ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Zawiadomienie o współudziale w zbrodni zamachu stanu dokonanej przez Komendanta Głównego Policji Jarosława Szymczyka 
1 luty 2021     
Co trzeba wiedzieć o globalnym ociepleniu z powodu „wzrostu” CO2 
16 marzec 2021     
Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie 
6 listopad 2010      Goska
Indie a spadek potęgi USA w erze Barack’a Obamy 
25 listopad 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Wideo ujawnia, że szokująca liczba urzędników CDC, którzy forsowali zastrzyki śmierci w związku z Covid-19, to ŻYDZI z podwójnym obywatelstwem izraelsko-amerykańskim 
4 listopad 2023      Ethan Huff
Nie myli się tylko ten - kto nic nie robi, ale .... 
7 styczeń 2014      Artur Łoboda
Dzicz wirusowa 
29 czerwiec 2020     
Zygmunt Jan Prusiński NOC W TEATRZE - część druga  
27 maj 2021      Zygmunt Jan Prusiński
WIEDZA DO OBOWIĄZKOWEGO PRZYSWOJENIA I ROZESŁANIA 
2 maj 2019      Alina
Kto tu w końcu jest suwerenem? 
21 sierpień 2015      Artur Łoboda
Grzegorz Braun przed siedzibą PKW 20.11.2014  
21 listopad 2014      Artur Łoboda
Podsumowanie najważniejszych informacji minionego miesiąca. 
25 maj 2016      www.independenttrader.pl
Dziwne - skupiają się na końcówce zdarzenia, zamiast na początku 
28 grudzień 2016      Alina
I tu się Panowie mylicie w sprawie imigrantów 
3 lipiec 2023     
Szczujnia dziennikarska 
28 listopad 2018     
Na jakiej podstawie nieRząd Mateusza Morawieckiego wprowadził w Polsce orwellowski terror?  
5 czerwiec 2020     
Uszkodzenia organizmu po "kowidzie" 
2 wrzesień 2023      Artur Łoboda
Kilka uwag o tożsamości narodowej 
5 grudzień 2015      Artur Łoboda
Netanjahu błaga Bidena, aby uniemożliwił MTK umieszczenie go w więzieniu za zbrodnie wojenne 
14 maj 2024      Ethan Huff
Spaliny same się filtrują, czyli genialne rozwiązanie procesu spalania - praktycznie bezemisyjne.  
17 grudzień 2018      Alina

 
 

Kolejna śmiertelna ofiara banksterów

Pochodził z Kalwarii Zebrzydowskiej, z rodziny stolarzy, producentów mebli. Prowadził salon meblowy w Krakowie, przy ul. K. Wyki, choć, kiedy się poznaliśmy, była to już właściwie końcówka egzystencji sklepu. Większe firmy niszczyły mniejsze. Polacy od dawna nauczyli się kupować zagraniczne, seryjne, tandetne produkty. W najlepszym wypadku – produkty polskich firm sieciowych. Romek próbował ekonomicznie odnaleźć się na nowo w tej rzeczywistości. Nie wytrzymał. W 2014 r. zlikwidował sklep i wyjechał do Szwecji. Lecz po niespełna roku wrócił. Wiedziałem, że w związku z kredytami (frankowymi) cierpi na poważną depresję. Miał do spłacania comiesięczne raty po prawie pięć tysięcy złotych. W pewnym momencie – nie mając już pieniędzy – przestał je regulować, słusznie przekonany o tym, że stał się obiektem bankowego oszustwa. Tę prawdę starał się przekazać innym. Skarżył się, że niewiele osób chce go w ogóle słuchać, a jeśli nawet słucha, nie chce wierzyć, że jest ofiarą bezprawia, a nie kombinatorem, któremu tym razem się nie powiodło. Zamknął się w sobie. Ale z drugiej strony postanowił podjąć z bankami nieustępliwą i twardą wojnę . Miał zamiar zaskarżyć je przed polskim wymiarem sprawiedliwości i wnieść żądanie o duże sumy odszkodowawcze. Zwierzył mi się, że podjął taką decyzję po długim modlitewnym namyśle. Swoim prześladowcom chciał zarzucić uprzedmiotowienie człowieka, spowodowanie bólu i cierpienia, wyzysk i bezwzględną kradzież mienia. Był typem samotnego szermierza walczącego o słuszną sprawę.


Po wyborach w 2015 roku odżyły jednak jego nadzieje na ustawowe rozwiązanie sprawy. Bardzo liczył na Andrzeja Dudę i PiS. Był przekonany, że zarówno nowy prezydent, jak i zwycięska partia dotrzymają obietnic wyborczych i szybko rozwiążą problemy ludzi uwikłanych w oszukańcze kredyty, tragiczne w skutkach dla dłużników.

Nie mieściło mu się w głowie, że mogą w ogóle istnieć, a przede wszystkim legalnie prowadzić działalność tak perfidni, zakłamani ludzie, którzy wymyślili bankowe przekręty i że nie traktuje się ich jak pospolitych przestępców – naciągaczy, doprowadzających podstępnie innych ludzi do niekorzystnego rozporządzania mieniem. Wielokrotnie w rozmowach podkreślał, że nie może uwierzyć w to, że zarówno on sam, jak i siedemset tysięcy Polaków (plus ich rodziny) dało się aż tak straszliwie oszukać. A przecież banki były kiedyś uważane za instytucje zaufania publicznego.

Nie potrafił też wytłumaczyć sobie tego, jak to możliwe, że mogą współistnieć w Polsce z jednej strony uczciwi – jak on sam – przedsiębiorcy, prowadzący swoje firmy rzetelnie, biorący na siebie wszystkie wynikłe z działania straty, rozpatrujący reklamacje na korzyść klienta, itd. i że nikt ich nie wspiera, a wprost przeciwnie – traktuje z lekceważeniem. A z drugiej strony, że spokojnie i dostatnio egzystują w Polsce bankierzy i inni jawni i tajni naciągacze, wyzyskiwacze, oszuści i cwaniacy, gromadzący na swoich kontach gigantyczne, złodziejskie fortuny, którzy mogą liczyć za strony państwa na wszelką możliwą przychylność, ulgi podatkowe, a co najmniej – na życzliwą tolerancję Jak to możliwe, że państwo polskie, politycy, parlamentarzyści, sędziowie tego nie widzą? Że akceptują tę bezmyślną, krótkowzroczną, a dalszej perspektywie katastrofalną dla Polaków niesprawiedliwość? Że skala oporu społecznego jest tak znikoma? Że w małej Islandii ludzie zdobyli się na walkę o swoje prawa i wygrali, a w Polsce prawie nikomu nie chce się nawet o tym wspominać.

Ten motyw ciągle powracał w naszych rozmowach. Kiedy pojawiły się w mediach pierwsze informacje na temat bankowych przestępstw i ludzi pokrzywdzonych przez banki, kiedy informacje te zaczynały być obecne w obiegu społecznym, Romek mówił, że zaczyna „odzyskiwać swoją godność”, że teraz „może popatrzeć ludziom w oczy”.

Myślę, że tak naprawdę, choć pośrednio, zabili go właśnie przedstawiciele owych ciemnych finansowych sił – windykatorzy i komornicy – bezustannie i bez żadnej litości pastwiący się nad nim od długiego czasu. Prawdziwi oprawcy – modnie i nienagannie ubrani zabójcy – współczesne, podstępne kanalie, hieny wielkich korporacji. Ludzie bez sumienia i zasad moralnych. Albo – być może – dobrowolni niewolnicy diabelskiego systemu.

Prosiłem Romka, aby w chwilach załamania psychicznego zawsze kontaktował się ze mną. Tym razem nie zrobił tego. Ostatnią rozmowę odbyliśmy dwa lub trzy dni przed wizytą Donalda Trumpa w Polsce, na spotkanie z którym miałem zamiar zabrać Romka do Warszawy. Liczyłem na to, że pojedzie. Nie chciał, nie czuł się dobrze w tłumie, zapewniał, że się odezwie, jeśli na wyjazd jednak się zdecyduje. Nie zadzwonił. Trzy miesiące wcześniej, w kwietniu, udało mi się wyciągnąć go do Częstochowy na spotkanie stowarzyszenia „Nasze Jerycho”, organizacji osób przyznających się do wiary, a pokrzywdzonych przez banki. Pojechaliśmy. To był bardzo udany wyjazd i w pełni szczęśliwy dzień, choć na siedemset tysięcy osób posiadających w Polsce oszukańcze kredyty zjawiło się na Jasnej Górze co najwyżej siedemdziesiąt – i to nie tysięcy, a pojedynczych osób.


Miał 41 lat, pozostawił 17 – letnią córkę. O swojej przeszłości nie wspominał wiele, niechętnie do niej wracał. Od roku 2005 był wdowcem, żona, wcześniej koleżanka z klasy w liceum w Kalwarii, zmarła w wieku zaledwie dwudziestu dziewięciu lat . Opowiadał mi o tym wszystkim, kiedy wracaliśmy w nocy, 3 kwietnia, z Jasnej Góry. Mówił cicho, ze smutkiem, dużym namysłem – powoli, starannie i ostrożnie dobierając słowa, czasami delikatnie się uśmiechając. Ale nawet kiedy się uśmiechał, na twarzy widać było wypisane cierpienie.

Staliśmy tego samego dnia obok siebie w czasie mszy św. na Jasnej Górze, na dziedzińcu, przed kaplicą Cudownego Obrazu. Było późne popołudnie, słońce zbliżało się do horyzontu. Serdecznie uścisnęliśmy sobie dłonie w czasie przekazania znaku pokoju. W czasie Agnus Dei popatrzyłem na niego z boku. Miał zamknięte oczy, pomyślałem, że ma skłonności do kontemplacji, a może nawet mistycyzmu. Widać było jednak, że rozgrywa się w nim jakaś nerwowa, dramatyczna walka. Nie przypuszczałem wtedy, że jej finał i wypełnienie są aż tak blisko.

Był wartościowym, cichym i spokojnym człowiekiem, obdarzonym dużym taktem w obcowaniu z ludźmi. Miał miły, ujmująco uprzejmy sposób wyrażania się, naturalny, ciepły tembr głosu. Nigdy nie słyszałem, aby mówił inaczej niż zawsze – wolno i spokojnie, nawet gdy niekorzystnie o kimś się wypowiadał. Nawet bezwzględnych bankierów – tych, którzy zniszczyli mu życie – nie potępiał i nie przeklinał. Kierował się w życiu, jak mi się wydaje, wysokimi wartościami. Myślę, że miał w sobie jakiś pierwiastek szlachetności, może nawet prawdziwego szlachectwa. Szanował ludzi i też chciał być przez nich szanowany. Na pewno był idealistą. Na pewno nie pasował do dzisiejszego, zdegenerowanego świata. T.Z.

——————————-

W Polsce sprawa kredytów frankowych i innych oszukańczych instrumentów finansowych do tej pory nie została rozwiązana.

Jak pisze Jerzy Robert Nowak w książce „Węgierska droga do zwycięstwa”, premier Orbán już 11 dnia po objęciu władzy ogłosił podatek bankowy i zastosował go wobec banków, ubezpieczycieli, firm leasingowych. Żaden z bankierów zagranicznych, mimo wcześniejszych pogróżek, nie opuścił Węgier. Węgierski urząd konkurencji bardzo ostro karze banki stosujące niedozwolone klauzule w umowach z klientami i zawyżające spready walutowe.

Reagując na podwyżki kursu franka szwajcarskiego w stosunku do forinta, Orbán oskarżył banki o jawne oszustwo – stosowanie kredytów walutowych w celach spekulacyjnych. Powiedział wprost: „Nie pozwolimy, by hieny przejęły kontrolę nad naszym rynkiem nieruchomości”. Natychmiast zamrożono kurs franka i wynegocjowano z bankami umowę korzystną dla kredytobiorców. Przeforsowano też zakaz eksmisji z mieszkań za niespłacenie zaciągniętych kredytów. W dwa lata później w 2014 roku w kolejnych negocjacjach z bankowcami ustalono przewalutowanie kredytów frankowych (oraz zaciągniętych w innych walutach) na forinty po sztywnym, korzystnym dla obywateli kursie.


We wrześniu 2014 roku weszła w życie ustawa o rozliczeniu banków za jednostronne, nieuczciwe modyfikacje umów kredytowych. Sprawy sądowe wobec nierzetelnych banków prowadził w imieniu klientów Węgierski Bank Narodowy. Na przebadanych 130 instytucji finansowych w około 60 wykryto nadużycia. Nierzetelne banki musiały oddać pokrzywdzonym kredytobiorcom zawłaszczone pieniądze.

A co u nas? Jak pokazuje przykład ś.p. Romana Dańki, co najwyżej można się zabić.

/Krystyna Górzyńska/

http://3obieg.pl/smierc-frankowicza-prezydentowi-monitum
25 sierpień 2017

Alina 

  

Komentarze

  

Archiwum

Duma lobby Izraela
sierpień 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Tarcza - brac bez wstepnych negocjacji, slyszalem ze w Polsce stal jest w cenie na skupie.
lipiec 6, 2008
Gregory Akko
Pytania do polityków, partii i ugrupowań politycznych działających w Polsce
listopad 6, 2006
Zdzisław Gromada
Przyczynek do naprawy Rzeczypospolitej
październik 25, 2005
Artur Łoboda
Globalna Walka o Paliwo przy Postępie Globalozacji
styczeń 25, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Wyjście awaryjne
październik 10, 2003
Kazimierz Poznański
Jaka przyszłość
lipiec 3, 2004
przesłała Elżbieta
Manipulacje, klamstwa, korupcja - dr Piotr Bein
marzec 15, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas
Ośla łąka
luty 15, 2004
SOBCZAK i SZPAK
Niebieska Akcja - Ukraina
listopad 29, 2004
opolskoma
Film o 11/09/2001 dostępny w "Biedronce"
wrzesień 17, 2006
J. Duranowski, www.pnlp.org.pl
Minister Izraela: "Musimy być częścią Unii Europejskiej i NATO"
styczeń 4, 2007
BIBUŁA - pismo
Włoch cienki jak jego włoski włosek
luty 21, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Letter from Ralph Nader to President George W. Bush
lipiec 22, 2006
przysłał prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Dla Premiera trawniki ważniejsze od ludzi...
sierpień 28, 2003
Mirosław Żeberek
Geje i lewacy.
lipiec 14, 2006
Robert Wit
Radio Erewań odpowiada
lipiec 12, 2005
Andrzej Kumor Mississauga
Kleik dla Polski
lipiec 24, 2002
Anna Fisher - "NIE"
Komu nie wolno latać
maj 1, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
LIST PRYWATNY DO ARTURA ŁOBODY
wrzesień 12, 2005
Wiesław Sokołowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media