ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Jak zrodziła się panika w sprawie wirusa 
17 lipiec 2020     
Te dwie dziewczynki bardzo potrzebują Waszej pomocy 
22 wrzesień 2020      Marta Łuczak
Amerykańska rzeczywistość polityczna 
12 maj 2024     
Dziennikarz o „nieludzkim traktowaniu” Reinera Füllmicha: „To graniczy z torturami!” 
27 październik 2024     
Wyniki wyborów w Anglii, a sprawa JOW 
8 maj 2015      Artur Łoboda
Zawsze się znajdzie winnego tylko nie rzeczywistego sprawcę 
28 październik 2009      Artur Łoboda
Co się działo po zajęciu Zaolzia w 1938 roku 
21 czerwiec 2011      Artur Łoboda
Zygmunt Jan Prusiński EROTYK WABI MOTYLA - Część III 
25 kwiecień 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Sędziowskie szambo 
30 listopad 2017      Artur Łoboda
Z gębą pełną frazesów 
3 maj 2020      Artur Łoboda
Szczepionki COVID-19 przeprogramowują układ odpornościowy, aby ATAKOWAĆ ważne narządy 
7 wrzesień 2022      Kevin Hughes
Tango, bolszewizm, modlitwa 
8 styczeń 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Kto dzisiaj nami kręci 
27 listopad 2014      Artur Łoboda
John Magufuli: Śmierć afrykańskiego bojownika o wolność  
25 marzec 2021     
Po wyborach 
6 lipiec 2010      Goska
Magiel imienia Zyzaka, czyli plecenie zyzaków 
2 kwiecień 2009      Mirosław Naleziński, Gdynia
Nigdy nie przekroczyć granicy podłości! 
19 kwiecień 2013      Artur Łoboda
Orwell "Rok 2021" 
26 wrzesień 2021      FREEDOM 5D
Nowe Prawo covidowe 
24 wrzesień 2020     
Audyt rządów PO-PSL w kulturze 
16 maj 2016      Artur Łoboda

 
 

Bronisław Łagowski o pseudoreligijnym kulcie Katynia i moralnym zatruciu

Nareszcie ktoś, kto ma dzisiaj dostęp do me(n)diów - głównie "Przeglądu" dzie i ja od czasu do czasu coś publikuję - napisał do rzeczy o katyńskiej psychopatii w dzisiejszej Polsce.

MG

http://mercurius.myslpolska.pl/2010/04/bronislaw-lagowski-pseudoreligijnym-kulcie-katynia-i-moralnym-zatruciu/

Prof. B. Łagowski opublikował niezwykle ważny tekst poświęcony naszemu postrzeganiu tradycji w kontekście smoleńskiej katastrofy. To głos idący pod prąd panującej w Polsce tendencji. W tekście profesora dostrzegamy zmagania z źle pojętym polskim martyrologizmem, z którym walczył także Roman Dmowski. Poniżej tekst prof. Łagowskiego:

„Pierwsza interpretacja katastrofy pod Smoleńskiem, jaką usłyszałem, brzmiała: to koniec polityki historycznej. Zaprzeczyłem; to tylko interwencja rzeczywistości w system fikcji, jakim jest ta polityka. Zgodziłem się natomiast, że ta polityka jest właściwym kontekstem, w jakim tę katastrofę należy rozpatrywać.

Lądowanie odbyło się zgodnie z ideą Powstania Warszawskiego. Pilot otrzymał ostrzeżenie, że warunki atmosferyczne nie pozwalają na lądowanie, zdecydowano jednak, że nie należy się bać, punktualna obecność na mszy w Katyniu jest ważniejsza w tej chwili niż względy bezpieczeństwa. Główny pasażer od lat nauczał bohaterstwa, nagradzał odważne dzieci i sam dawał przykład nieustraszoności, domagając się kiedyś lądowania w niebezpiecznym rejonie północnego Kaukazu. Przyciąganie ziemskie pod Smoleńskiem okazało się silniejsze niż etos bohaterstwa i sprawiło, że materia samolotu oraz ciała ludzkie w ciągu sekundy uległy całkowitej destrukcji.

Katyń stał się centralnym składnikiem polskiej polityki historycznej, ważniejszym od Powstania Warszawskiego, Państwa Podziemnego czy „żołnierzy wyklętych”. Mord katyński miał miejsce 70 lat temu, ale komentatorzy o różnych poziomach umysłowych twierdzą zgodnie – z małymi odmianami stylistycznymi – że katastrofa pod Smoleńskiem to „dramatyczny przeklęty Katyń”, że w Katyniu „próbowano nam głowę odciąć… i teraz też zginęła elita naszego kraju”. Słyszy się też, że to „drugi Katyń”. W różnych telewizjach występują osoby proszące czy domagające się, aby ofiary katastrofy dopisać do listy katyńskiej. O czym świadczy to przybliżanie katastrofy samolotowej do zbrodni wojennej sprzed 70 lat? Jeżeli można dokonywać takich operacji myślowych, to znaczy, że realne wydarzenia traktuje się jak symbole albo niejasny tekst, który wolno interpretować, jak się chce. Nie można w tym symbolizmie być konsekwentnym, jakieś różnice między konkretem a wykoncypowaną abstrakcją musi się widzieć, ale są one znacznie osłabione i zatarte. Zdumiewający cynizm, z jakim Polacy posługują się Katyniem w psychologicznej wojnie z Rosją, nie byłby możliwy, gdyby tę zbrodnię brano konkretnie, egzystencjalnie, jako fakt zaistniały w określonym miejscu i czasie, przez ludzi opłakiwany od początku, przez państwo wielokrotnie należycie uczczony, dziś będący już tylko wspomnieniem.

Z historii świeckiej, gdzie czyny się przedawniają, lekkomyślni Polacy przenoszą Katyń do sfery niby-świętej, gdzie wszystko, co było kiedykolwiek, może istnieć w nieskończoność, pod warunkiem że jest podtrzymywane w symbolicznym bycie za pomocą odpowiednich rytuałów. Ludzie, którzy zginęli pod Smoleńskiem, lecieli, aby w Lesie Katyńskim odprawić jeden z takich rytuałów. Gdyby nie było w Polsce pseudoreligijnego kultu Katynia, ci ludzie by żyli. Kto mówi, że podtrzymywanie kultu warte było tej ofiary, myśli jak wyznawca archaicznej religii nakazującej lub pozwalającej na składanie bóstwom ofiar z ludzi.

Katastrofa pod Smoleńskiem nie jest jedyną szkodą, jaką powoduje polityczno-religijny kult Katynia. Profesor Władysław Markiewicz mówi, że Polacy zdziwaczeli na tym punkcie. Myślę, że jest gorzej. Oni sami siebie zatruwają moralnie. Łatwość decydowania się na ekshumacje zwłok każe zastanowić się nad zdrowiem moralnym tego społeczeństwa. Istnieje, jak wiadomo, prywatny plan wyrzeźbienia 22 tys. posągów ofiar Katynia naturalnej wielkości i utworzenia obok ośrodka wycieczkowego. Pytany o zdanie były ksiądz, syntetyzujący w swojej duszy polski katolicyzm i takąż kulturę świecką, chwali ten pomysł, bo “inicjatywy lokalnych społeczności należy popierać”.

Jedyny rozumny głos w sprawie polskiego kultu Katynia, z jakim się spotkałem, pochodzi od znakomitego historyka Adama Zamoyskiego z Londynu, polskiego patrioty, ale na swoje szczęście wychowanego między Anglikami. Sposób, w jaki ta zbrodnia jest przedstawiana, słusznie określa słowem „pornografia” („Pornografia zbrodni”, „Newsweek Polska”, 4 kwietnia) Niech historycy badają, niech krewni jeżdżą na msze do Katynia, „ale żeby z tego robić kult narodowy? To moim zdaniem absurd”. Człowiek, którego ojciec zginął w Katyniu, powiedział Zamoyskiemu: „nie będę jeździł na żadne głupie msze w Katyniu. Ojciec zginął, tragedia była, zbrodnia była, ale nie można się nad tym rozwodzić i płakać bez końca”.

Katastrofa pod Smoleńskiem jest interpretowana powierzchownie, bo przecież w Polsce żałoba, a zwłaszcza „chwile zadum” służą do tego, aby nie rozumować. Interpretacja wybijająca się w tych chwilach zadumy głosi, że z katastrofy będzie taka korzyść, że nareszcie cały świat dowie się o zbrodni katyńskiej. Po co światu to wiedzieć i jaką to korzyść ma przynieść Polsce, tego nikt nie wie, nikt nie próbuje wyjaśnić. Gdy rzeczywistość pojmuje się w sposób tak lekkomyślnie symboliczny, prawda i fałsz występują na równych prawach. Polityk, który za życia nie miał szans wygrać drugich wyborów prezydenckich, wskutek błędu pilota stał się „królom równy”.

Według odwiecznego politycznego toposu, gdy król nie ma syna, po jego śmierci władza przechodzi do brata. Im dłużej trwa żałoba narodowa, im bardziej przedłuża się „chwila zadumy”, tym większe prawdopodobieństwo, że urząd prezydencki obejmie brat. W demokracji ten przejmuje władzę, kto sugestywniej potrafi zinterpretować sytuację na swoją korzyść. Brat nie musi się trudzić – na jego korzyść sytuację cały czas interpretują media, księża, politycy. Gdyby się udało przedłużyć „chwilę zadumy” o jeszcze jeden tydzień, mielibyśmy prezydenta wybranego przez aklamację”.


Bronisław Łagowski – filozof polityki, historyk idei, profesor w Instytucie Filozofii i Socjologii Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Autor wielu książek, zbliżony do szkoły konserwatywnej.
27 kwiecień 2010

Bronisław Łagowski - wstawił MG 

  

Komentarze

 

Wydaje mi się, że autor artykułu dał ponieść się emocjom. Po pierwsze sugeruje, że Polacy to jacyś "głupcy" (wręcz durnie) z zapałem maniaka uprawiający kult Katynia gdy tym czasem rzecz dotyczy części środowiska medialno-politycznego (nb. najbardziej oddanego ideii "zamerykanizowania" swiata, co wskzauje na kierunek z którego podsyca się płomień owej "polityki historycznej")
Jakoś żyjąc wsród Polaków (w Polsce) nie zauważyłem zeby "Katyń" i "Powstanie" zaprzatało ich głowy bardziej od innych "przyziemnych rzeczy".
Po drugie ...wydaje mi się, że pozując na "realistę" (wynosząc się ponad nierozumną gawiedź) Pan Bronisław upadabnia się do wielu innych 'moralizatorów" z (na pozór) przeciwnej mu opcji politycznej.
Dlaczego jednak twierdzę, ze dał się ponieść emocjom, a dlatego że jak wielu innych publicystów i działaczy politycznych wystraszył się "Jarka" i straszy nim innych. A tym czasem ktoś dobrze to sobie przemyslał wywierając presję na bliźniaka, aby ten stanął do wyborów ...właśnie teraz.
Toż to przysłowiowy gwóźdż do trumny kariery politycznej Jarosława Kaczyńskiego, to koniec marzen o realnej władzy.
Nie chodzi o to, że "mit Prezydenta" jest zbyt swierzy, ale o to że hołd składany głowie państwa przez Polaków, nie jest tym samym co uznanie dla polityki i działalności śp. Lecha kaczyńskiego, ale przejawem szacunku dla władzy państwowej. Fenomenem nie jest to, że Polacy uczczili konkretna osobę, ale że uszanowali wymiar tragedii i wysoki urząd, dając dowód że identyfikują się z państwem, które uważają za swoje. Dojrzeli, naprawdę dojrzeli ...tylko szkoda, że tak późno, szkoda tylko że po fakcie, kiedy "państwo" to przehandlowali politycy i "moraliści" różnych opcji. Ale ...zawsze "lepiej późno niz wcale".
Wracając do meritum ...
Jarosław Kaczyński ma zbyt duży tzw. "elektorat negatywny" żeby mógł łatwo wygrac wybory, ale nawet gdyby udało mu się je wygrać (odcinając kupony od tragedii brata, co ze względu na zmęczenie społeczeństwa tym faktem może przynieśc odwrotny rezultat od zamierzonego) to tym samym pozbawi się mozliwości zostania premierem po najblizszych (lub dalszych) wyborach parlamentarnych i (co wazniejsze) zapewnienia swojej partii wymiernego sukcesu w tych wyborach. (Jako "Prezydent Wszystkich Polaków" chociażby chciał nie może kontrolować partii, bo nie jest cudotwórcą)
Idźmy dalej...
przegrywając wybory prezydenckie, Jarosław kończy nie tylko swoja karierę, ale pogrąża PiS w niebycie na podobieństwo AWS-u, otwierając tym samym Platformie drogę do całkowitego przejęcia władzy na długie lata.
Wyglad na to, ze komus właśnie o to chodzi.
Nie sugeruję niczego (daleki jestem od snucia chorych teorii spiskowych, których przybywa własnie teraz i z ta sprawa przybywa), po prostu na tym, że jedni politycy dają ponieść się emocjom korzystają ich polityczni konkrenci i tyle. Szkoda tylko, ze chłodnego spojrzenia brakuje nie tylko otoczeniu Jarosława (było zaczekac rok, aż społeczeństwu wyjdą bokiem "cuda" Tuska, a mit śp. pamięci Prezydenta okrzepnie na tle tych "cudów" i wtedy zawalczyc o realną władzę), ale zabrakło też komentatorom tak zacnym jak Pan Bronisław ....
A swoją drogą do decydentów powoli dociera, że uprawianie polityki historycznej jest śmiertelnie niebezpieczne. Dociera, tylko że jeszcze boja się o tym powiedziec głośno samym sobie, ale z czasem dadzą se z tym (tj. z kultem Katynia) spokój. A wtedy już nikt z "lepiej wiedzących mędrców" nie będzie pouczał Polaków i wytykał im ich głupoty, jak gdyby sam nigdy nie ssał mleka matki Polki ...


Aleksy

  

Archiwum

Obronne rakiety, Polska i Kuba oraz Unia Europejska
marzec 3, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Ekologia a prawda
kwiecień 29, 2003
przesłała Elżbieta
Odszkodowania za zniszczenia należą się wyłącznie Polsce za tysiącletnią obronę wolności Europy.
sierpień 26, 2006
Jerzy Skoryna
Zapisy w Konstytucji RP (zmiany konieczne)
kwiecień 20, 2008
Dariusz Kosiur
Towarzysz Berman i jego partia
kwiecień 13, 2004
Sztuka - antysztuka
lipiec 31, 2003
Andrzej Kumor
Patriotyzm - duma narodowa
grudzień 12, 2002
Patriota
Niech nas Bóg broni przed światowymi dziełami
październik 28, 2004
Mirosław Naleziński
Media milczą
luty 2, 2003
zaprasza.net
Światowy kryzys – geszeft wszechczasów
marzec 6, 2009
Dariusz Kosiur
Zdrowych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia
grudzień 25, 2007
zaprasza.net
Druga Targowica
kwiecień 26, 2003
Elżbieta
Milczenie niektórych owiec i głos pasterzy
kwiecień 15, 2008
przesłala Elżbieta Gawlas
Polityczna gra w karty
maj 11, 2005
Duranowski Jan
LIBERAL = PHILOCRIMINAL
grudzień 6, 2008
Marek Glogoczowski
Przecieki w Mediach i Odpowiedzialność za Zbrodnie Wojenne
listopad 25, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
59. rocznica powstania w białostockim getcie
sierpień 16, 2002
PAP
Zagrożenie Polskich Parafii w Ameryce
grudzień 21, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Nadzór w USA , Terror i Kłamstwa
czerwiec 21, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Medialny lincz przed osądzeniem?
styczeń 6, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media