ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Zamordowani lekarze odkryli powodujący raka enzym dodawany do wszystkich szczepionek  
 
Demonstracja w Pradze przeciwko terrorowi kowidowemu 
Prowokacja policyjna w celu wywołania ataku na pokojową demonstrację przeciwko maskom w Pradze 18.10.2020.
Na wzór komunistów pisowskie media demonstrantów tych nazywają "chuliganami".  
Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 
 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Here's Why You Should Skip the Covid Vaccine 
“The world has bet the farm on vaccines as the solution to the pandemic, but the trials are not focused on answering the questions many might assume they are.” 
Pożary w Kaliforni - poważna analiza 
Jak lewacy spalili Los Angeles
 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Ludobójstwo covid 
Wywiad z CLAIRE EDWARDS  
Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec 
 
"Służę ludziom, nie instytucjom" 
Główny komisarz policji w Dortmund w przemówieniu do narodu niemieckiego…
I do POLICJI !!

 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Dyrektorzy Moderny i AstraZeneca obwiniają Rządy za niebezpieczne szczepionki 
Chciałbym poznać datę, jeśli to możliwe, kiedy rozszyfrowaliście całą sekwencję DNA tego wirusa, czy też opieraliście się wyłącznie na sekwencji dostarczonej przez rząd chiński?
Czy podczas prób na ludziach umierali u was ludzie, a jeśli tak, to na jaką chorobę umierali? 
Deborah Tavares o broni elektromagnetycznej stosowanej wobec społeczeństw cz I, 13 marca 2021 
Deborah Tavares z portalu StopTheCrime.net i PrimaryWater.org ma liczne filmy na YouTube i niestrudzenie bada dokumenty wypuszczane przez amerykańską administrację.  
Im – wolno, nam – nie 
Wielka bitwa o port w Hajfie zakończyła się. Chiny rozpoczną swe zawiadywanie portem w roku 2021, co postawi USA przed alternatywą, czy Szósta Flota będzie dalej zawijała do Hajfy, czy też należy urzeczywistnić pogróżkę wycofania się? 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! 
 
Powinniśmy się skupiać na wzmacnianiu odporności 
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski zadał pytanie Szumowskiemu.
Odpowiedzi nie uzyskał. 
Veto dla Funduszu Zadłużenia! 
Konferencja Konfederacji:Veto dla Funduszu Zadłużenia! Apel do prezydenta Dudy - 7 maja 2021 r. 
więcej ->

 
 

JÓZEF PIłSUDSKI i ROMAN DMOWSKI - lekcja historii

T Y G O D N I K
"N A S Z A P O L S K A"
NR 46 (667) 12 listopada 2008

Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego wiele dzieliło, ale cel mieli wspólny - niepodległą Polskę
Historia pewnej znajomości
Jerzy Giedroyc ukuł kiedyś ironiczne powiedzenie, że Polską rządzą dwie trumny: trumna Piłsudskiego i trumna Dmowskiego. Przez znaczną część wieku XX była to jednak prawda, bo ci dwaj wybitni politycy stworzyli własne szkoły myślenia o Polsce, które wychowały kolejne pokolenia naszego narodu. Owe szkoły - piłsudczykowska i endecka - w powszechnym odczuciu (które utrzymało się do dziś) uważane były za opozycyjne wobec siebie, tak jak ich twórcy uchodzili za skonfliktowanych na śmierć i życie rywali. Jest w tej opinii sporo prawdy, ale też dużo przesady. Piłsudski i Dmowski przez całe życie unikali personalnych ataków na siebie, ba! - wręcz darzyli się wzajemnym szacunkiem, a były momenty, że potrafili współpracować. W ich znajomości znajdziemy kilka epizodów, które przeczą czarnej legendzie o dwóch zwaśnionych wodzach.

"Piękna Pani" z Wilna
Wbrew pozorom Piłsudskiego i Dmowskiego wiele łączyło. Obaj byli dziećmi epoki popowstaniowej (przyszli na świat niedługo po upadku Powstania Styczniowego), obaj urodzili się i wychowali pod zaborem rosyjskim, co zasadniczo wpłynęło na ich pó?niejsze biografie. Obaj też od wczesnej młodości z owym zaborem walczyli, za co władze carskie skazały ich na zesłanie. Pierwszy raz spotkali się w Wilnie prawdopodobnie pod koniec 1893 r. 29-letni Dmowski przebywał wówczas przymusowo w rosyjskiej Mitawie (obecnie Jełgawa na Łotwie), skąd jednak mógł dojeżdżać do najbliższego centrum polskiej kultury, jakim było Wilno. 26-letni Piłsudski zaś wrócił na rodzinną Wileńszczyznę po pięcioletnim zesłaniu na Syberię. Pó?niejszy przywódca Narodowej Demokracji szybko wszedł w wileńskie środowisko socjalistyczne, w którym czołową pozycję zdobył wkrótce Piłsudski.
Ale nie tylko zainteresowania polityczne połączyły obu pó?niejszych mężów stanu, bowiem - jak twierdził przedwojenny historyk Władysław Pobóg-Malinowski - Dmowski miał się zakochać bez cienia wzajemności w Marii z Koplewskich Juszkiewiczowej, również aktywnej socjalistce, która kilka lat pó?niej zostanie pierwszą żoną Piłsudskiego. Ponieważ sprawa dotyczy nie tylko sfery intymnej, ale i środowiska głęboko zakonspirowanego, nic pewnego na ten temat nie wiemy i zapewne już się nie dowiemy. Plotek i pogłosek nigdy zaś nie brakowało, np. Andrzej Micewski pisał, iż jeden z uczniów Dmowskiego zapewniał go, że przywódca endecji zwierzył mu się w ostatnich latach życia ze swego romansu z Juszkiewiczową (podobno nie bez racji nazywaną Piękną Panią). Cała ta sprawa, jak łatwo się domyślić, nieraz bywała interpretowana jako ?ródło pó?niejszej rywalizacji dwóch polityków, nie należy jednak chyba zbyt mocno takim interpretacjom zawierzać - obaj byli bowiem lud?mi poważnymi i całym życiem oddanymi Polsce. Dodajmy, że faktyczne małżeństwo Piłsudskiego z Juszkiewiczową nie trwało długo (choć aż do śmierci w 1921 r. nie chciała dać mu rozwodu), zaś Dmowski do końca życia pozostał kawalerem.
"Historia szlachetnego socjalisty"

Po wileńskim epizodzie ich drogi rozeszły się na dobre. Piłsudski stał się jednym z przywódców Polskiej Partii Socjalistycznej, Dmowski natomiast kierował stworzoną przez siebie Ligą Narodową, konsekwentnie zwalczającą socjalizm jako ruch międzynarodowy i zdominowany przez Żydów, a jednocześnie dążący do walki klasowej wewnątrz narodu. Nie wszystkich jednak socjalistów przywódca endecji potępiał. Świadczy o tym jego artykuł pt. "Historia szlachetnego socjalisty", zamieszczony w "Przeglądzie Wszechpolskim" w 1903 r., a stanowiący swoistą odpowied? na tekst Piłsudskiego pt. "Jak stałem się socjalistą", który ukazał się w lwowskim piśmie "Promień". Przywódca PPS opisywał swoją drogę życiową, dochodząc do konkluzji: Socjalista w Polsce dążyć musi do niepodległości kraju, a niepodległość jest znamiennym warunkiem zwycięstwa socjalizmu w Polsce. Tym samym stawiał na pierwszym miejscu walkę o niepodległość, w przeciwieństwie do wielu innych socjalistów (zwłaszcza żydowskich), którzy tę kwestię zupełnie ignorowali.
Pisząc o Piłsudskim, Dmowski stwierdzał: Uważalibyśmy to sobie za wielkie ubliżenie, gdybyśmy mu dlatego, że jest naszym przeciwnikiem politycznym, nie przyznali wyjątkowych przymiotów moralnych, jakimi jest niewątpliwie obdarzony. W społeczeństwie naszym, w którym tęgie charaktery nieczęsto jeszcze się spotyka, w którym zdolność stałego poświęcania się i wytrwałej, nie cofającej się przed największym niebezpieczeństwem działalności dla idei jest ogromną rzadkością, tego rodzaju postać musi być uważana za wyjątkową. (...) Znając i należycie oceniając p. Piłsudskiego, nigdyśmy nie mogli zrozumieć jego stosunku do otoczenia i do stronnictwa, któremu służy. Jak człowiek będący tak dobrym, szczerym Polakiem, może tkwić w ruchu, który faktycznie dąży do zdezorganizowania polskości? Jak podobnie szlachetna natura może się pogodzić z towarzyszami używającymi w walce politycznej wyjątkowo nędznych środków?... Można by rzec, że Dmowski antycypował w ten sposób rozłam w PPS, który dokonał się trzy lata pó?niej na tle stosunku do niepodległości, a następnie całkowite zerwanie przez Piłsudskiego z ruchem socjalistycznym.
Na ulicy w Tokio
W następnym roku miało dojść do osobistego spotkania obu polityków, ale nie w kraju, lecz po drugiej stronie globu - w Tokio. Trwającą wówczas wojnę japońsko-rosyjską przywódcy PPS postanowili wykorzystać do wywołania powstania przeciw Rosji i Piłsudski wraz z Tytusem Filipowiczem udali się do Japonii zabiegać o wsparcie władz tego kraju dla akcji powstańczej. Dmowski, który był przeciwnikiem takiej akcji w tamtym momencie (uważał, że zostanie szybko stłumiona i kraj spotkają kolejne represje), postanowił ubiec socjalistów i przybył do Japonii nieco wcześniej, by przekonać władze w Tokio do niepopierania ich planów.
Jak wspominał po latach Dmowski: Któregoś dnia poszedłem na pocztę nadać list. Nagle widzę, że ulicą jadą dwa wózki ciągnione jak zwykle przez ludzi, a w nich dostrzegam twarze dziwnie jakoś znajome, gdyż bardzo polskie. Gdy podjechali bliżej w moją stronę - poznałem jednego pasażera. Był to Filipowicz. Zawołałem do niego:
- Dokąd tak jedziecie?!
Filipowicz odpowiedział:
- Do was!
- No, to zaczekajcie chwilę, zaraz tu będę.
Była godzina 3 po południu, gdy rozpoczęliśmy rozmowę we trójkę - gdyż drugim podróżnikiem był Piłsudski. Około 5-ej opuścił nas Filipowicz. Sami we dwójkę rozmawialiśmy z Piłsudskim do 12-ej w nocy. Wiedzieliśmy, że się nie przekonamy - ale ileż mieliśmy wspólnych trosk i uczuć! Powiedziałem Piłsudskiemu: - Oczerniać Was tu nie będę, ale będę Wam przeszkadzał...
Istotnie, starałem się, ile mogłem, pokrzyżować jego plany.
Tokijska rozmowa odbyła się 8 lub 9 lipca 1904 r. Po dwóch tygodniach władze japońskie rozstrzygnęły sprawę po myśli Dmowskiego.
"Drogi Panie Romanie!"
Następne lata ostatecznie podzieliły obozy niepodległościowych socjalistów i narodowych demokratów. Ci pierwsi widzieli drogę do niepodległości jedynie w walce z Rosją, co skłoniło ich do współpracy z Austro-Węgrami i Niemcami, ci drudzy za głównego wroga polskości uznali żywioł niemiecki i przeciw niemu postanowili wesprzeć Rosję, sprzymierzoną już wtedy z mocarstwami zachodnimi. I wojna światowa postawiła więc Piłsudskiego i Dmowskiego po dwóch stronach frontu i dopiero zbliżająca się klęska Niemiec i Austro-Węgier (a wcześniej rewolucja w Rosji) stworzyła szansę na współpracę obydwu obozów - teraz już w perspektywie odbudowy państwa polskiego.
Znamienna jest tu relacja Józefa Wielowieyskiego, bliskiego współpracownika Dmowskiego w kierowanym przezeń Komitecie Narodowym Polskim w Paryżu. Kiedy latem 1918 r. do Francji przyjechał gen. Józef Haller i omawiana była sprawa powierzenia mu naczelnego dowództwa tworzącej się w tym kraju armii polskiej, w łonie KNP wysuwano różne wątpliwości. Dmowski miał wówczas powiedzieć Wielowieyskiemu w prywatnej rozmowie: Gdybyśmy mogli wykraść Piłsudskiego z Magdeburga i jemu powierzyć armię, sprawa by była najlepiej załatwiona.
Również Piłsudski zdawał sobie sprawę, że w dziele odbudowy państwa niezbędna będzie współpraca z przywódcą konkurencyjnego obozu. Wymownym tego świadectwem jest jego list do Dmowskiego, wysłany z Przemyśla 21 grudnia 1918 r., a więc zaledwie kilka tygodni po objęciu przez Piłsudskiego funkcji Naczelnika Państwa. Warto przytoczyć ten dokument w całości:
Drogi Panie Romanie!
Wysyłając do Paryża delegację, która ma się porozumieć z Komitetem paryskim w sprawie wspólnego działania wobec aliantów, proszę Pana, aby zechciał Pan wszystko uczynić dla ułatwienia rokowań. Niech mi Pan wierzy, że nade wszystko życzę sobie uniknięcia podwójnego przedstawicielstwa Polski wobec aliantów: tylko jedno wspólne przedstawicielstwo może sprawić, że nasze żądania zostaną wysłuchane. Troska o tę jedność jest przyczyną, że nie śpieszyłem się z przystąpieniem do tej sprawy.
Opierając się na naszej starej znajomości, mam nadzieję, że w tym wypadku i w chwili tak poważnej, co najmniej kilku ludzi - jeśli, niestety, nie cała Polska - potrafi się wznieść ponad interesy partyj, klik i grup. Chciałbym bardzo widzieć Pana między tymi lud?mi.
Proszę przyjąć zapewnienia mojego wysokiego szacunku
Józef Piłsudski
Przedstawiciele Naczelnika Państwa rzeczywiście weszli w skład KNP, a Dmowski, wraz z Ignacym Paderewskim i Władysławem Grabskim, decyzją Piłsudskiego z 8 maja 1919 r. zostali mianowani oficjalnymi przedstawicielami rządu polskiego na konferencję pokojową w Paryżu. Piłsudski uznał więc, że przywódca endecji będzie najlepiej reprezentował Polskę w staraniach o granicę zachodnią, sam natomiast postanowił rozstrzygnąć kwestię granicy wschodniej, tocząc walkę z bolszewicką Rosją. Taki podział ról wydawał się wtedy najbardziej naturalny i przyniósł Polsce dobre rezultaty.
W niepodległej Polsce
Po pomyślnym zakończeniu konferencji paryskiej i podpisaniu traktatu wersalskiego Dmowski powrócił do kraju w połowie maja 1920 r. Od razu uznał za stosowne spotkać się z Naczelnikiem Państwa i do takiego spotkania doszło w Belwederze 24 maja. Nie była to jednak rozmowa udana. Piłsudski był świeżo po triumfalnej wyprawie kijowskiej, która stanowiła konsekwencję sojuszu z ukraińskim rządem Petlury, Dmowski natomiast sceptycznie odnosił się do tego sojuszu, stawiając na przyłączenie całej Galicji Wschodniej do Polski.
Była to ostatnia rozmowa obu polityków w cztery oczy. Kilka miesięcy pó?niej, w lipcu 1920 r., mieli jeszcze okazję spotykać się na posiedzeniach Rady Obrony Państwa (organu powołanego w obliczu najazdu bolszewickiego na Polskę), ale gremium to szybko stało się miejscem politycznych sporów, w których nie zamierzali brać udziału. Gdy 19 lipca atakowany m.in. za swą politykę ukraińską Piłsudski zagroził dymisją, Dmowski miał mu powiedzieć: Tego pan nie może zrobić. Pan nas w tę sytuację wprowadził i pan nas z niej musi wyprowadzić. Po tym posiedzeniu doszło jednak do dymisji - ale Dmowskiego, który ustąpił z Rady i wyjechał do Poznania.
Wydarzenia następnych lat znów postawiły obu mężów stanu na przeciwległych biegunach. Po przewrocie majowym 1926 r. Piłsudski objął pełnię władzy, a Dmowski powrócił do czynnej polityki jako przywódca opozycyjnego Stronnictwa Narodowego. W publicznych wystąpieniach nie atakowali się jednak wzajemnie. Dmowski w rozmowie ze znanym reporterem Ksawerym Pruszyńskim w połowie lat 30. podkreślał: Wbrew temu, co wielu myśli - stosunki osobiste z Piłsudskim zawsze miałem dobre. Przede wszystkim nigdy nie oczerniałem Piłsudskiego - a przed wojną było to na porządku dziennym.
Kres wspólnego dzieła
Śmierć Piłsudskiego 12 maja 1935 r. skłoniła Dmowskiego do napisania artykułu, który ukazał się dwa dni pó?niej w "Gazecie Warszawskiej". Wielki rywal zmarłego pisał: Gdy w państwie umiera jeden z ministrów, powstaje tylko kwestia postawienia innego na jego miejsce. Zgon wszakże ministra spraw wojskowych Rzeczypospolitej wytworzył kwestie niewspółmiernie większe. Człowiek, który formalnie zajmował skromne stanowisko ministra, był w istocie głową władzy w Polsce. Wiedzieli o tym i swoi, i obcy. Dalej konstatował: fakt, że rola, którą odegrał, wytwarza z chwilą jego śmierci pierwszorzędnej wagi sytuację polityczną. Trzeba nie być Polakiem, żeby tę sytuację obojętnie obserwować.
Dmowski przeżył Piłsudskiego o kilka lat - zmarł 2 stycznia 1939 r. Niedługo potem wybuch wojny położył kres ich wspólnemu dziełu - II Rzeczypospolitej. Mimo tej klęski, która miała wykrwawić obydwa obozy i pogrzebać ich marzenia o władzy, jeszcze wiele lat po wojnie utrzymywała się wzajemna niechęć endeków do piłsudczyków, a niektórzy publicyści i historycy lubowali się w oczernianiu - w zależności od politycznych sympatii - bąd? to Dmowskiego, bąd? to Piłsudskiego. Na szczęście ta niepotrzebna rywalizacja przechodzi już do historii, coraz częściej zaś wskazuje się podobieństwa między dwoma mężami stanu.

Paweł Siergiejczyk

historia@naszapolska.pl

Copyright © 1997-2008 Wydawnictwo Szaniec

21 listopad 2008

Miroslawa Kruszewska, Seattle, USA 

  

Archiwum

Populista Tusek
kwiecień 3, 2008
Artur Łoboda
Genialność strategii
październik 4, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
Imiona Wolności zamocowane na warkoczu
grudzień 26, 2006
Zygmunt Jan Prusiński
65 miliardów
luty 11, 2007
przesłała Elżbieta
Kampania wyborcza - jak reklamy proszku do prania...
październik 2, 2005
Adam Sandauer
Prawa człowieka po amerykańsku czyli USA: Więzienie bez wyroku
styczeń 2, 2005
ODEZWA DO WYPADAJˇCYCH ZĘBÓW 1. Solidarność wyszła z dziury i poszła w chmury.... 2. Bo sami nadajemy sobie numery.
wrzesień 3, 2005
Wiesław Sokołowski
"Oni" już się wybrali
listopad 10, 2003
3xTak PPR i 4xTak PO
Program PO - czy w kierunku likwidacji Państwa Polskiego?

październik 5, 2004
Stanisław Bulza
APEL O UCZCZENIE PAMIECI OFIAR STALINZMU
marzec 17, 2003
Przedrefendalna kampania informacyjna
maj 24, 2003
Jan Maria Rokita: kopalnie trzeba zamykać
grudzień 9, 2002
Pierwsze rozsądne posunięcie
listopad 6, 2005
wp.pl
Finis Poloniae?
listopad 8, 2007
Remigiusz Okraska
2008.08.27. Wiadomości w 3ch językach. Three-language news service.
sierpień 27, 2008
tłumacz
Przerabianie stypy na wesele
maj 5, 2004
ks. prof. Czesław S. Bartnik
Szturmy kanadyjskie
styczeń 24, 2006
zaprasza.net
Promocja "seksualności" to przejaw nietolerancji i narzędzie agresji intelektualno - kulturowej globalistów
listopad 26, 2005
Jan Duranowski
Bezgraniczne szaleństwo
lipiec 14, 2006
Michał Likowski
A która wojna była straszliwsza?
wrzesień 1, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media