekonomiczno-politycznej działalności, a w rzeczy samej o wybór czy zgodę na realizowane określonych wartości? Zwróćmy także uwagę, że pieniądze posiadaczy kapitału, obojętnie w jakich wyborach, odgrywają w tych demokracjach decydującą rolę, co z wielu względów podwża znowu ich wolny charakter.
Inną ważną cechą tej demokracji jest, sugerowane wczesniej, służalcze wobec warstw elitarnych traktowanie swojego zawodu przez prawników. To do nich, choć robi się pozory, że jest inaczej i mówi się w tych krajach też o władzy ustawodawczej i wykonawczej, należy takie formowanie prawa, aby chroniło ono posiadaczy kapitału i mających władzę, a uniemożliwiało egzekwowanie sprawiedliwości ludziom na codzień przez nich wykorzystywanych i oszukiwanych. Do ich też obowiązków należy, żeby w sytuacji popełniania wykroczeń przez kolegów z elity, znajdować furtki uniemożliwiające stosowanie wobec nich kary. W sprawach zaś nie dotyczących indywidualnych osób, a postępowania państwa, instytucji, przedsiębiorstw itp.- zadaniem ich jest, aby przez udawane niezrozumienia istoty istniejącego prawa, podpisanej konwencji etc. znosić ich prawną funkcję czyli praktyczne obowiązywanie. W konsekwencji takiej procedury w państwach tych kwestionuje się sens istnienia prawa i potwierdza, że podstawowy element demokracji (innym takim jest prawo do uczestniczenia w wolnych wyborach) tj. praworządność w krajach tych nie istnieje. A więc przyznaje się tym samym, że państwa te z definicji nie są państwami demokratycznymi. Sens zakazu i nakazu, obowiązku i prawa podporządkowane są w nich nie dychotomii prawość- niesprawiedliwość, tylko faszystowskiej sprawiedliwości, w której nadludzie - w myśl słynnego, wyrażonego przez nazistę A. Rosenberga stwierdzenia: „Prawem jest to, co Aryjczycy uznają za prawo. Bezprawiem jest to, co potępią” - interpretują w sposób dowolny wszystkie najoistotniejsze dotyczące człowieka pojęcia, jak np. bli?ni, bandyta, legitymista, terrorysta, zdrajca, patriota, itd. Naturalną konsekwencją tej sytuacji jest powszechna w tych krajach bezkarność rozmaitych decydentów oraz brak etycznego kompasu postępowania u pozostałych ludzi, czyli innymi słowy moralny rozkład społeczeństwa. Komicznym następstwem tego jest, że możni tych państw tę widoczną w nich degrengoladę, usprawiedliwiają, odwołując się na jej powszechność i wręcz konieczność występowania w liberalno-demokratycznych państwach. Bo według uproszczonej doktryny zwolennika teorii A. Smitha - A. Hamiltona, korupcja i prostytucja we wszystkich dziedzinach życia stanowić ma w kapitalistycznej demokracji ?ródło i motor niezbędnych dla jej istnienia indywidualnych ofiar i takichże koniecznych zysków.
Dobrą egzemplifikacją występowania tego „naturalnego bezprawia” jest wojna w Iraku. Wywołała ją, jak zwykle imperialistyczna polityka Zachodu, tylko że jak nigdy dotychczas występuje w niej całkowicie jawne przekraczanie przez polityków i decydentów podstawowych praw znajdujących swój wyraz w konstytujach tych krajów, w statutach ONZ, w szeregu konwencji itd. Szwecja np. handluje aktualnie bronią z USA i Anglią wbrew obowiązującemu w kraju prawu. Jak cała ta wojna jest potwierdzeniem wiekowych kryminalnych działalności anglo-amerykańskich bandytów, tak „neutralność Szwecji”, zachowującej się podobnie, jak w II wojnie światowej, potwierdza jej tradycyjną obłudę. Oficjalnie uznaje ona wojnę za nielegalną, ale wspomaga ją zarówno bronią i transportem jak i setkami milionów koron. Podobnie zresztą postępuje szerg innych krajów (np. Japonia, Finlandia, Norwegia). Przykładów zaś tego typu czy innego rodzaju bezkarnego łamania w faszystowskich demokrajcach prawa, można w każdym reprezentowanym przez nie państwie znale?ć nieprapodobnie wiele. A uważana za najpozytywniejszy przykład tych demokracji, Szwecja, bije w tej dziedzinie rekord przez nikogo chyba nie do pokonania, co m.in. potwierdził ostatnio organ ONZ, konstatując, że kraj ten ma wbudowany rasizm i dyskryminację w strukturę swojego społeczeństwa.
Ludziom, którzy twierdzą, że jest inaczej, a w szczególności interesującym się bardziej przekraczaniem prawa na Kubie, w Północnej Korei itp. niż respektowaniemm go w faszystowskich krajach, mówię, że są ignorantami, obłudnikami lub osobami o obniżonym ilorazie inteligencji. Ja w każdym razie odmawiam, znajdować się w ich gronie. A osobom skonfudowanym, czującym w tym momencie niepewność, radzę np. porównać, jak było z przestrzeganiem prawa w Polsce socjalistycznej i jak jest z przestrzeganiem tego prawa (a zwłaszcza u jego przedstawicieli) obecnie w Polsce „demokratycznej”.
Jeśli ktoś, kto wie, że Amerykanie i Anglicy używali i używają broni masowego rażenia (jej stosowanie zapoczątkował przez nich w początkach XX w W. Churchill) oraz, że nieprzerwanie łamią międzynarodowe konwencje i prawa - sądzi, że napadając na Irak, działają oni w szlachetnym celu i zgodnie z prawem, to daje on świadectwo swojej niebezpiecznej głupocie. Niebezpiecznej, bo to właśnie tacy ludzie wybierają dzisiaj między – jak to określił nagrodzony Oskarem, Amerykanin M. Moore – głupimi a głupszymi kandydatami na stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych (a stwierdzenie to pasuje do większości wybieranych dzisiaj polityków), aby pó?niej twierdzić, że pod ich przywództwem, torturując, mordując i zniewalając ludzi, przynoszą im wolność. Kiedy natomiast obliczają oni zyski i straty z tego rodzaju operacji, niebezpieczeństwo swojej głupoty objawiają nam ponownie swoim rozumieniem pojęcia równości ludzi. Bo np. zastanawiając się, jak w przypadku wojny z Irakiem, czy śmierć 500 Amerykanów równoważona jest wartością zrealizowanej misji, nie liczą się oni z faktem, iż zabrali czy zniszczyli życie milionów niewinnych ludzi, mających takie same podstawowe potrzeby jak oni i dla których życie stanowi również wartość najwyższą. A wobec otwarcie pojawiających się ostatnio u Amerykanów pretensji do bycia przedmiotem „wyboru bożego”, należałoby im przypominieć, że dawno już tak wierzącym J.J. Rouseau odpowiedział: Wasz Bóg nie jest naszym Bogiem, (...). Ten, który swe dzieło zaczyna poprzez wybieranie sobie uprzywilejowanego ludu, kosztem reszty gatunku ludzkiego, nie jest wspólnym ojcem wszystkich (Emil, księga 4).
Z powyższych powodów, jestem zdecydowanie nie z nimi, ale przeciwko nim, jak i jestem przeciwko każdym akcjom organizowanym przez ludzi znajdującym się na ich umysłowym poziomie. Słowa Bin Ladina ”świat niedługo przekona się jaka naprawdę jest Ameryka” spełniły się chyba o wiele szybciej, niż on się tego spodziewał. Ale niestety, obłuda mediów i świata rządzących oraz ślepota zwykłych ludzi, nie pozwala tej prawdzie o Ameryce (a ogólniej o zachodniej demokracji) rozprzestrzenić się.
W zamian za to wielu ludzi uważa, że wie jakim nieludzkim człowiekiem jest S, Hussein, mimo iż zwykle nie mają oni pojęcia, że we wszystkich poważniejszych przypisywanych mu „wykroczeniach” (a czym są one w zestawieniu do tych, które popełniali i popełniają stosując „humanitarne” i „niehumanitarne” mordowanie - zbrodniarze zachodni), bezpośrednio lub pośrednio wmieszane były poliytyka i ekonomiczne interesy Zachodu. Np. środków do produkcji broni chemicznej dostarczało Irakowi szereg zachodnich koncernów, a użył on jej pierwszy raz, dopiero kiedy zrozumiał, że USA stara się o to, aby muslimi się wzajemnie zabijali. Okazało się, że Stany Zjednoczone pomagały równocześnie jemu i Iranowi. O czym od początku wiedział Iran, ale nie on. W stosunku do Kurdów użył zaś tej samej broni, kiedy w wojnie tej stanęli oni po stronie Iranu, czyli zdradzili Irak.
Natomiast sentymentalne zastanawianie się przez wiele osób, a zwłaszcza przez spadkobierców i konsekwentnych kontynuatorów popełniania największych zbrodni przeciwko ludzkości, czy broń chemiczna czyni więcej szkody, zadaje więcej bólu ofiarom niż humanitarna broń zachodnich bandytów, doprowadza normalnych ludzi do wymiotów i zawrotów głowy. Bo czy indywidualny i nie jedynie fizyczny ból, jest cierpieniem tylko, gdy zadaje się go odpowiednią bronią, przez określonych ludzi i w ustalonym przez konwencje czasie!? Zmiana nazwy nie zmienia istoty wartości przedmiotu, jak zmiana prawa nie zmienia prawdy o zaszłych zdarzeniach. Zbrodni i cierpienia nie można demokratycznie anulować ani z historii wymazać! Dlatego niech pamiętają o tym ci wszyscy, za których rządów i których decyzjami, obojętnie gdzie, dokonuje się obecnych zbrodni na narodach i bli?nich, (do zbrodnii zaliczam też konsekwencje decyzji prywatyzacji, wprowadzenia pornografii, prostytucji, niszczenia rolnictwa, szkolnictwa itp), że nowe Medaliony będą napisane. Zwłaszcza, że tym razem, nie tylko ludzie ludziom, ale rodacy rodakom, zgotowali ten los. I niech wiedzą ci zbawiciele, że jeśli nawet nie będą juz żyli, będzie im to pamiętane i, że nazwiska ich zostaną przez ofiary upamiętnione, co słuszną hańbą spłynie nie tylko na nich, ale i także na ich przyszłe pokolenia.
Zdarza się w Szwecji, że policja na oczach ludzi, strzela bezbronnym ludziom w plecy. W USA dokonywanie zaś przez policję publicznych zabójstw czy jej brutalność notuje się na codzień. (Nawiasem mówiąc, w faszystowskich krajach policja korzysta z „przywilejów” tj. z metod i postaw właściwych ludziom wybranym, najbardziej jawnie.) Co zatem dzieje się w tych demokratycznych państwach, kiedy nie ma kamer i publicznego doglądu.? Dlaczego w Polsce i podobnych wolnych krajach, popełniają w celi samobójstwa osoby znajdujące się pod specjalnym nadzorem? To na tle powyższego i ponieważ wiem jak w ogóle wygląda sytuacja ludzi „niewybranych” w Polsce i w Szwecji, a zarazem widzę, jak przedstawia się ją w faszystowskich mediach, mam prawo wątpić w to, co „obiektywnie” przedstawiają mi owe media, a zatem i wierzyć, że S. Hussein, jako człowiek i władca był gorszym od demokratycznie wybieranych przywódców oraz, że przypisywanie mu innych niż opisanych wcześniej czynów, jest zgodne z rzeczywistością, a przynajmniej czy czyny te są takie, jak się je ludziom przedstawia. (mówi się, np. że wymordował on miliony Irakijczyków!) A sądzę, że powinno irytować każdego sprawiedliwego, iż w tym kontekście skrupulatnie pomija się ile dla Iraku zrobił on dobrego. (Chociaż czy dzisiaj w ogóle gdziekolwiek reaguje się jeszcze na zaprzeczanie osiągnięć socjalizmu?)
Z uwagi na znane z historii fakty, które odsłaniają współpracę prezydentów USA i rządów tego kraju oraz CIA z mafią, a jeszcze wcześniej królów angielskich z piratami, nie jest mi trudno powiedzieć kogo z zestawienia Bush/Saddam uważam dla świata za bardziej niebezpiecznego. Poza tym pamiętajmy, że w USA zawsze było i jest łatwo znajdować fałszywych świadków. Niedawne raporty pracowników CIA, pokazują o co w tym stwierdzeniu chodzi. Człowieka, którego, jak podano, uznawano za główne ?ródło faktów dotyczących posiadania przez Irak chemiczno- biologicznej broni – obecnie uznaje CIA za zwykłego kłamcę. Znając amerykańską zdolność do ”tworzenia faktów” można jednak mieć wątpliwości czy taki człowiek w ogóle istniał. Niemniej obojętnie jaka jest prawda, to nie ma ona znaczenia dla moralnej oceny postępowania owych kontynuatorów hitleryzmu, ani nie będzie to stanowić problemu dla wydania prawnego wyroku, który zgodnie z istniejącym międzynarodowym prawem i dla zapanowania na świecie pokoju, powinien w stosunku do amerykyńsko-angielskich zbrodniarzy zostać jak najszybciej wydany.
Okazuje się, że objawiający cechy niedoleczonego alkoholika, niedorobionego błazna i ćwierć inteligenta, nedemokratycznie wybrany na stanowisko prezydenta USA, J. Bush już od początku objęcia swojego urzędu, wraz ze swoimi hajdukami, planował, jak twierdzi to były minister jego rządu P.J Neill, napad na Irak. Choć nie wiem, jakie oni przedstawiali wtedy ku temu motywy, to stwierdzam, że nie mogły one mieć bezpośredniego związku z atakiem terrorystycznym na WTO (o ile oni już wtedy o nim nie wiedzieli), jak to pó?niej ów rząd sugerował całemu światu. Od wieków podstawową zasadą i motorem polityki rządów Stanów Zjednoczonych, jest używanie przemocy i ludobójstwo. Powiedzenie któregoś z prezydentów USA, że „oni” - czyli, ich nieprzyjaciele/przeciwnicy (definiowani według amerykańskich kryteriów) - nie rozumieją innego języka, mówi jasno , że Amerykanie nie potrafią stosować w stosunku do swoich politycznych czy ideologicznych przeciwników, innych metod niż przemoc. A ten wzór i schemat postępowania jest nie tylko od dawna w Stanach Zjednoczonych gloryfikowany w branży filmowej itp, (dawniej zdarzało się, że robiono filmy o psychopatach, teraz zaś , jak wyraził to jeden z moich znajomych psychologów z USA, psychopaci robią filmy dla psychopatów), ale także i realizoany jest już przez Amerykanów w ich w życiu codziennym.
Emerytowany pułkownik Ralph. Peters publicznie w mediach monopolisty prasowego Murodocha, postuluje stosowania w wyzwoleńczej misji w Iraku, tortury i masowych mordów. I bynajmniej nie w celu jedynie stłumienia oporu Irakijczyków, ale w celu bardziej strategicznym tj. dla zdobycia doświadczenia oraz praktycznego ostrzeżenia kolejnych, w najbliższym czsie wyzwalanych przez USA, krajów. (Co jest też, jak twierdzi pisarz i publicysta, prawnik z zawodu, Belg M. Collon, zadaniem obecnego Sądu w Haag i podobnych pseudonarodowych, „niezależnych” instytucji, wspierających politykę fszystowskich reżimów.) Także Max Boot, amerykański wojskowy ekspert, proponuje w Time, aby w Iraku używano metod, które stosowano w czasie wyzwalania Wietnamu, jak np. w rodzaju operacji FENIX, w której specjalne jednostki (a takie mają zastąpić w Iraku obecnych znajdujących się tam bandytów ) wymordowały 26 tysięcy podejrzanych socjalistów, czyli ówczesnych wietnamskich przywódców, intelektualistów itp. Niestety, ale prawda jest taka, że współczesne wyzwoleńcze misje zbawicieli świata, pod przywództwem przykładnych chrześcijan i wzorowych demokratów zawsze, obojętnie jakby na to nie patrzeć, skupiały się i koncentrują na socjalistycznie zorientowanych krajach i społeczeństwach. Potwierdza to zatem, że ich wspólnym symbolem była i jest nazistowska swastyka. Aktualnie zaś w jej ramionach paradoksalnie znalazły się również, wciągnięte przez glópców i zdrajców, państwa, które w walce z nazizmem poniosły największe ofiary. Ciekawi mnie czy o tym cokolwiek publicznie pisze się w Polsce i w innych niedawno „wyzwolonych krajach”. Ale chyba nie, skoro tak ochoczo i solidarnie, przekraczając międzynarodowe konwencje i prawa, wraz ze swoimi nowymi braćmi, w imię Chrystusa, wyzwalają one Irak .
Jeśli więc to jeno wiemy, że znamy Chrystusa, bo dotrzymujemy Przykazań Jego, to wiedza o Nim nie leży w jałowych pojęciach, ani w postaci suchych i zwiędłych mniemań. (...) Bez czystości i bez cnoty Bóg jest pustym d?więkiem; tedy prawdą jest, że bez posłuszeństwa Przykazaniom Chrystusowym, bez życia Chrystusa w nas przemieszkującego, jakie byśmy sądy o nim nie żywili, Chrystus nazywany jest jeno, nie zaś znany (Ralph Cudworth 1647, zaczerpnięte z książki L. Kołakoskiego pt. Jeśli Boga Nie Ma ).
Zaprawdę zastanawia mnie czy A. Michnik, K. Mike, A. Kwaśniewki, bracia J. i L. Kaczyńscy (nie mylić z nazwiskiem T. Kaczyńskiego, aktywnego obrońcy człowieczeństwa, którego w USA skazano za „niepaństwowy terroryzm” i dla „dobra sprawy” uznanano za psychicznie chorego) i im podobni prominenci oraz przedstawiciele Kościoła, mogą akceptować wojnę w Iraku inaczej niż poprzez potrzebę odwrócenia uwagi ludzi od katastrofy jaką sami ściągnęli na nasz kraj przez jego „wyzwolenie” Bo zajmowanie ludzi tylko aferą Rewina z myślą właśnie o takim celu, to chyba zdecydowanie za mało.
A nawiasem mówiąc to podobnych „odwracaczy uwagi” czy to od ważniejszych problemów czy od istoty problemu (np. choćby w wojnie z Irakiem od sprawy łamania przez Stany Zjednoczone międzynarodowych praw, w tym używania przez nich zabronionych rodzajów broni), znale?ć można w każdym z faszystowskim kraju niezliczoną ilość. Np. w Szwecji, w której wali się dosłownie wszystko, a o Iraku prawie nic się nie mówi, często zajmuje się obywateli nieistotnymi wypowiedziami tutejszego króla czy tym, jak najstosowniej jest nazywać zewnętrzne narządy płciowe kobiety, no i oczywiście, jak wszędzie w takich krajach, dużo miejsca poświęca się wydarzeniom sportowym, muzyce rozrywkowej oraz pornografii. A prawie normą już jest, że prywatne osoby muszą w tym kraju zajmować się obowiązkami policji, pracą prokuratorską, służbą socjalną czy medyczną. Coraz częściej też przestają tutaj funkcjonować ubezpieczenia, komunikacja, sieć energetyczna etc.. A zatem ludzie - organizacje społeczne i rozmaite prywatne osoby, zmuszone są w Szwecji zaczynać od początku tworzyć nowe funkcjonujące społeczeństwo. Podobnie dzieje się także w wielu innych opętanych „ kapitalistyczną wolnością” krajach, a proces ten rozwija się od dawna i jako zjawisko znany był zanim „wolność” ta zaczęła być wprowadzana do postsocjalistycznych krajów. Prawdą zaś jest, że akceptacja jej w nich, proces ten spotęgowała. Czy nikt tego nie wiedział i socjailstycznych krajów przed tym nie ostrzegał? Z tego, co wiem, to przynajmniej Polskę przestrzegali przed tą demokratyczną wolnością, zaprzyja?nieni czy uczciwi Francuzi, a także J. Giedroyć , M. Głogoczowski, W Bojarski oraz szereg innych myślących i mających wiedzę ludzi. Wielu z nich, choć bezskutecznie, robi to też nadal.
Zastanawiam się więc czy w tak krótkim czasie ludzie w Polsce zgłupieli i jak to nazywa M. Głogoczowski, debilizacja/amerykanizacja społeczeństwa, objęła jego wszystkie warstwy? Czy też zostali oni zastraszeni przez robiących interesy z przyjaciółmi z Zachodu, a zwłaszcza ze złodziejami z USA, spychającymi nam za ciężkie pieniądze przestarzałe technologie, w tym zużyty czy pół bezużyteczny sprzęt wojskowy? (Chociaż czy ludzie o takich sprawach mają pojęcie lub potrafią dzisiaj o takich rzeczach myśleć!?) Bo mimo cenzury mediów, znajduje się przecież w Polsce wystarczająco docierających do ludzi faktów, które po połączeniu ze sobą, pozwalają zrozumieć to , co się w okół dzieje. A jeśli to byłby za mało, to wciąż mamy ludzi, jak np. ci wymienieni wyżej, od których bez większego trudu, prawdy o stanie kraju i świata, można się dowiedzieć! Czy jednak z drugiej strony osoby te, nie są w sytuacji, jakby mówiły do głuchych czy ślepych.? Bo zastanówmy się czy debilzacja dotyczy tylko rozumu jako takiego, czy też i jego funkcji sensorycznych, tak że nie słyszy się, co kto mówi i nie widzi, kto mówi?! Albo może ta powszechna inercja/apatia społeczeństwa, to ani strach, ani ogłupienie tylko już objaw faszyzmu, w którym moje ”ja” staje się biernym odbiornikiem tego, co „oni”mi przekazują, a z racji tego, że są wybrani wiadomo, że wiedzą wszystko i wszystko lepiej ode mnie, i moje „ja” tylko ich słucha, robi, myśli i czuje tak jak „oni” „mu” każą!?

(...)uczynki mają się tak do prawa, któremu podlegają jak dzieła sztuki do sztuki samej. Sprawiedliwość Boska (...) nazywa się prawdą, ponieważ określa porządek rzeczy zgodnie z Jego mądrością, która jest porządku tego prawem. My sami mówimy o prawdzie sprawiedliwości w tym samym sensie. (św. Tomasz z Akwinu)
Wszędzie na świecie zasadniczą domeną praktykowanego prawa są ludzkie czyny. To one zawsze są przez prawo osądzane. Motywy zaś, skutki czynów, służą w sądach jako okoliczności łagodzące lub obciążające, niemniej w praktyce w sposób zasadniczy wpływają na wyrok.
W przypadku amerykańsko-angielskiej koalicji czynem, który na wzór Sądu w Norymberdze stosowny sąd powinien się zająć, jest dokonana przez nią niezgodna z międzynarodowym prawem - inwazja Iraku, członkowskiego państwa ONZ. Jeśli motywem jej było np. usunięcie od władzy S. Huseseina, a z powodu kłopotów z innymi motywami, ostatnio jest on akcentowany, to stanowi to okoliczność dodatkowo obciążająca tę koalicję, Ponieważ m.in. statuty ONZ taką wojnę czy towarzyszącą jej okupację wyra?nie zabraniają, w stosunku zaś do agresora, pozwalają nawet na użycie siły.
Skutki owej nielegalnej wojny i brutalnej napaści nie mogą jeszcze być podsumowane. Niemniej te dotychczasowe (biologiczne, kulturowe, ekonomiczne itp.) nie znajdują chyba odpowiednika w historii ludzkości. Wojny tej można było zaś uniknąć, jeśli nie poprzez demokratyczne spełnienie woli większości ludzi, to poprzez zwykłe respektowanie przez rządzących istniejących międzynarodowych praw i statutów ONZ. A i w sytuacji, kiedy pojawiłaby się próba ich „anulowania” (m.in. przez użycie w Radzie Bezpieczeństwa prawa veta), można byłoby jej także zapobiec przez zastosowanie w stosunku do rewoltujących 377 rezolucji ONZ. Ale niestety dzisiejszym światem nie tylko sterują faszyści, ale i kierunek podejmowanych przez polityków decyzji, dyktowany jest interesami świata kapitału, dla którego ludzkie życie i godność człowieka, nie stanowią już innych niż tylko komercyjne wartości.

Nie sąd?cie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą jaką wy mierzycie, wam odmierzą (Mt. 7, 1)


W Szweckich mediach morderstwo A Lindh wykorzystano do fałszowania aktualnej polityki szwedzkiej socjaldemokracji wyra?nie faszyzującej od czasu zamordowania O. Palmego. Bezpodstawnie apoteozując A. Lindh, jej polityczne znaczenie w walce o sprawiedliwość i pokój na świecie, ośmieszając siebie, porównywano jej osobę do postaci i międzynarodowego znaczenia O. Palmego, autentycznie zaangażowanego w tworzenie socjalistycznego świata. Faktem zaś jest, że obydwoje oni stali się ofiarami swojej polityki. Palme zginął za antyfaszystowski program polityczny, a Lindh za wspieranie polityki obecnej socjaldemokracji. Nie będę się zatrzymywać nad politycznym znaczeniem tych morderstw, ani nad analizowaniem ich motywów, ale chcę tu zwrócić uwagę, że to właśnie reprezentowana przez partię Lindh polityka, doprowadziła w Szwecji do aktualnej sytuacji systemu penitencjarnego, służby zdrowia, szkolnictwa, sposobu pracy a raczej nie wykonywania swoich obowiązków przez policję, prokuraturę etc. itd...
Uważam, że postępowanie, wykształcenie i przymioty szwedzkich polityków, oddają dość reprezentatywnie poziom znajdujących się obecnie u władzy ludzi. Faszystowska postawa, egocentryzm, obłuda, brak wyobra?ni, realizmu politycznego i historycznej perspektywy, a przede wszystkim społecznej odpowiedzialności - występują prawie u wszystkich dzisiejszych polityków naszego ziemskiego globu. Niestety, konsekwencje ich duchowego i intelektualnego marazmu ujawniającego się w prowadzonej przez nich polityce, prawie nigdy nie dotykają ich samych. Kiedy jednak zdarza się, że i ich dosięga ręka maniaka, zdesperowanej osoby, mordercy czy samobójcy, to niech pamiętają oni, że jest ona ręką człowieka zalęknionego albo odwrotnie pozbawionego wszelkich skrupułów czy też znajdującego się w sytuacji osądzanej przez niego jako bez wyjścia – oraz, że jest to ręka którą oni swoją własną bezmyślną, faszystowską polityką uformowali.
Szwedzka polityka zagraniczna, którą z racji swojego stanowiska A. Lindh reprezentowała, w swojej istocie, jak zaznaczyłem, odbiega zdecydowanie od polityki uprawianej przez Szwecję za rządów O. Palmego. Czy A. Lindh, kiedy taktycznie, a pod naciskiem społecznym, warunkowała zgodę Szwecji na wojnę z Irakiem, pod egidą ONZ, nie pamiętała statutów tej organizacji, czy też jak wielu polityków w ogóle ich nie znała? Czy pisząc z kolei o tyranii Sadama z okresu sankcji, co już dzisiaj dzieci wiedzą, iż nałożonych na Irak niesłusznie, przygotowując psychologicznie ludzi na akceptację wojny, w której celem byłoby usunięcie S. Husseina, kłamała o nim świadomie czy znowu była w tej kwestii, jak i większość polityków zwykłym ignorantem?! A obojętne, które z tego jest prawdziwe to czy takiego polityka można naprawdę po jego śmierci apoteozować? Przecież kilka lat wcześniej ona sama na forum ONZ twierdziła, że usunięcie Saddama od władzy nie jest zadaniem tej organizacji i, że pozbawienie go rządów jest sprawą irackiego narodu! A jak wiemy statuty ONZ i wydarzenia w różnych okresach i częściach świata, pogląd ten jej potwierdzają.
Czy pó?niej nikt z członków rządu szwedzkiego (i innych) nie wiedział, że przedstawiane przez A Lindh, J Busha T. Blaira (nb. Blair, będący przykładem jednego z wielu rządzących dzisiaj psychopatów – opinię taką wyrażają o nim eksperci na podstawie jego zachowana się – twierdził ostatnio, że wojna w Iraku została zorganizowana dla obrony ONZ ) oraz innych oszustów – fakty/relacje, odnoszące się do programu Ropa – Środki Żywności, dyskredytujące S. Husseina, były także tylko mistyfikacją? Denis Haliday, a pó?niej Hans von Sponeck, szefowie tego programu, zrezygnowali z tych funkcji, żeby w ten sposób zwrócić uwagę świata na fakt, że nie Saddam, a Zachód, używając ONZ prowadzi w Iraku ludobójstwo. Peter Öm, generalny sekretarz Czerwonego Krzyża, który przez kilka lat przebywał w Iraku i miał bezpośredni kontakt z dystrybucją i lud?mi z tego kraju, twierdził zawsze (podobnie zresztą, jak i inny reprezentant tej organizacji, Torben Due), że zarówno dystrybucja prowiantu, lekarstw i pieniędzy otrzymywanych w tym programie, przebiegała w państwie całkowicie uczciwie !!! A w ogóle zresztą, jak twierdzi on wykorzystywanie przez rząd Husseina dla uprzywilejowanych ludzi pieniędzy otrzymywanych w tym programie za ropę, było całkowicie niemożliwe, gdyż od początku dysponowała nimi specjalna wyznaczona do tego celu komórka ONZ. (Dzisiaj jak wiemy, będąca przedmiotem badania, podejrzana o największe w historii ONZ nadużycia.) Czy więc nie jest to coś więcej niż tylko zwykły skandal i ponowne ośmieszanie się A. Lindh i tzw. demokratycznch polityków? Dodam jeszcze, że Jan Öberg, dyrektor TFF (Międzynarodowa Fundacja do Badań nad Pokojem i Przyszłością) ustosunkował się do wypowiedzi A. Lidh - w której konkretnie twierdziła ona, że środki żywnościowe i lekarstwa rozdawane są w Iraku głównie dla elity i dlatego nie kto inny, a S. Hussein jest odpowiedzialny za cierpienia irackiego narodu - stwierdzeniem, że to, co głosi A Lindh jest czystym KŁAMSTWEM.
Ale to mało, bo dzisiaj wiemy, że przywódcy koalicji antyirackiej podrabiali nie tylko raporty i inne informacje dotyczące broni masowego rażenia oraz odnoszące się do dystrybucji środków z programu Ropa- Żywność, ale także i raporty dotyczące nie przestrzegania przez rządy Saddama Karty Praw Człowieka, ktorą to aktywność koalicji m.in. Amnesty International uznało za bezwstydną, chłodną i wykalkulowaną manipulację faktów. A na tle tego warto zauważyć, jak dawniej narzekano na łamanie tych praw w europejskich socjalistycznych krajach i jak są one respektowane w nich teraz, kiedy stały się one „demokratyczne” i solidarnie z Zachodem obwiniają za ich przekraczanie Husseina. W Szwecji m.in. dla potwierdzenia codzieności występowania tego zjawiska za jego rządów, pokazano, ostrzegając wrażliwych ludzi przed okropnością widoku, bicie przez policjantów pałką uciekającego przed nimi człowieka. Podczas gdy często pokazywano tu też, jak to uzbrojeni po zęby, otoczeni psami policjanci, strzelili w Szwecji w plecy mężczy?nie protestującemu przeciwko przemocy policji w tym kraju. Zagadnienie łamania praw człowieka w demokracjach kapitalistycznych był już przeze mnie niejednokrotnie poruszany i nie widzę potrzeby rozwijania tematu. Natomiast chcę tutaj jeszcze raz skonstatować, iż nieprzestrzeganie przez władze prawa w demokracach faszystowskich, jest warunkiem ich egzystencji. Morderstwa, fałszowanie informacji, oszustwo, to jednak nie wszystko. Aby to razem móc płynnie organizować i odpowiednio skutecznie niezdyscyplinowane państwa i ludzi terroryzować, trzeba mieć dodatkowo sprawny aparat szpiegowania i podsłuchiwania. Stąd i powstanie już dobrych parę lat temu, wielobranżowej, szpiegowskiej, zachodniej organizacji ECHELON.
Podsumowując, kiedy całemu narodowi odmawia się prawa do normalnego życia, niszczy jego szkolnictwo i kulturę, odmawia stosownej służby zdrowia, odbiera poczucie bezpieczeństwa, zrównuje z ziemią jego przemysłowe i społeczne struktury oraz stosuje w stosunku do niego torturę i kolektywną karę, mamy do czynienia z jawnym nie przestrzeganiem praw człowieka i mordowaniem narodu. Wszystko to cały czas intensywnie występuje w rozpoczętej dobre kilkanaście lat temu nielegalnej wojnie z Irakiem, a mniej intensywnie w wielu innych wyzwalanych czy na dzień dzisiejszy już ”wyzwolonych” krajach. Wszystkim, ale zwłaszcza przywódcom biorącym udział w faszystowskich koalicjach, głoszących swoje uczestnictwo w demokratyzacji i przynoszeniu wolności innym narodom, a w istocie biorących udział w bestialstwie i rozprzestrzenianiu terroru na świecie, słowami J. W. Busha mówię: ”kłamiecie i oszukujecie” i robicie to w służbie kapitalistycznych korporacji i światowego totalitaryzmu. Równocześnie w miejscu tym apeluję do was, abyście więcej czsu zaczęli poświęcać na studiowanie prawa i faktów, a mniej na słuchanie, psychopatów, błaznów i rozmaitych zaślepionych jak i wy pseudomędrców
W Polsce od 1 maja 2004 r. ograniczono, a raczej pozbawiono środków do życia, utrzymujące się z alimentów, nie pracujące, samotnie opiekujące się dziećmi matki. A równocześnie rząd polski przeznaczył i nadal przeznacza ogromne sumy na – jak nazywa to wykształcony i zorieniowany podobnie jak J. W. Bush, zdrajca narodu i grabarz młodego pokolenia, prezydent A. Kwaśniewski – pokojową misję w Iraku ! Z drugiej strony okrada się wszystkich ludzi przeznaczając też społeczne pieniądze na przygotowywanie obrony przed spowodowanymi ową misją akcjami odwetowymi. Tak to do niedawna „zniewolona” Polska kreuje obecnie swoim obywatelom ich „odzyskaną wolność”
W praworządnym państwie, za zbrodnie, które w stosunku do własnego oraz innych narodów popełnili i popełniają rządzący dzisiaj w Polsce i na świecie kryminaliści, skazano by ich na dożywocie lub karę śmierci. Logiczną wartość tego stwierdzenia jest bardzo łatwo zweryfikować, bo wystarczy znać trochę prawa i bieżących faktów. (Jeśli ktoś w to wątpi lub czegoś mu z tego brakuje, to niech zaglądnie on do słownika i internetu, a następnie skonsultuje się z rzetelnym prawnikiem.) Podobnie zresztą wyraził się, ale i tym razem wyłącznie o amerykańskich prezydentach, wspominany przeze mnie wcześniej myśliciel, prof. N. Chomsky.
Dzisiaj nie zauważają ośmieszania się kolejnymi kłamstwami oraz coraz głupszymi wykrętami uczestniczących w inwazji Iraku (np. twierdzi się, iż za napad na Irak odpowiedzialny jest S. Hussein, ponieważ udwał, że ma broń masowego rażenia) już i reprezentanci ONZ, jak i politycy krajów, które autentycznie były przeciwnikami tej wojny. Podobnie dzieje się z czołowymi zachodnimi mediami oraz mediami krajów partycypujących w tym barbarzyństwie. Dziwi mnie to, bo ich obłudę, sprzeczności, niekonsekwencję i jak to jeszcze nie nazwać, spostrzegają - co łatwo idzie udowodnić – nawet opó?nione w rozwoju intelektualnym dzieci. Dla nich np. nie ulega wątpliwości, kto powinien w tej wojnie zostać przeproszony, kto obciążony odszkodowaniami oraz zostać ukarany. Jeśli jednak pominiemy dzieci i paragrafy ONZ, to jak w tej sytuacji postępować, mówią wyra?nie międzynarodowe prawa i liczne konwencje. Czy więc zachodnia elita zgłupiała, była głupia czy tylko jest głupiutka i myśli, że jej hypokryzji i udziału w zbrodni nikt nie zauważa albo, że o ile zauważa, to że zapomni i, że nigdy w historii nie zostanie ona opisana ?! Chociaż zaraz, czy to przypadkiem nie ja jestem naiwny? Przecież podobnie zachowywała się elita za czasów Adolfa Hitlera. A czy od tego czasu coś faktycznie się na Zachodzie zmieniło? Żeby zaś myśl tę ująć historycznie bardziej poprawnie, twierdzę, że obie wojny światowe jak i rozpoczęte już kilkaset lat temu mordowanie Indian czy mieszkańców Afryki, Azji etc. wraz z popełnianymi obecnie bestialstwami w Palestynie, Ruandzie, Afganistanie i Iraku – to odbywające się na oczach całego świata mordowanie narodów dokonywane przez dysponujących KAPITAŁEM, wyznających PRZEMOC i opanowanych GŁUPOTˇ nadludzi (Marks), podających się za wyznawców CHRYSTUSA, przewodzonych lub inspirowanych BESTIˇ nazywaną USA.







(...) powiadam wam: nie troszcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało nie więcej niż odzienie?(...) O to wszystko poganie zabiegają. (...) Starajcie się naprzód o królestwo < Boga > i o jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dane (Mt. 6, 25,32, 33).
W dzisiejszej rzeczywistości można śmiało powiedzieć, że żyjemy w czasach, w których człowiek stał się dla władz numerem, dla bli?nich środkiem służącym do osiągania ich celów, a w życiu socjalnym zwykłym wymienialnym elementem obcej jego naturze struktury, którą stanowi ze wszystkimi jej elementami, stworzone przez światową mafioelitę, globalne społeczeństwo kapitalistycznej demokracji.
Powstanie tego destrukcyjnego dla istnienia człowieka i społeczeństwa patologicznenego układu stosunków stało się możliwe z dwóch, jak sądzę, powiązanych ze sobą powodów. Pierwszym z nich jest trwająca od dawna, konsekwentna, niczym już nie hamowana współpraca międzynarodowej mafioelity w rozpowszechnianiu pośród ludzi postawy adoracji i kultu dla materialistyczno-mamonistycznych wartości. A drugim, rozprzestrzenienie się na świecie zjawiska zanalizowanego i nazwanego przez L. Kołakowskiego „uniwersalizacją świętości”, czyli upraszczając, zjawiska zacierania się w myśleniu człowieka różnicy między przeciwstawnymi pojęciami, jak np. między nauką a ignorancją, socjalizmem a kapitalizmem, inwazją a wyzwoleniem, itp..
To w efekcie tego zjawiska wszystkim dzisiejszym zbrodniarzom, psychopatom i zboczeńcom trudno jest odróżniać między dobrem a złem, znale?ć różnicę między tym co jest prawdziwe a fałszywe, a mający władzę, zachowują się tak jakby nie istniały dla nich jakiekolwiek ograniczenia i autorytety. Nie z innego też uważam powodu, na rozmatych międzynarodowych czy organizowanych na krajowym planie spotkaniach, w których zbierają się podobnie zorientowani politycy i o określonym schemacie wykształceni ekonomiści, prawnicy, biolodzy, socjolodzy itp., osiąga się z góry przewidywalny koncensus. I sądzę, że dlatego też na ostatnią - dla ironii chyba zorganizowaną w najbardziej z faszystowskich krajów obłudniczym państwie – Sztokholmską Konferencję poświeconą zbrodni ludobójstwa, zaproszono reprezentantów państw popełniających te zbrodnie, pominięto zaś przedstawicieli narodów, na których dokonywano i dokonuje się zbrodni, a i pokojowe nagrody otrzymują osoby oraz organizacje odpowiedzialne za masowe mordy.
Hitler jadąc pociągiem przez „wyzwalane kraje”, unikał konfrontacji z rzeczywistością, zasłaniając w swoim przedziale okna. Zanim amerykańscy i angielscy bandyci zdecydowali się na eskalację wojny z Irakiem, obrońcy Karty Praw Człowieka i stróże światowego porządku – reprezentanci ONZ, przyjmując w swoim gmachu tych „gołąbków pokoju”, zasłonili kurtuazyjnie przed nimi obraz P. Picassa ”Guerenica” (przedstawia on popełnienie przez faszystów ich pierwszego w historii zindustrializowanego mordu). A skoro znowu jesteśmy przy tej najbardziej aktualnie jawnej obłudzie Zachodu, chciałbym w końcu postawić tu jednoznaczne pytanie do prawników. Czy według międzynarodowego prawa, istniejących konwecji, paragrafów ONZ, Karty Praw Człowieka etc. amerykańsko-angielska, wsparta lokajami z postsocjalistycznych krajów, inwazja Iraku, nie jest ”interwencją”, która z definicji czyni wszystkich jej uczestników oczywistymi kryminalistami? Zaznaczam, iż zwracam się do szanujących prawo i mających poczucie sprawiedliwości prawników. Stworzony przez zachodnich faszystów Sąd w Haag, który przez wielu ludzi, m.in. z powodu sądzenia w nim prezydenta Milosewića, nie jest uznawany, z pewnością reprezentantów koalicji nie uważałby za przestępców. (Chociaż jak wiemy, to z pewnych powodów Sąd ten nie jest respektowany, ani przez swoich założycieli i fundatorów. tj. przez USA, ani przez zawsze „prawomyślny” Izrael.) Pytanie to zostało postawione dlatego, iż wielu ludziom faktycznie brakuje prawnej oceny tej wojny. Z drugiej strony wiadomo zaś, że opinia obywateli, kierujących się wyłącznie swoim rozumem, w większości krajów była i jest w tej sprawie dosyć jednoznaczna. W Szwecji np. skłoniło to nawet rząd – co udokumentowane jest w artykułach i wypowiedzich byłego ministra spraw zagranicznych A. Lindh - do kwestionowania u protestujących ich zdolności do logicznego myślenia. Opinii protestujących nie podzielali zresztą w tym kraju także i inni przedstawiciele elity w tym i własciciele najważniejszych mediów. Sytuacja ta trwa poniekąd do dzisiaj, a owa faszystowska postawa ”my wybrańcy wiemy najlepiej” nie dotyczy wyłącznie wojny w Iraku, co m.in. potwierdza przebieg niedawnej kampanii dotyczącej przystąpienia Szwecji do wspólnej europejskiej waluty EURO.

14 maj 2005

Antiglobalist 

  

Archiwum

Anons matrymonialny
styczeń 13, 2006
zn
NOWA DEMOKRACJA. Jak rządzić w XXI wieku?
styczeń 15, 2003
PHILIP GOULD The Spectator
Eine grose geszeft
kwiecień 9, 2003
IAR
Oświadczenie numer 1. złożone w Sądzie w dniu 1.12.2004.
grudzień 5, 2004
Dariusz Benedykt Ciesielski
Bez prawa powrotu
maj 2, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
Recepta Radka Sikorskiego na ponizenie Polski
padziernik 7, 2006
dr Marek Glogoczowski
Anglicy nie pozwolą Irakowi uniknąć wojny
grudzień 16, 2002
PAP
Świat stoi na głowie
kwiecień 22, 2005
Pan premier Kaczynski Zydom obiecal!!!!
marzec 3, 2007
zrodlo: http://www.jta.org/cgi-bin/iowa/breaking/1
Wnioski po wypowiedzi prof.OHMA
styczeń 25, 2009
mik
„Program Partii programem Partii”
padziernik 17, 2007
Artur Łoboda
Komisja Finansów udzieliła absolutorium dla rządu za 2001 r.
lipiec 23, 2002
PAP
Komunikat z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej
czerwiec 26, 2002
PAP
Okupacja irackich serc i umysłów
listopad 18, 2006
Nir Rosen/ tłum.Piotr
Chcą być policjantem świata. Reakcje prasy światowej na wojenne deklaracje USA
marzec 19, 2003
Waldemar Maszewski, Hamburg
Starty w Iraku i nadzieje na koniec okupacji
grudzień 20, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
List do Prezydenta RP w sprawie "potępienia" dorobku Feliksa Konecznego
marzec 9, 2007
Mirosław Dakowski
Kwaśniewski uniewinnia złodzieja erudytę
grudzień 10, 2002
zaprasza.net
Ku?nia kłamstwa
luty 13, 2004
Adrian Dudkiewicz
Brońmy integralności terytorialnej mordowanej Serbii !!!
luty 19, 2008
w.w.
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media